beczka a la you-know-who&absurdello

06.11.10, 12:28
pilot ykw oraz absurdalny analityk glissad
wynaleźli nową figure wyższej akrobacji

półbeczke dużym samolotem pasazerskim ( rozpietośc skrzydeł min. 30m)
na wysokosci 6 m
    • you-know-who Re: beczka a la you-know-who&absurdello 06.11.10, 16:14
      bylem juz w urzedzie. niestety, urzedniczka od razu odrzucila wniosek patentowy, mowiac ze beczka nie jest figura wyzszej akrobacji, a tym bardziej jej polowa.
      (jesli usune wzmianki o akrobacji i opisze technologie wytwarzania, moga mi to przyjac jako wynalazek polbeczki jako pojemnika dla polglowkow.)
      • igor_uk Re: beczka a la you-know-who&absurdello 06.11.10, 17:07
        you-know-who ,zapatentuj ta "beczke" ,jako bron-nie powinienes miec z tym problemow,za dokumentacje mozesz podac posty niegracza.
    • qwakacz Re: beczka a la you-know-who&absurdello 06.11.10, 17:33
      Jak przypuszczam z kilku postów które miały jakiś sens, stosująci manipulację stworzyłeś coś na co będziesz mógł sie powoływać w swojej dalszej pracy naukowej. Jakprzypuszczam jest to taki rodzaj Twojej notatki naukowej .Wytłumacz mi osłowi co tu jest niemozliwe ?
      Rozpiętość skrzydeł 30 metrów to jedno skrzydło 15 metrów . Pól skrzydła odpadło to zostaje 7,5 metra . Nawet jak samolot byłna wyskości 6 metrów to : (cytuję teraz blondynkę z Wikipedii)-
      Sam obrót (rotacja) w beczce szybkiej wynika z różnicy siły nośnej jaka występuje w wyniku niesymetrycznego zerwania strug na płacie.
      W beczce szybkiej samolot (lub szybowiec) nieco wznosi się w poczatkowej fazie i opada pod koniec. W beczce szybkiej są większe przeciążenia niż w beczce sterowanej.
      Beczkę wykonuje się zazwyczaj na samolocie akrobacyjnym lub szybowcu akrobacyjnym (w nadzwyczajnych przypadkach Tupolewem) z uwagi na wymagania odnośnie sterowania jak i przeciążenia.
      • absurdello Co tu się odnosić do błędnych danych. 06.11.10, 17:59
        Tu 154m ma rozpiętość skrzydeł 37.55m, czyli oś samolotu jest odległa od końca skrzydła, o połowę tej odległości: 18.78m. Sądząc z wymiarów oderwanego kawałka skrzydła (można go obecnie zmierzyć miarką Google Eartha) samolot stracił ok. 4.5 m skrzydła, co odmierzając na rysunku skrzydła informuje nas, że samolot utracił lewą lotkę i co najmniej jedną sekcję slotów. Uszkodzenie było na granicy lotki i klap zewnętrznych. Zakładając, że pilot usiłował położyć samolot na skrzydło by się wpasować w przecinkę między drzewami (na zdjęciu widać, że ta pierwsza grupa drzew miała rodzaj polanki) i powiedzmy przechylił samolot maks. 30 stopni, to przyjmując wysokość uderzenia w brzozę na 8m, to wychodzi, że oś kadłuba znajdowała się na wysokości:

        h=8m + (18.78m-4.5m)*sin(30)= 15.14m

        Samolot był w fazie wznoszenia. Więc po uderzeniu o brzozę mógł się jeszcze trochę wznieść ale nawet gdyby się nie wzniósł, to te 15.14m wysokości jest większe niż te (18.78m-4.5m)= 14.28m skrzydła co zostało po urwaniu i samolot mógłby się odwrócić nie zaczepiając o ziemię.

        Myślę, po tym co widać na zdjęciach w GE, że samolot po zderzeniu pogłębiał przechył i tuż przed drogą zaczepił drugi raz o drzewo o stracił kolejny element (być może klapy zewnętrzne) i tu dopiero piloci stracili nad nim kontrolę (klapy drugiego skrzydła zadziałały jak ramię wiatraka, dając niezrównoważony drugim skrzydłem moment obrotowy). Druga część leży za drogą.

        Możliwe, też, że przyczyną utraty kontroli były próby operowania lotkami dla wyrównania lotu, zastanawiam się czy pilot zdawał sobie sprawę, że na brzozie utracił lotkę czy też dopiero dowiedział się o tym jak próbował wyrównać lot lub sygnalizacja pokazała utratę ciśnienia względnie wskaźnik położenia klap spadł do zera, bo urwany został czujnik ich położenia.
        • niegracz Re: i slalom między drzewami. 06.11.10, 19:05
          absurdello napisał:

          >. Zakładając, że pilot usiłował położyć samolot na skrzydło by się wpasować w przecinkę między drzewami (na zdjęciu widać, że ta pie rwsza grupa drzew miała rodzaj polanki) i powiedzmy przechylił samolot maks. 30stopni,
          ....
          i druga figura wyższego pilotazu absurdello:
          duzym samolotem pasażerskim
          ..
          słynne
          omijanie drzew w przechyle

          pilot zdązył krzyknąc:
          trzymajcie się (niezr)
          po czym zdecydowanym ruchem wolantem błyskawicznie połozył Tu na skrzydło zabrakło cenymetrów wyszedł by bez szwanku

          www.youtube.com/watch?v=MxHMjz1u9fo
        • qwakacz Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 06.11.10, 20:54
          Ale wytłumacz Niegraczowi co to "sin" . To dla niego za trudne . On ci gotów odpowiedzieć że Tupolewa nie ma żadnego "sina" .
          • state.of.independence Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 06.11.10, 21:27
            Ale może przynajmniej Andriej Tupolew miał syna???
            • maccard Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 06.11.10, 23:29
              state.of.independence napisała:

              > Ale może przynajmniej Andriej Tupolew miał syna???
              >

              Miał. Aleksieja Andrejewicza. Czyli sprawa sina, na poziomie niegracza, jest wyjaśniona.
              • state.of.independence Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 06.11.10, 23:39
                No to trzeba jeszcze będzie wyjaśnić czy miał kuzynów. Nie wiadomo kiedy w rozmowie z Niegraczem ktoś nieopatrznie jakiegoś "cosina" użyje ;-)
            • absurdello O jednej aktorce mówili, że posiada sina, to jakoś 28.11.10, 00:56
              tak mówili w oryginale, że:

              Giulietta ma sina

              albo jakoś podobnie ;))
              • maccard Re: O jednej aktorce mówili, że posiada sina, to 28.11.10, 07:54
                absurdello napisał:

                > tak mówili w oryginale, że:
                >
                > Giulietta ma sina
                >
                > albo jakoś podobnie ;))

                I jeszcze po łacinie mówią, że nie ma sinych kaczek. To brzmi dokładnie tak: Sina kwa non.
                • absurdello Wszystko ma swoje uzupełnienia ... 28.11.10, 16:13
                  Tak jak sinus i kosinus, w przyrodzie występują nocne mary i komary.

                  Paweł Absurdeliusz ;)
                • snajper55 Re: O jednej aktorce mówili, że posiada sina, to 01.02.13, 20:54
                  maccard napisał:

                  > I jeszcze po łacinie mówią, że nie ma sinych kaczek. To brzmi dokładnie tak: Si
                  > na kwa non.

                  Nie, nie, źle tłumaczysz. "Sina kwa non" znaczy "kaczka nie ma syna". Co jest najprawdziwszą prawdą (w przypadku obu naszych kaczek).

                  S.
        • niegracz Re: absurdalna półbeczka 27.11.10, 16:23
          absurdello napisał:

          > Tu 154m ma rozpiętość skrzydeł 37.55m, czyli oś samolotu jest odległa od końca
          > skrzydła, o połowę tej odległości: 18.78m. Sądząc z wymiarów oderwanego kawałka
          > skrzydła (można go obecnie zmierzyć miarką Google Eartha) samolot stracił ok.
          > 4.5 m skrzydła, co odmierzając na rysunku skrzydła informuje nas, że samolot ut
          > racił lewą lotkę i co najmniej jedną sekcję slotów. Uszkodzenie było na granicy
          > lotki i klap zewnętrznych. Zakładając, że pilot usiłował położyć samolot na sk
          > rzydło by się wpasować w przecinkę między drzewami (na zdjęciu widać, że ta pie
          > rwsza grupa drzew miała rodzaj polanki) i powiedzmy przechylił samolot maks. 30
          > stopni, to przyjmując wysokość uderzenia w brzozę na 8m, to wychodzi, że oś ka
          > dłuba znajdowała się na wysokości:
          >
          > h=8m + (18.78m-4.5m)*sin(30)= 15.14m
          >
          > Samolot był w fazie wznoszenia.
          ....
          oszacujmy jakie siły działały na samolot
          i zasymulujmy co mogł się dziac z samolotem po utracie czesci skryzdła na wysokości 8 m nad ziemią

          1. utrata czesci skrzydła wiąże się z
          a) utrata czecsi siły nośnej
          załozmy ze przed uderzeniem siła nośna wynosiła 80 ton( przy wadze 75 ton)

          lekkie wznoszenie
          po utracie załozmy że ok. 70 ton

          b) nierównowga sił wyporu wprowadza samol,ot w skręt

          szacowano juz na forach mozliwe wartości sił, mozliwe wartości przyspieszenia kątowego
          jeden z internautów bardzo optymistycznei założył że połbeczkę mógłby zrobic w 2,5 sek!

          watpię, raczej bliżej 5 sek


          ale i tak by nie zdązył
          dlatego ze wraz ze wzrostem przechyłu spadała siła wyporu działajaća na samolot
          a siła ciazenia - siła rzeczy była niezmienna

          i tak przy przechyle 20 stopni sila wyporu wynosiła ok.60
          Ton
          a przy przechyle 30 stopni 60 Ton



          juz wiec przy przechyle 30 stopni różnica miedzy siła wyporu a siła ciazenia
          wynosiła ok. 15 Ton


          po utracie sporej częsci skrzydła samolot od razu obniżał lot w coraz wiekszym przechyle
          im bardziej sięprzechylał tym szybciej spadał


          gdyby opis utraty skrzydła MAK byl zgodny z faktami
          to samolot winien był uderzyc o ziemię nadłamanym skrzydłem bedac w sporym przechyle ( 4o-60 stopni ) ?

          najwyżej 100 m od momentu utraty tego dużego fragmentu skrzydła



          • qwakacz Re: absurdalna półbeczka 28.02.11, 20:25
            No i teraz to mi Niegracz wyjaśniłeś dlaczego samolot leci . A więc jest to w zgodzie z prawem : Na każde ciało zanurzone w gazie działa siła wyporu skierowana ku górze i równająca się ciężarowi gazu wypartego przez to ciało.
            A ja cały czas byłem przekonany że na samolot działa siła nośna która jest też skierowana ku górze ale nie wypycha samolot w górę tylko go ciągnie .
        • niegracz Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 27.12.10, 21:33
          absurdello napisał:

          > Tu 154m ma rozpiętość skrzydeł 37.55m, czyli oś samolotu jest odległa od końca
          > skrzydła, o połowę tej odległości: 18.78m. Sądząc z wymiarów oderwanego kawałka
          > skrzydła (można go obecnie zmierzyć miarką Google Eartha) samolot stracił ok.
          > 4.5 m skrzydła, co odmierzając na rysunku skrzydła informuje nas, że samolot ut
          > racił lewą lotkę i co najmniej jedną sekcję slotów. Uszkodzenie było na granicy
          > lotki i klap zewnętrznych. Zakładając,
          itd
          .
          komentarz rosyjskiego rusofoba spiskowca
          na blogu Smoleńsk
          Меня этo интереcyет тoлькo, пocкoлькy мoжет прoяcнить, шел caмoлет c перевoрoтoм кoрпyca нa 180 грaдycoв, кaк еcть верcии или нет. Я cклoняюcь к мыcли, чтo нет. Пocкoлькy длинa ocтaткa крылa не пoзвoлилa бы этo cделaть.
          Interesuje mnie tylko jedno- o ile mozna wyjasnić c, czy samolot leciał w pozycji odwróconej o 180 stopni jak to mówi wersja( oficjalna) czy nie. Skłaniam się ku opinii, że nie.
          Ponieważ dlugość nadłamanego skrzydla nie pozwoliłaby na to.
          • kzet69 Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 27.12.10, 21:38
            zuziu nudzisz, zrób kupkę...
          • hal9000 Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 27.12.10, 23:04
            Ponieważ dlugość nadłamanego skrzydla nie pozwoliłaby na to.

            Jeżeli samolot zaczął się wznosić (a pamiętajmy od włączeniu silników na maxa) to nie ma tu sprzeczności.
            • niegracz Re: półbeczka której nie było 12.01.11, 18:25
              hal9000 napisał:

              > Ponieważ dlugość nadłamanego skrzydla nie pozwoliłaby na to.
              >
              > Jeżeli samolot zaczął się wznosić (a pamiętajmy od włączeniu silników na maxa)
              > to nie ma tu sprzeczności.

              ..
              komentarz rosyjskiego rusofoba spiskowca
              na blogu Smoleńsk
              Меня этo интереcyет тoлькo, пocкoлькy мoжет прoяcнить, шел caмoлет c перевoрoтoм кoрпyca нa 180 грaдycoв, кaк еcть верcии или нет. Я cклoняюcь к мыcли, чтo нет. Пocкoлькy длинa ocтaткa крылa не пoзвoлилa бы этo cделaть.
              Interesuje mnie tylko jedno- o ile mozna wyjasnić c, czy samolot leciał w pozycji odwróconej o 180 stopni jak to mówi wersja( oficjalna) czy nie. Skłaniam się ku opinii, że nie.
              Ponieważ dlugość nadłamanego skrzydla nie pozwoliłaby na to.
              Rosjanin rusofob mial racje

              nie było półbeczki

              teraz MAK proponuje wersje zwalenia się na skrzydło
              ale nie za bardzo umie to udokumentowac
              a ten szkic jak to samolot obracał się i kosil drzewa jest kompromitująco nieprofesjonalny
              • absurdello A z czego to można poprawnie wnioskować ? 26.02.11, 15:25
                z punktowych zapisów FDR-a robionych co ok. 40m lotu ?

                Zapisy FDR-a nie dają praktycznie żadnej precyzyjnej informacji o samej końcówce lotu:

                - wysokość ciśnieniowa jest zapisywana z rozdzielczością 60m
                - odczyt z RW zależy od kąta przechylenia i pochylenia samolotu i powyżej 20 stopni już jest spory błąd.
                - zakres pomiarowy czujników przechyłów praktycznie nie sięga dalej niż 65 stopni
                - odczytu przyspieszeń wzdłużnych nie ma, można je szacować po uszkodzeniach
                - przyspieszenia pionowe są mierzone w zakresie -2g do +5g
                - przyspieszenia poprzeczne -1.5g do +1.5g
                - zapisu prędkości pionowej nie ma i trzeba go obliczać nie wiadomo jak dokładnie

                więc praktycznie te zapisy nadają się tylko do sprawdzenia czy samolot leciał czy stał ewentualnie czy pilot nie za bardzo szarpał w locie ale zupełnie się nie nadają do oceny przebiegu katastrofy w jej końcowym odcinku, gdzie zjawiska przebiegają dużo częściej niż 2 czy 8 razy na sekundę.
          • zuzkazuzka111 Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 27.12.10, 23:32
            To zdjęcie również z jakiegoś rosyjskiego forum:

            picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555031705933888562
            widać na nim drzewa ścięte na wysokości ok 4 metrów, włączając brzozę...
            Długość lotu z tego zdjęcia to pewnie jakieś 80 metrów. Na wysokości mniejszej niż 4 metry.
            Według scenopisu pierwsze "kur...wa" to ta brzoza. Jak to jest możliwe?
            • niegracz Re: Co tu się odnosić do błędnych danych. 26.02.11, 09:16
              zuzkazuzka111 napisała:

              > To zdjęcie również z jakiegoś rosyjskiego forum:
              >
              > picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555031705933888562
              > widać na nim drzewa ścięte na wysokości ok 4 metrów, włączając brzozę
              > ...
              > Długość lotu z tego zdjęcia to pewnie jakieś 80 metrów. Na wysokości mniejszej
              > niż 4 metry.
              > Według scenopisu pierwsze "kur...wa" to ta brzoza. Jak to jest możliwe?
              .
              niemożliwe

              jeżeli samolot ścial drzewo na wysokosci 4m to koła jego podwozai były 2 m nad ziemią
              - samolot praktycznie szurał o podoże( krzaki ec)
              w tej sytuacji piloci na pewno nie próbowaliby odleciec tylko przyziemić awaryjnie poniewaz jednoczesnie po utracie częsci skrzydła samolot utracił sterownośc
              • zuzkazuzka111 brzoza 28.02.11, 20:34
                niegracz napisał:


                > jeżeli samolot ścial drzewo na wysokosci 4m to koła jego podwozai były 2
                > m nad ziemią
                > - samolot praktycznie szurał o podoże( krzaki ec)
                > w tej sytuacji piloci na pewno nie próbowaliby odleciec tylko przyziemić a
                > waryjnie poniewaz jednoczesnie po utracie częsci skrzydła samolot utracił
                > sterownośc


                wiec wniosek taki - ten tupolew nie scial tej brzozy... jego na tej wysokosci tam nie bylo.

                zreszta na zdjeciu sat widac kierunek, z ktorego lecial
              • absurdello Obawiam się, że oni nie mogli przyziemić 28.06.11, 11:59
                i usiłowali uciec w górę za wszelką cenę. Do tego prawdopodobnie nie znali rozmiaru uszkodzeń skrzydła, bo miejsce uszkodzenia jest pewnie z 30m za miejscem gdzie siedzi pilot, no i nie mieli już na nic czasu a samolot był niesterowny.
        • niegracz A jednak się nie kręci 27.06.11, 23:05
          absurdello napisał:
          .
          Zakładając, że pilot usiłował położyć samolot na sk
          > rzydło by się wpasować w przecinkę między drzewami

          .

          czy ty w ogole myslisz gdy piszesz takie głupoty ?

          a np. taki
          you know how

          raz pisze że jednak mógł się okręcic

          potem
          kategorycznie twierdzi
          ze pod żadnym pozorem
          a przynajmniej w 5 sekund to w absolutnie nie
      • niegracz Re: beczka a la you-know-who&absurdello 26.02.11, 08:56
        Z kpt. pil. Michałem Wilandem (7 tys. godzin nalotu, w tym 4,5 tys. na Tu-134), pilotem sportowym i akrobatycznym w kadrze narodowej, zdobywcą m.in. międzynarodowego odznaczenia cywilnego za szczególne osiągnięcia w sporcie szybowcowym - Złotej Odznaki Szybowcowej (FAI) z diamentem,
        Skalę zniszczeń samolotu Rosjanie tłumaczą półbeczką po utracie panelu skrzydła. - Nie jest możliwe wykonanie przez Tu-154M tzw. półbeczki. Jest to wykluczone po kolizji z drzewem. Jako pilot-akrobata mogę to stwierdzić z całą pewnością.

        ale Naciskowcy uwierza w każde kłamstwa MAK
        • you-know-who moze wiland to woland z mistrza i malgorzaty? :-)) 26.02.11, 09:57
          facet nie ma pojecia o pewnych rzeczach, o ktorych mowi (i komu? naszemu dziennikowi :-)))

          opowiada o ladowaniu przy uzyciu faktycznego PAR na charles de gaulle w paryzu,
          a nd i on sugeruja ze to ma cos wspolnego z sytuacja w smolensku. to nieprawda,
          bo w smolensku nie bylo, nie ma i nigdy nie bedzie autentycznego, dokladnego PAR. ten pan pieprzy bez sensu, mowiac ze w smolensku byl PAR bo kontroler mowil "na kursie, sciezce". to co opisuje w paryzu bylo prawdziwym naprowadzaniem PAR,
          to co bylo w smolensku nie. dzieki bogu ze facet nie latal na male lotniska w rosji, bo by byly klopoty juz 30 lat temu jak jeszcze latal.

          rowniez pogoda w paryzu byla lepsza niz w smolensku, wiec kazde porownanie jest naduzyciem.
          * * *
          ten emerytowany pilot blazni sie mowiac, ze tu-154 w smolensku mogl i powinien byl ladowac na autopilocie. facet nigdy nie czytal nawet instrukcji do tu-154M a co dopiero latal na sprzecie.

          oto co mowi dziadek michal:
          "Na autopilocie podchodzi się do lądowania właśnie wtedy, gdy są gorsze warunki pogodowe, ponieważ autopilot dokładniej poprowadzi i szybciej zareaguje na najmniejsze nawet odchylenie od zadanych i wpisanych tam parametrów. Dobre oprzyrządowanie lotniska pozwala na automatyczne podejście z lądowaniem włącznie, a pilot po przyziemieniu wyłącza automat i wykonuje hamowanie i kołowanie na stanowisko (do "rękawa")."
          no widac, xubs mu sie pomylil z cdgm jak nic!
          * * *
          dalej okazuje sie ze stary wiarus dal sie nabrac na gadanine o bombie termoizolacyjnej i jest obecnie jej wyznawca. nie rozumie tez zupelnie wykresow parametrycznych, mowiac:
          "bo nie wiemy m.in., czy i o ile stopni wychylił się ster wtedy, kiedy kapitan pociągnął za..." wiemy, wiemy. wiland proponuje zeby polacy dostali wrak, to sprawdza o ile sie ster wysokosci wychylil! niemozliwe, przy tych zniszczeniach, brak jest kompletnie ciaglasci ukladu sterowniczego, nic sie nie da juz sprawdzic.
          za to z zapisu parametrow wszystko jasno wynika (ze ster wysokoosci dzialal w 100% idealnie, a samolot wyrownal lot z bardzo bliskim teoretycznie osiaglanemu
          opadaniem 15m).
          * * *
          ma tez ten czlowiek interesujaca teorie co do roli tzw. lidera rosyjskiego na pokladzie rzadowej tuszki: "lider do niczego nie był potrzebny. " :-))))
          * * *
          red: - Rosjanie zarzucili pilotom słaby poziom wyszkolenia.
          pilot: - Gdyby polscy piloci byli źle szkoleni oraz nie mieli talentu i smykałki do latania, to by nie zestrzelili tylu niemieckich samolotów chociażby nad Londynem.

          ??! jezu... gdzie? zestrzelili jakas lufthanse po 10 kwietnia?
          [no tak na serio, to kiedys polskie wojsko rzeczywiscie umialo latac. pol wieku temu.
          i dlatego iskra pod warszawa, smiglowce, miroslawiec, smolensk - to wszystko jest taki bolesne!]
          * * *
          "Nie jest możliwe wykonanie przez Tu-154M tzw. półbeczki. Jest to wykluczone po kolizji z drzewem. Jako pilot-akrobata mogę to stwierdzić z całą pewnością."

          takich glupot dawno juz nie slyszalem.
          przepraszam, ale ja jako pilot i wlasciciel samolotu akrobacyjnego, kiedy slysze taka opinie z ust bylego pilota szybowca, zmuszony jestem wykonac manewr awaryjny: katapultowac sie z jego samolotu, boje sie po prostu z nim dalej leciec.
          • maxikasek Re: moze wiland to woland z mistrza i malgorzaty? 26.02.11, 14:57
            Tak z ciekawośći- skoro w latach 70-tych byl pilotem w Locie (czyli miał jakies 35 lat przynajmniej ) to ile teraz ma lat 70-80?
            • you-know-who Re: moze wiland to woland 26.02.11, 16:23
              > Tak z ciekawośći- skoro w latach 70-tych byl pilotem w Locie (czyli miał jakies
              > 35 lat przynajmniej ) to ile teraz ma lat 70-80?

              na pewno. bardziej mniej zastanawia niekumacz, ktory odgrzebuje stary watek o polbeczce. i to w momencie, kiedy znane sa zapisy skrzynek, sejm obejrzal film kamerzysty tvp i wysluchal jego relacji o samolocie ktory zauwazyl w locie prawie do gory nogami. to zbliza go bystroscia i zdolnoscia kojarzenia faktow do zuzcata, to chyba ta sama nie tylko osobowosc co osobistosc.
              • absurdello Re: moze wiland to woland 28.02.11, 13:15
                > pilot: - Gdyby polscy piloci byli źle szkoleni oraz nie mieli talentu i smykałki do latania, to by
                > nie zestrzelili tylu niemieckich samolotów chociażby nad Londynem.

