Dlaczgo piloci nie przyziemiali ?

01.01.11, 14:19
Załózmy ,ze opis zdarzeń do momentu zderzenia z brzoza i utraty kawalka skrzydla jest zgodny z faktami.

Po odpadniećiu kawalk skrzydła piloci pouczli że samolot zaczyna zdecydowanie przechylac sie na lewą strone, probuja przeciwdziałać ale czuja że nie moga już wyprowadzic samolotu

Co powinien zrobic wyszkolony przeciez pilot
takze przygotowany ze i w jego karierze może dojść do katastrofy i mający zakodowane co robic by minimalizować skutki. ?

-zdejmuje gaz by opasć na ziemię z jak najniższej wysokosci
siadanie na brzuch, nawet w pozycji pochylonej daje duża szanśe że sporo osób sie uratuje.

A podobno silnik do końca działały na maksa.
    • jim_marrs Jak będzie konkurs na najgłupsze pytanie roku 01.01.11, 15:08
      będziesz faworytem.
      Zadaj to pytanie, tym, którzy mieli skręcić kierownicę, zanim rąbnęli w słup, a próbowali hamować i tak dalej.
    • madameblanka Re: Dlaczgo piloci nie przyziemiali ? 01.01.11, 15:09

      niegracz pyta:

      samolot zaczyna zdecydowanie przechylac sie na lewą strone
      > Co powinien zrobic wyszkolony przeciez pilot

      i niegracz instruktor odpowiada:

      > -zdejmuje gaz by opasć na ziemię z jak najniższej wysokosci
      > siadanie na brzuch,


      czy rozumiesz że nie mogli nad tym zapanować, tym bardziej nie było szkoleń na symulatorze - "co robic jak oderwie wam sie skrzydło"? Modlić się, bo nic innego raczej nie pomoże.

      A co sie robi jak samochód koziołkuje? Co się wciska? Nic.


      > A podobno silnik do końca działały na maksa.


      no to co, silnikami sie nie steruje kierunkiem lotu,...
    • maccard Re: Dlaczgo piloci nie przyziemiali ? 01.01.11, 15:21
      Możesz jeszcze zapytać dlaczego nikt nie wyskakiwał "w biegu", przecież było tak nisko...
    • igor_uk niegracz,jak zwykle. 01.01.11, 15:30
      niegracz napisał: "zdejmuje gaz".

      ciekawo,z czego pilot ma zdjac gaz?
      Czy ktos moze to mnie wytlumaczyc?
      Sam przypuszczam,ze niegracz,na kacu,chcial napisac,ze w takiej sytuacji doswiadczony pilot -"zdejmuje NOGE z gazu" (w domysle z pedalu ).Przeciez kazdy PiSiorek dobrze wie,ze pedal gazy wciska sie noga.
      Ale moge mylic sie.moze niegraczu chodzilo o cos onnego.o jakijs inny gaz.
      Ale jak by tam nie bylo,w turboodrzutowych samolotach "zdejmowac gazu" nie da sie.
      • madameblanka Re: niegracz,jak zwykle. 01.01.11, 15:52

        oj czepiasz sie Igor, niegracz chciał pojechać żargonem lotniczym:)

        • igor_uk Re: niegracz,jak zwykle. 01.01.11, 21:58
          madame,ja zauwazylkem,ze niegracz "pojechal".


          w Rosji mowi sie na kogos,kto zwariowal-"pojechal".
      • state.of.independence Re: niegracz,jak zwykle. 01.01.11, 15:59
        igor_uk napisał:

        > Ale jak by tam nie bylo,w turboodrzutowych samolotach "zdejmowac gazu" nie da
        > sie.

        Bo to nie był samolot turboodrzutowy, to nie był nawet przerobiony bombowiec. To była po prostu przerobiona Wołga. Do tego czarna...
        • rzewuski1 Re: niegracz,jak zwykle. 01.01.11, 19:06
          "zdejmować gazu"

          mnie sie wydaje ze chodziło tutaj o Nord Steam
          czyli gazociągu
          niegracz chciał przez to powiedzieć ze pilot czyli prezydent chiał zdjąć noga z gazu czyli chciał zgodzić sie na gazociąg pln w zamian za 2 miliardy dolarów rocznie ale ruskie jednak odmówili i go zabili
        • igor_uk Re: niegracz,jak zwykle. 01.01.11, 22:00
          state,jak to rzeczywiscie byla czarna "Wolga",to wszystko tlumaczy.Nie jednego prwadziwego polaka-katolika czarna "Wolga" zabila.
          • state.of.independence Re: niegracz,jak zwykle. 02.01.11, 17:45
            To na pewno była przerobiona czarna Wołga, tylko tak po wierzchu dla niepoznaki przemalowana na biało-czerwono. I jak się ta Wołga rozbiła to farba z wierzchu miejscami odprysła, czego się nawet Zuzka dopatrzyła na jakiejś fotce. Ona biedna myślała, że to jest niebieski pasek, a to po prostu oryginalny, czarny kolor zaczął spod białego prześwitywać ;-)
    • absurdello Może wystarczy spojrzeć na czasy zdarzeń .., 02.01.11, 04:43
      Samolot zniża się od dalszej stacji 6250m z wysokości 450m pod kątem 5 stopni. Wysokość 100m ciśnieniowe powinien osiągnąć w odległości:

      X100=6250m-(450m-100m)/tg(5°)=2250m od progu pasa.

      A teraz przejdźmy do zdarzeń (odległości liczę z wzoru 390m+77.8*(tk-t))

      10:40:41,3__Nieznany__100 metrów -> 24,1s ->> 2265,0m

      W powyższym widzimy, że samolot trafia praktycznie idealnie w punkt 100m ciśnieniowe w okolicach 2250m (brawa dla obliczającego ścieżkę i autopilota)

      Wygląda, że piloci chcieli trafić na wysokość 100m ciśnieniowe przed jarem (czyli wiedzieli gdzie jest ostatnia dziura przed lotniskiem).

      Na styk z mówiącym "100 metrów" nawigator czyta 100m z radiowysokościomierza. Być może tu się pojawia pierwszy problem - utożsamienie wskazań obu typów wysokościomierzy - skoro oba pokazują to samo, to czytamy dalej z RW.
      Tu jednak warto zauważyć, że "100 metrów" jest mówione 1.3s a 100 nawigatora zaczyna się na styk z tym słowem czyli samolot w momencie oczytu nawigatora jest już 100m dalej i 9m niżej.

      Przyjmując czas 0s w momencie osiągnięcia 100m ciśnieniowych mamy

      +00.0s (2265m) -> nieznany czyta "100 metrów"
      +01.3s (2164m) -> nawigator zaczyna czytać 100m( pierwszy odczyt)
      +01.3s (2164m) -> 1 ALARM TAWS PULL UP, PULL UP
      +03.2s (2016m) -> 2 ALARM TAWS PULL UP, PULL UP
      +05.3s (1853m) -> ALARM TAWS TERRAIN AHEAD

      +07.4s (1689m) -> nawigator czyta drugi raz 100m
      +07.9s (1650m) -> 2 pilot mówi "W normie"
      +09.2s (1549m) -> 2 pilot mówi "Odchodzimy"
      +14.7s (1121m) -> pilot (prawdopodobnie 2) bierze za stery
      +15.3s (1075m)-> pilot przesuwa dźwignie silników na ciąg startowy
      +16.6s (974m)-> ruch lotkami: próba wyrównania lub pochylenia samolotu

      ; do powyższego miejsca wygląda, że pilotom wydaje się, że dadzą radę

      ; od tego miejsca zaczynają się schody

      +18.0s (865m) -> pojawia się dźwięk szorowania o drzewa
      +18.2s (853m) -> samolot uderza w brzozę (wg wsp.drzewa podanych przez MAK)
      +19.0s (787m) -> drugi pilot krzyczy "K...mać!"
      +21.2s (616m) -> urwanie statecznika pionowego (wg QAR-a) (urwali go o drzewa przy szosie lub może o tę linię elektryczną ale to by wskazywało, że samolot tu musiał być już w bardzo silnym przechyle bocznym)
      +21.4s (600m) -> "K....aaa"
      +23.4s (452m) -> koniec krzyku -> zniszczenie kabiny pilotów

      Jak w 5.3 sekundy (a nawet mniej) pilot miał wylądować mając już niesterowny, nie widząc albo słabo widząc ziemię i mając drzewa przed sobą ????????


      • niegracz Re: Może wystarczy spojrzeć na czasy zdarzeń .., 02.01.11, 09:18
        absurdello napisał:

        > +18.0s (865m) -> pojawia się dźwięk szorowania o drzewa
        > +18.2s (853m) -> samolot uderza w brzozę (wg wsp.drzewa podanych przez MAK)
        > +19.0s (787m) -> drugi pilot krzyczy "K...mać!"
        > +21.2s (616m) -> urwanie statecznika pionowego (wg QAR-a) (urwali go o drze
        > wa przy szosie lub może o tę linię elektryczną ale to by wskazywało, że samolot
        > tu musiał być już w bardzo silnym przechyle bocznym)
        > +21.4s (600m) -> "K....aaa"
        > +23.4s (452m) -> koniec krzyku -> zniszczenie kabiny pilotów
        >
        > Jak w 5.3 sekundy (a nawet mniej) pilot miał wylądować mając już niesterown
        > y, nie widząc albo słabo widząc ziemię i mając drzewa przed sobą ????????

        >
        ..
        Nie chodzi o lądowanie

        chodzi o przyziemienie- jak najszybsze opuszczenie samolotu na podloze
        -czyli zrezygnowanie z próby ratowania sytuacji przez probę wzlotu na pelnym ciagu startowym co tylko powodowało pogorszenie sytuacji


        nie widząc albo słabo widząc ziemię i mając drzewa przed sobą ?
        .
        piszesz nielogcznie:
        jeżeli majac drzewa przed sobą to nie ma znaczenia czy widza ziemię

        a drzewa wbrew pozorom to dobre miejsce na siadanie samolotem
        francuski Airbus siadł na drzewa,uległ zniszczeniu, zapalił się i nikt nei zginał

        5 sek, to bardzo duzo dla wyszkolonego pilota

        piloci w sytuacji kryycznej z reguly działają do końca, profesjonalnie
        i tak przy katastrofie Il-62 na Okeciu pilot w ostatniej chwili skierował samolot obok budynku aby nie zabic ludzi ktorzy mogli tam byc- w zasadzie -z jeog punktu widzenia- po co ?

        w sytuacji Tu-154 gdy tuż nad ziemia traci się panowanie nad samolotem jedyne co mozna zrobić dla zmniejszenia ilosci ofiar jest wylaczenie silników( zredukowanie ciagu do minimum)
        • maccard Re: Może wystarczy spojrzeć na czasy zdarzeń .., 02.01.11, 09:32
          niegracz napisał:

          > Nie chodzi o lądowanie
          >
          > chodzi o przyziemienie- jak najszybsze opuszczenie samolotu na podloze
          > -czyli zrezygnowanie z próby ratowania sytuacji przez probę wzlotu na pelny
          > m ciagu startowym co tylko powodowało pogorszenie sytuacji

          No właśnie. Krzyczy się "Abandon Ship!" i wszyscy wyskakują. Przecież było nisko i powoli.
          • rzewuski1 Re: Może wystarczy spojrzeć na czasy zdarzeń .., 02.01.11, 12:51
            o właśnie. Krzyczy się "Abandon Ship!" i wszyscy wyskakują. Przecież było nisk
            > o i powoli.
            >

            no właśnie 20 metrów to co to jest
            i jeszcze drzewa
            można spokojnie na nie było skakać a gałęzie by zamortyzowały upadek z tej wysokości
            • madameblanka Re: Może wystarczy spojrzeć na czasy zdarzeń .., 02.01.11, 13:20

              > można spokojnie na nie było skakać a gałęzie by zamortyzowały upadek z tej wyso
              > kości


              kto pierwszy by skakał (która partia)? ładny kocioł by był przy wyjściu, hehe

              • igor_uk Re: Może wystarczy spojrzeć na czasy zdarzeń .., 02.01.11, 13:22
                Wysokosc do skoku,byla sporo mniejsza,w pewnym momencie samolot byl na wysokosci kilku metrow.
    • you-know-who bede dzis, 1-go stycznia, mily. 02.01.11, 04:59
      nie skomentuje.
    • ae911truthorg Bo spadali. 02.01.11, 14:38
      Pytasz i sam sobie odpowiadasz, ale jak widać niektórzy nie zrozumieli ;)
      Uderzenie w brzozę itd. jest "mocno wątpliwe".
      A praca silników do końca także.
      O ile kurs samolotu był równoległy do osi pasa, to można przyjąć, że przyziemiali.
    • arct Re: Dlaczgo piloci nie przyziemiali ? 02.01.11, 15:43
      niegracz napisał:

      > Co powinien zrobic wyszkolony przeciez pilot
      > takze przygotowany ze i w jego karierze może dojść do katastrofy i mając
      > y zakodowane co robic by minimalizować skutki. ?

      O, na to pytanie odpowiedź jest akurat bardzo prosta:

      Aby zminimalizować skutki dobrze wyszkolony pilot nie podejdzie do lądowania.

      :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja