qwakacz
06.11.10, 21:45
" Czyli? Autopilot na off. Nagle samolot składa się na prawe skrzydło, wchodząc w ostry zakręt. Na tyle ostry, żeby już nigdy nie pomylić przeciążenia z niczym innym. Turbulencje przy tym to wyplatanie koszyków. Wszystko waży dwa razy tyle. Nagłe wyrównanie. I znowu o 180 stopni, tym razem na lewe skrzydło. Serce miga jak kierunkowskaz. U zieleniaków takich jak my.
— Mamy przeciążenie dwa razy większe od ziemskiego — mówi Amerykanin. Czyli 2G. Tyle, ile podczas zwykłego kichnięcia. Zresztą, nawet gdybyśmy lecieli bojowym odrzutowcem, to i tak doświadczylibyśmy przeciążenia rzędu 10 g. Czyli mniej więcej tyle, ile osiąga emeryt spadający z krzesła" .
Autora nie podaję bo go dopiszesz w stopce .