fxvi 13.01.11, 01:42 . Wysokościomierz w samolocie mylił się o STO SIEDEMDZIESIĄT metrów !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
p_e_o_w_i_e_c Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 01:47 fxvi napisał: > > > . Wysokościomierz w samolocie mylił się o STO SIEDEMDZIESIĄT metrów !!!!!!! Licząc od poziomu morza, czy od ziemi? Odpowiedz Link Zgłoś
fxvi Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 01:53 10:40:37,1 (nawigator): 150 (wysokość 150 metrów) 10:40:38,7 (kontroler lotow Smolensk): 2 na kursie i śnieżce. (2 km do pasa, kurs i kąt zejścia prawidłowe) Roznica czasowa tych dwu komunikatow odpowiada roznicy wysokosci rzedu 6,4 metra (opadanie ca. 4 m/s x 1,6 s) - wartosc do zaniedbania. Obydwie informacje o wysokosci sa dalekie zarowno od faktycznych jak i wymaganych dla prawidlowego zejscia (natomiast kurs byl prawidlowy i precyzyjnie uwzglednial sile i kierunek wiatru). W tej odleglosci (2 km od progu pasa) prawidlowa wysokosc powinna byla wynosic ok. 100 m (z tolerancja kilku m - wynikajaca z precyzji systemow zarowno tych naziemnych jak i tych pokladowych). Tymczasem faktyczna wysokosc wynosila tu zaledwie 30 m! Zatem nawigator byl w bledzie ok. (30 + 6,4 - 150) m = - 113.6 m, a kontroler ok. (30 - 100) m = - 70 m. Takie wartosci bledow przekraczaja maksymalnie dopuszczalne bledy nawigacji ponad 10-krotnie! Zatem o bledach wynikajacych z braku precyzji mowy tu byc nie moze. Mozna natomiast mowic o "krytycznych bledach nawigacyjnych niewiadomej natury". Jak to mozliwe, ze zarowno kontroler jak i zaloga mialy iluzoryczne wartosci wysokosci lotu, a ponadto wzajemnie rozbiezne? Roznica bledu nawigatora wzgledem kontrolera wyniosla - 113.6 m - ( - 70 m) = - 43.6 m. Te 43.6 m odpowiadaja czasowi ok. 11 sekund, a konkretnie oznacza to, ze zaloga miala ok. 11 sekund mniej, niz kontroler, na ewentualna korekte/reakcje (o ile mieliby szanse rozpoznac jakakolwiek nieprawidlowosc, lecz takiej szansy z pewnoscia im nie dano). Jak mozna uzasadnic powstanie tak gigantycznych bledow nawigacji i to rownolegle, po obydwu stronach, jesli sie odrzuca celowe manipulacje? Ja takiej mozliwosci nie widze. Stad moje przekonanie o zamachu. Wszystkie te kwestie winna byla wyjasnic komisja sledcza, ale naiwnym jest ten, kto wierzy, ze ta putinowska "komisja" zajmowala sie nimi. Hipoteza moja jest prosta: Rosjanie zmanipulowali system nawigacyjny tak, aby po aktywacji "ukladu przeklaman" przekazywal do komputera pokladowego FSM (Flight Management System, prod. USA, zainstalowany ekstra w PLF 101) bledne (zawyzone) dane o wysokosci (przeklamane kanaly transmisji z GPS, wysokosciomierzy radiowego i barometrycznego oraz z inercyjnych systemow nawigacji). Takie mozliwosci mieli specjalisci z Samary, bo to wlasnie oni ten system (FMS) zintegrowali ze swoja (radziecka) standardowa elektronika pokladowa. Oni tez jedynie przeprowadzali remonty. Ponadto, najprawdopodobniej nie bylo w Polsce specjalistow, ktory byliby w stanie przeswietlic te konfigurtacje sprzetowa, czy to pod katem zwyklego bezpieczenstwa, czy, tym bardziej "odpornosci" na ewentualny sabotaz. Rownoleglej manipulacji dokonano w systemie radarowego naprowadzania naziemnego, "u siebie" - a wiec "no problem". Dodam, ze dla utalentowanych specjalistow z dziedzin elektroniki i komputerow, dysponujacych pelna dokumentacja w/w systemow zamontowanie takiego "dodatku" jest igraszka. Podane liczby kazdy moze sobie zweryfikowac rysujac odpowiedni diagram wysokosci wzgledem odleglosci od progu. Sciezka podejscia do ladowania wynika z praw aerodynamiki oraz parametrow maszyny i pasa startowego. Jako ze zadne z nich nie sa "z gumy", taka sciezka jest precyzyjnie wyznaczona. Dla TU-154 i tego lotniska oznacza to co nastepuje: Predkosc liniowa przy ladowaniu: ok. 288 km/s = 80 m/s Predkosc schodzenia (opadania): ok. 4 m/s Stad kąt sciezki schodzenia (slope): arctg(4/80) = 2 stponie 50 sekund. Z tego ostatniego wynikaja jednoznacznie wymagane wysokosci w wybranych punktach oddalenia od progu pasa (w nawiasie czasy wg "stenogramu VCR, MAK"): 10 km - h = 500 m (10:39:08,7) 8 km - h = 400 m (10:39:08,7) 6.1 km (far NDB - dalszy beacon) - h = 305 m (10:39:50,2 - sygnal dzwiekowy 845 Hz) 4 km - h = 200 m (10:40:33,5) 2 km - h = 100 m (10:40:38,7) 1.1 km (near NDB - blizszy beacon) - h = 70 m (10:40:56,0 - sygnal dzwiekowy 800 Hz) Schodzac wedlug tej pochylej PLF-101 winien byl usiasc ok. 300 m za progiem pasa 17.5 sekundy po minieciu blizszej radiolatarni, czyli o godz. 10:41:13,5. A tak (mniej wiecej) bylo rzeczywiscie, moim zdaniem: 10 km - h = 430 m (10:39:08,7) 8 km - h = 330 m (10:39:08,7) 6.1 km (far NDB - dalszy beacon) - h = 235 m (10:39:50,2 - sygnal dzwiekowy 845 Hz) 4 km - h = 130 m (10:40:33,5) 2.8 km - h = 70 m (bogus near NDB - falszywy blizszy beacon, czas szacunkowy 10:40:34,7) - konieczny falszywy sygnal 800 Hz, aby zaloga sie nie zorientowala, ten sygnal zostal pozniej skasowany z tasmy CVR) 2 km - h = 30 m (10:40:38,7) 1.1 km (near NDB - blizszy beacon) - h = - 15 m (10:40:56,0 - sygnal dzwiekowy 800 Hz na tasmie CVR wedlug MAK - faktycznie tego sygnalu nie bylo, zostal on wgrany pozniej) W kontekscie powyzszej hipotezy, chyba jest jasnym, dlaczego ta sztuczna mgla byla warunkiem nezbywalnym dla przeprowadzenia zamachu. Jak widac tez, przeprowadzenie takiego zamachu jest dla specjalistow od wojny elektronicznej w gruncie rzeczy dziecinna igraszka - przynajmniej z technicznego punktu widzenia. Rowniez niezbedna koordynacja dzialan po obydwu stronach sprowadzala sie do minimum: prostego opoznienia planowego wylotu PLF-101 o ponad godzine, gdyz "budyn" w Smolensku nie byl gotowy na czas. Tanio, oszczednie i efektywnie. Jeszcze tylko jeden detal byl konieczny do pelnego sukcesu zamachowcow - pewnosc, ze "czarne skrzynki" nie wpadna w rece polskie przed dokonaniem "kosmetycznych poprawek". I o ten detal zadbali Tusk z Putinem. Odpowiedz Link Zgłoś
exy Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 01:59 www.youtube.com/watch?v=ucfMbPt8xRw&feature=player_embedded Odpowiedz Link Zgłoś
exy i ostatnia minuta - patrz wysokościomierze 13.01.11, 02:03 www.youtube.com/watch?v=kb-ayk4Do70 Odpowiedz Link Zgłoś
ta Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 02:00 fxvi napisał: >Rowniez niezbedna koordynacja dzialan po obydwu stronach sprowadzala sie do minimum: >prostego opoznienia planowego wylotu PLF-101 o ponad godzine, gdyz "budyn" w >Smolensku nie byl gotowy na czas. Ruskie "zaspali" pana prezydenta i pana Kurtykę ;) ? Oni obaj spóźnili się na samolot 1/2 godz. Czy też może, o zgrozo, podejrzewasz prezydenta Lecha i szefa IPN o współdziałanie z "ruskimi" w celu pozabijania się na ich życzenie? Wstydź się. Odpowiedz Link Zgłoś
p_e_o_w_i_e_c Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 02:04 Jak załoga podawała 150 metrów, to było to 150, tyle, że w jarze. Odpowiedz Link Zgłoś
bronek979 Re: baryczny się mylił i to nie od poczatku 13.01.11, 02:14 www.lagata.pl/topic/13664-niejasnosci-wokol-tragedii-w-smolensku/page__st__200__p__208710#entry208710 Odpowiedz Link Zgłoś
bronek979 no i jeszcze bez grawitacji... 13.01.11, 02:30 Nalezy zauwazyc kilka kluczowych faktow: 1. Przy podchodzeniu predkosc PLF-101 (ok. 288 km/h) byla na granicy sterownosci; w takich warunkach wykonywanie jakichkolwiek "figur akrobatycznych" jest generalnie czysta niemozliwoscia fizyczna. 2. Utrata ok. 1/3 lewego skrzydla musiala spowodowac niebagatelny spadek sily nosnej (latwo oszacowac); taka utrata na rzekomej wysokosci ok. 8 metrow przy rozpietosci skrzydel 37,5 m skutkowac mogla jedynie dosc szybkim obnizeniem z przechyleniem na lewe skrzydlo i upadkiem w tej pozycji (PLF-101 musialby wkrotce po tym zahaczyc tym zlamanym skrzydlem o ziemie). Zatem ten samolot DEFINITYWNIE nie mogl dokonac "koronkowego ostrzyzenia" drzew, lecac "do gory kolami" - jak to zasugerowali i obszernie "udokumentowali" najpierw Amielin i jego "eksperci", a pozniej oficjalnie zaadoptowala MAK. Dlaczego? W momencie osiagniecia przechylu o 90 stopni ("cwierc beczki", ze tak powiem) sila nosna wynosilaby dokladnie ZERO! A co to oznacza? Ano tyle, ze od tego momentu samolot spadalby juz praktycznie z przyspieszeniem g = 9,81 m/s². I tutaj bajki MAK oraz wszystkich najemnych "ekspertow" niestety, nie wytrzymuja proby logiki i elementarnej newtonowskiej teorii spadku swobodnego. I tutaj Amielin u mnie "przepadl" z kretesem. On i jego "niezależni specjalici" sa tak "niezalezni i obiektywni", jak "Komsomolskaja Prawda". Dobrze, ze wspomniales o Amielinie, bo w "wyliczance" z poprzedniego postu zapomnialem o jednym waznym dla zamachowcow detalu planu po stronie rosyjskiej - eliminacja wszystkich uczestnikow/swiadkow incydentu: Zainstalowanie ladunkow (w ramach przygotowania lotu) oraz zdetonowanie ich na wysokosci wystarczajacej, aby wszyscy lecacy zgineli, czyli chwile po minieciu near NDB ok. 10:41:00. Lotnisko bylo zawczasu otoczone silami FSB (aczkolwiek wizyta byla "nieoficjalna", a przygotowania przyjecia PLF-101 praktycznie nijakie). NB, tamtego dnia zdarzyl sie w Smolensku tez inny tragiczny incydent, zginelo ok. 10 osob jadacych jakims busem, ktory ponoc dostal sie pod kola jakiegos opancerzonego pojazdu z kolumny wiazacej Szojgu na miejsce katastrofy. Czy aby na pewno byl to nieszczesliwy wypadek, czy moze wlasnie element planu "eliminacji swiadkow"? Pytanie chyba zasadne, gdyz jest niezwykla rzadkoscia w swiecie, aby kolumna wiozaca jakiegos wysokiego ranga polityka/dygnitarza zderzala sie na publicznej drodze z postronnymi uczestnikami ruchu, na domiar - z tak tragicznym skutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Re: no i jeszcze bez grawitacji... 13.01.11, 02:39 Dajcie spokój, Klich ma rację, że wykluczył zamach - wcześniej w tej samej mgle podchodził do lądowania rosyjski IŁ, chcieliby załatwić swojego? To się nie trzyma kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Mgła już wtedy była. 13.01.11, 02:48 Dajcie sobie spokój, naprawdę. Posłuchajcie Klicha, naprawdę nie wygląda na takiego co by się dał wywieść pod tym względem Rosjanom w pole. Odpowiedz Link Zgłoś
headh-unter Re: Mgła już wtedy była. ... A FDR integrity? 13.01.11, 03:09 A jak płk.Klich tłumaczy "zniszczenia części danych na taśmach FDR, które choć były 'w dobrym stanie', to okazuje się nagle, że (wg raportu) zawierają dużą liczbę brakujących danych [the quality of the recorded data is unsatisfactory with a large number of missing data (failures)]? Może wiesz? Czy to nie wskazuje na możliwość zmanipulowania zapisów parametrów lotu (FDR)? A jeśli tak - to w jakim celu by to zrobiono? **** Prawdziwe logo PO Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 03:04 Hipoteza moja jest prosta: Rosjanie zmanipulowali system nawigacyjny tak, aby po aktywacji "ukladu przeklaman" przekazywal do komputera pokladowego FSM (Flight Management System, prod. USA, zainstalowany ekstra w PLF 101) bledne (zawyzone) dane o wysokosci (przeklamane kanaly transmisji z GPS, wysokosciomierzy radiowego i barometrycznego oraz z inercyjnych systemow nawigacji). Takie mozliwosci mieli specjalisci z Samary Co ty fanzolisz człowieku? Ciśnienie w barowysokościomierzu ustawia pilot... ręcznie, i nie ma zadnej boskiej mocy by jakieś tajne ruskie machiny mu je zmieniły, zreszta na filmie doskonale widac moment, gdy pilot to ciśnienie przestawił... by mu alarmy nie wyły... litości... Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 01:55 jeszcze ZADEN pisiak nie przeczytal przedstawionego rpotru od Rosjan , juz przeczytali z kilkoma tysiacami stron .... ?! , a juz wrzeszcza Oj , bedzie sie dzialo gdy zaczna czytac dokumenty , badac , robic swoje pis analizy Kaczynski z Maciorowiczem miesiacami beda mieli co robic ... dadza gazetom , mediom prace na miesiace ... szukajac kwadratowych jaj . toto chcaialobyc prezydentem Polski , przeciez on by sie zajmowal tylko swoimi maniakalnymi wizjami , nieboszczykami . Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 m 13.01.11, 02:32 Nie mylił się, tylko został przestawiony. Zapewne przypadkowo, ale gdyby się okazało, że zresetował go generał, żeby skłonić załogę do korzystania z wysokościomierza radiowego i TAWS zgodnie z zaleceniami po Mirosławcu nie byłbym zdziwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
prynsztarn Brzoza miała 180m czy lecieli 160m pod ziemią? 13.01.11, 07:05 Wyraźnie kamikadze odliczają 40, 30, 20 łup i okrzyki. Co więc oszukało ich o 170 metrów? Odpowiedz Link Zgłoś