Nigdy w historii nie było takigo podejscia do

11.11.10, 08:45
lądowania

Przejrzałem sporo raportów z katastrof
szukalem też wg slów kluczowych takich katastrof , gdzie samolot miał duże odchylki od ściezki i uległ katastrofie

Podobnego przypadku jak katastrofa w Smoleńsku - nie ma.

To wskazuje na na proawdopodobienstwo hipotezy polączonych przyczyn w postaci
awarii, niesprawnosci, zaklocenia w dzialaniu przyrzadów nawigacyjnych oraz celowego wprowadzania w bład załogi przez kontrolera.

Tu-154 w Smolensku idealnie wszedł na scieżke schodzenia: wszystkie parametry byly zgodne z procedura: odległosc, wysokosc, azymut, predkosc

Predkośc tez jest wazna gdyż w przypadku koniecznosci korekty predkosci manewry bea skutkowac oscylacjami wokól idealnego toru lotu.
Linkowałem na forum przykład lkatastrofy , gdy z powodu bledu kontolera( zbyt późne podanie komend) samolot wszedl na sciezke z nieduża odchyłka miejsca ale ze zbyt duża predkościa. Zajęci korygowaniem parametrów piloci , w złych warunkach pogodowych wrąbali w ziemie przed pasem.

Ale i w tej katastrofie samolot oda razu próbowal korygowac polożenie i parametry schodzenia choc - nieudacznie.

w Smoleńsku piloci przez 4pierwsze kilometry lotu od wejścia na ściezke - odchidzili od niej
lecieli pod kątem 1,6 stopnia aza na 6km od pasa znaleźli sie ponad 100 m powyżej górnej dopuszczalnej odchyłki od sciezki.

Absurdello wykombinował absurdalne wyjąsnienie braku reakcji kontrolera:
- kontroler uznal widocznie,ze piloci zdecydowali lecieć po niestandardowej ścieżce

nie ma takiej możliwości
sciezka schodzenia na danym lotnisku jest jedna

a przepisy lotnicze jednoznacznie ustanawiają że przy przekroczeniu dopuszczalnych parametrów schodzenia po scieżce nalezy przerwać podejście
    • zuzkazuzka111 Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 09:23
      > Absurdello wykombinował absurdalne wyjąsnienie braku reakcji kontrolera:
      > - kontroler uznal widocznie,ze piloci zdecydowali lecieć po niestandardowej ścieżce
      > nie ma takiej możliwości
      > sciezka schodzenia na danym lotnisku jest jedna

      w świecie absurdu jest wiele ścieżek :), są też kluczenia między brzozami w kilka sekund przed lądowaniem, jest wypatrywanie ziemi we mgle 3 metry nad ziemią i wiele innych absurdalnych praw.
      • you-know-who musze sie z wami calkowicie i bezwarunkowo zgodzic 11.11.10, 09:47
        _____________________________________________________________

        TAKIEGO podejscia i ladowania jeszcze w historii nie bylo!
        _____________________________________________________________

        a czy, przepraszam za niesmiale pytanie, to nie dlatego, ze tak super wyszkolonych debesciakow jeszcze nikt nigdy za stery tupolewa nie sadzal?

        wiec co sie dziwicie! nie matura, lecz chec szczera..
        egzaminy bez egzaminatorow, szkolenia bez szkolen, dziesiec czy dwadziescia godzin lotu rocznie.

        siadali w samolocie, zaslaniali okno kocem i jeden nasladowal dzwiek silnika a inni trenowali podejscia nieprecyzyjne w imc? nie, tak mialo tylko byc!! a konczylo sie na oddawaniu ksiazki lotow po stempelek ze szkolenie sie odbylo.

        * * *
        wiem. wam biedakom antyruskim-antytuskim teraz cholernie ciezko. no bo co tu zrobic: cieszyc sie, ze nareszcie tzw. prawda o smolensku sie zbliza, a ktos wezmie sie w koncu za burdel w wojsku (obecnie) tuskowym? czy tez martwic, ze
        juz nie potrzeba zadnego dodatkowegoo zamachu, sama mgla i... game over.
        • niegracz Re: oszczerca you-know-who 11.11.10, 10:38
          you-know-who napisał:


          > a czy, przepraszam za niesmiale pytanie, to nie dlatego, ze tak super wyszkolon
          > ych debesciakow jeszcze nikt nigdy za stery tupolewa nie sadzal?
          >
          > wiec co sie dziwicie! nie matura, lecz chec szczera..
          > egzaminy bez egzaminatorow, szkolenia bez szkolen, dziesiec czy dwadziescia god
          > zin lotu rocznie.
          >
          > siadali w samolocie, zaslaniali okno kocem i jeden nasladowal dzwiek silnika a
          > inni trenowali podejscia nieprecyzyjne w imc? nie, tak mialo tylko byc!! a konc
          > zylo sie na oddawaniu ksiazki lotow po stempelek ze szkolenie sie odbylo.
          >..
          nie masz dowodów - nie wyrokuj
          nie rób z tych pilotów idiotów
          • absurdello Cóż, idiotyzmem było podchodzenie do lądowania 12.11.10, 02:36
            w sytuacji, w której nie można było wykonać BEZPIECZNEGO i ZGODNEGO Z PRZEPISAMI LĄDOWANIA.

            Mechanik z Jak-a przekazał im, że widoczność jest 200m, nie wyparł się przekazania tej informacji. Minimum dla TU154M na tak wyposażonym lotnisku wynosi 1500m widoczności na pasie, a dla TU154M z Prezydentem na pokładzie, powinno być nawet 1800m (utrzymanie możliwie dużego zapasu bezpieczeństwa)!

            Z powyższego wynika, że parametry lotniska były 7.5 do 9 razy gorsze niż wymagane minima dla lądowania samolotu TU154M (wg danych z rozdziału 2 "Ogólne ograniczenia warunków eksploatacji" jego instrukcji eksploatacji lotniczej).

            Niezależnie od tego czy to była inicjatywa własna pilotów czy też dostali takie polecenie TO TRZEBA BYĆ CIĘŻKIM IDIOTĄ BEZ WYOBRAŹNI, BY PRÓBOWAĆ LĄDOWAĆ W TAKICH WARUNKACH POGODOWYCH NA TAK "WYPOSAŻONYM" LOTNISKU JAK SMOLEŃSK PÓŁNOCNY.
            I DO TEGO ROBIĆ TO MAJĄC PRAWIE 100 OSÓB NA POKŁADZIE, W TYM PREZYDENTA.

            MOŻESZ SOBIE NIEGRACZ WYMYŚLAĆ 500000 TYSIĘCY POMYSŁÓW NA ZAMACH TYLE, ŻE TEGO JEDNEGO NIE ZMIENISZ - WINY PILOTÓW W POSTACI PRÓBY LĄDOWANIA W WARUNKACH, KTÓRE NA TO NIE POZWALAŁY.

            Mogę ci wyliczyć znalezione błędy pilotów idąc od początku zapisu rozmów:

            1. Czytanie karty kontrolnej "Przed zniżaniem" (zalecany czas 5-10 minut przed uzyskaniem
            zezwolenia na zniżanie) po rozpoczęciu zniżania -> niezgodność z instrukcją obsługi.

            10:09:52,2__Nawigator___ Mogę kartę?
            10:09:53,1 __Dowódca____ Bardzo proszę

            2. Prowadzenie korespondencji radiowej na końcowym etapie lotu przez kapitana mimo, że powinien to robić nawigator lub 2 pilot.

            3. Nieprowadzenie nasłuchu częstotliwości kontrolera lotniska przez obu pilotów (przepisy łączności radiowej)

            4. Nawigator nie czytał karty podejścia przed lotem:

            10:30:37,9___Nawigator___Yyy... Do 500 dostaliśmy zgodę, czyli do...
            10:30:41,2 ___Dowódca____Tak.
            10:30:42,9 ___Dowódca___ Do wysokości kręgu.
            10:30:43,9 ___2pilot______ Do wysokości kręgu.

            Osoba zajmująca się nawigacją nie może nie znać jednego z podstawowych parametrów
            lotniska jakim jest wysokość kręgu nadlotniskowego.

            5. Ogłoszenie, że się odejdzie w automacie jeżeli nie ma ILS-u na lotnisku i autopilot nie uchwycił ścieżki ILS. Chyba nie do końca znali instrukcję obsługi.

            6. Rozpoczęcie zniżania po informacji, że warunki widoczności na dole jeszcze bardziej się pogorszyły i były dużo poniżej wymaganych przepisami minimów.

            10:37:01,3 ___Jak40__Arek, teraz widać 200

            7. Wykonywanie zniżania nie po standardowej ścieżce podanej w karcie lotniska, co spowodowało konieczność zniżania z większą niż standardowa prędkością pionową, co zwiększało wymagania co do zapasu na przepadanie samolotu przy wyrównywaniu lotu lub wykonywaniu odejścia na drugi krąg.

            8. Włączenie reflektorów na wysokości ponad 400m gdy instrukcja nakazuje włączanie ich na 150m

            9. Użycie niewłaściego wysokościomierza nad nieznanym dokładnie terenem.

            10. Zignorowanie kilku ostrzeżeń PULL UP systemu TAWS, który to komunikat nakazuje natychmiastowe wyłączenie autopilota i wyprowadzenie samolotu ze zniżania.

            11. Niestosowanie się do zapisów instrukcji obsługi samolotu TU154M, które nakazują:

            - podanie informacji o wejściu na ścieżkę i prędkości zniżania -> 2 pilot
            - podanie odczytu wysokości nad dalszą stacją naprowadzania
            - podania komendy "Decyzja?" na wysokości : decyzyjna + 30m -> 2 pilot

            dodatkowo:

            - zejście poniżej ustalonej z kontrolerem wysokości i brak zgłoszenia awarii jeżeli coś było nie tak
            - przestawienie zadajnika radiowysokościomierza dowódcy na 65m mimo ustalonej poprzednio wartości 100m (mówi o tym brak jakichkolwiek komentarzy dla odczytywanych wysokości poniżej ustawionej podobno wartości 100m i jednoczesnego braku alarmu RW),
            - brak podania komendy "Lądujemy" lub "Odchodzimy" -> dowódca
            - brak rozpoczęcia bezwarunkowego odejścia na drugi krąg przy braku decyzji dowódcy -> 2 pilot
            - brak zgłoszenia awarii jeżeli zapoczątkowano odejście a silniki nie przeszły na startowy -> mechanik
            - brak informacji "widzę pas/ziemię" przekazanej kontrolerowi dla uzyskania końcowego zezwolenia lądowania i zniżanie poniżej 100m bez uzgodnienia tego z kontrolerem.
            - użycie sterowania autopilotem poniżej wysokości decyzyjnej lotniska,
            - niekontrolowanie odległości od lotniska przy locie bez widoczności i po niestandardowej ścieżce,
            - zejście poniżej wys. decyzyjnej mimo braku sygnału z bliższej stacji.
            - niepodawanie wysokości kontrolerowi na odległościach kontrolnych przy locie bez widoczności

            "Czysty profesjonalizm" nie ma co !!! :|
            • niegracz Samo podejscie - bład- to nie powód katastrofy 12.11.10, 09:10
              absurdello napisał:

              >> Niezależnie od tego czy to była inicjatywa własna pilotów czy też dostali takie
              > polecenie TO TRZEBA BYĆ CIĘŻKIM IDIOTĄ BEZ WYOBRAŹNI, BY PRÓBOWAĆ LĄDOW
              > AĆ W TAKICH WARUNKACH POGODOWYCH NA TAK "WYPOSAŻONYM" LOTNISKU JAK SMOLEŃSK PÓŁNOCNY.
              > I DO TEGO ROBIĆ TO MAJĄC PRAWIE 100 OSÓB NA POKŁADZIE, W TYM PREZYDENTA.
              .
              masz dowód ze próbowali lądować ?
              rozrózniasz manewr podejscia do wysokości decyzji - co jest manewrem bezpiecznym
              od manewru lądowania ?
              >>
              > mogę ci tez wyliczyc błedy kontrolera
              po 1. klamał że sa na scieżce i na kursie
              > po 2 . nie podawał od pw=ewnego momentu pilotom infomacji , których podawanie nalezy do obowiazków kontolera a czekla na inforrmację od pilota

              3. zamilkł na 14 sek,. podczas gdy samolot leciał we mgle i informacje / komendy kontrolera były niezbędnie potrzebne( ale prawidłowe- nie te wprowadzajće a blad)
              wystarczy by postawić przed Sadem
              > - zejście poniżej wys. decyzyjnej mimo braku sygnału z bliższej stacji.
              .
              to jest własnie temat do sledztwa
              bardziej chodzi tu o znalezienie przyczyny gwałtowngo opadania samolotu


              >
              • absurdello Wysokość decyzji była na 100m a nie na 20m !!! 12.11.10, 15:29
                niegracz napisał:

                > absurdello napisał:

                > masz dowód ze próbowali lądować ?

                Tak, podstawowym dowodem jest rozbity samolot, który cholernie trudno jest rozbić o ziemię będąc na wysokości decyzyjnej i nie schodząc bez końcowego zezwolenia na lądowanie poniżej jej, a to zezwolenie można dostać w jednym przypadku, gdy pilot zgłosi kontrolerowi "Widzę pas".

                Dodatkowo można by uznać, że byli nieświadomi gdzie są gdyby nawigator nie czytał malejących odczytów wysokości, a ponieważ je czytał, to znaczy, że pilot świadomie jechał po bandzie schodząc do lądowania (bo to się robi poniżej decyzyjnej).


                > rozrózniasz manewr podejscia do wysokości decyzji - co jest manewrem bezp
                > iecznym od manewru lądowania ?

                Rozróżniasz wysokość decyzyjną 100m (lub 70m jeżeli przyjmiemy minimum z karty) od odczytów 90,80, 60,50,40,30 i 20m, które to wysokości na ciężkim samolocie są już niebezpieczne we mgle ???

                Nie było wykonania odejścia ani zgłoszenia awarii, że odejście nie zadziałało (jakkolwiek uruchomione) więc pozostaje tylko celowe zniżanie celem lądowania.



                > >>
                > > mogę ci tez wyliczyc błedy kontrolera
                > po 1. klamał że sa na scieżce i na kursie

                Obawiam się, że on wiedział, że są na innej ścieżce niż ta z karty, skoro nie rozpoczęli WŁAŚCIWEGO zniżania od 10km. Poza tym czasami piloci robią podejście do ścieżki od góry, szczególnie jak przeoczą moment wejścia na nią. To nie jest niebezpieczne, niebezpieczne było by gdyby byli POD ścieżką i stąd pewnie takie a nie inne komunikaty kontrolera.
                Ostatni komunikat na 2km dotyczył chwili gdy ich ścieżka przecinała tę z karty, potem dopiero zaczęli schodzić POD ścieżkę.
                A na kursie byli cały czas, tyle, że z taką dokładnością na jaką pozwalały im przyrządy pokładowe i posiadane współrzędne pasa, podane ze skokiem+/-185m względem osi.
                Przy takiej dokładności wsp. to można lądować jak jest dobra widoczność i pilot może wzrokowo skontrolować położenie samolotu względem pasa, a nie na ślepo.

                > > po 2 . nie podawał od pewnego momentu pilotom infomacji , których
                > podawanie nalezy do obowiazków kontolera a czekla na informację od pilota

                Tj, od jakiego momentu ? Gdy mu z radaru zniknęli ?

                >
                > 3. zamilkł na 14 sek,. podczas gdy samolot leciał we mgle i informacje
                > komendy kontrolera były niezbędnie potrzebne( ale prawidłowe- nie te wpr
                > owadzajće a blad)

                Kiedy ? Pilot zaczął ucieczkę, gdy kontroler powiedział "Kontrola wysokości, horyzont", bo
                nie zareagował na "Horyzont 101"pewnie z powodu, że w tym samym czasie nawigator mu podał sprzeczną z tym informację: wysokość 50m, dopiero powtórzenie ostrzeżenia włączyło mu alarm, że może kontroler ma rację i on jednak źle leci.
                "Horyzont 101" poszło 1400m przed pasem i piloci mogli się uratować, a jeszcze bardziej się mogli uratować gdyby zrobili odejście,tam gdzie je mieli zrobić i gdzie 2 pilot wypowiedział "Odchodzimy", po którym miał, przy braku jednoznacznej decyzji dowódcy, przejąć stery i wyprowadzić samolot ze zniżania na wznoszenie i dopilotować go do wysokości kręgu (500m)


                > wystarczy by postawić przed Sadem ?

                To już prokuratura określi po rozważeniu wszystkich dowodów

                > > - zejście poniżej wys. decyzyjnej mimo braku sygnału z bliższej stacji.
                > .
                > to jest własnie temat do sledztwa

                Wg mnie tu nie ma nic do szukania: jeżeli zeszli, znając jednocześnie odczyty wysokości, nie było zgłoszenia awarii ani nie uruchomiono żadnych procedur postępowania awaryjnego, to zejście to było świadome (piloci mają kilka niezależnych (w sensie działania) wysokościomierzy: dwa radiowysokościomierze, 3 ciśnieniowe, w GPS i w TAWS-ie - cudów nie ma wszystkie się nie zepsuły ani też nie zgłoszono rozbieżności wskazań.
                Skoro pilot bez zezwolenia kontrolera znajduje się na np. 40m i nie widzi problemu, to znaczy, że czyni to z rozmysłem.

                > bardziej chodzi tu o znalezienie przyczyny gwałtowngo opadania samolotu

                Nie było żadnego gwałtownego opadania. Samolot zniżał się ze stałą prędkością (tyle,że za dużą) ale do niej dodawała się prędkość opadania i podnoszenia się gruntu czego im żaden przyrząd bezpośrednio nie pokazywał. Oni to widzieli jako nierówne odstępy czasu przy pokonywaniu tych samych odcinków pionowych tyle, że nie mieli czasu tego analizować, bo zmiany były zbyt szybkie (nawigator ledwo zdążał czytać wartości i to pewnie też nie jako całe słowa a tylko ich początki). Z resztą sami to sobie zafundowali wybierając ostrzejszą ścieżkę z większą prędkością zniżania.
                • niegracz Re: Wysokość decyzji była na 100m a nie na 20m !! 12.11.10, 16:40
                  absurdello napisał:


                  >
                  > Tak, podstawowym dowodem jest rozbity samolot, który cholernie trudno jest rozb
                  > ić o ziemię będąc na wysokości decyzyjnej i nie schodząc bez końcowego zezwolen
                  > ia na lądowanie poniżej jej,
                  /
                  katastrofa może sie zdarzyc także w przypadku awarii lub niespodziewanych turbulencji . np.
                  >
                  > Dodatkowo można by uznać, że byli nieświadomi gdzie są
                  .
                  mozliwe ze były zakłocenia w pracy przyrzadów nawigacyjnych

                  gdyby nawigator nie czytał malejących odczytów wysokości, a ponieważ je czytał, to znaczy, że pilot świ adomie jechał po bandzie schodząc do lądowania .
                  .
                  nie - to znaczy tylko że nawigator wypełniał obowiazki

                  > Nie było wykonania odejścia ani zgłoszenia awarii, że odejście nie zadziałało (
                  > jakkolwiek uruchomione) więc pozostaje tylko celowe zniżanie celem lądowania.[/
                  > b]
                  ..
                  to sie okaże - znasz zapisy czarnych skrzynek ? parametry lotu ?

                  >. Poza tym czasami piloci robią podejście
                  > do ścieżki od góry, szczególnie jak przeoczą moment wejścia na nią.
                  .
                  ?
                  podaj 1 ( słownie jeden) przykład takiego podejścia gdy samolot na 6 km przed pasem był 100m ponad górna odchyłka scieżki i nadal kontynuował podejście do lądowania
                  tu samolot wszedł idealnie na scieżkę - po coz by mial z niej schodzic?
                  • igor_uk Re: Wysokość decyzji była na 100m a nie na 20m !! 12.11.10, 19:10
                    niegracz,to jakie to bylo podejscie?Czy potrafisz,znawca od wszystkiego,odpowiedziec na tak proste pytanie?
                    Pacan z ciebie,nie potrafisz merytorycznie podjac zadnej dyskusji. Widze,jak calymi godzinami szukasz w internecie czegos,co by podtwierdzilo twoi slowa i ,niestety,nic znalezc nie potrafisz,dla tego zaczynasz krecic. Pytalem cie o "G" i "g" (pamjetasz?)-zero odpowiedzi (widac nic nie znalazles na podtwierdzenie swojej racji (ale jaj nie masz,zeby przyznac sie do bledu).
                    Teraz ,po raz drugi,pytam,jakie to bylo podejscie?
                  • absurdello Tiaaaa 15.11.10, 03:20
                    niegracz napisał:

                    > katastrofa może sie zdarzyc także w przypadku awarii lub niespodziewany
                    > ch turbulencji . np.


                    Tia, oczywiście, a piloci kontemplują awarię lub turbulencję (co ich nagle o 80m w dół zepchnęła, a w międzyczasie 2pilot mówi "W normie" :)
                    w ciszy, myśląc, że może nikt nie zauważy i sprawa sama przyschnie.

                    Niegracz, nie abstrahuj od układu odniesienia !!!


                    > >
                    > > Dodatkowo można by uznać, że byli nieświadomi gdzie są
                    > .
                    > mozliwe ze były zakłocenia w pracy przyrzadów nawigacyjnych


                    Oczywiście, nawaliły jednocześnie:

                    - dwa niezależne (do anten włącznie) radiowysokościomierze,
                    - 3 niezależne wysokościomierze ciśnieniowe,
                    - GPS (z platformą inercyjną)
                    - TAWS

                    Niegracz, nie abstrahuj od układu odniesienia !!!

                    > nawigator nie czytał malejących odczytów wysokości, a ponieważ je czytał,
                    > to znaczy, że pilot świ adomie jechał po bandzie schodząc do lądowania .
                    > .
                    > nie - to znaczy tylko że nawigator wypełniał obowiazki

                    To chyba nie za dobrze je wykonywał skoro nie zwrócił zupełnie uwagi, że 90, 80, 60, 50, 40 i 20m, to są liczby poniżej ustawionych podobno na nastawniki RW 100m (być może on już był z tego pokolenia co to nie miało matematyki na maturze).

                    Zupełnie też przeoczył fakt, że dźwignie ciągu silników, które miał przed nosem, nie poszły na pozycję "ciąg startowy" po słowach "Odchodzimy" drugiego pilota.

                    Może był dalekowidzem i okularów zapomniał :(

                    Obca mu była też liczba 500m (wysokość kręgu), do której, w którymś momencie dostali zezwolenie.

                    Niegracz, nie abstrahuj od układu odniesienia !!!

                    >
                    > > Nie było wykonania odejścia ani zgłoszenia awarii, że odejście nie zadzia
                    > łało ( jakkolwiek uruchomione) więc pozostaje tylko celowe zniżanie celem lądowania.
                    > ..
                    > to sie okaże - znasz zapisy czarnych skrzynek ? parametry lotu ?
                    >
                    Tak wiem oczywiście, nie mieli radia by powiadomić kontrolera czy kolegów z Jaka, że im nie zadziałało odejście. Mechanik też nic nie zauważył ... żaden alarm się nie włączył.
                    Głos nawigatora czytającego wysokości się nagrał, "odchodzimy" się nagrało, dwa przekleństwa na końcu a w międzyczasie 5 osóbw kabinie milczało wymowniena temat awarii, która spowodowała, że samolot nie zaczął się wznosić ...

                    A może Rosjanie założyli w czasie remontu wybiórcze mikrofony

                    Niegracz, nie abstrahuj od układu odniesienia !!!

                    > >. Poza tym czasami piloci robią podejście
                    > > do ścieżki od góry, szczególnie jak przeoczą moment wejścia na nią.
                    > .
                    > ?
                    > podaj 1 ( słownie jeden) przykład takiego podejścia gdy samolot na 6
                    > km przed pasem był 100m ponad górna odchyłka scieżki
                    i nadal kontynuow
                    > ał podejście do lądowania tu samolot wszedł idealnie na scieżkę - po coz by mial z niej
                    > schodzic?
                    >

                    Np. 10.04.2010 ok. godziny 8:40 na lotnisku Smoleńsk Północny.
                    • niegracz Re: Tiaaaa 15.11.10, 19:52
                      absurdello napisał:

                      > > podaj 1 ( słownie jeden) przykład takiego podejścia gdy samolot na 6
                      > > km przed pasem był 100m ponad górna odchyłka scieżki
                      i nadal kontynuo
                      > wał podejście do lądowania tu samolot wszedł idealnie na scieżkę - po coz by mial z niej
                      > > schodzic?
                      > >
                      >
                      > Np. 10.04.2010 ok. godziny 8:40 na lotnisku Smoleńsk Północny.
                      .
                      No i widzisz manipulancie: - przebieg tej katastrofy zawiera precednes w postaci tak dużej odchyłki od sciezki schodzenia

                      a kontoler( pod czujnym okiem oficera FSB podawał:
                      - na kursie , na scieżce
                      samolot miał:
                      dwa niezależne (do anten włącznie) radiowysokościomierze,
                      > - 3 niezależne wysokościomierze ciśnieniowe,
                      > - GPS (z platformą inercyjną)
                      >

                      ,a kontroler
                      widział to odchylenie na ekranie radaru

                      Sprawa odchylenia od ściezki może byc kluczowa dla sledztwa.


                      absurdello - uwzględniaj w rozważaniach istotne fakty
                      a nie pierdoły , który ci chodza po głowie
                      • igor_uk Re: Tiaaaa 15.11.10, 20:43
                        niegracz,kluczowe do sledztwa jest jakie podejscie wykonala zaloga TU-154M.
                        Czy ty wiesz jaka?
                        • absurdello Wygląda, że oni zrobili podejście ... 15.11.10, 22:30
                          kontrolera, on myślał, że oni zrobią odejście na 100m, ta jak powiedzieli, a oni go podeszli ... i zeszli :|
                          • igor_uk Re: Wygląda, że oni zrobili podejście ... 15.11.10, 23:40
                            Pawel,a tak na serio,uwzgledniajac to,co my juz wiemy,to podejscie TU-154M nie bylo RSP+OSP (jak to by wynikalo z oprzyrzadowania lotniska),a tylko na dwie NDB+GPS.To wynika z zapisow w stenogramie.Jak chcesz,to moge to szerzej opisac. I to by tlumaczylo,ze calkowicie olali kontrolera. Ustawili sobie soc tam w TAWS i szli ku ziemi na slepo. Oczewiscie mowic o takim podejsciu precezyjne,to glupota.Tak samo,jak bylo glupota w tych warunkach,w taki sposob podchodzic do ladowania.
                            • absurdello Jestem ciekaw jak było sformułowane i uzasadnione 16.11.10, 11:49
                              polecenie dla pilotów, że pilot, który powiedział, że przy 400m nie ma możliwości posadzenia maszyny, nawet po informacji o 200m widoczności nie przerwał tego idiotyzmu i zaryzykował życiem by go zrealizować ?

                              Już mniejsza o to jakich metod użyli do realizacji celu, pytanie kto im ten cel narzucił i czym im zamknął usta, że nie zgłaszali żadnych obiekcji co do spraw bezpieczeństwa, przepisów i w ogóle szans powodzenia takiego lądowania na totolotka ?

                              Przecież w tamtych warunkach, przy tamtym wyposażeniu lotniska, małej dokładności map (rozdzielczość poprzeczna współrzędnych +/-185m przy szerokości pasa 49m i konieczności posadzenia samolotu z dokładnością 1/4 szerokości pasa czyli +/-12m), to było raczej mała szansa precyzyjnego trafienia w pas (a i tak nieźle trafili) i jeszcze nie potłuczenia samolotu i pasażerów na samym pasie.

                              Mimo wszystko nie przypuszczam by to Prezydent zdecydował o lądowaniu bez względu na konsekwencje (chyba, że go ktoś wprowadził w błąd co do rzeczywistej sytuacji) raczej mi to wygląda na działanie nadgorliwego generała, który chciał zdobyć dodatkowe punkty u Pryncypała tylko, że przeszarżował, nie wziął pod uwagę stopnia przygotowania załogi (że nie cała załoga ma takie doświadczenie jak kapitan samolotu, a samolot wymaga zgrania działań co najmniej 3 osób. W porównaniu z kpt Protasiukiem, to reszta załogi była na etapie początkującym, to widać z wylatanych godzin a dodatkowo nie byli ze sobą zgrani - nawet w sensie zniesienia barier, co kto może komu powiedzieć. W końcu nawigator czy mechanik, też mogli powiedzieć: "Arek, to niebezpieczne, pojedziemy po bandzie, a wieziemy Prezydenta!", a oni nawet jak mieli podobne obiekcje, to zatrzymali je dla siebie. Nawigator też nic nie powiedział jak czytał wysokościomierz, żadnej uwagi, że coś jest nie tak, że za szybko, że za nisko. Drugi pilot podobnie.
                              Podejrzewam, że ten błąd z nachyleniem ścieżki, to też wyszedł z pośpiechu i nerwowej atmosfery, bo nie wierzę, że mało doświadczeni członkowie załogi ze stoickim spokojem przyjeli decyzję o podchodzeniu, jeżeli wcześniej dowódca powiedział, że przy 400m widoczności nie jest w stanie posadzić maszyny.
                      • qwakacz 100 m nad ścieżką ? 15.11.10, 23:33
                        Oto co znalazłem : byc może pisała blondynka:


                        www.aztec.pl/forum/viewtopic.php?p=10918
                        "Podejścia wg VOR/DME jest podejściem nieprecyzyjnym. Również podejścia wg GPS jest takowym.
                        I tak, od z grubsza 1995r. zaczęła się wprowadzania systemu GPS do procdur podejścia do lądowania wg przyrządów. Wcześniej GPS wykorzystywany był jedynie do nawigacji trasowej. Ażeby GPS był w ogóle możliwy do wykorzystania na podejściach musi spełniać szereg wymagań określonych w TSO (technical standard order) C-129 oraz JAA - JTSO. DO najważniejszych należą :
                        - możliwość śledzenia odbioru z conajmniej 6 satelitów jednocześnie, co do miejsca i czasu,
                        - do podejść można wykorzystywać jedynie punkty określone w bazie Jeppesen, użytkownik nie może mieć możliwości kreowania własnych punktów (abeam) ,
                        - wymóg możliwości wprowadzenia do urządzenia danych ciśnienia z wysokościomierza barymetrycznego ,
                        - wymóg ekspozycji danych z GPS na wskażniku VOR/GPS bądź bezpośrednio na HSI (EHSI).

                        Reasumując i uproszczając nieco :
                        - jeżeli chodzi o podejścia czynne (czyli tam gdzie pilot jest inicjatorem na podstawie wskzań przyrządów pokładowych, w odróżnieniu od biernych , gdzie inicjatorem jest kontroler, a pilot wykonuje wyłącznie jego polecenia - PPI, GCA czyli PAR) :
                        - wg gonimetru,
                        - wg NBD (ewentualnie 2 *NDB)
                        - vor/dme ,
                        - ils ,
                        tylko i wyłącznie podejście wg systemu ILS jest zaliczone do podejścia precyzyjnego. Znowu upraszczając , podejście jest precyzyjne jeżeli jest możliwość prowadzenia, kontroli i weryfikacji wg dwóch płaszczyzn, czyli LOC (localizer) i GS (glide slope). Urządzenia typu VOR i NDB zapewniają nam tylko informację w płaszczyżnie poziomej (czyli : lewo, środek, prawo), nie mamy żadnych informacji co do utrzymania się w ścieżce schodzenia. "
                      • absurdello Re: Tiaaaa 16.11.10, 00:13
                        niegracz napisał:

                        > przebieg tej katastrofy zawiera precedens w
                        > postaci tak dużej odchyłki od sciezki schodzenia

                        Popatrz tutaj (strony 45, 46) jak mogą w niektórych przypadkach wyglądać ścieżki schodzenia:

                        A. Piatin Dynamika lotu i pilotowanie TU-154

                        Przypuszczam, że takich "precedensów" może być więcej, tyle, że notowane są tylko te, które doprowadziły do sytuacji groźnych.

                        >
                        > a kontoler( pod czujnym okiem oficera FSB podawał:
                        > - na kursie , na scieżce

                        Widzę, że tam byłeś i widziałeś jakie oko miał oficer FSB, bo skąd byś znał taki szczegół ? ;)

                        Oni byli na kursie i ścieżce, tyle, że innej, przypuszczam, że kontroler przechwycił ich ścieżkę, tyle, że po przekroczeniu 2km (czy może 2.4km jakby wychodziło z obliczeń) oni zaczęli schodzić poniżej ustalonej wysokości. Jeżeli nie było widoczności i poprzednio piloci powiedzieli, że odejdą na drugi krąg, to co mógł pomyśleć kontroler (wiem, wiem Rosjanie nie myślą a tylko słuchają oficera FSB lustrującego ich czujnym okiem ;))

                        Wg mnie kontroler mógł pomyśleć, że piloci zgodnie z umową wykonają odejście na drugi krąg, a ponieważ operacja ta wiąże się jeszcze z pewnym opadaniem samolotu, to się nie niepokoił i nie przeszkadzał pilotowi (zgodnie z zasadą minimalizacji korespondencji radiowej na końcowym odcinku lotu). Może nawet uznał, że pilot zejdzie do tych 70m jakie są w karcie i dopiero odejdzie ?

                        I tak sobie myślę, że zaczął się niepokoić jak pilot zaczął dochodzić do granicy widzenia radaru, a nie wyglądało, że opadanie zwalnia. Posłał w eter "Horyzont 101", pilot nie odpowiedział i zniżał się dalej, zniknął z radaru, poszło w eter "Kontrola wysokości, horyzont", dopiero wtedy (sądząc z wykresu czasowego) pilot zareagował i rozpoczął ucieczkę ale tego kontroler nie widział na radarze. Kontroler odczekał czas teoretycznie potrzebny na to by samolot wyhamował ruch pionowy i zaczął się wznosić, samolot się nie pojawił, więc posłał jeszcze w eter "Odejście na 2 krąg". On nie miał już informacji o odległości, bo samolotu nie było na radarze, więc niejako działał "na oko".

                        Wg mnie piloci wprowadzili go w błąd, bo mieli tylko warunkowe zezwolenie na lądowanie, bo na na tych 100m powinni poprzestać, ewentualnie gdyby zobaczyli pas, to powinni to zgłosić kontrolerowi i dostać końcową zgodę na lądowanie. Nie zgłosili widzenia pasa czy świateł APM, a rozpoczeli (a właściwie kontynuowali) dalsze zniżanie, które z punktu widzenia operatora radaru mogło być do pewnego momentu interpretowane jako fragment odchodzenia na drugi krag. Nie zgłosili też awarii !!

                        Jakoś piloci Jaka, mimo mgły, dali sobie radę ze znalezieniem świateł tyle, że oni tych świateł szukali lecąc poziomo na 100m a dopiero jak je znaleźli to rozpoczęli zniżanie, a pilot Tu154m usiłował matematycznie trafić w okolice lamp APM i pewnie by trafił gdyby nie błąd nachylenia ścieżki.

                        Ja myślę, że właśnie ta nadmierna pewność ich zgubiła, bo nie dali żadnego zapasu na jakieś obsuwy. Pilot zniżył się tak nisko, BO BYŁ PEWNY, że leci poprawnie i trafi NAD ziemię gdzieś przy 400-600m tuż prze lampami APM i "pewnie" zejdzie na pas. W rzeczywistości jednak zniżał się za szybko (o 1 metr na sekundę) i znalazł się nad ziemią dużo wcześniej, dalej o tym nie wiedząc, prawdopodobnie dlatego nie zareagował na "Horyzont 101", które mogło im uratować życie, BO BYŁ PEWNY, że dobrze leci, a jeszcze nawigator mu podał informację SPRZECZNĄ z tym co mówił kontroler, bo przecież na 50m nie mogli znikać za horyzontem (czyli krzywizną terenu), A ON PEWNIE JESZCZE MYŚLAŁ, że jest za JAREM już nad równym terenem, więc radiowysokościomierz powinien pokazywać wysokość nad poziomem lotniska).

                        Dopiero drugi komunikat "Kontrola wysokości, horyzont" wyrwała go z tego przekonania i nim kontroler skończył mówić, on już zaczął ucieczkę, tyle, że 2 sekundy za późno.

                        >> samolot miał (...)

                        > ,a kontroler widział to odchylenie na ekranie radaru. Sprawa odchylenia od ściezki może byc
                        > kluczowa dla sledztwa.
                        >
                        Myślę, że tu jest błąd myślowy, bo wszyscy biorą, to "na ścieżce" za lot po ścieżce z karty, a samolot przecież tak nie leciał i na pewno kontroler wiedział, że oni tak nie lecą, bo opóźniali rozpoczęcie właściwego zniżania, więc będą pewnie schodzić ostrzejszą ścieżką od stacji NDB.
                        Problem się zaczął gdy wlecieli nad jar i jednocześnie po kilku sekundach nie pojawiło się wznoszenie świadczące o rozpoczęciu odejścia.
                        >
                        > absurdello - uwzględniaj w rozważaniach istotne fakty a nie pierdoły , który ci chodza po
                        > głowie
                        >
                        Myślę, że właśnie uwzględniłem istotne fakty i było tak jak napisałem: wielokrotne nieporozumienie (możliwe też, że też zagrały względy językowe, osoba nie posługująca się od urodzenia danym językiem reaguje dłużej na te same polecenia niż osoba, dla której dany język jest językiem ojczystym). Do tego na pokładzie miało miejsce coś co jest niedopuszczalne (szczególnie w takich warunkach jak im przyszło lądować) - łączność prowadził pilot pilotujący, a człowiek nie ma takiej podzielności uwagi: polecam rozdziały drugi i trzeci w książce z podanego linku (pomijam już obecność w kabinie osób trzecich a właściwie piątych):

                        "Psychologiczne apekty wykonywania podchodzenia do lądowania przy różnych sposobach sterowania samolotem"
                        Psychologiczne aspekty wykonywania podchodzenia do lądowania przy niskim minimum pogodowym i wysokość decyzyjna"

                        1. Pilot myślał, że leci poprawnie i trafi jak po sznurku tam gdzie planował, przed lampy APM

                        Pytanie kto, kiedy i jak wyznaczył mu parametry zniżania, bo tego nie wiemy z zapisu rozmów?

                        Przypuszczam, że zastosowanie autopilota do zniżania miało na celu otrzymanie jak najlepszej dokładności podchodzenia i prawie się udało (kierunek pasa był praktycznie dokładnie utrzymany) nie wyszło tylko w płaszczyźnie pionowej.

                        Na pewno nie mogli użyć GPS-a do precyzyjnego podejścia, bo współrzędne z karty dawały 15 razy gorszą rozdzielczość poprzeczną (względem osi pasa) niż była wymagana przez samolot wielkości TU154M. Z resztą, jeżeli dane GPS-a są zgodne z mapą Google Earth, to współrzędne progu pasa pokazują punkt 175m przed progiem pasa i na przedłużeniu lewej krawędzi pasa, czyli nawet gdyby GPS pokazywał bardzo dokładnie, to nie trafili by w oś pasa.
                        Po to były potrzebne lampy APM by wyznaczyć granice pasa startowego.

                        2. Nawigator, nie znający terenu, myślał, że dokładniejszy przyrząd jakim jest radiowysokościomierz, będzie we mgle lepszym narzędziem, a okazało się, że przyrząd miał zafałszowane wskazania urozmaiconym terenem. Tyle, że nikt na pokładzie nie zdawał sobie sprawy ze stopnia tego zafałszowania (a on cały czas zawyżał). Drugi pilot wiedział, że tam opadające zbocze jaru daje taki śmieszny efekt zawieszenia samolotu na pewnej wysokości i nawet powiedział "W normie", tyle, że nie wiedział NA JAKIEJ WYSOKOŚCI powinno być to zawieszenie, a przy prawidłowej ścieżce oni powinni "wisieć" ale na 165m a nie na 100m.

                        3. Kontroler myślał, że oni zrobią odejście jak zapowiadali, bo nie zgłosili, że widzą pas, a on nie widział samolotu i dlatego tak późno dał ostrzeżenie, jak się zorientował, że oni się wciąż zniżają z tą samą prędkością opadania, a powinni zmniejszać prędkość opadania i zacząć się wznosić. Gdyby nie dał tego ostrzeżenia, to samolot rozbił by się na stoku. Do tego nie zgłosili AWARII !!!

                        4. Piloci chyba nie mieli dokładnej wiedzy co właściwie sygnalizuje TAWS, przy braku mapy lotniska i zignorowali ostrzeżenia. Z resztą nie dziwię im się, bo instrukcje są w tym zakresie wyjątkowo mętne, co pewnie dało pilotom tę furtkę do jego ignorowania.

                        Ogólny wniosek jest taki, że we mgle trzeba cholernie uważać, dawać maksymalne zapasy bezpieczeństwa i nie zakładać, że jak się wyliczy dokładnie ścieżkę, to się trafi w ciemno do celu ... zawsze się może okazać, że dokładnie oznacza tylko "dokładnie".
                        • niegracz Re: Tiaaaa 01.12.10, 19:34
                          absurdello napisał:

                          > niegracz napisał:
                          >
                          > > przebieg tej katastrofy zawiera precedens w
                          > > postaci tak dużej odchyłki od sciezki schodzenia
                          >
                          > Popatrz tutaj (strony 45, 46) jak mogą w niektórych przypadkach wyglądać ścieżk
                          > i schodzenia:
                          >
                          > A. Piatin Dynamika lotu i
                          > pilotowanie TU-154

                          > .
                          popatrzyłem
                          nie ma takiego absurdalnego przypadku jak w Smoleńsku

                          czytaj ze zrozumiem
                  • qwakacz Re: Wysokość decyzji była na 100m a nie na 20m !! 16.11.10, 00:15
                    niegracz napisał:

                    > podaj 1 ( słownie jeden) przykład takiego podejścia gdy samolot na 6
                    > km przed pasem był 100m ponad górna odchyłka scieżki


                    Niegracz a czemu tak zawęziłeś kryteria ? Przecież odtępstwo od ścieżki podejścia to Polska specjalność . Nawet ty znasz przykład gdzie piloci o wiele bliżej od pasa byli poza ścieżką a mimo to lądowali .
                    Oto on:
                    wyborcza.pl/1,87990,4888379.html
                    "Klasyczne lądowanie polega na tym, że samolot na ok. 15 km od lotniska wchodzi na tzw. ścieżkę podejścia. Na określonej wysokości musi znaleźć się na linii osi pasa startowego i potem schodzi w dół pod kątem 3 stopni.(...)
                    krytycznego wieczora w Mirosławcu. Przy pierwszym podejściu pilot stwierdził, że nie widzi świateł lotniska. Z informacji, które wczoraj przekazał nam ppłk Grzegorzewski, wynika, że po przeanalizowaniu sytuacji załoga CAS-y zrezygnowała z klasycznego podejścia i zdecydowała się na bardzo ryzykowny manewr lądowania z ciasnego okręgu"

                    I co ty bredzisz o precedensowym podejściu Tupolewa.
                    • niegracz Re: Wysokość decyzji była na 100m a nie na 20m !! 16.11.10, 19:23
                      qwakacz napisał:
                      Niegracz a czemu tak zawęziłeś kryteria ? Przecież odtępstwo od ścieżki podejśc
                      > ia to Polska specjalność .
                      I co ty bredzisz o precedensowym podejściu Tupolewa.
                      ,,
                      sam bredzisz
                      poczytaj dalej ten sam tekst który cytujesz( nie wiem czy jest to miarodajny tekst odpowiadajacy raportowi koncowemu)
                      - samolot zamiast powtórzyc manewr podchodzenia po scieżce - wykonał jakis inny manewr

                      W smoleńsku samolot idealnie wszedł na ścieżke
                      Nie ma drugiego takiego przypadku ( odchylki od ściezki tej wielkości jak to miało miejsce w Smolensku -i jeszcze takiego okłamywania pilotów przez kontrolera -to precedens


                      Przy okazji:

                      Różnica między ILS a PAR polega na tym, że w tym pierwszym przypadku pilot jest naprowadzany przez urządzenia pokładowe, w drugim - nawigator z ziemi obserwuje samolot na radarze i non stop informuje pilota, czy jest na ścieżce podejścia, czy też nie (cały czas mówi pilotowi za wysoko, za nisko, z lewej, z prawej). PAR jest równie precyzyjny, ale trudniejszy i bardziej stresujący. Nawigator i pilot muszą być doskonale zgrani. W lotnictwie cywilnym w użyciu jest wyłącznie ILS. Lądowania na PAR zdarzają się sporadycznie.
              • qwakacz Masz rację Niegracz- oni tylko trenowali 14.11.10, 21:39
                podejscie do lądowania . W sytuacji gdy w czasie szkoleń nie wykonywali podejść dla oszcędności to takiej okazji zmanować nie mogli !
        • niegracz Re: musze sie z wami calkowicie i bezwarunkowo zg 12.11.10, 16:23
          you-know-who napisał:


          > wiem. wam antyruskim teraz cholernie ciezko. no bo co tu zr
          > obic: cieszyc sie, ze nareszcie tzw. prawda o smolensku sie zbliza,
          ..
          ? antyruskim ?
          niby dlaczego antyruskim
          rzeczowe rozpatrywamnie katastrofy kojarzy ci się z rusofobia ? :)))

          to jak nazwiesz Rosjanina który podważa wersję MAK o przyczynach niedawnej katastrofy
          Tu-204 pod Moskwą ? Tez jest rusofobem ? :)))

          ( otóż ów Rosjanin podważa wersje MAK iz tam byli winni piloci i podejrzewa awarie;
          a jako główną przesłanke podaje - widoczny na fotografii z miejsca katastrofy fakt:
          wysuniećia się smigiełka trubiny zasilania awaryjnego - dzieje się tak automatycznie gdy wyłaćza się silniki i turbina zasilania )

          MAK nie cieszy sie zaufaniem wielu Rosjan -co nie znaczy iż ci Rosjanie są rusofobami-
        • niegracz Re: musze sie z wami calkowicie i bezwarunkowo zg 14.11.10, 20:48
          you-know-who napisał:


          > wiem. wam antytuskim teraz cholernie ciezko. no
          .
          jakim antytuskim ?
          :)))
          np. popieram zdecydowanie działania pana Premiera w sprawie dopalaczy

          to przykład zdecydowania i działania w interesie dobra społeczeństwa
          nawet gdy trzeba nagimnastykowac się nad interpretacja prawa

          w innych sprawach niekoniecznie sie z panem Premierem zgadzam
          jak i z każdym innym
          mam poglady niezależne
          mnie interesuje konkretna sprawa a nie kto tę sprawę firmuje

          mogę sie zgodzić z każdym
          moge się nie zgodzić z każdym
    • madameblanka Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 10:07

      > Przejrzałem sporo raportów z katastrof
      > szukalem też wg slów kluczowych takich katastrof ,

      Niegracz i co Wujek Google nie pomógł, mówisz?
      A szukałeś pod "debeściaki"?

      A wiesz jeszcze ilu takich incydentów nie posiada wujek google??


      >Zajęci korygowaniem parametrów piloci , w złych warunkach pogodowych wrąbali w ziemie przed pasem.

      zaraz, a przypadkiem to nie autopilot był włączony a piloci byli od wypatrywania ziemi?


      > a przepisy lotnicze jednoznacznie ustanawiają że przy przekroczeniu dopusz
      > czalnych parametrów schodzenia po scieżce nalezy przerwać podejście

      heheh, chłopaki mieli swoje procedury i wiedzieli lepiej jakch parametrów się trzymać:P


      A co do ścieżki schodzenia to piloci też wiedzą gdzie są ( w jakiej odległości od ścieżki), nie muszą liczyć tylko na kontrolera.