                Widać ci piloci ze Smoleńska, to już w poprzednich wcieleniach Niemców łoili ;))

                • you-know-who nieqracz 02.03.11, 06:14
                  nie skomenowal jeszcze nieistnienia wilanda. szuka bezskutecznie dowodu istnienia
                  tej zmyslonej postaci w podreczniku do matymatyki dla gimnazjum.
          • niegracz Re: obrót na plecy 27.02.11, 17:22
            you-know-who napisał:

            >
            > przepraszam, ale ja jako pilot i wlasciciel samolotu akrobacyjnego, kiedy slysz
            > e taka opinie z ust bylego pilota szybowca, zmuszony jestem wykonac manewr awar
            > yjny: katapultowac sie z jego samolotu, boje sie po prostu z nim dalej leciec.
            .

            buahahahaha
            ty pól matoł z fizyki któremu wydaje się ze gdy spaceruje
            to dzial na niego przeciażenie 1,65 g
            ( dodajmy tyle- ile dziala na Małysza na progu skoczni w trakcie wybicia)
            jestes nadętym bufonem i megalomanem
            który wypisuje bzdury


            jak to za ciebie za trudne by zrozumieć
            \
            to wytnij z kartonu model Tu-154 ( rozpietośc 37m ) niech ma 37 cm
            utnij mu tak z 4,5 m skrzydła
            umeiśc 4cm nad powierzchnią I np stołu) ( analogia do 4m nad ziemią kól tu-154

            i spróbuj obocic model na plecy

            wtedy może cos do ciebie dotrze

            co tam wykładasz na tej twojej niby uczelni

            kafelki ? :)))
            • arceli Re: obrót na plecy 27.02.11, 17:37
              "to wytnij z kartonu model Tu-154 ( rozpietośc 37m ) niech ma 37 cm
              > utnij mu tak z 4,5 m skrzydła
              > umeiśc 4cm nad powierzchnią I np stołu) ( analogia do 4m nad ziemią kól tu-
              > 154
              >
              > i spróbuj obocic model na plecy"

              Wyciąłem, uciąłem, umieściłem, obróciłem. Bez najmniejszego problemu, skrzydło się złamało o stół.
              Dotarło?
            • you-know-who dzis dzien dobroci dla zwierzat: wyjasniam wiec. 28.02.11, 06:35
              drogi niequmaczu!

              widze, ze od pol roku nie mozesz pojac, ze zartowalem z ciebie podajac odpowiedz 1.65g, poniewaz nie mozna podac przyspieszenia (a) z taka dokladnoscia, (b) a zwlaszcza zanim sie nie okresli o przyspieszenie jakiego obiektu konkretnie chodzi (rzepki, kosci, nogi, calego ciala czlowieka?) rzad wielkosci oczywiscie jest taki jak podalem :-)

              widze, ze naprawde musze tlumaczyc "rzeczy proste, lecz dla niektorych zbyt skomplikowane."

              po wypadnieciu z chmury na b. malej wys., protasiuk (a podejrzewam ze i grzywna tez) zareagowali natychmiastowo i odruchowo, calkowicie poprawnie. pociagneli stery do siebie, pokonali opor serwomechanizmu wylaczajac go i spowodowali ze samolot zaczal sie obracac. po 2-3 sekundach samolot osiagnal bliski krytycznemu kat natarcia (wszystko to byla prawidlowa akcja, oczywiscie zrobiona za pozno). zaczal sie wznosic. wznoszac sie uderzyl w brzoze ktora urwala spora koncowke skrzydla, powodujac wystarczajaco duzy moment sily do rozpoczecia niemozliwego do skontrowania przechylu (ang: bank). jednak zasadniczym i juz ustabilizowanym ruchem samolotu NIE byl wtedy przechyl, ktorego narosniecie do 90 stopni zajelo kilka sekund. najwazniejsze bylo to ze dziob byl zadarty 20-25 stopni do gory i samolot sie wznosil z przyspieszeniem pionowym okolo 0.3g (por. skrzynka parametryczna). to oddalilo go wystarczajaco od terenu, po czasie potrzebnym do wykonania 90 stopni przechylu (a to mozna policzyc wiedzac ze predkosc tego przechylu narastala w czasie pod wplywem stalego momentu obrotowego). dlatego nie musial wcale zaczepic lewym skrzydlem o ziemie.

              * * *

              zasadniczo, twoim i wszystkich podobnych nickow, problemem jest to, ze nie rozrozniacie kilku zasadniczo roznych figur akrobacji: beczka lotkowa (aileron roll),
              barrel roll (hmmm... beczka beczkoksztaltna ;-) i snap roll.

              1. aileron roll - to staloby sie z tu-154 gdyby samolot nie byl ciagniety ostro do gory, a tylko urwal sie kawal skrzydla. do akrobacji uzywa sie steru wysokosci tylko na chwile na poczatku, potem tylko lotki. trajektoria kadluba jest czyms w rodzaju sruby z niewielkim dodatkiem spirali. samolot zbacza niewiele z kursu.

              2. barrel roll - to co dzieje sie gdy jednoczesnie przechylamy samolot na bok (np urywajac koniec skrzydla) oraz uzywamy steru wysokosci, aby go ciagnac w gore
              (np probujac nie przyglebic w smolensku). trajektoria kadluba nie jest czyms w rodzaju prostej sruby (por pkt. 3) tylko sporej wielkosci spirala. samolot porusza sie
              po powierzchni niewidzialnej beczki, o rozmiarze >> rozpietosc skrzydel.

              3. snap roll - dochodzi do szybkiego obrotu po zerwaniu strugi ze skrzydla (w rzeczywistosci to efektowny manewr ale nielatwy, moze nawet niemozliwy do zrobienia na tuszce; cos jak korkociag w poziomie.) trajektoria - prawie dokladnie sruba, wyglada najbardziej jak czysty obrot na plecy bez zbaczania z poczatkowego kursu.

              jaki rodzaj akrobacji byl w smolensku 10 kw? cos pomiedzy prawidlowo zaczetym
              aileron roll a barrel roll. prawidlowo zaczety a.r. wymaga zadarcia nosa samolotu do ok 15 stopni nad horyzontem. jesli sie ten wstep przedobrzy, wychodzi bardziej barrel roll. O wielkosci spirali po ktorej poruszal sie kadlub swiadczy zboczenie
              tu-154 z liniowej trajektorii wiodacej prosto na pas. wynosilo okoklo 150 m, o ile pamietam. w prawidlowo wykonanej beczce typu drugiego, nie ma absolutnie zadego niebezpieczenstwa, ze konec skrzydla zawadzi o poziom poczatkowy, obrot dokonuje sie w calosci ponad poziomem poczatkowym.

              • ae911truthorg Naucz się włączać polską klawiaturę. 28.02.11, 10:45
                you-know-who napisał:

                > jaki rodzaj akrobacji byl w smolensku 10 kw? cos pomiedzy prawidlowo zaczetym
                > aileron roll a barrel roll. prawidlowo zaczety a.r. wymaga zadarcia nosa samol
                > otu do ok 15 stopni nad horyzontem. jesli sie ten wstep przedobrzy, wychodzi ba
                > rdziej barrel roll. O wielkosci spirali po ktorej poruszal sie kadlub swiadczy
                > zboczenie
                > tu-154 z liniowej trajektorii wiodacej prosto na pas. wynosilo okoklo 150 m, o
                > ile pamietam. w prawidlowo wykonanej beczce typu drugiego, nie ma absolutnie za
                > dego niebezpieczenstwa, ze konec skrzydla zawadzi o poziom poczatkowy, obrot do
                > konuje sie w calosci ponad poziomem poczatkowym.
                >


                Podaj geniuszu położenie środka ciężkości samolotu w stosunku do poziomu lotniska i pochylenie osi podłużnej do poziomu, przy tej cudownej figurze.
                • don_eugenio Re: Naucz się włączać polską klawiaturę. 28.02.11, 11:05
                  > Podaj geniuszu położenie środka ciężkości samolotu w stosunku do poziomu lotnis
                  > ka i pochylenie osi podłużnej do poziomu, przy tej cudownej figurze.
                  • ae911truthorg Re: Naucz się włączać polską klawiaturę. 28.02.11, 11:48
                    don_eugenio napisał:

                    > > Podaj geniuszu położenie środka ciężkości samolotu w stosunku do poziomu
                    > lotnis
                    > > ka i pochylenie osi podłużnej do poziomu, przy tej cudownej figurze.

                    Numerów nie znam, ale powiem ci co sugeruje ykw.
                    W/g niego samolot miał pochylenie osi "prawie 90 stopni" ;)
                    Pozwala to na wykonywanie beczki dowolnego rodzaju (nad płaskim terenem).
                    Zapomina jednak o tym, że teren się wznosił,Wiśniewski "widział" samolot już w pochyleniu bocznym 90 stopni , a w rejonie drogi samolot już opadał.

                    Warto przeczytać:

                    pl.wikipedia.org/wiki/Beczka_%28lotnictwo%29

                    ...........Gdy bowiem dojdzie do położenia maszyny płatem prostopadle do ziemi- siła nośna płatów nie równoważy ciężaru. Aby maszyna w tym momencie utrzymała wysokość (nie przepadła) pilot do wytworzenia siły nośnej używa kadłuba maszyny, zadzierając go w tym położeniu..........
                    • you-know-who Naucz się 01.03.11, 01:28
                      > Numerów nie znam, ale powiem ci co sugeruje ykw.
                      > W/g niego samolot miał pochylenie osi "prawie 90 stopni" ;)
                      > Pozwala to na wykonywanie beczki dowolnego rodzaju (nad płaskim terenem).
                      nic takiego nie sugeruje; w ogole to chyba zle zrozumiales o jakiej osi pisalem
                      mimo ze staralem sie to zrobic bardzo wyraznie.

                      zajrzalem na sterone wiki z ktorej sie ksztalciles.
                      jest bardzo bardzo niepelna. mowi:
                      "Beczkę dzielimy na powolną (sterowaną) i szybką (autorotacyjną). "
                      (o wolnej beczce nawet nie pisalem bo wydaje mi sie, ze ta w smolensku byla tego rodzaju.) autor poskiego wiki zapomnial o manewrze akrobacji podstawowej jakim jest aileron roll, no i o barrel roll, ktory to manewr nie znajduje sie co prawda na oficjalnej liscie figur akrobacji, ale jest lubiany i czesto wykonywany na niebie przez pilotow. to w pewnym sensie polaczenie petli i beczki lotkowej.

                      polecam podreczniki akrobacji samolotowej, zwlaszcza te dwa bardzo dobre podreczniki: basic aerobatics i advanced aerobatics
                      autorstwa szurovego i gouliana

                      wracajac do tematu, przeczytaj uwaznie co ja sugeruje. beczke lotkowa (tylko ze duzo szybsza niz normalnie, bo urwanie 5 m skrzydla to znacznie wiekszy moment sily niz wychylenie lotki na tym urwanym kawalku skrzydla). wg mnie w 3 sekundy tu-154 mogl pokojnie zrobic pol beczki. najwazniejkszy przy aileron roll i barell roll jest ster wysokosci, nie ster kierunku jakw tzw. beczce wolnej/sterowanej.

                      celem w beczce wolnej jest lot poziomy i w poczatkowym kierunku, tj. likwidacja spiralnej skladowej ruchu kadluba przy uzyciu steru kierunku (w polozeniu mocnego roll = przechylu bocznego).
                      wszyscy, ktorzy tak (blednie) rozumieja pojecie beczki w wykonaniu tu-154M,
                      oczywiscie napotykaja "tajemniczy" problem matematyczny z udzialem dlugosci skrzydla i odleglosci srodka skrzydla od terenu. podaje po raz siodmy rozwiazanie tego "problemu": beczka smolenska byla innego rodzaju.

                      aileron i barrel rolls sa figurami w ktorych obrot na plecy odbywa sie zdecydowabnie powyzej poczatkowego poziomu lotu, poprzez uzycie steru wysokosci w pierszej cwiartce beczki. zadna czesc samolotu (np. nie urwane, cale lewe skrzydlo) przez caly czas jest powyzej poziomu poczatkowego, a w smolensku takze powyzej terenu. w smolensku bowiem nikt nie cwiczyl figur na stalym poziomie lotu, manewr nieudanego odejscia zaczal sie od nieco panicznego pociagniecia samolotu w gore sterem wysokosci. mial na celu wszystko tylko nie lot na stalym poziomie. po tym, jak osiagnieto wznoszenie, nie bylo juz wazne, ze sila nosna zaczela spadac wraz ze zwiekszajacym sie obrotem na lewy bok: przy dostatecznie duzym pociagnieciu toru lotu w gore, calkowita sila nosna spadla w pewnym momencie do zera ale "z rozpedu" samolot wzniosl sie jeszcze wyzej, zanim zaczal opadac. moze 30 m ponad teren, moze jeszcze nieco wiecej. duze odchylenie boczne trajektorii lotu w tej fazie wskazywaloby, ze samolot wzniosl sie ponad teren na kilkadziesiat metrow.

                      mysle, ze koncowka lotu byla taka, ze piloci ciagle ciagneli wolant do siebie, mimo ze zaczynajac od 90-stopniowego przechylu juz nie powinni
                      • you-know-who zalacznik wizualny 01.03.11, 01:42
                        zalacznikiem do twgo o czym pisalem niech bedzie ten filmik o tym, jak bob hoover (swietny pilot) robil bezpiecznie bardzo mocno pociagnieta w gore (w poczatkowej fazie manewru) beczke.

                        jakosciowo to samo co smolensk. hoover robil to z wylacaonymi i zastopowanymi silnikami! to ilustruje dobrze podobny fakt smolenski: tu-154 mial duza predkosc, 280 kmh. caly manewr ominiecia drzew tuz nad terenem moglby sie udac przy uzyciu grazka sterowego, tylko zostal zaczety za pozno. (po jego wykonaniu trzeba by bylo oczywiscie pomocy silnikow by nie opasc z powrotem. silniki rozkrecaly sie i zamierzaly to zrobic. piloci nie dali im szansy przez to ze czekali z odejsciem do wynurzenia sie z chmury).
                        • niegracz Re: zalacznik wizualny -F15 bez skrzydła 01.08.11, 22:04
                          you-know-who napisał:

                          robil bezpiecznie bardzo mocno pociagnieta w gore (w poczatk
                          > owej fazie manewru) beczke.
                          >
                          > jakosciowo to samo co smolensk. hoover robil to z wylacaonymi i zastopowanymi s
                          > ilnikami! to ilustruje dobrze podobny fakt smolenski: tu-154 mial duza predkosc
                          > , 280 kmh. caly manewr ominiecia drzew tuz nad terenem moglby sie udac przy uzy
                          > ciu grazka sterowego, tylko zostal zaczety za pozno.
                          ..
                          nie było próby slalomu miedzy drzewami- to niemo.zliwe na takiej wysokosci
                          próbowali po prostu sie wznieść

                          ponownie przyklad z F-15 który myslacym daje do myslenia
                          barany i osły popatrzą cielęcymi oczami...
                          duoquartuncia.blogspot.com/2007/05/landing-f15-with-only-one-wing.html

                          Jak widąc nawet utrata praktycznie całego skrzydła nie spowodowala by samolotem nie dalo się sterowac i leciec
                          Tu-154 ma duży centroplat zapewniajacy tworzenie znacznej siły nosnej- końce skrzydeł sa znacznie węzsze i utrata nawet paru metrów nie spowoduje sytuacji aerodynamicznie nie do opanowania

                          byl podawany na forum przykład Tu-154 z oderwanym koncem skrzydła - tak z 1,5 m nie spowodowało to zauważalnych zmian w aerodynamice samolotu
                          samolot spokojnie wystartował i wylądował

                          urwane 5- czy 6 metrów owszem stanowi bardzo poważny problem ale TU ma potęzne stery których wychyleniem może w duzym stopniu zrównoważyc moment skrecajacy

                          czy mógłby lecieć dalej ? ( podobnie jak F15 ?) trudno powiedzieć

                          ale szybka półbeczka - raczej wykluczona

                          a szczególnie 6 m nad ziemia
                      • ae911truthorg Naucz się sam. 01.03.11, 10:44
                        Dalej nie umiesz włączyć polskiej klawiatury.
                        Jesteś Polakiem ?
                        Zdradziłeś się z jakiego kraju pochodzisz (typowy błąd w pisowni) - nie nie jest to Kanada ;))
                        Moje pytanie było proste, a twoje zarozumiałe pisanie i tłumaczenie zostaw dla dzieci.
                        Najfajniejszy ten link wizualny do akrobacji samolotowych, a wiesz co mucha potrafi robić ?
                        Niesamowite zwroty, jak UFO.
                        Czemu nie komentowałeś wpisów absiego ?
                        On wyśmiał wysokość 40 m (a do tego zmierzasz w swoim poście).
                        Samolot był na wysokości 40 m, tak twierdzisz ?

                        Co z kątem osi samolotu ?

                        Granice zmienności do czasu przechyłu bocznego 90 stopni, no śmiało, dawaj !
                        Pamiętaj, że skrzydło było skierowane w dół - naoczny "świadek" Wiśniewski.

                        Zamiast odpowiedzieć na proste pytanie starasz się epatować "wiedzą".
                        Kogo ? Siebie samego ?
                        Cytowanie Wiki to dowód "kształcenia" ?
                        Może w Kanadzie, lub w Rosji.
                        Jeden Bronek wiosny nie czyni i daruj sobie ogłupianie mnie swoimi teoriami RORO.
                        • you-know-who kat nachylenia osi do poziomu 01.03.11, 17:11
                          typuje najpierw wzrost ok. +25, w momencie przechylu bocznego 90 stopi +5 stopni, a potem -35 do -40 stopni w momencie zderzenia z ziemia. a co, robisz makiete z papieru?
                      • banana_dog Forfiter ! 02.03.11, 02:44
                        • you-know-who Re: Forfiter ! 02.03.11, 06:16
                          nie oceniam zbyt surowo: w koncu aligator dostal wioslem po pysku i odplynal.
                • maxikasek Re: Naucz się włączać polską klawiaturę. 28.02.11, 12:56
                  Podaj geniuszu położenie środka ciężkości samolotu w stosunku do poziomu lotniska
                  Sorki ale położenie punktu względem płaszczyzny? Co to nam da?
                • hal9000 Re: Naucz się włączać polską klawiaturę. 01.03.11, 12:45
                  Podaj geniuszu położenie środka ciężkości samolotu w stosunku do poziomu lotniska i pochylenie osi podłużnej do poziomu, przy tej cudownej figurze.

                  Istotne jest raczej, wysokość nad poziomem gruntu, który w tym miejscu się wznosił. Zdaje się, że wysokość ściętych drzew miała w pewnym miejscu minimum a to znaczy, że samolot zaczął się wznosić nad zboczem jaru. Jeżeli torem lotu była spirala to znaczy, że oś samolotu nie miała stałego kierunku. Zapewne nie była również równoległa do toru lotu ale odchylona tak, że nos był odchylony w kierunku do wewnątrz spirali.
                  • ae911truthorg Spiralka ykw. 01.03.11, 13:18
                    hal9000 napisał:

                    > Podaj geniuszu położenie środka ciężkości samolotu w stosunku do poziomu lot
                    > niska i pochylenie osi podłużnej do poziomu, przy tej cudownej figurze.

                    >
                    > Istotne jest raczej, wysokość nad poziomem gruntu, który w tym miejscu się wzno
                    > sił. Zdaje się, że wysokość ściętych drzew miała w pewnym miejscu minimum a to
                    > znaczy, że samolot zaczął się wznosić nad zboczem jaru. Jeżeli torem lotu była
                    > spirala to znaczy, że oś samolotu nie miała stałego kierunku. Zapewne nie była
                    > również równoległa do toru lotu ale odchylona tak, że nos był odchylony w kieru
                    > nku do wewnątrz spirali.

                    Daaa...tyle, że nos musiał by być skierowany w dół, żeby nie zawadzić skrzydłem w pierwszej fazie.
                    Czyż nie ?
                    Wyobraź sobie co dalej - skrzydło w dół, nos w dół...a samolot leci do góry ? Hmmm..
                    Bo gdyby do góry, to zawadził by ogonem ?
                    Dlatego pytam autora tej "śmiałej teorii" o kąt pochylenia osi samolotu do poziomu .
                    Odniesienie do poziomu lotniska pozwala na wyliczenie odległości od ziemi.
                    • hal9000 Re: Spiralka ykw. 01.03.11, 14:32
                      Daaa...tyle, że nos musiał by być skierowany w dół, żeby nie zawadzić skrzydłem w pierwszej fazie. Czyż nie ?

                      Nie. Zaczynamy od chwili kiedy odrywa się kawałek skrzydła. Nos jest skierowany do góry, bo piloci chcą poderwać samolot. Silniki właśnie się rozpędzają. Samolot zaczyna się wznosić ale również kręcić. Dlatego tor jest spiralą. Gdy jest w pozycji 90 stopni jest już wyżej i dlatego nie zawadza skrzydłem o ziemię. Ponieważ lewe skrzydło (ułamane) jest w dół nos jest teraz nieco w lewo (do środka spirali). I konsekwentnie samolot lecąc dalej po spirali kieruje się ku ziemi nosem w dół (i kołami do góry).
                      • you-know-who Spirala i pochodzenie 01.03.11, 15:46
                        dzieki, hal, moze w dwie osoby yda sie nam wyjasnic te nieslychanie zlozona geometrie ea-owi. mysle ze moglibysmy mu to przedstawic w czasoprzestrzeni, ale napotkalibysmy jeszcze wyzsza bariere potencjalu umyslowego.

                        * * *
                        ja, moj drogi ae, rzeczywiscie nie jestem polakiem, mimo ze jestem polskim szlachcicem. mam 7/8 krwi tatarskiej, urodzilem sie w bohonikach. mojemu przodkowi od 760 lat twoi wspolplemiency zawdzieczaja to, ze nie musisz w poludnie wysluchiwac do konca zachryplego falszu trabki z wiezy mariackiej.

                        musze cie jednak rozczarowac co do mojej religii. wyznaje
                        tengri, boga nieba; zwlaszcza gdy pilotuje. a moja studentka jest علوية z latakii i czci slonce. mamy wiec odgorne poparcie. a ty, do jakich nizinnych bozkow sie modlisz lechito?
                        • don_eugenio Re: Spirala i pochodzenie 01.03.11, 16:11
                          > a ty, do jakich nizinnych bozkow sie modlisz lechito?

                          no on to zapewne do św.Lecha i do patrona złodziei z Torunia.
                        • ae911truthorg Re: Spirala i pochodzenie 01.03.11, 21:32
                          you-know-who napisał:

                          > dzieki, hal, moze w dwie osoby yda sie nam wyjasnic te nieslychanie zlozona geo
                          > metrie ea-owi. mysle ze moglibysmy mu to przedstawic w czasoprzestrzeni, ale na
                          > potkalibysmy jeszcze wyzsza bariere potencjalu umyslowego.
                          >
                          > * * *
                          > ja, moj drogi ae, rzeczywiscie nie jestem polakiem, mimo ze jestem polskim szla
                          > chcicem. mam 7/8 krwi tatarskiej, urodzilem sie w bohonikach. mojemu przodkowi
                          > od 760 lat twoi wspolplemiency zawdzieczaja to, ze nie musisz w poludnie wysluc
                          > hiwac do konca zachryplego falszu trabki z wiezy mariackiej.
                          >
                          > musze cie jednak rozczarowac co do mojej religii. wyznaje
                          > tengri, boga nieba; zwlaszcza gdy pilotuje. a moja studentka jest ع 
                          > 4;وية z latakii i czci slonce. mamy wiec odgorne poparcie. a
                          > ty, do jakich nizinnych bozkow sie modlisz lechito?


                          Usmarkałem się przed snem ;))))))))
                          Jestem do tego zadowolony z potęgi swojego umysłu ;)
                          Tak, wiedziałem, że pochodzisz ze Wschodu.
                          To częsta pomyłka, sam to robiłem tyle, że w drugą stronę.
                          Tatar ? Ouch, ale taki jak Azja ? Patriotyczny zdrajca ?
                          Anyway, zasnę rozkoszując się twoim postem.
                          Jak możesz być more specific, to podaj wysokości do tych kątów pochylenia, żebym nie musiał 2 razy
                          obalać twoich bzdetów.
                          Co do religii nie miałem pojęcia, że wierzysz w cokolwiek.
                          Ja nie wierzę. Nie martw się o bariery, dam radę ;))
                          • hal9000 Re: Spirala i pochodzenie 01.03.11, 21:44
                            Jak możesz być more specific, to podaj wysokości do tych kątów pochylenia, żebym nie musiał 2 razy obalać twoich bzdetów.

                            ok, podaj swój opis trajektorii samolotu.
                          • you-know-who katy i pochodzenie 01.03.11, 21:48
                            ae, napisalem ci o katach nieco wyzej.

                            > Usmarkałem się przed snem ;))))))))
                            > Jestem do tego zadowolony z potęgi swojego umysłu ;)

                            no comment
                            • you-know-who nie bede ciagnal tej zabawy w tatarzyna 02.03.11, 02:16
                              zdecydowalem, ze wystarczy jak pokaze wszystkim, jak dziala zjawisko samooszustwa.

                              uwierzyles mi w 7/8 krwi tatarskiej, bo bardzo tego chciales
                              • ae911truthorg Nie ciągnij......wystarczy. 02.03.11, 08:00
                                Tak to jest z agentami.
                                Wypisujesz bzdety podobnie jak absurdello, podpierając się wiedzą dla sprzedania propagandy.
                                Wali mnie czy jesteś Tatarem czy tatarem, nie używasz polskich znaków co jest trudne tylko
                                dla rosyjskojęzycznych, do tego zrobiłeś błąd charakterystyczny dla posługujących się tym językiem.
                                Tyle tylko, nie wiązałem tego z inteligencją, to twoja zwyczajowa manipulacja.


                                Nie podałeś wysokości w powiązaniu z kątem pochylenia.
                                Nie wspomniałem o "przycinanych" drzewach w rejonie drogi, abyś nie musiał konsultować się z kimś (jak fanix co obiecywał i nie dotrzymał)
                                dla uwiarygodnienia twojej nierealnej historyjki, z której zrezygnował nawet MAK.


                                Widzę, że interesujesz się fizyką, skończyłeś jakieś marne technikum ?
                                Ja nie interesuję się fizyką, ja ją używam.
                                • hal9000 Re: Nie ciągnij......wystarczy. 02.03.11, 08:48
                                  Nie podałeś wysokości w powiązaniu z kątem pochylenia ... Ja nie interesuję się fizyką, ja ją używam.

                                  No ok, teraz twoja kolej - podaj opis trajektorii
                                  • ae911truthorg Re: Nie ciągnij......wystarczy. 02.03.11, 09:50
                                    hal9000 napisał:

                                    > Nie podałeś wysokości w powiązaniu z kątem pochylenia ... Ja nie interesuję
                                    > się fizyką, ja ją używam.

                                    >
                                    > No ok, teraz twoja kolej - podaj opis trajektorii

                                    Nie mam ochoty na marnowanie czasu, podaj wiarygodne dane.
                                    Przy tej skali oszustwa wątpię żebyś miał do nich dostęp, ale jeżeli masz
                                    możesz śmiało podać - najciemniej pod latarnią ;)
                                    Najbardziej prawdopodobna jest ta czerwona linia z raportu.

                                    Ciekawe jest, że słowa k... padają w ostatniej chwili, mówi ci to coś ?
                                    • hal9000 Re: Nie ciągnij......wystarczy. 02.03.11, 15:17
                                      Nie mam ochoty na marnowanie czasu, podaj wiarygodne dane.
                                      Przy tej skali oszustwa wątpię żebyś miał do nich dostęp


                                      Ja sądziłem, że to właśnie ty masz dostęp do jakiś danych i na podstawie nich twierdzisz, że to było oszustwo. Zdaje się jednak, że tak naprawdę to nie masz nic konkretnego.

                                      Ciekawe jest, że słowa k... padają w ostatniej chwili, mówi ci to coś ?

                                      To że zrozumieli że to koniec. A co, dziwisz się dlaczego nie wołali "Jezu, Jezu..."?
                                • you-know-who Re: Nie ciągnij......wystarczy. 02.03.11, 17:44
                                  > Widzę, że interesujesz się fizyką, skończyłeś jakieś marne technikum ?

                                  owszem, skonczylem. potem troche dorabialem na boku jako hydraulik, stad znam sie na dynamice cieczy i gazow, a teraz trafilo mi sie... jestem profesorem fizyki i mam tenure na uniwerku ktory jest o kilkaset pozycji przed jakimkolwiek polskim. tylko nic im nie mow, bo bedzie wpadka, blagam.

                                  > Ja nie interesuję się fizyką, ja ją używam.
                                  >

                                  no tak, ae. wiedzialem, ze jestes inzynierem po dwoch wykladach z fizyki.
                                  boze miej w swej opiece uzytkownikow twojej "fizyki" stosowanej.

                                • maccard Re: Nie ciągnij......wystarczy. 02.03.11, 17:58
                                  ae911truthorg napisał:

                                  > Ja nie interesuję się fizyką, ja ją używam.

                                  To tak, jak znakomita większość mieszkańców tej planety, łącznie z noworodkami, stetryczałymi starcami i osobami ubezwłasnowolnionymi, a nawet pozbawionymi przytomności. Wszyscy oni używają fizyki chociaż się nią nie interesują.
                                  Masz sporą konkurencję na polu wyjaśniania tajemnic spiskowych.

                                  Pozostali mieszkańcy Ziemi też fizyki używają i w dodatku się nią interesują.

                                  Klasyfikacji wymyka się tylko niegracz, który ma własną fizykę. Może nawet kiedyś dostałby Nobla gdyby wcześniej nie wypełnił niemal wszystkich warunków do Nagrody Darwina, a ten laur ma pierwszeństwo.
                      • niegracz Re: bezśladowe uderzenie nosem hala 01.03.11, 17:41
                        hal9000 napisał:

                        ć. Dlatego tor jest spiralą. Gdy jest
                        > w pozycji 90 stopni jest już wyżej i dlatego nie zawadza skrzydłem o ziemię. Po
                        > nieważ lewe skrzydło (ułamane) jest w dół nos jest teraz nieco w lewo (do środk
                        > a spirali). I konsekwentnie samolot lecąc dalej po spirali kieruje się ku ziemi
                        > nosem w dół (i kołami do góry).
                        .
                        w
                        twoich myslach

                        nie ma sladu materialnego że tak było

                        nie ma sladu uderzenia nosem

                        sa rzekome slady orania gleby skrzydłem- i te pokazuje MAK w raporcie końcowym

                        Tutak fik- kokpit znikł - ale sladu ( dowodu) nie ma

                        rysuneczki MAK obrazujace przekrecenie sie samolotu sa na poziomie gimnazjalisty
                        adresowwane do bezmyslnej gawiedzi

                        samolot wg raportu koncowego MAk leciał w pewnym momencie 4 a praktycznei 2 metry nad ziemia !( podwozie)
                        czyli prawie szurał brzuchem o glebe kosil krzaki etc

                        piloci doskonale zdawali sobei sprawe ze sa tuz nad gleba

                        co powinni w tej chwili robic gdy wypadli z mgły , byli tuz nad ziemia,
                        uderzyli w drzewo

                        ..
                        ?


                        ?
                        przyziemiac

                        i na pewno starali się to zrobic jeżeli przebieg wypadków był taki jak twierdzi MAK
                        • hal9000 Re: bezśladowe uderzenie nosem hala 01.03.11, 21:20
                          nie ma sladu uderzenia nosem

                          samolot rozpadł się na części, nos też

                          nie ma sladu materialnego że tak było

                          zostały ścięte gałęzie drzew.

                          rysuneczki MAK obrazujace przekrecenie sie samolotu sa na poziomie gimnazjalisty adresowane do bezmyslnej gawiedzi

                          Zadanie o odrzucie AK-47, które ci w innym wątku podałem było na poziomie gimnazjalisty. Jakoś ani go nie rozwiązałeś ani nie odpowiedziałeś mi na pytanie dlaczego 90-180g odrzutu AK-47 nie zabija strzelca. Więc nie opowiadaj mi lepiej o poziomie gimnazjalisty bo na razie to nie udowodniłeś, że znasz fizykę przynajmniej na tym poziomie.

                          samolot wg raportu koncowego MAk leciał w pewnym momencie 4 a praktyczne i 2 metry nad ziemia !( podwozie) czyli prawie szurał brzuchem o glebe kosil krzaki etc

                          piloci doskonale zdawali sobei sprawe ze sa tuz nad gleba
                          co powinni w tej chwili robic gdy wypadli z mgły, byli tuz nad ziemia, uderzyli w drzewo ?


                          Zostali zaskoczeni i zadziałali instynktownie próbując uciec. No ale pewnie szkoda, że to ty nie siedziałeś za sterami. Na pewno wybrałbyś optymalne rozwiązanie :)
                          • joanna_on-line Re: bezśladowe uderzenie nosem hala 01.03.11, 21:41
                            hal9000 napisał:

                            > piloci doskonale zdawali sobei sprawe ze sa tuz nad gleba
                            > co powinni w tej chwili robic gdy wypadli z mgły, byli tuz nad ziemia, uderzyli
                            > w drzewo ?
                            >
                            > Zostali zaskoczeni i zadziałali instynktownie próbując uciec. No ale pewnie szkoda, że to ty nie siedziałeś za sterami. Na pewno wybrałbyś optymalne rozwiązanie :)


                            oj szkoda, wielka szkoda... Hal - widzę, że jeszcze nie znasz niegracza :-) - cóż powinni zrobić wówczas piloci? - otóż sprawa jest prosta - według naszego forumowego fizyka indywidualisty rozwiazanie optymalne brzmi: powinni wyłączyć silniki i ... wylądować awaryjnie
                            a tu owa niegraczowa teoria czarno na białym ;-)
                            • hal9000 Re: bezśladowe uderzenie nosem hala 01.03.11, 22:04
                              według naszego forumowego fizyka

                              Nazwanie niegracza fizykiem to lekka przesada. Nie umie rozwiązać zadania na poziomie gimnazjalisty.
                              • joanna_on-line Re: bezśladowe uderzenie nosem hala 01.03.11, 22:26
                                hal9000 napisał:

                                > według naszego forumowego fizyka
                                >
                                > Nazwanie niegracza fizykiem to lekka przesada. Nie umie rozwiązać zadania na poziomie gimnazjalisty.

                                hal - było forumowego fizyka indywidualisty - co znaczy (a w każdym razie miało znaczyć) tyle, że niegracz ma własne wyobrażenia na temat fizyki - zupełnie inne niż fizycy ;-)))
                                • hal9000 Re: bezśladowe uderzenie nosem hala 01.03.11, 23:05
                                  :)
                          • niegracz Re: ścinanie gałęzi nosem hala 01.03.11, 21:44
                            hal9000 napisał:

                            > [i]nie ma sladu uderzenia nosem[/i]
                            >
                            > samolot rozpadł się na części, nos też
                            >
                            > nie ma sladu materialnego że tak było
                            >
                            > zostały ścięte gałęzie drzew.
                            .

                            walnąłeś kolejną bzdurę

                            jesteś cienki bolek z fizyki skoro nie znasz zasady akcji i reakcji

                            samolot nie rozpada sie w drobiazgi przy zderzeniu z błotkiem
                            by sie rozlecial musiałby mocno zaryc nosem w glebe by siła oporu zmiażdzyła kabinę

                            zreszta kąt uderzenia był niewielki i kabina bardziej się slizgala niż był miażdzona
                            - tez pownien byc tego ślad ale MAK nic jakoś nie znalazł



                            Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
                            • you-know-who Re: ścinanie gałęzi nosem hala 01.03.11, 21:54
                              niegracz napisał:
                              > (...) nie znasz zasady akcji i reakcji

                              czy twoja wiara w to, ze samolot/kabina/kokpit sie nie rozpadly to akcja czy reakcja?
                              moze trzeba dodac jeszcze do tej zasady akcji i reakcji 3cia mozliwosc, kompletnego chaosu w sieci neuronowej.
                              • niegracz Re: ścinanie gałęzi nosem hala 01.07.11, 17:37
                                you-know-who napisał:


                                >
                                > czy twoja wiara w to, ze samolot/kabina/kokpit sie nie rozpadly to akcja czy re
                                > akcja?
                                .
                                ? to Twój wymysł wiec sobie go komentuj do woli


                                > moze trzeba dodac jeszcze do tej zasady akcji i reakcji 3cia mozliwosc, komplet
                                > nego chaosu w sieci neuronowej.
                                ..
                                jeszcze raz
                                75 tonowy samolot uderza w miekka ziemię i rozpada się tak ze nie mozna odnaleźc ( trudno go zidentyfikować) kokpitu

                                w mysl zasady akcji i reakcji
                                w ziemi powinien byc lej, rów o wielkości odpowiedniej do energii uderzenia

                                brak takowego na zdjęciach z miejsca wypadku, brak takowego w sprawozdaniu MAK
                            • hal9000 Re: ścinanie gałęzi nosem hala 01.03.11, 21:57
                              jesteś cienki bolek z fizyki skoro nie znasz zasady akcji i reakcji

                              Rozwiąż zadanie o AK-47 cieńki bolku!

                              samolot nie rozpada sie w drobiazgi przy zderzeniu z błotkiem by sie rozlecial musiałby mocno zaryc nosem w glebe by siła oporu zmiażdzyła kabinę

                              Warstewka błotka miała zamortyzować upadek tupolewa - niezłe. Pewnie gdyby jeszcze podłozyli kilka poduszek to nic by sie nie stało.

                              zreszta kąt uderzenia był niewielki i kabina bardziej się slizgala niż był miażdzona - tez pownien byc tego ślad ale MAK nic jakoś nie znalazł

                              ziemia na miejscu wypadku została przeorana a szczątki znajdowano do głębokości 30 cm według archeologów. Mało ci śladów?
                              • niegracz Re: ścinanie gałęzi nosem hala 02.03.11, 20:33
                                hal9000 napisał:

                                >
                                > samolot nie rozpada sie w drobiazgi przy zderzeniu z błotkiem by sie rozleci
                                > al musiałby mocno zaryc nosem w glebe by siła oporu zmiażdzyła kabinę

                                >
                                > Warstewka błotka miała zamortyzować upadek tupolewa - niezłe. Pewnie gdyby jesz
                                > cze podłozyli kilka poduszek to nic by sie nie stało.
                                ..
                                te bzdury to Ty napisałes o tym ze błotko miało zamortyzowaniu uderzenie


                                Ja napisałem o czyms przeciwnym : zmiażdzenie konstrukcji moze nastąpic tylko przy zderzeniu z twardym i wytrzymałym podłożem

                                nos dziób czy kabina zagłebiłyby się w miekką glebę jak w masło i dopiero głębiej ( o,5metra ?)
                                nastąpiłoby gwałtowne wyhamowanie ruchu i zmiażdzenie konstrukji a z uwagi na ruch postepowy nos wyryłby gleboka i dosc długa bruzdę
                                brak takowej w raporcie MAK
                                • hal9000 Re: ścinanie gałęzi nosem hala 02.03.11, 21:08
                                  Ja napisałem o czyms przeciwnym : zmiażdzenie konstrukcji moze nastąpic tylko przy zderzeniu z twardym i wytrzymałym podłożem nos dziób czy kabina zagłebiłyby się w miekką glebę jak w masło i dopiero głębiej ( o,5metra ?) nastąpiłoby gwałtowne wyhamowanie ruchu i zmiażdzenie konstrukji a z uwagi na ruch postepowy nos wyryłby gleboka i dosc długa bruzdę brak takowej w raporcie MAK

                                  Jeżeli wyskoczysz bez spadochronu będziesz spadał z prędkością ok 200km/h. Słyszałeś aby np. skoczek spadochronowy któremu nie otworzył się spadochron wbił sie w ziemię? Swój opis możesz między bajki włożyć.

                                  • niegracz Re: ścinanie gałęzi nosem hala 05.03.11, 09:37
                                    hal9000 napisał:

                                    > Ja napisałem o czyms przeciwnym : zmiażdzenie konstrukcji moze nastąpic tylk
                                    > o przy zderzeniu z twardym i wytrzymałym podłożem nos dziób czy kabina zagłebił
                                    > yby się w miekką glebę jak w masło i dopiero głębiej ( o,5metra ?) nastąpiłoby
                                    > gwałtowne wyhamowanie ruchu i zmiażdzenie konstrukji a z uwagi na ruch postepow
                                    > y nos wyryłby gleboka i dosc długa bruzdę brak takowej w raporcie MAK

                                    >
                                    > Jeżeli wyskoczysz bez spadochronu będziesz spadał z prędkością ok 200km/h. Słys
                                    > załeś aby np. skoczek spadochronowy któremu nie otworzył się spadochron wbił si
                                    > e w ziemię? Swój opis możesz między bajki włożyć.
                                    .
                                    próbujesz się wymądrzac bez sprawdzenia faktów
                                    wymyslasz kwadratowe jaja o skoczku wbijajacym sie w ziemię :)))oczywiścei próbując sugerowac że to ja wymyslam :)))

                                    podawałem na forum o co chodzi z tym wyhamowywaniem upadku ( obiektu, czlowieka) na ziemie

                                    free fall cases
                                    wystarczyła skopana ziemia w ogródku by osoba swobodnie spadajaća z 10.pietra
                                    uszła z życiem

                                    tu w Smoleńsku było błoto
                                    to dobry amortyzator
                                    a predkośc pionowa to zaledwie 12-15 m/sek
                                    • maxikasek Re: ścinanie gałęzi nosem hala 05.03.11, 12:46
                                      > wystarczyła skopana ziemia w ogródku by osoba swobodnie spadajaća z 10.p
                                      > ietra
                                      > uszła z życiem
                                      Wystarczy, z drugiej strony skok z podobnej wysokości do wody, najczęsciej kończy sie śmiercią lub trwałym kalectwem.
                                      Czyżby więc skopana ziemia czy błocko była lepszym amortyzatorem niż woda? ;-)
                                    • hal9000 Re: ścinanie gałęzi nosem hala 05.03.11, 14:25
                                      wymyslasz kwadratowe jaja o skoczku wbijajacym sie w ziemię :)))oczywiścei próbując sugerowac że to ja wymyslam :)))

                                      Wypierasz się, że napisałeś o wchodzeniu w ziemię jak w masło? :)

                                      free fall cases wystarczyła skopana ziemia w ogródku by osoba swobodnie spadajaca z 10.pietra uszła z życiem

                                      ale nie nie zagłębiła się w ziemię jak w masło

                                      tu w Smoleńsku było błoto to dobry amortyzator a predkośc pionowa to zaledwie 12-15 m/sek

                                      a samolot to sprężysta piłka :))
                        • you-know-who ich obowiazkiem bylo sprobowac odejsc. 01.03.11, 21:41
                          > co powinni w tej chwili robic gdy wypadli z mgły , byli tuz nad ziemia,
                          > uderzyli w drzewo.. ?
                          > przyziemiac

                          nie. nie tak byli wyszkoleni i sa ku temu powody!

                          znacznie wiecej pilotow rozbija sie, bo chca za wszelka cene ladowac w sytuacji, kiedy prosty manewr odejscia na drugi krag ratuje sytuacje, niz odwrotnie. 99% problemow pojawia sie w okolicy progu pasa, a nie na gorce przed lasem. tutaj mozesz spekulowac co bylo lepsze. jest jednak faktem, ze postapili tak jak byli szkoleni: odchodzic.

                          kiedy mialem za pasem 100+ godzin, sam mialem kiedys taka sytuacje, na ktora najlepsza odpowiedzia bylo odejscie, jednak nie mialem jeszcze wyuczonego odruchu bezwarunkowego go around (na kalkulacje nie ma czasu, nie ma wiecej niz 0.5 sekundy, w sytuacjach kiedy samolot jest np. nagle na granicy zerwania strugi, w microburst, albo w innej ciezkiej sytuacji pogodowej). mi sie udalo wyladowac i nie uszkodzic samolotu, ale to byl blad pilotazu: moglem odejsc i to byloby bezpieczniejsze.

                          to brzmi paradoksalnie: gdyby na 120m protasiuk odszedl -
                          • hal9000 Re: ich obowiazkiem bylo sprobowac odejsc. 01.03.11, 21:51
                            mowiac inaczej: ich obowiazkiem bylo sprobowac odejsc, nawet po popelnieniu fatalnego bledu 10 sekund wczesniej.

                            I zdaje się, że gdyby nie ta brzoza to by się im udało.
              • niegracz Re: pólmatołowi YKW wydaje sie ze wyjasnia :)) 28.02.11, 21:37
                you-know-who napisał:

                > drogi niequmaczu!
                >
                > widze, ze od pol roku nie mozesz pojac, ze zartowalem z ciebie podajac odpowied
                > z 1.65g, poniewaz nie mozna podac przyspieszenia (a) z taka dokladnoscia, (b) a
                > zwlaszcza zanim sie nie okresli o przyspieszenie jakiego obiektu konkretnie ch
                > odzi (rzepki, kosci, nogi, calego ciala czlowieka?) rzad wielkosci oczywiscie j
                > est taki jak podalem :-)

                .
                widąc że nie rozumiesz nawet tak prostego zagadnienia z fizyki
                I połrocze dawnej szkoły sredniej

                popełniasz bardzo gruby błąd i nawet tego nie zauważasz
                zenujace
                • hal9000 Re: pólmatołowi YKW wydaje sie ze wyjasnia :)) 28.02.11, 21:54
                  widąc że nie rozumiesz nawet tak prostego zagadnienia z fizyki I połrocze dawnej szkoły sredniej

                  Nie przypominam sobie, aby podręczniki do szkoły średniej poruszały temat reakcji podłoża w trakcie chodu :)

                  popełniasz bardzo gruby błąd i nawet tego nie zauważasz zenujace

                  Oszacowanie max 1,65 przy istnieniu specjalistycznej pracy doświadczalnej szacującej wynik na 1-1,5 to bardzo gruby błąd??? Zupełnie nieźle jak na pilota nie zajmującego cię taką tematyką na codzień.
              • niegracz Re: dzis dzien dobroci dla zwierzat: wyjasniam wi 27.04.11, 23:29
                you-know-who napisał:

                >
                >
                > widze, ze od pol roku nie mozesz pojac, ze zartowalem z ciebie podajac odpowied
                > z 1.65g, poniewaz nie mozna podac przyspieszenia (a) z taka dokladnoscia, (b) a
                > zwlaszcza zanim sie nie okresli o przyspieszenie jakiego obiektu konkretnie ch
                > odzi
                > widze, ze naprawde musze tlumaczyc "rzeczy proste, lecz dla niektorych zbyt sko
                > mplikowane."
                .
                widze że jesteś wiekszy głab niz to mi się wydawało

                podobny do qwakacza- chłopskiego filozofa

                otóż drogi komus zapewne YKW
                - badacze tematu chodzenia po schodach zmierzyli te wielkosci
                natomiast chłopski filozof jak TY ma swoja hihipotezo-toeryjkę i nigdy nie uwierzy w pomiary naukowców :))

                :
        • qwakacz Niemożliwe ? 27.02.11, 18:51
          Skoro sam jesteś idota to nie rób idioty z doświadczonego pilota . Pilot mówi że nie jest możliwe zrobienie beczki gdy się ją chce zrobić co nie znaczy że w sytuacji niekontrolowanej jest możliwe wszystko . Wszyscy , nawet nie eksperci ci potwierdzą że niemożliwe jest aby człowiek stojący na ziemi podskoczył na wysokość 10 metrów , zrobił salto i spadł na ziemię . A jednak jest to możliwe w sytuacji gdy pod człowiekiem wybuchnie mina.
          Również nie jest możliwe aby samolotem w czasie lądowania wyorać rów o głębokości 1 metra ajednak niektóry się to udaje .
      • niegracz Re: beczka a la you-know-who&absurdello 27.04.11, 20:17

        Autor: you-know-who☺ 10.10.10, 17:55
        Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
        > opin

        lotki i hamulce powietrzne na skrzydlach, sluza do takiej (umiarkowanej) zmiany sily nosnej, czyli skladowej sily produkowanej przez skrzydlo prostopadlej do kierunku naplywu powietrza, aby wytworzyc moment sily przechylajacy samolot.
        sila nosna, przykladowo w tu-154, to rzedu 100 ton. lotki sa na koncach skrzydel i musza wytworzyc roznice sily nosnej na koncach dwoch skrzydel bedace dwa rzedy wielkosci mniejsze niz calkowita sila nosna (rzedu 1 tony), wiec dla tej ostatniej nie odgrywaja wielkiej roli. urwanie 1/3 dlugosc skrzydla w *malym* stopniu redukuje calkowita sile nosna (nie do tego koncowka skrzydla sluzy), natomiast powoduje moment sily wiekszy niz produkowany przez lotki i airbrakes
        • qwakacz I co ty porównijesz ? 27.04.11, 22:01
          Masz dowód że układ wspomagania w samolocie nie został uszkodzony po zderzeniu z brzozą ?
          A dalej złap na środku rurę średnicy 1 cala o długości 2 m i utrzymuj jej równowagę . Potem obetnij z jednej połowy jedną trzecią . Sprawdż czy zdołasz utrzymać rurę w rwnowadze.
          Potem powtórz to doświadczenie z rurą o długości 10 m .

          To co niżej piszę juz w twoim imieniu :
          Debil ! co ma rura do samolotu ?

          To znowu ja ? prawda że ułatwiłem ci zadanie ?
    • qwakacz Re: beczka a la you-know-who&absurdello 06.11.10, 18:03
      A może ty jak prof od praw fizyki Dakowski uważasz że wykonanie beczki tak duzym samolotem nie jest możliwe bo to wbrew prawom fizyki ?
      www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=FJyAyopu2_c
      • you-know-who Re: beczka a la you-know-who&absurdello 26.02.11, 10:34
        oj dajmy juz spokoj biednemu dakowskiemu - fan_x go juz podsumowal...
    • fan_xiecialuki Test na inteligencję:co rózni Niegracza od beczki? 06.11.10, 19:14
      Dla ułatwienia: ile klepek ma przeciętna beczka?
      • state.of.independence Re: Test na inteligencję:co rózni Niegracza od be 06.11.10, 19:22
        Sądząc po zdjęciu:
        pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Barrels2.jpg&filetimestamp=20050724201645
        przeciętna beczka tych klepek ma ze 20-30. Wiadomo również, że Niegraczowi brakuje piątej klepki. Odpowiedź zatem brzmi: Niegracza od beczki różni ilość klepek.
        • fan_xiecialuki Re: Bingo!!! 06.11.10, 20:55
          Ponadto ma zwidy i urojenia. Uroiło mu się, że ja się wypowiadałem na temat nacisków czy obciążeń przy schodzeniu ze schodów (patrz sygnaturka Niegracza).
          • qwakacz Re: Bingo!!! 06.11.10, 21:02
            Fan -przysrałeś Niegraczowi tą katastrofą podobną do katastrofy Tupolewa . Wprowadziłeś nią zamęt w głowie Niegracza i na dodatek zburzyłeś jego wersję raportu .
            • state.of.independence Re: Bingo!!! 06.11.10, 21:21
              Oj, oj... Ja bym nie była taką optymistką. Nie da się wprowadzić zamętu w głowie Niegracza bo on tam ma próżnię (wyjątkowo wysokiej jakości). Nie da się też zburzyć żadnej jego wersji raportu, bo to nie jego wersja - ktoś lub coś mu ją wtłoczyło w tę pustą mózgownicę. Albo sam wessał, bo wiadomo, że taka próżnia grozi implozją.
          • state.of.independence Re: Bingo!!! 06.11.10, 21:05
            To nie zwidy i urojenia - to świadoma potrzeba robienia ludziom na złość. Tym samym Niegracz czuje się szczęśliwy i spełniony, że jest w centrum uwagi, nawet jeśli "publiczność" najchętniej zatłukłaby go gołymi pięściami. Niestety to nieuleczalne i szkoda narwów na takiego. On ma po prostu przyjemność z tego, że ktoś się na niego wkurza.

            A co do jego osławionej sygnaturki - ja też się tam znalazłam i mam to gdzieś. Za miesiąc, dwa czy pół roku znudzi się kolesiowi, zrobi sobie nową i inne osoby tam powpisuje. Zapewne chciał nam udowodnić jak bardzo wszyscy mu podpadliśmy i "ukarać" nas umieszczeniem na liście osłów. Wprawdzie psycholog ze mnie żaden, ale daje mi to obraz dojrzałości emocjonalnej (jak również intelektualnej) tego gościa. W ogóle nie warto z nim gadać, bo to strata czasu. Niech sobie pier...li co chce.

        • qwakacz Re: Test na inteligencję:co rózni Niegracza od be 06.11.10, 20:57
          A dokładnie jedna klepka - właśnie piata . I jak wynika z jego postów to ta piata klepka musi być niezwykle istotna .
          • state.of.independence Re: Test na inteligencję:co rózni Niegracza od be 06.11.10, 21:15
            No, nie wiemy czy tylko o piątą klepkę chodzi. Z pewnością Niegracz ma cztery klepki, piątej mu brakuje, ale o szóstej, siódmej i kolejnych w jego głowie to tak naprawdę nic nikomu nie wiadomo. Może ma a może tych też mu brakuje. Ja się w każdym razie z pewnością czterech u niego doliczyłam.
            • qwakacz Re: Test na inteligencję:co rózni Niegracza od be 06.11.10, 21:54
              Ale czy nawet na te cztery isynieje jakiś dowód naukowy ? Na brak piątej klepki dowód znalazłem - wytłumaczono na podstawie psa , ale trafnie :
              komuś brakuje piątej klepki - ktoś jest głupi: No spójrz tylko, temu psu brak chyba piątej klepki! Od samego rana goni własny ogon, szczeka nie wiadomo na co .
              • state.of.independence Re: Test na inteligencję:co rózni Niegracza od be 06.11.10, 22:02
                Dowodu naukowego nie ma żadnego na te cztery klepki Niegracza. Ta liczba wyszła mi z rozważań empirycznych. Z pewnością jednak nie będzie błędem jeśli stwierdzę, że Niegracz ma nie więcej niż cztery klepki. Ale żeby ustalić dokładną ich ilość musimy obmyśleć jakąś metodę badawczą.
            • igor_uk Piec minut. 06.11.10, 22:03

              Dzis niegracz ma swoje piec minut.Najwieksze umysly forum " Katastrofa w Smolensku " zajeli sie jego bardzo skromna osoba.
              Ciekawo, czy niegracz zmarnuje okazje,czy wrecz przeciwnie urosnie ,dzieki temu ,w sile?

              A tu kilka porad dla niegracza.

              Drogi niegraczu,poniewaz dostales od zyzni prezent w postaci szansy,nie zmarnuj ja. Najpierw zapisz ten watek,post za postem,to posluzy cie dowodem na twoja dzielna wirtualna walke (zapisany watek musisz przedstawic swojemu lekarzu psychiatrze).
              po drugie,przeczytaj wszystkie posty, bez uprzedzenia-wiele nowego dowiesz sie,nie tylko o sobie a i o fizyce,lataniu,jak rowniez ,co to jest ironia.
              I najwazniejsze,poniewaz tyle tegich umyslow zajmuje sie toba-znaczy ty jestes potrzebny,znaczy wszysci oczekuja nowych rewelacji od ciebie.Nie zawiedz i bedziesz wynogradzony.
              • state.of.independence Re: Piec minut. 06.11.10, 22:23
                igor_uk napisał:


                > po drugie,przeczytaj wszystkie posty, bez uprzedzenia-wiele nowego dowiesz sie
                > ,nie tylko o sobie a i o fizyce,lataniu,jak rowniez ,co to jest ironia.

                I tu znowu będę pesymistką - żeby zrozumieć sens ironii nie można mieć w głowie próżni... Oczywiście biorę pod uwagę fakt, że z powodu nieszczelności mózgownicy (spowodowanej brakiem klepek) próżnię też diabli wzięli... Ale co tam w takim razie jest w tej głowie?
                • igor_uk Re: Piec minut. 06.11.10, 23:02
                  state,pytasz -:"Ale co tam w takim razie jest w tej głowie?", to MASZ. To co widac na zdjeciu,to "mozg" niegracza w skale 1:1 . I napewno masz racje z tym,ze co to jest ironia,ten wybitnie intelektualnie inaczej typ,nie zrozumie.Przyznam sie,troche ponioslo mnie (dostalem premie z FSB ,dla tego jestem dobry,a wszystko dzieki niegraczu i jemu podobnym).
                  • state.of.independence Re: Piec minut. 06.11.10, 23:07
                    igor_uk napisał:

                    > To co widac na zdjeciu,to "mozg" niegracza w skale 1:1 .

                    No to za wiele tego nie jest. Ale z próżnią miałam rację - też ją na tym zdjęciu widać.


                    > dostalem premie z FSB ,dla tego jestem dobry,a wszystko dzieki niegraczu i jemu
                    > podobnym).

                    A ile tej premii dali?
                    • igor_uk Re: Piec minut. 06.11.10, 23:23
                      state, w FSB nie liczy sie suma premii,a tylko sam fakt przyznania ,poniewaz kase my liczymy walizkami.To kto by tam wiedzial,ile w tej walizce tego jest?
                      • state.of.independence Re: Piec minut. 06.11.10, 23:40
                        No dobra, to ile tych walizek dali? Jedną czy więcej?
                        • igor_uk Re: Piec minut. 07.11.10, 00:26
                          state,jak zwykle-po jednej do reki.
                          • tojabogdan Nieumiałek niegracz puścił bąka 27.11.10, 18:20
                            Nieumiałek niegracz puścił bąka, aż dziwne, że takie echo (i smród), ale jak się niewiele potrafi, to można i tak zaistnieć.
                            • abebe_tp Re: Nieumiałek niegracz puścił bąka 02.03.11, 00:05
                              że nigdzie tak jak w Polsce nie ma tak pełnej integracji osób chorych psychicznie w życiu publicznym i politycznym!

                              Prawdę powiedziawszy, tragedia smoleńska jest mi w tej chwili ZUPEŁNIE obojętna. Żałobę narodową zakończył dla mnie kardynał Dziwisz, gdy wybełkotał, że pochówek na Wawelu musi nas łączyć. Potem mieliśmy niewinne marsze z pochodniami, cyrk z krzyżem, teraz przeżywamy dwa etapy: wściekłe wdowy i zagadka - kogo pochowano na Wawelu? Bo nie Lecha II z małżonką? Więc może Rumcajsa? Albo jakiegoś tfu, Rosjanina?! Albo nie daj Boże rosyjskiego Żyda?! I choć uważam, że osoby mówiące o sztucznej mgle czy o dobijaniu rannych winny się leczyć albo zmienić dawkę, to jednak po chwili zastanowienia jestem za ekshumacją zwłok z grobowca na Wawelu. Bo może po takiej ekshumacji pochowają ich w grobowcu nr 2 na Powązkach, gdzie też jest ich miejsce. Złoty PiSuar idzie bezsprzecznie dla adwokata rodzin ofiar.
      • niegracz Test na inteligencję:co rózni fana-x od qwak od be 20.07.11, 17:23
        fan_xiecialuki napisał:

        > Dla ułatwienia: ile klepek ma przeciętna beczka?
        ,\
        acza ?

        nic
        obaj piszą na tym forum głupoty
    • niegracz niemozliwa beczka a la you-know-who&absurdello 20.07.11, 17:25

      nigdy w historii lotnictwa

      samolot pasażerski o podobnych wymiarach i masie
      nie wykręcił pół beczki
      bedąc 8 m nad ziemią
      i lecac nad wznoszacym sie terenem\
      \
      choćby to
      winno posiąc watpliwosci
      w wierzacych w takie bzdury
      • absurdello Zawsze jest ten pierwszy raz ... 20.07.11, 20:39
        Podobno w historii astronautyki, przed Amerykanami, też nikogo nie było na Księżycu, ok. 380 000 km od Ziemi ...

        > choćby to winno posiać wątpliwości w wierzących w takie bzdury jak lot załogowy na Księżyc ;)))

        Niegraczu ty chyba z zagranicy pisujesz ... ten brak polskich znaków ogonkowych ? :))
        • niegracz absurdalna pólbeczka. 20.07.11, 21:19
          absurdello napisał:

          > Podobno w historii astronautyki, przed Amerykanami, też nikogo nie było na Księ
          > życu, ok. 380 000 km od Ziemi ...
          .
          kolejny twój głupkowaty wtręt
          - lot na Księzyc to osiagniecie techniczne
          - a tu chodzi o katastrofę

          poniżej przykład głupot jakie wypisujesz

          absurdello napisał:

          >. Zakładając, że pilot usiłował położyć samolot na skrzydło by się wpasować w przecinkę między drzewami (na zdjęciu widać, że ta pie rwsza grupa drzew miała rodzaj polanki) i powiedzmy przechylił samolot maks. 30stopni,
          • absurdello Równą "mądrością" jest twierdzenie, że jeżeli 20.07.11, 21:41
            czegoś nie było w historii czegoś tam, to to jest niemożliwe albo podejrzane czyli wnioskowanie typu "Jeżeli w starożytnej Etrurii, mimo usilnych poszukiwań nie znaleziono ani kawałka miedzianego drutu, to z tego płynie prosty wniosek, że Etruskowie znali telegraf bez drutu"

            ta katastrofa też wygenerowała różne osiągnięcia techniczne ...

            - udowodniono, że podchodzenie na autopilocie ustawionym w eksperymentalnej konfiguracji. we
            mgle jest możliwe ale nie ze 100% skutecznością,

            - potwierdzono, że TAWS miał rację głosząc swoje PULL UP-y choć wielu twierdzi, że działał
            nieprawidłowo z braku lotniska w bazie danych,

            - dużym nakładem środków finansowych na paliwo lotnicze, potwierdzono, że przycisk UCHOD
            działa bez ILS ... i to bez przeczytania dokumentacji gdzie jest to opisane

            - udowodniono (co prawda tylko w jedną stronę), że zejście we mgle poniżej wysokości
            decyzyjnej z prędkością opadania przekraczającą dwukrotnie zalecaną jest możliwe !!!

            - udowodniono (cud techniki lotniczej), że na pokładzie gdzie zgłoszono gotowość do lądowania
            (czyli wszyscy na miejscach i przypięci), ktoś może wejść do kabiny pilotów przechodząc przez
            strzeżoną przez BOR salonkę Prezydenta i powiedzieć "Witam, witam"

            - udowodniono, że olewanie instrukcji pilotażu daje mokrą plamę na ziemi,

            - udowodniono też, że podchodzenie w gęstej mgle na lotnisku bez ILS, jest technicznie możliwe
            ale jest bez sensu,

            itd .. same "osiągnięcia" na miarę lotu na Księżyc i to na drzwiach od stodoły BEZ HACZYKA :(((
            • niegracz bajeczki absurdello bajeczki MAK 20.07.11, 21:55
              absurdello napisał:

              > czegoś nie było w historii czegoś tam, to to jest niemożliwe albo podejrzane cz
              > yli wnioskowanie typu "Jeżeli w starożytnej Etrurii, mimo usilnych poszukiwań n
              > ie znaleziono ani kawałka miedzianego drutu, to z tego płynie prosty wniosek, ż
              > e Etruskowie znali telegraf bez drutu"
              >.
              przedstawiasz swój głupkowaty styl rozumowania

              tu chodzi o zdarzenie fizyczne
              a tu obowiązuja pewne prawa zasady
              nie ma tu wyjątków, zdarzeń zupełnie odbiegajacych od innych podobnych

              zauważ że opis upadku samolotu przez MAK jest
              delikatnie mówiąc bardzo nieprecyzyjny, bez szczegółów
              bo .. diabeł tkwi w szczególach

              dlatego MAk urwał opis tuz po
              .. wyryciu rowów przez statecznik i skrzydło

              zrobił to dlatego ,ze na ziemi brak sladu uderzenia kokpitu

              a podobno uderzenie był tak potwornie silne ze kokpit rozleciał się na drobniutkie kawałki
              - musiałby wiec byc wyraźny slad w ziemi

              jednoczesnie MAK twierdzi ,ze ciała pilotów nie zostały rozczłonkowane choc ciało człowieka ma znacznie mniejsza wytrzymałosc niż duraluminium

              MAK twierdzi ,że odnalazł na ciele pilota slady zeslizgiwania sie dloni z wolantu na tablice przyrzadów

              to wszystko sie kupy nie trzyma
              • absurdello Re: bajeczki absurdello bajeczki MAK 20.07.11, 23:05
                > przedstawiasz swój głupkowaty styl rozumowania

                Nie, odnoszę się po prostu do tekstu poprzednika, takie po prostu odniosłem wrażenie.
                >

                > tu chodzi o zdarzenie fizyczne a tu obowiązuja pewne prawa zasady

                Wiem, tyle, że nie widzę tu odstępstw od praw fizyki, a raczej próby dopasowania przebiegu wypadku do wizji badacza jak powinien on powinien przebiegać, a chyba powinno być odwrotnie, tj. budować wizję przebiegu wypadku na podstawie dostępnych danych.

                Jeżeli odgórnie założymy, że dany przebieg jest niemożliwy, to odcinamy sobie jakąś liczbę rozwiązań nim je jeszcze rozpatrzymy.

                > nie ma tu wyjątków, zdarzeń zupełnie odbiegajacych od innych podobnych

                Nie wiem, co tu aż tak odbiega od podobnych zdarzeń ?

                >
                > zauważ że opis upadku samolotu przez MAK jest delikatnie mówiąc bardzo nieprecyzyjny,
                > bez szczegółów bo .. diabeł tkwi w szczególach

                Owszem, tyle, że problem polega na tym, że tych szczegółów nie ma i trudno jest modelować
                zjawisko chaotyczne, przebiegające w milisekundach jeżeli mamy tylko zapisu co 0.5 sekundy i to w większości ważnych parametrów pierońsko niedokładne czy niepewne.

                Z punktu widzenia pomiarowca, to ten rejestrator parametryczny, to jest śmiech na sali. Rozdzielczość czasowa żadna, rozdzielczość zapisu parametrów żadna (może nadająca się do stwierdzenia, że pilot gdzieś tam przekroczył prędkość dla danej konfiguracji ale nie do rejestrowania sygnałów szybkozmiennych).

                Zakresy pomiarowe czujników ledwo co wykraczają poza parametry robocze (np. czujnik przechyłu nasycający się przy 62 stopniach i dalej nie mamy możliwości stwierdzić, do jakiego przechyłu dokręcił się samolot).

                Zapis większości parametrów (tych ważnych) nawet nie osiąga zmiany o jedną jednostkę wielkości mierzonej, a np. w przypadku wysokości barometrycznej, która jest używana przy lądowaniu mamy rozdzielczość 62.5m !!!!

                Brak zapisu PEŁNYCH ustawień autopilota, który przecież zarządza lotem. Nie są zapisywane polecenia do autopilota - np. nie wiemy czy piloci próbowali wcisnąć UCHOD czy też tylko autopilot nie przeszedł w ten typ pracy. Nie wiemy czy przycisk GLISSADA był wciśnięty, bo jego stan się zapisuje tylko jak samolot przejdzie przez oś wiązek ILS.

                I podstawowy parametr ruchu samolotu jakim jest prędkość pionowa nie jest zapisywany !!!!

                przez co możliwe są dowolne interpretacje zmian tej wielkości wyznaczanej niejako z sufitu, bo nawet całkowanie przyspieszeń wymaga jakiegoś pewnego punktu odniesienia

                Położenie geograficzne samolotu też nie jest zapisywane, więc trudno odnieść dokładnie lot do terenu i trzeba się opierać na "pewnych" kątach cięć koron drzew ;))

                Zapis wysokości radiowej jest degradowany do 3.11m z powodu 8 bitowego zapisu.

                Wysokość radiowa zależy od kąta nachylenia i pochylenia samolotu (anteny patrzą nieprostopadle w ziemię)

                Masa różnych sygnałów jakie mogły by ułatwić analizę działań pilotów, konfigurację sprzętu albo nie jest zapisywana albo jest zapisywana w sposób degradujący dokładność i tak już niedokładnego pomiaru.


                Dlatego trudno oczekiwać precyzyjnej analizy, bo wynik będzie bardzo niepewny.

                >
                > dlatego MAk urwał opis tuz po wyryciu rowów przez statecznik i skrzydło

                A z czego mieli robić dalszy opis ? Rejestratory stanęły, a w konstrukcji samolotu nie było baterii tensometrów mierzących do urwania przewodów naprężenia rozwijające się w konstrukcji w miarę przebiegu katastrofy.

                Takie przetworniki czy rejestratory do nich są tanie jak barszcz (elementy bardzo staniały) i przy ogólnym koszcie samolotu to są ułamki ułamków jego ceny, a jednak nikt nie wpadł na pomysł ich instalowania.

                >
                > zrobił to dlatego ,ze na ziemi brak śladu uderzenia kokpitu a podobno uderzenie był tak
                > potwornie silne ze kokpit rozleciał się na drobniutkie kawałki - musiałby wiec byc wyraźny
                >slad w ziemi

                Niekoniecznie przy takim gruncie jak tam był, grunt mógł rozprowadzić impet uderzenia
                w glebę. Nie wiem czy tu nie będzie adekwatne porównanie rozbijania cegieł ręką karateki.

                Cegła jest niszczona a ręka karateki pozostaje cała mimo, że teoretycznie materiał cegły jest
                dużo trwalszy od tego z jakiego jest ręka. Różny jest tylko przebieg rozpraszania energii
                kinetycznej w ciele sztywnym (konstrukcja metalowa samolotu, cegła) i w ciele elastycznym (rozmokła gleba, ścięgna, mięśnie). Ślady pozostały tam gdzie było oranie jakimiś elementami kadłuba czy ogona, a miejsce uderzenia (nie wiemy jak dokładnie przebiegało uderzenie).

                >
                > jednoczesnie MAK twierdzi, ze ciała pilotów nie zostały rozczłonkowane choc ciało człowieka
                > ma znacznie mniejsza wytrzymałosc niż duraluminium

                Ja bym się tu nie trzymał kurczowo tego opisu w raporcie, nie ma tam pełnego zapisu obdukcji,
                a przez delikatność mogli nie zamieszczać jakichś drastycznych szczegółów (typu urwanie ręki, rozprucie klatki piersiowej). Opis piątej osoby w kabinie pokazuje, że te obrażenia mogły być ciężkie.
                Poza tym inne obrażenia mógł mieć dowódca (oberwał jako pierwszy sądząc z pozycji samolotu) inne mechanik (siedział bokiem do kierunku uderzenia i za pilotami a inne 2 pilot czy nawigator.
                Raport nie zawiera pełnych opisów (te są w załącznikach, których nie ujawniono) a tylko te fragmenty potrzebne do opisu-narracji.

                >
                > MAK twierdzi ,że odnalazł na ciele pilota slady zeslizgiwania sie dloni z wolantu na tablice
                > przyrzadów to wszystko sie kupy nie trzyma

                Dlaczego ? Przy uderzeniu ręce lecą do przodu i zatrzymują się na przeszkodzi, tu na tablicy rozdzielczej.
                Poza tym nigdzie nie powiedziano, że tablice rozdzielcze rozpadły się przed uderzeniem w ziemię ani nawet, że rozpadły się na proszek (przecież są badania niektórych przyrządów w nich zamontowanych) ???

                • niegracz Re: bajeczki absurdello bajeczki MAK 23.07.11, 08:24

                  >
                  > > tu chodzi o zdarzenie fizyczne a tu obowiązuja pewne prawa zasady
                  >
                  > Wiem, tyle, że nie widzę tu odstępstw od praw fizyki, a raczej próby dopasowani
                  > a przebiegu wypadku do wizji badacza jak powinien on powinien przebiegać,
                  >
                  > Jeżeli odgórnie założymy, że dany przebieg jest niemożliwy,
                  .
                  źle widzisz
                  najpierw jest analiza, potem sformulowanie opinii

                  jak wynika z Twoich wpisów na forum z fizyki i wiedzy technicznej jestes cienki
                  wieć trudno ci tu cos konkretnego napsiac- dlatego piszesz na duzym stopniu ogólnosci, plywasz

                  ocena ze samolot nie mogł wykonac pólbeczki wynika
                  wlasnie z racjonalnej analizy: to wniosek -a nie założenie



                  > Nie wiem, co tu aż tak odbiega od podobnych zdarzeń ?
                  ?
                  nigdy w historii samolot tej wielkosci nie wykonał pólbeczki lecąc nascie metrów nad ziemia
                  z urwanym sporym kawalkiem skrzydła, przy wznoszacym się terenie

                  >

                  > Owszem, tyle, że problem polega na tym, że tych szczegółów nie ma
                  > I podstawowy parametr ruchu samolotu jakim jest prędkość pionowa nie jest za
                  > pisywany !!!!

                  ,
                  nie zroumiałes

                  chodzi o slady widoczne - wystarczyło udokumentowac slad uderzenia o ziemie
                  miejsce w które uderzyl kokpit - przecież było to potezne uderzenie

                  Rosjanie z sobie wiadomych wzgledów tego nie zrobili i skierowali uwagę opinii zupełnie gdzie in dziej
                  np.. na drzewa


                  >
                  > Niekoniecznie przy takim gruncie jak tam był, grunt mógł rozprowadzić impet ude
                  > rzenia w glebę. Nie wiem czy tu nie będzie adekwatne porównanie rozbijania cegieł ręką
                  > karateki.
                  .
                  nie
                  - jak pisałem z fizyki i wiedzy technicznej jestes bardzo cienki i lepiej nie formułuj takich bzdurnych opinii



                  > Ja bym się tu nie trzymał kurczowo tego opisu w raporcie, nie ma tam pełnego za
                  > pisu obdukcji,
                  .
                  ?
                  sa bardzo szczególowe opisy subtelnych śladów
                  - stwierdzenie ich byłoby niemozliwe gdyby cialo było zmasakrowane

                  np. to: > MAK twierdzi ,że odnalazł na ciele pilota slady zeslizgiwania sie dloni z
                  > wolantu na tablice
                  > > przyrzadów to wszystko sie kupy nie trzyma

                  >
                  > Dlaczego ? Przy uderzeniu ręce lecą do przodu i zatrzymują się na przeszkodzi,
                  > tu na tablicy rozdzielczej.
                  .
                  nie o to chodzi gdzie leca rece
                  tylko czy za totalnie zmasarkowanych ciele mozna wykryc slady zeslizgiwania się dłni

                  - nie można
                  • jamnik_belial Re: bajeczki absurdello bajeczki MAK 01.08.11, 14:56
                    niegracz napisał:

                    > ocena ze samolot nie mogł wykonac pólbeczki wynika
                    > wlasnie z racjonalnej analizy: to wniosek -a nie założenie

                    Tylko że opartej na fałszywych założeniach.

                    > chodzi o slady widoczne - wystarczyło udokumentowac slad uderzenia o ziemie
                    > miejsce w które uderzyl kokpit - przecież było to potezne uderzenie
                    >
                    > Rosjanie z sobie wiadomych wzgledów tego nie zrobili i skierowali uwagę opinii
                    > zupełnie gdzie in dziej
                    > np.. na drzewa

                    A po jaką choerę mieliby dokumentować dziurę w ziemi? Zwłaszcza zaś dziurę rozjechaną ciężkim sprzętem, czyli zupełnie już nieczytalną?

                    > > Dlaczego ? Przy uderzeniu ręce lecą do przodu i zatrzymują się na przeszk
                    > odzi,
                    > > tu na tablicy rozdzielczej.
                    > .
                    > nie o to chodzi gdzie leca rece
                    > tylko czy za totalnie zmasarkowanych ciele mozna wykryc slady zeslizgiwani
                    > a się dłni
                    >
                    > - nie można

                    Udowodnij, funkcjonalny lemingu, że nie można :-)

                • ae911truthorg Miękki absurdello. 23.07.11, 10:50
                  Człowieku, starasz się jak możesz żeby udowodnić wyłączną winę pilotów.
                  I to jest nawet interesujące ( nie dostałeś się na MEiL i stąd kompleks ?).
                  Bzdury jakie napisałeś o karatece i cegle są tak piramidalne, że trudno się do nich odnieść.
                  Połóż cegłę na chodniku i wal w nią ręką karateki.
                  Przejdź się do jakiegoś klubu karate i zobacz jak wygląda ręka trenera.
                  Popatrz na mecz tenisa na korcie ziemnym i sprawdź czy "miękka" piłka zostawia ślad.
                  Na korcie nikt nie zapada się "po kolana" jak Wiśniewski i ślady uderzenia 60 gram są, a w Smoleńsku nie ma śladu uderzenia 80 000 kg z przeciążeniem 100 g.
                  A co z linią energetyczną co zerwała się "przypadkowo" ?
                  Są gdzieś zdjęcia końcówek przewodów ? Cięte, czy poszarpane ?
                  Pewnie coś miękkiego je zerwało, może karateka, albo ptaki ?
                  Wypisuj już lepiej wzorki,cyferki, coś przy czym nie musisz myśleć samodzielnie.
                • niegracz "fizycy" - wytlumaczcie absurdello , że bredzi 24.07.11, 07:48
                  absurdello napisał:



                  - musiałby
                  > wiec byc wyraźny
                  > >slad w ziemi
                  >
                  > Niekoniecznie przy takim gruncie jak tam był, grunt mógł rozprowadzić impet ude
                  > rzenia w glebę. Nie wiem czy tu nie będzie adekwatne porównanie rozbijania cegieł ręką
                  > karateki.
                  > Cegła jest niszczona a ręka karateki pozostaje cała mimo, że teoretycznie mater
                  > iał cegły jest
                  > dużo trwalszy od tego z jakiego jest ręka. Różny jest tylko przebieg rozpraszan
                  > ia energii
                  > kinetycznej w ciele sztywnym (konstrukcja metalowa samolotu, cegła) i w ciele e
                  > lastycznym (rozmokła gleba, ścięgna, mięśnie
                  ). Ślady pozostały tam gdzie było o
                  > ranie jakimiś elementami kadłuba czy ogona, a miejsce uderzenia (nie wiemy jak
                  > dokładnie przebiegało uderzenie).

                  ..........

                  jest tu parę nicków , ktore deklarują że sa fizykami na uczelniach
                  sa to ykw state.of.independence i fan_xiecialuki

                  na pewno w kieszeni otwiera się Wam noz albo brzytwa Ockhama

                  czytajac takie bzdury jakie napisal absurdello

                  fizyka to fizyka
                  a nie bajdurzenie

                  wytłumaczcie mu że bajdurzy

                  nie w tym sensieązeby cokolwiek zrozumiał

                  ale zeby posłuchal tych , ktorzy sa dla niego autorytetami
                  • you-know-who co fizyka ma do rzeczy 24.07.11, 13:08
                    ok, musze przeprosic serdecznie was obu, ze nie czytalem uwaznie waszego rocznego dyskursu o rzeczach bardzo luzno zwiazanych z katastrofa tu154. nadal bede jednak unikal komentarzy zarowno na temat schodznia po schodach, jak i karatekow.

                    fizyka jest nauka dostosowujaca swe reguly do rzeczywistosci. czasem lepiej pomyslec o tym, co po prostu widac w wypadkach komunikacyjnych wszelkiej masci, a mniej teoretyzowac. z tego puntu widzenia rozwalka tuszki nie jest zadnym zderzeniem obiektu poruszajacego sie pod pewnym katem (i z pewna predkoscia) do podloza. dlatego takie pojecia jak miekkosc lub twardosc podloza nie przemawiaja do mnie zupelnie, bo tu nie o to chodzi. wg mnie samolot mniej wiecej tak samo rozpadlby sie w smolensku walac w gline, plastik, wieczna zmarzline jak i piasek, jako material podloza. jak wiemy , szybko lecacy kawalek pianki styropianowej moze krytycznie uszkodzic prom kosmiczny. przy 300 kmh jest juz troszke podobnie.

                    najwazniejsze wydaje sie wiec nie tylko dokladne ulozenie i dynamika samolotu jako rozpadajacej sie bryly sztywnej, ale przede wszystkich liczba drzew, konarow, pniow, galezi, kamieni i ich ulozenie, dokladny relief terenu z dokladnoscia do 10 cm. detale takie jak galezie, pnie i uskoki w ziemi ciely bowiem poszycie samolotu.

                    niektorzy chca poznac jak dokladnie samolot rozpadal sie po wleceniu w las. nie ja jednak wystarczajacych danych. robiac tak, mozna dostac wnioski zupelnie bledne. powolywanie sie na fizyke nie zastapi dokladnej wiedzy o terenie.

                    to co mowi mak, jest oczywiscie zgodne z fizyka i tym co powiedzieli o miejscu katastrofy, ale
                    tylko tyle. gdyby polacy lub rosjanie zebrali lepszy material dowodowy niz outsider amielin,
                    moze moglibysmy wejsc glebiej w interpretacje. nie stalo sie tak, bo potraktowano ten wypadek jak wiele innych. moze, ze wzgledu na oczywista wage polityczna, trzeba bylo sie wiecej przylozyc. ale to bylo glownie w interesie polski: rzadu ale i przeciwnikow rzadu.
                    ani jedni ani drudzy nie ruszyli palcem w bucie.

                    dlatego wlasnie nie isteresuje mnie ta kwestia. jesli komus zalezy na udowadnianiu zamachu, prosze bardzo, ma do tego calkowicie prawo, prosze jednak o dokladne dane o wypadku.
                    tlumaczenie, ze ich nie ma, bo rosjanie nie dali, jest mydleniem oczu. macierewicz jest wg mnie podejrzana gnida, bo najwiecej pyskuje, a najbardziej panicznie unikal zebrania jakichkolwiek dowodow, uciekajac spad smolenska do polski 10.04.10. jego psim obowiazkiem bylo to robic. polacy potrafili pracowac w wywiadzie przeciwko niemcom, pod nosem gestapo, ale nie stac ich dzis na bilet kolejowy do smolenska i aparat fotograficzny. pozostaje bezmyslne klepanie w klawisze internautow i polityczne intrygi pana z zespolem, tak to wyglada...

                    dla mnie w tej katastrofie najwazniejsze jest czy to byl cfit (byl!) i co do niego doprowadzilo.
                    zeby ktos sprobowal rozwiazac ten pieprzony pulk, zreformowac to nie umiejace latac lotnictwo wojskowe i tak dalej.
                    • niegracz Re: co fizyka ma do rzeczy 25.07.11, 17:10
                      you-know-who napisał:


                      >
                      > fizyka jest nauka dostosowujaca swe reguly do rzeczywistosci. czasem lepiej pom
                      > yslec o tym, co po prostu widac w wypadkach komunikacyjnych wszelkiej masci, a
                      > mniej teoretyzowac. z tego puntu widzenia rozwalka tuszki nie jest zadnym zderz
                      > eniem obiektu poruszajacego sie pod pewnym katem (i z pewna predkoscia) do podl
                      > oza. dlatego takie pojecia jak miekkosc lub twardosc podloza nie przemawiaja do
                      > mnie zupelnie, bo tu nie o to chodzi. wg mnie samolot mniej wiecej tak samo ro
                      > zpadlby sie w smolensku walac w gline, plastik, wieczna zmarzline jak i piasek,
                      > jako material podloza.
                      .
                      itd
                      przykro mi ale Twój wywód jest na marnym poziomie
                      i nie sprawia wrażenia ,ze pisze to ktos kto ma wiedzę z fizyki

                      drobne zaganienie które postawilem:\

                      Jak wytlumaczyc fakt ,że obiekt o masie ok 75 ton uderza w miekka ziemie
                      sam rozpada się na drobne kawałki
                      a na ziemi brak widocznego sladu

                      Z punktu widzenia fizyki należałoby uwzględnic np, takie zagadnienia:

                      - skoro w wyniku dzialania A zasady akcji - reakcji samolot został tak zniszczony to oddziaływala na niego B ogromna siła

                      to była sila reakcji podłoża
                      gdyby była niewielka - to i przeciązenia byłyby znacznie mniejsze a kadlub nie rozleciałby się w ten sposób
                      aby siła była duża
                      musialby kadlub zaglebic sie w glebe gdyż
                      C tarcie powierzchniowe bylo małe ( mokra ziemia w zasadzie blotnista)

                      jeżeli brak rowu, krateru czy czegos podobnego to siła rekacji podłoża byłaby niewielka a przeciązenia wynikajace z hamowania takze małe
                      • andrzejmat Re: co fizyka ma do rzeczy 25.07.11, 18:05
                        Fizyka ma do Twoich "niegraczu" wywodów to, że istnieje( powiem żartobliwie i litościwie) pewna odmiana tej brzytwy Ockhama, która wyraża się poradą:
                        "Nigdy nie dyskutuj z cymbałem. Sprowadzi cie do swego poziomu i pokona na lepiej znanym sobie terenie".
                        Dlatego tu do dyskusji z Tobą tak znowu ci "fizycy"( a nawet ja) się nie rwą. I słusznie.
                        • niegracz Re: co fizyka ma do rzeczy 25.07.11, 20:24
                          andrzejmat napisał:

                          > Fizyka ma do Twoich "niegraczu" wywodów to, że istnieje( powiem żartobliwie i l
                          > itościwie) pewna odmiana tej brzytwy Ockhama, która wyraża się poradą:
                          > "Nigdy nie dyskutuj z cymbałem. Sprowadzi cie do swego poziomu i pokona na lepi
                          > ej znanym sobie terenie".
                          .\
                          no tak nie potrafisz nic napisac merytorycznei więc zostają ci wycieczki osobiste
                          .

                          dołączyłeś do grona takich tuzów z fizyki na tym forum jak absurdello czy qwakacz\
                          z nimi znajdziesz wspólny język

                          - podobnie masz tu kompana w osobie jot-esa
                          podobnie jak ty uświadomionego po linii i na bazie
                          w temacie stosunków polko-radzieckich
                          tym bardziej fajnie z nim pogadasz że jot es ma zerowa wiedzę z fizyki
                          i salbo się orientuje w zagadnieniach technicznych
                        • niegracz fizyka ma do rzeczy 12.10.11, 19:25
                          andrzejmat napisał:

                          > Fizyka ma do Twoich "niegraczu" wywodów to, że istnieje( powiem żartobliwie i l
                          > itościwie) pewna odmiana tej brzytwy Ockhama, która wyraża się poradą:
                          > "Nigdy nie dyskutuj z cymbałem. Sprowadzi cie do swego poziomu i pokona na lepi
                          > ej znanym sobie terenie".
                          > Dlatego tu do dyskusji z Tobą tak znowu ci "fizycy"( a nawet ja) się nie rwą. I
                          > słusznie.
                          .
                          i co Cymbale - zatkało Cie ?

                          nie potrafisz nic sensownego napisać w kwestii
                          stanu ogona Tu-154 po katastrofie

                          pyskowac na pewno potrafisz - nie zaprzeczam
                    • ws21 Prawda. 25.07.11, 18:05
                      Takimi osobami powinien zająć się psychiatra.
                      Bo pytam. Czy jak pijak rozbije na drzewie samochód grzebiąc 5 osób, badamy proces rozpadu samochodu? Szukamy bomby helowej, meaconingu itp?
                      Analizujemy przeciążenie jakiego dozały ofiary? Dociekamy czy pogotowie dojechało w 7 czy 15 minut w sytuacji gdzy z samochodu pozostała kupa złomu że nawet marki nie da się rozpoznać?
                      Już nie mogę się doczekać na ten jazgot po ogłoszniu raportu.......
                    • niegracz jak fizyk gwiezdny pieprzy od rzeczy 02.09.12, 20:01
                      you-know-who napisał:


                      > fizyka jest nauka dostosowujaca swe reguly do rzeczywistosci. czasem lepiej pom
                      > yslec o tym, co po prostu widac w wypadkach komunikacyjnych wszelkiej masci, a
                      > mniej teoretyzowac. z tego puntu widzenia rozwalka tuszki nie jest zadnym zderz
                      > eniem obiektu poruszajacego sie pod pewnym katem (i z pewna predkoscia) do podl
                      > oza. dlatego takie pojecia jak miekkosc lub twardosc podloza nie przemawiaja do
                      > mnie zupelnie, bo tu nie o to chodzi. wg mnie samolot mniej wiecej tak samo ro
                      > zpadlby sie w smolensku walac w gline, plastik, wieczna zmarzline jak i piasek,
                      >
                      >[i, kamieni i ich ulozenie, dokladny relief terenu z dokladnoscia
                      > do 10 cm. detale takie jak galezie, pnie i uskoki w ziemi ciely bowiem poszyci
                      > e samolotu.

                      .
                      podłoże ma znaczenie jeżeli trzymamy się fizyki a nie fizyki smoleńsko-makowskiej

                      w takim podłozu 80 tonowy obiekt musial wyrzeźbic wyrwac rynne, rów , krater jakkolwiek to nazwiemy

                      nawet gdyby samolot był ze szkla i przy zetknieciu sie z blotem smoleńskim pekł na drobne kawałki to ich masa i tak równa byłaby masie samolotu i ta masa wyrwała by potęzne ilości ziemi

                      gdzie sa te slady ?
                      w które dokładnie miejsce przywalił kokpit Tu-154 ?

                      dlaczego tego nie udokumentowano ?

                      b] najwazniejsze wydaje sie wiec[/b] nie tylko dokladne ulozenie i dynamika samolotu j
                      > ako rozpadajacej sie bryly sztywnej, ale przede wszystkich liczba drzew, konaro
                      > w, pniow
                      , galezi
                      .
                      bzdury piszesz waść aż czyta hadko
                      dla takiego samolotu dla porcesu jego rozpadu w katastrofie te konary gałęzie nie maja znaczenia i praktycznie mozna je pominąć mozna tez pominąć wszystkie drzewa

                      może oprocz jednego pnia ale i to jest do wyjasnienia
          • niegracz Re: absurdalna półbeczka. 15.11.12, 19:22
            i absurdalne domorosłe wyliczanki dra Nauk Gwiezdnych Pawła Artymowicza

            to jeszcze raz przykład który obala bajdurzenia MAK/Millera
            o beczce spowodowanej utrata ok 20% powierzchni skrzydła

            jeszcze raz do oporu:

            aviation-safety.net/database/record.php?id=19650628-0
            ten Boeing 707 utracił ok 7,5 m skrzydła wskutek rozpadu turbiny silnika 4.i nastepującego po nim wubuchu zapasowego zbiornika paliwa

            dodatkowo fragment skrzydła przy 4. silniku mocno zniszczony

            tuz po starcie na wysokosci 240 m

            Jeśli prawa aerodynamiki obowiązuja to Tu-154 nie mógl wykonać pólbeczki
            przy tych parametrach zdarzenia
            • jamnik_belial Kolejne ujawnienie nieumiałka niegracza 15.11.12, 21:47
              niegracz napisał:

              > jeszcze raz do oporu:

              Jeszcze raz chcesz się zbłaźnić? Twoja wola.

              > aviation-safety.net/database/record.php?id=19650628-0
              > ten Boeing 707 utracił ok 7,5 m skrzydła wskutek rozpadu turbiny silnika
              > 4.i nastepującego po nim wubuchu zapasowego zbiornika paliwa
              >
              > dodatkowo fragment skrzydła przy 4. silniku mocno zniszczony
              >
              > tuz po starcie na wysokosci 240 m

              Nie. Na tej wysokości nastąpiła eksplozja w silniku. Dopiero potem był pożar, a jeszcze później utrata końcówki skrzydła. Czyli nastąpiła ona w czasie, kiedy samolot był już skonfigurowany do lotu bez silnika, a więc w znacznie korzystniejszej sytuacji.

              Jak zwykle dyletanctwo niegracza znalazło ujście w kompletnie nieadekwatnym do katastrofy smoleńskiej przykładzie.
              • niegracz Kolejne ujawnienie nieumiałka jamnika 16.11.12, 19:11
                jamnik_belial napisała:


                > > ten Boeing 707 utracił ok 7,5 m skrzydła wskutek rozpadu turbiny s
                > ilnika4.i nastepującego po nim wybuchu zapasowego zbiornika paliwa
                > >
                > > dodatkowo fragment skrzydła przy 4. silniku mocno zniszczony
                > >
                > > tuz po starcie na wysokosci 240 m
                >
                > Nie. Na tej wysokości nastąpiła eksplozja w silniku. Dopiero potem był pożar, a
                > jeszcze później utrata końcówki skrzydła. Czyli nastąpiła ona w czasie,
                kiedy samolot był już skonfigurowany do lotu bez silnika, a więc w znacznie korzystni
                > ejszej sytuacji.


                . bardzo korzystna sytuacja :(( bełkoczesz bez sensu
                >
                > Jak zwykle dyletanctwo jamnika znalazło ujście w kolejnje próbie głupkowatego akrzykiwania przykładu adekwatnego do rzekomej utraty koncówki skrzydła jako przyczyny
                > katastrofy smoleńskiej .

                liczne przypadki
                + nbadania NASA w tunelu aerodynamicznym potwierdzają że
                utrata 20% skrzydła nie powoduje drastycznego obniżenia możliwości kontynuowania lotu
    • ae911truthorg Ciekawa animacja. 01.08.11, 12:43
      www.youtube.com/watch?v=Dwo3L_9UZYc&feature=player_embedded#at=240
      i wpis autora:

      orks.nowyekran.pl/post/22133,niewidzialne-smolenskie-sekwoje
      • jamnik_belial Re: Ciekawa animacja. 01.08.11, 14:48
        ae911truthorg napisał:

        > www.youtube.com/watch?v=Dwo3L_9UZYc&feature=player_embedded#at=240
        > i wpis autora:
        >
        > orks.nowyekran.pl/post/22133,niewidzialne-smolenskie-sekwoje

        Weź jakoś streść co ten leming - analfabeta chciał powiedzieć, bo zasnąłem w połowie tego rozwlekłego filmu o niczym.
    • niegracz Re: beczka a la you-know-who&absurdello 26.08.11, 17:30
      a ten pilot DC-8 nijak nie chciał sie
      stosowac do prawa you-kno-who- absurdella:

      Вo время пoдгoтoвки лётнoй прoгрaммы в рaмкaх aвиacaлoнa «Кyбaнa де Авиacьoн» cтoлкнyлcя в вoздyхе c caмoлётoм Douglas DC-8-43 (CU-T1200). Из-зa cтoлкнoвения Ан-24 рaзрyшилcя в вoздyхе, лaйнер DC-8 блaгoпoлyчнo приземлилcя, неcмoтря нa пoтерю чacти крылa, в тoм чиcле oднoгo двигaтеля
      • niegracz DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 27.08.11, 08:36


        aviation-safety.net/database/record.php?id=19760318-1
        DC-8 wylądowal bez sporego kawałka skrzydła w tym bez jednego s silnika

        po zderzeniu w powietrzu z AN-24.

        you-know who albo inny specjalista potrafiłby na pewno udowodnic i wyliczyc ,że
        ten DC-8 nie miał prawa ladowc gdyż wpadłby w szubka beczke

        toż samo potrafi wyliczyć MAK i specjalisci od Millera
        • you-know-who Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 27.08.11, 22:45
          podaj dokladniejsze parametry, najlepiej zdjeca urwanego kawalka, to powiem ci co sie stalo z dc-8. zauwaz, ze podobno stracil caly silnik -
          • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 28.08.11, 21:25
            you-know-who napisał:

            > podaj dokladniejsze parametry, najlepiej zdjeca urwanego kawalka, to powiem ci
            > co sie stalo z dc-8.
            ..

            przecież ja sobie robie jaja z Twojej pseudofachowosci i zadufania

            tylko dlatego przywołalem w poście nick you know-who
            • you-know-who Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 28.08.11, 23:01
              zeby robic sobie z mojej peudofachowosci jaja, musialbys niegraczu znac troche fizyki.
              czy podejmiesz trud nauczenia sie jej? sa przeciez uniwersytety, uniwersytety trzeciego wieku, ... wszystko jest kwestia motywacji i checi.
              • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 29.08.11, 17:25
                you-know-who napisał:

                > zeby robic sobie z mojej peudofachowosci jaja, musialbys niegraczu znac troche
                > fizyki.
                >.
                Ty i fizyka ? :))

                masz podobne pojecie o fizyce jak czolowe matoły z fizyki na forum:
                qwakacz, don ugenio, absurdello czy jamnik

                turdno rozrożnić kto jest autorem kolejnych bzdur którymi zasmiecacie forum
                • you-know-who Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 30.08.11, 06:32
                  no, z takim attitude to rzeczywiscie p-sorzy cie nie beda lubic. moze lepiej sie ucz w takim razie z ksiazek.
                  • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 30.08.11, 17:25
                    you-know-who napisał:

                    > no, z takim attitude to rzeczywiscie p-sorzy cie nie beda lubic. moze lepiej si
                    > e ucz w takim razie z ksiazek.
                    ..

                    ty sie uczysz od towarzystwa w które tu wpadłes
                    reprezentujesz podobny poziom
                    nie tylko w zakresie wiedzy technicznej czy z dziedziny fizyki
                    Autor: don_eugenio 30.08.11, 16:19

                    Na pewno nie w Toruniu ,lizać tyłek padre Tadeo ,tak jak Ty.
                    • you-know-who Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 31.08.11, 19:27
                      ja po prostu mowie z doswiadczenia, jako p-sor.
              • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 13.08.12, 22:20
                you-know-who napisał:

                > zeby robic sobie z mojej peudofachowosci jaja, musialbys niegraczu znac troche
                > fizyki.
                > czy podejmiesz trud nauczenia sie jej? sa przeciez uniwersytety, uniwersytety t
                > rzeciego wieku, ... wszystko jest kwestia motywacji i checi. \.
                .
                abym mogł cię powaznie traktować
                musiałbyś mieć elementarne cechy jakich wymaga sie od osoby zajmujacej sie naukami scisklymi\
                rzetelnośc, ucziwosc
                a ze nich nie masz
                to pozostaj ci bycie idolem gwakacza czy maccarda albo innego jot-esa
                • niegracz Tu-154 to nie wiatrak 13.08.12, 22:31
                  nawet skrzydła ma inaczej ustawione :))

                  rozwazmy obrót Tu-154 wokoł osi wzdłużnej ( cho c w beczce smoleńskiej byłby to obrót "skoszony" nie idealny)

                  jesli Tu-154 miałby obrocic się o ponad 150 stopni w 5 sek
                  to w 4 sek, prędkość obrotowa koncówki ( nie urwanego skrzydła) wynosiłaby ok 20 m/sek
                  - jakaż to sila rozkreci taki wiatrak którego łopaty ustawion sa prostopadle do kierunku ruchhu
                  dodatkowo wiatrak o 2 łopatach , którego druga łopata jest o 6 m krótsza i stawia znacznie mniejszy opór


                  inna naciagana sprawa przez prof. aerodynamiki Gwiezdnej Pawła Artymowicza
                  to pomijanie znacznego spadku siły nośnej skrzydeł w trakcie takiego obrotu
                  - a tym samym faktyczny moment obrotowy byłby znacznie mniejszy w niż w naciaganych obliczeniach dra Astrofizyki gwiezdnej

                  spadek siły nosnej wystepuje gdyż przepływ powietrza staje się nielaminarny;
                  przy prędkosci obrotowej wiatrak juz rzedu 10 m/sek nastąpi znaczące odrywanie strug powietrza

                  co to znaczy predkość 10 m sek ( 36 km /h) i opór powietrza przy tej predkosci

                  przekona dra Artymowicza proste doświadczenie:

                  niech jego kolega z ucezleni zabierze go jako pasażera motycykla
                  pan profesor bedzie trzymal; w ręku płytę z pleksi np w wymiarze 1m x 1 m
                  poczatkowo równoloegle do kierunku ruchu
                  gdy osiagna 36 km na godzine a kierujący krzzknie teraz
                  pan profesor wystawi plyte prostopadle do kierunku ruchu

                  jak sie wypi... z motocykla
                  to może cos do niego dotrze
          • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 02.09.11, 17:23
            you-know-who napisał:

            > podaj dokladniejsze parametry, najlepiej zdjeca urwanego kawalka, to powiem ci
            > co sie stalo z dc-8.
            .
            jamnik już podał

            kolej na Twój ruch
          • niegracz a jednak się nie kreci 13.09.11, 16:51
            you-know-who napisał:

            > podaj dokladniejsze parametry, najlepiej zdjeca urwanego kawalka, to powiem ci
            > co sie stalo z dc-8.
            .
            masz już wszystkie dane i nadal nic

            udowodnij tez dla tego samolotu
            www.youtube.com/watch?v=Rt_yazNRvY8
            że po utracie całego skrzydła z powodu ogromnych różnic siły nośnej
            wpadł w szybka beczkę - choć nie wpadł
            • jamnik_belial Re: a jednak się nie kreci 14.09.11, 11:43
              niegracz napisał:

              > you-know-who napisał:
              >
              > > podaj dokladniejsze parametry, najlepiej zdjeca urwanego kawalka, to powi
              > em ci
              > > co sie stalo z dc-8.

              > masz już wszystkie dane i nadal nic

              Gdzie te dane?

              > udowodnij tez dla tego samolotu
              > www.youtube.com/watch?v=Rt_yazNRvY8
              > że po utracie całego skrzydła z powodu ogromnych różnic siły nośnej
              > wpadł w szybka beczkę - choć nie wpadł

              Jak to nie wpadł? Przecież wyraźnie widać że w ciągu jakichś dwóch sekund pozostałe skrzydło staje w pionie.
              • niegracz Re: a jednak się nie kreci 14.09.11, 17:00
                jamnik_belial napisała:

                > Jak to nie wpadł? Przecież wyraźnie widać że w ciągu jakichś dwóch sekund pozos
                > tałe skrzydło staje w pionie.
                ,
                Jak to wpadł ? :)))
                widzisz ze staje w pionie :)) czy raczej chcesz widziec

                jaki jest obrót każdy widzi: powolny

                weź pod uwagę ,że ten powolny obrót wokoł osi wzdłuznej nastapił przy ekstremalnej nierównowagi momentów sił- po utracie całego skrzydła

                Tu-154 w Smolensku utracił mniej niz 1/4 siły nosnej

                jego obrót winien byc wiec co najmniej 3 razy wolniejszy

                o szybkiej beczce nie ma mowy
                • jamnik_belial Re: a jednak się nie kreci 15.09.11, 10:46
                  niegracz napisał:

                  > jamnik_belial napisała:
                  >
                  > > Jak to nie wpadł? Przecież wyraźnie widać że w ciągu jakichś dwóch sekund
                  > pozos
                  > > tałe skrzydło staje w pionie.
                  > ,
                  > Jak to wpadł ? :)))
                  > widzisz ze staje w pionie :)) czy raczej chcesz widziec
                  >
                  > jaki jest obrót każdy widzi: powolny

                  Jasne, jasne. 90 stopni w ciągu 3 sekund i to dla samolotu z silnikiem na skrzydle, który znacząco wpływał na spowolnienie obrotu - to jest "powoli" :-)

                  > weź pod uwagę ,że ten powolny obrót wokoł osi wzdłuznej nastapił przy e
                  > kstremalnej nierównowagi momentów sił- po utracie całego skrzydła
                  >
                  > Tu-154 w Smolensku utracił mniej niz 1/4 siły nosnej

                  Mniej niż 1/4 powierzchni nośnej i mechanizację lewego skrzydła. Jak w Chicago w 1991. A do tego łatwiej go obrócić, bo na skrzydłach nie ma cięzkich silników.

                  > jego obrót winien byc wiec co najmniej 3 razy wolniejszy

                  Gdyż?
                  • niegracz Re: a jednak się nie kreci 15.09.11, 18:33
                    jamnik_belial napisała:

                    >
                    > Jasne, jasne. 90 stopni w ciągu 3 sekund i to dla samolotu z silnikiem na skrzy
                    > dle, który znacząco wpływał na spowolnienie obrotu - to jest "powoli" :-)
                    .
                    silnik przyspiesza obrót , gdyż zwiększa nierównowagę momentów sił po obu stronach samolotu
                    siła ciagu silnika obraca samolot wokół pionowej osi z
                    >

                    > Mniej niż 1/4 powierzchni nośnej i mechanizację lewego skrzydła.
                    . A do tego łatwiej go obrócić, bo na skrzydłach nie ma cięzkich silników
                    .
                    patrz wyżej
                    > .
                    >
                    > > jego obrót winien byc wiec co najmniej 3 razy wolniejszy
                    >
                    > Gdyż?
                    . napisałem dlaczego - nie rozumiesz? nic na to nie poradze

                    jak to już wiemy - przykład na forum samolot o tej wielkości po utracie 6 m skrzydła
                    może lecieć, wylądowac
                    a taki np, dr Edmund Klich stweirdził że urwanie kawałka 4,7 m spowodowało szybka beczkę :)))
                    ( te 4,7m to pierwsza wersja i wtedy Klich za Amielinem powtarzał tę bajeczkę )
                    • jamnik_belial Re: a jednak się nie kreci 17.09.11, 21:22
                      niegracz napisał:

                      > jamnik_belial napisała:
                      >
                      > >
                      > > Jasne, jasne. 90 stopni w ciągu 3 sekund i to dla samolotu z silnikiem na
                      > skrzy
                      > > dle, który znacząco wpływał na spowolnienie obrotu - to jest "powoli" :-)
                      > .
                      > silnik przyspiesza obrót , gdyż zwiększa nierównowagę momentów sił po obu
                      > stronach samolotu
                      > siła ciagu silnika obraca samolot wokół pionowej osi z

                      Kolejny pokaz fizyki według niegracza. Muszę ci powiedzieć że to robi jednak spore wrażenie, taki kompletny brak czucia fizyki jak twój.
                      Otóż tak, to jest prawda że silnik będzie próbował obrócić samolot w bok i że w związku z tym skrzydło będzie się poruszać minimalnie szybciej. Tylko że to jest efekt zaniedbywalny w sytuacji kiedy ten silnik jest tysiąckilowym niezrównoważonym obciążnikiem ciągnącym skrzydło w dół. Bo siła ciężkości działa natychmiast, a zwiększona (nieznacznie zresztą) siła nośna działa dopiero z pewnym opóźnieniem, kiedy to skrzydło już się rozpędzi po łuku.

                      > > Mniej niż 1/4 powierzchni nośnej i mechanizację lewego skrzydła.
                      > . A do tego łatwiej go obrócić, bo na skrzydłach nie ma cięzkich silników
                      > .
                      > patrz wyżej

                      Porównaj sobie prędkość przechylania się jednosilnikowych myśliwców do dwusilnikowych.

                      > > > jego obrót winien byc wiec co najmniej 3 razy wolniejszy
                      > >
                      > > Gdyż?
                      > . napisałem dlaczego - nie rozumiesz? nic na to nie poradze

                      Czyli nie umiesz uzasadnić tylko wyssałeś sobie liczbę z palca. Cóż. Wybacz że oczekiwałem od ciebie starannego i racjonalnego podejścia do tematy. Absurdello mnie niestety trochę rozpuścił. Ty tylko rozmiękczasz.

                      > jak to już wiemy - przykład na forum samolot o tej wielkości po utracie 6 m
                      > skrzydła
                      > może lecieć, wylądowac
                      > a taki np, dr Edmund Klich stweirdził że urwanie kawałka 4,7 m spowodowało
                      > szybka beczkę :)))
                      > ( te 4,7m to pierwsza wersja i wtedy Klich za Amielinem powtarzał tę baje
                      > czkę )

                      aviation-safety.net/database/record.php?id=19530916-0
                      Niepojęte. Ten samolot na wysokości 100 metrów stracił 2 metry prawego skrzydła, 5 metrów lewego i rozbił się 500 metrów od miejsca kolizji. I to, co najdziwniejsze, uderzył w ziemię częściowo odwrócony. I najpierw lewym skrzydłem i dziobem. Jak to możliwe że cały samolot zrobił pół beczki w stronę lewego skrzydła tylko po tym jak lewe skrzydło zrobiło się o 3 metry krótsze niż prawe? I to na takiej wysokości? Widział to kto żeby pasażerski samolot robił pół beczki ledwo 100 metrów nad ziemią? Tego nigdy w historii nie było.
                      I jeszcze to ucięcie skrzydeł masztami radiowymi. Jak to możliwe? Pancerne te maszty czy co?

                      • niegracz Re: a jednak się nie kreci 18.09.11, 20:30
                        jamnik_belial napisała:


                        > Otóż tak, to jest prawda że silnik będzie próbował obrócić samolot w bok i że w
                        > związku z tym skrzydło będzie się poruszać minimalnie szybciej. Tylko że to je
                        > st efekt zaniedbywalny w sytuacji kiedy ten silnik jest tysiąckilowym niezrówno
                        > ważonym obciążnikiem ciągnącym skrzydło w dół. [b]Bo siła ciężkości działa natychm
                        > iast, a zwiększona (nieznacznie zresztą) siła nośna działa dopiero z pewnym opó
                        > źnieniem, kiedy to skrzydło już się rozpędzi po łuku.[/b].
                        .
                        cos o fizyce slyszałes ale i myslenia w szkole nie przerobiłes
                        fajnie to wymysliłes z tym skrzydłem co sie rozpędza po łuku
                        i z tym marginalnym przyrostem sily nośnej

                        nie widzisz nierozumiesz sedna zagadnienia i piszesz dyrdymały :))
                        >

                        e
                        >
                        > Czyli nie umiesz uzasadnić tylko wyssałeś sobie liczbę z palca. Cóż. Wybacz że
                        > oczekiwałem od ciebie starannego i racjonalnego podejścia do tematy.
                        ..
                        naprawde nie potrafisz zastosowac aproksymacji liniowej ?
                        masz dane 2 punkty;
                        1. gdy urwie sie 0% powierzchni skrzdla predkosc obrotu wynosi 0
                        2. gdy urwie sie całe skrzydo ( więcej już nie może) czyli 100% powierzchni skrzydła
                        to prękosc obrotu wokól osi wzdlużnej wynosi powiedzmy że 20 stopni na sekundę


                        > Niepojęte. Ten samolot na wysokości 100 metrów stracił 2 metry prawego skrzydła
                        > , 5 metrów lewego i rozbił się 500 metrów od miejsca kolizji. I to, co najdziwn
                        > iejsze, uderzył w ziemię częściowo odwrócony. I najpierw lewym skrzydłem i dzio
                        > bem. Jak to możliwe że cały samolot zrobił pół beczki w stronę lewego skrzydła
                        > tylko po tym jak lewe skrzydło zrobiło się o 3 metry krótsze niż prawe? I to na
                        > takiej wysokości? Widział to kto żeby pasażerski samolot robił pół beczki ledw
                        > o 100 metrów nad ziemią? Tego nigdy w historii nie było.
                        .
                        ta\ wymądrzasz się nie mając żądnej konkretnej wiedzy na temat przebiegu wypadku
                        _ Czy samolot utracił sterowanie cz nie?
                        - Czy po dwóch zderzeniach piloci byli zdezorientowani i popełnikli bład czy nie ?
                        itd

                        przewrotke na skrzydło z wysokosci 100m samolotu o rozpiętosci trzydziesci kilka metró jak najbardziej mozna sobie wyobrazić

                        ale juz półbeczkę na wysokości od 6 do kilkunastu metrów nad ziemia w wykonaniu Tu-154
                        to wyobraźni nie starcza
                        >
                        • jamnik_belial Re: a jednak się nie kreci 19.09.11, 09:21
                          niegracz napisał:

                          > jamnik_belial napisała:
                          > cos o fizyce slyszałes ale i myslenia w szkole nie przerobiłes
                          > fajnie to wymysliłes z tym skrzydłem co sie rozpędza po łuku
                          > i z tym marginalnym przyrostem sily nośnej

                          Tu nie trzeba było nic wymyślać, po prostu przedstawiłem ci jak ta sytuacja realnie będzie wyglądała.

                          > > Czyli nie umiesz uzasadnić tylko wyssałeś sobie liczbę z palca. Cóż. Wyba
                          > cz że
                          > > oczekiwałem od ciebie starannego i racjonalnego podejścia do tematy.
                          > ..
                          > naprawde nie potrafisz zastosowac aproksymacji liniowej ?
                          > masz dane 2 punkty;
                          > 1. gdy urwie sie 0% powierzchni skrzdla predkosc obrotu wynosi 0
                          > 2. gdy urwie sie całe skrzydo ( więcej już nie może) czyli 100% powierzc
                          > hni skrzydła
                          > to prękosc obrotu wokól osi wzdlużnej wynosi powiedzmy że 20 stopni na sekun
                          > dę

                          W przypadku tego Grummana była ze dwa razy większa w momencie uderzenia w wodę. Mimo obciążającego silnika.

                          > > Niepojęte. Ten samolot na wysokości 100 metrów stracił 2 metry prawego sk
                          > rzydła
                          > > , 5 metrów lewego i rozbił się 500 metrów od miejsca kolizji. I to, co na
                          > jdziwn
                          > > iejsze, uderzył w ziemię częściowo odwrócony. I najpierw lewym skrzydłem
                          > i dzio
                          > > bem. Jak to możliwe że cały samolot zrobił pół beczki w stronę lewego skr
                          > zydła
                          > > tylko po tym jak lewe skrzydło zrobiło się o 3 metry krótsze niż prawe? I
                          > to na
                          > > takiej wysokości? Widział to kto żeby pasażerski samolot robił pół beczk
                          > i ledw
                          > > o 100 metrów nad ziemią? Tego nigdy w historii nie było.
                          > .
                          > ta\ wymądrzasz się nie mając żądnej konkretnej wiedzy na temat przebiegu wypa
                          > dku
                          > _ Czy samolot utracił sterowanie cz nie?

                          Jakbyś czytał ze zrozumieniem to byś wiedział że lotki stracił, resztę miał.

                          > - Czy po dwóch zderzeniach piloci byli zdezorientowani i popełnikli bład cz
                          > y nie ?

                          Błąd to oni popełnili schodząc za nisko. Kubek w kubek jak ci nad Smoleńskiem.

                          > przewrotke na skrzydło z wysokosci 100m samolotu o rozpiętosci trzydziesci
                          > kilka metró jak najbardziej mozna sobie wyobrazić

                          Ale jak to? Przecież sam dowodziłeś że utrata skrzydła nie powoduje beczki.

                          > ale juz półbeczkę na wysokości od 6 do kilkunastu metrów nad ziemia w wykon
                          > aniu Tu-154
                          > to wyobraźni nie starcza


                          Och, że wyobraźni i zrozumienia fizyki ci nie starcza na ten w sumie prosty przypadek to wiadomo od dawna.
                          • niegracz pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemożliwa 03.10.11, 18:18
                            Tez o tym pisałem
                            ale tłuszcza od razu zakrzyczała moja wypowiedź
                            a pilot Latkowski słusznie zauważa:

                            Na odczytach z rejestratorów lotu widać, że samolot przekroczył kąty krytyczne. Pilot musiał zobaczyć ziemię i energicznie pociągnął ster wysokości. Ale w tej konfiguracji, z wysuniętym podwoziem, z klapami do lądowania, z małą prędkością – nie miał szans.

                            Samolot siłą inercji jeszcze parę sekund musiał opadać w dół.

                            Według mnie i kolegów, którzy latali na tym samolocie, którzy znają się na mechanice lotu Tu-154M, nie było szans na wyprowadzenie go.



                            Tu przekroczył kąty krytyczne
                            w momencie gdy jeszcze odpadło ok 20% powierzchni skrzydła
                            nastapiłoby przeciagniecie i przepadanie samolot

                            - samolot zwalił by si e na skrzydło
                            • jamnik_belial Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 04.10.11, 14:51
                              niegracz napisał:

                              > Tez o tym pisałem

                              > Samolot siłą inercji jeszcze parę sekund musiał opadać w dół.

                              Niby jak miał JESZCZE parę sekund opadać skoro JUŻ SZEDŁ W GÓRĘ?


                              > Tu przekroczył kąty krytyczne
                              > w momencie gdy jeszcze odpadło ok 20% powierzchni skrzydła
                              > nastapiłoby przeciagniecie i przepadanie samolot
                              >
                              > - samolot zwalił by si e na skrzydło

                              Słuchaj co mówi mądry pilot, którego sam cytujesz, nieuku. SAMOLOT ZWALIŁBY SIĘ NA SKRZYDŁO. Czyli rozpocząłby beczkę, którą uznajesz za niemożliwą w myśl swojejfizyki niegracza.
                              • absurdello Wg mnie, to ciągle się zapomina (nie wszyscy oczy- 04.10.11, 16:56
                                wiście) o kilku sprawach:

                                - w momencie zawadzenia o brzozę samolot był w fazie wznoszenia, bo przecież brzoza stoi wyżej niż bliższa radioleatarnia w okolicach, której przeszli punkt minimalny ale leciał nad
                                podnoszącym się zboczem więc, de facto, oddalał się od gruntu bardzo powoli,

                                - silniki nie były w momencie odejścia na pełnym ciągu, więc mieli mały zapas siły nośnej do
                                osiągnięcia przez zwiększenie kąta natarcia, a do tego przy zwiększaniu kąta natarcia rośnie
                                opór czołowy i samolot zwalnia lub przyspiesza wolniej niż przy pełnym ciągu (wszystko zależy od proporcji sił napędowych i przyspieszających). Do tego jeszcze przy zwiększaniu kąta pochylenia samolotu rośnie składowa od siły ciążenia, która odejmuje się od siły ciągu silników:

                                P - m*g*sin(alfa) = X(V²,alfa)

                                P - siła ciągu silników
                                alfa - kąt pochylenia (przód-tył) - dodatni w górę
                                X(V²,alfa) - opór czołowy zależny od kwadratu prędkości, kąta nachylenia i konfiguracji

                                aktualna prędkość ustala się gdy te siły się zrównoważą.

                                - uderzenie skrzydłem nastąpiło ok. 25m w linii kadłuba ZA siedzeniem dowódcy (ok. 28 w linii
                                prostej po najkrótszym odcinku),

                                - z powodu mgły piloci raczej nie widzieli ziemi ani brzozy, która stała ok. 12m od osi
                                samolotu czyli jakieś 10m w bok od fotela dowódcy.

                                - dodatkowo dźwięk szorowania o drzewa, rozproszył uwagę pilotów, że nie zarejestrowali oddzielnego uderzenia w brzozę (mogli go poczuć),

                                - mgła nie pozwałała na orientację w przestrzeni (tj. zobaczenie gdzie dokładnie jest ziemia, jak ją zobaczyli, to już tylko "aaaaa k...wa !" można było powiedzieć,

                                wnosząc z powyższego można założyć, że początkowo piloci nie zdawali sobie sprawy z rozmiaru uszkodzenia i tylko walczyli z narastającym przechyłem nie wiedząc, że nie mają już szans (-> rozszczelnienie wszystkich trzech instalacji hydraulicznych nie dawała szans na długi lot, bo prędzej czy później stracili by możliwość sterowania powierzchniami sterowymi, które są obsługiwane przez jednokierunkowe wzmacniacze hydrauliczne)

                                No i ostatnie: od uszkodzenia skrzydła do katastrofy minęło ok. 5s (ok. 400m lotu).

                                W tym czasie i przy braku widoczności nie było szansy na ocenę rozmiaru zniszczeń, podjęcie jakichkolwiek działań i opanowanie samolotu o dużej przecież bezwładności.


                                Paradoksalnie, gdyby piloci nie walczyli z obracaniem się samolotu, to może samolot zdążył by zrobić, przed zetknięciem z ziemią, pełny obrót i samolot uderzył by podwoziem co dało by może komuś szansę na przeżycie ... tyle, że oni nie mieli czasu ani na ocenę sytuacji ani na analizy:

                                BRZOZA, 123, 123, 123, 123, 123, BUM !!!


                                PS. Przypuszczam, że odejście-ucieczka, nie były spowodowane zobaczeniem ziemi czy drzew, bo pewnie byśmy usłyszeli jakiś komentarz kogoś z załogi. Po prostu pilot zorientował się, że odległość od ziemi maleje zbyt szybko (samolot nie wyrównuje) ... tyle, że zorientował się za późno, a do tego jeszcze byli nad podnoszącym się terenem.

                                Z tego co mówił mechanik z Jak-a, to w momencie gdy podawał informację o tych 200m widoczności, pobliskie drzewa ginęły we mgle, a to było na lotnisku, więc pewnie w jarze było jeszcze gorzej, bo tam się utworzył swoisty zbiornik mgły.
                              • niegracz Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 04.10.11, 16:58
                                jamnik_belial napisała:

                                > > Tu przekroczył kąty krytyczne
                                > > w momencie gdy jeszcze odpadło ok 20% powierzchni skrzydła
                                > > nastapiłoby przeciagniecie i przepadanie samolot
                                > >
                                > > - samolot zwalił by si e na skrzydło
                                >
                                > Słuchaj co mówi mądry pilot, którego sam cytujesz, nieuku. SAMOLOT ZWALIŁBY SIĘ
                                > NA SKRZYDŁO. Czyli rozpocząłby beczkę, którą uznajesz za niemożliwą w myśl swo
                                > jejfizyki niegracza.
                                ..
                                zaliczasz kolejną kompromitująca wpadkę

                                nie myślisz, nie sprqawddzasz

                                drobna korekta redakcyjna wyjasni ci jaka zaliczasz wpadkę


                                dla ciebie wazne kto a nie co\

                                przeczytaj jeszcze raz:
                                a pilot Latkowski słusznie zauważa:

                                Na odczytach z rejestratorów lotu widać, że samolot przekroczył kąty krytyczne. Pilot musiał zobaczyć ziemię i energicznie pociągnął ster wysokości. Ale w tej konfiguracji, z wysuniętym podwoziem, z klapami do lądowania, z małą prędkością – nie miał szans.

                                Samolot siłą inercji jeszcze parę sekund musiał opadać w dół.


                                Według mnie i kolegów, którzy latali na tym samolocie, którzy znają się na mechanice lotu Tu-154M, nie było szans na wyprowadzenie go.

                                a to napisał niegracz:
                                Tu przekroczył kąty krytyczne
                                w momencie gdy jeszcze odpadło ok 20% powierzchni skrzydła
                                nastapiłoby przeciagniecie i przepadanie samolot

                                - samolot zwalił by sie na skrzydło

                                pisałem o tym juz b.dawno ale raczej intuicyjnie

                                teraz jest to wsparte opinia fachowca: pilota Tu-154

                                jak nie wiesz czym sie różni beczka

                                od przepadania samolotu po przeciągnieciu to zapytaj pilota np.; you-know who
                                • jamnik_belial Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 05.10.11, 09:40
                                  niegracz napisał:

                                  > dla ciebie wazne kto a nie co\

                                  He, he, he :-) I to pisze facet który podpiera się tym że <baczność>LATKOWSKI<spocznij> tak napisał :-)

                                  > przeczytaj jeszcze raz:
                                  > a pilot Latkowski słusznie zauważa:
                                  >
                                  > Na odczytach z rejestratorów lotu widać, że samolot przekroczył kąty krytycz
                                  > ne. Pilot musiał zobaczyć ziemię i energicznie pociągnął ster wysokości. Ale w
                                  > tej konfiguracji, z wysuniętym podwoziem, z klapami do lądowania, z małą prędko
                                  > ścią – nie miał szans.
                                  >
                                  > Samolot siłą inercji jeszcze parę sekund musiał opadać w dół.


                                  Nie czytasz, niegracz, nie myślisz, to i głupoty piszesz. Jak mógł JESZCZE OPADAĆ skoro JUŻ LECIAŁ W GÓRĘ?

                                  > a to napisał niegracz:
                                  > Tu przekroczył kąty krytyczne
                                  > w momencie gdy jeszcze odpadło ok 20% powierzchni skrzydła
                                  > nastapiłoby przeciagniecie i przepadanie samolot

                                  No i znowu niegracz się skompromitował nieuctwem na polu fizyki. Przecież utrata powierzchni nośnej nie prowadzi do przeciągnięcia. Do przeciagnięcia może, owszem, prowadzić nadmierny kąt natarcia. Ale on nie zależy od tego jaką powierzchnię ma skrzydło.

                                  > - samolot zwalił by sie na skrzydło

                                  No właśnie. Czyli rozpocząłby obrót wokół osi podłużnej, czyli rozpocząłby beczkę.

                                  • niegracz pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemozliwa 07.12.11, 22:34
                                    jamnik_belial napisała:

                                    >
                                    . Przecież utrat
                                    > a powierzchni nośnej nie prowadzi do przeciągnięcia. Do przeciagnięcia może, ow
                                    > szem, prowadzić nadmierny kąt natarcia. Ale on nie zależy od tego jaką powierz
                                    > chnię ma skrzydło..
                                    ..
                                    kompromitujesz sie nieuctwem ogólnym i brakiem myslenia

                                    w momencie gdy samolot jest bliski przeciagniećia utrata sporej powierzchni skrzydła prowadzi do przeciagniecia przy tym samym kącie natarcia
                                    gdyz zmieniaja sie warunki aerodynamiczne / opływ strug powietrza

                                    samolot traci sterownośc i zwala sie
                                    >
                                    > > - samolot zwalił by sie na skrzydło
                                    >
                                    > No właśnie. Czyli rozpocząłby obrót wokół osi podłużnej, czyli rozpocząłby becz
                                    > kę.
                                    >.
                                    nie - zwaliłby się na ziemię
                                    ba bok, na skrzydło
                                    • hawkmoon Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 08.12.11, 07:44
                                      Niegraczu, nie bierzesz pod uwagę, że brzoza zapewne nie odcięła skrzydła jak nożem, tylko je naderwała i te 5,5 metra końcówki skrzydła przez kilkadziesiąt metrów - zanim się ostatecznie oderwała - była gigantyczną lotką, wprawiającą w obrót cały samolot. A że był on w fazie wznoszenia to w trakcie obrotu im bardziej się oddalał od miejsca uderzenia w brzozę, to tym więcej miał miejsca, żeby zmieścić kikut skrzydła i nie zaryć nim w miękką glebę.

                                      Zarejestrowane dwa uderzenia - ulubiony obecnie wątek zamachowców - to najprawdopodobniej - pierwsze uderzenie w brzozę i drugie - ostateczne oderwanie się końcówki skrzydła, która wykręcona wytwarzała siłę skręcająca, której nie sposób było zrównoważyć w jakikolwiek sposób. Pozbycie się tych paru ton siły i pewnie około tony z paliwem ciężaru mogło się zapisać jako "uderzenie".
                                      • niegracz Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 23.09.12, 09:08
                                        hawkmoon napisał:

                                        > Niegraczu, nie bierzesz pod uwagę, że brzoza zapewne nie odcięła skrzydła jak n
                                        > ożem, tylko je naderwała i te 5,5 metra końcówki skrzydła przez kilkadziesiąt m
                                        > etrów - zanim się ostatecznie oderwała - była gigantyczną lotką, wprawiającą
                                        > w obrót cały samolot.
                                        .
                                        absolutnie nie biorę
                                        bo to
                                        a/fizycznie niemożliwe
                                        - na gigantyczna lotke zadziałaalyby siły które momentalnie by urwały naderwany kawałek konstrukcji- uszkodzenia działalyby jak karby i złamanie duraluminiowych elementow nastapiłoby momentalnie ; tak ze wpływ tej "lotki" bylby bliski zeru
                                        -
                                        b/ gdyby tak było to komisja MAK /Millera elegancko by pokazala dowody ze tak to przebiegało
                                        - wystarczyłoby pokazac zdjecie krawędzi oderwanego kawałka w tym zdjęcia mikroskopowe pokazujące sekwencje destruckcji materiału
                                        najpierw naderwanie wskutek uderzenia o brzoze
                                        -potem pękniecie udarowe w w kierunku prostopadlym do poprzedniego nadlamania



                                        gdybyś mial elementarna wiedzę z metaloznawstwa/ wytrzymalosci materialow to bys takiej bzdury nie napisał
                                    • jamnik_belial Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 08.12.11, 09:53
                                      niegracz napisał:

                                      > jamnik_belial napisała:
                                      > . Przecież utrat
                                      > > a powierzchni nośnej nie prowadzi do przeciągnięcia. Do przeciagnięcia mo
                                      > że, ow
                                      > > szem, prowadzić nadmierny kąt natarcia. Ale on nie zależy od tego jaką p
                                      > owierz
                                      > > chnię ma skrzydło..
                                      > ..
                                      > kompromitujesz sie nieuctwem ogólnym i brakiem myslenia
                                      >
                                      > w momencie gdy samolot jest bliski przeciagniećia utrata sporej p
                                      > owierzchni skrzydła prowadzi do przeciagniecia przy tym samym kącie nata
                                      > rcia

                                      Taaaaa, nie ma to jak ta fizyka według niegracza :-) Całe szczęście że się nie podpisujesz nazwiskiem bo twoi nauczyciele już dawno powiesiliby się ze wstydu w krypcie na Wawelu.

                                      > gdyz zmieniaja sie warunki aerodynamiczne / opływ strug powietrza

                                      Oczywiście że na nieuszkodzonej części skrzydła nic się nie zmienia od samej utraty jego częsci. Jedyne co ulega zmianie to opływ w miejscu "nowej" końcówki, ale wpływ tego na opływ całości jest niewielki.

                                      > samolot traci sterownośc i zwala sie
                                      > >
                                      > > > - samolot zwalił by sie na skrzydło
                                      > >
                                      > > No właśnie. Czyli rozpocząłby obrót wokół osi podłużnej, czyli rozpocząłb
                                      > y becz
                                      > > kę.
                                      > >.
                                      > nie - zwaliłby się na ziemię
                                      > ba bok, na skrzydło

                                      Tak, tak. Ta fizyka według niegracza... Obróciłby się na bok i nagle CYK - przestałby się obracać, stanąłby "na żyletkę" i tak spadł :-) Kto cię takiej fizyki nauczył, niegracz?

                                    • hawkmoon Re: pilot Latkows twierdzi że pół-beczka niemo 08.12.11, 15:35
                                      > nie - zwaliłby się na ziemię
                                      > ba bok, na skrzydło

                                      Do Niegracza trzeba jak do pięciolatka: pistoletowa kula nie ma skrzydeł a mimo to - wystrzelona - nie zwala się natychmiast w dół, ani 12 metrów od pnia sosny.
        • jamnik_belial Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 29.08.11, 10:37
          niegracz napisał:

          > aviation-safety.net/database/record.php?id=19760318-1
          > DC-8 wylądowal bez sporego kawałka skrzydła w tym bez jednego s silnika
          >
          > po zderzeniu w powietrzu z AN-24.
          >
          > you-know who albo inny specjalista potrafiłby na pewno udowodnic i wyliczyc ,
          > że
          > ten DC-8 nie miał prawa ladowc gdyż wpadłby w szubka beczke

          Otóż nie. To zderzenie miało miejsce w locie, a nie w krytycznej fazie podejścia do lądowania. DC-8 po pierwsze miał znacznie większą prędkość, dzięki czemu skuteczność ocalałych lotek była większa. Odciążenie brakującym silnikiem też zresztą bez wątpienia pomogło. Pamiętajmy zresztą że utrata silnika nie oznacza automatycznie utraty całego skrzydła w miejscu, gdzie silnik był zamocowany.
          Po drugie załoga miała znacznie więcej czasu na ustabilizowanie lotu, co w przypadku Tu-154 było niemożliwe bo po prostu w kilka sekund gruchnął w ziemię.

          Warto też przypomnieć sobie katastrofę lotu 191 w Chicago. tam "zaledwie" zniszczeniu uległa mechanizacja skrzydła (jak w Tu-154), a skończyło się największą dotąd katastrofą lotniczą w USA.

          • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 29.08.11, 17:32
            jamnik_belial napisała:

            >. To zderzenie miało miejsce w locie, a nie w krytycznej fazie podejści
            > a do lądowania. DC-8 po pierwsze miał znacznie większą prędkość, dzięki czemu s
            > kuteczność ocalałych lotek była większa.
            .
            nie myslisz logicznie

            do wykonania beczki lepsza jest wieksza predkośc niz mniejsza

            Odciążenie brakującym silnikiem też zr
            > esztą bez wątpienia pomogło.

            .
            czyżby ? zwiekszyło to nierównowagę sił


            Pamiętajmy zresztą że utrata silnika nie oznacza a
            > utomatycznie utraty całego skrzydła w miejscu, gdzie silnik był zamocowany.
            .

            zobacz na rysunek DC-8 ; ile metrów od konca skrzydła jest zamocowany silnik
            ow DC-9 utracił wiecej powierzchni nosnej niz Tu-154
            • jamnik_belial Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 30.08.11, 09:36
              niegracz napisał:

              > jamnik_belial napisała:
              >
              > >. To zderzenie miało miejsce w locie, a nie w krytycznej fazie podejści
              > > a do lądowania. DC-8 po pierwsze miał znacznie większą prędkość, dzięki c
              > zemu s
              > > kuteczność ocalałych lotek była większa.
              > .
              > nie myslisz logicznie
              >
              > do wykonania beczki lepsza jest wieksza predkośc niz mniejsza

              Ponieważ większa jest wtedy skuteczność lotek. Wszystko się zgadza.

              > Odciążenie brakującym silnikiem też zr
              > > esztą bez wątpienia pomogło.

              > .
              > czyżby ? zwiekszyło to nierównowagę sił

              Fizyka według niegracza: odpadnięcie silnika powoduje że zwiększa się masa :->

              > Pamiętajmy zresztą że utrata silnika nie oznacza a
              > > utomatycznie utraty całego skrzydła w miejscu, gdzie silnik był zamocowan
              > y.
              > .

              > zobacz na rysunek DC-8 ; ile metrów od konca skrzydła jest zamocowany
              > silnik
              > ow DC-9 utracił wiecej powierzchni nosnej niz Tu-154

              Nie ma najmniejszego powodu zakładać że skrzydło zostało oderwane aż przy silniku. Silniki odłamują się stosunkowo łatwo, tak są konstruowane pylony. W tym linku możesz zobaczyć jak wygląda naprawdę DC-8 (nie ten sam) który stracił silnik i część skrzydła:
              www.airspacemag.com/flight-today/calm.html
              Jak możesz tam przeczytać, samolot stracił około 6 m skrzydła (czyli porównywalnie dużo) i spadł o 150m zanim udało się odzyskać nad nim panowanie.
              • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 30.08.11, 20:37
                jamnik_belial napisała:

                > niegracz napisał:

                > Fizyka według niegracza: odpadnięcie silnika powoduje że zwiększa się masa :-
                ..
                to Ty napisałeś ; wyłazi twoja nieznajomośc fizyki

                ja napisałem o nierównowadze sił w wyniku utracenia silnika i urwania cześci skrzydła

                I tak:
                w wyniku urwania silnika powstaje nierównowaga wielkosci ciagu silnika/silników po obu stronach samolotu w w yniku czego na samolot dziala spory moment skręcający wzgledem osi Z

                wskutek urwania kawałka skrzydła zmniejsza się po tej stronie siła nośna i powstaje moment skrecajacy względem osi X

                >
                > Nie ma najmniejszego powodu zakładać że skrzydło zostało oderwane aż przy silni
                > ku. Silniki odłamują się stosunkowo łatwo, tak są konstruowane pylony. W tym li
                > nku możesz zobaczyć jak wygląda naprawdę DC-8 (nie ten sam) który stracił silni
                > k i część skrzydła:
                > www.airspacemag.com/flight-today/calm.html
                > Jak możesz tam przeczytać, samolot stracił około 6 m skrzydła (czyli porównywal
                > nie dużo) i spadł o 150m zanim udało się odzyskać nad nim panowanie.
                .

                tu masz duży plus
                gdyż podałes bardzo dobry przykład
                ze duzy samolot pasażerski po utracie kawalak skrzydła podobnej wielkosci jak Tu-154
                nie wpada w szybka beczkę - nawet gdy leci znacznie, znacznie szybciej niz Tu-154 w Smoleńsku

                • jamnik_belial Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 31.08.11, 08:53
                  niegracz napisał:

                  > wskutek urwania kawałka skrzydła zmniejsza się po tej stronie siła nośna
                  > i powstaje moment skrecajacy względem osi X

                  Fizyka według niegracza: usunięcie kilku ton masy silnika na kilku-kilkunastometrowym ramieniu działania siły nie jest warte rozważenia :->

                  > > Nie ma najmniejszego powodu zakładać że skrzydło zostało oderwane aż przy
                  > silni
                  > > ku. Silniki odłamują się stosunkowo łatwo, tak są konstruowane pylony. W
                  > tym li
                  > > nku możesz zobaczyć jak wygląda naprawdę DC-8 (nie ten sam) który stracił
                  > silni
                  > > k i część skrzydła:
                  > > www.airspacemag.com/flight-today/calm.html
                  > > Jak możesz tam przeczytać, samolot stracił około 6 m skrzydła (czyli poró
                  > wnywal
                  > > nie dużo) i spadł o 150m zanim udało się odzyskać nad nim panowanie.
                  > .
                  >
                  > tu masz duży plus
                  > gdyż podałes bardzo dobry przykład
                  > ze duzy samolot pasażerski po utracie kawalak skrzydła podobnej wielkosci
                  > jak Tu-154
                  > nie wpada w szybka beczkę - nawet gdy leci znacznie, znacznie szybciej niz
                  > Tu-154 w Smoleńsku

                  A gdzie tam masz chociaż słowo o tym jakiego rodzaju ewolucje wykonał ten samolot po utracie części skrzydła, co? Nie zastępuj braku danych swoimi konfabulacjami. Utrata pół tysiąca stóp wysokości to się twoim zdaniem z czego niby wzięła?
                  • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 31.08.11, 18:13
                    jamnik_belial napisała:


                    >
                    > Fizyka według niegracza: usunięcie kilku ton masy silnika na kilku-kilkunastome
                    > trowym ramieniu działania siły nie jest warte rozważenia :->
                    .
                    jamnik - nie wątpie ze w szkole miałes fizyke ale ani nie masz w tym kierunku zdolnosci ani specjalnie nie uważałes

                    nie potrafisz ocenic jakie zjawiska fizyczne sa dla tego zdarzenia najwązniejsze

                    otóż:

                    1. w wyniku urwania kawała skrzydła siła nośna spada o ok. 70-80 kN

                    2. w wyniku urwania silnika zmniejsza się sila ciagu działająca na to skrzydło o 80kN
                    i powstaje stosowna nierównowaga momentów skręcajacych



                    3. a sama utrata silnika to zmniejszenie siły pionowej działajaćej na skrzydło o tylko ok 20 kN



                    > A gdzie tam masz chociaż słowo o tym jakiego rodzaju ewolucje wykonał ten samol
                    > ot po utracie części skrzydła, co? Nie zastępuj braku danych swoimi konfabulacj
                    > ami. Utrata pół tysiąca stóp wysokości to się twoim zdaniem z czego niby wzięła
                    > ?
                    ..
                    sam konfabujesz

                    twierdzisz ze ów DC-8 wykonał półbeczke beczkę ? :)))

                    otóż nie wykonał

                    a utrata wysokości to częsty efekt gdy samolot wpada w turbulencje, tzw. dziury powietrzne czy prądy zstępujące
                    • jamnik_belial Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 05.09.11, 10:06
                      niegracz napisał:

                      > jamnik_belial napisała:
                      > nie potrafisz ocenic jakie zjawiska fizyczne sa dla tego zdarzenia
                      > najwązniejsze
                      >
                      > otóż:
                      >
                      > 1. w wyniku urwania kawała skrzydła siła nośna spada o ok. 70-80 kN

                      No, to jeszcze brzmisz w miarę prawidłowo.

                      > 2. w wyniku urwania silnika zmniejsza się sila ciagu działająca na to skrz
                      > ydło o 80kN
                      > i powstaje stosowna nierównowaga momentów skręcajacych

                      Tak, owszem, z grubsza się to zgadza, tylko że to nie ma większego znaczenia dla tych rozważań. Ale rozumiem cię, dla ciebie każde zdanie zamącające obraz jest cenne bo w natłoku zbędnych wypowiedzi ginie twoja ingnorancja.

                      > 3. a sama utrata silnika to zmniejszenie siły pionowej działajaćej n
                      > a skrzydło o tylko ok 20 kN

                      Tak, tak. "Tylko". Obciążenie odpowiadające 25% utraconej siły nośnej nie robi różnicy czy jest, czy nie :-)

                      > > A gdzie tam masz chociaż słowo o tym jakiego rodzaju ewolucje wykonał ten
                      > samol
                      > > ot po utracie części skrzydła, co? Nie zastępuj braku danych swoimi konfa
                      > bulacj
                      > > ami. Utrata pół tysiąca stóp wysokości to się twoim zdaniem z czego niby
                      > wzięła
                      > > ?
                      > ..
                      > sam konfabujesz
                      >
                      > twierdzisz ze ów DC-8 wykonał półbeczke beczkę ? :)))

                      Nie, nie twierdzę. Twierdzę że nie wiadomo co wykonał, ale obniżyło to jegeo lot o kilkaset metrów.

                      > otóż nie wykonał

                      Ale udowodnić tego twierdzenia nie potrafisz.

                      > a utrata wysokości to częsty efekt gdy samolot wpada w turbulencje, t
                      > zw. dziury powietrzne czy prądy zstępujące

                      Za to nigdy nie następuje w wyniku uszkodzeń skrzydła, co? :->
                      • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 05.09.11, 21:38
                        jamnik_belial napisała:



                        >
                        > Tak, owszem, z grubsza się to zgadza, tylko że to nie ma większego znaczenia dl
                        > a tych rozważań. Ale rozumiem cię, dla ciebie każde zdanie zamącające obraz jes
                        > t cenne bo w natłoku zbędnych wypowiedzi ginie twoja ingnorancja.
                        >
                        > > 3. a sama utrata silnika to zmniejszenie siły pionowej działaja
                        > ćej na skrzydło o tylko ok 20 kN
                        >
                        > Tak, tak. "Tylko". Obciążenie odpowiadające 25% utraconej siły nośnej nie robi
                        > różnicy czy jest, czy nie :-)
                        .
                        i tu wyłazi jaskrawo twoja ignorancja
                        mowa jest o sile ciażenia
                        a nie o sile nosnej
                        silnik nie tworzy sily nosnej

                        > > twierdzisz ze ów DC-8 wykonał półbeczke beczkę ? :)))
                        >
                        > Nie, nie twierdzę. Twierdzę że nie wiadomo co wykonał, ale obniżyło to jegeo lo
                        > t o kilkaset metrów.
                        >
                        > > otóż nie wykonał
                        >
                        > Ale udowodnić tego twierdzenia nie potrafisz.
                        .
                        nie masz pojęcia o czym piszesz

                        otóż ten DC-8 utracil czesc skrzydła wyniku turbulencji zwiazanych z wejściem w
                        strefę pradów zstępujacych w górach

                        In 1992 a Douglas DC-8 lost an engine and wingtip in mountain wave encounters


                        www.brisbanehotairballooning.com.au/faqs/exam-help/142-mountain-waves.html
                        a nie wykonał połbeczki czy beczki z prostego powodu:

                        nigdy w historii lotnictwa pasazerskiego żaden duży samolot odrzutowy nie wykonał beczki

                        jedyna najprawdopodobniej beczkę wykonal pilot Boeinga 707 ( pustego)
                        i byl to manewr zamierzony

                        gdyby samolot pasażerski z pasażerami wpadł w niekontrolowana beczke
                        to juz z niej by nie wyszedł
                        • jamnik_belial Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 06.09.11, 09:48
                          niegracz napisał:

                          > jamnik_belial napisała:
                          > > > 3. a sama utrata silnika to zmniejszenie siły pionowej dz
                          > iałaja
                          > > ćej na skrzydło o tylko ok 20 kN
                          > >
                          > > Tak, tak. "Tylko". Obciążenie odpowiadające 25% utraconej siły nośnej nie
                          > robi
                          > > różnicy czy jest, czy nie :-)
                          > .
                          > i tu wyłazi jaskrawo twoja ignorancja
                          > mowa jest o sile ciażenia
                          > a nie o sile nosnej

                          Pomijanie zmian w sile ciążenia i skupianie się tylko na sile nośnej to jeden z bardziej dla ciebie bolesnych dowodów twojej ignorancji.

                          > silnik nie tworzy sily nosnej

                          Ale "tworzy" siłę ciążenia.

                          > otóż ten DC-8 utracil czesc skrzydła wyniku turbulencji zwiazanych z wejś
                          > ciem w
                          > strefę pradów zstępujacych w górach
                          >
                          > In 1992 a Douglas DC-8 lost an engine and wingtip in mountain wave encounters
                          >
                          >
                          > www.brisbanehotairballooning.com.au/faqs/exam-help/142-mountain-waves.html
                          > a nie wykonał połbeczki czy beczki z prostego powodu:
                          >
                          > nigdy w historii lotnictwa pasazerskiego żaden duży samolot odrzutowy n
                          > ie wykonał beczki

                          Bzdura.
                          en.wikipedia.org/wiki/China_Airlines_Flight_006

                          > jedyna najprawdopodobniej beczkę wykonal pilot Boeinga 707 ( pustego)
                          > i byl to manewr zamierzony
                          >
                          > gdyby samolot pasażerski z pasażerami wpadł w niekontrolowana beczke
                          > to juz z niej by nie wyszedł

                          Popatrz, a lot 006 wyszedł.
                          Ciekawe czy ty kiedykolwiek się nauczysz że najpierw powinieneś temat zrozumieć, a dopiero potem o nim mówić...

                          • niegracz Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 06.09.11, 17:17
                            jamnik_belial napisała:

                            >
                            >
                            > Pomijanie zmian w sile ciążenia i skupianie się tylko na sile nośnej to jeden z
                            > bardziej dla ciebie bolesnych dowodów twojej ignorancji.
                            ..
                            żenada
                            błaźnie

                            mocny jesteś tylko w pyskowaniu

                            > > nigdy w historii lotnictwa pasazerskiego żaden duży samolot odrzut
                            > owy n ie wykonał beczki
                            >
                            > Bzdura.
                            /China_Airlines_Flight_006</a>
                            .

                            najwidoczniej nie rozumiesz co to znaczy beczka

                            ten Boeing nurkował parę kilometrów a zmiany przechyłu były bardzo powolne


                            co do Tu-154

                            i rzekomej beczki

                            duży samolot pasażerski -przy małej predkosci
                            potrzebowałby na pólbeczkę co najmniej kilkadziesiąt metrów przewyższenia

                            na pewno mógl się zwalic na skrzydło

                            przy pochyleniu ( bocznym) juz o 45 stopni siła nośna spada do 70 % w porównaniu do lotu poziomego
                            - samolot zwala się a nie wykonuje figur akrobacyjnych pare metrów nad ziemia
                            • jamnik_belial Re: DC-8 ląduje bez sporego kawałka skrzydła 07.09.11, 10:28
                              niegracz napisał:

                              > jamnik_belial napisała:
                              > > > nigdy w historii lotnictwa pasazerskiego żaden duży samolot
                              > odrzut
                              > > owy n ie wykonał beczki
                              > >
                              > > Bzdura.
                              > /China_Airlines_Flight_006</a>
                              > .
                              >
                              > najwidoczniej nie rozumiesz co to znaczy beczka
                              >
                              > ten Boeing nurkował parę kilometrów a zmiany przechyłu były bard
                              > zo powolne

                              Nie ma obowiązku robienia beczki szybko ani idealnie w poziomie. A tych "powolnych" zmian wystarczyło żeby TRWALE odkształcić strukturę samolotu i urwać mu połowe usterzenia.

                              > co do Tu-154
                              >
                              > i rzekomej beczki
                              >
                              > duży samolot pasażerski -przy małej predkosci
                              > potrzebowałby na pólbeczkę co najmniej kilkadziesiąt metrów przewyższenia

                              Albo dodatkową prędkość pionową - którą Tu-154 miał.

                              > na pewno mógl się zwalic na skrzydło
                              >
                              > przy pochyleniu ( bocznym) juz o 45 stopni siła nośna spada do 70 % w po
                              > równaniu do lotu poziomego
                              > - samolot zwala się a nie wykonuje figur akrobacyjnych pare metrów nad
                              > ziemia

                              Toteż właśnie ten się zwalił.

      • niegracz i kolejny przykład 01.02.13, 19:50
        że utrata ok. 1/4 powierzchni skrzydła to mały pikuś
        forums.ubi.com/showthread.php/219029-F15-Landing-on-ONE-wing-!/page4
        • niegracz wg praw aerodynamiki - beczki nie było 19.03.13, 17:37
          Prawa aerodynamiki obowiązuja niezaleznie czy to Rosja czy Stany

          w Stanach samolot po utracie podobnej wielkosci kawalak skrzydła
          na małej wysokosci nie wykonał beczki

          Sama utrata ok 20% powierzchni nie może powodowac szybkiej beczki

          Przykład:
          Samolot Beech 390 rozpiętośc 13,5 m
          utracił podobny jak Tu-154 kawałek skrzydła
          ( widac na zdjeciu jaki to kawał)
          www.myfoxmemphis.com/story/21297888/5-killed-in-plane-crash-worked-for-augusta-medical-company
          - uderzyl w betonowy słup na wysokości prawie 18 m nad ziemia
          mimo to przeleciał jeszcze ok 400m nim uderzył w drzewa i spadł na ziemie.

          The airplane struck a poured-concrete utility pole and braided wires about 59 feet above ground level. The pole was located about 1/4 mile east the departure end of runway 10. The utility pole was not lighted. During the initial impact with the utility pole, the outboard section of the left wing was severed. The airplane continued another 1/4 mile(400m) east before colliding with trees and terrain.
          • jamnik_belial Re: wg praw aerodynamiki - beczki nie było 19.03.13, 19:18
            niegracz napisał:

            > Prawa aerodynamiki obowiązuja niezaleznie czy to Rosja czy Stany
            >
            > w Stanach samolot po utracie podobnej wielkosci kawalak skrzydła
            > na małej wysokosci nie wykonał beczki

            Dowód na to że nie wykonał?

            Ach, nie napisali że wykonał i to jest twój dowód? Jak zwykle.
            • niegracz Re: wg praw aerodynamiki - beczki nie było 19.03.13, 19:42
              to samo doniesienie
              ale z inną ilustracją
              airnation.net/hangar/threads/five-dead-and-two-injured-in-hawker-beechcraft-390-premier-i.2640/
              • jamnik_belial Re: wg praw aerodynamiki - beczki nie było 19.03.13, 22:31
                niegracz napisał:

                > to samo doniesienie
                > ale z inną ilustracją

                Nic nie pokazującą, jak zwykle w przypadku leweracji nieumiałka niegracza.
    • niegracz utrata 6 m skrzydła nie mogła spowodowac półbeczki 08.09.11, 18:00
      rosyjscy internauci z forum Smoleńsk odnaleźli ten dowód

      w 1978
      lot Paryż Seul
      zboczył z trasy
      na teren ZSRR
      zaatakował go rakietami Su-15

      jedna trafiła

      urwała ponad 6 m- kawał skrzydła

      Boeing uciekł w chmury
      wylądował po godzinie lotu na zamarzniętym jeziorze


      - ten Boeing 707 utracił więcej powierzchni skrzydła niż
      Tu-154 w Smoleńsku



      że utrata 6 m skrzydła nie mogła spowodowąc gwałtownej beczki

      musiały byc jeszcze jakies inne okolicznosci

      www.autoreview.ru/archive/2008/07/defender/index.php?phrase_id=4731301
      • jamnik_belial Re: utrata 6 m skrzydła nie mogła spowodowac półb 09.09.11, 09:48
        niegracz napisał:

        > urwała ponad 6 m- kawał skrzydła
        >
        > Boeing uciekł w chmury

        A dokładniej zanurkował (ratując się przed dekompresją)

        > wylądował po godzinie lotu na zamarzniętym jeziorze
        >
        >
        > - ten Boeing 707 utracił więcej powierzchni skrzydła niż
        > Tu-154 w Smoleńsku
        >
        > że utrata 6 m skrzydła nie mogła spowodowąc gwałtownej beczki

        A gdzie dowód na to? Jak zwykle nie masz absolutnie żadnych informacji o torze lotu tego samolotu i brak informacji uważasz za dówód na to że było po twojemu :-)

        > musiały byc jeszcze jakies inne okolicznosci

        No, inne okoliczności były. Utrata mechanizacji skrzydła która dodatkowo przyczyniła się do zmniejszenia siły nośnej. Tak jak lot 191 w Chicago. Niewykluczone że nastąpiło w ogóle przeciągnięcie na lewym skrzydle.
    • niegracz ściema MAK w sprawie pólbeczki 06.10.11, 17:43
      utrata ok. 20% skrzydła nie może powodować szybkiej beczki

      takie są fakty
      flattopshistorywarpolitics.yuku.com/topic/238/A-Strike-on-Chichi-Jima
      ten Avenger utracił więcej skrzydła niż Tu-154
      a leci

      Boeing 707 po utracie podobnej wielkosci końcówki skrzydła leciał wiele wiele kilometrów
      itd.


      co wieć zdarzyło się w Smoleńsku ?
      • jamnik_belial Re: ściema MAK w sprawie pólbeczki 07.10.11, 09:33
        niegracz napisał:

        > utrata ok. 20% skrzydła nie może powodować szybkiej beczki
        >
        > takie są fakty
        > flattopshistorywarpolitics.yuku.com/topic/238/A-Strike-on-Chichi-Jima
        > ten Avenger utracił więcej skrzydła niż Tu-154
        > a leci

        Ech, głąbie, głąbie. Przecież w tym artykule są dokładnie opisane dwa przypadki utraty powierzchni nośnej: jednego całego skrzydła i jednej końcówki. W OBU przypadkach bezpośrednim efektem była rotacja samolotu wokół osi podłużnej. Samolotu z urwanym całym skrzydłem nie udało się uratować - chociaż twierdziłeś dopiero co że takie uszkodzenie wcale nie powoduje obrotu :-> (przypadek Grummana). Samolot mniej uszkodzony zdołał wyrównać - tylko że miał na to trzy tysiące metrów a nie kilkanaście. Ponadto zgięty w wyniku kolizji kadłub pomagał mu w wyjściu z korkociągu, tak samo jak przesunięcie środka masy do przodu (tu ci wyjaśnię że w wyniku wyskoczenia dwóch członków załogi, bo sam byś się przecież nie zorientował).

        Znowu udowodniłeś tylko że twoja fizyka niegracza do niczego się nie nadaje.

        (Czy to nie zabawne jak on wyszukuje kolejne "niezbite dowody" których nawet nie potrafi porządnie i ze zrozumieniem przeczytać?)
        • niegracz Re: ściema MAK w sprawie pólbeczki 07.10.11, 18:09
          jamnik_belial napisała:


          >
          > Ech, głąbie, głąbie. Przecież w tym artykule są dokładnie opisane dwa przypadki
          > utraty powierzchni nośnej: jednego całego skrzydła i jednej końcówki. W OBU pr
          > zypadkach bezpośrednim efektem była rotacja samolotu wokół osi podłuż
          > nej
          . Samolotu z urwanym całym skrzydłem nie udało się uratować - chociaż tw
          > ierdziłeś dopiero co że takie uszkodzenie wcale nie powoduje obrotu :-> (pr
          > zypadek Grummana).
          .
          nie dośc że popisujesz sie głupota to wyłazi z ciebie oszczerca- po raz kolejny

          nie rozumiesz sensu fizycznego i aerodynamicznego tego zdarzenia i usiłujesz sie mądrzyć

          otoż dla tych stosunkowo małych samolotów energia zderzenia była proporcjonalnie wystarczająco duża by zaburzyć kierunek lotu co w połaczeniu z utrata czesci skrzydła i szokiem dla pilota spowodowało ze samolot zaczał się krecic
          ale opanowali sytuacje gdyż utrata ok, 1/3 samolotu nie zakłociła aerodynamiki samolotu na tyle by nie moc lecieć i wylądowac

          w przypadku Tu-154 w Smoleńsku energia uderzenia była znikoma i tor lotu samolotu w ogóle nie został(by) zaburzony - dopiero po zderzeniu nierównowaga sił spowodował stopniowy przechył ( jeżeli




          Samolotu z urwanym całym skrzydłem nie udało się uratować - chociaż tw
          > ierdziłeś dopiero co że takie uszkodzenie wcale nie powoduje obrotu :-> (pr
          > zypadek Grummana).
          ,
          nie oszczerco
          stwierdziłem fakt
          ze w przypadku Grummana
          utrata całego skrzydła nie spowodowała szybkiej beczki
          • jamnik_belial Re: ściema MAK w sprawie pólbeczki 10.10.11, 09:45
            niegracz napisał:

            > jamnik_belial napisała:
            > > Ech, głąbie, głąbie. Przecież w tym artykule są dokładnie opisane dwa prz
            > ypadki
            > > utraty powierzchni nośnej: jednego całego skrzydła i jednej końcówki. W
            > OBU pr
            > > zypadkach bezpośrednim efektem była rotacja samolotu wokół osi
            > podłuż
            > > nej
            . Samolotu z urwanym całym skrzydłem nie udało się uratować - choc
            > iaż tw
            > > ierdziłeś dopiero co że takie uszkodzenie wcale nie powoduje obrotu :-
            > 2; (pr
            > > zypadek Grummana).
            > .
            > nie dośc że popisujesz sie głupota to wyłazi z ciebie oszczerca- po raz kole
            > jny
            >
            > nie rozumiesz sensu fizycznego i aerodynamicznego tego zdarzenia
            > i usiłujesz sie mądrzyć

            Tu się nie ma co mądrzyć, tu się stwierdza oczywiste fakty.

            > otoż dla tych stosunkowo małych samolotów energia zderzenia była propo
            > rcjonalnie wystarczająco duża by zaburzyć kierunek lotu co w połaczeniu
            > z utrata czesci skrzydła i szokiem dla pilota spowodowało ze samolot za
            > czał się krecic

            Tak, tak. Jak pilotowi krzyknąć "bum!" nad głową to mu się samolot zacznie kręcić :-)

            > ale opanowali sytuacje gdyż utrata ok, 1/3 samolotu nie zakłociła aerody
            > namiki samolotu na tyle by nie moc lecieć i wylądowac

            Ale zakłóciła na tyle że samolot zaczął spadać.

            > w przypadku Tu-154 w Smoleńsku energia uderzenia była znikoma i tor lotu
            > samolotu w ogóle nie został(by) zaburzony - dopiero po zderzeniu nierówno
            > waga sił spowodował stopniowy przechył ( jeżeli

            A ten znowu z tą swoją specyficzną fizyką niegracza. Energia zderzenia w żadnym z tych przypadków nie była jakaś bardzo duża. Sam fakt uderzenia w żaden z tych samolotów nie wpłynął znacząco na jego tor lotu. Znaczenie miały uszkodzenia (do których powstania nie potrzeba wielkich energii).

            > Samolotu z urwanym całym skrzydłem nie udało się uratować - chociaż tw
            > > ierdziłeś dopiero co że takie uszkodzenie wcale nie powoduje obrotu :-
            > 2; (pr
            > > zypadek Grummana).
            > ,
            > nie oszczerco
            > stwierdziłem fakt
            > ze w przypadku Grummana
            > utrata całego skrzydła nie spowodowała szybkiej beczki

            Tak, i podziwiam cię za twoją umiejętność gadania głupot przeczących temu co wyraźnie widać na filmie który sam załączyłeś :-)

            A właśnie. Po raz kolejny strzeliłeś sobie w nogę i to bonusowo - w artykule o Avengerach jest wyraźnie napisane że szybka rotacja uniemożliwiła wydostanie się z kabiny załodze samolotu bez skrzydła. A ty dalej twierdzisz że utrata skrzydła nie powoduje szybkiego obrotu :-)

      • absurdello Ciekawe jak to jest, Tu154 może przy pomocy 08.10.11, 00:27
        dwóch lotek o powierzchni 1.73 m² plus jednej lotki interceptora (ok. 1.45m²) przy wychyleniu tych pierwszych na 3/4 wartości maksymalnej wykonywać, przy prędkości podejścia do lądowania, przechył z prędkością 13.3°/s (tak podają dla tego modelu).

        Zaś przy asymetrii skrzydeł jak przy tym uszkodzeniu (gdzie oprócz utraty części powierzchni nośnej nastąpiła jeszcze utrata dwóch sekcji klap slotowych zwiększających nośność skrzydła przez zmianę opływu) NIE MOGŁA POWSTAĆ SZYBSZA ROTACJA ...

        Cud jakowyś czy też hamujący wpływ mgły ???
    • niegracz rosyjski pilot: półbeczka niemożliwa 31.10.11, 18:10
      rosyjski pilot oblatywacz

      Tałbojew tłumaczy z czym przyszło się zmierzyć pilotowi, gdy podjął próbę lądowania. - Żeby zorientować się, że ziemia jest za blisko miał tyle, co nic. Może sześć sekund. Ja na myśliwcu, który ma dopalacze, pewnie jeszcze bym zdążył uciec ziemi.
      Ale za sterami samolotu ważącego około 100 ton nikt nie dałby rady.

      Ten samolot podchodząc do lądowania, bezwładnie "wisi" w powietrzu i nie wykona żadnego manewru.
      • jamnik_belial Re: rosyjski pilot: półbeczka niemożliwa 31.10.11, 20:09
        niegracz napisał:

        > rosyjski pilot oblatywacz
        >
        > Tałbojew tłumaczy z czym przyszło się zmierzyć pilotowi, gdy podjął próbę lądow
        > ania. - Żeby zorientować się, że ziemia jest za blisko miał tyle, co nic. Może
        > sześć sekund. Ja na myśliwcu, który ma dopalacze, pewnie jeszcze bym zdążył uci
        > ec ziemi.
        > Ale za sterami samolotu ważącego około 100 ton nikt nie dałby rady.
        >
        > Ten samolot podchodząc do lądowania, bezwładnie "wisi" w powietrzu i nie wyk
        > ona żadnego manewru.


        No, i gdzie tu jest napisane że niemożliwa jest półbeczka taka, jaką wykonał lot 101?

        Ach, "to jest oczywiste i wyraźnie napisane"? No tak myślałem że jak zwykle walnąłeś jakąś głupotę i nie umiesz jej uzasadnić.
        • niegracz lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 22.11.11, 18:52
          kolejny przykład:\

          szybowiec traci ok, 5,5 stopy z długiego na ok. 30,5 stóp skrzydła

          i co ?

          nic
          akurat ten szybowiec brał udział w zawodach i pilot kontynuował lot\

          Jak widąc utrata prawie 10 % powierzchni skrzydła nie powoduje beczki

          to dlaczego utrata 20% ( jak w przypadku Tu-154) powierzchni skrzydła powoduje dramatyczny obrót?
          Gdzie leży ta granica - długo , długo nic
          a potem nagle bach na grzbiet?
          Jaki procent skrzydła musi utracić samolot by zaczał szybko sie obracać?

          www.gliderpilot.org/Flarm-ParowanMidairSimulation


          Może YKW dobierze zestaw równań by to wyjasnić.
          • jamnik_belial Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 23.11.11, 09:39
            niegracz napisał:

            > kolejny przykład:\
            >
            > szybowiec traci ok, 5,5 stopy z długiego na ok. 30,5 stóp skrzydła
            >
            > i co ?
            >
            > nic
            > akurat ten szybowiec brał udział w zawodach i pilot kontynuował lot\
            >
            > Jak widąc utrata prawie 10 % powierzchni skrzydła nie powoduje beczki
            >
            > to dlaczego utrata 20% ( jak w przypadku Tu-154) powierzchni skrzydła po
            > woduje dramatyczny obrót?

            Bo 20% to znacznie więcej niż 10%.
            Bo oprócz utraty 20% powierzchni nastąpiła też utrata mechanizacji czyli spadek siły nośnej był znacznie większy.

            > Gdzie leży ta granica - długo , długo nic
            > a potem nagle bach na grzbiet?
            > Jaki procent skrzydła musi utracić samolot by zaczał szybko sie obracać?
            >
            > www.gliderpilot.org/Flarm-ParowanMidairSimulation

            Jak zwykle nie przeczytałeś tego co linkujesz. Kolizja nastąpiła podczas zakrętu w prawo. Czyli szybowiec był "wstępnie skonfigurowany" do lotu ze sterami wychylonymi w prawo już w momencie utraty części skrzydła.

            A teraz oczywiście, nie umiejąc merytorycznie odpowiedzieć na moje argumenty, czepisz się prawdopodobnie sformułowania "wstępnie skonfigurowany" albo czegoś podobnego. To jest naprawdę zadziwiające ile razy potrafisz strzelić sobie w kolano własnym przykładem, za każdym razem nowym. Podziwu godna pracowitość z twojej strony. Gdybyś ten wysiłek włożył w naukę fizyki to może byś nawet zrozumiał jak doszło do rozbicia Tu-154.

            • niegracz Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 06.12.11, 22:55
              jamnik_belial napisała:


              > Bo 20% to znacznie więcej niż 10%.
              ....

              a 40% to znacznie wiecej niż 20%
              zebrane przesłanki
              przypadku utraty sporych fragmentów skrzydła
              przez:
              DC-8
              Boeinga 707
              samolot transportowy w symulacji NASA

              Avenger
              Cessna 210
              i inne

              dowodza że utrata około 20% powierzchni skrzydła
              nie powoduje drastycznej nierównowagi prowadzącej do szybkiej beczki

              Tu-154 gdyby z powodu utraty fragmentu skrzydła wykonał pół beczkę byłoby to curiosum

              poniewaz nigdy w historii lotnictwa
              nie zdarzyło się nic zblizonego
              ( przekręcenie samolotu o rozpietosći 37 m na plecy przy rozpoczęćiu manewru parę metrów nad ziemią- koła o mało co szurały o ziemię)

              kolejny przykład - na modelu samolotu
              jak typowo zachowuje się w powietrzu samolot po utracie kawałka skrzydła
              w tym przykladzie - traci prawie 50% ( na oko ze 40%)
              aerodynamika lotu i lądowania z połową skrzydła:

              www.youtube.com/watch?v=Ql0Od9Kk-6M
              • niegracz Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 06.12.11, 22:57
                eszcze jedno zdjecia Avangera bez ponad 1/3 skrzydła - w locie

                stukaparty.tumblr.com/post/9569126212/despite-damaged-wing-pilot-manages-to-fly-plane
                • jamnik_belial Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 07.12.11, 10:14
                  niegracz napisał:

                  > eszcze jedno zdjecia Avangera bez ponad 1/3 skrzydła - w locie
                  >
                  > stukaparty.tumblr.com/post/9569126212/despite-damaged-wing-pilot-manages-to-fly-plane

                  Widzę że i pamięć ci siada. Przypadek tego Avengera już wyciągałeś i (jak zwykle) wykazałem ci że był to kolejny z twoich strzałów w stopę.
                  • niegracz Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 08.12.11, 17:01
                    jamnik_belial napisała:

                    > niegracz napisał:
                    >
                    > > eszcze jedno zdjecia Avangera bez ponad 1/3 skrzydła - w locie
                    > >
                    > > stukaparty.tumblr.com/post/9569126212/despite-damaged-wing-pilot-manages-to-fly-plane
                    > ...
                    Przypadek tego Avengera już wyciągałeś
                    - ty jamnik rozumiesz po polsku ?

                    nawiązuję do poprzedniego wpisu pisząc
                    jeszcze jedno zdjecie Avangera

                    i (jak zwykle) wykazałem ci że był to kolejny z twoich strzałów w stopę.

                    wykazałeś brak rozumku

                    na zdjęciu widać jak lekutko samolot równoważy brak ok 40% powierzchni skrzydła
                    wychylenia lotek sa trudno zauważalne
                    • jamnik_belial Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 09.12.11, 09:59
                      niegracz napisał:

                      > jamnik_belial napisała:
                      >
                      > > niegracz napisał:
                      > >
                      > > > eszcze jedno zdjecia Avangera bez ponad 1/3 skrzydła - w locie
                      > > >
                      > > > stukaparty.tumblr.com/post/9569126212/despite-damaged-wing-pilot-manages-to-fly-plane
                      > > ...
                      > Przypadek tego Avengera już wyciągałeś
                      > - ty jamnik rozumiesz po polsku ?
                      >
                      > nawiązuję do poprzedniego wpisu pisząc
                      > jeszcze jedno zdjecie Avangera

                      No właśnie. Ten pechowy dla ciebie przykład już wyciągałeś i to z dokładnie tym samym zdjęciem. Nawet nie wiesz co jest w linkach które bezmyślnie publikujesz.

                      > i (jak zwykle) wykazałem ci że był to kolejny z twoich strzałów w stopę.
                      > ]
                      >
                      > wykazałeś brak rozumku
                      >
                      > na zdjęciu widać jak lekutko samolot równoważy brak ok 40% powierzchni s
                      > krzydła
                      > wychylenia lotek sa trudno zauważalne

                      1) Jak wychylenie tej lotki jest dla ciebie trudno zauważalne to idź do okulisty
                      2) Co ty sobie wyobrażasz, że lotki wychylają się aż do 90 stopni? Ta lotka jest właśnie na granicy maksymalnych wychyleń stosowanych w praktyce (kąt z którego jest sfotografowana dodatkowo "spłaszcza" to wychylenie.
                      3) Przypominam że w opisie zdarzenia jest wyraźna informacja o skrzywieniu kadłuba które dodatkowo równoważyło asymetrię.
                      • niegracz Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 15.06.12, 17:19
                        jamnik_belial napisała:

                        > 1) Jak wychylenie tej lotki jest dla ciebie trudno zauważalne to idź do okulisty
                        .
                        pokazujesz tym i innymi postami
                        a/ głupotę
                        b/agresję
              • jamnik_belial Re: lot bez końcówki skrzydła? jak najbardziej 07.12.11, 10:21
                niegracz napisał:

                > jamnik_belial napisała:
                > a 40% to znacznie wiecej niż 20%
                > zebrane przesłanki
                > przypadku utraty sporych fragmentów skrzydła
                > przez:
                > DC-8
                > Boeinga 707
                > samolot transportowy w symulacji NASA
                >
                > Avenger
                > Cessna 210
                > i inne
                >
                > dowodza że utrata około 20% powierzchni skrzydła
                > nie powoduje drastycznej nierównowagi prowadzącej do szybkiej beczki

                Oczywiście że niczego takiego nie dowodzą. Dowodzą jedynie że jeżeli ma się duży zapas wysokości i prędkości to można opanować taką nierównowagę. W Smoleńsku nie było ani wysokości, ani prędkości.

                > Tu-154 gdyby z powodu utraty fragmentu skrzydła wykonał pół beczkę byłoby to cu
                > riosum
                >
                > poniewaz nigdy w historii lotnictwa
                > nie zdarzyło się nic zblizonego

                Oczywiście że się zdarzyło i w tym właśnie wątku kilka razy podawałem ci niezbite przykłady bardzo podobnych sytuacji.

                > ( przekręcenie samolotu o rozpietosći 37 m na plecy przy rozpoczęćiu manewru pa
                > rę metrów nad ziemią- koła o mało co szurały o ziemię)
                >
                > kolejny przykład - na modelu samolotu
                > jak typowo zachowuje się w powietrzu samolot po utracie kawałka skrzydła
                > w tym przykladzie - traci prawie 50% ( na oko ze 40%)
                > aerodynamika lotu i lądowania z połową skrzydła:
                >
                > www.youtube.com/watch?v=Ql0Od9Kk-6M

                Widzisz, niegracz, i po raz kolejny wykazałes się nieuctwem. Przecież wyraźnie widać że ten model po prostu zawisa na silniku i dzięki temu nie spada. Dużą rolę gra też to że jest to model sylwetkowy, więc waga kadłuba jest bardzo mała przez co tolerancję na przesunięcia środka masy na boki ma wyjątkowo dużą.
    • niegracz obliczenia Artymowicza warte tyle co papier 15.06.12, 19:51
      jak obliczał wytrzymałośc brzozy to mu wyszła 4,4 razy wieksza niz skrzydła
      - to jakim cudem się złamała ?
      potem wyliczył na kartce papieru ze Tu-154 z urwanym kawalkiem skrzydła obróci się na plecy w 4 sek
      tylko że znów myli sie około 4 razy

      realne zdarzenia przebiegaja inaczej

      i tak
      lekki Il-12 o rozpiętości skrzydeł 31,75 m i masie parenascie ton - traci wskutek zderzenia z drzewem kawałek skrzydła o długosci 4,2 m

      utracona powierzchnia procentowo ok 2 razy wieksza niz tu-154 w Smoleńsku

      a zdarzenie przebiegło inaczej niz rzekoma pólbeczka w Smoleńsku

      wg domoroslych obliczeń i metodyki prof Gwiezdnych Mglawic Artymowicza
      samolot powinien blyskawicznie wykrecic beczkę

      Jak przebiegło rzeczywiste zdarzenie ?
      podam wkrótce
    • niegracz dane wyjsciowe do obliczeń 18.06.12, 17:28
      samolot Ił-12 o rozpiętości 31,75 (kadłub ok 3 m srednicy)
      traci 4,2 m skrzydła (prostego) co stanowi ok 30% powierzchni
      leci z predkoscia ok 300 km/h

      Tu-154 utracił ok 20% powierzchni skrzydła
      i wykonał obrót na plecy w czasie ok 4,5 sek

      Oblicz, oszacuj w jakim w przybliżeniu czasie obroci sie na plecy ten Ił-12 ?
      gdy w locie traci 4,2 m skrzydła.

      - Zadanie na poziomie podstawowym

      Czy obróci sie szybciej czy wolniej niz Tu-154 ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja