Uwierzyć w polskich pilotów...

31.10.10, 19:03
Po raz kolejny media (tym razem "Wprost") usiłują delikatnie zasugerować wersję katastrofy, w której za sterami Tu-154 siedział (mógł siedzieć) generał Błasik. Jest to o tyle niezrozumiałe, że wczytując się w treść stenogramów (i słowa min. Klicha zanim zaczął się upierać przy piątej osobie w kokpicie) wyraźnie widać, że postać gen. Błasika pojawia się w nich tylko raz.

8:39:02,2 - nawigator - Kabina. Sterowanie przednim podwoziem mamy włączone. Mechanizacja skrzydeł.

8:39:07,5 - nieokreślony rozmówca - Mechanizacja skrzydła przeznaczona jest do (niezr). (Głos w tle czytania karty - gen. Błasik)

A zatem jak widać ktoś z kabiny przekazuje informację techniczną (prawdopodobnie) przez interkom osobie która znajduje się poza kabiną. Taka wersję uprawdopodabnia pierwsze słowo wypowiedziane przez nawigatora. Następnie gen. Błasik (prawdopodobnie odbiorca wiadomości) zaczyna komuś tłumaczyć na cym polega mechanizacja skrzydła. I tyle mamy generała w stenogramach. Sugerowanie, na podstawie tego jednego wpisu, że gen. Błasik był w kokpicie jest moim zdaniem nonsensem.

Tymczasem według sugestii mediów przebieg katastrofy wyglądał tak:

- Chłopaki, musicie wylądować!

- Panie generale, nie da rady. Może pan spróbuje?

- Ależ chłopaki, co wy... Ja tylko na Jakach sam pilotuję.

- Niech się pan nie da prosić, generale, pokaże im pan, jak lądują debeściaki.

- No dobra, chłopaki, zejdę na dwa metry a wy wypatrujcie płyty lotniska przez okna!

Przepraszam za sarkazm, ale taką właśnie wersję próbują przeforsować niektóre polskie media. Zdają się sugerować, że polska załoga Tu-154 była niedobrana, że mało nalotów, że młodzi byli i podatni na sugestię...

Przykro mi, nie wierzę w to.

Polscy piloci byli zawodowcami, nie samobójcami. Zresztą - popatrzmy na wyniki eksperymentu, przeprowadzonego przez MAK. Stwierdzono w nim, że rosyjscy piloci, którzy zeszli na symulatorze na wysokość 20 metrów, roztrzaskali się o ziemię. O czym to świadczy? Ano właśnie o profesjonalizmie załogi prezydenckiego Tu-154, którzy z wysokości 20 m nad ziemią dokonali prawie niemożliwego - niemalże udało im się odejść! Niemalże - bo na ich drodze znalazła się ta nieszczęsna brzoza. Ale gdyby znajdowali się w osi lotniska, prawdopodobnie udałoby się poderwać maszynę. Czyż to nie świadczy o doskonałym wyszkoleniu załogi?

Podobnie zresztą, jak zastosowanie radiowysokościomierza zamiast ciśnieniomierza barometrycznego. Pozornie może to świadczyć o prostym błędzie, ale spójrzmy na to z innej strony. Samolot schodzi do stu metrów, po czym wyrównuje lot. Pilot waha się, co zrobić, schodzi jeszcze dwadzieścia metrów w dół. Nic nie widać, pada komenda "odchodzimy" i... samolot zaczyna gwałtownie opadać. I w tym momencie (awaria/błąd pilota) nawigator zaczyna odczytywać wysokość z radiowysokościomierza, co jest logiczniejsze, bo jeśli doszło do awarii/błędu pilota to kluczowa jest odległość od powierzchni ziemi a nie od poziomu płyty lotniska. Brak jakichkolwiek oznak paniki świadczyć może, że piloci do końca z zimną krwią walczyli o każdy metr wysokości. I prawie im się udało...

Dlatego - do czasu przedstawienia kompletnego raportu i udowodnienia winy pilotów nadal będę obstawał przy tym, że zrobili co mogli a nawet więcej, by uratować siebie i pasażerów.
    • you-know-who moze mianowac jakas szkole pilotow 31.10.10, 19:21
      albo zmienic al. zwirki-wigury na al. blasika-protasiuka?
      • joanna_on-line Re: moze mianowac jakas szkole pilotow 31.10.10, 23:25
        you-know-who napisał:

        > albo zmienic al. zwirki-wigury na al. blasika-protasiuka?

        no wiesz! to, że w samolocie Żwirki i Wigury urwało się skrzydło naprawdę nie powinno być przyczynkiem do takiego pomysłu - przypominam Ci, ze oni z uwagi na złe warunki meteo zrezygnowali z kontynuowania lotu - zginęli w drodze powrotnej :(
    • hal9000 Re: Uwierzyć w polskich pilotów... 31.10.10, 19:40
      Stwierdzono w nim, że rosyjscy piloci, którzy zeszli na symulatorze na wysokość 20 metrów, roztrzaskali się o ziemię. O czym to świadczy? Ano właśnie o profesjonalizmie załogi prezydenckiego Tu-154, którzy z wysokości 20 m nad ziemią dokonali prawie niemożliwego - niemalże udało im się odejść!

      Wybacz, ale to świadczy własnie o czymś wręcz przeciwnym. Profesjonaliści nie pakowaliby się w sytuację w której trzeba dokonywać rzeczy "prawie niemożliwych".
      • you-know-who Re: Uwierzyć w polskich pilotów... 31.10.10, 19:55
        tak malo brakowalo, by mieliby wyroznienia i medale wojskowe za odwage, profesjonalizm, wiernosc dowodcy naczelnemu, pierwszy w historii lotnictwa
        przyklad latania pod pasem startowym 100-tonowym samolotem na koncowce finalnej prostej, kilka rekordow guinnessa i w ogole.

        przez to, ze zabraklo im wojskowego szczescia nie mozna przeciez szargac ich nieskazitelnej reputacji!

        ponawiam, na serio, moja propozycje:
        wydac zakaz lotow wojska polskiego nad terenem zabudowanym!
    • jot-es49 O czym to świadczy? 31.10.10, 19:59
      dreammaster napisał:
      > . O czym to świadczy? Ano właśnie o profesjonalizmie załogi prezydenckiego Tu-1
      > 54, którzy z wysokości 20 m nad ziemią dokonali prawie niemożliwego - niemalże
      > udało im się odejść!

      Chyba tylko w Polsce jest możliwe mówienie o profesjonalizmie podczas gdy postępowanie przeczy zdrowemu rozsądkowi, odpowiedzialności, przepisom i zasadom.
      Nie, dreammaster! To świadczyć może jedynie o skrajnej głupocie i nieodpowiedzialności,
      o ich niedoświadczeniu!
      Jedyne co im się mogło udać to przesunięcie punktu zderzenia z ziemią.
      Profesjonalista nie próbował by nawet podchodzić do wysokości decyzyjnej a przy skrajnej już nieodpowiedzialności ze 100 metrów zmiatał by na zapasowe nie bacząc na żadnych Błasików czy tam innych decydentów.
    • bezpocztyonline Re: Uwierzyć w polskich pilotów... 31.10.10, 20:11
      dreammaster napisał:

      > Po raz kolejny media (tym razem "Wprost") usiłują delikatnie zasugerować wersję
      > katastrofy, w której za sterami Tu-154 siedział (mógł siedzieć) generał Błasik
      > . Jest to o tyle niezrozumiałe, że wczytując się w treść stenogramów (i słowa m
      > in. Klicha zanim zaczął się upierać przy piątej osobie w kokpicie) wyraźnie wid
      > ać, że postać gen. Błasika pojawia się w nich tylko raz.
      >

      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,117627250,117627250,Oni_nie_maja_nagran_glosow_do_porownania_.html
      www.tvn24.pl/0,1677964,0,1,minister-odsluchal-odszumione-nagrania-z-czarnych-skrzynek,wiadomosc.html

      Z filmiku zamieszczonego na portalu tvn24.pl wynika (wypowiedź pani z Instytutu), że jako materiał porównawczy dostali tylko nagrania głosu drugiego pilota, kilka sekund jakiejś innej osoby i to wszystko.

      To skąd mają wiedzieć, kto mówi to, co słychać?
    • absurdello Generał chyba był więcej niż jeden raz w kabinie 31.10.10, 21:42
      10:22:45____Nieznany (Widać.)/(Witaj.)
      10:22:46____Nieznany (niezroz.)

      10:23:00___Nawigator Descending 3600 meters and contact 124,0. OPLF 1-0-1, thank you, bye.
      10:23:00___Mechanik____Dowódco.
      10:23:01___Nawigator____Dowódco.
      10:23:01___Nieznany_____ Panie kapitanie, czy jak już wylądujecie (niezr.), czy ja mogę się spytać?
      10:23:08___Dowódca Bardzo proszę.

      Bo do kogo by nawigator i mechanik się zwracali dowódco, przecież nie do kpt. Protasiuka ani majora Grzywny ????

      Poza tym są dziwne wypowiedzi w stenogramie treściowo pasujące do dowódcy, a podpisane "Anonim", a przecież na wypowiedzi dowódcy i 2 pilota są przypisane 2 oddzielne kanały rejestratora rozmów (wszystko co mówią i słyszą jest rejestrowane).Trzeci kanał rejestruje sygnał z trzech mikrofonów w kabinie.

      10:30:25,6 ___Nieznany___Robercik, ustawisz... Dziękuję.

      Polecenie wypuszczenia podwozia daje dowódca a realizuje 2 pilot:

      10:34:43,4 ___Nieznany Podwozie

      Wygląda jakby dowódca miał przerwy w obwodzie mikrofonu nagłownego i w niektórych momentach był łapany przez mikrofony kabiny.

      10:34:27,9 ___Nieznany___400 redukuję.
      10:34:32,8 ___2pilot____Jest 400.

      Pytanie kto w powyższym redukuje prędkość do 400 km/h ?


      Samolot nie wyrównał lotu na 100m.
Pełna wersja