you-know-who
17.04.11, 23:11
zamiast wypisywac bzdury tydzien po tygodniu [to oczywiscie apel do spiskoli-cum-awariowcow], zapytajcie pierwszego z brzegu pilota, co sie robi gdy podejmuje sie decyzje o odejsciu (ktorej piloci nie zrealizowali bo nie realizowali).
oczywiscie absurdello wam to z anielska wprost cierpliwoscia tlumaczy, ale jak grochem o sciane..
chcecie zrobic z protasiuka idiote, ktory wciskal guzik na wys. 80 m [czego w rzeczywistosci nie zrobil], a nastepnie nie zauwazyl ze samolot nadal opada w krzaki, badz zauwazyl ze przycisniecie nic nie dalo, po czym cala wiecznosc siedzial i nie pociagnal samolotu w gore recznie, bo to juz byla sprawa obslugi naziemnej zeby naprawic guzik.
jesli znajdziecie takiego pilota lub instruktora, ktory poswiadczy, ze tak postepuja
piloci wojska polskiego, to po pierwsze ich loty nie tylko bojowe ale jakiekolwiek musza zostac pilnie wstrzymane, poniewaz stwarzaja olbrzymie niebezpieczenstwo publiczne.
po drugie, ja funduje nagrode w wysokosci $2010.04, dla pilota ktory poswiadczy, ze guzik byl przyczyna katastrofy: zostal nacisniety, nie zadzialal, a w takim razie protasiuk zrobil wszystko jak trzeba i jego praca sie skonczyla, mogl juz wyjac z teczki kanapke i zrelaksowac sie.
boze, boze... czy to forum jest jakims magnesem dla ludzi pozbawionych jednoczesnie wiedzy o lotnictwie i elementarnej wyobrazni?