Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi ?

22.01.11, 19:01
wg oficjalnej wersji rosyjskiej
wskutek zderzenia z brzoza samolot utracił spora cześc skrzydła
i jak
to słusznei uzasadnai absurdello \
po utracie skrzydła nastąpiłby (dośc szybki) obrót samotu

tylko ze
w momencie zderzenia samolot był nieco ponad 4 m nad ziemią
( podwozie ma ponad 2 m wysokosci)


Jak zachowałby sie pilot w tej sytuacji:
czuje ze po uderzeniu coś się stało z samolotem , który przechyla się w lewo
widzi że jest tuż nad ziemia\\widzi szeroki płaski teren

co robi
jaką decyzje by podjał ?

jedyna decyzja mogła byc taka:
wyłacza silniki
i laduje awaryjnie

Czy Siergiej Amielin nie działał przypadkiem na zlecenie służb?
Od razu przystapił do montowania wersji o brzozie i scinania drzew

a tu-154 miał wykonywac akrobacje tuz nad ziemią

w ten spośób odwracano uwage od innych spraw:
kokpitu
sladów na ziemi
wraku
zwłok i ich stanu po katastrofie
etc.
    • stv5h Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 19:18
      niegracz napisał:


      > Jak zachowałby sie pilot w tej sytuacji:
      > czuje ze po uderzeniu coś się stało z samolotem , który przechyla się w
      > lewo
      > widzi że jest tuż nad ziemia\\widzi szeroki płaski teren
      >
      > co robi
      > jaką decyzje by podjał ?
      >
      > jedyna decyzja mogła byc taka:
      > wyłacza silniki
      > i laduje awaryjnie
      >

      Czy ty sobie tylko jaja z nas robisz czy naprawdę jesteś pojebany?
      • joanna_on-line Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 19:25
        stv5h napisał:

        > niegracz napisał:
        >
        >
        > > Jak zachowałby sie pilot w tej sytuacji:
        > > czuje ze po uderzeniu coś się stało z samolotem , który przechyla s
        > ię w
        > > lewo
        > > widzi że jest tuż nad ziemia\\widzi szeroki płaski teren
        > >
        > > co robi
        > > jaką decyzje by podjał ?
        > >
        > > jedyna decyzja mogła byc taka:
        > > wyłacza silniki
        > > i laduje awaryjnie

        > >
        >
        > Czy ty sobie tylko jaja z nas robisz czy naprawdę jesteś pojebany?

        ja się naprawdę obawiam, że on na powaznie... to przecież jest jedyna słuszna fizyka - niegraczowska

        proponuje - niegracz opatentuj to awaryjne lądowanie bez silnika na tutce - nagroda (może nie dokładnie ta, o której marzysz) darwina gwarantowana :-)
        >
        >
        • igor_uk Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 21:37
          joanna,tu raczej nie chodzi o niegraczowska fizyke (to jest inny temat),tu chodzi o inne spojrzenie niegracza na pilotowanie samolota.Poczekamy,moze on jeszcze wymysli,ze Protasiuk powinien byl wychamowac,a pozniej na recznym hamulcu wykrecic i na pewnym gazie spierniczac od brzozy ,z powrotem do Warszawy.
          • state.of.independence Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 21:41
            A może jest inaczej niż my wszyscy myślimy. Może pilot postąpił tak jak sugeruje Niegracz: wyłączył silniki... i samolot się rozpie*****. No i raport MAK, żeby wstydu Polsce nie przynosić, nie uwzględnił tej brutalnej prawdy, tylko wcisnął nam jakąś ściemę ;-)
      • zzarda32 Re: Hamuje i wysiada? 27.03.11, 12:20
    • tojabogdan w sumie trudna sprawa, 22.01.11, 19:18
      mój znajomy, Czesław Brzoza, jak wszyscy śledzący żywą dysputę po katastrofie, popada w coraz głębszą melancholię, bo czuje się winny, po części przynajmniej tej katastrofy.
      Prosi też, by dopisać go do czarnej listy założyciela tego wątku. Natomiast inny znajomy, Andrzej Kaczyński, zgłosił już wniosek do sądu o zmianę nazwiską, bo jego stało się obraźliwe.

      Pozdrawiam wszystkich wymienionych na czarnej liście nieumiałka!!!
      I też słuchaczy wolnej europy, która jedyna podawała prawdziwą pogodę pogody i prawdziwe wyniki sportowe.
      • you-know-who Re: w sumie trudna sprawa, 22.01.11, 23:37
        ;-)
      • maxikasek Re: w sumie trudna sprawa, 23.01.11, 21:29
        tojabogdan- zazdroszczę Ci jesteś przedemną ;-)
        • niegracz max ciag silnika co nie powalił starej budki 21.06.11, 21:23
          na zdjęciu miejsca gdzie stoi brzoza rzekomo zlamanej przez Tu-154

          widac starą budkę z drewnianych desek - parę metrów od brzozy

          jakim cudem ciąg silników o sile kilkudziesięciu ton( potocznie)
          nie obalił kupy desek ?
          • absurdello Człowieku zastanów się (wołam na puszczy) 11.10.11, 00:44
            ILE CZASU STRUGA GAZÓW SILNIKOWYCH, SAMOLOTU LECĄCEGO ~80m/s, OMIATAŁA OKOLICE TEJ BUDKI I BUDOWAŁA FALĘ CIŚNIENIOWĄ POTRZEBNĄ DO WYWOŁANIA JAKIEGOKOLWIEK EFEKTU FIZYCZNEGO W OTOCZENIU ?

            Dla ułatwienia (byś się nie męczył) W NAJLEPSZYM RAZIE:

            t= (50m)/80m/s=0.625s (przedłużone mrugnięcie oczami)

            50m - długość strefy niebezpiecznej za samolotem gdy samolot stojąc na pasie, da pełny ciąg silników.

            no nawet dodajmy jeszcze długość samolotu i powietrze zagarniane skrzydłami), to wyjdzie ~1.25s 123 1... i już samolotu nie ma w okolicy

            Tyle, że powyższe 50m dotyczy stanu postoju, a DODATKOWO:

            Czytanie nie boli, załącznik techniczny numer 4:

            "Gdy o godzinie 06:41:02,4 UTC samolot zderzył się końcówką lewego skrzydła z dużą brzozą, obroty pędni niskiego ciśnienia silników nr 1, 2, 3 zdążyły wzrosnąć do wartości odpowiednio 68,1%, 61,9%, 68,6%."

            Tym obrotom 68% odpowiada stan silnika:

            Ciąg 0.6 nominalnego
            Obroty turbiny niskiego ciśnienia: 67 do 70% (3680+/-75 obr/min)
            Obroty turbiny wysokiego ciśnienia: 85.5 do 88% (9470 +100 -150 obr/min)
            Temperatura gazów za turbiną (w stanie ustalonym) 485 stopni Celsiusa

            Ciąg silnika: 57 kN (dop. odchyłka -2%)

            61% środkowego silnika:

            Ciąg 0.42 nominalnego
            Obroty turbiny niskiego ciśnienia: 60.5 % (3170±75 obr/min)
            Obroty turbiny wysokiego ciśnienia: 83.5% (8970+100 −150 obr/min)
            Temperatura gazów za turbiną (w stanie ustalonym) 445 stopni Celsiusa

            Ciąg silnika: 40 kN (dop. odchyłka -2%)

            czyli w najlepszym razie w tym momencie ciąg silników wynosił 2*57 kN + 40 kNczyli ~ 1.34 teoretycznego ciągu maksymalnego jednego silnika (na hamowni).

            Powyższe ciągi dotyczą samolotu nieruchomego (próby naziemne). W lecącym samolocie rzeczywisty ciąg jest mniejszy może.

            Pr = Gb (W − V )/g

            Pr - ciąg silnika
            Gb - ilość powietrza dostarczonego do silnika
            W - prędkość gazów wylotowych (ok. 400m/s)
            V - prędkość samolotu (m/s)
            g - przyspieszenie ziemskie


            czyli policzone wcześniej wartości dotyczą sytuacji gdy samolot stoi na pasie a w locie to będzie dużo mniej !!!

            Czy dalej uważasz, że przez te maks. 0.625 sekundy przez jakie (teoretycznie) 1.34 sillnika pracującego na pełnym ciągu omiatało swym "oddechem" teren , ta budka mogła się zawalić ???


            Ja jakoś wątpię !!!
            • niegracz Re: Człowieku zastanów się (wołam na puszczy) 12.05.12, 15:25
              absurdello napisał:

              > ILE CZASU STRUGA GAZÓW SILNIKOWYCH, SAMOLOTU LECĄCEGO ~80m/s, OMIATAŁA OKOLICE TEJ BUDKI I BUDOWAŁA FALĘ CIŚNIENIOWĄ POTRZEBNĄ DO WYWOŁANIA JAKIEGOKOLWIEK EFE
              > KTU FIZYCZNEGO W OTOCZENIU ?
              >.
              do szkoły chodziłes
              ale nie do takiej ktora wymagala myslenia

              silniki pomiń w rozważaniach

              wyobraż sobie że stoisz kilka metrów od szosy
              po której przejeżdza TIR z predkoscia 270 km/h

              chodzi o podciśnienie jakie powstaje za obiektem o dużej objetosci poruszjącym sie z tak duża predkoscią

              dla ulatwienia: objętość Tu-154\
              jest znacznie większa niż TIR-a
    • madameblanka Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 21:41
      >
      jedyna decyzja mogła byc taka:
      wyłacza silniki
      i laduje awaryjnie

      ta, a może jeszcze rewersy żeby wyhamować? Co mu daje to wyłączenie silników przy prawie 300km/h??

      • jarek.pierr.do.lee Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 22:36
        no jeszcze powinien spadochron do hamowania samolotu "wyrzucić"
        no i koniecznie z tyłu ,bo niegraczowi jak nie napiszą że styłu to znowu będzie tym co kolejny spisek odkrył
        • state.of.independence Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 22.01.11, 22:43
          No i może jeszcze drabinki ze sznurka powinni byli dla pasażerów wypuścić, żeby sobie spokojnie w locie powychodzili zanim samolot do reszty wyhamuje.
        • snajper55 Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 13.10.12, 23:52
          jarek.pierr.do.lee napisał:

          > no jeszcze powinien spadochron do hamowania samolotu "wyrzucić"
          > no i koniecznie z tyłu ,bo niegraczowi jak nie napiszą że styłu to znowu będzie
          > tym co kolejny spisek odkrył

          No i kotwice. Kotwice powinien rzucić. W końcu to statek. Co z tego, że powietrzny?

          S.
      • niegracz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 17.07.11, 17:45
        madameblanka napisała:


        > ta, a może jeszcze rewersy żeby wyhamować? Co mu daje to wyłączenie silników pr
        > zy prawie 300km/h??
        .
        od razu 300
        270 to nie łaska

        ale sluszna uwaga:
        rewersy akurat Tu-154 ma świetne
        i działaja blyskawiczne

        w sytuacji nie tyle awaryjnej
        co nieuniknionej katastrofy
        - gdy samolot szoruje o drzewa i krzaki
        przechyla sie na bok
        własnie rewers byłby najlepszym rozwiązaniem


        www.youtube.com/watch?v=clxQd62e8-srewers

        O ile przebieg wypadków wg MAK jest zgodny z rzeczywistościa
        co jest mocno wątpliwe
        • absurdello Tyle, że pomysłowy Dobromirze klapy odwracacza 11.10.11, 00:56
          ciągu rozkładają się w 4 do 6 sekund, jak podaje dokumentacja techniczna silnika D-30KU-154-2, a oni się rozbili ok. 5s od uszkodzenia skrzydła

          A gdzie czas na hamowanie, bo przecież prędkość trzeba wytracić (do tego odwracacze są tylko na silnikach zewnętrznych, środkowy trzeba by zdusić) tylko jak oni mieli to zrobić w te kilka sekund walcząc z przechyłem samolotu ???
          • niegracz absurdello bije sie z własnymi myślami 11.10.11, 17:41
            i czasem wygrywa :)))

            absurdello napisał:
            > A gdzie czas na hamowanie, bo przecież prędkość trzeba wytracić (do tego odwrac
            > acze są tylko na silnikach zewnętrznych, środkowy trzeba by zdusić) tylko jak o
            > ni mieli to zrobić w te kilka sekund walcząc z przechyłem samolotu ???
            .
            wymyślasz jakąś absurdalną sytuację to sobie ją rozważaj bez końca

            chodzi o awaryjne przyziemienie

            gdy nie ma szans uniknięcia katastrofy
            takie np, jak tego
            Airbusa na pokazie w Paryżu
            samolot spada na las, wybucha straszliwy pożar
            wydaje się że nikt nie am szans przezyć
            gina 3 osoby
            www.youtube.com/watch?v=aV525WWs7Eg
            gdyby Tu-154 po - utracie sterownosci przyziemił na brzuch , nawet przechylony - ofiar śmiertelnych mogło byc nie aż tak wiele

            ciągu rozkładają się w 4 do 6 sekund, jak podaje dokumentacja techniczna silnik
            > a D-30KU-154-2,
            .
            czegoś nie zrozumiałeś
            rewers działa najpóźniej po 2 sek.
            zobacz na filmie

            lx-photos.livejournal.com/89088.html
            • niegracz Re: absurdello bije sie z własnymi myślami 11.10.11, 17:55
              niegracz napisał:

              >
              > takie np, jak tego
              > Airbusa na pokazie w Paryżu
              > samolot spada na las, wybucha straszliwy pożar
              > wydaje się że nikt nie am szans przezyć
              > gina 3 osoby
              www.youtube.com/watch?v=-cv2ud1339E
            • absurdello Przepraszam, a skąd wiemy co oni wiedzieli 11.10.11, 18:38
              o stopniu uszkodzenia samolotu, bo coś przeoczyłem ?

              Oprócz "K... mać" na tle dźwięków szorowania kadłubem o drzewa, nie ma żadnych innych komentarzy na temat stanu samolotu. Z dzwięków pokładowych z tego okresu (czas wg zapisu MARS BM):

              10:40:59,3 ___Odgłosy zderzenia z drzewami - trwają do końca nagrania
              [10:40:59,5] - Uderzenie w brzozę (ok. 45m od krawędzi lasku).
              10:41:00,3___2pilot: Kurwa mać!
              10:41:02,7 ___Nieznany: aaaaaa Kurwaaaaaa...... (początek: okolice parkingu przed szosą)
              10:41:04,6 ___Koniec krzyku

              Nie ma tu też (ani wcześniej) jakiejkolwiek informacji, że piloci zauważyli: drzewa, ziemię, a sądząc z "K...mać" i sposobu jego wymawiania, to dźwięk szorowania kadłubem był zaskoczeniem dla "koorwiącego". Dodatkowo "k... mać" dotyczyło samego przytarcia o drzewa a nie uderzenia w brzozę (czas od początku dźwięku szorowania o drzewa do "kmać").

              W kazdym razie oni nie mieli podstaw do awaryjnego przyziemienia, bo jeszcze przed brzozą przeszli na wznoszenie (okolice BRL), a potem starali się ciągnąć w górę, a po uderzeniu w brzozę już nie mieli czasu, bo mieli inne zajęcia.

              Przyziemić też nie mogli, bo nie widzieli ziemi, a poza tym byli skupieni na próbie ucieczki od niej.

              Sądząc z miejsca gdzie się zaczyna "aaaa k...a", to utrata sterowności (tj. miejsce gdzie piloci zorientowali się, że już nie wyprowadzą maszyny) nastąpiła w okolicy parkingu tuż przed drogą ok. 2 sekund przed katastrofą, więc choćby chcieli to już nie mieli szansy nic zrobić, a wcześniej usiłowali wyrwać w górę, więc też nie planowali przyziemiania (szczególnie, że nic nie było widać).
              • niegracz Re: Przepraszam, a skąd wiemy co oni wiedzieli 12.10.11, 19:44
                absurdello napisał:

                > Nie ma tu też (ani wcześniej) jakiejkolwiek informacji, że piloci zauważyli: drzewa,
                /
                ?
                lecąc tak z 10 m ponizej wierzchołków okolicznych drzew i brzozy w która walneli - nie zauwązyli tego? : ))

                w takim razie musisz się zgodzic ,ze rzekomy swiadek którego zeznanie jest w raporcie koncowym MAK kłamał jakoby widzial samolot upadający kołami do góry
                - przy takim braku widocznosci ani piloci ani swiadek nic z tych rzeczy by nie dostrzegli
                >
                > W kazdym razie oni nie mieli podstaw do awaryjnego przyziemienia, bo jeszcze pr
                > zed brzozą przeszli na wznoszenie (okolice BRL), a potem starali się ciągnąć w
                > górę,
                .
                tak ciagneli że szorowali podwoziem po krzkach


                a po uderzeniu w brzozę już nie mieli czasu, bo mieli inne zajęcia.
                > Przyziemić też nie mogli, bo nie widzieli ziemi, a poza tym byli skupieni na pr
                > óbie ucieczki od niej.
                ..
                taaa, próba ucieczki w szybkim rzekomo przechyle i jeszcze próba kręcenia beczki

                i jeszcze przy pochyleniu kadłuba na granicy przeciagniecia
                • absurdello Re: Przepraszam, a skąd wiemy co oni wiedzieli 24.01.12, 21:57
                  > lecąc tak z 10 m ponizej wierzchołków okolicznych drzew i brzozy w która
                  > walneli - nie zauwązyli tego? : ))

                  I zupełnie nie zareagowali (już przy pierwszej brzozie przed BRL) ?

                  > w takim razie musisz się zgodzic ,ze rzekomy swiadek którego zeznanie j
                  > est w raporcie koncowym MAK kłamał jakoby widzial samolot upadający kołami
                  > do góry - przy takim braku widocznosci ani piloci ani swiadek nic z tych rzeczy by
                  > nie dostrzegli

                  Świadek z ziemi teoretycznie mógł coś widzieć, ale piloci znajdujący się przecież wyżej niż świadek już mogli mieć ograniczoną widoczność.

                  > tak ciagneli że szorowali podwoziem po krzkach

                  Jak się nie da ciągu startowego, to samolot hamuje gdy zwiększa kąt natarcia, bo opór czołowy rośnie. A jak samolot zwalnia to i siła nośna maleje, więc samolot wolniej się wznosi.

                  Przy TAWS 37, 1930m od progu mieli prędkość względem terenu 286.6km/h, a już 1200m dalej przy TAWS 38 już tylko 268.8 km/h

                  TAWS_37__1930m___286.6 km/h
                  ; tu gdzieś wypada brzoza
                  TAWS_38___710m___268.8 km/h
                  FMSSTOP___573m___257.8 km/h - tu był "mrożony" FMS
                  GPS1_______535m___262.7 km/h - tu się rozbili (ostatnie odczyty z GPS)

                  > taaa, próba ucieczki w szybkim rzekomo przechyle i jeszcze próba krę
                  > cenia beczki

                  Sądząc z narastającego kąta ataku, to pilot jeszcze odruchowo ciągnął w górę, a samolot się sam kręcił choć piloci próbowali z tym walczyć wychylając ster kierunku. Dopiero przy TAWS 38 uderzyli kołami o korony drzew (zadziałanie czujnika "powietrze/ziemia"i stracili tę chybotliwą równowagę, wtedy zaczyna się ostatni krzyk i samolot zaczyna odbijać ostro w lewo

                  > i jeszcze przy pochyleniu kadłuba na granicy przeciagniecia

                  Przecież przechył nie zmieniał się skokowo
            • jamnik_belial Re: absurdello bije sie z własnymi myślami 12.10.11, 09:53
              niegracz napisał:

              > czegoś nie zrozumiałeś
              > rewers działa najpóźniej po 2 sek.
              > zobacz na filmie

              Na filmie, dyletancie, to widać ile trwa sam ruch wiaderek. Nie widzisz ile czasu upłynęło od włączenia odwracaczy przez załogę.
              • niegracz Re: absurdello bije sie z własnymi myślami 25.03.12, 12:21
                Na filmie, dyletancie, to widać ile trwa sam ruch wiaderek. Nie widzisz ile cza
                > su upłynęło od włączenia odwracaczy przez załogę.
                ,
                \jak widac nie masz pojecia dyletancie do czego służy odwracacz ciągu i jak działa
                ale pyskować potrafisz
                • calun_torunski niegraczow mistrz nad mistrze !!! 25.03.12, 13:07
                  > ale pyskować potrafisz

                  w psykowaniu nie na temat

                  jakie dizs nowe klamstwo smolenskie wymysliles ?
        • niegracz Brzoza - atakująca skrzydło od tyłu 12.05.12, 14:20
          Czy dlatego nie oddadza wraku
          a Lasek będzie potweirdzal ,ze on juz wrak zbadał ?

          www.youtube.com/watch?v=mXmKVorChMg
    • niegracz Re: wiekszosc mogła sie uratować 23.01.11, 10:13
      niegracz napisał:

      > wg oficjalnej wersji rosyjskiej
      > wskutek zderzenia z brzoza samolot utracił spora cześc skrzydła
      > i jak to słusznei uzasadnia absurdello \
      > po utracie skrzydła nastąpiłby (dośc szybki) obrót samotu
      > tylko ze
      > w momencie zderzenia samolot był nieco ponad 4 m nad ziemią
      > ( podwozie ma ponad 2 m wysokosci)
      .

      gdyby samolot przekrecił się na bok zaczepił skrzydełm o ziemię i przyglebił ba brzuch
      przeciażenia dla wiekszosci pasażerów nie przekroczyłyby kilkunastu g
      i wiekszosc by przezyła


      czy pilot naprawde myslał ze bez połowy skrzydła,
      w pogłebijacym się błyskawicznie przechyle( jak to wywiodł absurdello)
      zdoła wznieśc sie ,
      odleciec i wylądowac bezpiecznie ?

      czyżby myslał że silniki mają sterowany wektor ciągu ?
      • horpyna4 Re: wiekszosc mogła sie uratować 23.01.11, 11:30
        Tu nie chodzi tylko o działanie przeciążenia na pasażerów. W momencie rąbnięcia tak wielkiej masy o twardy grunt następuje potężny przekaz pędu. W kabinie wszystko się odrywa, co może, cudów nie ma. Pasażerowie zostają po prostu posiekani tymi oderwanymi kawałkami.
        • niegracz Re: wiekszosc mogła sie uratować 23.01.11, 11:34
          horpyna4 napisała:

          > Tu nie chodzi tylko o działanie przeciążenia na pasażerów. W momencie rąbnięcia
          > tak wielkiej masy o twardy grunt następuje potężny przekaz pędu. W kabinie wsz
          > ystko się odrywa, co może, cudów nie ma. Pasażerowie zostają po prostu posiekan
          > i tymi oderwanymi kawałkami.
          ..
          to twoje wyobrażenia na temat fizyki katastrof lotniczych
          podedukuj sie najpierw
          • jarek.pierr.do.lee Re: wiekszosc mogła sie uratować 23.01.11, 11:45
            niegracz
            >gdyby samolot przekrecił się na bok zaczepił skrzydełm o ziemię i przyglebił ba brzuch
            >przeciażenia dla wiekszosci pasażerów nie przekroczyłyby kilkunastu g
            >i wiekszosc by przezyła

            pisałem Ci już że przesadzasz z tą fizyką a za mało logiki stosujesz.
            Prosiłem Cię abyś wyliczył wypadek pod Nowym Miastem.
            Bus jechał 80/h ,z naprzeciwka TIR 55/h .Droga szeroka na 3,20 metra,wysokość 130 nad poziomem morza ,temp. minus 6 stopni celsjusza.
            W busie jechało 18 osób,w TIRze jedena.
            Oblicz jaka siła działała na pasażerów i ilu przeżyło.
            Mam nadzieję że wyjdzie Ci to w całości ,nie w ułamkach.


            >czy pilot naprawde myslał ze bez połowy skrzydła,
            >w pogłebijacym się błyskawicznie przechyle( jak to wywiodł absurdello)
            >zdoła wznieśc sie ,
            >odleciec i wylądowac bezpiecznie ?
            Pilot chciał uciec z tej pułapki ,nie wiedział ,nie miał czasu na analizowanie i obliczanie kiedy będzie na pasażerów działać mniejsza siła. Działał instynktownie i każdy by tak zapewne się w tym momencie zachował.
            • niegracz Re: wiekszosc mogła sie uratować 23.01.11, 11:56
              jarek.pierr.do.lee napisał:
              > pisałem Ci już że przesadzasz z tą fizyką a za mało logiki stosujesz.
              > Prosiłem Cię abyś wyliczył wypadek pod Nowym Miastem.
              > Bus jechał 80/h ,z naprzeciwka TIR 55/h .Droga szeroka na 3,20 metra,wysokość 1
              > 30 nad poziomem morza ,temp. minus 6 stopni celsjusza.
              > W busie jechało 18 osób,w TIRze jedena.
              > Oblicz jaka siła działała na pasażerów i ilu przeżyło.
              > Mam nadzieję że wyjdzie Ci to w całości ,nie w ułamkach.
              .
              i co wyskakujesz z jakąs smieszna predkoscia 80 km/h

              tu chodzi o katastrofy przy predkościach powyzej 250 km/h

              najpierw sprawdx może czy Twój sposób wnioskowania w sprawie skutkó katastrof jest prawidłowy

              zapraszam do rozwiązania sprawdzianu z fizyki katastrof lotniczych
              ( parę przykladów ma juz podane odpowiedzi)

              forum.gazeta.pl/forum/w,1157,120580077,120580077,Sprawdzian_z_fizyki_katastrof.html

              P.S.; stosowne oszacowanie możliwych wartosci przeciażenia w katastrofie smoleńskiej zamiesciłem na forum
              • state.of.independence ja nie mogę ;-p 23.01.11, 18:13
                niegracz napisał:


                > i co wyskakujesz z jakąs smieszna predkoscia 80 km/h
                >
                > tu chodzi o katastrofy przy predkościach powyzej 250 km/h
                >
                > najpierw sprawdx może czy Twój sposób wnioskowania w sprawie skutkó katast
                > rof jest prawidłowy


                Oplułam laptopa ze śmiechu. Mniemam z tej wypowiedzi, że gdyby bus zasuwał z prędkością 300 km/h, a TIR wyciągnął te nędzne 250 km/h to w przypadku zderzenia czołowego wszyscy wyszliby bez szwanku. Zgodnie z fizyką Niegracza zresztą. Ale to prowadzi chyba na manowce, bo wychodziłoby z tego, że przyczyną śmiertelnych wypadków komunikacyjnych jest za mała prędkość pojazdów ;-pppp
                • niegracz Re: ja nie mogę ;-p 27.03.11, 15:27
                  state.of.independence napisała:


                  >
                  > Oplułam laptopa ze śmiechu. Mniemam z tej wypowiedzi, że gdyby bus zasuwał z pr
                  > ędkością 300 km/h, a TIR wyciągnął te nędzne 250 km/h to w przypadku zderzenia
                  > czołowego wszyscy wyszliby bez szwanku. Zgodnie z fizyką Niegracza zresztą. Al
                  > e to prowadzi chyba na manowce, bo wychodziłoby z tego, że przyczyną śmiertelny
                  > ch wypadków komunikacyjnych jest za mała prędkość pojazdów ;-pppp
                  .
                  padam ze śmiechu
                  fizyka independence prowadzi wlasnie do takich głupkowatych dywagacji :)))

                  żenujące
              • qwakacz Re: wiekszosc mogła sie uratować 27.03.11, 23:41
                I stworzył Bóg Niegracza a potem usiadł i zapłakał gdy zobaczył jakiego ...... stworzył.
                Niegracz na własny uzytek zamiast kropek możesz wstawić słowo "geniusza fizyki katatsrof lotniczych" . Inni jako że inteligentniesi sami wiedzą co tam powinno zostać wstawione.
        • niegracz Re: wiekszosc mogła sie uratować 27.03.11, 11:10
          horpyna4 napisała:

          > Tu nie chodzi tylko o działanie przeciążenia na pasażerów. W momencie rąbnięcia
          > tak wielkiej masy o twardy grunt następuje potężny przekaz pędu. W kabinie wsz
          > ystko się odrywa, co może, cudów nie ma. Pasażerowie zostają po prostu posiekan
          > i tymi oderwanymi kawałkami.
          .
          no proszę = niby zostają
          a nie zostaja

          wiadomo o dwóch ciałach które nie zostay posiekane

          Będę musiał dołaczyć nowa hipotezę do listy oszołomskich:

          \Hipoteza Posiekania
          • qwakacz Re: wiekszosc mogła sie uratować 01.04.11, 00:10
            Wiadomo też o kawalku blachy który nie został pogięty.
            // Hipoteza wyginania !
      • pszb Re: wiekszosc mogła sie uratować 28.05.11, 17:29
        > gdyby samolot przekrecił się na bok zaczepił skrzydełm o ziemię i przy
        > glebił ba brzuch przeciażenia dla wiekszosci pasażerów nie przekroczyłyby kilkunastu g
        > i wiekszosc by przezyła

        Taaaaa, jak samolot zaczepi delikatnie skrzydłem o wodę, to robi tzw. cyrkiel i zaraz koziolkuje, a co dopiero o ziemie.

        > czy pilot naprawde myslał ze bez połowy skrzydła,
        > w pogłebijacym się błyskawicznie przechyle( jak to wywiodł absurdello)
        > zdoła wznieśc sie, odleciec i wylądowac bezpiecznie ?

        Nie sądzę, aby w ogóle o ucięciu skrzydła wiedział i na ten temat myślał.
        • niegracz lewym skrzydłem o ziemię i koszenie brzóz 03.06.11, 23:51
          pszb napisał:


          >
          > Taaaaa, jak samolot zaczepi delikatnie skrzydłem o wodę, to robi tzw. cyrkiel i
          > zaraz koziolkuje, a co dopiero o ziemie.
          /
          bzdura

          samolot o masie 75 ton gdy delikatnie zaczepi - chocby o ziemie - nie koziolkuje

          > Nie sądzę, aby w ogóle o ucięciu skrzydła wiedział i na ten temat myślał.
          .
          a podobno było to potworne uderzenie o potęzna brzoze

          choc nawet i w Rosji sa ludzie co watpia w to ze to brzoza była przyczyną utraty czesci skrzydła
          Из этoгo cледyет, чтo oгрoмный cмертельный крен Тy-154 вoзник coвcем пo дрyгoй причине, a вoвcе не из-зa cтoлкнoвения c деревoм! И в дейcтвительнocти вoт этoт cмертельный крен вoзник еще дo cтoлкнoвения c деревoм и именнo крен был иcтиннoй причинoй гибели пoльcкoгo Тy-154, a вoвcе не cнижение и "пoдныривaние" пoд глиccaдy, кaк этo oшибoчнo дyмaют вcе oпытные пилoты! !
          Нo тyт недaлекие люди мoгyт пoпытaтьcя ocпoрить меня. Ведь oни cвoими глaзaми видят нa фoтoгрaфии oблoмoк левoгo крылa Тy-154. Тaк знaчит левoе крылo пoльcкoгo caмoлетa вcе же oтлoмилocь! Тoгдa пoчемy Олег Теcленкo yтверждaет, чтo крылo не мoглo oтлoмитcя oт yдaрa o деревo? Дa пoтoмy я этo yтверждaю, чтo крылo дейcтвительнo oтлoмилocь, нo не oт yдaрa o деревo, a oт yдaрa o землю!! Тo еcть левый крен пoльcкoгo Тy-154 перед гибелью был нacтoлькo велик, чтo oн фaктичеcки yже чертил левым крылoм пo земле, oт чегo oнo и oблoмилocь.

          sites.google.com/site/raskrytietajn/home/krusenie-tu-204-v-domodedovo/stranica-14
          na zdjeciach z linka widac ile setek brzóz skosił Tu-204 w tym sporo grubych
          na pierwszym zdjęciu na stronie 13 z widac że były to grube brzozy - wystarczy popatrzec na grupke ludzi obok brzóz
    • stv5h Facet! Jesteś G-E-N-I-A-L-N-Y ! 23.01.11, 12:21
      Właśnie znalazłeś receptę na uniknięcie wszystkich katastrof lotniczych! Po prostu w krytycznym momencie wyłączyć silniki!
      Że też nikt do tej pory na to nie wpadł.
    • jarek.pierr.do.lee Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 23.01.11, 12:45
      niegracz
      >i co wyskakujesz z jakąs smieszna predkoscia 80 km/h
      >tu chodzi o katastrofy przy predkościach powyzej 250 km/h

      Do prędkości 80 nie można zastosować wzoru?tylko przy prędkości 250 można obliczyć?
      Może dopisz nick "niegracz" do tej listy osłów z fizyki ,chociaż moim zdaniem to towarzystwo jest dla Ciebie zbyt zacne.
      P.S. A o prędkości TIRa zapomniałeś? Czy nie ma znaczenia?
      • state.of.independence Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 23.01.11, 18:27
        Ja tak myślę, że dopiero od prędkości 250 km/h obowiązuje fizyka kwanto-niegraczowa. Nie są mi jeszcze znane założenia i postulaty tejże fizyki, jednak wychodzi na to, że przy takich prędkościach cuda zdarzają się z prawdopodobieństwem równym 1.
        • jarek.pierr.do.lee Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 23.01.11, 18:44
          cuda to nie w fizyce ,tutaj tylko fakty.
          a niegraczowi wyszło że katastrofę w Smoleńsku powinno przeżyć nie trzech a 2,911 pasażera
          • state.of.independence Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 23.01.11, 20:31
            Nie no, ja właśnie tłumaczę, że fizyka kwanto-niegraczowa, to taki nowiutki dział fizyki, uprawiany tylko przez jedną osobę. I według tej nowej fizyki możliwe są tylko cuda, a niemożliwe są fakty.

            Swoją drogą (jako fizyk z wykształcenia) chciałabym zobaczyć 0,911 żywego delikwenta. Bo tych dwóch z liczby 2,911 to sobie wyobraziłam, tylko z tymi cyframi po przecinku mam problem. Ostatnio opierniczyłam studentów o to, że podali wynik w zadaniu 49,86 protonów, czy jakichś innych cząstek.
            • tojabogdan to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 20:37
              przecież facet bez oka, ucha, ręki, nogi czy innych części ciała, też jest jeszcze facetem, czyli nie ma go już 1,00, ale np. 0,87 początkowej wielkości
              • state.of.independence Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 21:08
                Najgorzej jak mu głowę ucięło, a jeszcze rusza się w konwulsjach - nie wiem czy wtedy jest żywy, czy już nie. Możliwe, że z punktu widzenia metabolizmu komórkowego tak na jakieś 91,1% jest żywy jeszcze przez kilka chwil.
                • jarek.pierr.do.lee Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 21:41
                  "Swoją drogą (jako fizyk z wykształcenia) chciałabym zobaczyć 0,911 żywego delikwenta. "

                  No może mu coś urwało.Ale prawie 1/10 ,no to coś sporego musiało być...hm
                  • state.of.independence Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 22:15
                    No wiesz, trzeba obejrzeć Niegracza, co u niego może stanowić 1/10 ciała. U niektórych może to być głowa, ale u niego niekoniecznie. Zwłaszcza, że organ nieużywany zanika ;-)
                    • jarek.pierr.do.lee Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 22:21
                      nie,to o czym ja myślałem to do niegracza mi nie pasuje.
                      Bo gdyby o niego chodziło to nie przesiadywałby tutaj na forum codziennie wieczorami tylko...

                      no chyba że rzeczywiście mu "to" urwało to rozumiem dlaczego ma tyle czasu o tak późnej porze
                      • state.of.independence Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 22:42
                        No ale czy "to" mogło stanowić prawie 1/10 Niegracza? Trochę nie chce mi się w takie rzeczy wierzyć.
                        • jarek.pierr.do.lee Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 22:49
                          no wiesz,natura jest sprawiedliwa więc i w organach wszystkim daje po równo.Sama pisałaś że mózg ma maleńki ,to w innym miejscu mogła mu to wynagrodzić
                          • state.of.independence Re: to nie jest takie niemożliwe 23.01.11, 22:57
                            Wynagrodzić? To bym się może i zgodziła, ale pod warunkiem, że on oprócz mózgu przynajmniej uszy, nos, ręce, nogi, dochody i mieszkanie ma maleńkie. Bo inaczej "to" przerośnie wszelkie zasady sprawiedliwości na tym świecie.
      • niegracz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 11:02
        jarek.pierr.do.lee napisał:


        > Do prędkości 80 nie można zastosować wzoru?tylko przy prędkości 250 można oblic
        > zyć?
        > Może dopisz nick "niegracz" do tej listy osłów z fizyki ,chociaż moim zdaniem t
        > o towarzystwo jest dla Ciebie zbyt zacne.
        > P.S. A o prędkości TIRa zapomniałeś? Czy nie ma znaczenia?
        /

        kolejny matoł Naciskowiec :)))


    • zuzkazuzka111 Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 23.01.11, 21:48
      brzoza to zapewne część bajki o złych lotnikach.
      Lecący Tupolew nie wycinałby wybiórczo tych drzewek koło brzozy-alibi.
      Zresztą przecież dlatego wycięli je wszystkie po "katastrofie"
      • absurdello Wycieli aby się następny ... 27.03.11, 14:42
        za szybko i za nisko lecący nie uszkodził na nich chociaż nie jestem pewny czy ktoś w najbliższym czasie będzie miał zamiar powtórzyć lot naszego TU154M (nawet testy na tym drugim nie zakładały i nie zakładają lotu we mgle nad nieznanym do końca terenem).
        • niegracz Re: Wycieli aby się następny ... 31.03.11, 20:24
          absurdello napisał:

          > za szybko i za nisko lecący nie uszkodził
          .
          bzdura
          za szybko - bez zwiazku

          za nisko >?
          jakim cudem ktoś może tam leciec tak nisko ?

          jeżeli samolot leci po śceiżce schodzenia wg dokumentacji lotniska
          nie ma szans na katastrofę na lotnisku w Smoleńsku

          RSP-6 pracowal tam od x-lat
          i zaden samolot nigdy brzozy nei skosił

          to precedens - dlatego potrzebne jest rzetelne dochodzenie

          ale Rosjanom zalezało na szybkim usunięciu drzew - z jakiegos im tylko o wiadomego powodu
          • absurdello Re: Wycieli aby się następny ... 31.03.11, 23:20
            > > za szybko i za nisko lecący nie uszkodził
            > .
            > bzdura za szybko - bez zwiazku

            Za szybko, za szybko, w końcu powinni obniżać się 3.6m/s a obniżali się 7-8m/s by się wyrobić przed jarem na te 100m.

            >
            > za nisko >?

            > jakim cudem ktoś może tam leciec tak nisko ?
            >
            > jeżeli samolot leci po śceiżce schodzenia wg dokumentacji lotniska
            > nie ma szans na katastrofę na lotnisku w Smoleńsku

            Jeżeli korzysta z właściwej ścieżki i właściwego wysokościomierza, którego nie oszukuje rzeźba terenu, to się leci bezpiecznie nawet we mgle ale jak się komuś spieszy i zmienia zasady gry, to cóż .. zwiększa ryzyko pojawienia się jakichś problemów.

            >
            > RSP-6 pracowal tam od x-lat i zaden samolot nigdy brzozy nei skosił

            Owszem, tyle, że tamci piloci latali wg wysokościomierza ciśnieniowego i nie "prostowali" ustalonych ścieżek proceduralnych, a ci z TU154M zafundowali sobie stromą ścieżkę podchodząc nieprecyzyjnie. On sami sobie utrudnili życie obcinając sobie czas na reakcje przez zbyt dużą prędkość zniżania. Ta cała końcówka poniżej 100m, to jest produkt ludzkich opóźnień pomnożonych przez dużą prędkość zniżania dodatkowo podkręconą przez podnoszenie się terenu (prędkość podnoszenia terenu podwoiła im prędkość zbliżania się do ziemi, a jednocześnie żaden przyrząd tego wprost nie pokazywał - wariometr pokazywał tylko prędkość opadania samolotu względem powietrza ale nic nie mówił o tym, że podnoszący się teren dokłada drugie tyle, co było widać na tempie opadania wskazań RW, tyle, że oni nie mieli żadnego odniesienia, by to wyłapać, bo nawigator i drugi pilot byli tam pierwszy raz a dowódca nie mógł się zajmować wszystkim - TYLE, ŻE WYŁAPAŁ, ŻE SAMOLOT NIE HAMUJE OPADANIA I WTEDY PRZEJĄŁ STERY.

            JA CIĄGLE TWIERDZĘ, ŻE PODEJŚCIE/ZNIŻANIE ROBIŁ MNIEJ DOŚWIADCZONY 2 PILOT, bo nie przypuszczam by kpt Protasiuk z jego prawie 2200 godzinami wylatanymi na TU154M, zrobił taki głupi błąd ze zbyt słabym wychyleniem kolumny sterowej i nie sprawdzeniem czy w autopilocie wyłączyła się stabilizacja podłużna.

            Jest jednak pewna ciekawostka. Na wykresie 44 pokazującym odejście autoamatyczne na drugi krąg widać, że przy automacie funkcje stabilizacji poprzecznej i podłużnej są włączone przez cały czas, tyle, że wtedy był ILS i sterował automat.

            Na wykresie 47 widać, że lecąc 7 kwietnia pilot (ppłk Stroiński) wyłączył stabilizację podłużną i poprzeczną sporo przed wejściem na ścieżkę.

            >
            > to precedens - dlatego potrzebne jest rzetelne dochodzenie
            >
            Owszem, dochodzenie by się przydało w kierunku: czy piloci znają wszystkie niuanse pracy autopilota i jak często ćwiczą podejścia w różnych jego konfiguracjach. Chodzi mi o to, jak często odświeżają tę wiedzę i czy ta wiedza, wynika ze zrozumienia działania autopilota w różnych stanach czy też została im wpojona na zasadzie:

            wiesz, jak tu się zapali ta lampka, to wciśnij tamten przycisk ale bez wyjaśnienia dlaczego ta lampka się zapala i czy jakieś czynniki mogą coś zmienić w tej sekwencji lampka -> przycisk.

            Oni mogli się nadziać właśnie na taką niepełną wiedzę, do tego jeszcze "podparta" rzadkimi podejściami na lotniskach bez ILS i na dwa NDB, do tego jeszcze we mgle.

            > ale Rosjanom zalezało na szybkim usunięciu drzew - z jakiegos im tylko o wiadomego
            > powodu

            Obawiam się, że to było zwykłe działanie typu "mądry ktoś tam po szkodzie" i nadgorliwość.

            Inna sprawa, że normalnie te drzewa nie mają wpływu na lądowanie, bo przy locie wg ciśnienia samoloty są w tym miejscu dużo wyżej (przecież normalnie nad bliższą NDB oni powinni być 70m NAD POZIOMEM PROGU PASA czyli 85m wg RW (bo stacja stoi na zboczu).

            W odległości 650m od progu pasa, gdzie się praktycznie kończy wznoszenie zbocza samolot powinien być na 45m czyli jeszcze poza zasięgiem drzew. Jak i IŁ podchodziły tą samą trasą i jednak nie strzygły lasu.
          • qwakacz Militaria: SCR czy RSP ? 01.04.11, 00:51

            "Tylu tu niby fachowców
            i nikt nie wie ?

            Z tego co czytałem aż dziw bierze ale wynika
            ale amerykański radar z 1944 roku miał
            większą dokładność określenia wysokości samolotu przy podejściu do lądowania "


            www.naukowy.pl/encyklopedia/Lotnisko_wojskowe_Smoleńsk-Siewiernyj
            "Lotnisko prawdopodobnie posiadało radar RSP-6 bądź – według innych źródeł – radar RSP-10MN lub jego zmodyfikowaną wersję (rosyjskie radary wojskowe wykorzystywane w trudnych warunkach meteorologicznych); radar ten podawał wysokość nadlatujących samolotów z dokładnością do 300 m. Radiolatarnie automatycznie potwierdzały przelot nad nimi i powodowały przełączenie radiokompasu na następną radiolatarnię. Ten system lądowania nazywany jest w Polsce Radiolokacyjnym Systemem Lądowania (RSL), a w Rosji systemem RSP (ros. рaдиoлoкaциoннaя cиcтемa пocaдки, РСП). Systemy tego rodzaju bywają wyposażone w kodowo-neonowy sygnalizator świetlny KNS (ros. кoдoвый неoнoвый cветoмaяк, КНС), czyli czerwoną lampę wysyłającą sygnały świetlne z zakodowaną alfabetem Morse’a literą, ustawioną obok bliższej radiolatarni prowadzącej."
            • niegracz qwakacz bije rekordy glupoty: SCR czy RSP ? 12.05.12, 14:41
              qwakacz napisał:


              > "Lotnisko prawdopodobnie posiadało radar RSP-6 bądź – według innych źróde
              > ł – radar RSP-10MN lub jego zmodyfikowaną wersję (rosyjskie radary wojsko
              > we wykorzystywane w trudnych warunkach meteorologicznych); radar ten podawał [b
              > ]wysokość nadlatujących samolotów z dokładnością do 300 m[/b].

              .
              qwakacz cytowal tez kiedyż z internetu jak to przy schodzeniu ze schodów na człowieka dziala przeciażenie 8g :))
    • qwakacz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 23.01.11, 22:04
      niegracz napisał:

      > Jak zachowałby sie pilot w tej sytuacji:
      > czuje ze po uderzeniu coś się stało z samolotem , który przechyla się w
      > lewo
      > widzi że jest tuż nad ziemia\\widzi szeroki płaski teren
      >
      > co robi
      > jaką decyzje by podjał ?
      >
      > jedyna decyzja mogła byc taka:
      > wyłacza silniki
      > i laduje awaryjnie


      Głupiś jak but z lewej nogi .
      W takiej sytuacji pilot krzyczy "Jezus , Maryja" lub "Kur....mać" i stara się odwrócić bieg zdarzeń. Gdyby pilot startował to pewnie przerwał by start , ponieważ lądował więc naturalną kleją rzeczy było że przerywał lądowanie . Gdy wycągasz łapę do płonącej świecy i zobaczysz że to gorące to cofniesz szybko pazurę a przecież mógłbyś zdusić płomień i już by nie bolało.
      Ty potrzebowałeś dziewięć miesięcy z okładem żeby wymyśleć takie rozwiązanie a od pilota oczekujesz decyzji w ułamku sekundy. Nie życzę ci tego abyś nie był zmuszony do wybierania , uderzyć w tył samochodu hamującego przed tobą czy uciekać na przeciwległy pas ruchu . Wtedy przekonasz się co to jest działanie w chwili zagrożenia.
      • absurdello Pytanie, czy w 5 sekund można w TU154m 11.10.11, 11:36
        wyłączyć silniki i wyhamować (ciekawe czym, nogą ?) samolot do prędkości w miarę bezpiecznej dla minimalizacji szkód i to wszystko jeszcze w warunkach mgły sięgającej najprawdopodobniej poniżej koron drzew czyli przy ŻADNEJ widoczności ziemi.

        Z resztą myślę, że gdyby oni widzieli choć trochę teren, to uciekli by w górę dużo wcześniej, a wg mnie oni ani nie wiedzieli tego terenu ani nie znali jego ukształtowania, a lecieli ze świadomością, że tam jest płaski i pusty teren.
        • zuzkazuzka111 Re: Pytanie, czy w 5 sekund można w TU154m 11.10.11, 13:04
          > Z resztą myślę, że gdyby oni widzieli choć trochę teren, to uciekli by w górę d
          > użo wcześniej, a wg mnie oni ani nie wiedzieli tego terenu ani nie znali jego u
          > kształtowania, a lecieli ze świadomością, że tam jest płaski i pusty teren.

          tak, tak.... stukali białą laską przez otwarte okno...
          • absurdello Na prawde wierzysz, że 3 pilotów 24.01.12, 22:03
            (nawigator tez był pilotem) z wylatanymi ponad 1000h każdy, leci sobie ot tak kursem kolizyjnym z terenem i w żaden sposób tego nie komentuje, nie ostrzega się na wzajem, cokolwiek ...

            A oni się zachowywali jakby byli pewni, że choć nisko, to lecą nad równym pustym terenem ...
    • qwakacz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 18:28
      niegracz napisał:

      > Jak zachowałby sie pilot w tej sytuacji:
      > czuje ze po uderzeniu coś się stało z samolotem , który przechyla się w
      > lewo
      > widzi że jest tuż nad ziemia\\widzi szeroki płaski teren
      >
      > co robi
      > jaką decyzje by podjał ?

      Zakładając że jest 10 kwietnia dzwoni do Niegracza i prosi o poradę . Niegracz po długim namyśle wpada 10 stycznia kolejnego roku że może by tak wylądować ?
      Straszny cwaniak jesteś bo masz na wymyślanie swoich bzdur dużo czasu , znasz skutki podjętej przez pilota wtedy decyzji . Pilot wtedy starał sie zrealizować decyzję wyprowadzenia samolotu w górę i pewnie nawet przez moment nie wątpił w to że mu to nie wyjdzie.
      Oczywiście gdybyś ty kierował samolotem to zapewne z zimną krwią zdołałbyś ocenić położenie i podjąłbys własciwą decyzję . I założę się że w kryzysowej sytuacji nie klął byś jak szewc tylko modlił sie o ocalenie.
      • maccard Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 18:44
        qwakacz napisał:

        > Oczywiście gdybyś ty kierował samolotem to zapewne z zimną krwią zdołałbyś ocen
        > ić położenie i podjąłbys własciwą decyzję . I założę się że w kryzysowej sytuac
        > ji nie klął byś jak szewc tylko modlił sie o ocalenie.

        Przecież niegracz już pisał, że trzeba było wyłączyć silniki i miękko wylądować. Czepiasz się, bo sam byś tak nie potrafił? A niegracz potrafi... On potrafiłby nawet z samolotu TB-7 w 1939 roku trafić 5-tonową bombą z 12.000 m w cel punktowy, a z pomocą radaru z 1944 sprowadzać samoloty z precyzją ILS-3. Zazdrościsz mu i tyle.
        • madameblanka Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 18:50

          >że trzeba było wyłączyć silniki i miękko wylądować...

          Po czym niegracz mówi: ja jestem sprite a ty pragnienie. Albo po prostu się budzi.

        • qwakacz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 21:02
          maccard napisał:

          > On potrafiłb
          > y nawet z samolotu TB-7 w 1939 roku trafić 5-tonową bombą z 12.000 m w cel punk
          > towy.

          Ależ to żadna sztuka pod warunkiem że tą pięciotonową bombą steruje Niegracz w stopniu : "Starszy kamikadze".
          • maccard Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 21:06
            qwakacz napisał:

            > maccard napisał:
            >
            > > On potrafiłb
            > > y nawet z samolotu TB-7 w 1939 roku trafić 5-tonową bombą z 12.000 m w ce
            > l punk
            > > towy.
            >
            > Ależ to żadna sztuka pod warunkiem że tą pięciotonową bombą steruje Niegracz w
            > stopniu : "Starszy kamikadze".

            Albo kiedy ścieżka schodzenia to żelazne szyny, na które niegracz wprowadza samolot, a on po nich jak po zjeżdżalni wprost na pas... siup.
        • niegracz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 21:06
          maccard napisał:


          > . Czepiasz się, bo sam byś tak nie potrafił? A niegracz potrafi... On potrafiłb
          > y nawet z samolotu TB-7 w 1939 roku trafić 5-tonową bombą z 12.000 m w cel punk
          > towy,
          .
          bzdura - to twoja konfabulacja


          a z pomocą radaru z 1944 sprowadzać samoloty z precyzją ILS-3.
          ..
          bzdura
          to twoja konfabulacja

          a taki maxikasek twierdzi np. że Polska mogła rozgromic armię sowiecka w 1939 roku
          a taki marek boa twierdzi że Tu95 MS jest nowoczesniejszy niż B-2
          to jego kolesie - takie sam jak on sieroty po pancerkomunie

          maccard obaca się kregach absurdu i głupoty
          • maccard Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 27.03.11, 21:26
            niegracz napisał:

            > maccard obaca się kregach absurdu i głupoty

            Strrrasznie sie przejmuję opinią niegracza, dla którego nie ma granic kompromitacji jakich by nie przeskoczył.
            • niegracz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 20.07.12, 20:45
              komisje nawet nie zmierzyły srednicy brzozy

              nie zbadały drewna w miejscu przełomu
              nie udokumentowaly miejsca przełomu

              ale podały do publicznej wiadomosci co nalezy przyjąc na wiarę

              - Wygląd przełomu dostarczylby informacji o charakterze przełomu.

              - Ten wygląd wskazuje że brzoza przełamała sie od podmuchu powietrza- stercza pionow szczapy po jendej stronie.
              Po ostatnich burzach ogladałem parę złamanych drzew -w tym brzozy
              silny podmuch łamie kilkunastometrowe drzewa kilka metrów nad ziemią\
              - nigdy tuż nad ziemią; przełomy sa bardzo podobne

              a teraz inne hipotezy;
              1. Hipoteza dra Artymowicza wsparta jego obliczeniami jakoby pien brzozy mial 4,4 razy wiekszą wytrzymałośc niż skrzydło
              - tylko że wtedy brzoza mialaby tylko nnieznaczne wgniecenie.

              2. Hipoteza Mak/Millera
              brzoza odłamuje skrzydło- skrzydło łamie brzoze

              nieprawdopodobne , sprzeczne z prawem Pałki i Kija
              ( z dwoch zapałek które próbuje się zlamac naciskając je prostopadle na siebie złamie sie zawsze tylko jedna )

              3. Hipoteza zapasowa:
              brzoza odłamuje skrzydło
              ale skrzydło silnie uszkadza brzozę i wskutek podmuchu brzoza łamie się

              ale wymagaloby to potwierdzenia przez stan przełomu brzozy
              - przełom składałby się z dwóch wyraxnie różnych obszarów:
              - pierwszy prawie gładki wyrabany przez skrzydło
              drugi obszar nierówny ze sterczącymi szczapami - złamany statycznie

              Ale komisje MAK Millera nawet nie badały brzozy
    • niegracz Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 28.05.11, 09:55

      na forum Smoleńsk:





      Пoльcкий cвященник нa не вoеннoм Тy нaпaл нa Рoccию c пиcтoлетoм в рyке и был пoдлo cбит берёзкoй.

      są Rosjanie którzy jak widać nie bardzo wierzą w bajeczke o brzozie
      ktora nie tylko że straciła samolot
      ale i odwróciła go na grzbiet 5 m nad ziemia
      • zuzkazuzka111 Tu-154 101 nie było koło tej brzozy. 28.05.11, 10:44
        Nie ma takiej możliwości nawet, by tam był.
        Jak w czasie 2 sekund wzniósł się z 4 metrów nad ziemią o 20 metrów do góry?
        • absurdello Nie zapominaj, że: 11.10.11, 01:13
          - samolot był w fazie wznoszenia gdy uderzył w brzozę (i to musiał się wznosić z szybkością podnoszenia się zbocza, bo innaczej wbiłby się w nie)

          Zbocze na odcinku 225m (tak od BRL) podnosi się o ok. 10m (podaję za Google Earth), to daje prędkość podnoszenia się zbocza:

          Vyg=(10m/225m)*80m/s= 3.55 m/s

          czyli co najmniej tyle musiał mieć samolot by lecieć na tym odcinku równolegle do zbocza

          - prędkość wznoszenia rosła, bo pilot zwiększał kąt natarcia (do granicy przeciągnięcia), zwiększając siłę nośną czyli rosło przyspieszenie pionowe zwiększające prędkość wznoszenia.

          - antena radiowysokościomierza jest 10.5m od przodu samolotu

          - miejsce uderzenia skrzydłem w brzozę jest ok. 25m od przodu samolotu

          czyli wysokość podawana w momencie uderzenia w brzozę dotyczy miejsca 15m dalej za brzozą (a teren się podnosił)

          - nachylenie samolotu wynosiło w tym czasie 16 stopni czyli przód był mocno podniesiony

          - koła samolotu (główne) w momencie uderzenia w brzozę były gdzieś 2-2.5m nad ziemią

          do tego wysokość RW znamy z rozdzielczością 3.1m i jeszcze z możliwością zmian na najmłodszym bicie przetwornika co oznacza, że wysokość zmierzona mogła być 6.2m ale mogła być i 9.3m, tyle, że przetwornik ją jeszcze zaniżył. To jest technologia z lat 60-tych i jeszcze pogorszona wiekiem samolotu (starzenie elementów czego żadna kalibracja nie usunie).

          Samolot zaczął opadać gdy przechył zmniejszył składową pionową siły nośnej poniżej siły ciężkości ale nim to nastąpiło samolot się wznosił (co raz wolniej a potem dopiero zaczął opadać).
          • niegracz brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 25.03.12, 12:20
            kp.ru/photo/496983
            Jak widać brzoza jest przełamana statycznie
            czy to ta sama ?

            • calun_torunski musi jaki Wyrwidab albo Waligora 25.03.12, 13:06
              te brzoze statycznie zlamac

              no chyba, ze niegraczow potego swojego kombinowania
            • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 13.10.12, 23:17
              Prawo Pałki i Kija
              w innym ujęciu:

              grzegorz rossa:
              Wersja oficjalna stwierdza, że Tu-154M 101 podczas lotu poziomego na niskiej wysokości uderzył skrzydłem w pień brzozy, na skutek czego na raz, jednocześnie wydarzyły się dwie rzeczy: złamał się i pień brzozy, i skrzydło w miejscu uderzenia. To nie jest prawdą. Jednoczesne zniszczenie dwóch oddziałujących na siebie nawzajem obiektów bez udziału obiektów trzecich jest niemożliwe. To wyklucza teoria katastrof. Być może dla niektórych czytelników, zwłaszcza dla humanistów, termin teoria katastrof zabrzmi groźnie. Ale oni nie mają się czego obawiać. To nie wykracza poza ich doświadczenie życiowe. Wszystkim znany jest wielkanocny obyczaj stukania się jajami. W wyniku tej operacji zawsze pęka skorupa tylko jednego jaja. Skorupa drugiego jaja pozostaje nienaruszona. Jest to obyczaj stary. Znany jest też w wielu krajach. I podczas całego czasu jego kultywowania ani razu w pojedynczym zderzeniu nie pękły obie skorupy. Inaczej ten obyczaj nie miałby sensu i w ogóle by go nie było. Takich przykładów można podać więcej. Np. lina zawsze pęka tylko w jednym miejscu. Nie inaczej musiało być ze zderzeniem skrzydła z pniem brzozy. Jeżeli złamało się skrzydło, pień brzozy musiał pozostać niezłamany i vice versa, jeżeli pień brzozy został ścięty skrzydłem, samo skrzydło musiało pozostać niezłamane. Natomiast jeżeli złamały się oba na raz, to znaczy, że to zdarzenie nie miało miejsca, a opowieści o nim są kłamstwem.
              • snajper55 Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 14.10.12, 00:07
                niegracz napisał:

                > Prawo Pałki i Kija
                > w innym ujęciu:
                >
                > grzegorz rossa:
                > [i]Wersja oficjalna stwierdza, że Tu-154M 101 podczas lotu poziomego na niskiej
                > wysokości uderzył skrzydłem w pień brzozy, na skutek czego na raz, jednocześni
                > e wydarzyły się dwie rzeczy: złamał się i pień brzozy, i skrzydło w miejscu ude
                > rzenia. To nie jest prawdą. Jednoczesne zniszczenie dwóch oddziałujących na sie
                > bie nawzajem obiektów bez udziału obiektów trzecich jest niemożliwe.

                Niemożliwe? Temu panu trzeba pokazać dwa samochody po zderzeniu czołowym. Może zmieni zdanie.

                Dużo jeszcze takich bredni wkleisz?

                S.
                • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 14.10.12, 09:07
                  snajper55 napisał:

                  > > Prawo Pałki i Kija
                  > Dużo jeszcze takich bredni wkleisz?
                  .
                  nie bredź snajper
                  nie masz pojęcia o co biega
                  • snajper55 Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 14.10.12, 14:11
                    niegracz napisał:

                    > nie bredź snajper
                    > nie masz pojęcia o co biega

                    To jak z tym czołowym zderzeniem? Tylko jeden samochód ulegnie uszkodzeniu. Prawda? Zasada kija i pałki.

                    S.
                    • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 14.10.12, 18:51
                      snajper55 napisał:


                      > To jak z tym czołowym zderzeniem? Tylko jeden samochód ulegnie uszkodzeniu. Pra
                      > wda?
                      .
                      nic nie rozumiesz
                      nawet na jaki temat sie rozmawia

                      rzecz nie dotyczy czolowego zderzenia samochodów

                      na forum jest o Prawie Pałki i Kija\
                      najpierw poczytaj potem wróć
                      jak bediesz miał z czym
                      • snajper55 Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 14.10.12, 20:19
                        niegracz napisał:

                        > nic nie rozumiesz
                        > nawet na jaki temat sie rozmawia

                        Cytuję twój post:

                        "To nie wykracza poza ich doświadczenie życiowe. Wszystkim znany jest wielkanocny obyczaj stukania się jajami. W wyniku tej operacji zawsze pęka skorupa tylko jednego jaja. Skorupa drugiego jaja pozostaje nienaruszona. Jest to obyczaj stary. Znany jest też w wielu krajach. I podczas całego czasu jego kultywowania ani razu w pojedynczym zderzeniu nie pękły obie skorupy. Inaczej ten obyczaj nie miałby sensu i w ogóle by go nie było. Takich przykładów można podać więcej."

                        Na przykład z jajkami odpowiadam przykładem z samochodami.

                        S.
                        • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 07.11.12, 18:06
                          Pancerna brzoza była wielką mistyfikacją,
                          martynka78.salon24.pl/
                          widac to dobrze na zdjeciu którym dysponował komisja Millera
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 07.11.12, 20:55
                            Nie wiedziałem że pancerne brzozy się łamią. Ta maskirowka przemysłu smoleńskiego ws. pancernej brzozy się nie udała.
                          • jamnik_belial Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 07.11.12, 21:21
                            niegracz napisał:

                            > Pancerna brzoza była wielką mistyfikacją,
                            > martynka78.salon24.pl/
                            > widac to dobrze na zdjeciu którym dysponował komisja Millera

                            No jak ktoś jest funkcjonalnym który nie rozumie jakie efekty daje perspektywa...
                            Oczywiście że jak się robi zdjęcia SPOD drzewa to jego niższe, rozłożyste gałęzie praktycznie ZAWSZE będą zasłaniały wierzchołek, sprawiając na niedoukach wrażenie że są wyżej.
                            • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 08.11.12, 18:16
                              jamnik_belial napisała:


                              > No jak ktoś jest funkcjonalnym który nie rozumie jakie efekty daje perspektywa.
                              > ..
                              >No jak ktos jest funckjonalnym to sie gapi na zdjęcie brzozy jak woł na malowane wrota...

                              ta niezdeformowana blaszka na pewno nie jest tam wskutek zderzenia skrzydła i samolotu
                              to widąc na oko

                              blaszka na którą działalo ponad 150g bylaby silnie odkształcona. zdeformowana
                              • jamnik_belial Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 08.11.12, 21:24
                                niegracz napisał:

                                > jamnik_belial napisała:
                                > > No jak ktoś jest funkcjonalnym który nie rozumie jakie efekty daje perspe
                                > ktywa.
                                > > ..
                                > >No jak ktos jest funckjonalnym to sie gapi na zdjęcie brzozy jak woł
                                > na malowane wrota...
                                >
                                > ta niezdeformowana blaszka na pewno nie jest tam wskutek zderzenia skrzydła i
                                > samolotu
                                > to widąc na oko
                                >
                                > blaszka na którą działalo ponad 150g bylaby silnie odkształcona. zdeformowa
                                > na

                                ...bo tak mówi niegracz, twórca swojej własnej "fizyki". Który nie rozumie że 1) w rozrywanym, pękającym i gnącym się obiekcie ni cholery nie idzie ocenić gdzie i jakie przeciążenia działają bo to się zmienia w każdej milisekundzie i w każdym miejscu inaczej, oraz że 2) nawet gdyby na tak mały element działało bardzo duże przeciążenie to jeszcze absolutnie nie znaczy że w jakikolwiek sposób by się on trwale odkształcił.
                                • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 09.11.12, 19:09
                                  jamnik_belial napisała:

                                  > ) w rozrywanym, pękającym i gnącym się obiekcie ni cholery nie idzie ocenić gdz
                                  > ie i jakie przeciążenia działają bo to się zmienia w każdej milisekundzie i w k
                                  > ażdym miejscu inaczej, ]
                                  .\

                                  bardzo łatwo oszacowac jakbys ukończył choc gimnazjum
                                  srednie przeciazenie jakiemu był poddany fragment skrzydła który zderzył się z broza
                                  lekutko pona 150g
                                  zapewne w jakiejs milisekunddzie mogło to byc i 500g



                                  2) nawet gdyby na tak mały element działało bardzo duże przeciążenie to jeszcze absolutnie nie znaczy że w jakikolwiek sposób b
                                  > y się on trwale odkształcił.
                                  .
                                  bzdura
                                  tym bardziej że ten element był( rzekomo) cześcia konstrukcji skrzydła - a więc w trakcie zderzenia byłby miażdzony przez inne fragmenty
                                  • snajper55 Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 09.11.12, 20:35
                                    niegracz napisał:

                                    > bardzo łatwo oszacowac jakbys ukończył choc gimnazjum
                                    > srednie przeciazenie jakiemu był poddany fragment skrzydła który zderzył się z
                                    > broza lekutko pona 150g

                                    Ależ bzdury pleciesz! Co to znaczy średnie przeciążenie? Średnie w jakim przedziale czasowym? Średnie w ostatniej godzinie przed wbiciem się w brzozę? W ciągu 10 godzin? W ciągu doby? I jeszcze je "wyliczyłeś". :D Ależ ignorant.

                                    > zapewne w jakiejs milisekunddzie mogło to byc i 500g

                                    Jeśli przeciążenie działało w płaszczyźnie blaszki to jakich odkształceń byś się spodziewał? Pogrubienia blaszki? A może się właśnie jest pogrubiona? Przyjrzyj się zdjęciu i oceń jej grubość. :D

                                    > 2) nawet gdyby na tak mały element działało bardzo duże przeciążenie to jeszcz
                                    > e absolutnie nie znaczy że w jakikolwiek sposób b
                                    > > y się on trwale odkształcił.
                                    > .
                                    > bzdura
                                    > tym bardziej że ten element był( rzekomo) cześcia konstrukcji skrzydła - a wi
                                    > ęc w trakcie zderzenia byłby miażdzony przez inne fragmenty

                                    Skąd wiesz, że ta blaszka była miażdżona? Pewnie zdjęcia tego miażdżenia widziałeś? :D

                                    Dla ignorantów wystarczą zdjęcia. Nawet trotyl na nich dojrzą. :D

                                    S.
                                    • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 09.11.12, 21:25
                                      snajper55 napisał:


                                      >
                                      > Ależ bzdury pleciesz! Co to znaczy średnie przeciążenie? Średnie w jakim przedz
                                      > iale czasowym? Średnie w ostatniej godzinie przed wbiciem się w brzozę? W ciągu
                                      > 10 godzin
                                      ? W ciągu doby? I jeszcze je "wyliczyłeś". :D Ależ ignorant.
                                      .
                                      widac że masz zero wiedzy z przedmiotów scisłych

                                      otóż wystarczy wiedza na poziomie gimnazjum by wyliczyć
                                      wyhamowanie z predkosci 75 m/sek do 0
                                      na drodze 2,8 m to juz 100g

                                      a na drodze 0,5 m to średnio aż 562g - w czasie ok.1/100 sek.
                                      -
                                      • jamnik_belial Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 09.11.12, 22:05
                                        niegracz napisał:

                                        > a na drodze 0,5 m to średnio aż 562g - w czasie ok.1/100 sek.

                                        Wzruszyłem się. I jak to działa na SPRĘŻYSTĄ blachę? W tak krótkim czasie?
                                        Wiesz co to znaczy "sprężysta"? Czy znowu coś wymyślisz w tej swojej fizyce według niegracza?

                                  • jamnik_belial Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 09.11.12, 22:03
                                    niegracz napisał:

                                    > jamnik_belial napisała:
                                    >
                                    > > ) w rozrywanym, pękającym i gnącym się obiekcie ni cholery nie idzie ocen
                                    > ić gdz
                                    > > ie i jakie przeciążenia działają bo to się zmienia w każdej milisekundzie
                                    > i w k
                                    > > ażdym miejscu inaczej, ]
                                    > .\
                                    >
                                    > bardzo łatwo oszacowac jakbys ukończył choc gimnazjum
                                    > srednie przeciazenie jakiemu był poddany fragment skrzydła który zderzył się z
                                    > broza

                                    Średnie. I to jest właśnie klucz do tego, czego nie rozumie twój umyślik.

                                    > lekutko pona 150g
                                    > zapewne w jakiejs milisekunddzie mogło to byc i 500g

                                    A w innej milisekundzie i innym miejscu mogło być zaledwie 10, do tego przyłożone na przykład płasko na całą powierzchnię.

                                    > 2) nawet gdyby na tak mały element działało bardzo duże przeciążenie to jeszcz
                                    > e absolutnie nie znaczy że w jakikolwiek sposób b
                                    > > y się on trwale odkształcił.
                                    > .
                                    > bzdura

                                    Dla dyletanta wyznającego jakąś metafizyczną fizykę niegracza to pewnie żę bzdura.

                                    > tym bardziej że ten element był( rzekomo) cześcia konstrukcji skrzydła - a wi

                                    To nie jest z całą pewnością element konstrukcyjny tylko fragment poszycia albo czegoś w tym rodzaju. Konstrukcja to profile i metalowe belki. Doucz się.

                                    > ęc w trakcie zderzenia byłby miażdzony przez inne fragmenty

                                    Albo właśnie pochodzi z okolic krawędzi spływu i stosunkowo łagodnie wbił się, wyhamowany przez poprzedzające dwa metry niszczonego skrzydła.
                                    • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 11.11.12, 12:05
                                      jamnik_belial napisała:

                                      > Średnie. I to jest właśnie klucz
                                      > [b]A w innej milisekundzie i innym miejscu mogło być zaledwie 10, do tego przyłożo
                                      > ne na przykład płasko na całą powierzchnię.[/b]
                                      .
                                      akurat średnie to nie jest klucz
                                      istotne jest tu najwieksze przeciazenie

                                      przeciażenie srednie służy tylko do ilustracji rzedu wielkości

                                      gdyby tam było średnio 10g to zawias miałby prawo być nie zdeformowany

                                      a to chwilowe hipotetyczne 10g jest bez znaczenia-albo raczej przemawia za tym ze zawias musiałby być mocno zniekształcony - gdyz w takim razie pzy np. średnim przeciażeniu 562g w innej chwili mogło by byc np 1000g



                                      > To nie jest z całą pewnością element konstrukcyjny tylko fragment poszycia albo
                                      > czegoś w tym rodzaju. Konstrukcja to profile i metalowe belki. Doucz się.

                                      .
                                      zabawiasz sie w głupkowatą erysytykę
                                      konstrukcja skrzydła to wszystkie elementy które wchodza w sklad skryzdła w tym "zawiasy" poszycie, klapy, mechanizacja etc
                                      wszystko połaczone ze sobą
                                      ................
                                      > Albo właśnie pochodzi z okolic krawędzi spływu i stosunkowo łagodnie wbił się,
                                      > wyhamowany przez poprzedzające dwa metry niszczonego skrzydła.

                                      ?
                                      tiia a poprzedzajce dwa metry niszczonego skrzydła gdzie znikneły ?
                                      przecież to one miały znacznie wieskza energie by wbić się głeboko ?

                                      - tylko ostatni fragment sie wbija ? :)))

                                      - skąd wiadmo ze to element z krawędzi skrzyda

                                      skąd wiadomo że to w ogóle fragment Tu-154 ?
                                      • niegracz Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 27.03.14, 21:18
                                        pewien bloger przeprowadza eksperyment

                                        - jak wygląda pien brzozy po ucięciu w marcu
                                        nie jest bynajmniej suchy

                                        i4.minus.com/ibm3uQJqOltS02.jpg
                                        • jamnik_belial Re: brzoza czyżby do odwracania uwagi ? 27.03.14, 22:03
                                          niegracz napisał:

                                          > pewien bloger przeprowadza eksperyment
                                          >
                                          > - jak wygląda pien brzozy po ucięciu w marcu
                                          > nie jest bynajmniej suchy
                                          >
                                          > i4.minus.com/ibm3uQJqOltS02.jpg

                                          Uoooo, ale precyzyjnie wykonane zdjęcie... czegoś.
                                          To wnętrze kibla tego blogera w czasie mgły?
    • zuzkazuzka111 brak ci rozumu igoru i znów się podszywasz 28.05.11, 10:42


    • niegracz mit brzozy - opinia rosyjskiego internauty 23.06.11, 08:51
      na forum Smoleńsk:
      От кoличеcтвa cyбъектoв рaccкaзывaющих бacню «О белoй березе рaзoрвaвшей в клoчья (нa фрaгменты) мaccивный тяжелый трaнcпoртный Лa c мaccoй близкoй к cтa тoннaм» - этa бacня реaльнocтью не cтaнет.
      Реaльные физичеcкие зaкoны не выдyмывaютcя, oни реaльнo cyщеcтвyют

      ( Ogromna) LIczba osób opowiadajacych baśń
      " O białej brzozie , która rozerwała na fragmenty masywny ciżeki samolot transportowy o masie blisko 100ton"
      nie sprawi - że ta baśń stanie sie realnością.

      Relne prawa fizyki nie są wymyslone- one realnie istnieją.
      • niegracz Re: mit brzozy - opinia rosyjskiego internauty 10.10.11, 19:49
        rosyjski internauta z forum Smoleńsk
        poleca popatrzeć na to ujęcie brzozy i okolicznych drzew:
        s012.radikal.ru/i320/1012/f4/abdbee38bf0c.jpg
        • jamnik_belial Re: mit brzozy - opinia rosyjskiego internauty 11.10.11, 10:23
          niegracz napisał:

          > rosyjski internauta z forum Smoleńsk
          > poleca popatrzeć na to ujęcie brzozy i okolicznych drzew:
          > s012.radikal.ru/i320/1012/f4/abdbee38bf0c.jpg

          A w jakim celu? Żeby zobaczyć bardzo wyraźny korytarz wycięty samolotem, a po bokach (tam gdzie już nie sięgały skrzydła) wyższe drzewa?
          • absurdello Przecież już to jedno zdanie świadczy, że piszący 11.10.11, 18:43
            nie wie co mówi:

            " O białej brzozie , która rozerwała na fragmenty masywny ciżeki samolot transportowy o masie blisko 100ton"

            Samolot ważył blisko ... 80 ton (czyli nie ma pojęcia o szczegółach), a po drugie samolot był pasażerski i do tego brzoza uszkodziła mu skrzydło a nie rozerwała go na fragmenty.

            CZYLI OGÓLNIE NIE W TYM KOŚCIELE DZWONILI ALE AUTOR ZABŁYSŁ NA FORUM ;))))
      • niegracz mit brzozy 24.01.12, 17:59

        ciekawe skądinąd kto pierwszy wyskoczył z tym pomysłem z brzoza

        chyba Amielin ?
    • douglasmclloyd Re: Brzoza - czyżby do odwracania... ale uwagi 24.06.11, 22:00
      niegracz napisał:

      > Jak zachowałby sie pilot w tej sytuacji:
      > czuje ze po uderzeniu coś się stało z samolotem , który przechyla się w
      > lewo
      > widzi że jest tuż nad ziemia\\widzi szeroki płaski teren

      Taaak, widzi szeroki płaski teren, a brzozy nie widział.
    • maccard.3 To świetnie, że przypomniałeś! 25.03.12, 13:27
      Imponująca jest potęga twego intelektu, gdy doradzasz, że jedynym wyjściem dla kpt. Protasiuka było wyłączyć silniki i lądować awaryjnie. Już Janusz Meissner w książkach pisał, że wyłączenie iskrowników to podstawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja