wronskipacewicz
04.11.10, 16:34
Edmund Klich powiedział 21.10.2010 r. przed połączonymi sejmowymi komisjami: Infrastruktury oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka : „(...) w Polsce, i w Federacji Rosyjskiej są przepisy określone, że jeśli ląduje u nas head, a u nich to się nazywa liternyj, czyli znaczy "osoba ważna", jeśli to jest tego typu lot, to muszą być wykonywane zdjęcia z ekranów podejścia - radiolokatorów. W czasie zeznania oficer, który kierował tym stanowiskiem, mówił, że sprawdził urządzenie robiące zdjęcie i urządzenie pracowało. No, jak prosiliśmy o to, to powiedziano nam, że niestety, żadnej pracy tych urządzeń nie stwierdzono, że nie ma żadnych zapisów. W związku z tym poprosiliśmy nawet, żeby to, co tam jest, przekazano nam, a my postaramy się, może w Polsce znajdą się specjaliści, którzy jakiś ten ślad znajdą, coś tam odczytają. Niestety, do tej pory tego żeśmy nie otrzymali” .
Tyle Klich .
Jakiego kłamstwa użyje MAK , żeby z tego wybrnąć ?
Zapisów nie mogą widocznie Polakom przekazać , bo coś na tych zapisach jest niezgodne z oficjalną wersją , że po stronie rosyjskiej wszystko było OK .
smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html