      P.S.
      Niegracz sygnaturka ci sie zapełnia z niewiarygodną prędkością. Tu też są limity co do ilości znaków, także już może nie szalej:)
      • niegracz Re: Nigdy w historii nie było takiego podejscia 11.11.10, 11:08
        do lądowania

        madameblanka napisała:

        >
        >
        >
        > >Zajęci korygowaniem parametrów piloci , w złych warunkach pogodowych wrąba
        > li w ziemie przed pasem.
        > zaraz, a przypadkiem to nie autopilot był włączony a piloci byli od wypatrywani
        > a ziemi?
        > ..
        nie o tej katastrofie mowa

        > A co do ścieżki schodzenia to piloci też wiedzą gdzie są ( w jakiej odległości
        > od ścieżki), nie muszą liczyć tylko na kontrolera.
        .
        jeżeli są zakłócenia w pracy przyrzadów to mogą mieć kłopoty

        > Niegracz sygnaturka ci sie zapełnia z niewiarygodną prędkością. .
        ...
        nie mam wpływu na to czy ktoś jest głąb ze szkolnej fizyki

        Zadanie dla ciebie:

        Narciarka francuska w różowym kombinezonie
        ważaca X kG jedzie na wprost po płaskim stoku lekko nachylonym
        przy słonecznej i bezwietrznej pogodzie
        ze stała predkością 20 km/h.
        W pewnym momencie unosi lewa narte tuż nad śnieg i jedzie dalej bez zmiany kierunku na jednej narcie.
        Podaj jaki ciężar przenosi na te jadącą nartę noga narciarki.
        ( Uproszczenie : ciężar skupiony w srodku cieżkośći)

        Wynik przybliżony podaj w wielokrotności ciężaru ciała.
        ( dopuszczalny błąd 0,2 jednostki)
        • madameblanka Re: Nigdy w historii nie było takiego podejscia 11.11.10, 14:29

          >Podaj jaki ciężar przenosi na te jadącą nartę noga narciarki.
          ( Uproszczenie : ciężar skupiony w srodku cieżkośći)


          Masa taj narciarki niech będzie 50kg. Ale to jest jej masa a nie ciężar (wyrażany jest w niutonach).

          Teraz aby obliczyć jej ciężar:

          P = m * g

          gdzie:
          p - ciężar, m - masa, g - przyciąganie. (g to 9,81m/s do kw., czyli ok. - 10N)


          P= 50kg x 10N
          P= 500N

          gdzie 10N = 1kg.

          Więc siła ciężkości działąjąca na narciarkę o masie 50kg to 500N. Ciężar ciała jest 10x większy od masy ciała (ale dlatego że podawany jest w niutonach a nie w kg).

          Taki też ciężar przenosi narciarka na na swój środek ciężkości w danym momencie, czyli na tą jedną nogę, bo jak wiemy środek ciężkości zmienia się wraz z przyjętą pozą. To tak według mnie, szczerze mówiąc nigdy się nie zagłębiałam w obliczanie środka ciężkości itd, itd.
          • madameblanka Aha 11.11.10, 14:36

            moim zdaniem, masa 50kg na czy to dwóch nogach czy na jednej, to taka sama masa. Przeniesienie jej z dwóch nóg na jedną nogę, jest po prostu zmianą środka ciężkości.
            No tak czy nie??
            • qwakacz Re: Aha 11.11.10, 18:05
              Nie daj się wciągnąć w dyskusje manipulantowi .
              Tam chodzi o inną sytuację . Wyobraż sobie że ziemia jest kolanem , ty jesteś mięśniem a słup telegraficzny to jakby reszta ciała . Jeżeli będziesz miała trzymać słup taki aby nie opadł na ziemię to do czasu gdy będzie stał pionowo utrzymasz go jedną ręką czyli jako mięsień przenosisz małe obciążenie . Ale jeżeli słup się pochyli czyli środek cięzkości znajdzie się poza podstawą to słupa już nie utrzymasz bo obciążenie jakie zaczniesz przenosić przekroczy twoje możliwości . Nie moją winą jest że Niegracz takiego zjawiska nie pojmuje .
              Kolano to nie jest podpórka dla człowieka w przysiadzie tylko dźwignia.
          • niegracz Re: Nigdy w historii nie było takiego podejscia 12.11.10, 08:49
            madameblanka napisała:

            > Więc siła ciężkości działąjąca na narciarkę o masie 50kg to 500N. Ciężar ciała
            > jest 10x większy od masy ciała (ale dlatego że podawany jest w niutonach a nie
            > w kg).
            >
            > Taki też ciężar przenosi narciarka na na swój środek ciężkości w danym momencie
            > , czyli na tą jedną nogę, bo jak wiemy środek ciężkości zmienia się wraz z przy
            > jętą pozą.
            ........
            Jak na blondynkę( z fizyki) dałaś prawidlową odpowiedź - choc roi się w niej od kardynalnych blędów , w sensie rozumienia pojec z zakresu fizyki.Ale brawo za brawurowe dojscie do prawidlowego w gruncie rzeczy rezultatu , tym bardziej ,że siła ta ostatecznie przenoszona jest na grunt .

            I tak:
            ciężar przenosi narciarka na na swój środek ciężkości czyli na tą jedną nogę
            noga nie jest środekim ciezkości
            winno być: ciężar (skupiony w środku ciezkosci) przenoszony jest na podloże( przez ciało poniżej środka ,nogę i nartę)
            >
            > Więc siła ciężkości działąjąca na narciarkę o masie 50kg to 500N. Ciężar ciała
            > jest 10x większy od masy ciała (ale dlatego że podawany jest w niutonach a nie
            > w kg).
            ..
            podawanie jednostek w tym zadaniu jest zbędne bo polecenie było:
            Podaj wielkośc prazenoszonego ciezaru jako wielokrotność wagi ciała- wystarczyło podac: 1)
            Ciężar ciała
            > jest 10x większy od masy ciała (ale dlatego że podawany jest w niutonach a nie
            > w kg).
            Potocznie mylone sa pojęcia masy i cięzaru - tak jak ty to mylisz.
            Dlatego nie mozna nawet porównywac wielkosci masy i siły ( masa x przyspieszenie/opoxnienie)

            Więc siła ciężkości działąjąca na narciarkę o masie 50kg to 500N
            .
            Tak, W zadaniu podano ,że narciarka porusza się ruchem jednostajnym po płaskiej powierzchni więc nie wystepuje ruch opoxniony ani sila dosrodkowa czy odśrodkowa.
            (Siłe Coriolisa pomijamy bo wymagana dokładnośc odpowiedzi wynosi 0,2 jednostki ,
            ani nie podano położenia geograficznego narciarki :))) )
    • ws21 Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 11:38
      Ja natomiast nie słyszałem aby w historii lotnictwa kapitan stwierdził, ze w tych warunkach się nie da wylądować a następnie, nie pytając kontrolera o zgodę, spokojnie wykonywał ten manewr, nie sygnalizując sytuacji nadzwyczajnej.
      • fleur23-0 Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 14:03

        ws21 napisał:

        > Ja natomiast nie słyszałem aby w historii lotnictwa kapitan stwierdził, ze w ty
        > ch warunkach się nie da wylądować a następnie, nie pytając kontrolera o zgodę,
        > spokojnie wykonywał ten manewr, nie sygnalizując sytuacji nadzwyczajnej.



        wątpię czy to było spokojnie

    • qwakacz A taki przypadek znalazłeś? 11.11.10, 17:39
      \"Pilot ten nie wykonał polecenia Zwierzchnika Sił Zbrojnych Prezydenta RP\" (z doniesienia posła PiS Karola Karskiego do prokuratury, 25 sierpnia 2008 r.).

      \"Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?\" (z zapytania przewodniczącego klubu PiS Przemysława Gosiewskiego; 25 września 2008 r.).

      \"W pewnym momencie do kabiny pilotów przyszedł Pan Prezydent Lech Kaczyński i zapytał członków załogi, kto jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, a po otrzymaniu odpowiedzi wydał polecenie lotu do Gruzji i lądowania w Tbilisi, po czym wyszedł\" (z uzasadnienia decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa z doniesienia posła Karskiego, podpisanego przez ppłk. Kazimierza Haładaja, zastępcę wojskowego prokuratora garnizonowego we Wrocławiu delegowanego do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, sygn. Po. Śl. - 97/08).

      \"Na pytanie: -Kto jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych? -, pilot odpowiedział: \"Pan, panie prezydencie. -Prezydent wydał polecenie i wyszedł\" (z rozpytania prokuratorskiego dowódcy samolotu Tu-154 kpt. Grzegorza Pietruczuka; 5 września 2008 r.; akta postępowania Po. Śl. - 97/08).

      \"Po wyjściu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do kabiny przyszedł minister Władysław Stasiak, który jednak nie wymuszał na załodze konkretnych działań. Stwierdził tylko, że należy wszystko dokładnie rozważyć i dopiero podjąć decyzję\" (z rozpytania prokuratorskiego drugiego pilota samolotu Tu-154 kpt. Arkadiusza Protasiuka; 12 września 2008 r., akta postępowania Po. Śl. - 97/08).


      Bo ja szukałem i doszedłem do wniosku że to przypadek Nadzwyczajny jak się ma takiego pasażera na pokładzie .
    • igor_uk Niegracz,auuuuuuuuu!!! 11.11.10, 18:21

      niegracz,jak juz wspominalem,unikasz dyskusji ze mna (moze ze wzgledu na moja ulomnosc,albo wrecz przeciwnie-czujesz sie za cienki),ale mam nadzieje,ze na to pytanie odpowiesz mnie.
      niegracz,piszesz ze nigdy takiego podejscia do ladowania nie bylo .Nu i w zwiazku z tym twoim stwierdzeniem,mam do ciebie proste pytanie.
      A jakiez podejscie do ladowanie bylo w wykonaniu polskiego TU-154M?
      Jak dobrze wiesz (a przynajmniej zabierajac glos w temacie lotnictwa i oskarzajac wszystkich w nieuctwie robisz takie wrazenie) sa rozne rodzaje podejscia do ladowania.
      • state.of.independence Re: Niegracz,auuuuuuuuu!!! 11.11.10, 18:41
        igor_uk napisał:

        > sa rozne rodzaje podejscia do ladowania

        No na przykład lądowanie na czuja, lądowanie debeściaków, lądowanie "a la Błasik w kokpicie" i inne tym podobne.
        • you-know-who zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobatyki 11.11.10, 18:57
          jest taki zwyczaj w aerobatyce, ze jak ktos opanuje jakas nowa figure akrobacji, to sie ja jakos nazywa. czasem jego imieniem a czasem innym.

          en.wikipedia.org/wiki/Lomcevak?oldid=0
          ciakawa byla historia lomkovak'a, niesamowitego manewru wyzszej akrobacji wymyslonego i zmonopolizowanego przez dlugi czas przez czechow. oznacza tyle co "kac", albo zataczanie sie pod wplywem jelinkowej sliwiwicy z morawii.

          nie byloby zle wprowadzic teraz jakies akcenty polskie, typu "debesciak landing technique" albo "kaczynski-blasik maneuver", albo moze "secret protasiuk approach". nie chcemy chyba zeby przeszlo to do historii jako "ladowanie smolenskie" i zeby znowu nikt o nas nie wspomnial?
          • state.of.independence Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 19:22
            you-know-who napisał:

            > nie byloby zle wprowadzic teraz jakies akcenty polskie, typu "debesciak landing
            > technique" albo "kaczynski-blasik maneuver", albo moze "secret protasiuk appro
            > ach".

            Wiesz co, właśnie tak rozmyślam nad tymi propozycjami nazw. Jedna lepsza od drugiej i mam spory problem z wybraniem najlepszej. Swoją drogą poczekałabym na oficjalne werdykty oficjalnych komisji. No ale popróbuję jednak jakoś uporządkować swoją wiedzę.

            No więc w związku z kwestiami fikcyjnych szkoleń i innych przegięć, o których to wypowiadałeś się na tym forum sądzę, że "debeściak landing technique" to nazwa zbyt ogólna jak na ten konkretny przypadek. Raczej "debeściak landing technique" odnosi się do standardowej techniki lądowania z widocznością używanej w całym polskim wojsku (jeśli się mylę to sprostuj).

            Z kolei "secret Protasiuk approach" to może być dobra nazwa w sytuacji, gdyby się okazało, że kapitam Tu zmodyfikował tę technikę z własnej inicjatywy, aby było możliwe wylądowanie bez widoczności. Czego oczywiście jak na obecny moment nie wiemy. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia Mirosławca - tam też ktoś zastosował jakiś "secret approach", z podobnym skutkiem zresztą jak w Smoleńsku. Wobec tego Protasiuk nie byłby pierwszym, który to wynalazł.

            Natomiast pozostawiam jako sprawę otwartą czy "Kaczyński-Błasik maneuver" rzeczywiście miałby rację bytu czy nie.
            • igor_uk Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 19:31
              A jak tak,po polsku,z elementami reklamy polskiego produktu.

              Ladowanie na pol puszki "Zimnego Lecha"

              A teraz , dla czego akurat tak. Jak wiemy przed samym zderzeniam z ziemia samolot wykonal pol beczke,wiele wskazuje,ze Lech Kaczynski,dzieki swojej osobowosci,byl wspolodpowiedzialny za wykonanie tej figury wyzszego pilotazu. Nu a czemu "zimny" ,nie bede tlumaczyc rzeczy oczywistych.
              • state.of.independence Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 19:43
                Lądowanie na pół beczki Zimnego Lecha brzmiałoby nawet lepiej i bardziej przekonująco. I od razu byłoby wiadomo o co konkretnie chodzi.
                • igor_uk Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 19:47
                  state,ale do cholery,to chyba jakijs wplyw nieczystej sily.Caly czas myslalem o pol beczcki,a napisalem pol puszki. Przecie nawet w dalszej czesci pisalem o pol beczki!
                  To chyba absurdello ,wkurzony, cos wysyla do mnie.
                  • state.of.independence Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 20:00
                    Ja tam myślę, że wkurzony Absurdello wypił tyle z tej pół-beczki, że zostało na dnie tylko pół puszki dla Ciebie. No więc może nie miałeś racji z tym, że Zuzka i Absurdello to jedna osoba. Absurdello potrafiłby podpierniczyć w 3 minuty tyle piwa, a Zuzka - nie.
                    • igor_uk Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 20:05
                      state, sadzac po temu co pisze zuzka,to ona potrafi wypic napewno nie mniej niz nie jeden facet,a napewno wiecej ode mnie. Dla tego twoje zalozenie jest bledne.

                      "Absurdello potrafiłby podpierniczyć w 3 minuty tyle piwa, a Zuzka - nie."
                      • state.of.independence Re: zglosze twoj pomysl do miedzyn. klubu aerobat 11.11.10, 20:08
                        No dobrze, to może wkurzona Zuzka podpierniczyła to piwo. Jeśli Zuzka i Absurdello pojawią się na forum w tym samym czasie, to trzeba będzie sprawdzić, które z nich jest nawalone. Jeśli tylko Zuzka, to chyba byłoby niemożliwe, żeby Absurdello był tą samą osobą. On przecież zawsze myśli trzeźwo - przeraźliwie trzeźwo...
      • qwakacz Re: Niegracz,auuuuuuuuu!!! 11.11.10, 18:43
        Brakuje tylko wniosku końcowego :
        Tylko Polacy i tylko z NADZWYCZAJNYM PREZYDENTEMpodjęłi WYJATKOWĄ PRÓBĘ podejścia do lądowania w WYJATKOWYCH WARUNKACH , na jakie jeszcze nikt , nigdy się nie zdecydował . Niegracz szukał i podobnego przypadku nie znalazł . Widocznie w większości samolotami latają normalni a nie nadzwyczajni ludzie.
        • igor_uk Re: Niegracz,auuuuuuuuu!!! 11.11.10, 18:55
          alez qwakacz cie ponioslo ,"Tylko Polacy i tylko z NADZWYCZAJNYM PREZYDENTEM"

          Juz pisalem na tym forum,malo tego byl wrzucony na forum link do filmu,w ktorym pilot opowiadal o tym ,jak inny NADZWYCZAJNY PREZYDENT rowniez wyjakowego Pansta (chodzi o Jelcyna i Rosje) wyladowal w Londynie wbrew zaleceniem obslugi naziemnej.
          Ter dwa ladowania roznie ,praktycznie jedno-w Londynie udalo sie,w Smolensku-nie.
          • qwakacz Re: Niegracz,auuuuuuuuu!!! 11.11.10, 19:03
            Fakt - zapomniałem o tamtym zdarzeniu. Ale przecież tamtego podejścia Niegracz nie mógł znaleźć bo nie figuruje w rejestrze katastrofalnych.
            • igor_uk Re: Niegracz,auuuuuuuuu!!! 11.11.10, 19:12
              niegracz zawsze szuka tylko tego,co pasuje jego teorii. Wyobraz sobie,jak to jest ciezko,zeby dopasowac fakty do bredni.
              • tojabogdan niegracz to nieumiałek 11.11.10, 20:07
                tupie, pluje, przezywa, poci się, robi w majtki,
                by tylko postawić na swoim.
                • state.of.independence Re: niegracz to nieumiałek 11.11.10, 20:10
                  A nie mlaska? Bo gdyby jeszcze mlaskał to opis w 100% pasowałby do Jara.
                  • igor_uk Re: niegracz to nieumiałek 11.11.10, 20:22
                    state,a czy mozno uznac za mlaskanie nastepujace rzeczy:

                    "Tu-154 w Smolensku idealnie wszedł na scieżke"
                    "samolot wszedl na sciezke"
                    "odległosc, wysokosc, azymut, predkosc"
                    "4pierwsze kilometry lotu od wejścia"
                    "scieżce nalezy przerwać "

                    Mnie chodzi o to,ze raz niegracz stosuje polskie znaki,a innym razem nie.
                    • state.of.independence Re: niegracz to nieumiałek 11.11.10, 20:29
                      Nie, to raczej seplenienie. Albo niewyraźna wymowa po paru małpkach.
                      • igor_uk Re: niegracz to nieumiałek 11.11.10, 20:33
                        state.of.independence napisała:Albo niewyraźna wymowa po paru małpkach

                        To co ,sugerujesz ,ze to sam ON z za groba na forum udziela sie.
                        • state.of.independence Re: niegracz to nieumiałek 11.11.10, 20:40
                          No nie, zza grobu to się nikt tu nie udziela. Ale weź pod uwagę, że "niedaleko pada jabłko od jabłoni" jak się to po polsku mówi. Takie rzeczy ma się w genach, a drugi komplet tych samych genów stąpa przecież po ziemi.
                  • tojabogdan nie wiem, czy mlaska, ale 11.11.10, 20:24
                    nie wiem, czy mlaska, ale na pewno je z otwartymi ustami, stale mu się odbija, zdejmuje spocone skarpetki z zagrzybionych stóp, puszcza bąki przy paniach itp
                    • igor_uk Re: nie wiem, czy mlaska, ale 11.11.10, 20:31
                      bogdan,alez ty przejechal sie po nim,ze az poczulem ten smrod skarpetek niegracza.Odrazu,uprzedzajac oskarzenie ze to moi skarpetki smierdza,mowie-to nie mozliwe.Zmieniam skarpetki regularnie,w tym samym dniu co i czas z letniego na zimowy (skarpetki grube) i z zimowego na letni (skarpetki cienkie).
                    • state.of.independence Bąki?! 11.11.10, 20:31
                      No właśnie o bąkach... nie, o "wiatrach" (jak zwał tak zwał) i pomiarze ich prędkości przez Niegracza była na innym wątku mowa:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118601548,118604593,Re_Fizyka_oslow_i_baranow.html
                      • tojabogdan wpływ bąków na błąd obliczeń 11.11.10, 20:52
                        wpływ bąków na błąd obliczeń trajektorii lotu, to już temat pracy
                        • state.of.independence Re: wpływ bąków na błąd obliczeń 11.11.10, 21:01
                          Czyżbyś sugerował, że do katastrofy doszło na skutek tego, że załoga nie przewidziała jednej rzeczy: bąki puszczane przez pasażerów zmieniły w sposób znaczący trajektorię samolotu?
                          • tojabogdan Re: wpływ bąków na błąd obliczeń 11.11.10, 21:07
                            to jest jedna z najważniejszych hipotez dotyczących przyczyn tej tragedii,
                            inaczej mówiąc, jaki wpływ na katastrofę miało menu na pokładzie TU-154,
                            czy byly podawane rośliny strączkowe, czy był bigos?

                            state.of.independence napisała:

                            > Czyżbyś sugerował, że do katastrofy doszło na skutek tego, że załoga nie przewi
                            > działa jednej rzeczy: bąki puszczane przez pasażerów zmieniły w sposób znaczący
                            > trajektorię samolotu?
                            >
                            • tojabogdan poza tym, 11.11.10, 21:11
                              jaki związek z tym miało usuwanie zdjęć wykonanych w czasie lotu przez jego pasażerów?
                              Z pewnością usuwano takie zdjęcia, na których można było prześledzić niejako dynamikę bąków (wiatrów, flatulencji-właściwe podkreślić), bo tą można prześledzić na twarzach niektórych pasażerów tego nieszczęsnego lotu, najpierw zmieszanie, niepokój, potem nadymanie się, wreszcie mieszanina ulgi (i wstydu, u tych lepiej wychowanych)
                              • state.of.independence Re: poza tym, 11.11.10, 21:20
                                Bogdanie! Poruszyłeś tu niezwykle ważne kwestie, które do tej pory zostały całkowicie zignorowane. Nie wiem, może trzeba jakąś petycję do Macierewicza wysłać, żeby zbadał czy podawano bigos lub warzywa strączkowe pasażerom. Przecież podawanie takiego menu podczas lotu powinno być traktowane jako spowodowanie zagrożenia w ruchu powietrznym, albo nawet jako zbrodnia przeciw ludzkości.
    • kzet69 Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 20:54
      Niegracz masz 100% rację, nigdy w historii nie było tak głupiego podejścia do lądowania w trakcie lotu HEAD, Pan Prezydent Kaczyński zapisał się nie tylko w Księdze Guinessa ale i w Księdze Darwina...
    • gintrowa Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 22:12
      Przejrzałem sporo raportów z katastrof
      szukalem też wg slów kluczowych takich katastrof , gdzie samolot miał duże odchylki od ściezki i uległ katastrofie

      Podobnego przypadku jak katastrofa w Smoleńsku - nie ma.


      Masz rację, nie było takiego przypadku! I to w sytuacji, gdy samolot miał odchyłki od ścieżki mieszczące się w granicach tolerancji, przy podejściu nieprecyzyjnym!!!
      Jedno jest pewne, ta katastrofa w każdym podręczniku pilotażu na całym świecie będzie rozpatrywana - ku przestrodze! Świat o nas nie zapomni!
      • igor_uk Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 22:16
        gintrowa napisała: Świat o nas nie zapomni!

        czyli po Pawle II i "Solidarnosci" , to kolejna rzecz,z ktorej Polace beda dumni?
        • gintrowa Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 22:38
          igor_uk napisał:

          > gintrowa napisała: Świat o nas nie zapomni!
          >
          > czyli po Pawle II i "Solidarnosci" , to kolejna rzecz,z ktorej Polace beda du
          > m
          Ten przypadek dumą nie napawa i nie ma się czym chełpić.
      • qwakacz Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 23:19
        gintrowa napisała:

        > szukalem też wg slów kluczowych takich katastrof , gdzie samolot miał duże odch
        > ylki od ściezki

        Gdyby to tylko samolot miał odchyłki
        • gintrowa Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 11.11.10, 23:43
          qwakacz napisał:

          > gintrowa napisała:
          >
          > > szukalem też wg slów kluczowych takich katastrof , gdzie samolot miał duż
          > e odch
          > > ylki od ściezki
          >
          > Gdyby to tylko samolot miał odchyłki
    • niegracz historii nie było podejscia po ścieżce łamane 01.12.10, 17:28

    • niegracz w historii nie było podejscia po linii łamanej 01.12.10, 17:30
      to nie była scizka podejscia
      gdyz ściezka podejścia jest odcinkiem prostym
      nachylonym pod okreslonym w dokumentacji lotniska kątem\

      Wyjasnienie dlaczego samolot [przez 4 km leciał pod kątem nachylenia 1,6 stopnia
      a kontroler upewniał go że leci
      po sciżce po kursie

      jest kluczowe dla wyjasnienia przyczyn katastrofy
      • absurdello I tu się mijasz z prawdą ;)))) 01.12.10, 17:44
        Ponieważ 10.04.2010, to już historia, więc było takie podejście w historii lotnictwa ;))

        Niestety nieudane (choć wg mnie z innych przyczyn niż ta łamana)

        Poza tym przyjmijmy, że te 50m na odcinku 10k do 6.25k, to było podejście do właściwego podejścia ...
        • state.of.independence Re: I tu się mijasz z prawdą ;)))) 01.12.10, 18:40
          Absurdello, a daj już sobie spokój z tłumaczeniem czegokolwiek Niegraczowi - on i tak nie zrozumie, bo na jego wsi edukacja się na podstawówce kończy. Przeczytaj dobrze post Niegracza - według niego samolot po "ściżce" schodzi :-D

          Ja wiem, że o tradycyjne polskie gwary trzeba dbać, bo giną, ale niekoniecznie trzeba używać ich na forum ;-p
          • maccard Re: I tu się mijasz z prawdą ;)))) 01.12.10, 19:02
            state.of.independence napisała:

            > Przeczy
            > taj dobrze post Niegracza - według niego samolot po "ściżce" schodzi :-D
            >
            > Ja wiem, że o tradycyjne polskie gwary trzeba dbać, bo giną, ale niekoniecznie
            > trzeba używać ich na forum ;-p

            Właśnie chciałem spytać, czy to kurpsizm?
            • state.of.independence Re: I tu się mijasz z prawdą ;)))) 01.12.10, 19:09
              maccard napisał:

              > Właśnie chciałem spytać, czy to kurpsizm?

              No, na tym to się akurat nie znam. Ale chyba poprawna forma tego słowa to powinna brzmieć kurpisizm. Kur-pi-sizm, nie inaczej :-)
              • maccard Re: I tu się mijasz z prawdą ;)))) 01.12.10, 22:27
                state.of.independence napisała:

                > maccard napisał:
                >
                > > Właśnie chciałem spytać, czy to kurpsizm?
                >
                > No, na tym to się akurat nie znam. Ale chyba poprawna forma tego słowa to powin
                > na brzmieć kurpisizm. Kur-pi-sizm, nie inaczej :-)
                >

                Faktycznie, tak chyba jest prawidłowo. :)
    • gintrowa Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 01.12.10, 22:08
      w Smoleńsku piloci przez 4pierwsze kilometry lotu od wejścia na ściezke - odchidzili od niej
      lecieli pod kątem 1,6 stopnia aza na 6km od pasa znaleźli sie ponad 100 m powyżej górnej dopuszczalnej odchyłki od sciezki.

      A czy to nie piloci powinni "kwitować" wysokość?
      Czy to nie oni powinni współpracować w tym temacie z wieżą kontrolną?
      Czy lądując na rosyjskim lotnisku wojskowym [wg. procedur wojskowych tak, jak twierdzi część naszego społeczeństwa] nie powinni się dostosować do tych wojskowych procedur?
      On lecieli jak "cywile", nie współpracowali z obsługą lotniska.
      Lecąc na jakiekolwiek lotnisko trzeba zapoznać się z procedurami tam obowiązującymi, nie przygotowali się do lotu, jakoś tam będzie. Nie przewidzieli tak trudnych warunków pogodowych.
    • gintrowa Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 01.12.10, 22:26
      i jeszcze pewien cytat z instrukcji obowiązującej w naszym lotnictwie:

      podejście nieprecyzyjne różni się od podejścia precyzyjnego tym, iż informacje ścieżki zniżania nie są przez załogę statku powietrznego wykorzystywane.

      a wycięłam go stąd:
      www.bl.mw.mil.pl/index.php?vhost=blmw&akcja=news&filter=&id=185&limes=

      • niegracz Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 01.12.10, 23:20
        gintrowa napisała:

        > i jeszcze pewien cytat z instrukcji obowiązującej w naszym lotnictwie:
        >
        > podejście nieprecyzyjne różni się od podejścia precyzyjnego tym, iż informacje
        > ścieżki zniżania nie są przez załogę statku powietrznego wykorzystywane.
        >
        > a wycięłam go stąd:
        > www.bl.mw.mil.pl/index.php?vhost=blmw&akcja=news&filter=&id=185&limes=
        >
        .
        ni w 5 ni w 9
        gdyż radar na lotnisku w Smoleńsku jest typu PAR
        (precision approach radar)
        słowa :precyzyjny - nie nalezy rozumiec dosłownie: PAR ma okreslone parametry i mozliwości;
        - kontroler doskonale widział na ekranie monitora tę olbrzymią odchyłke od sciezki

        wprowadzał w błąd załogę informujac ich :
        na kursie na ścieżce

        -
        • gintrowa Re: Nigdy w historii nie było takigo podejscia 03.12.10, 20:20
          Mylisz się niegracz...
          Na lotnisku w Smoleńsku piloci podchodzili wg.podejścia nieprecyzyjnego. I nic tego nie zmieni!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja