Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu.

08.11.10, 16:19
ND staje w obronie Błasika w rozmowie z Wojciechem Krupą - płk rezerwy - lat 45.

www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101108&typ=po&id=po41.txt
A w treści jego wyznania:

Sugeruje Pan, że tym kozłem ofiarnym ma być gen. Błasik? (red.)

- Zgadza się. Może o tym również świadczyć fakt, że nie zadaje się dziś pytań, co działo się na pokładzie. A może gen. Błasik dostał rozkaz od swoich przełożonych, czyli od najstarszego rangą generała bądź od prezydenta, któremu bezpośrednio podlegał, w stylu: "Są trudne warunki pogodowe, proszę iść zobaczyć, czy piloci dadzą sobie radę". Co miał wtedy powiedzieć: "Panie generale, panie prezydencie, ja tam nie mogę wchodzić"?

Stwierdza: "Są trudne warunki pogodowe, proszę iść zobaczyć, czy piloci dadzą sobie radę".

Więc jednak nie jest wykluczone, że coś takiego mogło mieć miejsce. Na a jeśli mogło to czy akurat w takiej formie? Czy to już jest nacisk, presja?

Jak się ma jego stwierdzenie: "że nie zadaje się dziś pytań, co działo się na pokładzie" tylko w odniesieniu do wątków i postów zamieszczanych od 7 miesięcy na tym forum?

Coś mi się zdaje, że ND zaczyna gonić w piętkę. Czekam na rewelacje o rozmowie braciszków!
    • maccard Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:20
      jot-es49 napisał:

      > A może gen. Błasik dostał rozkaz od swoich przeł
      > ożonych, czyli od najstarszego rangą generała bądź od prezydenta, któremu b
      > ezpośrednio podlegał, w stylu: "Są trudne warunki pogodowe, proszę iść zobaczyć
      > , czy piloci dadzą sobie radę".

      A gdyby tędy przechodziła wasza matka?
      • madameblanka Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:56


        Maa... Maaa, matka. Matkę możecie pożegnać machaniem z tarasu widokowego.
        • maccard Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:03
          madameblanka napisała:

          >
          >
          > Maa... Maaa, matka. Matkę możecie pożegnać machaniem z tarasu widokowego.

          Najpierw sprawdzić czy nie ksiądz.
      • jot-es49 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 21:06
        A co tam Matka!
        Ułani, ułani - malowane dzieci - nie jedna dziewczyna za wami poleci
        nie jedna dziewczyna i nie jedna wdowa za wami ułani polecieć gotowa!
    • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:29
      jotes,"ND" ,jak zwykle nas niezle bawi. Najbardziej mnie spodobal sie ten fragment wypowiedzi calkowicie bezstronego czlowieka ,jakim niewatpliwie jest plk.Wojciech Krupa:

      "Najbardziej bulwersuje mnie w tej całej nagonce na gen. Błasika, że szeregowi piloci mają czelność wypowiadać się negatywnie o Dowódcy Sił Powietrznych RP".
      a co dotyczy samego faktu,ze okazal sie ten wywiad,to napewno komus przypomnialo sie,czyim czlowiekim byl Blasik,komu on zawdzieczal swoja kariere.
      • fleur23-0 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:38
        a mi się podobało to " Wprawdzie śmialiśmy się od pewnego czasu, że nastało pokolenie snickersa i coca-coli, dla którego pewne wartości i honor oficerski nie istnieją, bo mają dla tego pokolenia wydźwięk pejoratywny. " Może B. chciał im pokazać ten honor i wartości


        • jot-es49 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:57
          Nie no bez jaj! Honor oficerski i godność to posiadali ci do których w odwiedziny wycieczka ta leciała! Na straży stał Kodeks Boziewicza!
          Od czasu wmieszania w sprawy Ojczyzny i Honoru - Boga do pomocy - wszyscy skupiali się na tym ostatnim a Honor i Ojczyzna służyły im li tylko do wycierania sobie gęby! I służą nadal.
      • jot-es49 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:51
        Igor! Ja już bym nawet wierzył w to, że gen. Błasik to chodzący wzór wszelkich żołnierskich, ba co tam żołnierskich - oficerskich, to też mało - generalskich cnót! Zdyscyplinowany i o dyscyplinę dbający - niech tak i pozostanie. Mnie nęka pytanie: kto? Kto wydał generałowi rozkaz (sam nie pchał się do kokpitu) aby poszedł pocieszyć załogę? No kto? No i jakiej formie to pocieszanie miało się odbywać?
        Czy w rzeczy samej - "chłopcy pogoda do dupy ale wy wiecie lepiej co zdołacie zrobić"?
        A może: "chłopaki, nie łamcie się jak byle ruska brzoza - jak się nie da lądować to tylko sprawdźcie czy te ruski nas nie oszukują"?

        No jak to brzmiało? Spać nie mogę, że tak wspaniałego człowieka robią kozłem ofiarnym!
        • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 20:58
          jotes,popatrz na T O i idz spokojnie spac.
          Teraz juz wszystko wiesz,nawet wiecej niz ten pulkownik od "ND".
          • jot-es49 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 21:01
            No Igor! Teraz to PiSdziec! Na pewno nie usnę tak się zestrachałem!
    • kzet69 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 21:32
      "- To, że nie było lotów na symulatorach, to tylko podniosło cenę szkolenia pilotów, ale absolutnie nie obniżyło jego jakości i rangi. Można postawić tezę, że wręcz odwrotnie. Ćwiczenia na symulatorach są tańsze, ale nie dają tak dobrego przygotowania jak prawdziwe loty. "

      czy ten pilot Krupa jest czynnym pilotem? To chroń panie Boże tych, nad którymi głowami lata ten fachura...

      tak ideał szkolenia polskiego pilota, siedzi wosztyl w samolocie na płycie lotniska, opaska na oczach i robi brrrum, brrum, eeeeyyyyyhhh, ffiiuuu,, brrum, brrrum, k..waaaaaaaa
      • fleur23-0 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 21:43
        no co chcesz przeciesz nauka jazdy samochodem nie odbywa się na symulatorach tylko na prawdziwym samochodzie z instruktorem, to dlaczego samolotem ma być inaczej?
        • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:13
          fleur23-0 napisała:

          > przeciesz nauka jazdy samochodem nie odbywa się na symulatorach

          No i tu się po części mylisz - obecnie ośrodki nauki jazdy (nie wiem czy wszystkie) dysponują oprogramowaniem komputerowym z pomocą którego można to i owo (choćby przestrzeganie przepisów) przetrenować zanim wsadzi się delikwenta za kierownicę.
          • fleur23-0 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:19
            state.of.independence napisała
            No i tu się po części mylisz - obecnie ośrodki nauki jazdy (nie wiem czy wszys
            > tkie) dysponują oprogramowaniem komputerowym z pomocą którego można to i owo (c
            > hoćby przestrzeganie przepisów) przetrenować zanim wsadzi się delikwenta za kie
            > rownicę.

            holender za wcześnie robiłam prawko, mnie "stary" wywiózł na plac buraczany i tam kazał ćwiczyć, a nie na kompie
            • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:29
              Kurde, ale to już co najmniej 10-12 lat minęło odkąd normalnie na kompie można sobie jazdę poćwiczyć. Nie pamiętam dokładnie jak to było, ale chyba była też opcja, że punkty karne za taką jazdę zliczało, he he :-)))
              • fleur23-0 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:32
                state.of.independence napisała:

                > Kurde, ale to już co najmniej 10-12 lat minęło odkąd normalnie na kompie można
                > sobie jazdę poćwiczyć. Nie pamiętam dokładnie jak to było, ale chyba była też
                > opcja, że punkty karne za taką jazdę zliczało, he he :-)))

                ja robiłam dokładnie 12 lat temu, widocznie doszedł do wniosku, że plac buraczany taniej go wyniesie, a i samochód miał wtedy stary
                • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:37
                  Kurde, a gdzie to było? Ja nawet na oczy placu buraczanego nie widziałam, nie mówiąc już o możliwości pojeżdżenia sobie po takim.
                  • fleur23-0 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:52
                    state.of.independence napisała:

                    > Kurde, a gdzie to było? Ja nawet na oczy placu buraczanego nie widziałam, nie
                    > mówiąc już o możliwości pojeżdżenia sobie po takim.

                    lubelszczyzna- zagłębie buraczane, w lecie takie place były puste i można było spokojnie jeździć chłopaki śmiali się, że tam są gumowe drzewa
                    • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:59
                      Yyyyyyyy... To ja się już niczemu nie dziwię :-(

                      Mniej więcej w tym samym czasie ja w Katowicach mieszkałam i pracowałam. Jakoś nikt dobrego podjazdu na żadną hałdę nie zrobił, żeby sobie tam można było potrenować trochę. A puszczać żółtodziobów na ulice pod inne auta i tramwaje szkoda było, stąd chyba te komputery.
                  • gat45 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:03
                    A ja ćwiczyłam pierwsze ósemki na zadnim biegu - mój tatuś był sadystą chyba, bo od tego zaczynałam :((( - NA LOTNISKU. Wojskowym na dodatek. Na pasie startowym. Na szczęście jednak tylko w dni "nielotne". O, jak mi się ładnie spięło z tematyką tego forum
          • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:25
            Nauke jazdy poznawalem ww DOSAAF ( to taki radziecki odpowiednik LOKu) i juz w roku 1981 mialem 12 godzin jazdy na symulatorze.
            • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:33
              igor_uk napisał:

              > juz w roku 1981 mialem 12 godzin jazdy na symulatorze.

              No, Ty to się zawsze musisz chwalić... A czy ten symulator wyglądał w środku jak prawdziwe auto, do tego wypasione ma maxa?
              • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:40
                state,zadnego srodka nie bylo.Byl fotel,jak rowniez deska rozdzielcza,kierownica i reszta z "LADA-2101 ".
                Trzeba bylo przekrecic kluczyk,to slychac bylo jak pracuje rozrusznik,pozniej slychac bylo pracyjacy silnik.Trzeba bylo wcisnac sprzeglo,wlaczyc bieg,koniecznie jedynke,bo na dwojce odrazu silnik "gasl", dodac gazu puscic sprzeglo,jak rzucisz-to rowniez silnik gasl. W sumie byla zarabista zaba wai do tego naprawda przydatna. A egzamin z teorii ,to ja zdawalem na EWM (elektronno wyczyslitielnaja maszyna),czyli komputer.
                Wot tak bylo w tym azjatyckim kraju w roku 1981.
                • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:46
                  No, to ja nawet takiego symulatora ze skrzynią biegów i kierownicą nigdzie w Polsce do dzisiaj nie widziałam :-(
                  • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 22:58
                    state,to wygladalo mniej wiecej TAK ,z tym ze ekran byl inny,ale reszta to chyba jeszcze z tych czasow,kiedy ja bylem piekny i bardzo mlody.
                    • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:01
                      Nie wiesz przypadkiem ile to może kosztować? Ja chcę coś takiego postawić u siebie w pokoju.
                      • gat45 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:05
                        A jak się na tym trenuje ósemki na zadnim biegu ? Z tyłu też masz ekran ?
                        • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:11
                          gat45 napisała:

                          > A jak się na tym trenuje ósemki na zadnim biegu ?

                          Maszynę między nogi i zasuwa się tak po mieszkaniu ;-)
                          • gat45 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:16
                            Ty się śmiejesz, a ja poważnie pytam - jak się na tym trenuje tylny bieg ? Czy to tylko dla bojowych kierowców, którzy nie cofają się nigdy ?
                            • state.of.independence Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:17
                              No to chyba Igor jest jedyną osobą, która wie. Ja czegoś takiego na oczy nie widziałam.
                              • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:27
                                jak wlaczal sie wsteczny bieg (zadnij),to na ekranie wyswietlal sie obraz z tylu,tak jak by we wstecznym lusterku.
                                Grafika,z tego co pamjetam,byla strasznie prymitywna,ale wtedy wydawalo sie to cudem techniki.
                                • gat45 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:44
                                  No to fajnie was uczyli - jadąc do tyłu patrz do przodu :))) Coś jak podstawowa zasada ruchu w mieście we Francji "patrz w prawo, skręcaj w lewo" (bo jak walniesz kogoś po prawej, to twoja wina, a jak ciebie walną z lewej to ich kłopot)
                                  • igor_uk Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 08.11.10, 23:49
                                    gat45 napisała:No to fajnie was uczyli - jadąc do tyłu patrz do przodu

                                    A cie nie uczyli jechac do tylu po lusterkach? Ja tylko tak robie po dzien dzisieszy.Moge wjechac w kazda dziure nie odwracajac glowe,patrzac tylko w lusterka,najwazniejsze,zeby ta dziura byla troche wieksza od auta.
                                    • gat45 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 09.11.10, 00:14
                                      To moje "fajnie was uczyli" było szczere, a nie szydercze ! Mnie jako małolatę ojciec zaczynał uczyć od ósemek na tylnym biegu i bez odwracania głowy. Miałam wrócić dokładnie na to samo miejsce, z którego zaczynałam tę ósemkę wywijać. Tylko dzięki takiemu treningowi od dziecka kilka lat później paryskie parkowanie tyłem i na styk wychodziło mi od razu śpiewająco !
      • jot-es49 Re: Generał Błasik nigdy nie pchał się do kokpitu 09.11.10, 09:57
        Kzet - ten fachura śmiga obecnie jako prowadzący w "Żelaznym". Ich tam żadne przepisy nie obowiązują, a wręcz przeciwnie. Każda akrobacja przy której występuje olbrzymie ryzyko (jak w przypadku zderzenia się dwóch samolotów, które nie tak znowu dawno miało miejsce) jest jak najbardziej pożądana. Widzowie bowiem, jak nas przekonało życie (a w zasadzie śmierć) lubią ryzyko, a szczególnie gdy ich to nie dotyczy!
        • jot-es49 P.S. - kzet! 09.11.10, 10:02
          O bezsensowności stosowania symulatorów od samego początku do chwili obecnej przekonywał "ciemny lud" niejaki gen. Czaban - były już na szczęście szef szkolenia polskich orłów-sokołów - przedkładając nad symulator właśnie te twoje: "brrrum, brrum, eeeeyyyyyhhh, ffiiuuu,, brrum, brrrum, k..waaaaaaaa".
Pełna wersja