Dodaj do ulubionych

Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy?

11.02.11, 07:16
Przez wiele dni po katastrofie, mimo, że zarówno Klich, Miller jak i Tusk wiedzieli, że godzina jest inna?
Do czego to było potrzebne i komu?
Obserwuj wątek
      • zuzkazuzka111 Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 11.02.11, 07:47
        Jest ogromna różnica, bo do godziny katastrofy zaczęto dopasowywać godzinę startu samolotu na przykład. Napisano o innych godzinach śmierci pasażerów tego samolotu.
        Rosjanie mogli sobie wpisywać w swoje zeszyty co chcieli. Polska komisja miała inną godzinę.
        Chyba jeszcze Polska jest niezależnym krajem od Rosji.
        Sprawa nie jest wyjaśniona.
        • madameblanka Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 11.02.11, 09:09


          > Jest ogromna różnica, bo do godziny katastrofy zaczęto dopasowywać godzinę star
          > tu samolotu na przykład.

          oprócz zeszytów u ruskich jest jeszcze info z Okęcia - bo rejestrują takie rzeczy. No chyba i że to sfałszowali. Moim zdaniem za dużo świadków...musiałby być umoczony w to kierownik i kontroler na wieży Warszawa, no i można sprawdzić kolejne punkty kontrolne w których się "meldowali" w których też widnieje godzina o której przelatywali nad tymże punktem.
          Tak jak mówiłam, moim zdaniem za dużo świadków żeby majstrować przy kilku minutach.

          Aha, nie mówiąc nic o pracownikach lotniska którzy widzieli odlot Tutki, spotterów którzy to sfilmowali i zrobili zdjęcia - a jak wiemy na aparatach i kamerach rejestruje się godzina wykonania zdjęcia czy filmu.



              • maxikasek Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 18.02.11, 10:22
                Dodam, żebyś nie czepiała się że raport MAk to nie polskiej komisji.
                Wcześniej sądzono że ROsjanie opublikują dopiero swój, po uwzględnieniu uwag i ustaleniu jego ksdztałtu z Polakami (tak sądzę z paniki jaka wybuchła 12 stycznia). Stąd podejrzewam , że obydwa byłyby publikowane tego samego dnia. Niestety Rosjanie mieli gdzieś błagania Polaków i zrobili co do nich należy.
                Godzina startu (podana przez stronę polską Rosjanom) to 9.27. Jeśli Miller poda inną w swoim raporcie- to strzeli sobie w stopę, bo będzie oznaczało to dla świata, że POlacy okłamują Rosjan i mataczą.
                  • maxikasek Re: maxigłąbek 18.02.11, 21:30
                    JAk tam wyjasniłes juz tajemnicę WTC? ;-) Brakuje ci spisków? POlecam wyprawę Byrda na Antakrtydę albo Latające spodki Hitlera... Rozwiniesz skrzydła ;-)
                    • ae911truthorg Re: maxigłąbek 20.02.11, 10:37
                      maxikasek napisał:

                      > JAk tam wyjasniłes juz tajemnicę WTC? ;-) Brakuje ci spisków? POlecam wyprawę B
                      > yrda na Antakrtydę albo Latające spodki Hitlera... Rozwiniesz skrzydła ;-)

                      Ty dalej nie rozumiesz czym jest spisek.
                      Poczytaj chociaż coś z historii:

                      Spisek prochowy

                      Spisek prochowy (ang. Gunpowder Plot) – nieudany zamach zorganizowany 5 listopada 1605 r. przez Guya Fawkesa, mający na celu zabójstwo króla Anglii i Szkocji Jakuba I.
                      W nocy z 4 na 5 listopada Fawkes został znaleziony z 36 beczkami prochu w podziemiach Parlamentu. Późniejsze śledztwo ujawniło (trwający 2 lata) spisek małej grupy angielskich katolików.


                      Co do spodków Hitlera sprawa jest wystarczająco znana, a mój znajomy Witkowski opisał to
                      kilkukrotnie, choćby w serii książek "Supertajne bronie Hitlera" .
                      Napisz jeszcze, że Niemcy nie mieli samolotów odrzutowych, czy rakietowych w czasie II wojny światowej, ale z ciebie nieuk.
                      • maxikasek Re: maxigłąbek 20.02.11, 14:57
                        > Co do spodków Hitlera sprawa jest wystarczająco znana, a mój znajomy Witkowski
                        > opisał to
                        > kilkukrotnie, choćby w serii książek "Supertajne bronie Hitlera" .
                        Taaaa ty to sobie dobierasz znajomych ;-) Z wywiadu z Witkowskim:
                        ""Najprawdopodobniej to na Antarktydzie doszło do spotkania przedstawicieli pozaziemskiej cywilizacji z przedstawicielami III Rzeszy, podczas którego ci pierwsi przekazali Niemcom technologię pozwalającą budować pojazdy o napędzie antygrawitacyjnym."
                        A "muchołapka" w Ludwikowicach to niby kosmodron dla spodków.... ;-)
                        Kiedyś niestety dostałem jedną z jego pierwszych książek- stek bzdur.
                        Wybacz ale pan witkowski powinien się raczej zaprzyjaźnić z min. Klichem
                  • zuzkazuzka111 Re: maxigłąbek 20.02.11, 07:55
                    > [i]Rosjanie .......zrobili co do nich należy.

                    jak dostali prikaz, to zrobili. To naród, który samodzielnie myślec nie potrafi.
                    Tam jednostka nie istnieje. Siłą jest kolektyw.
                    Więc ten samolot został strącony w imię interesów kolektywu.
                    • ae911truthorg Re: maxigłąbek 20.02.11, 10:27
                      zuzkazuzka111 napisała:

                      > > [i]Rosjanie .......zrobili co do nich należy.
                      >
                      > jak dostali prikaz, to zrobili. To naród, który samodzielnie myślec nie potrafi
                      > .
                      > Tam jednostka nie istnieje. Siłą jest kolektyw.
                      > Więc ten samolot został strącony w imię interesów kolektywu.
                      >
                      Ale małego kolektywu ;))
                      Wczoraj był film o Chodorkowskim w tv której imienia nie wymówię ;)
                      Polecam zbeletryzowaną i wybielającą wersję "beletrystyczną" - "Oligarcha" jeden z moich ulubionych filmów ;)
                      • zuzkazuzka111 Re: maxigłąbek 20.02.11, 10:36
                        > Ale małego kolektywu ;))

                        no małego, ale za to z wielkimi możliwościami finansowymi.
                        obejrzę film.
                        Myślę, że "kolektyw" musiał mieć 100% pewność co do przejęcia władzy w Polsce.
                        Zostawienie Kaczyńskiego przy życiu stwarzało ryzyko. A zabić go w takiej katastrofie i w tym miejscu... to taka mafijna rozrywka. Pokazali co mogą, jak chcą zrobić z tym malutkim krajem...
                        I jeszcze im Polacy przyklaskują że sami są sobie winni.
                        Bo jakby na to nie patrzeć to przecież w tej obecnej wersji wojsko polskie zabiło swojego prezydenta. Ciekawe dlaczego wojsko polskie się na to godzi?
                        • ae911truthorg Re: maxigłąbek 20.02.11, 10:52
                          Chyba już w maju zeszłego roku napisałem, że zaczęła się III wojna światowa.
                          Rysuje się podobieństwo do modelu sowieckiego (umierający po śmierci Breżniewa kolejni przywódcy KPZR),a w gospodarce robi się kocioł ogólnoświatowy. Przewał z kończącą się ropą
                          i gazem nieaktualny, teraz żywność i metale szlachetne.
                          Potęga mediów jest wielka,a wojsko polskie nie jest mądrzejsze niż społeczeństwo.
                          Widać dyscyplinę, czy strach, ale czuć też opór, zobaczymy już niedługo rezultaty.
                          Tylko celebryci ostatnio uciekają z tonącego okrętu.
                          • don_eugenio Re: maxigłąbek 20.02.11, 12:12
                            jakimże trzeba być idiotą aby wierzyć w spisek na tego nieudacznego polityka.
                            zuzce się nie dziwię bo blondynka :)
                            głupszy od 911truthnia jest tylko Macierewicz
                          • zuzkazuzka111 Re: maxigłąbek 20.02.11, 13:03
                            Pisałeś o wojnie, ale ona trwa juz jakiś czas.
                            Wpisuje się w to kryzys bankowy 2008 - ktoś stracił, coś upadło, czyjeś nieruchomości poszły w proch. Mocarstwo się zachwiało.
                            Ale ktoś inny zarobił, a pieniądze były potrzebne na przewroty w połowie Afryki, która była do tej pory pod wpływami USA. Teraz to się zmieni.
                            Kończąca się ropa i gaz w Rosji to nie przewał. Takie są prognozy geologów. Czy prawdziwe? Nie wiem, ale to co się w tej chwili dzieje w Afryce to być może "zasługa" Rosji.
                            Zemsta na USA za rozpad ZSRR?
                            Ale może innego gracza? Może to Arabowie nie chcą już ani amerykańskich ani rosyjskich handlarzy broni?
                            Rosjanie bez wątpienia odzyskali już władzę w prawie wszystkich utraconych republikach.
                            Ich mafiozi podpisali kontrakty, walczą z konkurencją. Co dalej?
        • ws21 Do kogo te pretensje? 11.02.11, 10:44
          Kto napisał? Pismaki, jako wykładnia prawdy objawionej?
          Liczy się to co ogłoszą powołane do zbadania przyczyn tej katastrofy instytucje, i to w oficjalnym raporcie. Czytaj więc raport MAK oraz jak się ukażą raporty naszej polskiej komisji i obu prokuratur. Tam sprawdzaj godzinę katastrofy.
    • maxikasek Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 11.02.11, 09:17
      O ile pamiętam- to błędną godzinę podały media i powtarzały z uporem maniaka. NA pierwszej konferencji Rosjanie podali juz dokładniejszą (po weryfikacji z kontrolą lotniska). Zaś "dokładną" dopiero po odczytaniu skrzynek. Piszę w cudzysłowiu- bo każdy zegar wtedy pokazywał pewnie inny czas (tak jak w domu każdy ma). Więc przyjeto pewnie ten z zapisów pokładowych tutki.
    • absurdello A komu potrzebne były informacje typu: 11.02.11, 11:20
      "Znaleźliśmy część radiokompasu, anonimowy ekspert potwierdził !"

      A na zdjęciu jak byk widać końcówkę abonencką interkomu pokładowego.

      Albo to:

      Fakt ... medialny

      Przykłady:

      "Daj drugi, drugi... W drugą! – słuchać podniesiony głos w kabinie"
      "– Zawracaj! – kolejny okrzyk."
      "– Ustawienie? – pada pytanie. – Wysokość? – za chwilę kolejne. Ale te słowa są już wykrzyczane. Mieszają się z odpowiedziami, ktoś krzyczy jakieś liczby, słuchać szum, dużo niezrozumiałych słów..."
      "I wtedy usłyszałem wyraźne, przerażające okrzyki: "Jezu, Jezu!”. I było po wszystkim. I koniec, tyle. Tylko tyle... – mówi smutno prokurator. " (Anonimowy oczywiście)

      itd.

      Nie bierz bezkrytycznie tego co piszą dziennikarze (szczególnie przy takich zdarzeniach gdzie jest totalna posucha rzetelnej informacji), a do tego jeszcze uwzględnij, że żyjemy w parszywych czasach gdzie głównym celem mediów jest zarabianie na reklamach, bo na informacjach się nie da, więc dziennikarze piszą na ilość i chwytliwe tytuły z małym znaczkiem zapytania A NIE NA JAKOŚĆ.
      • zuzkazuzka111 napisz opowiadanie fantastyczne 11.02.11, 11:55
        o tym, jak porwala cie latarka, a potem swiecila ci prosto w oczy i straciles przez to rozum.

        Skoro szef wszystkich szefow melduje Putonowi, ze katastrofa zdarzyla sie o 8.50, a polscy wojskowi jednoczesnie kombinują z czasem startu tego tupolewa, to nie sa to wymysly pismakow :), ale moge sie mylic.
        Moze Putin to tez pismak. Nie wnikam.
        • maxikasek Re: napisz opowiadanie fantastyczne 11.02.11, 14:08
          > Skoro szef wszystkich szefow melduje
          Stefan Jarzyna ze Szczecina? ;-)
          >a polscy wojskowi jednoczesnie kombinują z czasem startu tego tupolewa
          Kombinują? Czy dziennikarze piszą bez sprawdzenia?
          Tak jak hal napisał- zawsze na początku jest mnóstwo sprzecznych informacji.
          • absurdello Problem z godziną startu jest sztuczny, bo nikt 26.02.11, 14:11
            nie zadał podstawowego pytania, co się przyjmuje za godzinę startu, czy moment rozpoczęcia kołowania na start czy też oderwania się od ziemi. Z zapisów rejestratora lotu widać wyraźnie, że wszyscy byli na pokładzie przed 7:14, kiedy to rozpoczęto rozruch silników:

            Przy dużym powiększeniu wykresów można dość dokładnie (rozdzielczość 4s) odczytać:

            7:14:16 Rozruch silnika nr 2 (środkowy)
            7:15:00 Rozruch silnika nr 1 (lewy)
            7:15:40 Rozruch silnika nr 3 (prawy)

            7:17:08 Rozpoczęcie kołowania na pas startowy

            7:25:24 Ustawienie na pasie RWY29 (kurs 295°) i zatrzymanie

            7:26:44 Rozpoczęto rozbieg na pasie
            7:26:48 Turbiny kompresorów niskiego ciśnienia osiągają obroty startowe

            7:27:20 Podwozie schowane, wysokość > 5m nad pasem startowym

            7:28:04 Włączono w autopilocie funkcje stabilizacji poprzecznej i podłużnej.

            Czyli wszystko się zgadza z relacjami różnych osób, tyle, że każda z nich przyjęła inny moment jako start z Okęcia.
        • absurdello Ale zważ, że ten co podawał Putinowi godzinę 11.02.11, 23:52
          też nie notował jej osobiście, tylko opierał się na tym co mu podały niższe poziomy w hierarchii, a to był zdaje się dzień katastrofy, więc pewnie był totalny bajzel. Ta 10:56, mogła wyniknąć z jakiegoś przypadkowego błędu, bo ktoś zapisał, że dojechali na miejsce katastrofy o 10:56 i potem tego nikt nie sprawdzał, a ta informacja zaczęła żyć własnym życiem, powielana przez dziennikarzy i wszystkich kolejnych jej podawaczy.

          Nawet sam Putin chyba nie dowierzał jak mu podano, że straż dojechała w 3 minuty, bo się zapytał ponownie ale pewnie przy dziennikarzach nie chciał dalej wyciągać sprawy.

          Poza tym wystarczy popatrzeć na życie codzienne, gdy przeważnie wyższe szarże mówią wiele spraw na tzw. wysokim stopniu ogólności, bo przeważnie nie znają szczegółów i czasami nawet śmiesznie wychodzi jak myli te szczegóły choć ma na wizytówce wpisane "Główny specjalista do spraw ...." ;))
    • jot-es49 Zuzka, są jeszcze inne zagadki... 11.02.11, 20:27
      Dbając aby nie zabrakło ci tematów na kolejne wątki - podrzucam:

      1. Dlaczego mówiono o 132 osobach i gdzie podziała się reszta?
      2. Dlaczego tutka podchodziła do lądowania cztery razy a tylko raz się rozbiła?
      3. Gdzie wywieziono te trzy ranne osoby i kto to był?
      4. Dlaczego Jarosław wylądował na lotnisku w Witebsku skoro było ono nieczynne?
      5. Dlaczego NATO do tej pory nie zaatakowało MAKu?

      Jak ci zabraknie to podrzucę kolejne...
      ;-)
    • qwakacz Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 11.02.11, 22:30
      zuzkazuzka111 napisała:

      > Do czego to było potrzebne i komu?

      To było potrzebne redaktorom Nasszego Dziennika i Gazety Polskiej jako pierwszy punkt zaczepienia do rozwinięcia teorii zamachowej .
      Twój post jest dowodem na moja odpowiedź. Mija praie rok od zdarzenia a ty jeszcze ciągle wietrzysz spisek w tym że komuś źle chodził zegarek .
      Ja osobiście się dziwię że nie zadajesz pytania dlaczego zapisu o zdarzeniu dokonano kolorowym a nie czarnym długopisem ? Czrny to żałoba a kolorowy to radość -pewnie ruskie się cieszyli że im się udało co?
    • niegracz Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 12.02.11, 08:58

      > Do czego to było potrzebne i komu?
      .
      Rosjanom

      to świadoma dezinformacja
      cel: wbicie do świadomosci opinii że różne szczegóły dotyczace tej katastrofy nie sa wazne

      i aby publika przyjeła wersje rosyjską lansowaną od pierwszych godzin po katastrofie: bład pilotów + nacisk

      przecież Rosjanie doskonale wiedzieli o której samolot spadł

      ale takie manipulowanie czasem relatywizuje takie ważne kwestie jak np.
      ;- czy akcja ratunkowa ( gdy nie było wiadomo czy ktoś przeżył) była zorganizowana sprawnie ?

      czy karetki pogotowia przyjechały w odpowiednio krotkim czasie ?

      etc.
      Tusk wykazał zero pomyślunku i asertywności
      przyjał taktykę: cokolwiek robia, mówia Rosjanie jest O.K.
      • calun_torunski FSB placze sie w instrukcjach dla niegraczowa 12.02.11, 09:18
        > Rosjanom
        >
        > to świadoma dezinformacja
        > cel: wbicie do świadomosci opinii że różne szczegóły dotyczace tej kat
        > astrofy nie sa wazne

        np. obecnosc mgly - trzeba bylo wbic opinii (jakiej) ze obecnosc mgly jest nieistotna

        > i aby publika przyjeła wersje rosyjską lansowaną od pierwszych godzin po kat
        > astrofie: bład pilotów + nacisk

        wlasnie - dlaczego propaganda marsjanska okazala sie calowicie bezradna w tej sytuacji ???
        nie mowiac juz o Al-Kaidzie - ich milczenie jest calkowicie niezrozumiale

        > przecież Rosjanie doskonale wiedzieli o której samolot spadł

        zalezy - ci z bomba na pokladzie juz niczego nie wiedzieli

        > ale takie manipulowanie czasem relatywizuje takie ważne kwestie jak np.
        > ;- czy akcja ratunkowa ( gdy nie było wiadomo czy ktoś przeżył) była zo
        > rganizowana sprawnie ?

        wlasnie - dlaczego nie zapewniona plutonu ksiezy z kadzidlem ??? to pomaga kazdemu umarlemu

        > czy karetki pogotowia przyjechały w odpowiednio krotkim czasie ?

        a moze by sie wtedy okazalo, ze przyjechaly PRZED CZASEM ???????

        > etc.
        > Tusk wykazał zero pomyślunku i asertywności

        a mial przeciez caly czas grom i setke czolgow pod para !!! trzeba bylo wyslac i dopilnowac akcji ratunkowkowej i sledztwa na miejscu !!

        > przyjał taktykę: cokolwiek robia, mówia Rosjanie jest O.K.

        powinien przyjac taktyka czeczenska i wyslac Sikorskiego z bomba na Domediowo
      • kzet69 Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 27.02.11, 00:26
        niegracz napisał:

        > to świadoma dezinformacja

        jakis dowód na to twierdzenie?
        >
        > przecież Rosjanie doskonale wiedzieli o której samolot spadł
        >
        wszyscy? 120 miliona chłopa i bab? dowod poproszę...

        > czy karetki pogotowia przyjechały w odpowiednio krotkim czasie ?
        a czy nie przyjechały w odpowiednio krótkim czasie?
        (zdefiniuj znaczenie slowa "odpowiednio" w zależności od odległości stacjonowania karetek od miejsca katastrofy, od momentu powiadomienia karetek, od ilosci dyżurnych karetek w Smoleńsku i od ich lokalizacji w chwili otrzymania informacji o katastrofie)
    • mm-18 Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 15.02.11, 16:51
      Zapominasz zuzka o jeszcze jednej sprawie związanej z podawaniem fałszywego czasu. Bodajże o godz. 10:25 ichniego czasu, na jednym z tamtejszych portali ktoś napisał, że otrzymał wiadomość od kogoś, kto był w pobliżu tego miejsca, że pod Smoleńskiem rozbił się jakiś zagraniczny samolot z zagraniczną delegacją na pokładzie i autor prosił o potwierdzenie informacji, czy jest to prawdą, bo nie wiedziała nawet skąd był ten samolot. Czyli, człowiek, który był w pobliżu miejsca zdarzenia i był źródłem tej informacji widział coś, co się stało jeszcze przed 10:25. A to już jest bardzo ciekawe.
      • fury11 Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 15.02.11, 17:12
        D... tam. pamiętam 10 kwietnia - mniej więcej o 9.45 w telewizorni zapodano, że samolot polskiej delegacji do Katynia miał awarię. Żadnych szczegółów. Poinformowałem rodzinę, która smażyła w kuchni jajecznicę, że Kaczor się rozkwasił. Dopiero po kwadransie była informacja o katastrofie, że wszyscy zginęli. I pokazano jakąś rozhisteryzowaną dziennikarkę, kt ora wydzierała się na rosyjskiego "lotniskowca" (żołnierza? strażaka? FBSbeka?), że Jezu, nie wpuszczają!!! Porządny dziennikarz przeniknąłby na teren wypadku, ale ta pani (tłusta blondyna) darła się do kamery, że jej nie wpuszczają.
        Rodzina doczekała, aż się jajecznica dosmażyła, a potem przyszła oglądać. I na pewno było to wszystko w parę minut po katastrofie
      • maccard Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 15.02.11, 18:27
        mm-18 napisał:

        > Zapominasz zuzka o jeszcze jednej sprawie związanej z podawaniem fałszywego cza
        > su. Bodajże o godz. 10:25 ichniego czasu, na jednym z tamtejszych portali ktoś
        > napisał, że otrzymał wiadomość od kogoś, kto był w pobliżu tego miejsca, że pod
        > Smoleńskiem rozbił się jakiś zagraniczny samolot z zagraniczną delegacją na po
        > kładzie i autor prosił o potwierdzenie informacji, czy jest to prawdą, bo nie w
        > iedziała nawet skąd był ten samolot. Czyli, człowiek, który był w pobliżu miejs
        > ca zdarzenia i był źródłem tej informacji widział coś, co się stało jeszcze prz
        > ed 10:25. A to już jest bardzo ciekawe.

        To wszystko pestka. Ja słyszałem od kogoś, kto zna kogoś, czyj brat był raz w Rosji i on tam usłyszał od kogoś, że ciotka tamtego pracuje w sztabie i usłyszała od kogoś, czyj wujek jest lotnikiem, że prawdziwa godzina podawana w rosyjskim radiu nigdy nie jest prawdziwa. Prawdziwy czas to w Rosji tajemnica państwowa, informowani są o niej tylko prezydent i premier Rosji - tak powiedział ten lotnik, który dowiedział się tego od kogoś czyj ojciec przywiózł z wojny pięć niemieckich zegarków i trzy polskie, dlatego znał dokładny czas.
      • zuzkazuzka111 Re: Dlaczego podawaną błędną godzinę katastrofy? 16.02.11, 10:39
        ...Bodajże o godz. 10:25 ichniego czasu, na jednym z tamtejszych portali ktoś
        > napisał, że otrzymał wiadomość od kogoś, kto był w pobliżu tego miejsca, że pod
        > Smoleńskiem rozbił się jakiś zagraniczny samolot

        Pamiętam o tym, jak i o wielu innych godzinach podawanych w związku z tą sprawą.

        Niestety zarówno godzina startu jak i katastrofy podawana oficjalnie, jest nieprawdziwa.
    • zuzkazuzka111 Może to miała być godzina 8:38 16.02.11, 10:37
      Taką godzinę podał gubernator Smoleńska.
      O tej godzinie zatrzymał się zegarek generała Błasika.
      O tej godzinie również pojawił się pierwszy wpis o katastrofie na portalu Gazety Wyborczej.
      Bater mówił, że o godzinie 8:40 dostał informację przez telefon, że przed 4 minutami rozbił się samolot.

      8:41 nie jest prawdziwą godziną katastrofy.

      A może faktyczna godzina rozbicia tego samolotu to chwila po 8:20?
      I tylko dlatego tak ważna jest rozmowa Braci... Bo rozmowa została przerwana przez ... zamach.
      • qwakacz Re: Może to miała być godzina 8:38 20.02.11, 13:24
        zuzkazuzka111 napisała:

        > A może faktyczna godzina rozbicia tego samolotu to [b]chwila po 8:20?
        > I tylko dlatego tak ważna jest rozmowa Braci... Bo rozmowa została przerwana pr
        > zez ... zamach.

        Jak na osobę tak dociekle starającą sie ustalić faktyczną godzinę katastrofy z dokładnością do sekundy posługujesz się dziwnymi jednostkami czasu : "chwila po" . A ile ta chwila trwa ? 5 min ? 10 min? czy godzinę ? Pamietam że w szkole dostawało się pałę bez względu na wiedzę tylko za to że przy rozwiązywaniu zadania posługiwano się róznymi jednostkami . Właśnie kwalifikujesz się do pały - w przypadku zdarzeń dotyczących tego samego lotu raz posługujesz się czasem wyliczonym co do sekundy a innym razem czasem określonym jako "Chwila po" .
        Jeżeli zaś chodzi o przerwaną rozmowę sprawa jest prosta , ktoś z obsługi naziemnej pomylił guziki : zamiast włączyć guzik uruchamiający komunikat " rozmowa kontrolowana" nacisnął tenod detonatora bomby termobarycznej.
        • madameblanka Re: Może to miała być godzina 8:38 20.02.11, 14:41

          > Jeżeli zaś chodzi o przerwaną rozmowę sprawa jest prosta , ktoś z obsługi nazie
          > mnej pomylił guziki....


          no no, bardzo prawdopodobne to co piszesz, mogło byc też tak, że spacerujący wte i wewte pasażer (ten od promili) zahaczył kopytem o kabel rozłączając rozmowę. Po ochrzanie za rozłaczenie rozmowy ze świętym bratem, siedział cichutko w kokpicie żeby znowu czegoś nie zepsuć...;



      • niegracz Re: Może to miała być godzina 8:38 25.02.11, 23:30
        zuzkazuzka111 napisała:

        > Taką godzinę podał gubernator Smoleńska.
        > O tej godzinie zatrzymał się zegarek generała Błasika.
        > O tej godzinie również pojawił się pierwszy wpis o katastrofie na portalu Gazet
        > y Wyborczej.
        .
        film Wisniewskiego takze wskazuje na czas katastrofy bliżej 8:30 niZ 8:40

        Wisniewski dotarl na miejsce o 8:49
        juz na pierwszych kadrach widac w oddali stojacy wóz strażacki
        policzmy
        godz 8-50 wóz strażacki zaparkowany na miejscu katastrofy
        i trwa akcja gaśnicza

        załózmy ze akcja gasnicza trwa juz 5 minut ( włacznie z rozciągnieciem węży gasniczych itp)
        jest 8:45
        ile czasu wóz musiał się przedzierać przez błoto ii krzaki
        kolejne 5 minut
        jest 8:40

        ile czasu jechał z miejsca postoju do skraju lasku ?
        2 minuty
        jest
        8:38
        ile czasu ustalano dokąd ma jechac - przecież była mgla
        powiedzmy ze ze 3 minuty
        jest 8:35
        ile czasu mija od wezwania strazy do gotowosci do wyjazdu
        powiedzmy że 3minuty

        jest 8:32

        to w przypadku gdy wszystko sprawnie przebiega

        rzecz wymaga wyjasnienia
        • maxikasek Re: Może to miała być godzina 8:38 26.02.11, 00:14
          ile czasu wóz musiał się przedzierać przez błoto ii krzaki
          Dawno sie tak nie ubawiłem. kilkunastotonowa ciężarówka przedzierająca sie prze zbłoto i krzaki ;-). On dojechały drogą- co widac zresztą na filmie.
          > Wisniewski dotarl na miejsce o 8:49
          Wg czyjego czasu? Wciąz nie dociera że każdy zegarek pokazuje inny czas, bo nie były zsynchronizowane z zegarem "czarnej skrzynki" ;-)
          > załózmy ze akcja gasnicza trwa juz 5 minut
          Tylko? Załózmy że już dwie godziny. A co tam skoro zakładamy
          > ile czasu mija od wezwania strazy do gotowosci do wyjazdu
          > powiedzmy że 3minuty

          Straż lotniskowa ma dojechać w ciągu do 3 minut w dowolny punkt pasa startowego od momentu wezwania. Takie są standardy. KIedy samolot laduje- strażacy siedzą przeważnie w samochodach przy pasie startowym- po tym np. mozna poznać kiedy w Goleniowie bedzie lądował/startował samolot (nie jest to zbyt popularne lotnisko- kilka dziennie).
          • niegracz Re: Może to miała być godzina 8:38 26.02.11, 08:39

            maxikasek napisał:

            >
            > Dawno sie tak nie ubawiłem. kilkunastotonowa ciężarówka przedzierająca sie prze
            > zbłoto i krzaki ;-). On dojechały drogą- co widac zresztą na filmie.
            .
            ciekawe
            droga wybudowana przez lasek prosto na miejsce katastrofy
            - moze to typowe miejsce katastrof na lotnisku Smoleńsk i tam najczesciej spadaja samoloty ?
            > > Wisniewski dotarl na miejsce o 8:49
            > Wg czyjego czasu? Wciąz nie dociera że każdy zegarek pokazuje inny czas, bo nie
            > były zsynchronizowane z zegarem "czarnej skrzynki" ;-)
            .
            tak jak czas elektrowni w Smolensku wg Naciskowców regulowany wg zegarka marki Pobieda dyrektora elektrowni :)))

            > > załózmy ze akcja gasnicza trwa juz 5 minut
            > Tylko? Załózmy że już dwie godziny. A co tam skoro zakładamy
            .
            znany jesteś z pisania bzdur więc każda bzdure wymyslisz


            > Straż lotniskowa ma dojechać w ciągu do 3 minut w dowolny punkt pasa sta
            > rtowego od momentu wezwania. Takie są standardy. KIedy samolot laduje- strażacy
            > siedzą przeważnie w samochodach przy pasie startowym-
            .
            a karetki pogotowia dojeżdzaja w 5 -1o minut

            ale nie w Rosji
            pomyliło ci się ze standartami Unii

            piszesz bzdury
            Jeszxcze raz:
            1.Ile minut po upadku samolotu ogłoszono alarm ?
            2. Ile czasu lokalizowano miejsce upadku - przeciez była mgła a odgłos upadku nie był taki glosny- obecni nalotnisku nawet go nie slyszeli. Straż nie wyjechala natychmiast - bio niby w jakim kierunku miała jechać
            3. Ile czasu decydowano którędy sie dostac/
            4. I ta droga rzekomo biegnaca dokładnie na miejsce katastrofy :)))

            Aby cieżarówka się zakopała wystarczy kilka metrów błotnistego terenu - tam go nie brakowało.

            • maxikasek Re: Może to miała być godzina 8:38 26.02.11, 14:42
              > ciekawe
              > droga wybudowana przez lasek prosto na miejsce katastrofy
              > - moze to typowe miejsce katastrof na lotnisku Smoleńsk i tam najczesciej
              > spadaja samoloty ?
              Bo widzicie niegraczow- to nie jest pierwotna puszcza. A współczesne lasy, pola mają co chwilę drogi polne. Pomijam już obowiązkowe w lasach drogi pożarowe robione co 100-200m (bo to nie był las sadzony ręka człowieka raczej). Często są to "drogi" robione przez drwali aby ciągniki mogły drewno wywozić.
              > tak jak czas elektrowni w Smolensku wg Naciskowców regulowany wg zegar
              > ka marki Pobieda dyrektora elektrowni :)))
              A masz dowód wg z jaką tolerancją był ustawiany, jaki miał błąd wskazań w dniu 10.04? I analogicznie jak zapisywała czas czarna skrzynka?
              > znany jesteś z pisania bzdur więc każda bzdure wymyslisz
              A gdzie tam- ciebie nikt nie pokona w tym polu ;-)

              > ale nie w Rosji
              > pomyliło ci się ze standartami Unii
              Widzisz ja pamietam jeszcze jak Rosjanie startowali z pobliskiego lotniska jak stacjonowali w POlsce. I zawsze SP stała przy pasie w pełenj obsadzie.
              W Smoleńsku z ich "obciązeniem" 1-2 loty tygodniowo/miesięcznie to nie jest dla nich żaden wysiłek. Powiem więcej- bardziej atrakcja.
              > 1.Ile minut po upadku samolotu ogłoszono alarm ?
              masz w stenogramach z wieży.
              > 2. Ile czasu lokalizowano miejsce upadku - przeciez była mgła a odgłos u
              > padku nie był taki glosny- obecni nalotnisku nawet go nie slyszeli. Straż n
              > ie wyjechala natychmiast - bio niby w jakim kierunku miała jechać
              Odpowiedź dla mało inteligentnych- powinieneś zrozumieć. Samolot podchodził do ladowania z okreslonego kierunku, minął bliższą radiolatarnię, nie doleciał do lotniska.
              a) niegraczow wysyła ratowników w kierunku MOskwy,
              b) niegraczow wysyła ratowników do W-wy, aby zapytali się
              c) niegraczow dostaje przeblysku geniuszu (rzadkie ale cuda podobno się zdarzają) i stwierdza że samolot spadł pomiędzy progiem lotniska a BRL czyli gdzieś na odcinku 1 km.
              Jak ja dostaję komunikat ,że pali sie w lesie to myslisz że podają mi koordynaty gps? Tylko rejon, a dalej szukam. Potem już kwestia szczęscia i znajomości terenu.
              Którą odpowiedź wybierasz?
              Ponadto byli świadkowie ponoć- nie mieli telefonów komórkowych aby poinformować służby? Skąd wiedział Wiśniewski gdzie samolot spadł?
              > 3. Ile czasu decydowano którędy sie dostac/
              To byli miesjcowi- znali teren. Tobie ile czasu zajmuje podjęcie decyzji którędy przejśc z pokoju do kuchni?
              > 4. I ta droga rzekomo biegnaca dokładnie na miejsce katastrofy :)))
              Pech że spadli w pobliżu drogi? ;-) Myślę że każda zaloga samolotu w momencie katastrfoy przede wszystkim zastanawia się czy nie ma tam aby żadnej drogi coby niegraczow podejrzęń nie nabrał ;-)
          • niegracz Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 26.02.11, 09:38
            maxikasek napisał:

            > ile czasu wóz musiał się przedzierać przez błoto ii krzaki
            > Dawno sie tak nie ubawiłem. kilkunastotonowa ciężarówka przedzierająca sie prze
            > zbłoto i krzaki ;-). On dojechały drogą- co widac zresztą na filmie.

            źródło rosyjskie: relacja strażaka:
            ..tam drzewa i błoto.. ledwo przejechaliśmy

            >Нaм cрaзy cкaзaли, чтo, кaжетcя, бoрт yпaл в леcy – нy мы и пoмчaлиcь, - рaccкaзывaет oдни из пoжaрных, кoтoрые приехaли первыми к меcтy трaгедии (oн пoпрocил не нaзывaть егo фaмилию), - Хoтя пoмчaлиcь – этo не coвcем вернo. Тaм грязь и деревья еле прoлезли
            • maxikasek Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 26.02.11, 14:46
              >
              > źródło rosyjskie: relacja strażaka:
              > ..tam drzewa i błoto.. ledwo przejechaliśmy

              Тaм гряз
              > ;ь и деревья
              –[
              > b] еле прoлезли[/b]

              Dla nieznających j. rosyjski (w tym niegraczowa)-
              прoлезли- przeleźliśmy, przeszliśmy
              прoехaли- przejechaliśmy
              • niegracz Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 26.02.11, 17:48
                maxikasek napisał:

                > >
                > > źródło rosyjskie: relacja strażaka:
                > > ..tam drzewa i błoto.. ledwo przejechaliśmy

                > > b] еле прoлезлl
                > 0;[/b]
                >
                > Dla nieznających j. rosyjski (w tym niegraczowa)-
                > прoлезли- przeleźliśmy, przeszliśmy
                > прoехaли- przejechaliśmy

                .
                i znów kolejne kłamstwo maxikaska tym razem totalnie głupkowate

                wypowiedź strażaka celowo podałem w wolnym tłumaczeniu
                i dlatego słowo przejechalismy napisałem kursywą

                które wg mnie dobrze oddaje sens wypowiedzi

                co do języka rosyjskiego to wiele osób uważa mnie za .. rusofila
                dużo czytam po rosyjsku ;
                polecam świetną powieść wspólczesną, ktora ostatnio przeczytałem:
                ma 445 stron

                Виктoрия Пилaтoвa ИЗ ЖИЗНИ КАРАМЕЛИИ
                wydane мocквa 2009
                • maxikasek Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 27.02.11, 13:36
                  > i znów kolejne kłamstwo maxikaska tym razem totalnie głupkowate
                  Zarzucasz kłamstwo słownikowi j. rosyjskiego ;-) Twoja megalomania mnie rozbawia do łez.

                  > wypowiedź strażaka celowo podałem w wolnym tłumaczeniu
                  > i dlatego słowo przejechalismy napisałem kursywą
                  W bardzo wolnym tłumaczeniu, w dodatku w oderwaniu od sensu całego fragmentu. Skoro już na tej drodze stały dwa wozy- nie było sensu pchać tam kolejne- zatarasowałyby odwrót w razie potrzeby jak i wycofanie się po wodę i środek pianotwórczy. Co innego piechota łanowa do obsługi linii wężowych i przeszukiwania miejca wypadku.
                  > które wg mnie dobrze oddaje sens wypowiedzi
                  Wg ciebie- tu dobrze napisałeś. Ale nie siedzisz w głowie tego strażaka (jak widać z tekstu ochotnika) i nie masz pojęcia co chciał przekazać. Wg mnie o ile pierwsze słowo "pomknęliśmy" odosi się do jazdy samochodem, to już drugie- to o piesze dotarcie do miejsca katastrofy.
                  > dużo czytam po rosyjsku ;
                  Super , a jak ze zrozumieniem tekstu pisanego? Bo z tym masz porblemy nawet po polsku ;-)
                  • niegracz Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 27.02.11, 17:16
                    maxikasek napisał:



                    > Wg ciebie- tu dobrze napisałeś. Ale nie siedzisz w głowie tego strażaka (jak wi
                    > dać z tekstu ochotnika) i nie masz pojęcia co chciał przekazać. Wg mnie o ile p
                    > ierwsze słowo "pomknęliśmy" odosi się do jazdy samochodem, to już drugie- to o
                    > piesze dotarcie do miejsca katastrofy.
                    .
                    nie siedzisz w głowie strażaka i nie konfabuluj

                    chodzi o dojazd samochodu strażackiego na miejsce katastrofy
                    nie droga - jak glupkowato palnałes
                    ale przedzieranie się przez błoto i krzaki


                    > > dużo czytam po rosyjsku ;
                    > Super , a jak ze zrozumieniem tekstu pisanego?
                    .
                    typowa dla ciebie zagrywka oszczerco i klamco
                    sieroto po pancerkomunie
                    • maxikasek Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 27.02.11, 19:12
                      > chodzi o dojazd samochodu strażackiego na miejsce katastrofy
                      > nie droga - jak glupkowato palnałes
                      > ale przedzieranie się przez błoto i krzaki
                      Na filmie widać drogę. To po pierwsze.
                      Po drugie strażaków w akcji widziałeś widać tylko w "Strażaku Samie". A ja mam na koncie kilkaset ugaszonych pożarów- więc nie pieprz mi głodnych kawałków o przedzieraniu się wozem bojowym przez krzaki. Nie ma dojazdu- nie pcha sie samochodu. Stajesz na drodze (zdaje się asfaltowa była jakieś 100-150 m ) i rozwijasz linię wężową. Ponadto jak spojrzysz na satelitarne zdjęcie - to oprócz betonówki wykonananej po katastrofie masz tam cztery drogi przebiegające przez/w pobliżu miejsca katastrofy. W tym jedną biegnącą z ogródków działkowych i garaży w kierunku fabryki i "stojanki". To na niej stały wozy bojowe Straży pewnie.

                      > typowa dla ciebie zagrywka oszczerco i klamco
                      > sieroto po pancerkomunie
                      Przyznaj się- ty dzięki temu osiągasz satysfakcję seksualną? ;-)
                      • niegracz Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 27.02.11, 22:05
                        maxikasek napisał:

                        . A ja mam
                        > na koncie kilkaset ugaszonych pożarów- więc nie pieprz mi głodnych kawałków o p
                        > rzedzieraniu się wozem bojowym przez krzaki. Nie ma dojazdu- nie pcha sie samoc
                        > hodu. Stajesz na drodze (zdaje się asfaltowa była jakieś 100-150 m ) i rozwijas
                        > z linię wężową. Ponadto jak spojrzysz na satelitarne zdjęcie - to oprócz betonó
                        > wki wykonananej po katastrofie masz tam cztery drogi przebiegające przez/w pobl
                        > iżu miejsca katastrofy. W tym jedną biegnącą z ogródków działkowych i garaży w
                        > kierunku fabryki i "stojanki". To na niej stały wozy bojowe Straży pewnie.
                        ..
                        nie na filmie widac wozy bojowe stojace w poblizu miejsca katastrofy a nie na odległej drodze

                        a to kolejna dziwna relacja z rosyjskiej prasy:
                        Не cкaжy, чтo oгoнь был cильным, - рaccкaзaл нaм oдин из пoжaрных. – Гoрючее cлaвa бoгy вcпыхнyть не ycпелo. Мы в тoт день oжидaли этoт бoрт. Специaльнo к приемy делегaции былo cфoрмирoвaнo дежyрcтвo пoжaрных рacчетoв. Кoгдa Влaдимир Пyтин прилетaл дo этoй трaгедии, тaкoе же дежyрcтвo былo. Обычные в принципе меры безoпacнocти. А пoтoм мы yвидели, кaк из тyмaнa вышел caмoлет. Летел oн кaк-тo нееcтеcтвеннo, нocoм вниз чтo ли. Срaзy былo пoнятнo – не дoтянет. Кoгдa caмoлет рyхнyл, мы пoпытaлиcь прoрвaтьcя нa мaшинaх нaпрямyю, через леc. Кyдa тaм, бoлoтo непрoлaзнoе! Прoехaли через aэрoдрoм, cрaзy рaзвернyли рyкaвa, нaчaли тyшить oчaги.

                        okazuje sie ze wozy bojowe musiały zmienić marszrutę !

                        najpierw próbowali jechac prosto przez las
                        ale tam było błoto nie do przejścia !\

                        zmienili wiec trase i przejechali przez .. lotnisko (?), rozwineli węże i zaczeli gasic\

                        skoro pierwszy podjazd do miejsca katastrofy był nieudany to ile czasu stracili ?
                        5 minut ?
                        ile czasu trwa rozwijanie węzy na odłegłosc 100-150metrów po grzaskim gruncie ?
                        ile czasu potrzeba by obciazony rozwijaniem cięzkiego, dlugiego węża strażak dotarł do miejsca pożaru w tych warunkach ?
                        film obrazuje jak Wisniewski zapadał sie w błocie

                        ile czasu potrzeba by obciazony rozwiajaniem cięzkiego, dlugiego węża strażak dotarł do miejsca pożaru w tych warunkach ?
                        kolejne 5 minut ?
                        • don_eugenio Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 27.02.11, 22:16
                          > ile czasu potrzeba by obciazony rozwiajaniem cięzkiego, dlugiego węża straża
                          > k dotarł do miejsca pożaru w tych warunkach ?
                          > kolejne 5 minut ?

                          no specjalnie się nie śpieszyli ,bo najpierw siepacze do Putina i Tuska musieli zrobić swoje .Po co mieli być świadkami.
                        • maxikasek Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 28.02.11, 09:23
                          > nie na filmie widac wozy bojowe stojace w poblizu miejsca katastrofy a nie
                          > na odległej drodze
                          Czy jak się kładziesz spać nieprzeszkadza ci szum morza ? ;-)
                          Naprawdę nie potrafisz czytać ze zruzmieniem. Mieszasz dwa przykłady możliwości działania straży w takim przypadku, które podałem: samochody zostają na drodze asfaltowej z tym że wjechały drogą do lasku.
                          Spójrz na moment kiedy Wiśniewski mija wozy- kamera w dół- widać typową leśną drogę.
                          A teraz na mapę satelitarną- widać dwie drogi przecinające miejsce katastrofy z idace jednej strony: od garażowisk i ogródków działkowych oraz od dalej połozonych działek (przebiega w pobliżu pasa startowego). Z drugiej strony (od szosy) masz też dwie drogi: obie łączą się tuż przed miejscem katastrofy i biegną dalej razem i wygląda jakby samolot rozbił się wzdłuż tej drodi (pi razy drzwi).
                          > a to kolejna dziwna relacja z rosyjskiej prasy:
                          Biorąc pod uwagę poziom naszych mediów i "rewelacje" publikowane prze np. ND - z ogromną rezerwą podchodziłbym do wszelkich 'rewelacji" prasowych. Do czasu potwierdzenia przez oficjalne czynniki.
                          >ile czasu trwa rozwijanie węzy na odłegłosc 100-150metrów po grzaskim gruncie ?
                          Nie da się określić- tak samo ile zajmuje przejazd przez taki teren samochodem terenowym. Może być 1 minuta może być i nieskończoność ;-)
                          roziwnięcie 80m linii węzowej na równym i twardym terenie zajmuje 15-20 sekund.
                          > ile czasu potrzeba by obciazony rozwijaniem cięzkiego, dlugiego węża straża
                          > k dotarł do miejsca pożaru w tych warunkach ?
                          Ani on długi ani ciężki ;-)
                          > ile czasu potrzeba by obciazony rozwiajaniem cięzkiego, dlugiego węża straża
                          > k dotarł do miejsca pożaru w tych warunkach ?
                          > kolejne 5 minut ?
                          rzuć monetą- będzie bardziej wiarygodne. Nie da się określić takiego czasu- zbyt dużo zmiennych.
                          PS
                          Powoli dązysz do tego, że WIśniewski dotarł tam już przed strażakami i czekał w krzakach na samolot albo strażacy byli już poiwadomieni na godzinę przed katastrofą i przedzierali się przez dżunglę czekając na tutkę ;-)

                          • don_eugenio Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 28.02.11, 09:43
                            > Powoli dązysz do tego, że WIśniewski dotarł tam już przed strażakami i czekał w
                            > krzakach na samolot albo strażacy byli już poiwadomieni na godzinę przed kata
                            > strofą i przedzierali się przez dżunglę czekając na tutkę ;-)

                            Właśnie ,trzeba przyznać że ten zamach był przygotowany perfekcyjnie!!!
                            Jakimi oni sposobami obliczyli że samolot spadnie dokładnie tam gdzie czekać już będą ci od
                            "ubijaj tuda" oraz strażacy. Mieli szczęście siedząc w tych krzakach ,że ten samolot nie spadł im na ŁEB !
                            -------------
                            A.Tupolew -konstruktor samolotu
                            Lech Kaczyński-destruktor samolotu
                          • niegracz Re: zaklamywacz prawdy maxikasek nadaje: 28.02.11, 16:48
                            maxikasek napisał:


                            > Powoli dązysz do tego, że WIśniewski dotarł tam już przed strażakami i czekał w
                            > krzakach na samolot albo strażacy byli już poiwadomieni na godzinę przed kata
                            > strofą i przedzierali się przez dżunglę czekając na tutkę ;-)
                            >
                            .
                            od wymyslania kwadratowych jaj jak wyżej to jestes ty

                            podobno sprawnie poslugujesz się jezykiem rosyjskim
                            mozesz wieć sam zweryfikowac te bzdury które napisałes o rzekomych drogach, drózkach prowadzacych na miejsce upadku samolotu

                            skorzystaj z google , wpisz odpowiednie slowa kluczowe w języku rosyjskim i
                            po niewielu minutach przekonasz się ..


                            mi zajeło to 5 minut:
                            szukanie artykułow, relacji i szybkie czytanie
                          • niegracz Re: nawet Putin nie znał drogi maxikaska 01.03.11, 18:11
                            maxikasek napisał:

                            )
                            > Naprawdę nie potrafisz czytać ze zruzmieniem.
                            .
                            ty potrafisz pisac ze zruzmieniem czy czyms tam




                            > A teraz na mapę satelitarną- widać dwie drogi przecinające miejsce katastrofy z
                            > idace jednej strony: od garażowisk i ogródków działkowych oraz od dalej połoz
                            > onych działek (przebiega w pobliżu pasa startowego). Z drugiej strony (od szosy
                            > ) masz też dwie drogi: obie łączą się tuż przed miejscem katastrofy i biegną da
                            > lej razem i wygląda jakby samolot rozbił się wzdłuż tej drodi (pi razy drzwi).
                            .

                            w miejscu katastrofy żadnych dróg ani dróżek nie było
                            - teraz jest betonowa z płyt

                            gdyby była to strażacy z odleglego o 200 m lotniska by po prostu z niej skorzystali

                            tymczasem najpierw chcieli jechac przez lasek ale było zbyt grzasko\zawrócili , wybrali inna trasę dojazdu w pobliże miejsca katastrofy

                            gdyby tam była droga ( utwardzona albo przynajmniej przejezda czy dająca się wygodnie przejśc)
                            to szedł by nia Putin 10 kweitnia
                            ale ze drogi nie było\
                            to najpierw cieżarówka zrobiła wyłom w betonowym ogrodzeniu a potem przyjechało kilka wywrotek z piachem i usypano prowizoryczne dojścei

                            wszystko jest w relacjach rosyjskich z 10 kwietnia

                            albo maksikasek nie potrafisz sprawnie uzywać jezyka rosyjskiego albo jestes leń albo jeszcze gorzej

                            tu stosowne wycinki z prasy - relacje które mówia o faktach które podałem wyżej

                            Влaдимир Пyтин cрaзy пoшел к меcтy кaтacтрoфы. Тaм, y бетoннoгo прoлoмa, тoлькo чтo нacыпaли неcкoлькo мaшин пеcкa, кoтoрый не ycпели yтрaмбoвaть. Вcе шли, не зaмечaя этoгo пеcкa и этoй грязи, кoтoрaя нaчинaлacь cрaзy зa прoлoмoм и тyт yже былa yтрaмбoвaнa coтнями нoг. Онa кoлебaлacь пoд твoими нoгaми

                            Мы cтoим пo кoленo в грязи cреди yжacaющегo хaoca. В рaзбрocaнных пo бoлoтиcтoмy пoлю иcкoреженных кycкaх метaллa c трyдoм yгaдывaютcя чacти caмoлетa.
                            • maxikasek Re: nawet Putin nie znał drogi maxikaska 01.03.11, 20:27
                              > w miejscu katastrofy żadnych dróg ani dróżek nie było
                              Zdjęć satelitarnych nie umiesz też czytać? ;-)
                              Rozumiem, że droga wg ciebie to tylko betonowa lub asfaltowa autostrada. I takowe polne w lasach i na polach nie są już drogami.

                              Wytłumacz mi po co miał sie telepac kilkaset metrów po polnej drodze- zniszczonej w dodatku całkowicie przez cięzkie pojazdy podczas akcji- skoro samolot rozbił się z 50m od stojanki? Widziałeś kiedyś aby oficjel popierdzielał prze błotko? NAszych nawet na wały w czasie powodzi podwozili samochodami blokując akcję strażakom.
                              Jedno jest pewne- skoro samochody dojechały droga musiała być. Co widać na filmie Wiśniewskiego.
                              > to najpierw cieżarówka zrobiła wyłom w betonowym ogrodzeniu
                              ;-) A ciężarówkę do kasacji potem ;-)
                              • niegracz Re: nawet Putin nie znał drogi maxikaska 02.03.11, 18:58
                                maxikasek napisał:

                                >
                                >po co miał sie telepac kilkaset metrów po polnej drodze- zniszczon
                                > ej w dodatku całkowicie przez cięzkie pojazdy podczas akcji- skoro samolot rozb
                                > ił się z 50m od stojanki? Widziałeś kiedyś aby oficjel popierdzielał prze błotk
                                > o?
                                > Jedno jest pewne- skoro samochody dojechały droga musiała być.
                                .
                                brniesz w tą bzdurę coraz bardziej
                                - żadnej drogi tam nie bylo bo FSB by o niej wiedziała:))
                                a tak to musieli usypywac droge z piachu przez grzęzawisko
                                co by się Putin nie zapadł

                                tu masz film Smoleńsk( Ostrołeka)

                                www.youtube.com/watch?v=dCWWJngCn2M
                                gdzies tak koło 7 minuty widac kolejną ogromna wywrotke ktora przywiozła piach
                                a spychacz kontynuuje usypywanie drogi z piachu
                                  • niegracz Re: kłamstewko maxikaska 03.03.11, 16:39
                                    maxikasek napisał:

                                    > Pokaż jeszcze jak betonkę robili, żeby straz mogła dojechać ;-)
                                    .
                                    w pisaniu głupot to jestes tu w czołówce

                                    co do mertium

                                    nie wiem dlaczego uporczywie kłamiesz na temat rzekomej drogi prowadzacej na miejsce katastrofy

                                    na zdjęciu satelitarnym doskonale widąc że zadnej drogi tam nie było
                                    pics.prikol.ru/wp-content/gallery/april-2010/airport-smolensk-02.jpg
                                    widac natomiast usypana z piasku ok 75 droge biegnaca przez wyom w betonowym ogrodzeniu
                                    • maxikasek Re: kłamstewko maxikaska 03.03.11, 19:49
                                      Tu masz swoje zdjęcie
                                      www.prikol.ru/wp-content/gallery/april-2010/airport-smolensk-02.jpg
                                      A tu ci zaznaczyłem drogi które widać na zdjęciu, skoro nie potrafisz odczytywac zdjęć:
                                      czerwona- tą dojechali ponoc strażacy,
                                      żółte- inne,
                                      zielone- po sladach kół widać że ktoś tam jeździł, ale sa słabiej widoczne niż żółte- więc mniej uczęśzczane.
                                      LInie robiłem ręcznie więc moga miejscami odchodzic od drogi.
    • niegracz Re:ani FSb nie znalo drogi maxikaska 03.03.11, 22:49

      10 kwietnia podjechały samochody z trumnami
      ale nie miały jak dojechać na miejsce katastrofy
      bo żadnej drogi tam nie było
      uradzono
      i usypano droge z piasku
      Слoжнo былo вывoзить телa c бoлoтa. Пoдoгнaли двa caмocвaлa c пеcкoм, cделaли нacыпнyю дoрoгy… Нo вы же caми видите, кaкaя тyт пoчвa.
        • niegracz Re:ani FSb nie znalo drogi maxikaska 04.03.11, 19:28

          maxikasek napisał:
          > ) A dojechali tymi drogami co były.
          .
          dojechali jak dojechali ale nie drogami których nie było

          tam były sciezki w wiekszości trudne do przsejscia na piechote

          - Podejrzana sprawa z tym dojazdem - bo relacje jak dojechali sa sprzeczne - nawet źrodła rosyjskie - bardzo skape w tej sprawie są sprzeczne
          I tak np. Kommiersant podaje inna trase niz Amielin

          czego się nie w sprawie katastrofy w Smoleńsku to podejrzanie smierdzi

            • niegracz maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 05.03.11, 17:47
              .maxikasek napisał:

              > Jeśli ścieżki sa tej szerokości co na zdjęciach satelitarnych- to drogi muszą b
              > yć wielkości pasów startowych ;-).
              .
              buahahahaha
              są relacje z poziomu ziemi a ty uporczywie szukasz drogi z Kosmosu :)))


              tam gdzie zaznaczyłeś nie ma żadnej drogi - aby nie było watpliwości

              droga: wytyczony teren utwardzony zdatny do przejazdu samochodów

              tam są sciezki , dróżki ktore o tej porzez roku są grzęzawiskiem, blotkiem etc

              ta niby droga dojazdu wyrysowan przez ciebie jest wzięta z sufitu

              oto Wielki Sledczy Katastrfoy ( Siegiej Amielin) ( raczej Wielki Manipulant Katastrofą)

              wytyczyl zupelnie inna droge dojazdu
              smolensk.ws/blog/215.html
              okazuj sie że NIKT nie wie jak dojechała straż pożarna
              • maxikasek Re: maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 05.03.11, 23:03
                > są relacje z poziomu ziemi a ty uporczywie szukasz drogi z Kosmosu :)))
                Te relacje to oficjalne dane prokuratury? Bo póki co są to anonimowe ifnormacje z netu ;-)
                > droga: wytyczony teren utwardzony zdatny do przejazdu samochodów
                Tak myślałem, że autostrada pokryta lodem automatycznie przestaje być drogą, choćby nie wiem jak GDDKiA zaklinała rzeczywwistość. TYlko co oni wtedy odśnieżają? POle? Łąkę?
                Wbij sobie do głowy, że drogi pożarowe z lesie to czesto przecinki nijka ni eutwardzane. I jakoś nikt nie nazywa ich inaczej jak drogami pożarowymi.
                Po drugie na zdjęciach widac slady zostawione przez opony- czyli jednak drogi ;-)
                • niegracz Re: maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 06.03.11, 16:03
                  maxikasek napisał:

                  >)
                  > Te relacje to oficjalne dane prokuratury? Bo póki co są to anonimowe ifnormacje
                  > z netu ;-)
                  .
                  a niby dlaczego z prokuratury ? masz podejrzenia że dzialanie strażaków po katastrofie nosi znamiona przestępstwa?



                  > Tak myślałem, że autostrada pokryta lodem automatycznie przestaje być drogą, ch
                  > oćby nie wiem jak GDDKiA zaklinała rzeczywwistość. TYlko co oni wtedy odśnieżaj
                  > ą? POle? Łąkę?
                  /
                  mistrzem w wymyślaniu kwadratowych jaj niewątpliwie jesteś


                  >e drogi pożarowe z lesie to czesto przecinki nijka ni eut
                  > wardzane. I jakoś nikt nie nazywa ich inaczej jak drogami pożarowymi.
                  > Po drugie na zdjęciach widac slady zostawione przez opony- czyli jednak drogi ;
                  > -)
                  ..
                  wbij sobie do mózgownicy że te przecinki lesne - tam na miejscu katastrofy
                  to błotnista maź

                  owszem latem - te przecinki byłyby z pewnościa przejezdne\

                  ignorujesz fakty
                  przeczytaj relacje rosyjskich dziennikarzy które tu cytowałem

                  , obejrzyj jeszcze raz film Wisniewskiego

                  gdyby Rosjanie ceibie posluchali nie trzeba by przywozic killkudziseięciu ton piasku by tam zrobic przejezdną droge
                  • maxikasek Re: maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 06.03.11, 18:14
                    > a niby dlaczego z prokuratury ? masz podejrzenia że dzialanie strażaków po
                    > katastrofie nosi znamiona przestępstwa?
                    A więc prokuratura nie prowadzi sledztwa w srpawie katastrofy? To co robia prokuratorzy występuący w mediach? ;-)
                    MYslisz że przed prokuratura zeznają tylko przestępcy? A więc rodziny ofiar to też "noszą znamiona przestepców" ;-)
                    > mistrzem w wymyślaniu kwadratowych jaj niewątpliwie jesteś
                    Twojej definicji drogi nic nie przebije. To co budowali starożytni Rzymianie- wtedy przeciez samochodów nie było ;-)
                    > wbij sobie do mózgownicy że te przecinki lesne - tam na miejscu katastro
                    > fy
                    > to błotnista maź
                    Jednka samochody dojechały na miejsce katastrofy. Agwarantuje ci że nikt nie pchałby kilkunastotonowego pojazdu w błotnistą maź.
                    Inna sprawa jak te drogi wyglądały po kilkukrotnym przejeździe cięzkich aut.
                    > , obejrzyj jeszcze raz film Wisniewskiego
                    I widzę jak gośc tapla się w błocie. Ale jak schodzi z miejsca upadku samolotu pare metrów w bok- moze juz całkiem żwawo i bez problemów się poruszać. A samochody stoją na drodze- co świetnie widac na filmie.
                    • niegracz Re: maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 06.03.11, 20:56
                      maxikasek napisał:


                      > A więc prokuratura nie prowadzi sledztwa w srpawie katastrofy?
                      /
                      własnie:
                      nie prowadza sledztwa w sprawie akcji gazniczej tylkow srpawie katastrofy



                      > Jednka samochody dojechały na miejsce katastrofy. Agwarantuje ci że nikt nie p
                      > chałby kilkunastotonowego pojazdu w błotnistą maź.
                      ..
                      dojechały -a le nikt nie wie którędy
                      w Rosji wszystko jest objęte tajemnica

                      zajrzyj na strone 98 raportu MAK
                      miejsce upadku samolotu : teren błotnisty

                      cieżkie samochody miały ogromne kłopoty by się dostac na miejce katastrofy

                      A samo
                      > chody stoją na drodze- co świetnie widac na filmie.
                      .
                      nie nie widac

                      moze to jakąś resztka bitej drogi z czasów komuny ?
                      albo resztka jakiegos utwardzonego placyku ? droga to


                      gdyby była tam droga to dla cięzarówek przywożących trumny nie budowano by drogi z piasku
                      • maxikasek Re: maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 07.03.11, 00:14
                        > własnie:
                        > nie prowadza sledztwa w sprawie akcji gazniczej tylkow srpawie katastrofy
                        Czyli wg ciebie strażacy jako prawdopodobnie pierwsi na miejscu katastrfoy nic ciekawego dla prokuratury nie są w stanie powiedzieć ;-). Znasz pojęcie "świadek"?
                        > zajrzyj na strone 98 raportu MAK
                        > miejsce upadku samolotu : teren błotnisty
                        A co to ma do tematu -drogi?

                        > cieżkie samochody miały ogromne kłopoty by się dostac na miejce katast
                        > rofy
                        Póki co poza twoimi konfabulacjami nie ma żadnych dowodów. RAport MAK pomija te sprawę.
                        > nie nie widac
                        Polecam w takim razie okulistę.
                        > gdyby była tam droga to dla cięzarówek przywożących trumny nie budowano
                        > by drogi z piasku
                        Nie może być- specjalnie dla ciężarówek z trumanmi ja robiono ;-) A nie dla Putina. I dla cięzkiego sprzętu.
                        • niegracz Re: maxikasek i Amielin krecą w tej sprawie 01.04.11, 08:48
                          maxikasek napisał:

                          > > miejsce upadku samolotu : teren błotnisty
                          A co to ma do tematu -drogi?
                          ma - patrz niżej
                          >
                          > > cieżkie samochody miały ogromne kłopoty by się dostac na miejce katast
                          > > rofy

                          > Póki co poza twoimi konfabulacjami nie ma żadnych dowodów.
                          .
                          rosyjski świadek - strażak to dla ciebie nie dowód ?
                          I jeszcze cytowany przez Gazete Wyborcza ? !!!


                          > > nie nie widac
                          Polecam w takim razie okulistę.
                          - twoje chciejstwo i kretactwo niznie pomoze- tam nie było drogi tylko błotnista ziemia

                          > > gdyby była tam droga to dla cięzarówek przywożących trumny nie budowano
                          > > by drogi z piasku

                          > Nie może być-
                          .
                          a jednak było:
                          źródło: Gazet Wyborcza
                          Wypowiadający się dla PAP strażak twierdzi, że jako jeden z pierwszych dotarł na miejsce katastrofy. - Trudno tam było dojechać: było straszne błoto - mówi. Jak wyjaśnia, obecnie do miejsca upadku prowadzi wyjeżdżona przez samochody droga. - Wtedy to był po prostu kawałek błotnistej ziemi między drzewami. Jakoś wjechałem wozem, ale z powrotem musieli już mnie wyciągać, inaczej się nie dało - relacjonuje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka