Ni chu..a nie trzęś się.

17.01.11, 23:17
Po konsultacjach z Moskwą na wieży kontroli lotów padają słowa mogące świadczyć o strachu rosyjskich kontrolerów: "Nie trzęś się, ni ch..., nie trzęś się". Nie wiadomo jednak, kto wypowiada te słowa.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8963342,Nerwy_na_wiezy_w_Smolensku___Gdzie_tu__do_ch____sie.html
    • you-know-who Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:27
      to ne jest jedyna niewiadoma. nie wiadomo tez po jakiego ch.. nam wiedziec, czy ktos na 'wiezy' bal czy nie bal. skup sie troszeczke, ae!
      • ae911truthorg Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:33
        Skupiłem się już dzisiaj.
        Obejrzyj "Wejście smoka".
        Tam jest cudowna scena - " Nie skupiaj swojej uwagi na palcu pokazującym Księżyc, bo przegapisz jego boski blask"
        • ubijaj.tuda Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:41
          ae911truthorg napisał:

          > Skupiłem się już dzisiaj.
          > Obejrzyj "Wejście smoka".
          > Tam jest cudowna scena - " Nie skupiaj swojej uwagi na palcu pokazującym Księży
          > c, bo przegapisz jego boski blask"


          Jest też taka:
          "Jaki jest twój styl walki?"
          "Styl walki? Można to nazwać >styl walki bez walki<"
    • ubijaj.tuda Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:30
      "Jeśli tu nie wylądujemy, on będzie się mnie czepiał"
      "Nic nie widać?"

      Czego ty jeszcze chcesz człowieku? Poszli na ryzyko na życzenie przełożonych i to ryzyko się nie udało. Pamiętaj o tym jak następny raz będziesz usiłował przemknąć na pomarańczowym świetle.
      • ae911truthorg Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:38
        ubijaj.tuda napisał:

        > "Jeśli tu nie wylądujemy, on będzie się mnie czepiał"
        > "Nic nie widać?"
        >
        > Czego ty jeszcze chcesz człowieku? Poszli na ryzyko na życzenie przełożonych i
        > to ryzyko się nie udało. Pamiętaj o tym jak następny raz będziesz usiłował prze
        > mknąć na pomarańczowym świetle.

        Masz pojęcie o Kodeksie Drogowym ;))
        Pomarańczowe światło jest właśnie od tego ,żeby bezpiecznie opuścić skrzyżowanie !
        Egzamin zdałem jako jedyny z grupy bezbłędnie, od 28 lat nie miałem nawet stłuczki z mojej winy.
        • ubijaj.tuda Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:46
          ae911truthorg napisał:

          > Egzamin zdałem jako jedyny z grupy bezbłędnie, od 28 lat nie miałem nawet stłuc
          > zki z mojej winy.

          Te "z nie twojej winy" były spowodowane przez policjanta źle kierującego ruchem na skrzyżowaniu.
          Poczytaj sobie emerycie o pomarańczowym świetle, co ono oznacza w ruchu drogowym. Może przestaniesz pisać pierdy w sprawie katastrof lotniczych.
          • ae911truthorg Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:56
            ubijaj.tuda napisał:

            > ae911truthorg napisał:
            >
            > > Egzamin zdałem jako jedyny z grupy bezbłędnie, od 28 lat nie miałem nawet
            > stłuc
            > > zki z mojej winy.
            >
            > Te "z nie twojej winy" były spowodowane przez policjanta źle kierującego ruchem
            > na skrzyżowaniu.
            > Poczytaj sobie emerycie o pomarańczowym świetle, co ono oznacza w ruchu drogowy
            > m. Może przestaniesz pisać pierdy w sprawie katastrof lotniczych.

            Fajnie szczylu, że znasz styl "Walki bez walki".
            Nazwiska Palacz, Niedźwiedzki też znasz ?
            W korku na Łazienkowskiej przytarł mnie dźwig samochodowy. Z jednej strony ściana, z drugiej on, nie dało się uciec.
            Ty chyba z policji, oni też tak znają Kodeks jak ty sugerujesz.
            Może paragraf jakiś, wysil się.
            PS
            Podałem cytat, z GW . Wolisz te z "Nasze Dziennik" ?
            • ubijaj.tuda Re: Ni chu..a nie trzęś się. 18.01.11, 00:11
              ae911truthorg napisał:

              > Fajnie szczylu, że znasz styl "Walki bez walki".
              > Nazwiska Palacz, Niedźwiedzki też znasz ?
              > W korku na Łazienkowskiej przytarł mnie dźwig samochodowy. Z jednej strony ścia
              > na, z drugiej on, nie dało się uciec.
              > Ty chyba z policji, oni też tak znają Kodeks jak ty sugerujesz.
              > Może paragraf jakiś, wysil się.
              > PS
              > Podałem cytat, z GW . Wolisz te z "Nasze Dziennik" ?


              I po co te inwektywy, dziadek? Pompka ci siądzie i kto będzie ruskich zamachowców ścigał?
              Nazwisk i paragrafów nie znam, nie wiem albo nie pamiętam.

              ps. zdziwiłbyś się jakbyś zobaczył tego "szczyla", ile ma lat
              trzymaj się!
              • ae911truthorg Re: Ni chu..a nie trzęś się. 18.01.11, 00:22
                ubijaj.tuda napisał:


                > I po co te inwektywy, dziadek? Pompka ci siądzie i kto będzie ruskich zamachowc
                > ów ścigał?
                > Nazwisk i paragrafów nie znam, nie wiem albo nie pamiętam.
                >
                > ps. zdziwiłbyś się jakbyś zobaczył tego "szczyla", ile ma lat
                > trzymaj się!

                No to "dziadek" czemu się emeryta czepiasz ?
                Może dzik jesteś ? ( W slangu wojskowym).
                Szkoda, że Google nie potrafisz używać.
                Ucz się rosyjskiego i nie ubij się "zdieś" albo "tam".
          • state.of.independence Re: Ni chu..a nie trzęś się. 17.01.11, 23:56
            ubijaj.tuda napisał:

            > Te "z nie twojej winy" były spowodowane przez policjanta źle kierującego ruchem
            > na skrzyżowaniu.

            A skąd! To czasem była wina "ruskich", czasem wybuch bomby, czasem spisek wrogich sił... ale przede wszystkim winni byli inni kierowcy, którzy jakoś inaczej pojmują Kodeks Drogowy niż rozumie go Ae ;-p
            • ae911truthorg Re: Ni chu..a nie trzęś się. 18.01.11, 00:17
              state.of.independence napisała:

              > ubijaj.tuda napisał:
              >
              > > Te "z nie twojej winy" były spowodowane przez policjanta źle kierującego
              > ruchem
              > > na skrzyżowaniu.
              >
              > A skąd! To czasem była wina "ruskich", czasem wybuch bomby, czasem spisek wrogi
              > ch sił... ale przede wszystkim winni byli inni kierowcy, którzy jakoś inaczej p
              > ojmują Kodeks Drogowy niż rozumie go Ae ;-p
              >

              To było ogłoszenieee?

              Epupa epops.
Pełna wersja