jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka

25.01.11, 15:42
już raz był cytowany ten fragment:
1 Pilot: Spytaj czy Rosjanie przylecieli.

8.29.28

2 Pilot: A Rosjanie już przylecieli?

8.29.33

Jak-40: Ił dwa razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli.

8.29.37

2 Pilot: No rozumiem, dzięki.

8.29.39

2 Pilot: Słyszałeś?

8.29.41

1 Pilot: Tak.

ostatnio oglądałam w tvn24 materiał, w którym wypowiadał się dziennikarz tvn-u, który leciał Jakiem do Smoleńska. Opowiadał o nieudanym lądowaniu Iła, który omal się nie rozbił. Oczywiście nie mam pewności, że załoga Jaka obserwowała lądowanie Iła razem z dziennikarzami, ale jeśli widzieli to samo (prawie zaczepił skrzydlem o pas), dlaczego ich odpowiedź ws Rosjan jest taka "delikatna"
normalny człowiek powiedziałby słuchajcie oni omal się nie rozpieprzyli, więc uważajcie. Tymczasem ... możecie spróbować jak najbardziej
Poza tym nikt nie zwrócił uwagi na to, że nie ma samochodów (bo odleciały do Tweru), nikt tego nie przekazał np. dyr. Kazanie?Przecież wciąż się ktoś kręcił po kabinie,
Mieli by kryty tyłek, panie Kazana, nie możemy lądować, bo warunki złe, opóźnienie uroczystości i tak nastąpi, bo Ił odleciał...
Nie rozumiem
Oświećcie mnie, proszę
    • jot-es49 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:03
      A kto cię ma "baranku" oświecić? Może komisja Millera, czy może zespół Macierewicza?
      A może chcesz usłyszeć prawdę od samej załogi Jaka?
      Nie łudź się.
      Tego tematu nie ma!
      Tezy zostały postawione. Winni są Rosjanie i to i tylko to należy udowodnić w obronie godności... Nie wiem jeszcze czyjej godności? Mówią, że Polski, polskiego żołnierza, polskiego oficera czy generała.

      A na marginesie, chyba orientujesz się, że w polskim ustawodawstwie jest coś takiego jak podżeganie do przestępstwa?

      W mojej opinii zachowanie się tej załogi (Jaka40) w pełni wyczerpuje znamiona tego czyny przestępczego.

      No ale ja jestem sowieckim agentem.
      • snemeis_ustijuf Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:05
        agentem może nie, ale świadomym patriotą rónież
        kim właściwie jesteś jotes49 :)
        • kzet69 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:15
          snemeis_ustijuf napisała:

          > agentem może nie, ale świadomym patriotą rónież
          > kim właściwie jesteś jotes49 :)

          Kiciuś napisz to jeszcze raz, ale po POLSKU, wolszczyznę tu mało kto zna...
          • snemeis_ustijuf Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:17
            Mrrrrrrr... Miauuuł...
        • jot-es49 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:22
          Jak to kim! Starym komuchem, którego kiedyś uczyli, że na szacunek należy sobie zapracować a godność trzeba posiadać.

          W tym wszystkim co się wiąże z wypadkiem ale i dokoła niego nie widzę niczyjej godności, którą ewentualnie można byłoby zszargać bardziej.

          Godność jakaś maleńka była w Polsce od 10 do 13 kwietnia... Jedną decyzją zszargano ją do cna. Nie ma jej...
          • zalekniona_karolinka Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:25
            > Godność jakaś maleńka była w Polsce od 10 do 13 kwietnia...
            To się nazywa solidarność :)
            Zjawisko powróci jak niedźwiedź się obudzi, a my znowu będziemy mięli pełne gacie :)
      • baranek_shaun Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:40
        no właśnie. Jakoś dziennikarze nie drążą tematu.
        ale za to MO w kropce nad I po konferencji Millera zapytała Edmunda o to dlaczego kontrolerzy "prowadzili naszą załogę na śmierć"



        dzięki Jot-es
        • state.of.independence Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:49
          Ja to wytłumaczę tak - najlepiej słuchać niejakiej pani Dulskiej. I ona by wytłumaczyła, że po to się ma cztery ściany, żeby w nich własne brudy prać. Tyle, że zarówno pani Dulska jak i wielu naszych polityków/dziennikarzy popełnia ten sam błąd myślowy. Tu nie ma mowy o praniu swoich brudów, tu jest tylko zamiatanie ich pod dywan. Bo pranie brudów to jest zrobienie porządku tu u nas w Polsce (np. w 36 pułku) bez robienia z tego wielkiego rozgłosu.

          Tymczasem prościej jest elegancko podmieść pod dywanik... po czym z czystym sumieniem zająć się oplotkowywaniem brudów sąsiada. To od razu poprawia samopoczucie, bo wydaje się wtedy, że u sąsiada brudniej... nawet jeśli u niego leży jeden papierek, a nam sterta śmieci gnije, że aż fetor wali oknem ;-ppp
      • baranek_shaun Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:42
        jot-es49 napisał:


        >
        >
        > W mojej opinii zachowanie się tej załogi (Jaka40) w pełni wyczerpuje znamiona t
        > ego czyny przestępczego.

        mój post powinien się wkleić tutaj, a nie kilka linijek niżej
    • snemeis_ustijuf Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:04
      Odnisłam to samo wrażenie. Chłopaki z cztredziestego JAKa chyba zbyt delikatnie naszkicowali sytuację. Co do samochodów to pewnie nie mieli info, że IŁ nie wykonał zadania istaniała możliwość, że przeczeka i będzie próbował ponownie.
      • kzet69 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:16
        Przestań pic i jeszcze raz przeczytaj stenogram matołku....
        • snemeis_ustijuf Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 17:19
          Wszczepiłam sobie stenogramy pod skóre głowy. Stale mam je przy sobie i skanuję w razie występującej potrzeby także nagłej. Więc...?
      • hanes Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 19:51
        Oprócz sensacyjnych wypowiedzi dziennikarza nic nie wskazuje na "dramatyzm" związany z lądowaniem iła. Przecież nagrania rozmów z wieżą są znane. Dziennikarz miał po prostu zawodowa skłonność do przesady.
        • gucio60 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 20:36
          Fakt pozostaje faktem, że rosyjski samolot nie wylądował o czym polska załoga została poinformowana, co powinno dać jej powód sięgnięcia po rozum. Tego zabrakło.
          A może było tak, po otrzymaniu tej informcji, nasi chcieli pokazać Rosjanom, kto jest lepszy po wyraźnej zachęcie z Jaka40, że mogą spróbować i z oddechem dowódcy sił powietrznych na karku. Co też jest wyrazem braku wyobraźni z czegoPolacy są znani.
          • gat45 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 20:39
            Polacy nie są znani z braku wyobraźni, raczej z jej nadmiaru i nieciągłości. Piloci wyobrazili sobie, jak to będzie pięknie kiedy wylądują wbrew sprzymierzonym siłom przyrody i ten obraz był mocniejszy niż wyobrażanie sobie samego lądowania. Przeskoczyli jeden etap wyobraźni.
            • gucio60 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 26.01.11, 09:37
              gat45 napisała:

              > Polacy nie są znani z braku wyobraźni ...............

              Niestey są znani właśnie z braku wyobraźni i nadmiaru fantazji. Nie myl tych pojęć.
              • gat45 Szczerze mówiąc, nie w każdym przypadku 26.01.11, 12:26
                gucio60 napisał:

                > gat45 napisała:
                >
                > > Polacy nie są znani z braku wyobraźni ...............
                >
                > Niestey są znani właśnie z braku wyobraźni i nadmiaru fantazji. Nie myl tych po
                > jęć.

                czuję różnicę, dlatego mylę czy też używam wymiennie. A jest jakaś kanoniczna definicja jednego i drugiego pojęcia ?
                • gucio60 Re: Szczerze mówiąc, nie w każdym przypadku 26.01.11, 13:45
                  gat45 napisała:

                  > gucio60 napisał:
                  >
                  > > gat45 napisała:
                  > >
                  > > > Polacy nie są znani z braku wyobraźni ...............
                  > >
                  > > Niestey są znani właśnie z braku wyobraźni i nadmiaru fantazji. Nie myl t
                  > ych po
                  > > jęć.
                  >
                  > czuję różnicę, dlatego mylę czy też używam wymiennie. A jest jakaś kanoniczna d
                  > efinicja jednego i drugiego pojęcia ?

                  Moja jest taka
                  wyobraźnia odnosi się do rzeczywistych zjawisk tzn. byłych, istniejących i przewidywalnych
                  fatazja do zjawisk urojonych, które w wielu dziedzinach życia, mogą się spełnić ale nie muszą
                  I tak, gdyby polscy piloci kierowali się wyobraźnią oportą na wielu rzeczywistych wypadkach lotniczych w takich warunkach, zapewne dostrzegli by zagrożenie.
                  Kierując się fantazją - czyli urojoną możliwością lądowania, której nie był i swoich uzdolnień, których zabrakło, spowodowali katastrofę
                  Wiem, to płynna różnica w definicji ale w moim przekonaniu istotna różnica skoro już te dwa hasła istnieją i można je stosować do wyrażenia myśli.

                  • gat45 Re: Szczerze mówiąc, nie w każdym przypadku 26.01.11, 14:04
                    Jako fanatyczna zwolenniczka uzgadniania terminologii przed każdą dyskusją z największą chęcią bym się zastosowała, ale - niestety - ja to czuję inaczej. Te dwa pojęcia nie są dla mnie tak ściśle oddzielone. Częściowo zachodzą na siebie, a różnią się tym, że fantazja zawiera istotny kawałek niekonwencjonalnych zachowań, czego wyobraźnia nie dotyczy. Nie widzę i nie czuję tej istotnej granicy w postaci odnoszenia się do rzeczy konkretnych w odróżnieniu do urojonych. Twoje defincje bardzo mi się podobają, ale nie pokrywają się z moim odczuciem. Tak że tym razem każde z nas pozostanie przy swoim - co dotyczy tylko sposobu wysłowienia się, a nie istoty wydarzeń, na kanwie których właśnie haftujemy misterny wzór :)))
                    • jot-es49 Re: Szczerze mówiąc, nie w każdym przypadku 26.01.11, 16:09
                      Hahaha! Przepraszam Gat, że lezę bez powodu między młotek a sierp.. ups... kowadło!
                      Podoba mi się wasza wymiana poglądów na oczywisty brak wyobraźni. Człowiek od innych istot na tej planecie różni się właśnie wyobraźnią, zdolnością myślowej projekcji zdarzeń, których nie doświadczył osobiście a posiada o nich wiedzę nabytą w drodze uczenia się werbalnego a nie tylko doświadczalnego, powiedziałbym, organoleptycznego...
                      Dziecko, od pierwszych swoich dni poznaje okrążający go świat właśnie tą ostatnią metodą...
                      Jednakże ludzie dorośli, szkoleni w tym zakresie, nie tylko werbalnie, powinni posiadać zdolność analizowania na poziomie odruchów nawet nie tyle warunkowych co bezwarunkowych (zachowanie życia)...
                      Oni (piloci) byli tego pozbawieni. U nich górę wzięła pewność siebie na krawędzi głupoty...
                      Rozumiem, że to przykre...
                      Tak niestety było, naturalnie wyłącznie moim zdaniem...
                      • gat45 Re: Szczerze mówiąc, nie w każdym przypadku 26.01.11, 16:33
                        Masz zupełną rację, ale my z Guciem już dawno pilotów zostawiliśmy w tyle i udaliśmy się na piękne, czysto semantyczne łąki rozważając róznicę między pojęciami "wyobraźni" i "fantazji" :)))
                        • jot-es49 Re: Szczerze mówiąc, nie w każdym przypadku 26.01.11, 17:47
                          No dobra! Wracajcie na zieloną trawkę (qźwa, o czym wy zimą gadacie) bo bez wyobraźni nie może być fantazji. Zwierzęta nie mają fantazji bo nie dysponują wyobraźnią a jednak bywają "fantastyczne".
                          No ale słoneczka życzę na tych łączkach;-)
    • madameblanka Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 20:43

      A wiec właśnie, ten IŁ tez chodzi mi po głowie. Wygląda na to że piloci okazali się być bezmyślni nie tylko poniżej krytycznych 100 metrów ale jeszcze zanim weszli na krąg. Być może nie skojarzyli faktów że skoro Ił odleciał, to jest to równoznaczne z tym że prezydent bedzie stał na płycie bo transportu niet...tak czy siak spóźnienie.
      W kokpicie czterech, każdy to usłyszał i nikt śmiał się odezwać tudzież nie zakumał że "chłopaki, zdaje się samochody nam odleciały...."

      po co więc dalsze zniżanie? w szkoleniach luki, w myśleniu też....eeeh



      • gat45 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 20:50
        Ale czy oni wiedzieli, że samochody były w tym Ile ? Myślicie, że ktoś ich o tym poinformował ? Mogli myśleć, że np limuzyny stoją tam od 7 kwietnia (co wcale aż takie durne by nie było, jak się zastanowić). Ja bym tam została na poziomie zrozumienia, że świetnie znającym lotnisko kolegom po fachu nie udało się wylądować. Powinno wystarczyć.
      • igor_uk Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 20:56
        madame,sprawa z tymi samochodami jest zbyt przeceniona.Tam leciala obstawa (z FSB)dla Kaczynskiego i limuzyna,oprocz tego kilka samochodow dla obstawy i co wazniejszych gosci.To standartowy zestaw dla biedniejszych panstw,ktore nie stac na wlasny transport i obstawe.
        Z dojazdem Kaczynskiego nie bylo by problem,poniewaz na lotnisku czekal na niego Ambasador Bahr z borowikiem i napewno nie przyjechal tam taksowka,a dla reszty i tak mieli byc podstawione autokary.
        Ranga wizyty by ucierpiala ,zgodnie z liternyj "A" (tam na lotnisku nawet o schodach z samolotu,zgodnie z liternym "A" wspominalo sie).
        Nie,w tym przypadku nie musieli by czekac.
        • jarek.pierr.do.lee Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 25.01.11, 23:31
          >Ale czy oni wiedzieli, że samochody były w tym Ile ? Myślicie, że ktoś ich o tym poinformował ?

          zapewne nie wiedział Jarosław K. a to on nakazał bratu natychmiast lądować
          • jot-es49 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 26.01.11, 07:27
            Nie interesuje mnie fragment rozmowy na temat Iła. Nie wnosi on bowiem niczego do sprawy odpowiedzialności za katastrofę.
            Po stokroć ważniejszy jest fragment rozmowy na temat vaginy i nakłanianie do popełnienia czynu zabronionego.

            Na to jest odpowiedni paragraf w KK:

            Art. 18. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.

            § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

            § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

            Art. 19. § 1. Sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo.

            A zatem do załogi Jaka pasuje jak ulał paragraf 2...

            Zaś z paragrafu 3 wynika, że odpowiedzialność ponieść powinni gen. Błasik, ponieważ nie zawrócił załogi oraz pan prezydent ponieważ "nie podjął decyzji". Ci dwaj jednakże ponieśli karę, nawet niewspółmierną do popełnionego czynu, jednakże w pełni zasłużoną.

            Ziemskiej sprawiedliwości pozostawiona została jedynie załoga Jaka...
            • fleur23-0 Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 26.01.11, 10:32

              chyba przesadzacie, zachowujecie sie tak jak wasi przeciwnicy na siłe szukacie winnych tylko oni w Rosji, a wy w załodze Jaka
              • absurdello Posłuchaj co pilot Jaka mówił na 12 dni przed 26.01.11, 11:47
                ujawnieniem zapisów rozmów:

                Wywiad z pilotem Jaka z 20 maja 2010

                To na prawdę serdeczny i szczery (mówiąc szczerze) kolega, nawet głos mu się łamał

                dziwne tylko, że zapomniał kolegom przekazać, że stacja naprowadzania jest w innym miejscu, że się zacinała czy tam to, że się jakiś IŁ prawie rozbił ...
                • baranek_shaun Re: Posłuchaj co pilot Jaka mówił na 12 dni przed 26.01.11, 11:52
                  ciekawy wywiad, zwłaszcza jak czyta się go po ujawnieniu stenogramów
                  ale o tym już było

                  nie szukam winnych tylko w załodze jaka, to była po prostu kolejna dziura w serze

                  prokuratura oceni jej wagę

                  • absurdello A mnie zastanawiało, po wysłuchaniu tego wywiadu 26.01.11, 12:38
                    czy:

                    - pilot Jaka był bez wyobraźni,
                    - czy może nie lubił dowódcy TU154M
                    - czy może w 36 splt panowała niezdrowa atmosfera rywalizacji,
                    - czy też wpuszczał pilota, by zrobił coś, co on samo zrobił, by mieć w razie czego
                    podkładkę, gdyby się ktoś czepnął go za to lądowanie poniżej minimów "Patrzcie, Protasiuk zrobił to samo i nikt się nie czepiał"

                    w każdym razie w świetle tego wywiadu jest osobą niewiarygodną i jego późniejsze twierdzenia o 50m, które się nigdzie nie zanotowały, mogą być po prostu dupochronem.

                    Żeby było "śmieszniej", to w locie 7 kwietnia, piloci też podchodzili niestandardowo: ścieżką 3.5 stopnia i byli 400m nad poziomem lotniska w momencie zgłoszenia się dalszej stacji naprowadzania (zamiast 300m)
                • state.of.independence Re: Posłuchaj co pilot Jaka mówił na 12 dni przed 26.01.11, 16:40
                  absurdello napisał:

                  > dziwne tylko, że zapomniał kolegom przekazać, że stacja naprowadzania jest w in
                  > nym miejscu, że się zacinała czy tam to, że się jakiś IŁ prawie rozbił ...

                  Mnie już nic nie zdziwi z tymi wojskowymi pilotami. Oni bez hardcoru żyć już chyba nie potrafią i dlatego o nieprawidłowościach kolegów nie informują. Możliwe, że się nawet gubią w warunkach normalnych. Pan Wosztyl tak dziennikarce tłumaczył, że nad chmurami było Słońce i ładna pogoda... jakby to były jakieś nadzwyczajne warunki do przewozu pasażerów. Nie wiem w jakich warunkach wojsko lata ale, jak mnie linie cywilne wiozły to za każdym razem nad chmurami była ładna pogoda.
    • bezpocztyonline Re: jeszcze raz o rozmowie z załogą Jaka 26.01.11, 13:18
      baranek_shaun napisała:

      > Oczywiście nie mam pewności, że załoga Jaka obserwowała ląd
      > owanie Iła razem z dziennikarzami, ale jeśli widzieli to samo (prawie zaczepił
      > skrzydlem o pas), dlaczego ich odpowiedź ws Rosjan jest taka "delikatna"

      Bo oni nie obserwowali lądowania IŁ-a razem z dziennikarzami. Sami właśnie dopiero-co wylądowali, gdy próbował lądować IŁ. Z zapisu rozmów na wieży wynika, że kontroler naprzemiennie rozmawiał i z IŁem i z JAkiem, a oba samoloty krążyły mu nad głową niemalże równocześnie.
      • you-know-who virtuti militari dla zalogi IL-a? 26.01.11, 17:17
        narazali zdrowie i zycie zeby tylko polak nie musial jechac zwyklym samochodem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja