Oszołomy i ich hipoteza samobójców

02.11.10, 17:39
tylko ydyjota albo oszołom
może twierdzić

ze piloci ryzykowali zyciem swoim i pasażerów

ze w tym przypadku Prezydent
ale mówiac ogólnie
ktokokolwiek , kto leci z małżonka
ma rodzine i plany na przyszłosc
zaprasza na pokład osoby znane i zacne
i robi coś może zagrażac bezpieczeństwu i zyciu ich wszystkich

nie rozumiem skąd się biorą takie bezmyślne oszołomy
    • jot-es49 Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 02.11.10, 17:48
      niegracz napisał:
      > nie rozumiem skąd się biorą takie bezmyślne oszołomy

      Z ówczesnej KP RP i elity jednej z partii!
    • you-know-who Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 02.11.10, 17:49
      > ze piloci ryzykowali zyciem swoim i pasażerów

      miales na mysli

      > ze piloci z wlasnejinicjatywy ryzykowali zyciem swoim i pasażerów
      • niegracz Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 03.11.10, 19:12
        you-know-who napisał:


        > miales na mysli
        >
        > > ze piloci z wlasnejinicjatywy ryzykowali zyciem swoim i pasażerów
        .
        ykw- deklarujesz postawą racjonalną
        wspartą wiedzą scisłą
        -to co robisz w chórku oszołomów ?
    • ws21 Hipoteza? 02.11.10, 18:59
      Ależ to oczywsta oczywistość. Pilota obowiązaywało minimum 150 m. Lotnisko -120.
      Widoczność meldowana nie przez "ruska" wroga z wieży ale kolegów z Jak-a - 50 metrów.
      Nie sygnalizowali zadnego poblemu który by ich zmuszła do zejścia poniżej mninimów. I wcale nie musimy ufać MAK-owi, bo piloci z Jak-a byli na podsłuchu i niczego nie usłyszeli.
      Klasyka wypadku z głupoty, brawury, kozaczenia, "zobaczcie jek lądują debeściaki". Niepotrzebne skreślić. Mamy serię wypadków świadczącą o pełnej degrengoladzie w naszych wojskach powietrznych. Czy nie trzeba być bezmyślnym oszołomem aby wysadzać pilota ze stołka i do zastępować w locie? Albo oszukiwać wpisując fikcyjne szkolenia?
      • niegracz Re: Hipoteza oszołomów 03.11.10, 20:35
        ws21 napisał:

        > Ależ to oczywsta oczywistość. Pilota obowiązaywało minimum 150 m. Lotnisko -120
        > .
        > Widoczność meldowana nie przez "ruska" wroga z wieży ale kolegów z Jak-a - 50 m
        > etrów.
        > Nie sygnalizowali zadnego poblemu który by ich zmuszła do zejścia poniżej mnini
        > mów. I wcale nie musimy ufać MAK-owi, bo piloci z Jak-a byli na podsłuchu i nic
        > zego nie usłyszeli.
        > Klasyka wypadku z głupoty, brawury, kozaczenia, "zobaczcie jek lądują debeściak
        .
        ignorując fakty i nie wnikając w szczegóły - oszołomy dochodza do takich wniosków

        - skad wiadomo czy załoga nie próbowała odchodzic ?
        - czy wyjasniono dlaczego im bliżej ziemi to samolot opadał szybciej
        - czy wyjasniono dlaczego samolot przez pierwsze 4 kilometry po wejsciu na sciezkę leciał niezgodnie ze sciezka i dlaczego kontroler kłamał informujac ich - na kursie na ścieżce?
        itd

        - najpierw trzeba przeprowadzić sledztwo, zbadać ślady materialne, zapisy etc
        dopiero potem wyrokować

        ale prymitywy , oszołomy , tłuszcza - wolą wydać wyrok i żadąc krwi - chocby niewinnych
        którzy nie moga się nawet bronić
        • igor_uk Re: Hipoteza oszołomów 03.11.10, 20:40
          niegracz,przeciez nikt nie neguje tego,ze zaloga probowala odchodzic,ale po tym ,jak okazala sie na wysokosci 20 metrow i wlasnie w tym caly problem.czemu oni okazali sie tak nisko, jak nie chcieli podchodzic do ladowania.Chyba nie bedziesz sugerowac tego,ze tylko sprawdzali wytrzymalosc skrzydla w zderzeniach z drzewami.
          • absurdello Igor, to nie było odchodzenie tylko ucieczka 07.11.10, 16:18
            gdy do pilota doszedł sens ostrzeżenia kontrolera "Kontrola wysokości, horyzont", jeszcze kontroler nie skończył mówić a pilot już miał stery na sobie. Niegracz ciągle nie rozumie, że przy realizoanym odejściu w stenogramie powinny być, na wysokości nawet 80 metrów:

            1. Silniki na ciąg startowy i sygnał dźwiękowy wyłączenia automatu ciągu
            plus potwierdzenie mechanika, że silniki są na startowym
            2. Ruch sterem wysokości i sygnał dźwiękowy wyłączenia kanału podłużnego autopilota.
            3. Polecenie redukji klap z 36 na 28
            4. Polecenie schowania podwozia gdy samolot zaczął się wznosić

            Mechanik nie potwiedził ciągu startowego ani nie zgłosił awarii CZYLI ODEJŚCIA NIE BYŁO.

            Do tego 2 pilot ma obowiązek osobiście zrobić odejście jeżeli 1 pilot nie wydał komend "Lądujemy" albo "Odchodzimy"

            i tyle.
            • igor_uk Re: Igor, to nie było odchodzenie tylko ucieczka 07.11.10, 16:28
              Pawel.tak mysle,ze tlumaczac to wszystko mnie,ty tak naprawda kolejny raz chcesz dotrzec z ta prawda do niegracza.
              Pawel ,to nic nie da,niegracz genetycznie nie wstanie zrozumiec tak prostych rzeczy.
        • qwakacz Re: Hipoteza oszołomów 03.11.10, 21:49
          Mnie nie interesuje czy oni odchodzili . Mnie interesuje dlaczego oni podchodzili chociaż informowano ich że warunków do lądowania nie ma . Podejścia szkoleniowe z kompletem pasażerów na pokładzie to poroniony pomysł i musiał powstać w nieprzecietnej głowie .
          Więc skoro prowadzisz śledztwo lepiej niz inni to zacznij od wyjaśnienia Dlaczego zeszli na wysokość 100 metrów a nie gnali dalej .
          • niegracz Re: Hipoteza oszołomów 14.03.11, 22:22
            np. ws21 twierdzi ,że samobójcy doskonale wiedzieli gdzie się znajduja


            ws21
            I nikt nam nie wmówi ze białe jest białe, a nasz Tu-154 był na ścieżce nie na kursie.
            Zresztą gdzie był najlepiej wiedziała załoga. W samolotach w XXI wieku są przyrządy powalające orientować się precyzyjnie w przestrzeni. Nawet mój telefon komórkowy pozwala na lokalizację z dokładnością do 3 metrów. Czy potrzeba czegoś więcej?
            • qwakacz Re: Hipoteza oszołomów 14.03.11, 22:49
              Chyba wiedzieli skoro odliczali 100,90,80,70,60,50 40 ...
            • ws21 Błądzisz..... 15.03.11, 06:51
              Przyjąłeś błedne założenie i chcesz dokonać rzeczy niemożliwej, czyli je uzasadnić.
              Ta katastrofa to splot błędów załogi. Polskiej. Nie ma nic wspólnego ze ścieżkami, kursami ale z:
              1. Złamaniem procedur lotniczych
              2. Niepoprawnym korzystaniem z przyrządów pokładowych
              3. Przeceniemiem włsasnych umiejętności.
              Lotnictwo to fajny zawód, niestety nie wszyscy powinni go uprawiać. Tu potrzeba nieco wiecej niż techniczne umiejętności. Bo to co uczyniono w Smoleńsku to pogranicze morderstwa. Żeby nie było wątpliwości. Popełnionego przez załogę.
              • niegracz Re: Błądzisz..... 25.03.11, 22:17
                ws21 napisał:

                > Przyjąłeś błedne założenie i chcesz dokonać rzeczy niemożliwej, czyli je uzasad
                > nić.
                .
                nie nie przyjmuje zadnego założenia
                katastrofe rozpatruję od strony techniki, mechanik katastrofi, fizyki,


                > Ta katastrofa to splot błędów załogi. Polskiej. Nie ma nic wspólnego ze ścieżka
                > mi, kursami ale z:
                > 1. Złamaniem procedur lotniczych
                > 2. Niepoprawnym korzystaniem z przyrządów pokładowych
                > 3. Przeceniemiem włsasnych umiejętności.
                ..
                przyjmujesz błedne założenia
                że piloci nie umieli korzystać z przyrzadów pokładowych

                błednie sądzisz ze kokpit samolotu rozlatuje się w drobiazgi przy uderzeniu z predkościa
                260km na godzine pod małym kątem przy zderzeniu z błotnistym podłożem
                i jeszce nie zostawia to sladu na ziemi
        • niegracz Re: Hipoteza islamskich zamachowców 01.02.11, 20:09
          wymyślaja coraz głupsze hipotezy

          polecieli i zabili się na życzenie Pierwszego ale małego duchem, rozpartego pychą człowieczka.
          Temu co chce się zabić nie da się przeszkodzić. On chciał się zabić. Przypomina mi to [b]islamskich zamachowców.
    • hal9000 Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 02.11.10, 20:47
      nie rozumiem skąd się biorą takie bezmyślne oszołomy

      Rozumiem cię, jak się tak zastanowić to się wierzyć nie chce. Ale niestety, witamy w realnym świecie, Neo ;)
    • absurdello Cóż, na ich usprawiedliwienie można powiedzieć, 02.11.10, 21:23
      że działali pod presją. Dostali polecenie lądowania i usiłowali, to zrobić jak najlepiej ale w nerwach popełnili błędy, które przy braku mgły, były by do naprawienia ale przy braku widoczności ...

      Żeby było śmieszniej, to gdyby nie kontroler lotów z tym jego "Horyzont 101", a potem "Kontrola wysokości, horyzont", to wbili by się "pięknie" w zbocze jaru robiąc typowy CFIT, a jego informacje dały im szansę uratowania się i ... prawie im się udało.

      Ciekawe, czy osoba, która zdecydowała o niekonieczności obecności rosyjskiego nawigatora-lidera zdaje sobie sprawę, że znacznie się przyłożyła do katastrofy ?

      Przecież, gdyby była na pokładzie osoba znająca rosyjski z życia codziennego a nie kursów i teren, to:

      - znała by pewnie charakterystykę tego terenu i na co trzeba uważać na podejściu,
      - wiedziała, że tam nie wolno lecieć na radiowysokościomierz, bo przekłamuje,
      - wyłapała by znaczenie słowa "horyzont",
      - A CO NAJWAŻNIEJSZE ODCIĄŻYŁA BY PILOTA OD DZIELENIA UWAGI NA PILOTOWANIE I NASŁUCHIWANIE KOMUNIKATÓW RADIOWYCH,

      bo możliwe, że przez konieczność tego dzielenia uwagi, to pilot nie złapał znaczenia słowa, które niosło mu ratunek (wtedy jeszcze mogli się uratować, gdyby złapał za stery tę sekundę, dwie wcześniej" :(
      • igor_uk Re: Cóż, na ich usprawiedliwienie można powiedzie 02.11.10, 21:45
        Pawel,naprawda,tak malo im brakowalo,zeby uratowac sie,nawet jakby brzoza byla lichsza rowniez by mogli uniknac katastrofy,nawet jakby siniki im "zgasly" to by wiele moglo przezyc,a tak wszystko bylo przeciw nim i jak tu nie wierzyc w fatum?
        • ws21 Dobrze się stało. 02.11.10, 22:01
          To brutalne stwierdzenie, wiem. Ale zdarza mi sie latać i nie życzę sobie trafić na pilota "kozaka" łamiącego wszystkie możliwe przepisy bo mu się udaje .......
          Lotnictwo jest wystarczająco wyrafinowaną i skomplikowaną dziedziną aby łamiąc przepisy stwarzać zagrozenie.
          Więc myśl że takiemu idiocie mogło się udać mnie nie pociesza.
          • igor_uk Re: Dobrze się stało. 02.11.10, 22:04
            ws21, chyba zle zrozumiales mnie.Mnie caly czas chodzi o wszystkich,ktore byli na pokladzie,a nie tylko o pilotow.Jak by tylko oni zgineli,to by napisalem,prawdopodobnie,to samo co i ty.
            pozdrawiam.
            • ws21 Re: Dobrze się stało. 03.11.10, 06:55
              Od początku sledzę fora na ten temat. Mimo oczywistosci sytuacji, zamiast jasno postawionej diagnozy mamy mgłę, wąwóz, żarówki na lotnisku, kontrolera.
              Szukamy winnych wszędzie dookoła.
              Ja to znam z oceny jatek na polskich drogach. Tam tez zawsze winna mgła, deszcz, śnieg, gołoledx, drzewa, a ostatnio nawet zbyt duza liczba pasażerów. A to że kierowca wyprzedza bez widocznosci do przodu i zderza się z jadącym przeciwnym pasem jest nieistotne.
              Tu też, zejscie poniżej minimów to nieistotny szczegół. Dla mnie po wylądowaniu, smutni panowie powinni pilotowi odebrać licencje, i byłby to jego ostatni lot. A że tego nie zrobiono wcześniej, doszło do katastrofy. Każde szczęście kiedyś się kończy. Tu działa rozkład Gaussa.
              Ale zamiast szukac dookoła winnych nalezy zastanowić się co zrobic aby sytaucja się nie powtórzyła. Na razie seria katastrof niewiele nauczyła.
              • jot-es49 Re: Dobrze się stało. 03.11.10, 07:47
                Ws21 - na twoje pytanie postawione na samym końcu postu jest tylko jedna logiczna, wyłącznie moim zdaniem, odpowiedź!
                Wszystko zacząć od zera!
                Zlikwidować w jasną cholerę to co się obecnie uważa za lotnictwo wojskowe, przeprowadzić ścisłą kwerendę zasobów ludzkich, szczególnie na wyższych szczeblach dowodzenia - bo to właśnie tam rodzą się najgłupsze pomysły dyktowane wygodnictwem życiowym, chęcią szybkiego awansu (patrz - Błasik - tzw. generał) nawet drogą usłaną trupami (Casa, no i Tu-154 jako sprawiedliwość wyższa).
                Może nowi, młodzi ludzie, pełni optymizmu i chęci latania potrafią skorzystać z lekcji historii - nie tak w końcu odległej.
      • qwakacz Re: Cóż, na ich usprawiedliwienie można powiedzie 02.11.10, 22:03
        I jeszcze jeden drobny szczegół :
        Gdyby tam był ruski nawigator to nie byłoby Błasika .
        A może własnie dlatego nie było tam nawigatora bo bywał tam Błasik?
        Czy ktoś rozważąl taką hipotezę ? Pewnie nie a odpowiedzialnym za brak nawigatora obwołano kogo innego.
      • vobo7 Re: Cóż, na ich usprawiedliwienie można powiedzie 02.11.10, 23:16
        absurdello napisał:

        > Ciekawe, czy osoba, która zdecydowała o niekonieczności obecności rosyjskiego n
        > awigatora-lidera zdaje sobie sprawę, że znacznie się przyłożyła do katastrofy ?


        Ciekawe, czy osoba, która jest autorem wpisu (czyli Absurdello, z całym szacunkiem, a nawet więcej:)) zdaje sobie sprawę z rosyjskich przepisów? Bowiem w grę wchodzą tu co najmniej dwie osoby.

        Jakaś osoba, załóżmy z 36splt (choć inicjatywy jakoś gdzieindziej bym się jednak dopatrywał) zgłosiła taki wniosek. Problem jednak w tym, że zgodnie z rosyjskimi przepisami jest to niedopuszczalne. Pytam więc, jaka to osoba po stronie rosyjskiej i dlaczego wyraziła zgodę na lot na lotnisko niecertyfikowane bez lidera? Polski wnioskodawca może wnioskować o cokolwiek i rosyjskich przepisów znać nie musi, a nawet jeśli zna, to zawsze może spróbować. Rosyjski decydent przepisy rosyjskie znać musi oraz kierować się nimi powinien.

        Zapewne znowu wchodziły tu w grę jakieś względy polityczne. Ktoś nie chciał urazić PiSdenta.
        Niemniej te wspomniane względy - polityczne nie lotnicze - były najwyraźniej także po stronie rosyjskiej.

        Z kolei nie zgadzam się z Tobą co do tego, że rzecz byłaby istotna. Jeśli polski pilot nie miał nic do gadania, to co miałby mieć do powiedzenia rosyjski lider?
        • absurdello Dzięki za informacje dodatkowe :) 03.11.10, 22:17
          Swoją drogą, to z tego co pisano, to zapotrzebowanie na aktualne karty lotniska i lidera (potem odmówionego) złożono na ostatnią chwilę (gdzieś widziałem, że coś na 3 tygodnie przed wylotem Premiera)

          > Z kolei nie zgadzam się z Tobą co do tego, że rzecz byłaby istotna. Jeśli polsk
          > i pilot nie miał nic do gadania, to co miałby mieć do powiedzenia rosyjski lide
          > r?

          Mnie nie chodzi o blokowanie przez niego lądowania ale raczej natywną znajomość rosyjskiego ( z tymi wszystkimi niuansami jakie znają tylko osoby posługujące się od urodzenia i na co dzień danym językiem (człowiek uczony na kursach zna wersję języka lektora a nie język codzienny, skróty myślowe, slang środowiskowy, do tego nie używając go co dziennie nie poznaje różnych rodzajów wymowy (szczególnie jest to ważne, w przypadku zakłóconych transmisji i różnych wersji wymowy, akcentów). Kpt Protasiuk mógł dobrze znać rosyjski ale rosyjski szkolny (kursowy) a nie codzienny, podobnie też nie myślał w tym języku a to zawsze spowalnia reakcje na słowa wypowiadane w danym języku, nie ma tego swoistego automatyzmu językowego jaki się nabywa używając go codziennie.

          Poza tym lider znałby specyfikę lotniska i wiedział by, że tam nie wolno lecieć na radiowysokościomierzu, tego nie wiedział nasz nawigator, który był tam po raz pierwszy i chyba w ogóle nie latał na kierunku rosyjskim (stąd te przypomnienia wysokościach w metrach )

          Tak mi przyszlo do głowy, że to niezrozumienie ostrzeżenia "Horyzont 101" było spowodowane kilkoma czynnikami:

          - w tym samym czasie nawigator czytał wysokość 50m co stało znaczeniowo w sprzeczności z możliwością zniknięcia za krzywizną terenu,

          - pilot myślał, że jest przed lotniskiem już na równym terenie gdzie wskazania RW odpowiadają rzeczywistości.

          Dopiero drugi komunikat wskazujący by skontrolował wysokość uruchomił u niego alarm, bo zrozumiał zestawienie "kontrola wysokości" z "horyzont". zrozumiał, że źle leci, bo przecież przy poprawnym locie powinien być cały czas nad poziomem lotniska i nie miałby za czym znikać. Zareagował poprawnie, złapał za stery jeszcze w trakcie mówienia przez kontrolera i nawet wyprowadził samolot na wznoszenie.

          Przypuszczam, że sam ślizg po wierzchołkach drzew nie był niebezpieczny ale nieszczęście spowodowało przechylenie samolotu na skrzydło, mogło być ono spowodowane:

          - destabilizacją poprzeczną samolotu przy gwałtownym przeginaniu toru na wznoszenie, samolot się rozbujał i pilot nie zdążył wygasić tych przechyłów,

          - celowym pochyleniem na skrzydło, np. w celu wpasowania się w przecinkę między drzewami (zmniejszenia obszaru przecinanych skrzydłem drzew)

          - próbą skrętu by uciec przed kępą drzew lub z kępy drzew w jaką wlecieli.

          (świadkowie coś mówili, że samolot leciał już przechylony, czyli to mogło być celowe przechylenie)

          Niestety określenie co to było konkretnie wymaga znajomości zapisów FDR-a gdzie są zapisywane ruchy elementami sterowymi i odpowiedzi agregatów samolotu na te działania.

          Przechylenie spowodowało, że skrzydło weszło w obszar grubszych fragmentów drzew (złośliwie grubiejących w miarę zbliżania się do ziemi) i skutki znamy.
          • madameblanka Re: Dzięki za informacje dodatkowe :) 03.11.10, 23:12

            Absurdello, myślę że przeceniana jest rola lidero-nawigatora. Uważasz że z całej załogi tylko jego by nie sparaliżowała obecność Błasika?? A co do znajomości rosyjskiego to chyba aż tak sobie nie gaworzyli żeby trza brać na pokład NativeSpeakera.

            Nie rozumiem tylko tego:

            "Szczególnie gdy podróżowało się na lotniska położone w głębi kraju. Lider osobiście w tajemnicy przed nami wprowadzał dane nawigacyjne i rozmawiał z kontrolą lotów" - wspomina doświadczony pilot Tu-154. -
            Aaale o so chodzi?


            Z tym "horyzont 101", to tak jak już pisałam pilot na pewno usłyszał i zrozumiał komendę (zalecenie, niech będzie), nie reagował - przynajmniej głośno, bo bardziej wierzył odczytującemu wysokość;


            > - celowym pochyleniem na skrzydło, np. w celu wpasowania się w przecinkę między
            > drzewami (zmniejszenia obszaru przecinanych skrzydłem drzew)
            > - próbą skrętu by uciec przed kępą drzew lub z kępy drzew w jaką wlecieli.
            >
            > (świadkowie coś mówili, że samolot leciał już przechylony, czyli to mogło być c
            > elowe przechylenie)

            To już mi podchodzi pod Star wars, heheh Nie mówie że nie możliwe do wykonania tylko dlaczego nie wersja z uszkodzeniem skrzydła przez pechową brzozę? A dopiero po tym ta pseudo "autorotacja" samolotu. A świadkowie widzieli przechylający i nie kłamią, ale już po zderzeniu z drzewem.
            • wujaszek_joe Re: Dzięki za informacje dodatkowe :) 07.11.10, 22:57
              TAWS darł się już wcześniej i go zignorowano. To jest przerażające
    • qwakacz Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 02.11.10, 22:21
      niegracz napisał:

      > tylko ydyjota albo oszołom
      > może twierdzić
      >
      > ze piloci ryzykowali zyciem swoim i pasażerów
      > nie rozumiem skąd się biorą takie bezmyślne oszołomy

      tylko idiota albo oszołom
      może twierdzić ze brakuje ludzi
      mających marzenia , rodziny i plany na przyszłość którzy siadają za kierownicę autobusu czy samochodu zapraszają na pokład pasażerów i i ryzykują życiem swoim i pasażerów właczając drugi gaz . A potem często mówią że to był pierwszy raz bo tak wyszło.

      Nie rozumiem skąd się biorą takie bezmyślne oszołomy
    • indris Ryzykant to jeszcze nie samobójca 03.11.10, 23:45
      A to, że prezydent Kaczyński miał osobowość ryzykanta, pokazało się już wcześniej.
      • ws21 Re: Ryzykant to jeszcze nie samobójca? 04.11.10, 06:42
        Dla mnie ryzykant + drążek sterowy samolotu pasażerskiego = morderca.
        Ryzykować to sobie można prywatnym samolotem (czyli na własny koszt). Poza strefą prywatną zasady i procedury to rzecz święta. Jesli ich nie przestrzegasz jesteś winny śmierci swojej i pasażerów, za których przyjąłeś odpowiedzialność. To nie ma miejsca na kozaczenie, "debeściarstwo". I nie wyobrażam sobie aby wymiar sprawiedliwości w jakimkolwiek cywilizowanym kraju inaczej to ocenił.
        • you-know-who Re: Ryzykant to jeszcze nie samobójca? 04.11.10, 07:29

          > Dla mnie ryzykant + drążek sterowy samolotu pasażerskiego = morderca.

          no to za mocne stwierdzenie. zdarzaja sie ryzykanci motorniczy i ryzykanci taksowkarze - nie sa jednak automatycznie mordercami (najwyzej potencjalnymi zabojcami ;).

          > zasady i procedury to rzecz święta. Jesli ich nie przestrzegasz jes
          > teś winny śmierci swojej i pasażerów, za których przyjąłeś odpowiedzialność. To
          > nie ma miejsca na kozaczenie, "debeściarstwo". I nie wyobrażam sobie aby wymia
          > r sprawiedliwości w jakimkolwiek cywilizowanym kraju inaczej to ocenił.

          dodalbym: i na ustepowanie miejsca w fotelu pilota staruszkom na finalnej prostej. tu mowie oczywiscie obrazowo; nie dopuszczam mysli, zeby blasik byl tak beznadziejnie glupi zeby tego zazadac! chodzi mi o jakiekolwiek poddanie sie naciskom, wiedzac swietnie ze chodzi o rzeczy niebezpieczne.

          poniewaz w wojsku sprawy odpowiedzialnosci i kompetencji pilota nie sa najwyrazniej do konca jasne i od lat dochodzi tam do skandalicznych prodecerow, sad powienien wojsko odsunac od zagrazajacego publice wozenia cywili, przynajmniej do czasu weryfikowalnej reformy procedur i regulaminow.
          dowodca statku powietrznego (jak w dosc bezpiecznym lotnictwie cywilnym) musi byc jedynym niekwestionowanym decydujacym o tych aspektach lotu, ktore dotycza jego profesji i spraw bezpieczenstwa lotu i jekiekolwiek naciski powinny byc karane w postepowaniu cywilnym jako naklanianie do przestepstwa, max. kara 3 lata pozbawienia wolnosci (powiedzmy).
          • vobo7 Re: Ryzykant to jeszcze nie samobójca? 04.11.10, 12:55
            you-know-who napisał:

            > poniewaz w wojsku sprawy odpowiedzialnosci i kompetencji pilota nie sa najwyrazniej
            > do konca jasne i od lat dochodzi tam do skandalicznych prodecerow, sad powinien
            > wojsko odsunac od zagrazajacego publice wozenia cywili, przynajmniej do czasu
            > weryfikowalnej reformy procedur i regulaminow.


            Czytałem te regulaminy i wydają mi się być w miarę porządku (na ile umiem to ocenić). Jeśli z czymś widać problem, to z weryfikowalnością postępowania zgodnie z nimi. Być może tu jest też miejsce na zmiany w tych regulaminach, ich większą w tym obszarze precyzję.

            Ogólnie, wydaje mi się, że państwowe lotnictwo cierpi na podobny syndrom jak wiele innych państwowych instytucji - między regulaminami a rzeczywistością istnieje obszar pustki, który nie jest wypełniony choćby ze względu na brak stosownych nakładów. Wszyscy są przyzwyczajeni do tego, że "jakoś to działa" i tak właśnie być musi, a panika wybucha tylko w wypadku większej awarii. Wtedy niestety znowu wszyscy się rzucają na regulaminy i procedury, próbują je zmieniać ... w efekcie czego, zmiany owszem powstają, tyle, że głównie na papierze.

            > dowodca statku powietrznego (jak w dosc bezpiecznym lotnictwie cywilnym) musi byc
            > jedynym niekwestionowanym decydujacym o tych aspektach lotu, ktore dotycza
            > jego profesji i spraw bezpieczenstwa lotu


            Śmieszne to może, ale zgodnie z regulaminami, tak właśnie jest.

            > sad powienien wojsko odsunac od zagrazajacego publice wozenia cywili

            Sąd? Hm. Niezbyt sobie wyobrażam możliwą procedurę prawną.
            Łatwiej sobie już wyobrazić decyzję administracyjną ministra. Ale z przymiarką mieliśmy do czynienia i jak wyszło, to widać. Wygląda na to, że minister odczuwa w tym zakresie znaczną niemoc polityczną. Ponieważ opozycja per-se w naszym kraju nie istnieje, to poza dymisją, nikt niczego szczególnego od ministra nie oczekuje. W tym też nie oczekuje się od niego opracowania i przedstawienia koncepcji używania lotnictwa państwowego do przewozów władz, jak też planu zmian, finansowania, dostosowania przepisów do wzorców cywilnych, itd.
    • qwakacz Przykłady bezmyślności od osła dla Niegracza. 07.11.10, 15:48
      "49-letni mieszkaniec Marianowa (powiat międzychodzki) wziął w sobotnie popołudnie na przejażdżkę traktorem dwoje swoich wnuków: 5-letniego chłopca i 13-letnią dziewczynkę. W całej wyprawie nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że mężczyzna był kompletnie pijany."

      ========
      " Kierowca wyprzedzał kilka samochodów, w pewnym momencie nawet "na trzeciego" na bardzo śliskiej drodze. Brawurowa jazda skończyła się tym, że fiat uderzył w cinquecento i wylądował w rowie" .
      =========
      "kierujący samochodem mężczyzna w wieku 32 lat stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w betonowy słup oświetleniowy. W wyniku wypadku ciężkich obrażeń ciała doznała 21 mieszkanka Zabrza ( na chwilę obecną lekrze określają jej stan jako krytyczny). Badanie alkomatem wykazało u kierującego pojazdem ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu"
      =========
      więcej przykładów na "bezmyślnośćprzyczyna tragedii" :

      www.google.pl/#q=bezmy%C5%9Blno%C5%9B%C4%87+przyczyn%C4%85+tragedii&hl=pl&ei=qbnWTJ_QMcrusga_55TUCA&start=10&sa=N&fp=921d95696bbbd1c7
    • hal9000 Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 07.11.10, 16:07
      ma rodzine i plany na przyszłosc zaprasza na pokład osoby znane i zacne i robi coś może zagrażac bezpieczeństwu i zyciu ich wszystkich

      to niemożliwe? brak wyobraźni jest powszechny. przejrzyj sobie choćby opisy wypadków drogowych. a w tym locie zostało złamanych tyle procedur (błasik w kabinie, wysokość decyzyjna w nosie), że nic dziwnego że tak się skończyło.
      • qwakacz Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 07.11.10, 22:28
        Zapewne Błasik chciał pokazać że dobry pilot wyląduje nie tylko na drzwiach od stodoły ale na dodatek z zamkniętymi oczami i kontrolerem w d.... !
      • niegracz Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 22.04.11, 19:57
        hal9000 napisał:

        >
        > to niemożliwe? brak wyobraźni jest powszechny. przejrzyj sobie choćby opisy wyp
        > adków drogowych. a w tym locie zostało złamanych tyle procedur (błasik w kabini
        > e, wysokość decyzyjna w nosie), że nic dziwnego że tak się skończyło.
        .
        probując robic z pilotów idiotów sam się okazujesz takowym
        • qwakacz Masz refleks jak ruski prokurator 22.04.11, 21:27
          Można napisać tak :
          Zarzucasz prokuratorom że już rok trwa śledztwo w sprawie wielkiej katastrofy a sam potrzebowałeś PÓŁ ROKU aby wyrazićwymyśleć odpowiedź na jeden z postów .

          Ale tak naprawdę chodziło ci o odświerzenie jednego ze swoich stęchłych postów. Wypaliłeś sie Niegracz - nie stać cię na wymyśłenie żadnej nowej bzdury i jesteś zmuszony wygrzebywac swoje zgniłe wątki . A może to skutek uboczny twojej wąskiej specjalizacji w fizyce katastrof lotniczych ?
    • bezpocztyonline Re: Oszołomy i ich hipoteza samobójców 01.02.11, 20:22
      niegracz napisał:

      > tylko ydyjota albo oszołom
      > może twierdzić
      > ze w tym przypadku Prezydent
      > ale mówiac ogólnie
      > ktokokolwiek , kto
      > ma rodzine i plany na przyszłosc
      > zaprasza na pokład osoby znane i zacne
      > i robi coś może zagrażac bezpieczeństwu i zyciu ich wszystkich

      Dopiero zauważyłam wątek.

      news.money.pl/artykul/lot;pieciu;prezydentow;na;przekor;bezpieczenstwu,225,0,361185.html
      wyborcza.pl/1,76842,5705983,Medal_dla_pilota__co_Lecha_Kaczynskiego_sie_nie_bal.html
    • niegracz Re: przez naplucie w twarz na gęsto 31.03.11, 20:20
      absurdello napisał:
      dla mnie publiczne nazwanie oficera Wojska Polskiego tchórzem z powodu zachowania zgodniego z przepisami i zasadami wykonywania lotów (szczególnie z VIP-ami) i to przed całą Polską jest równoznaczna Z NAPLUCIEM MU W TWARZ I TO NA GĘSTO.

      gdyby na rzadko
      katastrofy by nie było
      opluta szyba\
      brak widocznosci
      i dla oszołomów
      wszystko jasne
    • niegracz silnik jak maszynka miesa 01.04.11, 10:18
      hipoteza mielenia ciał:|


      Ale dla żyjących PiSowskich kanalii i ich ludożerki to i tak był zamach "ruskich". A silnik, który przebił kabiny pasażerskie i zmielił ludzi jak maszynka do mięsa to robota Putina!
      Już nie jest mi żal tych głupców. Nie dali sobie szansy na nic innego, tylko pogard
      • maccard niegracz - kolejny cytat dla ciebie 01.04.11, 11:02
        Hipoteza, że brzoza mogła złamać skrzydło

        Tu muszą Państwo Czytelnicy wiedzieć, że Tu-154M ma wyjątkowo mocny kadłub. Składa się on z bardzo silnych podłużnic, gęstych poprzecznic (wszystkie te elementy są wykonane ze stopów wzmocnionego aluminium) oraz z blachy zewnętrznej i wewnętrznej. Sama aluminiowa blacha zewnętrzna (dokładniej także stop wzmocnionego aluminium) ma grubość... 5 cm.!

        Źródła nie musisz podawać bo nigdy tego nie robisz.
        • qwakacz Jestem pod wrażeniem - 5 cm ? 22.04.11, 21:32
          Toż to pancerz grubszy jak na T-34 ! Nieeee! no takiej blachy to głową nie przebije !
        • niegracz Re: maccard - brzytwy się chwyta 22.04.11, 21:36
          maccard napisał:


          >
          > Tu muszą Państwo Czytelnicy wiedzieć, że Tu-154M ma wyjątkowo mocny kadłub.
          > Składa się on z bardzo silnych podłużnic, gęstych poprzecznic (wszystkie te ele
          > menty są wykonane ze stopów wzmocnionego aluminium) oraz z blachy zewnętrznej i
          > wewnętrznej. Sama aluminiowa blacha zewnętrzna (dokładniej także stop wzmocnio
          > nego aluminium) ma grubość... 5 cm.!

          ..
          byki dziennikarzy przyjmujesz jako czyjąś opinię :)))

          wczoraj a jednym z programów o WWII
          lektor przeczytal:
          - ostrzał samolotów prowadzili z karabinów maszynowych 50mm
          ( jakis redaktor tak przetlumaczył. przełozyl , zinterpretowal ( kaliber o,5 cala)
          • qwakacz Szacuneczek Niegracz 22.04.11, 21:41
            Miło że tu wpadłeś ! A co tam na Krakowskim ? Kto ma dziś dyżur ?
    • qwakacz Re: Oszołomy i ich hipoteza ? 22.04.11, 21:39
      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110408/REG04/726377484
      "- Zjeżdża się z górki na mostek (obok jest słynny głaz z napisem z XVII wieku). Lepiej tam zdjąć nogę z gazu.
      Rozpędzone BMW uderzyło w słup energetyczny. Auto stanęło w płomieniach. Kierowca i pasażerka zginęli na miejscu. Druga pasażerka w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala.
      W zdarzeniu zginęła matka i jej 21-letni syn - Radek. W szpitalu znajduje się jego młodsza siostra, Paulina."

    • niegracz Re: Oszołomy i ich hipoteza sproszkowania 05.05.11, 22:37
      hal900:

      Jeżeli konstrucja samolotu ulegać będzie rozpadowi jak skorupka jajka nie stawiając większego oporu (a w tutce poszycie zostało właśnie "sproszkowane"), to wtedy pasażerowie niezależnie czy z przodu czy z tyłu po prostu uderzą w ziemię z prędkością niewiele różniącą się od początkowej prędkości samolot

      mamy du do czynienia ze smiałą hipoteza sproszkowania samolotu

      oraz pasażerami ktorzy wypadaliby z ... niczego
      bo przeciez konstrukcja sie ...sproszkowała
    • niegracz turbina silnika jak maszynka do miesa 13.05.11, 17:09
      czego to oszołomy nie potrafią wymyslic:

      wyobraź sobie samolot o masie kilkudziesięciu Mg w pozycji lądującej na plecach, po zetknięciu z ziemią , oskórowanego z delikatnego dachu służącego teraz jako podwozie. I wyobraż sobie, te pnie które zostały po skoszeniu lasku dziobem z kokpitem , i te pnie wyrywają z foteli ciała pasażerów, odrywają im kończyny. Coraz wolniej , ale za to coraz głębiej. I na to wszystko do przedziału pasażerskiego, wpada od tyłu wyrwana turbina z silnika , turbine wyrwało z silnika i przemieliła pozostałości po pasażerach którym udało się ominąć pniaki, skałki i matkę ziemi
      • zuzkazuzka111 Re: turbina silnika jak maszynka do miesa 13.05.11, 17:19
        > I na to wszystko do przedziału pasażerskiego, wpada od tyłu wyrwana turbina z silnika ,

        Niezłe. Skąd ten tekst? Autor chyba sporo popalił.
        • fury11 Re: turbina silnika jak maszynka do miesa 13.05.11, 18:49
          Mnie interesuje, co za debil miał pomysł, żeby w ogóle próbować lądować w takich warunkach?
      • qwakacz Tym razem masz rację - to niemożliwe 13.05.11, 20:41
        Przy takiej prędkości lądowania , przy takiej masie , przy takiej konstrukcji stref zgniotu to jest niemożliwe.
        Na dowód kilka przykładów z katastrof gdzie konstrukcja stref zgniotu jest archaiczna , a osiagana szybkość była dożo wieksza od szybkości Tupolewa i nic sie nie zmieliło :
        brutalny.net/2009/12/10/zderzenie-czolowe-tira-z-osobowka/
        lubartow24.pl/informacje/lokalne/20387/czerwonka:_czolowe_zderzenie_samochodu_z_ciezarowka/
        lidzbarkwarminski.wm.pl/40943,Zderzenie-czolowe-przed-Lidzbarkiem-Warminskim.html
    • niegracz Dobiła ich siła odsrodkowa 24.05.11, 20:27
      czyli oszołomska hipoteza wirówki

      np. taki wariant_b
      na forum kraj

      stawia na siłe odśrodkową
      • qwakacz Co ty powiesz ? 24.05.11, 22:35
        Rzeczywiście ciekawa teoria - prawie taka jak o helu , rozpylaniu mgłyi ubijaniu tuda!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja