Rozmowa z bratem

03.02.11, 16:59
Oto jeden z powodów, dla których ABW podsłuchiwała Prezydenta Kaczyńskiego: sfałszowanie nagrania rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Prezydentem. Po co? Po to, żeby obciążyć tego pierwszego winą za spowodowanie katastrofy.

Możemy się założyć, że w nowej "wspólnej wersji" raportu Putina i Tuska zostanie opublikowana sfałszowana rozmowa Lecha Kaczyńskiego z bratem.

Taki dalszy ciąg sprawy smoleńskiej przewiduje m.in. Aleksander Ścios: www.cogito.salon24.pl/270341,jak-zdetonowac-smolenska-bombe
    • anwad Właściwylink 03.02.11, 17:15
      www.cogito.salon24.pl/275022,wspolny-raport-czyli-jak-rozbroic-opozycje
      Wcześniej podany link też dotyczy ważnego tekstu.
      • marbor1 Re: Właściwylink 05.02.11, 14:47
        No to drugiemu bliźniakowi smród koło dooopy wisi. A takie nagranie łatwo skonfrontować z oryginałem, który mają amerykanie. Dlatego zawczasu robi się krzyk o rzekomych fałszerstwach.
    • gat45 Ależ ktoś się boi ujawnienia tej rozmowy.... 03.02.11, 17:28
      Aż przykro patrzeć. Smutek.
      • zuzkazuzka111 Ależ czemu tusk nie ujawni swoich rozmów 03.02.11, 17:33
        z rodzinami pokrzywdzonymi w Smoleńsku?

        A może powinien ujawnić swoje wszystkie rozmowy Putinem?
        • gat45 Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 17:38
          bo mnie akurat nie zależy na ujawnianiu ani rozmowy braci, ani rozmów Tuska.

          Tylko karta fałszerstwa już się zgrała przy okazji ujawniania teczki. Trzeba wymyślić coś innego.
          • anwad Re: Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 17:41
            Sfałszowane są informacje zawarte w raporcie MAK, może być sfałszowana także rozmowa braci.
            • jarek.pierr.do.lee Re: Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 18:07
              sam sobie czytaj tych dupków z salonu ,to Twój niski poziom.
              MAK powiedział prawdę,bolesną prawdę .Mieliśmy pieniacza i nieudacznika za prezydenta ,który myślał że wolno mu wszystko...
          • zuzkazuzka111 Re: Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 17:46
            > bo mnie akurat nie zależy na ujawnianiu ani rozmowy braci, ani rozmów Tuska.

            o ile rozmowa braci nie ma znaczenia dla zamachu, to już rozmowy Tuska mogą mieć. Więc powinien ujawnić o czym rozmawiali. W Sopocie, w Smoleńsku, przez telefon.
            • gat45 Re: Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 17:58
              Oj, Zużka... Rozmowy braci mogły nie mieć nic wspólnego z zamachem, za to z wywieraniem nacisku na pilotów jak najbardziej. Więc jeżeli już - to wszystkie. Dla mnie niekoniecznie, bo gołym okiem widać, że teraz już nikt nikogo nie przekona. Ty zostaniesz przy zamachu, ja przy pełnym bukiecie zaniedbań i różnych przyczyn, które się przypadkiem zogniskowały (a wśród nich Duch Pamiętnego Lotu Gruzińskiego, który chyba nigdy nie opuszczał kabiny pilotów, a co gorzej - głowy pilotów).

              • anwad Re: Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 18:07
                Jaką Wy macie ograniczoną wiedzę... Czy ze stenogramów wynika, że były naciski? Czy nie ma w nich raczej dowodów na decyzję pilotów o odchodzeniu, czyli nielądowaniu?
                Nawet jeśli ten stenogram jest sfałszowany, to i tak nie ma w nich dowodów na naiski, a wręcz przeciwnie.
              • zuzkazuzka111 Re: Nie o to mi chodzi, że coś nie jest ujawnione 03.02.11, 18:10
                Wywieranie nacisku na pilotów odbywało się i odbywa. Na całym świecie. W wojsku. Piloci są szkoleni, by nie ulegać.
                A w tym konkretnym wypadku nacisku nie było.
                Przy założeniu, że była aż taka mgła, a nie było ILS, nikt by tam nie lądował.
                I jak wynika z zapisu rozmów, nikt tam nie lądował...
                No kto jak kto, ale dyżurni chyba wierzą w rządowy raport?

                a wiesz jakie było lotnisko zapasowe podczas tego gruzińskiego lotu?

                masz marne ( bo gó...anowazetowe) pojęcie o tym co się działo w głowach pilotów.
                myśl raczej o swoim duchu i o tym co on będzie robił w przyszłym życiu...
      • anwad Re: Ależ ktoś się boi ujawnienia tej rozmowy.... 03.02.11, 17:39
        Rozmowy nie, raczej zwracam uwagę na możliwość sfałszowania rozmowy. Gdyby Tusk znał jej treść, a nie ją preparował, już dawno w jego i Putina interesie byłoby ją opublikować.
    • zuzkazuzka111 Re: Rozmowa z bratem 03.02.11, 17:32
      A także po to by wiedzieć dokładnie co się dzieje. Co Prezydent planował, z kim się spotykał i o czym rozmawiał.
      Zamach został zaplanowany przed "incydentem" w Gruzji. Ten "incydent" jest częścią planu, podsłuchy bardzo do scenariusza pasują.
      • kzet69 Re: Rozmowa z bratem 04.02.11, 03:40
        4cat/zuziu a kiedy ty zaplanujesz swoje leczenie psychiatryczne? Te twoje schizy urojeniowe zrobiły się nudne...
        • zuzkazuzka111 doceniam twój wpis z godziny 3 rano 04.02.11, 06:31
          jest mądry, głęboki i wyjątkowo przydatny.
          Twoje poświęcenie by dać mi tę radę w środku nocy jest wielkie.
          Czekam na następne.
          • kzet69 Re: doceniam twój wpis z godziny 3 rano 04.02.11, 12:18
            Nie poswięcenie tylko odpowiedzialnośc zawodowa 4kiciu-zuziu, skoro pacjent wymaga pomocy o 3 w nocy...
            • jarek.pierr.do.lee Re: doceniam twój wpis z godziny 3 rano 04.02.11, 12:53
              zuziu kochana i ja bym chciał porozmawiać z Tobą o 3 w nocy,wiesz o czym ;)
              umówimy się :)
              proszę
            • zuzkazuzka111 i do tego altruista... 04.02.11, 13:08
              bravo...
              takich ten kraj potrzebuje!
      • maccard Re: Rozmowa z bratem 04.02.11, 14:41
        zuzkazuzka111 napisała:

        > Zamach został zaplanowany przed "incydentem" w Gruzji. Ten "incydent" jest częś
        > cią planu, podsłuchy bardzo do scenariusza pasują.

        Incydenty gruzińskie były dwa. Jeden incydent gruziński (zmuszanie pilotów do naruszenia przepisów) był autorskim dziełem Lecha Kaczyńskiego. Drugi incydent gruziński (ostrzelanie przez karabiny wydające rosyjskie dźwięki) był ochoczo wykonany przez Lecha Kaczyńskiego i broniony przez niego jako jedo z jego najbardziej bohaterskich dokonań.

        Teraz piszesz, że to była część przygotowań do zamachu? To kto przeprowadził zamach, w którym Lech Kaczyński wziął tak aktywny i ochoczy udział? Tylko do brata miał bezgraniczne zaufanie.
    • yoma Re: Rozmowa z bratem 04.02.11, 13:37
      > la których ABW podsłuchiwała Prezydenta Kaczyńskiego: sfa
      > łszowanie nagrania rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Prezydentem

      rotfl

      to nie mogła sobie pofałszować bez podsłuchiwania? :DDD
    • ws21 Mylisz się. 05.02.11, 09:23
      Choć jestem przekonany że Rosja, USA i Polska posiada takie nagrania nigdy nie zostaną one ujawnione. Więcej, nikt się nie przyzna do faktu ich posiadania. Bo korzyść żadna a straty niepowetowane.
      Zresztą na ocenę przyczyny tego wypadku nie ma ich treść żadnego wpływu.
      To nie Kaczyński był kapitanem. Przykład jak się zachowuje oficer w takiej sytuacji podał jeden pilot VIP-ów z Niemiec.
      • don_eugenio Re: Mylisz się. 05.02.11, 09:38
        > To nie Kaczyński był kapitanem. Przykład jak się zachowuje oficer w takiej sytu
        > acji podał jeden pilot VIP-ów z Niemiec.

        To Kaczyński był Pierwszym Pasażerem i to na jego decyzję czekali piloci odnośnie lotu na zapasowe lotnisko.Nie wiem czy kazał lądować ,nie mam dowodów.Jednak po coś ten generał do kabiny poszedł. Ale biorąc pod uwagę tylko podejmowanie decyzji.Samolot 20 min.leci we mgle a Prezydent nie potrafi podjąć jedynej!! rozsądnej!! decyzji.Takiego mieliśmy Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych!!! Wyobrażasz sobie jego dowodzenie w czasie wojny?Nie daj Boże takiego dowódcy.
        A co do pilota niemieckiego.Tam VIP-ów wożą piloci wojskowi?
        A inna sprawa to mentalność Niemców a nasza.Tam liczy się PRAWO a nie urzędnik i to od wieków.Masz tutaj przykład słynnego "wozu Drzymały".Tylko dzięki znajomości prawa mógł takie coś zrobić. W naszym kręgu kulturowym mógłby sobie te prawo wsadzić w d... ,
        albo trafiłby do ciężkiego więzienia albo kulka w łeb.Bo u nas ważniejszy jest (w dalszym ciągu) urzędnik ,a nie jakiś głupi przepis zabraniający wchodzenia jaśnie wielmożą do kabiny pilotów.
        • ws21 Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 10:37
          Gdyby kapitan powiedził podchmielonnemu generałowi grzecznie - "wyp.... z kabiny" a z "Najważniejszym Pasażerem" rozmawiał wyłącznie za pośrednictwem stewardessy, robiąc to co mu rozum podpowiada to:
          - żyło bo 96 osób
          - nie straszyły by narodu krakowskiego dwa smoki
          - pilot byłby bohaterem 70% narodu i wrogiem 30%.
          Ale do takiego zachowania trzeba mieć charakter a nie kalkulować co zrobić aby szybciej awansować.
          • don_eugenio Re: Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 11:03
            zgadzam się co do dużej części Twojej odpowiedzi,jednak:
            Już był taki pilot co powiedział grzecznie do Prezydenta "że nie"
            poczytaj o dalszej jego "karierze", jeśli myślisz że tylko nie dostawał awansów to się mylisz.
            >powiedział generałowi wyp....j" ??? Mam prawo sądzić że nie byłeś w wojsku i nie życzę Ci tego ,bo z takim podejściem zginiesz.
            • ws21 Re: Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 11:13
              Ten prezydent by porządził jeszcze 6 miesięcy.......
              Żadna smoleńska hucpa by mu nie pomogła.
              • gucio60 Re: Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 11:56
                Faktycznie mało jest ważne o czym bracia rozmawilai. Nie ma też większego znaczenia fakt, że L.kaczyński zwlekał z odpowiedzią. W końcu to nie on siedział za sterami samolotu.
                Samolot rozbili się piloci przy podchodzeniu do lądowania.
                To jest skutek błędnej decyzji, braku sztuki pilotażu, złych warunków na lotnisku itd.
                Ale ............
                Przyczyną katastrofy jest fakt, że organizator wycieczki wbrew przepisom i logice, z taką wycieczką w ogóle wyleciał z Warszawy i wymusił lądowanie na tym lotnisku.
                Ten kto o tym decydował ponosi winę. Pewnie już nie żyje. Pewnie zginął w tej katastrofie ale oskarżyć GO można i pośmiertnie.
                • don_eugenio Re: Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 12:16
                  > Ten kto o tym decydował ponosi winę. Pewnie już nie żyje. Pewnie zginął w tej
                  > katastrofie ale oskarżyć GO można i pośmiertnie."
                  Nie wiem czy oglądałeś "sąd" nad Klichem w sejmie ,to on jest winny tej katastrofie.
                  I była sonda w TV w czasie debaty w studio -65% za odejściem Klicha.Wniosek-65% obywateli teraz uważa że to Klich najwięcej zawinił.
                  > Samolot rozbili się piloci przy podchodzeniu do lądowania.
                  > To jest skutek błędnej decyzji, braku sztuki pilotażu, złych warunków na lotnis
                  > ku itd.
                  Ja jednak będę bronił pilotów ,dużo internautów na tutejszym forum mi mówi że nie mam racji .Ja szanuję ich opinię jednak ciągle nie mogę się przekonać.
                  Ci piloci byli w maksymalnym stanie napięcia,nie potrafili już racjonalnie działać.Ktoś ich do takiego wielkiego stresu doprowadził.I mówiąc o winie pilotów trzeba także mówić o winie zwierzchników tych pilotów lecących w trym samolocie.Dla mnie oni ponoszą większą odpowiedzialność.
                  • ws21 Re: Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 12:36
                    Na tej zasadzie to winny jest konstuktor Tupolewa, bo gdyby nie zaprojektował dzwi z kabiny pilotów do częsci pasażerskiej ......
                    Wychodzi że ruski winne.
                    • gucio60 Re: Stawianie sprawy na głowie. 05.02.11, 13:37
                      Skoro nie piloci, skoro Ruscy, skoro konstruktorzy samolotu to dlaczego PiS domaga się rezygnacji polskiego ministra obrony ?
                      Coś mi tu z tą logiką nie gra.
                      Za to, że teraz ktoś leci turystycznie do Egiptu odpowiedzialny jest przewoźnik. Turysta może poniesieć skutki jego błędnej decyzji, w tym przypadku dla pieniędzy i w razie wypadku, to on powinien ponieść konsekwencje.
                      Lot do Smoleńska podjęto nie dla pieniędzy a dla najzwyklejszej pychy nie pytając ministra o zdanie i ten, który podjął taką decyzję winien ponieść konsekwencje, niezależnie od tego żyje czy nie. Piloci w Smoleńsku wypadli jak ten turysta, ponieśli skutki szaleńczej decyzji.
                      • ws21 Dlaczego? 05.02.11, 13:49
                        Bo PiS-owi (i zwolennikom) nikt nie wmówi ze białe jest białe a czarne jest czarne. I dodatkowo tylko niektórzy posłowie PiS nie kłamią. Powiedziała to N. Rokita i nie słyszałem sprzeciwu. Mądra kobieta.
                        • fury11 Re: Dlaczego? 05.02.11, 19:52
                          Czynienie rejwachu będzie trwało tak długo, aż ludzie zapamiętają jedno: był zamach, a jeśli nawet nie, to winni są Rosjanie, Klich, Tusk i rząd. Jak gdyby bez jakiegokolwiek udziału kancelarii prezydenta i samego prezydenta zapakowane biedne, bezwolne, malutkie dzidzie do zepsutego samolotu i wysłano na pewną śmierć.
                          Wrzask musi być - robiony wszelkimi sposobami, najlepiej sprawdzonymi socjotechnikami ("Ludzie to kupią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio!"), żeby broń Boże nie została w tych głowach smutna prawda.
                          Ale prawda zawsze na wierzch wylezie, nawet wbrew marzeniom moczarki porastającej dno kaczego stawu polskiej polityki...
          • gat45 Trochę na boku, ale z tym "podchmielonym 05.02.11, 20:13
            generałem" to nie przesadzajcie. W wielu krajach - np we Francji - przy 0,49 pm kierowca jest czysty jak łza dziewicy. Tako rzecze kodeks drogowy :

            www.coderoute.com/permis/19/infractions-et-sanctions/37/alcool.html
            a i tak Francuzi psioczą, bo nie tak dawno jeszcze było 0,8. I popatrzcie na śmiertelność na drogach.

            Według mnie po takim facecie jak nieboszczyk generał w ogóle tych 4 pm nie było widać.
            • don_eugenio Re: Trochę na boku, ale z tym "podchmielonym 05.02.11, 20:42
              mam trochę inne zdanie.Zresztą nawet przy 0,0 jego obecność ma wielkie znaczenie,zawsze to będę podkreślał.Psychika tych pilotów nie była prawidłowa przy jego obecności,znam to z życia,również pracuję w ciężkich i niebezpiecznych warunkach.
              Co do 0,6 nie wiem jak jest we Francji czy w innych krajach,wiem jak jest w życiu.Np.jako kibic wiem że są bramkarze piłkarscy którzy bez "setki"nie wchodzą do bramki (przyznał się do tego między innymi J.Młynarczyk).Nie pili dlatego aby się upić ale po to aby mieć odwagę.
              I to jest do zarzucenia gen.Te 0,6 być może,podkreślam być może ,zadecydowało że nie interweniował ,choć powinien ,na taką" niebezpieczną grę" naszych pilotów.Może jak by miał 0,0 to trochę by mu łydki wcześniej zadrżały.Przy jego wadze 0,6 - wiem że to mało ,ale wiem że każdy ,nawet nałogowiec ma słabsze dni.
              Mam jeszcze jedno pytanie.Wysyłasz dzieci(30 osób) ,powiedzmy na zieloną szkołę,700 km.od miejsca zamieszkania.Dowiadujesz się że kierowca autokaru którym mają jechać ma 0,6 promila.Co robisz? a) uważasz że to nic takiego b) dzwonisz na policję
              • gat45 Re: Trochę na boku, ale z tym "podchmielonym 05.02.11, 21:09
                Jestem zwolenniczką toleracji ZERO dla wszystkich prowadzących pojazdy, ale wiem, że to mrzonka. Jako notoryczna niepijąca mam wiele okazji do obserwowania, jak w miarę wlewanego w siebie trunku zmieniają się osoby wokół mnie, wiem, jak osobnicza jest odporność na jego skutki i jak czasem zwodne może być wrażenie trzeźwości.

                Nie musisz więc mnie przekonywać, o Don Eugenio (d. Don Juan-Pedro ?), że kierowcy po najmniejszym nawet kieliszku nie należy pozwalać w ogóle wsiąść za kierownicę, o wożeniu dzieci już nawet nie wspominając. Mój wpis był reakcją na zdanie, że piloci powinni byli tak a tak zareagować wobec "podchmielonego generała". Bo jestem przekonana, że po takim chłopie - szczególnie, jeżeli był zaprawiony w bojach - mogło zupełnie nie być widać żadnego podchmielenia. Ja bym wyczuła nosem, ale nie wiem, jak tam u pilotów z powonieniem było.
                • don_eugenio Re: Trochę na boku, ale z tym "podchmielonym 05.02.11, 21:20
                  piloci w tym stresie to niewiele rozumieli ,więc gdyby się nawet ktoś wtoczył na czworakach do kokpitu to oni i tak wypatrywaliby tylko ziemi.
                  Także ,jako abstynent ,wiem jak ludzie się zmieniają po niewielkiej ilości alkoholu.
                  I jako żołnierz (tylko)służby zasadniczej wiem jak piją oficerowie i jaka arogancja z nich wtedy przebija - to jest zaleta ,ale w czasie wojny.
                  co do nicka :
                  ---------------
                  zabanowali mnie a przecież jarek naprawdę pierr..... to znaczy gada od rzeczy
                  911truteń naskarżył ,zazdrosny o zuzię
                  • fury11 Re: Trochę na boku, ale z tym "podchmielonym 05.02.11, 23:51
                    Kod leonarda to pikuś w porównaniu z Makuszyńskim. Dziwne, że jakaś komisja jeszcze się tym nie zajęła... Fragmenty:
                    "- Powoli! - wrzasnął Jacek". (Pull up???)
                    "Pelikan pędził jednak w szybkim locie i nie słyszał tego okrzyku. Drugi ptak leciał opodal równie szybko, a na nim z rozwianym włosem Placek, bardzo blady, bo właśnie pomyślał, że gdyby teraz zleciał, to by spadał w dół chyba przez godzinę". (Godzinę się ustali).
                    "W tej chwili nadpłynął obłok"... (Mgła?)
                    "Chłopcy nie widzieli już ziemi, tylko niezmierne, głębokie wgłębienie.." (Mgła i jar!)
                    "W tym momencie poczuł, że pelikan nagle zniżył lot i że leci z trudem". (bomba geotermalna)
                    "- Coś się w nim popsuło - pomyślał Jacek z przerażeniem". (Oczywista oczywistość)
                    "Nie będą przecie lecieć tak do skończenia świata". (zakodowany rozkaz do Wiadomych Sił)
                    I dalej w rozdz. piętnastym:
                    "Wiatr igrał nimi, jak wielki kot małą igra myszą, podrzucał ich w gorę, wywracał w powietrzu albo niósł tuż przy ziemi". (Lądowanie - nawet wariant "na plecach" opisany)
                    "Drzewa wyciągały ramiona, aby ich pochwycić..." (Brzoza!)

                    Dodajmy, że MAKuszyński (!!!) zmarł w tym samym roku co Stalin, a będziemy w domu.
                    • don_eugenio Re: Trochę na boku, ale z tym "podchmielonym 06.02.11, 00:18
                      no i ostatnia tajemnica fatimska ujawniona :)
    • zaplutykarzelupa Re: Rozmowa z bratem 06.02.11, 06:07
      Podniecone pokemony napalaja sie, co to, panie, bedzie jak w koncu ujawnia rozmowe braci, gdzie Jarkacz oczywiscie rozkazuje pod grozba sadu polowego ladowac w Smolensku.
      Pokemony juz snuja przerazajace wizje wrzeszczacych ze to nieprawda moherow.
      Ale odwrocmy sytuacje. Okazuje sie, ze bracia rozmawiali toczka w toczke tak jak zeznal przed prokuratorem Jarkacz (o odpowiedzialnosci karnej za skladanie falszywych zeznan oczywiscie pokemony caly czas nie pamietaja). No i co? Stawiam jak to sie mowi "dolary przeciw orzechom", ze pokemony zaczna byc zacieklymi zwolennikami teorii spiskowych (a ze chronia Jarkacza bo potrzebny wrog publiczny numer jeden, a ze nagranie zmanipulowal Ostatni Moher w CBA i podrzucil teraz sluzbom, a ze Amerykanie maja jakies ciemne interesa w popieraniu proamerykanskiego wszak Jarkacza)
      • zaplutykarzelupa Re: Rozmowa z bratem 06.02.11, 06:38
        Umknela mi oczywista oczywistosc, ze samo walkowanie mitycznej rozmowy braci to klasyczna teoria spiskowa, zreszta czymze innym jest obwinianie o cale zlo w Polsce Kaczynskich? (pokemonom z bardzo malym rozumkiem przypominam, ze opcja zblizona do Kaczynskich rzadzila jakies w sumie dwa lata z dwudziestu jeden tzw oslawionej trzeciej rp, pozostaly czas wypelnily rzady czerwonych (sld), styropianowych (aws plus uwole) i walesiastych (tuski plazynskie gronkiewicze) liberalow)
        • calun_torunski Rozmowa z bratem subito !!! 06.02.11, 07:25
          > Umknela mi oczywista oczywistosc, ze samo walkowanie mitycznej rozmowy braci to
          > klasyczna teoria spiskowa,

          twoje autorytety Kempa, Kurski, Kurtyka, Wasserman caly czas domagaja sie informacji ze sledztwa bo inaczej powstaja teorie spiskowe - a wiec czemu nie ujawnic tej rozmowy - zabijmy te teorie spiskowe i posluchajmy wspolnie jak to jeden brat z samolotu opowiada o zdrowiu mamusi drugiemu bratu, ktory o 8 rano nie zdazyl jeszcze pojechach/zadzwonic do szpitala, zeby sie tego dowiedziec z pierwszej reki i bez opoznien

          > zreszta czymze innym jest obwinianie o cale zlo w P
          > olsce Kaczynskich? (pokemonom z bardzo malym rozumkiem przypominam, ze opcja zb
          > lizona do Kaczynskich rzadzila jakies w sumie dwa lata z dwudziestu jeden tzw o
          > slawionej trzeciej rp, pozostaly czas wypelnily rzady czerwonych (sld), styropi
          > anowych (aws plus uwole) i walesiastych (tuski plazynskie gronkiewicze) liberal
          > ow)

          to moze odswiez swoja pamiec - kto wypromowal Walese na prezydenta i kto byl dwuosobowym ministrem w jego kancelarii, zanim zaczal palic jego kukly ?

          kto zapewnial stale klotnie na "prawicy" ??? kto tymi klotniami i pieniactwem torowal droge do wzmocnienia postkomuny - dwukrotnego sukcesu wyborczego SLD ???

          w czasie prawie 3 lat rzadow PO pisowski prezydent Kaczynski wykorzystywal kazda okazje, by sabotowac, blokowac i podgryzac forsujac wlasna oblakana wizje

          Kaczynscy to dwie dekady zaprzanstwa i szkodnictwa - nie bojmy sie tych slow !!!
          • zaplutykarzelupa Re: Rozmowa z bratem subito !!! 06.02.11, 07:40
            Walesa wypromowal sie glownie sam, w Polsce prezydent ma tylko pozory wladzy (liczy sie rzad, a wlasciwie tylko premier i minister finansow, zapamietajta to se pokemony M I N I S T E R F I N A N S O W). Czyli realna wladze (premier i minister finansow) prawica pisopodobna miala za czasow Olszewskiego i Kaczynskiego, co do okresu smuty marcinkiewicza mozna sie spierac (okazal sie moherowym kryptyliberalem-skandalista)
            • calun_torunski Rozmowa z bratem subito !!! 06.02.11, 08:53
              > Walesa wypromowal sie glownie sam,

              tak samo jak ty sam taka bzdure wymysliles

              > w Polsce prezydent ma tylko pozory wladzy

              destrukcyjna praca Kaczynskich polegala na niszczeniu, podwazaniau i opluwaniu tego, co czynili inni - zarowno w czasie, gdy byli u wladzy czy tez tylko knuli jak innych tej wladzy pozbawic

              > (liczy sie rzad, a wlasciwie tylko premier i minister finansow, zapamietajta to s
              > e pokemony M I N I S T E R F I N A N S O W).

              bo tak sie tobie wydaje i majaczy ????

              > Czyli realna wladze (premier i mi
              > nister finansow) prawica pisopodobna miala za czasow Olszewskiego i Kaczynskieg
              > o, co do okresu smuty marcinkiewicza mozna sie spierac (okazal sie moherowym kr
              > yptyliberalem-skandalista)

              prawica pisopodobna to oksymoron - prawica to partia posiadaczy, a nie golodupcow

              Marcinkiewicz byl takim samym nieudacznikiem jak i Olszewski - "wielka geba i do mowic i do jesc"

              obaj pozostawili po sobie smrod i dlugi - m in przywileje emerytalne dla gornikow

Inne wątki na temat:
Pełna wersja