absurdello
04.11.10, 22:19
Tak się zastanawiam czy dobrze liczę:
Ruch oderwanego kawałka skrzydła samolotu można potraktować jako znany z fizyki rzut poziomy. Przed uderzeniem skrzydło porusza się z prędkością samolotu Vs=77.8 m/s.
Po oderwaniu skrzydło zaczyna się poruszać oddzielnie z prędkością poziomą Vs=77.8 m/s i prędkością pionową wynikającą z zasad upadku swobodnego w polu grawitacyjnym. Czas upadku ciała w polu grawitacyjnym (przy braku oporów powietrza), wyraża się wzorem:
t=Pierwiastek(2*h/g) - gdzie
h - wysokość z jakiej zaczyna spadać ciało
g - przyspieszenie ziemskie,
jeżeli prawdą jest, że drzewo (brzoza) zostało trafione na wysokości 8 metrów, to czas spadania oderwanego fragmentu do ziemi wyniesie:
t=Pierwiastek(2*8m/9.81m/s^2)=1,277 s
W tym czasie oderwany element przeleci w poziomie:
S=Vs*t=77.8 m/s * 1.277 s = 99,36m ~ 99 m
Ponieważ Google Earth był tak miłe, że zaktualizowało zdjęcia terenu (obecnie pokazują teren w stanie z 11.04.2010), to można zauważyć, że oderwany fragment skrzydła leży ok. 100m od miejsca, gdzie podobno (wg tego co podał Amielin w blogu) stała brzoza, o którą uderzył samolot.
Końcówka lotu
Idąc od lewej:
KK - koniec ostatniego krzyku, tu prawdopodobnie została zniszczona kabina,
K..a - ostatnia k... wygląda, że samolot stracił sterowność tuż przed drogą,
K..mać - to jednak był komentarz do urwania części skrzydła, ale wygląda, że samolot jeszcze leciał w miarę sterownie,
Drzewa - tu się zaczął dźwięk szorowania o drzewa
Lotki - tu pilot ruszył wolantem
AC - wyłączenie automatu ciągu,
Stery - tu pilot wziął ster na siebie, jeszcze w trakcie "Kontrola wysokości, horyzont"
Kwys - tu kontroler powiedział tekst "Kontrola wysokości, horyzont"
Wygląda, że końcówka jednak wyglądała tak:
1. Kontroler dał ostrzeżenie "Kontrola wysokości"
2. Pilot złapał za stery i zaczął wyrównywać i przeszedł na wznoszenie
3. Pilot dał pełny ciąg.
4. Pilot ruszył lotkami
Sądząc zmiejsca gdzie to zrobił, wygląda, że chyba wszedł w przechył, być może usiłując się wpasować między drzewa. Tu jednak zaczepił o brzozę i stracił kawałek skrzydła, jednak chyba jeszcze nie stracił sterowności do końca. Możliwe też, że gwałtowne przegięcie przy operowaniu sterem wysokości zdestabilizowało samolot poprzecznie i pilot usiłował wygasić pochylenie boczne.
5. Drugi pilot powiedział "K..mać", być może czując uderzenie w drzewo.
Tu jest pytanie czy oni wiedzieli, że stracili kawałek skrzydła ?
Tu jest możliwość, że nie, bo być może poszło by więcej słów różnych. Jeżeli nie wiedzieli, to następne punkty wynikły przy próbie sterowania uszkodzonymi elementami przy pierwszym uderzeniu.
Kawałek skrzydła zmienił kierunek (jakby się obrócił wokół drzewa) i dlatego leżał po prawej
od toru lotu.
8. Samolot poleciał dalej
Jeżeli przyjrzeć się miejscu wskazanym strzałką czerwoną widać część samolotu. Ponieważ elementy samolotu mają dużą prędkość poziomą, to wygląda, że oni tuż przed drogą chyba drugi raz zaczepili o drzewa i jakaś druga część poleciała do przodu. W tym momencie dopiero samolot stał się niesterowny stąd ta ostatnia K.
9. W miejscu KK prawdopodobnie została zniszczona kabina.