jot-es49
22.11.10, 16:45
Przychylając się do szantażu y-k-w sugeruję abyśmy dogłębnie zanalizowali zachowanie się szóstego członka załogi. Zachowania czterech plus jeden były analizowane ze wszystkich stron, z przesiadaniem się włącznie - nie da się z tego sklecić żadnej sensownej hipotezy, która umożliwiłaby uznanie zbrodni pt."Katyń-2010" - dla zmyłki zwanej katastrofą smoleńską. Ale pozostał nam jeszcze, nie do końca rozpoznany, szósty członek naszej dzielnej załogi, który w rzeczy samej był tajnym ruskim agentem w stanie uśpienia.
Dokładnie chodzi mi o tego autopilota (całkiem możliwe iż wyraźnie pokazała nam go State - a my durnie przesłanie nie pojęliśmy) co to go ruskie w Samarze, za nasze podatki, nam wtrynili.
Jak ogólnie bowiem wiadomo, nasza tutka to był po prostu cud techniki amerykańskiej. Te wszystkie tam TAWSy i inne wyszukane cacka co nawet bez załogi maszynę na pasie posadzą (no nie może być przecie inaczej - made in USA!).
Proszę mi tu nie pisać, że nie jest to możliwe - wszak "niegracz" już to udowodnił.
Cuda cudami a wredne ruski swoje! Wsadzili nam autopilota, który ni be ni me po amerykańsku nie umiał! On tylko swoje - w metrach, mmHg i takie tam inne zacofane rzeczy...
A tu ludzie do niego po angielsku, a to w stopach, a to hektopaskalach nawijają.
No i doopa.
Nasz autopilot coraz bardziej rozdygotany z nerwowości ogólnej, a tej językowej w szczególności czuł się zagubiony i bezradny.
Nasi wspaniali piloci niczego jednak nie zauważyli, a u niego stres coraz większy i różne głupie myśli po obwodach scalonych mu się pętały.
I nagle biedaczysko usłyszał swój język rodzinny i pojął - jemy pora wracać do swoich, do kraju przodków.
W momencie gdy usłyszał jedno jedyne słowo: "posadka" zrozumiał, że jeśli teraz odejdzie na "wtaroj krug" to jemu "połnaja żopa budiet".
I nie bacząc na gniewne okrzyki głupich amerykańskich, elektroniką amerykańską wypchanych, współpracowników, na pozostałą załogę, generalicję, dysponenta i wszystkich pozostałych głośno zdrowaśkę odmawiających - z jednym zapamiętanym polskim słowem kuuuuu..waaaaaaa! rzucił się ku ziemi rodzinnej.
Ten wątek zbrodni nie został jeszcze przez nas rozpatrzony. Nawet nasza "prokuratura" antkowa milczy na ten temat. A nie słusznie!