Dodaj do ulubionych

Brak wiedzy z fizyki a katastrofa

03.05.11, 10:02
na przykladzie forumowego krzykacza zzardy
Klich to specjalista i ceniony za granicą w swojej specjalności - a Ty na kogo sie powołujesz?

kompromitująca niekompetencja polskiego akredytowanego przy MAK

Klich pytany, czy przy takim wypadku ktoś się mógł uratować, odpowiedział: "W tej sytuacji, jak to uderzenie w ziemię nastąpiło w pozycji plecowej, nie było żadnych szans, bo samolot natychmiast prawie się zatrzymał. Więc jeśli na kilku metrach zatrzymuje się samolot, który leci z prędkością zdecydowanie ponad 250 kilometrów na godzinę albo gdzieś blisko tej prędkości, to nie ma szans"miała żadnych szans"

to fizycznie niemożliwe

czy w pozycji odwrotnej czy normalnej
obiekt o masie 75 ton
spadajaćy pod malym kątem na powierzchnie typu wilogtna gleba( blot)
z predkoscią 250 km.h
zatrzyma się gdzies tak po 100 metrach

[b]Gdy braknie wiedzy rodzą się demony[b]

Skutki prania mozgów przeze media sa takie że ludzie uwierzyli w rózne klamstewka prz
Obserwuj wątek
      • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 10:10
        strikemaster napisał:

        > A tak w ogóle to o co chodzi?
        - chodzi o to że pan Klich desygnowany w imieniu polskiego Rządu
        do wspołpracy z MAK
        w najważnijszym w historii Polski dochodzeniu w sprawie katastrofy lotniczej
        palnał bzdurę która go dyskwalifikuje

        Jakie możemy miec zaufanie co do prac takiej komisji ? Żadne

        O to chodzi.
          • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 11:29
            strikemaster napisał:

            > A konkretnie, jaką bzdurę palnął, bo jestem nie w temacie, od dawna katastrofa
            > i cały zgromadzony wokół niej cyrk mnie mało interesuje?
            .
            p.Klich stwierdził
            W tej sytuacji, jak to uderzenie w ziemię nastąpiło w pozycji plecowej, nie było żadnych szans, bo samolot natychmiast prawie się zatrzymał.

            z elementarnych praw fizyki i fizycznych własciwosci materii
            takich jak prawo zachowania pedu
            ruch opoźniony
            sila tarcia

            wynika że obiekt o masie 75 ton
            czy w pozycji normalnej czy odwróconej
            uderzajacy o ziemie pod niewielkim kątem ( załozmy że ok. 20 stopni)
            nie zatrzyma sie po kilku metrach

            a co najmniej po kilkudziesięciu

            Mnie też nie interesuje cały ten cyrk w mediach jaki dzieje sie wokól katastrofy

            rozpatruję katastrofe od strony technicznej
              • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 11:54
                strikemaster napisał:

                > To mam dla Ciebie test. Rozpędź się autem do 250 km/h, zahacz o coś tak, by dac
                > h...ąc zatrzymać się na kilkudziesięciu metrach i opowiedz mi, jak było.
                .
                zmieniasz temat albo nie zrozumiałeś

                sedno zagadnienia brzmi:
                p.Klich palnał bzdurę - twierdząc że samolot zatrzymał sie po kilku metrach
                gdyż jest to po pierwsze niemożliwe
                a po drugie zatrzymał sie po kilkudziesieciu metrach
                A jak to różnica?
                Porównajmy średnie opoźnienie wyrażone w jednostkach g( wielkokrotnosci przyspieszenia ziemskiego)
                hamowanie z predkosci 250km/h
                dla drogi hamowania 5 m 49g
                dla drogi hamowania 50m 4,9g

                ( gdzie tu słynne MAK-owskie 100g ?)

                (nawet jeżeli uwzględnic składową pionowa wektora opóźnienia
                przeciążenia nie bylyby aż tak wielki jak w raporcie MAK)

                tu przykład samolotu DC-9 uderzającego o zmarzniętą , twardą glebę z predkoscia ok. 190km/h
                i kącie uderzenia 20 stopni
                - samolot uległ przełamaniu ( przy okazji- nikt nie zginął)
                aviation-safety.net/database/record.php?id=19911227-0


                .
                masz bardzo slabe rozeznanie w dziedzinie w której sie wypowiadasz
                na forum Katastrofa jest cały watek pt. Sprawdzian z fizyki katastrof gdzie zebrałem szereg przykladów katastrof lotniczych z których pasażerowie
                  • absurdello Niegracz nie uznaje chwilowych wartości przeciążeń 03.05.11, 23:29
                    a tylko te średnie (na całym odcinku hamowania), więc nawet jeżeli chwilowe 100g urwało komuś głowę albo złamało kark, to on i tak powie, że to nie możliwe, bo średnie było 3g i na pewno ktoś musiał pasażerowi łeb ukręcić po fakcie :(((

                    Pomijam już to, że on zapomina, że choć samolot hamuje na odcinku dłuższym, to pasażer hamuje (różnica prędkości pomiędzy zahamowanym (niekoniecznie do zera) samolotem i pasażerem lecącym chwilowo z prędkością początkową samolotu) na odcinku ok. 75 cm odstępu między fotelami w TU154M, zwykle waląc głową w następny fotel albo ściankę działową.
                    • niegracz absurdello znow insynuuje 04.05.11, 21:39
                      absurdello napisał:

                      > a tylko te średnie (na całym odcinku hamowania), więc nawet jeżeli chwilowe 100
                      > g urwało komuś głowę albo złamało kark, to on i tak powie, że to nie możliwe, b
                      > o średnie było 3g i na pewno ktoś musiał pasażerowi łeb ukręcić po fakcie :(((
                      >
                      > Pomijam już to, że on zapomina, że choć samolot hamuje na odcinku dłuższym, to
                      > pasażer hamuje (różnica prędkości pomiędzy zahamowanym (niekoniecznie do zera)
                      ..
                      tu przedstawiłes dokładnie swoje glupkowate mysli

                      Lepiej napisz jak oceniasz wypowiedź akredytowanego przy MAK- Bogdana Klicha
                      ktory stwierdził że Tu-154 wyhamował na kilku metrach
                        • niegracz Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 14.05.11, 09:36
                          makova_panenka napisała:

                          > Oblicz sobie energię kinetyczną lecącego samolotu a potem powiedz gdzie się pod
                          > ziało nagle 350MJ energii.
                          ..
                          zastanów się w co i jak zamienila się ta energia kinetyczna
                          -pochlanianieenergii to dwa mechanizmy
                          - praca hamowania wynikająca z siły tarcia)
                          - niszczenie konstrukcji

                          praca hamowania - to sila hamowania działająca na okreslonej drodze( odleglosć)
                          w tym przypadku mielismy do czynienia ze stopniowym rozpadem konstrukcji i wyhamowywaniem poszczególnych fragmentow

                          siła hamowania wynika z nacisku na podłoże i wspołczynnika tarcia\
                          wpsołczynnik tarcia był niski - mielismy tu do czynienia z tarciem slizgowym ( stosunkowo miekkie i wilgotne podloże) oraz quasi tocznym

                          Analizując wiec sam proces wyhamowania konstrukcji widac jak bzdurę walnał Klich
                          - aby samolot o tak poteznej masie wyhamował na kilku metrach
                          m usiałyby działac potezne sily hamujace- ale tam ich nie było
                  • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 09.05.11, 16:52
                    strikemaster napisał:

                    > Nie bierzesz pod uwagę rotacji i niejednostajności hamowania, czyli zbytnio upr
                    > awszasz przebieg zjawiska. Stąd Twój błąd.
                    .
                    to Ty uprosiłeś całe zdarzenie na maksa
                    stąd Twój bład

                    w wątu chodzi o kardynalny bład popełniony w ocenie zdarzenia przez reprezentujacego Polske niby-eksperta Bogdana Klicha
                • douglasmclloyd Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 22:25
                  niegracz napisał:

                  > A jak to różnica?
                  > Porównajmy średnie opoźnienie wyrażone w jednostkach g( wielkokrotnosci pr
                  > zyspieszenia ziemskiego)
                  > hamowanie z predkosci 250km/h
                  > dla drogi hamowania 5 m 49g
                  > dla drogi hamowania 50m 4,9g
                  >
                  > ( gdzie tu słynne MAK-owskie 100g ?)
                  >
                  > (nawet jeżeli uwzględnic składową pionowa wektora opóźnienia
                  > przeciążenia nie bylyby aż tak wielki jak w raporcie MAK)

                  Jak znajdziesz kogoś kto przeżył to daj znać.
              • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 12:43
                pies_na_czarnych napisała:


                > a jaki byl rzeczywiscie kont zetkniecia z ziemia?
                >
                .
                sluszne pytanie , rzeczowe
                - zwykle w raportach z katastrof to podstawowa informacja jaka się czytelnie podaje
                w raporcie MAK jest to trudne do wyczytania

                ale jesli samolot o dlugosci 47m spada z wysokosci kilkunastu metrów na ziemie
                to nie ma szans by kąt był wiekszy niż 20 stopni
                • pies_na_czarnych Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 12:55
                  niegracz napisał:

                  > pies_na_czarnych napisała:
                  >
                  >
                  > > a jaki byl rzeczywiscie kat zetkniecia z ziemia?
                  > >
                  > .
                  > sluszne pytanie , rzeczowe
                  > - zwykle w raportach z katastrof to podstawowa informacja jaka się czytelni
                  > e podaje
                  > w raporcie MAK jest to trudne do wyczytania
                  >
                  > ale jesli samolot o dlugosci 47m spada z wysokosci kilkunastu metrów na zi
                  > emie
                  > to nie ma szans by kąt był wiekszy niż 20 stopni
                  >

                  Samolot nie spadal z wysokosci kilkunastu metrow. Lecial dopoki nie zetknal sie z przeszkoda (brzoza kilka metrow wysokosci). Po uderzeniu w przeszkode odwrucil sie i uderzyl o ziemie. Kat w tym wypadku musial byc durzo wiekszy poniewaz nie widac sladow slizgania sie kadluba po powierzchni gruntu.
                  • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 13:03
                    pies_na_czarnych napisała:

                    >
                    >
                    > Samolot nie spadal z wysokosci kilkunastu metrow. Lecial dopoki nie zetknal sie
                    > z przeszkoda (brzoza kilka metrow wysokosci).
                    .
                    piszę o sytuacji już po zderzeniu z brzoza i rzekomej próbie wznoszenia się wg opisu MAK


                    Po uderzeniu w przeszkode odwruc
                    > il sie i uderzyl o ziemie.
                    .
                    na wysokosci 5m nie mogł sie obrocic

                    Kat w tym wypadku musial byc durzo wiekszy poniewaz
                    > nie widac sladow slizgania sie kadluba po powierzchni gruntu.
                    .
                    nie widac także krateru jaki musiał by powstac przy dużym kącie uderzenia
                    np. przy kącie wiekszym niż 45 stopni

                    przy dużym kacie uderzenia karater byłby z pewnoscia wyraźnie widoczny gdyż tam byla miękka gleba
                    i jest nawet jakis rów- ślad rycia jakąs cześcia)

                    szczatki sa rozrzucone na dlugosci ponad 100 metrów wieć droga hamowania nie była kilak metrów tylko raczej bliżej 100m ( wg opisu MAK)
                    choc sa spore wątpliwości co do rzeczywistego przebiegu zdarzeń
                    • absurdello Przecież ten samolot nie spadł od razu po uderze- 04.05.11, 03:06
                      niu skrzydłem w drzewo. Raz, że był już w fazie wznoszenia, dwa, że miał już duży kąt ataku skrzydła (więc miał spory zapas siły nośnej), trzy, że silniki zwiększały ciąg, a cztery, że siła nośna nie spada momentalnie do zera, tylko maleje z cosinusem kąta przechyłu na skrzydło !
                      Po uderzeniu samolot jeszcze się trochę wznosił, dlatego mógł się obracać nim zaczął spadać !

                      • douglasmclloyd Re: Przecież ten samolot nie spadł od razu po ude 04.05.11, 20:42
                        absurdello napisał:

                        > niu skrzydłem w drzewo. Raz, że był już w fazie wznoszenia, dwa, że miał już du
                        > ży kąt ataku skrzydła (więc miał spory zapas siły nośnej), trzy, że silniki zwi
                        > ększały ciąg, a cztery, że siła nośna nie spada momentalnie do zera, tylko male
                        > je z cosinusem kąta przechyłu na skrzydło !
                        > Po uderzeniu samolot jeszcze się trochę wznosił, dlatego mógł się obracać nim
                        > zaczął spadać !

                        Tego eksperci PiSmenów pojąć nie mogą.
                          • zuzkazuzka111 Re: Przecież ten samolot nie spadł od razu po ude 10.05.11, 07:29
                            > A co, dwie sekundy wcześniej szurał brzuchem po ziemi?

                            Ano dokładnie tak. Oficjalna wersja mieżdunarodnej tak nam wmawia.
                            Tu-154 101 ścinał według niej brzozę na wysokości 4.5-5 metrów skrzydłem, a w 2 sekundy po tym był o 20 metrów wyżej.
                            Mnie to się wydaje nieprawdopodobne, ale absurdello zaraz wyjaśni dlaczego to jest możliwe.
                            • douglasmclloyd Re: Przecież ten samolot nie spadł od razu po ude 11.05.11, 19:24
                              zuzkazuzka111 napisała:

                              > Ano dokładnie tak. Oficjalna wersja mieżdunarodnej tak nam wmawia.
                              > Tu-154 101 ścinał według niej brzozę na wysokości 4.5-5 metrów skrzydłem, a w 2
                              > sekundy po tym był o 20 metrów wyżej.
                              > Mnie to się wydaje nieprawdopodobne, ale absurdello zaraz wyjaśni dlaczego to j
                              > est możliwe.

                              Rozpiętość skrzydeł tu154 to 37,55 m. Dzielone na 2 to jakies 18-19 metrów. Minus 4.5 to jakieś 14 metra, a nie 20, to raz. Drugie, skąd wytrzasnęłaś te dwie sekundy?
                              • zuzkazuzka111 Re: Przecież ten samolot nie spadł od razu po ude 12.05.11, 06:37
                                > Drugie, skąd wytrzasnęłaś te dwie sekundy?

                                Jest podana pozycja samolotu w której był na 15 metrach nad poziomem lotniska - wtedy TU-154 stracił zasilanie.
                                Było to o 2 sekundy (ok 140 metrów) lotu od brzozy.
                                Brzozę samolot ścinał lecąc na wysokości 4,5-5 metrach. Jeszcze wcześniej znajdują się drzewka ścinane na wysokości 2,5 metra... TU-154 z wysuniętym podwoziem bez bardzo wyraźnych śladów na ziemi nie mógł lecieć na takiej wysokości.
                                Jeżeli brzoza znajduje się na poziomie -5 metrów od poziomu lotniska, to po 2 sekundach znalazł się o 20 metrów wyżej.
                                Jak to jest możliwe, by Tupolew wzniósł się o 20 metrów będąc tak nisko nad ziemią w ciągu 2 sekund?
      • snajper55 Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 12:01
        zzarda32 napisał:

        > Weż bombkę choinkową i rzuć na ziemie? Zobaczysz co się stanie? To bardzo przyp
        > omina TU?

        Tylko niech rzuci pod małym kątem. Na pewno będzie się toczyć 100 metrów i dopiero na koniec pęknie. A może nawet zostanie cała.

        S.
        • niegracz Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 22.06.11, 17:41
          snajper55 napisał:

          > zzarda32 napisał:
          >
          > > Weż bombkę choinkową i rzuć na ziemie? Zobaczysz co się stanie? To bardzo
          > przypomina TU?
          >
          > Tylko niech rzuci pod małym kątem. Na pewno będzie się toczyć 100 metrów i dopi
          > ero na koniec pęknie. A może nawet zostanie cała.
          ..
          bombka nie ma tu nic do rzeczy

          do rzeczy to ma Tu
          np. 134

          ostatnia katastrofa
          potwierdza to co i pisałem na temat katastrof duzych samolotów pasażerkich przy ladowaniu
          a mianowicie:
          1. że reguła jest że ktos przeżywa( może zdarzyć się wyjątek)
          2. że wielkośc przeciażęn w sporym fragmencie takiego samolotu nie przekracza kilku- 10g
          ( raport MAK jest sprzeczny z fizyka katastrof)

          w przypadku ostatniej katastrofy Tu-134
          która i wg oficjalnego przebiegu jest podobna do katastrofy Tu-154 w Smoleńsku

          także rozpad kadłuba jest podobny - w drobny MAK\
          z tym ,że Tu-134 walnał o twardy asfalt

          wrak ( fragment) Tu-134 lezy kołami do góry - czy to znaczy że upadl na plecy?

          nie tylko że przeżyło katastrofę 8 osób
          upadek przezyło znacznie więcej osób - które bedąc ranne zgineły w pożarze

          co najmniej jedna osoba wyszła z wraku o wlasnych siłach

          widać wieć wyraźnie że uderzenie samolotu o twarde podłoże przy predkosci ok 260 km/h
          z ogromnym impetem który powoduje rozbicie kadłuba na drobne czesci
          nie wiąże sie z działaniem przeciażenia rzedu 100g

          ale
          dla znacznego fragmentu kadluba : 10g i mniej
          • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 22.06.11, 19:21
            niegracz napisał:
            > ostatnia katastrofa potwierdza to co i pisałem...

            Ostatnia katastrofa tylko potwierdzi to, co napisze o niej MAK.
            - poszczególne fragmenty samolotu znajdowały się w miejscach, w których je znaleziono
            - zapisy "czarnych skrzynek" zawierają to, co z "czarnych skrzynek" udało się odczytać.
            - stan zwłok i przyczyna śmierci jest zgodna z protokołami sekcyjnym
            - obecności śladów materiałów wybuchowych i helu nie stwierdzono
            - warunki pogodowe były zgodne z tym, jaka pogoda panowała na lotnisku
            - należy unikać transportu tylu ekspertów z jednej dziedziny jednym samolotem
            - samoloty TU-134 należy bezwarunkowo wycofać z eksploatacji
            • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 08:39
              wariant_b napisał:


              >
              > Ostatnia katastrofa tylko potwierdzi to, co napisze o niej MAK.

              > - stan zwłok i przyczyna śmierci jest zgodna z protokołami sekcyjnym
              .
              ?
              w katastrofie Tu-134 upadek i totalna rozwałkę samolotu przezyło kilkanascie pasazerów
              ( cześć spłoneła w pożarze)

              co najmniej jedna osoba wyszła o własnych siłach
              co przeczy opowiastce MAK o 100g

              jeżeli cześc podwoziowa lezy kołami do góry
              nie znaczy ,że samolot upadł na grzbiet

              jeżeli samolot jest totalnie rozwalony
              nie znaczy że nikt nie przeżył
              póki nie przeszuka się wszystkich szczatków i calego obszaru( ktoś móglby wyjśc/ wyczołgać się o własnych siłach) nie wolno przerywać akcji ratunkowej ani odwolywac karetek

              w przypadku katastrofy Tu-154 do dzis nie wiadomo kto i o której dokładnie godzinie na jakiej podstawie stwierdził ,że nikt nie przezył i odwołał ratowników i lekarzy( karetki)
              dlaczego jest to Tajemnicą ?
              • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 11:01
                niegracz napisał:
                > co najmniej jedna osoba wyszła o własnych siłach
                > co przeczy opowiastce MAK o 100g

                A gdzie masz stwierdzenie MAK, że obrażenia pasażerów TU-134 powstały w wyniku
                przeciążeń odpowiadających 100g? Jeśli sekcja zwłok stwierdzi, że ktoś zginął
                w wyniku pożaru, to niby dlaczego uważasz, że raport musi zawierać inną konkluzję?
                To tylko w dzikich krajach można naginać raporty do potrzeb, jak u nas w przypadku CASY.


                > w przypadku katastrofy Tu-154 do dzis nie wiadomo kto i o której dokładnie
                > godzinie na jakiej podstawie stwierdził ,że nikt nie przezył

                Wystarczy zajrzeć do raportu, gdzie przebieg akcji ratunkowej jest dokładnie opisany.
                11:40 - ustalenie faktu braku żywych poszkodowanych na miejscu zdarzenia lotniczego,
                odjazd 7 brygad medycznego pogotowia ratunkowego;

                • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 13:21
                  wariant_b napisał:

                  >
                  > A gdzie masz stwierdzenie MAK, że obrażenia pasażerów TU-134 powstały w wyniku
                  > przeciążeń odpowiadających 100g?
                  .
                  w punkcie 1.14:

                  na podstawie badań medyczno -traseologicznych stwierdzono ,że na pasażerów działało przeciążenie powyżej 100g
                • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 13:24
                  wariant_b napisał:


                  > Wystarczy zajrzeć do raportu, gdzie przebieg akcji ratunkowej jest dokładnie op
                  > isany.
                  > 11:40 - ustalenie faktu braku żywych poszkodowanych na miejscu zdarzenia lot
                  > niczego,
                  > odjazd 7 brygad medycznego pogotowia ratunkowego;

                  ..\
                  ? to jest opis akacji ratunkowej ? :))

                  smiechu warte

                  wskaż choć jeden opis w prasie rosyjskiej czy polskiej , dokumentach etc.

                  ktory mówi o samej akcji ratowniczej:
                  kto, kiedy. co zastał na miejscu katastrofy

                  po katastrofie Tu-134 takie opisy sa dostepne
                  znane są nawet nazwiska i twarze ludzi którzy byli pierwsi na miejscu katastrofy i ratowali pasażerów

                  MAK polozył akcent na to
                  że natychmiast po katastrofie teren został otoczony przez setke funkcjonariuszy
                  • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 14:28
                    niegracz napisał:
                    > ? to jest opis akacji ratunkowej ? :))

                    To jest odpowiedź na:
                    w przypadku katastrofy Tu-154 do dzis nie wiadomo kto i o której dokładnie godzinie na jakiej podstawie stwierdził ,że nikt nie przezył i odwołał ratowników i lekarzy( karetki)
                    dlaczego jest to Tajemnicą ?


                    > wskaż choć jeden opis w prasie rosyjskiej czy polskiej , dokumentach etc.

                    W ogóle prasa nie pisała o katastrofie. Tusk z Putinem udawali, że nie było katastrofy,
                    a w kontrolowanych przez rząd mediach o katastrofie nie było ni wzmianki. Obywatele
                    dowiedzieli się o niej z Radia Maryja (dawniej Radio Erewań). Ukrywano katastrofę
                    do tego stopnia, że dotychczas nie odtajniono żadnego zdjęcia instalacji do rozpylania
                    helu, które widział uciekając z Katynia poseł Macierewicz.

                    > że natychmiast po katastrofie teren został otoczony przez setke funkcjonariuszy

                    Taka rosyjska specyfika - u nas musiałby się zebrać Sejm i uchwalić otoczenie.
                    Nigdzie indziej na świecie nie utrudnia się turystom zwiedzania miejsca katastrofy,
                    robienia zdjęć i zbierania pamiątek. Widocznie Rosja to dziki kraj.

                    ---
                    A tak na poważniej - cały czas pozostaje bez odpowiedzi, dlaczego samolot
                    próbował lądowania w warunkach grubo poniżej minimów lotniskowych.

                    I cała masa pomniejszych pytań:

                    - czy ktoś mógł zapobiec wylotowi Kaczyńskiego do Katynia wbrew naszemu
                    interesowi politycznemu, na przekór naszej racji stanu.

                    - dlaczego wybrano lotnisko w Smoleńsku wbrew opinii strony Rosyjskiej
                    stan lotniska znany był wcześniej i ktoś powinien wytłumaczyć VIP-om,
                    że ich bezpieczeństwo jest ważniejsze od ich wygody i powinni podróżować inaczej.
                    Już w przeszłości o mało nie doszło do nie zmieszczenia się TU-154M na pasie.

                    - dlaczego dopuszczono do wylotu do Smoleńska skoro JAK-40 wylądował 5 minut
                    przed startem Tupolewa z Warszawy i sytuacja meteo powinna być dobrze znana

                    - dlaczego polskie służby odpowiedzialne za kontrolę lotu nie skontaktowały się
                    z kapitanem i nie zaleciły mu zmiany lotniska docelowego

                    - dlaczego zignorowano komunikaty białoruskich i rosyjskich służb lotniczych
                    podających brak warunków do lądowania i sugerujących odlot na lotnisko zapasowe

                    - dlaczego odlotu na lotnisko zapasowe nie wymusił obecny w kabinie dowódca
                    Sił Powietrznych gen. Błasik. Nie ma możliwości, by nie znał on przepisów lotniczych

                    - dlaczego dysponent lotu, prezydent Lech Kaczyński nie dokonał wyboru lotniska
                    zapasowego, mimo tego, że został poinformowany o braku warunków do lądowania

                    - kto odpowiada za fałszowanie uprawnień pilotów w 36 pułku (co wyszło przy okazji)
                    i kto ponosi odpowiedzialność za brak od 2007r szkoleń na symulatorach.

                    - kto odpowiada za niezgodne z przepisami umieszczenie dowódców sił zbrojnych
                    i dlaczego nie spotkało się to z reakcją obecnych na pokładzie samych dowódców,
                    szefa BBN czy Prezydenta - którzy musieli wiedzieć o istnieniu takiego przepisu

                    - kto stoi za tą katastrofą i dlaczego jest to śp. Lech Kaczyński i jego brat Jarosław
                    Dlaczego polityka ustępstw wobec samowoli zakończyła się tak spektakularną klęską.
                    • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 18:05
                      wariant_b napisał:

                      >
                      > W ogóle prasa nie pisała o katastrofie. Tusk z Putinem udawali, że nie było kat
                      > astrofy,
                      > a w kontrolowanych przez rząd mediach o katastrofie nie było ni wzmianki.
                      .
                      zmieniasz temat
                      bo twoja wiedza z fizyki, techniki jest mizerna

                      dlatego nie potrafisz wyrazic sensownej opinii na temat rzekomego przeciażenia 100g


                      a tymczasem w wątku popełniono juz tyle bzdur

                      np. o sile odśrodkowej która niby była zagrożeniem dla życia pasażerów
                      o turbinie co wpadła do kadłuba i przemieliła pasazerów
                      • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 20:08
                        niegracz napisał:
                        > dlatego nie potrafisz wyrazic sensownej opinii na temat rzekomego
                        > przeciażenia 100g

                        Jeszcze raz jak do małego dziecka:
                        cały samolot naszpikowany jest czujnikami przeciążeń.
                        mało dokładnymi, ale wystarczającymi do oszacowań.

                        każdy element konstrukcji mechanicznej i każdy fragment ciała pasażera
                        ma z natury "wbudowany" taki czujnik.

                        wiedza ludzka pozwoliła pomierzyć skutki przeciążeń i ująć je w odpowiednie tabele
                        ty sam przytoczyłeś taką tabelkę i usiłujesz nam teraz wmówić, że nie dotyczy tego przypadku.
                        A tabelka niestety dotyczy wszystkich znanych przypadków i dlatego właśnie jest taka.

                        z tabelki wynika, przy jakim przeciążeniu wypadają gałki oczne, przy jakim pęka śledziona,
                        a jakim aorta, przy jakim łamane są kości długie, a przy jakim zmiażdżeniu ulega czaszka.

                        Przeciążenia w przypadku katastrofy określane są na podstawie skutków, jakie wywarły
                        a nie wyliczane na podstawie wzorów fizycznych. O określeniu przeciążenia decyduje
                        rodzaj obrażeń pasażerów oraz uszkodzeń konstrukcji mechanicznych.

                        Przeciążenia w przypadku katastrof są zjawiskami lokalnymi o bardzo krótkich czasach
                        trwania, niewielkiej drodze, natomiast bardzo wysokich wartościach siły. Przeciążenie
                        działające na klatkę piersiową w pasach może być bardzo różne od przeciążeń
                        działających na nie chronione części ciała, na przykład kończyny, Wypadkowa wartość
                        przeciążenia rozumiana jako druga pochodna drogi całego samolotu w czasie nie
                        ma zastosowania do określenie lokalnie działających sił i skutków tych działań.

                        Czy mam powtórzyć, czy jesteś w stanie to zrozumieć?

                        PS
                        co do siły odśrodkowej nie mamy dokładnego toru lotu samolotu i pewnie nie będziemy
                        go mieć, orientacyjnie przy tej osi obrotu dokłada wartość ok. 10g w kierunku prostopadłym
                        do podłoża liczoną dla samolotu jako całości.

                        Dlatego przeciążenia dla celów testowych uzyskuje się na wirówkach. I one wcale nie kręcą
                        się szybko - ultrawirówki pozwalają na uzyskanie przeciążeń liczonych w milionach g.

                        W przypadku Smoleńska to przypuszczalnie właśnie obrót i uderzenie częścią dachową
                        zabiło wszystkich pasażerów.
                        • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 20:31
                          wariant_b napisał:

                          >
                          > wiedza ludzka pozwoliła pomierzyć skutki przeciążeń i ująć je w odpowiednie tab
                          > ele ty sam przytoczyłeś taką tabelkę i usiłujesz nam teraz wmówić, że nie dotyczy t
                          > ego przypadku.
                          .
                          ?
                          to zajrzyj jeszcze raz do tych tabel które cytowałem
                          1. tabela rzeczywistych przeciażeń na długosci kadłuba samolotu pasażerskigo
                          roztrzaskiwanego o sztuczna przeszkodę ( wał ziemny o rożnym kacie nachylenia)
                          dla symulowania zderzenia z ziemią pod okreslonym kątem
                          - w odłegłosci kilkunastu metrów od dzioba przeciażenie nie przekracza kilkunastu g

                          2. symulacja komputerowa wykonana przez dra fizyki

                          zderzenie samolotu pasażerskiego z pionowa ścianą

                          wynik podobny;

                          100g to propagandowa ściema MAK

                          Tu-134 walnał o twarde podłoże z prędkoscią podovbna jak Tu154

                          skutki wypadku dla konstrukcji sa podobne albo gorsze niz dla Tu-154 w Smoelńsku
                          a jedna pasażerka wyszła ze szczątek ow łasnych siłach

                          Naprawde nie dziwi Cie to ?
                          • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 20:52
                            Nie, skarbeńku - przeczytałeś nieuważnie.

                            Jeszcze raz:

                            Przeciążenia w przypadku katastrof są zjawiskami lokalnymi o bardzo krótkich czasach
                            trwania, niewielkiej drodze, natomiast bardzo wysokich wartościach siły. Przeciążenie
                            działające na klatkę piersiową w pasach może być bardzo różne od przeciążeń
                            działających na nie chronione części ciała, na przykład kończyny, Wypadkowa wartość
                            przeciążenia rozumiana jako druga pochodna drogi całego samolotu w czasie nie
                            ma zastosowania do określenie lokalnie działających sił i skutków tych działań.

                            ---
                            Chodzi o tabelkę skutków działania przeciążeń na organizm ludzki.
                            ...
                            80-100g pęknięta aorta
                            100-200g - złamania miednicy
                            ...
                            i takie tam inne
                            Sam cytowałeś, to sam sobie poszukaj.

                            Patolog nie pomyli otarcia naskórka z pęknięciem aorty.
                            Nawet ruski.
                            • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 21:13
                              wariant_b napisał:

                              >
                              > Chodzi o tabelkę skutków działania przeciążeń na organizm ludzki.
                              > ...
                              > 80-100g pęknięta aorta
                              > 100-200g - złamania miednicy
                              > ...
                              > i takie tam inne
                              > Sam cytowałeś, to sam sobie poszukaj.
                              >
                              > Patolog nie pomyli otarcia naskórka z pęknięciem aorty.
                              > Nawet ruski.
                              ....

                              najwyraźniej jestes niedoinformowany
                              .
                              ciała co najmniej 2 ofiar katastrofy Tu-154 były
                              jak to a/ okreslił reporter rosyjski
                              poćti nietronutyje ( prawie nienaruszone)
                              i
                              b/ jak to okręslili rodzice ofiary
                              - zauważalne były tylko krwawe wybroczny na skroni
                              - ciało nienaruszone
                              na te dwie ofiary na pewno nie działalo 100g
                              MAk kłamie

                              co do katastrofy Tu-134

                              wrak w drobiazgi

                              a pasażerka wychodzi o własnych siłach
                              Jakbys oszacował przeciażenie które na nia działało ?
                              • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 22:00
                                niegracz napisał:

                                > ciała co najmniej 2 ofiar katastrofy Tu-154 były
                                > jak to a/ okreslił reporter rosyjski
                                > poćti nietronutyje ( prawie nienaruszone)

                                Przestań zgrywać durnia - czy rosyjski reporter robił im sekcję zwłok
                                i sprawdzał stan płuc, wątroby czy śledziony?

                                Czy powierzchowne obrażenia mogą być przyczyną śmierci?
                                Nie mogą - więc te dwie osoby zginęły z powodu obrażeń wewnętrznych.

                                Czy dalej nie jesteś w stanie zrozumieć, że chodzi o lokalne przeciążenia?
                                Że sam termin "przeciążenie" jest tu trochę umowny? Jeśli ktoś rozwali ci
                                młotkiem głowę - możemy mówić o przeciążeniach, możemy używać innej
                                terminologii. Jeśli ktoś walnie o oparcie fotela, kamień czy pniak - podobnie.
                                Nie dociera, że na fragmenty ciała każdego pasażera działały różne siły
                                w różnych momentach na poszczególne fragmenty ciała.

                                Że nawet to twoje teoretyczne i jednorodne przeciążenie zapewne
                                przekraczało zabójcze 30-50g, bo nikt nie miał pecha umierać w męczarniach.

                                Czy raport twoim zdaniem powinien zawierać szczegółowe wyniki sekcji zwłok
                                każdego pasażera z osobna? Czy jeśli typowe obrażenia odpowiadają 100 g
                                raport powinien zawierać stwierdzenie, że wprawdzie typowe obrażenia odpowiadały
                                przeciążeniom 100 g, ale dwie osoby miały obrażenia odpowiadające 50g,
                                a trzy przeciążeniom 300g? I jeszcze wykaz które?

                                Wiemy, że samolot walnął o ziemię w pozycji odwróconej lub w trakcie obrotu.
                                Z części dachowej zostały strzępy - część dolna, mocniejsza, zachowała się
                                w identyfikowalnych kawałkach. Żaden samolot nie jest przystosowany do
                                lądowania na plecach.

                                ---
                                I jeszcze raz jak dziecku:

                                cokolwiek byśmy nie wydumali i nie wyliczyli, samolot się rozbił i wszyscy zginęli,
                                ponieważ niepowodzeniem zakończyła się próba podejścia do lądowania, która
                                w istniejących warunkach z VIP-ami na pokładzie nie powinna mieć miejsca.

                                Ważna jest odpowiedź na pytanie, co robiła nasza kontrola lotu pozwalając
                                na jego kontynuowanie oraz co zdarzyło się w samolocie, że pilot podjął
                                decyzję, której mu podjąć nie było wolno w tych okolicznościach.
                                I odpowiedź na pytanie, co należy zmienić, by nie było powtórki z rozrywki.
                                • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 24.06.11, 08:33
                                  wariant_b napisał:


                                  > Przestań zgrywać durnia - czy rosyjski reporter robił im sekcję zwłok
                                  > i sprawdzał stan płuc, wątroby czy śledziony?
                                  >.
                                  przestań stosować chwyty erystyczne
                                  - myslisz że nadrobisz tym braki w wiedzy ?

                                  > Czy powierzchowne obrażenia mogą być przyczyną śmierci?
                                  > Nie mogą - więc te dwie osoby zginęły z powodu obrażeń wewnętrznych.
                                  .
                                  alez oczywiście

                                  rozróznij jednak
                                  powszechny w swiadomosci obrazek katastrofy"
                                  porozrywane na strzepy ciała , poodrywane konczyny
                                  a stan rzeczywisty

                                  co najmniej kilka ciał byo w zgoła innym stanie po katastrofie

                                  wniosek : na te ofiary działało zupełnie inne przeciażenie- o wiele mniejsze

                                  > Że nawet to twoje teoretyczne i jednorodne przeciążenie zapewne
                                  > przekraczało zabójcze 30-50g, bo nikt nie miał pecha umierać w męczarniach.
                                  >.
                                  nigdy nie napisałem że przeciażenie było jednorodne\

                                  Czy jesli MAk napisa że było 100g to mial na mysli ze przeciażenie było jednorodne ?


                                  > Czy raport twoim zdaniem powinien zawierać szczegółowe wyniki sekcji zwłok
                                  > każdego pasażera z osobna?
                                  .
                                  poczytaj może najpierw jakis raport zachodni
                                  czesto
                                  jest tam tabelka podająca rodzaj i stopien obrażęn

                                  a także gdzie rozmieszczenie pasażerów" tych którzy zgineli i tych którzy zgineli

                                  c.d.n
                                  • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 24.06.11, 10:51
                                    niegracz napisał:
                                    > rozróznij jednak powszechny w swiadomosci obrazek katastrofy"
                                    > porozrywane na strzepy ciała , poodrywane konczyny a stan rzeczywisty

                                    Powszechny obraz zapewne z czegoś wynika. I zapewne ma jakieś odniesienie
                                    do rzeczywistości w odróżnieniu od mniej powszechnego, ale również występującego
                                    obrazu zwłok poszatkowanych kulami rosyjskich siepaczy.

                                    W przybliżeniu wygląd zwłok można określić na podstawie daty ich powrotu do Polski.

                                    > nigdy nie napisałem że przeciażenie było jednorodne

                                    Ale uparcie to sugerujesz, bo jedyny znany ci wzór na przyspieszenie dotyczy
                                    ruchu jednostajnie przyspieszonego prostoliniowego.

                                    Więc jeszcze raz jak dziecku:

                                    W katastrofach komunikacyjnych przeciążenia są powszechnie stosowaną jednostką
                                    fizyczną do określania przypuszczalnych oddziaływań, jakim zostały poddane ofiary.
                                    Są wygodne, bo abstrahują od masy ciała, kondycji fizycznej ofiary, sposobu w jaki
                                    powstały obrażenia etc. Jest to umowne i nie jestem w stanie podać powodu, dla
                                    którego używa się g, a nie stopni w skali jakiegoś faceta, który taką skalę zaproponował.
                                    Jeśli razi cię 100g to od tego momentu możesz mówić, że uszkodzenia ciał ofiar
                                    wskazują na 7-my stopień w skali warianta_b i też będziemy wiedzieli, o co chodzi.

                                    > poczytaj może najpierw jakis raport zachodni
                                    > czesto jest tam tabelka podająca rodzaj i stopien obrażęn

                                    Oczywiście, że bywa taka tabelka jeśli ma związek z zaleceniami raportu.
                                    Jeśli nie ma - jest tabelka jak w raporcie MAK - ilość pasażerów, ilość członków załogi,
                                    ilość osób które zginęły (typowo do 30 dni od katastrofy - powyżej delikwent zaliczany
                                    jest do tych, co przeżyli) i osób które przeżyły. Może nie zupełnie - tabelka MAK
                                    zawiera kolumnę "Inne osoby" ponieważ strona polska nie była w stanie jednoznacznie
                                    określić, czy jedna stewardesa będąca pracownicą BOR-u była załogą, czy pasażerem.

                                    > c.d.n

                                    już beze mnie, bo zaczynasz się robić monotonny i chyba wystrzelałeś
                                    całą posiadaną amunicję strzelając na wiwat.
                                    • niegracz brak wiedzy z fizyki jaskrawo widoczny 02.11.11, 18:05
                                      podałem masę przykladów

                                      kolejny \ gościa
                                      dra YKW astrofizyka

                                      - ja przedkładam mu pracę badawczą NASA
                                      na temat zachowania w locie samolotu transportowego po utracie czesci skrzydła

                                      gosciu proponuje aby z papieru zrobic samolocik
                                      urwać mu kawałeczek skrzydełka i puscić
                        • niegracz Brak wiedzy z fizyki a siła odśrodkowa 24.06.11, 15:27
                          wariant_b napisał:


                          > PS
                          > co do siły odśrodkowej nie mamy dokładnego toru lotu samolotu i pewnie nie będz
                          > iemy go mieć, orientacyjnie przy tej osi obrotu dokłada wartość ok. 10g w kierunku p
                          > rostopadłym do podłoża liczoną dla samolotu jako całości.
                          ..
                          bzdura

                          widac że twoja wiedza z fizyki jest szczatkowa( żadna)

                          przy tej predkosci obrotowej jaka musiał by miec tu-154 aby w kilka sekund przewrócić się kołami do góry
                          siła odsrodkowa byłaby rzędu 1g\ i jej wplyw na obrazenia był żaden

                          mylisz się ok 10 razy




                          > Dlatego przeciążenia dla celów testowych uzyskuje się na wirówkach. I one wcale
                          > nie kręcą się szybko - ultrawirówki pozwalają na uzyskanie przeciążeń liczonych w miliona ch g.
                          ..
                          mylisz pojęcia

                          wirówka lotnicza/kosmonautyczna
                          nie pozwala na uzyskanie przeciażzenia wiekszego niz\
                          k i l k a d z i e s i ą t g
              • wariant_b Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa Tu-134 23.06.11, 11:18
                A przy okazji zapytam niegracza, dlaczego Sasin i Macierewicz spieprzyli
                z miejsca przy najbliższej możliwej okazji, zamiast zgłosić się do dyspozycji
                ambasadora, który był najwyższym przedstawicielem Polski na miejscu katastrofy?
                To jest przecież standard postępowanie w razie wypadków za granicą.

                Dlaczego żaden z obecnych na miejscu funkcjonariuszy PiS nie zaoferował pomocy
                i nie włączył się do akcji ratunkowej (a właściwie to tylko pomocy przy zabezpieczeniu
                i identyfikacji zwłok)? Czy najważniejsze było dla nich, żeby przypadkiem nikt z towarzyszy
                tego nie widział i nie zarzucił im kolaboracji?

                Może posiadasz wiedzę o tym, kto zawiadomił Macierewicza o katastrofie?
                Czy byli to jego ludzie z SKW, czy jego ludzie w BOR, czy ktoś z obecnych
                na miejscu działaczy PiS?
      • niegracz Re: Jesteś dureń 03.05.11, 10:35
        mariner4 napisał:


        > A jakie masz kwalifikacje?
        > M.
        ,,
        sam sobie wystawiasz ocenę

        p.Klich stwierdził
        W tej sytuacji, jak to uderzenie w ziemię nastąpiło w pozycji plecowej, nie było żadnych szans, bo samolot natychmiast prawie się zatrzymał.

        Jest to fizycznie niemożliwe

        By to stwierdzic wystarczy wiedza z fizyki z dawnej I klasy szkoły średniej i trochę wiedzy ogólnej.
        • mariner4 Jesteś ignorantem w tych sprawach 03.05.11, 11:02
          Niewiedza. Wie się o tym, że się nie wie.
          Ignorancja. Nie wie się o tym, że się nie wie.
          Stawianie swojej wiedzy wyniesionej z liceum ponad wiedzę specjalistów to totalny debilizm.
          Należysz pewnie do tego pokolenia, któremu móżdżki matematyką nie zamulali?
          M.
        • douglasmclloyd Re: Jesteś dureń 03.05.11, 22:32
          niegracz napisał:

          > mariner4 napisał:
          >
          >
          > > A jakie masz kwalifikacje?
          > > M.
          > ,,
          > sam sobie wystawiasz ocenę
          >
          > p.Klich stwierdził
          > W tej sytuacji, jak to uderzenie w ziemię nastąpiło w pozycji plecowej, nie
          > było żadnych szans, bo samolot natychmiast prawie się zatrzymał.

          >
          > Jest to fizycznie niemożliwe

          Nie zatrzymał się? Wydawało mi się, że nie tylko zatrzymał się, ale nawet chwilę leżał.
          • niegracz Re: Jesteś dureń ? 07.05.11, 18:42
            douglasmclloyd napisał:

            o [i]samolot natychmiast prawie się zatrzymał.[/
            > i]
            > >
            > > [b] Jest to fizycznie niemożliw[/i]e[/b]
            >
            > Nie zatrzymał się? Wydawało mi się, że nie tylko zatrzymał się, ale nawet chwilę leżał.
            >
            . Dureń jesteś? Nie rozumiesz prostego tekstu ?

            Chodzi o to ,ze fizycznie niemozliwe jest by Tu154 po uderzeniu o ziemie zatrzymał sie
            prawie natychmiast( p.Klich okresla to: po kilku metrach)
            pomylił sie tak lekko z 10 razy
            i to ma być specjalista?
            to ma byc ktos kto reprezentował Polske w kontaktach z MAK ?
    • dystans4 Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 10:47
      Jechałeś kiedy z szybkością ponad 200 km/h po równej drodze? Widziałeś skutki katastrof powstałych przy takiej szybkości?
      Gdyby lądowali na bagnie, to może cud by się wydarzył i gładko by wyhamowali, ale nie w lesie pełnym drzew. I wszyscy to wiedzą i najgorsze są tu nie błędy w rozumieniu mechanizmu katastrofy, a usilne i podłe próby odwracania uwagi od tego, co naprawdę do niej doprowadziło - skandalicznej decyzji o lądowaniu.
      Kilka tygodni po katastrofie w Radio Józef była audycja z założoną tezą o zamachu dokonanym przy użyciu broni elektromagnetycznej. Jak już, to tam szukać półgłówków z zakresu podstaw fizyki, a naprawdę - ****** głoszących kłamstwa i oszczerstwa pod adresem rządu i Rosjan. Tam gdzie gwiazdki, wstaw odpowiednie określenie ludzi tak postępujących, z całą pewnością niecenzuralne
      buldog.
    • ludwik_7125 Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 11:12
      Tak patrząc z boku i z przymrużeniem oka na zagadnienie. Jeśli Macierewicz może opowiadać
      totalne bzdury i jeszcze specjalnie z nimi jechać za granicę, aby poszczekać to dlaczego
      nie Klich. Ekspertem od katastrof przecież nie jest. Chyba, że ktoś nie może przyjąć
      do wiadomości, iż ministrowi też zdarzy się, być może za szybko coś powiedzieć własnymi
      słowami. Fanem Klicha też nie jestem.
      • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 16:04
        ludwik_7125 napisał:
        dlaczego nie Klich. Ekspertem od katastrof przecież nie jest. Chyba, że ktoś nie może przyjąć do wiadomości, iż ministrowi też zdarzy się, być może za szybko coś powiedzieć
        > własnymi
        > słowami. .
        .
        płk. Edmund Klich- szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych istniejącej przy ministrze infrastruktury

        i nie jest fachowcem ? ekspertem ?

        to na takie stanowisko Rząd mianował ignoranta ?

        - do reprezentowania Polski w tak trudnym dochodzeniu i wspólpracy
        z tak trudnym partnerem należało delegować osobę super fachową i asertywną

        takim stwierdzeniem Klich się wyłozył i powinien byc za to odwołany( ni tylko za to)

        a media niczego nie sa w stanie zauważyc bo dziennikarze to w sprawach fizyki, techniki ignoranci
        • snajper55 Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 04.05.11, 00:50
          niegracz napisał:

          > płk. Edmund Klich- szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych istnieją
          > cej przy ministrze infrastruktury
          >
          > i nie jest fachowcem ? ekspertem ?

          Nie, nie jest ekspertem od lądowania samolotów na plecach. Szef komisji nie musi być ekspertem od lądowania samolotów na plecach ani od sekcji zwłoki.

          > to na takie stanowisko Rząd mianował ignoranta ?

          To, że nie jest ekspertem znaczy, że jest ignorantem? A ty jesteś ekspertem czy ignorantem?

          S.
          • douglasmclloyd Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 04.05.11, 01:12
            snajper55 napisał:

            > niegracz napisał:
            >
            > > płk. Edmund Klich- szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych is
            > tnieją
            > > cej przy ministrze infrastruktury
            > >
            > > i nie jest fachowcem ? ekspertem ?
            >
            > Nie, nie jest ekspertem od lądowania samolotów na plecach. Szef komisji nie mus
            > i być ekspertem od lądowania samolotów na plecach ani od sekcji zwłoki.

            No ale powinien przynajmniej wyjść i sprawdzić teorię bomby próźniowej albo wypuszczonego w atmosferę helu, jak porządni profesorowie, eksperci.
    • etta2 Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 03.05.11, 11:39
      "...to fizycznie niemożliwe..."

      A już myślałeś, że samolot z kaczką na pokładzie inaczej się rozpieprzy niż bez kaczki? Błąd w logice. Kaczka była na tyle głupia, że myślała, że tutka wyląduje mimo braku warunków do lądowania. No i....wylądowała, niestety na grzbiecie gubiąc po drodze łapki.
      • klara551 Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 03.05.11, 13:31
        A ty jak mantrę powtarzasz swoje. Prawie natychmiast nie oznacza,że samolot stanął w miejscu. Całą tragedię pogłębiło to ,że samolot walnął najmniej odporną częścią,czyli grzbietem. Podwozie jest dostosowywane do twardego lądowania,ale nie grzbiet/dach/. Przywoływanie jako przykład awaryjnych lądowań na podwoziu niczego nie dowodzi,bo to zupełnie nie przystaje do lądowania na grzbiecie. Jak samochód dachuje po upadku nawet ze skarpy 2 metrowej pasażerowie mają nikłe szanse na przeżycie,a masa i szybkość samolotu po wielokroć tę szansę umniejsza.
        • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 03.05.11, 13:37
          klara551 napisała:

          > A ty jak mantrę powtarzasz swoje. Prawie natychmiast nie oznacza,że samolot sta
          > nął w miejscu.
          .
          nie
          jak mantrę to powtarzały media bzdurna wypoweidź Klicha
          np. gazeta Prawna

          dziennikarze sa z reguły ignorantami w dziedzinie fizyki podobnie jak internauci

          Klich pytany, czy przy takim wypadku ktoś się mógł uratować, odpowiedział: "W tej sytuacji, jak to uderzenie w ziemię nastąpiło w pozycji plecowej, nie było żadnych szans, bo samolot natychmiast prawie się zatrzymał. Więc jeśli na kilku metrach zatrzymuje się samolot, który leci z prędkością zdecydowanie ponad 250 kilometrów na godzinę albo gdzieś blisko tej prędkości, to nie ma szans"

          ten opis zdarzenia wg Klicha jest fizycznie niemożliwy
          • dystans4 Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 03.05.11, 17:02
            Wcale nie potrzeba, by samolot zatrzymał się po kilku metrach. Potrzeba i wystarcza, by przy kilku uderzeniach (nawet przy jednym!), samolot bądź poszególne jego części, zmniejszał prędkość - z 250 km/h do np. 180-200, z 200 do do 100 itp. Przy kolejnych uderzeniach o drzewa.
            Człowiek bez specjalnego skafandra ginie przy ok. 10g (ten rząd). Przy wspomnianych uderzeniach lokalnie mogło być i 100g, i więcej (łatwo policzyć). Tyle na temat
            buldog.
            • dystans4 Napisałem głupstwo 03.05.11, 18:20
              10g - ten rząd - zgadza się, ale niedoszacowałem (skutków). Jeśli przeciążenie będzie nie kierunku fotela, a do przodu, czy na bok, to pewnie 5-6 g starczy. Jaki kręgosłup wytrzyma, jeśli w bok wbija się poręcz z siłą 0,4 czy pół Tony?
              Niby 10g ze współczynnikiem rzędu jedynki, ale i 1g z tego samego rodzaju współczynnikiem.
              A róznica jest.
              buldog.
            • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 03.05.11, 22:13
              dystans4 napisał:

              > Wcale nie potrzeba, by samolot zatrzymał się po kilku metrach.
              .
              Tu nie chodzi o to czy potrzeba czy nie.

              Chodzi o to że delegowany przez Polskę niby expert nr 1 mówi bzdury w sprawie katastrofy.
              Jakie mozna miec zaufanie do prac tej komisji ? Żadne.
              • retronick Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff !!! 03.05.11, 22:25
                Czy wziąłeś pod uwagę, że dach samolotu to cieniutka blaszka a podwozie to ciężka maszyneria ?
                Jak ta blaszka zdarła się przy kontakcie z ziemią, to potrafisz sobie wyobrazić co się działo z pasażerami mającymi nad sobą kilkadziesiąt ton ?
                Nasuwa się pytania :
                czy uważasz, że skutki katastrofy są ci znane ?
                A może jednak sądzisz, że cześć pasażerów wybrała wolność i uciekła na Syberię ?
                • niegracz Re: Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff 03.05.11, 22:56
                  retronick napisał:
                  Nasuwa się pytania :
                  > czy uważasz, że skutki katastrofy są ci znane ?
                  .
                  ??
                  piszesz nie na temat


                  > Czy wziąłeś pod uwagę, że dach samolotu to cieniutka blaszka a podwozie to cięż
                  > ka maszyneria ?
                  .
                  i tu się mylisz
                  kadłub samolotu poza odcinkiem podwozia
                  ma taka samą wytrzymalośc na całym obwodzie
                  czy to na brzuchu czy to na grzbiecie

                  gdyż musi przeniesc napręzenia na przemian sciskajace i rozciagajaće, sily gnace

                  konstrukcję kadłuba samolotu oblicza się na przeciażenia rzędu 4 g- i kadlub czy to
                  nazywany przez ciebie dach czy to dolna czesc kadluba nie moga się odkształcić
                  przy przeciazeniach jakie zdarzja się np. przy turbulencjach
                  • absurdello No niestety nie ma takiej samej wytrzymałości 04.05.11, 16:22
                    na udary mechaniczne, może na typowe naprężenia w zakresie parametrów eksploatacyjnych, to tak ale na udary mechanicznem to ma bardzo różną wytrzymałość. Poza tym przy uderzeniu dolną częścią kadłuba pasażerowie są chronieni podłogą i przedziałami bagażowymi, a w przypadku uderzenia odwrotnego po zdarciu warstwy powłoki kadłuba (chociażby o pieńki), to pasażerów NIC NIE CHRONI.

                    W instrukcji pilotażu jest opisana procedura lądowania na brzuchu gdy się podwozie nie otworzy a procedury lądowania na grzbiecie nie ma ... ciekawe z czego to wynika ?
                • niegracz Re: Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff 06.05.11, 21:06
                  retronick napisał:

                  > Czy wziąłeś pod uwagę, że dach samolotu to cieniutka blaszka a podwozie to cięż
                  > ka maszyneria ?
                  > Jak ta blaszka zdarła się przy kontakcie z ziemią, to potrafisz sobie wyobrazić
                  > co się działo z pasażerami mającymi nad sobą kilkadziesiąt ton ?
                  .
                  jaka cienka blaszka ?
                  nie masz pojecia o konstrukcji samolotu i kadłuba, o jego wytrzymałosci

                  A to katastrofa samolotu pasażerskiego Bombardier CRJ-100
                  pozycja odwrócona
                  prędkość zderzenia podobna

                  tuz po starcie
                  a wiec przy maksymalnym ciągu silników
                  przechyla się zaczepia skrzydłem o podłoże
                  nastepnie przekręca się grzbietem do dołu i uderza o podłoże
                  załoga 3
                  + 18 pasażerów
                  nikt nie zginał

                  7 pasażerów hospitalizowano
                  tu foto
                  jak wygląda samolot po uderzeniu o podłoże z prędkością
                  prawie
                  www.avianews.com/incidents/2008/february/14.htm




                  a tu drugi bombardier który spadł po starcie naplecy
                  na pokładzie tylko załoga - 3 osoby
                  nikt nie zginał
                  www.flightglobal.com/articles/2009/07/20/329801/moscow-crj-crash-inquiry-blames-wing-icing-again.html
                • psiogon Poczekajmy do raportów. Wtedy się zacznie 04.05.11, 01:16
                  Nic nie wskazuje na to, zeby raporty (szczególnie Millera) miały solidną podstawę. Po opublikowaniu wniosków naszych badaczy ciemnej strony księżyca będzie więcej pytań niż dziś i będzie można sobie na działających metodą prób i błędów ekspertach poużywa. Pozdrawiam wszystkich "oszołomów" i "pragmatyków".
                • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 15.05.11, 20:13
                  snajper55 napisał:

                  >
                  > To nie jest ekspert nr 1. To nawet nie jest ekspert i nikt nigdy nie twierdził,
                  > że jest ekspertem. Przestań ciągle zmyślać.
                  ..
                  ależ twierdził - ostatnio udzielił obszernego wywiadu w którym podkresłal swe wybitne eksperctwo
            • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 15.05.11, 20:20
              dystans4 napisał:

              > Wcale nie potrzeba, by samolot zatrzymał się po kilku metrach. Potrzeba i wysta
              > rcza, by przy kilku uderzeniach (nawet przy jednym!), samolot bądź poszególne j
              > ego części, zmniejszał prędkość - z 250 km/h do np. 180-200, z 200 do do 100 it
              > p. Przy kolejnych uderzeniach o drzewa.
              ,
              bzdura
              przy olbrzymiej energii kinetycznej jaka miał Tu
              uderzenie o drzewo w stylu tej brzozy tylko nieznacznie zmniejszalo prędkośc

              Tu204 pod Moskwa wykosił hektar niewiele cienszych drzew
              kadlub był w całosci
              nikt nie zgina

              • wariant_b Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 15.05.11, 22:27
                niegracz napisał:
                > przy olbrzymiej energii kinetycznej jaka miał Tu

                Mówiąc "Tu", który z fragmentów kadłuba masz na myśli?

                62. Fragment środkowej części kadłuba od wręgi 40 do 64 - 454
                64. Ogonowa część kadłuba od wręgi nr 65 do 83 - 436
                70. Fragment nosowej części kadłuba, przednia goleń - 397
                71. Fragmenty środkowej dolnej części kadłuba od wręgi 16 do wręgi 24 - 389
                72 Fragmenty środkowej dolnej części kadłuba od wręgi 24 do wręgi 38 - 381
                • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 17.05.11, 17:45
                  wariant_b napisał:

                  > niegracz napisał:
                  > > przy olbrzymiej energii kinetycznej jaka miał Tu
                  >
                  > Mówiąc "Tu", który z fragmentów kadłuba masz na myśli?
                  >
                  > 62. Fragment środkowej części kadłuba od wręgi 40 do 64 - 454
                  > 64. Ogonowa część kadłuba od wręgi nr 65 do 83 - 436
                  .
                  pisząc to co chcesz wyrazić ?
                  • wariant_b Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 17.05.11, 20:34
                    niegracz napisał:
                    > pisząc to co chcesz wyrazić ?

                    Chcę przypomnieć, że samolot się rozbił a wszyscy zginęli.
                    I zasugerować ci, żebyś przeliczył przeciążenia ponownie
                    uwzględniając stan samolotu i jego pasażerów po katastrofie.

                    Dla utrudnienia dodam, że przed odlotem części kadłuba ulokowane były
                    zgodnie z numeracją wręg, dziób znajdował się z przodu, a ogon z tyłu samolotu.
                    • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 17.05.11, 21:25
                      wariant_b napisał:

                      >
                      > Chcę przypomnieć, że samolot się rozbił a wszyscy zginęli.
                      .
                      I zatrzymał się po kilku metrach jak powiedział Edmund Klich ?

                      Problem w tym ,że opis wypadku wg MAk nie bardzo zgadza sie z faktami.

                      Co do fragmentu ogonowego to jasne jest że nie działało na niego wiecej niż kilka g- cienka blacha aluminiowa nie jest pofaldowana ani odkształcona.
                      kto to wyjąsni >



                      > I zasugerować ci, żebyś przeliczył przeciążenia ponownie
                      > uwzględniając stan samolotu i jego pasażerów po katastrofie.
                      .
                      tego sie nie da przeliczyć metoda chalupnicza

                      ale z cała pewnoscią samolot nie mogł się zatrzymać po kilku metrach
                      - to fizycznie niemożliwe

                      co do stanu pasażerów - uwaga słuszna\

                      co najmniej dwa ciała były w stanie nienaruszonym
                      - nie wskazuje to na 100g ale raczej tak bliżej 20g lub mniej

                      Jedna z metod badania przebiegu katastrofy to własnie analiza uszkodzeń ciała w zalezności od miejsca w samolocie. Czy ktoś takową przeprowadził ?






                      > Dla utrudnienia dodam, że przed odlotem części kadłuba ulokowane były
                      > zgodnie z numeracją wręg, dziób znajdował się z przodu, a ogon z tyłu samolotu.
                      ..
                      powtórz może najpierw fizykę z I klasy liceum albo z gimnazjum
                      i nie udawaj Mądrali
                      • wariant_b Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 17.05.11, 21:55
                        niegracz napisał:
                        > Problem w tym ,że opis wypadku wg MAk nie bardzo zgadza sie z faktami.

                        A jakie są fakty i dlaczego polska strona ciągle ich nie przedstawiła?

                        Jakie jest teoretyczne uzasadnienie dla faktu, że samolot z prezydentem
                        znalazł się nad Smoleńskiem i próbował lądować we mgle?
                        • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 18.05.11, 09:01
                          wariant_b napisał:


                          > A jakie są fakty i dlaczego polska strona ciągle ich nie przedstawiła?
                          .
                          sluszne i zasadne pytanie

                          otoz strona polska nie ma wiedzy o podstawowych aktach dotyczących katastrfoy poniewaz nie miała mozliwosci dotarcia do nich ani ich zbadania

                          Przypominam abecadło badania katastrof lotniczych ( procedura badan wg praktyki amerykanskiej)\
                          1. zbadać udokumentowac miejsce katastrofy
                          ( polska strona tego nie zrobiła gdyż nie miała dostepu)
                          2. zebrac mozliwie wszystkie szczątki wraku i zbadać je
                          - wiadomo jak jest

                          Nie zaczyna się badania przyczyn katastrofy bez wypelnienia tych punktów.

                          Skoro nie ma danych, faktów - zaczynaja sie spekulacje

                          I tak np. niby ekspert Edmund Klich jako dowód jak upadl samolot wskazuje oberwane gałazki na drzewach - a przecież jeżeli samolot tak moco przyglebił to na miekkiej ziemi były ślady umozliwiajaće jednoznaczne ustalenie i dokładne opisanie sekwencji upadku.

                          Dodatkowo pan niby ekpert powołuje sie na rosyjskigo dziennikarza Siergieja Amielina i jego ksiażkę.

                          Taki jest denny poziom polskiego niby dochodzenia.

                          Jak była przyczyna katastrofy - nie wiadomo
                          byc moze bład pilota
                          byc może jakies usterki techniczne ( nawet subtelne)
                          byc może działanie osób trzecich( subtelne lub w ogóle nie subtelne)
                          Ale bez starannego zbadania okoliczności do tego sie nie dojdzie .

                          >
                          > Jakie jest teoretyczne uzasadnienie dla faktu, że samolot z prezydentem
                          > znalazł się nad Smoleńskiem i próbował lądować we mgle?
                          ..

                          nie ma dowodów ze samolot próbowal lądowac

                          wspołczesne samoloty latają we mgle chmurach w nocy w deszczu i podczas opadów śniegu

                          o, ile sama decyzja podchodzenia do lądowania jest oczywiście błedem gdyz niosła z soba niepotrzebne ryzyko
                          to samo podchodzenie do lądowania - do wysokosci decyzji dla tak wyposażonego samolotu jest manewrem bezpiecznym
                          - dlaczego doszło do katastrofy - potrzeba to tego starannego dochodzenia i rozpatrzenia wszystkich aspektów w tym - technicznych
                          • wariant_b Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 18.05.11, 15:58
                            niegracz napisał:
                            > otoz strona polska nie ma wiedzy o podstawowych aktach dotyczących
                            > katastrfoy poniewaz nie miała mozliwosci dotarcia do nich ani ich zbadania

                            Polska nie jest na świecie wyjątkiem, a żaden prawo nie daje jednemu państwu
                            możliwości samodzielnego prowadzenia śledztwa na terenie innego państwa.
                            Możemy uczestniczyć w charakterze obserwatorów i tak też robiliśmy.
                            Ekipa pod wodzą płk Klicha formalnie miała bieżący dostęp do wszystkich
                            dokumentów generowanych przez MAK i wystarczającą wiedzę o materiałach
                            dostępnych od innych rosyjskich służb, by odpowiednie polskie służby mogły się
                            zwrócić o udostępnienie w/w materiałów lub nawiązać inne formy współpracy.

                            Generalnie, wszystko, co dotyczy samej katastrofy lotniczej było w gestii Rosji.
                            Do Rosji należało zbadanie miejsca wypadku, zabezpieczenie próbek do badań,
                            przeprowadzenie tychże badań, wykonanie symulacji etc i opublikowanie raportu.

                            W wyłącznej gestii Polski pozostało wyjaśnienie przyczyn organizacyjnych
                            katastrofy - choćby takich jak działalność służb meteorologicznych czy stan
                            przygotowania pilotów i maszyny przed wylotem, odpowiedzialność za obecność
                            na pokładzie dowódców wszystkich rodzajów wojsk. Drobiazgi w rodzaju celowości
                            nieproszonego pobytu prezydenta na terenie obcego państwa pominę.

                            MAK swoje śledztwo zakończył szybko, raport końcowy został opublikowany.
                            Nasze prokuratury ślimaczą się w sposób niewiarygodny - do opinii publicznej
                            ciągle nie dotarła informacja, kto faktycznie odpowiadał na przygotowanie
                            i przeprowadzenie tego wyjazdu. Nasi eksperci od wypadków lotniczych ani
                            nie zakończyli swoich prac (np. badania fonograficzne zapisów VCR) ani nasze
                            służby nie uważały za celowe przekazywania stronie rosyjskiej bieżących wyników
                            prac, stąd większość z nich nie mogła znaleźć odzwierciedlenia w raporcie MAK.
                            Miejmy nadzieję, że raport Millera zostanie kiedyś opublikowany.

                            > Skoro nie ma danych, faktów - zaczynaja sie spekulacje

                            Spekulacje zaczynają się, by odwrócić uwagę od kwestii odpowiedzialności
                            za katastrofę. Łatwiej jest rzucać hasełkami w rodzaju rozpylania helu
                            niż wskazać palcem faceta, który wsadził do samolotu tylu generałów.
                            Cały czas uciekamy od konkretów do ideologii, aby kryć bałagan organizacyjny,
                            braki prawne czy całkowite lekceważenie istniejących przepisów i procedur.


                            > Jak była przyczyna katastrofy - nie wiadomo

                            To akurat wiadomo od samego początku - zgodnie z wszelkimi zasadami samolot
                            nie miał prawa znaleźć się nad Smoleńskiem, a już tym bardziej próbować lądowania.
                            Otwarta jest jedynie kwestia, czy jest to wyłączna wina pilota, czy może i innych osób.
                            • niegracz Re: Czy jest tu ktos po szkole średniej ? 20.05.11, 19:17
                              wariant_b napisał:

                              .
                              > Możemy uczestniczyć w charakterze obserwatorów i tak też robiliśmy.
                              > Ekipa pod wodzą płk Klicha formalnie miała bieżący dostęp do wszystkich
                              > dokumentów generowanych przez MAK i wystarczającą wiedzę o materiałach
                              > dostępnych od innych rosyjskich służb, by odpowiednie polskie służby mogły się
                              > zwrócić o udostępnienie w/w materiałów lub nawiązać inne formy współpracy.
                              ..
                              nieprawda
                              tylko Donaldinio Kopacz ( piłki) i min. Ewa Kopacz tak zapewniali

                              ale pani Ewa Kopacz kłamała- nikt z Polaków nie był przy pospiesznie wykonywanych przez Rosjan sekcjach zwłok

                              nikt z Polaków nie mial dostepu do miejsca katastrofy zaraz po nie i nim tego miejsca odpowiednio nie posprzątano- bez zgody Polaków Rosjanie po prostu zaorali teren i wycięli drzewa


                              >
                              > > Jak była przyczyna katastrofy - nie wiadomo
                              >
                              > To akurat wiadomo od samego początku - zgodnie z wszelkimi zasadami samolot
                              > nie miał prawa znaleźć się nad Smoleńskiem, a już tym bardziej próbować lądowan
                              > ia.
                              . a to ciekawa teoria
                              jakoby sama próba podejścia do lądowani była przyczyna katastrofy

                              a Ił-76 ? tak samo albo raczej jeszcze bardziej ryzykancko podchodził do lądowania a jakoś ocalał
    • piq wystarcza wiedza z I klasy liceum... 04.05.11, 05:15
      ...komuś, kto skończył edukację na I klasie liceum. Sądzę, dziecko, po głupotach, które wypisałoś, że nie masz więcej niż te 16 może lat. Znasz już, dziecko, rachunek różniczkowy i całki? Na 99% nie, gdyż operujesz wartościami średnimi, które są nader mylące. A kąt 20 stopni, dziecko, który tu uznałoś za mały, przy lądowaniu samolotu jest duży. A rozważałoś, dziecko głupiutkie, że przy obrocie samolotu i rozpadaniu się kadłuba poszczególne prędkości liniowe zamienione na obrotowe mogą być nawet wyższe niż początkowa prędkość liniowa, jeśli promień obrotu się zmniejsza? Braliście to już w tej twojej, dziecko, zawodówce, czy nie ma tego w programie?

        • wkkr Re: wystarcza wiedza z I klasy liceum... 04.05.11, 10:46
          humbak napisał:

          > Co nie zmienia faktu że zahamowanie na odcinku kilku metrów jest raczej mało pr
          > awdopodobne.
          ======================================================
          Wszystko jest mozliwe.
          Kiedyś na youtube oglądałem filmik na ktorym pokazano eksperyment polegający na zdrzeniu wojskowego mysliwca z wielotonową ścianą żelbetową.
          Uwierz mi, samolot naprawdę "zatrzymał" się w miejscu a ściana nawet nie drgnęła.
          PS
          A parę lat temu oglądałem miejsce katarstrofy Iskry która uderzyła prawie prostopadle do ziemi - dołek naprawdę nie był głębkoki co oznacza że samolot zatrzymał się praktycznie w miejscu.
      • niegracz Re: wystarcza wiedza z I klasy liceum... 14.05.11, 22:40
        piq napisał:

        > ...komuś, kto skończył edukację na I klasie liceum. Sądzę, dziecko, po głupotac
        > h, które wypisałoś, że nie masz więcej niż te 16 może lat. Znasz już, dziecko,
        > rachunek różniczkowy i całki? Na 99% nie, gdyż operujesz wartościami średnimi,
        > które są nader mylące. A kąt 20 stopni, .... który tu uznałoś za mały, przy
        > lądowaniu samolotu jest duży.

        .
        coz widac że nie masz pojęcia o czym piszesz ale jke to czesto bywa u osobników o malej wiedzy i małej inteligencji jestes Swięcie Przekonany że masz rację

        fizyka to zdarzenia realne i mierzalne

        a fizyka katastrof to konkretna wiedza o przebiegu takiego zdarzenia jak katastrofa samolotu

        Oto wycinek tej wiedzy

        Amerykanie przeprowadzili eksperymenty polegające na rozbijaniu samolotów pasażerskich po ich rozpędzeniu do okreslonej prędkosci,. Samoloty uderzały w wały ziemne o różnym kącie nachylenia co imitowało zderzenie z podłożem pod okreslonym kątem

        W podlodze samolotów instalowano czujniki mierzące wielkośc przeciażenia. Czujniki te umieszczano w róznej odległości od nosa samolotu.

        Przyklad:
        samolot uderza po kątem 25 stopni
        prędkosc w momencie zderzenia: 150 km/h
        zmierzone przeciązenie w odległości od nosa
        -4,7 m - 24,5 g
        -8,3m -17,6g
        12,4m - 12,2g
        17,3m -9,8g
    • wkkr A wszesz że dla obiektu o takiej masie 04.05.11, 06:31
      i przy takiej prędkości 100m to właśnie "prawie natychmiast".
      Policz sobie przeciążenia jakim poddane było ciało o masie 100kg w takiej sytuacji.
      PS
      Po za tym to nie była błotnista równina tylko bagno porośniete lasem.
      • niegracz Re: A wszesz że dla obiektu o takiej masie 04.05.11, 18:18
        wkkr napisał:

        > i przy takiej prędkości 100m to właśnie "prawie natychmiast".
        > Policz sobie przeciążenia jakim poddane było ciało o masie 100kg w takiej sytua
        > cji.
        ..
        i co ci wyszło ?

        otóż wyhamowanie z predkości 250 km/godzinę
        do zera
        to średnie przeciażenie 2,5g
          • niegracz Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 04.05.11, 21:32
            ayran napisał:

            > niegracz napisał:
            >
            > > otóż wyhamowanie z predkości 250 km/godzinę
            > > do zera
            > > to średnie przeciążenie 2,5g
            >
            > podziel się informacją, jak to wyliczyłeś, albo przynajmniej - za kim to powtarzasz.
            ...

            cóż, potwierdzasz tylko moja konstatację o powszechnym braku elementarnej wiedzy
            z fizyki

            wyliczylem to z elementarnego wzoru na ruch jednostajnie opóźniony
            to program I półrocza I klasy liceum(kiedyś) teraz to zapewne program gimnazjum

            chodziłeś do szkoły ?


            • ayran Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 05.05.11, 02:51
              Do szkoły, owszem, chodziłem, dlatego wiem, że wyślizgujesz się o konkretów, próbując to maskować atakiem na rozmówcę, który cię na tym przyłapał.

              otóż wyhamowanie z predkości 250 km/godzinę
              do zera
              to średnie przeciażenie 2,5g


              Zaprezentuj - jakie wartości podstawiłeś do "wzoru" i jak uzyskałeś wynik końcowy.
              Jestem gotów przyjąć zakład, ze zamiast to zrobić, po raz kolejny będziesz bełkotał coś na temat swojej rzekomej wyższości.
              • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 05.05.11, 18:47
                ayran napisał:

                > Do szkoły, owszem, chodziłem, dlatego wiem, że wyślizgujesz się o konkretów, pr
                > óbując to maskować atakiem na rozmówcę, który cię na tym przyłapał.
                >
                > otóż wyhamowanie z predkości 250 km/godzinę
                > do zera
                > to średnie przeciażenie 2,5g
                >

                >
                > Zaprezentuj - jakie wartości podstawiłeś do "wzoru" i jak uzyskałeś wynik końc
                > owy.
                ..

                pokazuję i objasniam:
                predkośc początkowa 250 km/h
                droga hamowania do predkosci zero - 100m
                obliczone srednie przeciażenie ze wzoru na ruch jednostajnie opóźniony 2,5g


                > Jestem gotów przyjąć zakład, ze zamiast to zrobić, po raz kolejny będziesz bełk
                > otał coś na temat swojej rzekomej wyższości.
                .
                tu nie chodzi o wyższość ale o elementarną wiedzę z fizyki ( do tego zagadnienia wystarczy wiedza z gimnazjum)\
                której wyraźnie nie posiadasz
                • ayran Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 05.05.11, 19:00
                  niegracz napisał:

                  > pokazuję i objasniam:
                  > predkośc początkowa 250 km/h
                  > droga hamowania do predkosci zero - 100m
                  > obliczone srednie przeciażenie ze wzoru na ruch jednostajnie opóźniony 2,5g

                  Rozbawiłeś mnie. Nie potrafisz pokazać wzoru, za to bezbłędnie wyliczyłeś przeciążenie.
                  Coś ci wyjaśnię - do wyliczenia opóźnienia w ogóle nie jest potrzebna droga hamowania.
                  2,5 g to 24,5m/s2. (ostatnia dwójka powinna być w indeksie górnym, ale to drobiazg). 250 km/h to 69 m/s. A teraz pokaż, co podstawiłeś do wzoru, że wyszło ci 2,5 g.
                  • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 08.05.11, 10:08
                    ayran napisał:


                    > Coś ci wyjaśnię - do wyliczenia opóźnienia w ogóle nie jest potrzebna droga ham
                    > owania.
                    ..

                    no tak przy takim braku wiedzy z fizyki media mogą ci wcisnąc każdy kit

                    Jeszcze raz:
                    opoźnienie w ruchu jednostajnie opóźnionym

                    a=V^2/2S

                    znana jest prędkość początkowa Vo = 250km/h i końcowa =0
                    • humbak Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 10.05.11, 08:10
                      Chyba się pomyliłeś jeśli chodzi o lokalizację przecinka, ale to jest mniej istotne. Ważniejsze jest to że:
                      a) nie ma bata by dało się to potraktować jako ruch jednostajnie opóźniony,
                      b) wektor prędkości nie był poziomy, ślizg to jedno, uderzenie w ziemię to drugie.
    • humbak Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 04.05.11, 08:53
      Ano raczej masz rację. Z drugiej jednak strony przypomnę Ci jak strona zwolenników teorii zamachu wyciągnęła skądś profesora fizyki (swoją drogą jądrowej o ile dobrze pamiętam), a ten próbował dowieść że doniesienia zawyżają możliwe przeciążenia, bazując na kinematyce i dynamice na poziomie liceum (teraz chyba gimnazjum).
    • ayran Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 04.05.11, 09:28
      A co - twoim zdaniem - mial na myśli akredytowany - mówiąc "prawie natychmiast"? Ilu metrom - twoim zdaniem - odpowiada ta wypowiedź akredytowanego?
      Czy samochód osobowy o długości 4,5 metra, zatrzymujący się, w wyniku uderzenia w przeszkodę, po 10 metrach zatrzymuje się prawie natychmiast, czy takie stwierdzenie również i w tym przypadku będzie wyrazem niekompetencji i braku znajomości zasad fizyki? Po ilu metrach powinien zatrzymać się samolot, by określenie "prawie natychmiast" nie budziło twoich zastrzeżeń?
      • niegracz Re: Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 04.05.11, 18:15
        ayran napisał:

        > A co - twoim zdaniem - mial na myśli akredytowany - mówiąc "prawie natychmiast"
        > ? Ilu metrom - twoim zdaniem - odpowiada ta wypowiedź akredytowanego?
        ..
        nie wiem co miał na mysli- palnął bzdurę

        dokładnie powiedział tak:\
        Więc jeśli na kilku metrach zatrzymuje się samolot, który leci z prędkością zdecydowanie ponad 250 kilometrów na godzinę
    • dr.krisk Można się popłakać ze śmiechu.... 04.05.11, 09:41
      Próby zaprzęgnięcia szkolnej fizyki do wyjaśnienia przebiegu katastrofy smoleńskiej wystawiają jak najgorsze świadectwo poziomowi wiedzy technicznej naszego społeczeństwa. Obliczenia na kartce papieru, teorie o możliwości koszenia lasu skrzydłami, czy bezpieczeństwie upadku samolotu z kilkudziesięciu metrów na ziemię ("bo to przerobiony bombowiec:....). Sprowadzanie niezwykle złożonego przebiegu katastrofy do obliczeń na poziomie nieodkształcalnego samolociku zabawki uderzającego w podłogę.....
      Żałość.
      • gold.lachon a se tam płacz i to nawet ze śmiechu ale.......... 04.05.11, 10:33
        dr.krisk napisał:

        > Próby zaprzęgnięcia szkolnej fizyki do wyjaśnienia przebiegu katastrofy smoleńs
        > kiej wystawiają jak najgorsze świadectwo poziomowi wiedzy technicznej naszego s
        > połeczeństwa. Obliczenia na kartce papieru, teorie o możliwości koszenia lasu s
        > krzydłami, czy bezpieczeństwie upadku samolotu z kilkudziesięciu metrów na ziem
        > ię ("bo to przerobiony bombowiec:....). Sprowadzanie niezwykle złożonego przebi
        > egu katastrofy do obliczeń na poziomie nieodkształcalnego samolociku zabawki ud
        > erzającego w podłogę.....
        > Żałość.

        ......musisz wreszcie sobie zdac sprawę z tego , że praw fizyki obojętnie na jakim poziomie nijak zmienic się nie da.Dla mnie ta "katasrofa" smoleńska zaczyna się od brzozy a nie kończy na niej jak twierdzi "bezstronny" MAK i "nasze" wAdze.Nasza wAdza jest jaka jest co widać w przypadku bulu i nadzieji .
        • douglasmclloyd Re: a se tam płacz i to nawet ze śmiechu ale..... 04.05.11, 20:44
          gold.lachon napisał:

          > ......musisz wreszcie sobie zdac sprawę z tego , że praw fizyki obojętnie na ja
          > kim poziomie nijak zmienic się nie da.

          Dlatego brzoza dała radę i uwaliła samolot.

          > Dla mnie ta "katasrofa" smoleńska zaczyna
          > się od brzozy a nie kończy na niej jak twierdzi "bezstronny" MAK i "nasze" wAd
          > ze.

          No to powiedz nam kochanieńka, dlaczego samolot uderzył w brzozę.
        • dystans4 Re: a se tam płacz i to nawet ze śmiechu ale..... 04.05.11, 22:41
          Oczywiście. Nie mówię o kompletnym opisie zjawiska, jednak jego wybrane cechy ilościowe można oszacować przy pomocy metod liceum (może gimnazjum). Bez względu na to ruchu, jeśli samolot walnie w drzewo i (choćby przez moment) któraś z jego części zwolni o kilkadziesiąt km/h, przeciążenia doprowadzą do śmierci ludzi w tej części. Do takich oszacowań starczą i metody liceum.
          Pozdrowienia, bul.
        • wariant_b Re: Można się popłakać ze śmiechu.... 23.06.11, 23:54
          you-know-who napisał:
          > dla wyjasnienia: niegracz jest postacia bardzo znana

          Sugerujesz, żeby go doprowadzić do sformułowania tezy, że jeśli samochód
          walnie w drzewo, to jeśli kierowca jest w pasach, to droga hamowania musi
          być dłuższa, bo przeciążenia działające na kierowcę są mniejsze?
          • niegracz Re: Można się popłakać ze śmiechu.... 01.07.11, 16:58
            wariant_b napisał:

            > Sugerujesz, żeby go doprowadzić do sformułowania tezy, że jeśli samochód
            > walnie w drzewo, to jeśli kierowca jest w pasach, to droga hamowania musi
            > być dłuższa, bo przeciążenia działające na kierowcę są mniejsze?
            ..
            samo się doprowadziłes do formułowania tak głupkowatej opinii


              • niegracz Brak wiedzy z fizyki a katastrofa 25.09.11, 08:30
                I w mediach i w wypowiedziach na forum/ wypowiedziach Klicha, Millera, Sikorskiego rażąco
                eksponowana jest niewiedza techniczna czy z dziedziny fizyki
                -a taki stan rzeczy nie pozwala tym ludziom na rzeczowa rozmowe na temat katastrofy.
                Stąd najbardziej popularna przez wiele miesiecy była hipoteza
                Ląduj Dziadu
                prosta, nie wymagajaca myślenia - wskazująca Winnego
                czyli to było własnie to czego Ciemny Lud oczekiwał

                na forum mozna natknac sie na wypowiedzi osób , które albo deklarują wiedzę z tych dizdzin
                albo ja posiadają

                choc nie zawsze widac dobrą wolę by tej wiedzy uzyc dla rzeczowego rozważenia sprawy

                np.

                dr.krisk napisał:

                > Czyli głosicielami teorii helowej (oraz innych kretyństw)?
                .
                wśród czlonków komisji Millera ? w Rządzie ?
                - O odpowiedzialnosci mozna mówic w stosunku do osób odpowiedzialnych. Np. reprezentujacych panstwo polskie przybadaniu katastrofy.

                czy ktoś głosi teorie helową ?


                Albo co z prof. Bini
                > endą, autorem kuriozalnej symulacji komputerowej (za którą moi studenci dostali
                > by dwóję)?
                ..
                odezwał sie geniusz :))

                Jesli rzeczywiscie posiadasz wiedzę, która sie tu chwalisz
                to dlaczego nie krytykujesz komisji Millera czy MAK za bzdury, niedopatrzenia
                przklłamania

                np. słynne 100g
                podczas gdy jak to widac dokładnie na zdjeciach blacha aluminiowa czesci ogonowej jest niezdeformowana, zachowany jest przekrój kołowy co dowodzi że tam zadziało nie wiecej niz 5g
                a pare metrów dalej były fotele pasażerów
                Czy na tych kilku metrach przeciażenie wzrosło o 95g ?

                Gdyby polscy śledczy - wpadli na pomysł złożenia małego fragmentu wraku
                ( można to zrobic tez wirtualnie dysponując odpowiednimi fotografiami)
                tj. styku częsci ogonowej i przylegającego kadłuba
                to dostarczyłoby to cennych informacji o katastrofie
        • niegracz Głos wiekszości na forum 24.06.11, 08:25
          you-know-who napisał:

          > dla wyjasnienia: niegracz jest postacia bardzo znana i lubiana na forum "kat. w
          > smole...". zaprzega niewiedze w sluzbie nierozwagi. prosze osobiscie o lagodne
          > potraktowanie jego niestandardowej fizyki.

          .
          dla wyjąsnienia

          you know who
          qwakacz
          state of indpendence
          hal
          jot es
          i jeszcze spora grupka krzykaczy na forum katastrofa

          forsuje wiekszosciowa interpertację zdarzen fizycznych

          co reprezentuje soba głos wiekszości na forum
          napisal dawno S.Lem
          • joanna_on-line Re: Głos wiekszości na forum 25.06.11, 02:28
            you-know-who napisał:
            >
            > > dla wyjasnienia: niegracz jest postacia bardzo znana i lubiana na forum "
            > kat. w smole...". zaprzega niewiedze w sluzbie nierozwagi. prosze osobiscie o lagodne potraktowanie jego niestandardowej fizyki.
            >

            niegracz napisał:
            > .
            > dla wyjąsnienia
            >
            > you know who
            > qwakacz
            > state of indpendence
            > hal
            > jot es
            > i jeszcze spora grupka krzykaczy na forum katastrofa
            >
            > forsuje wiekszosciowa interpertację zdarzen fizycznych
            >
            > co reprezentuje soba głos wiekszości na forum
            > napisal dawno S.Lem

            >

            oj niegracz, niegracz - Ty i ta twoja niegraczowska fizyka - a teraz i czytanie ze zrozumieniem innych tekstów zaczyna szwankować...

            S. Lem bynajmniej nie miał na myśli większości... przeczytaj jeszcze raz, to co napisał - dla ułatwienia - wystarczy, że skierujesz wzrok nieco niżej ;)
            • niegracz Re: Głos wiekszości na forum 26.06.11, 20:58
              joanna_on-line napisała:


              > oj niegracz, niegracz - Ty i ta twoja niegraczowska fizyka - a teraz i czytanie
              > ze zrozumieniem innych tekstów zaczyna szwankować...
              >
              > S. Lem bynajmniej nie miał na myśli większości... przeczytaj jeszcze raz,
              .
              joanna - ty i a twoja gwakaczowska fizyka :)))

              Przeczytaj jeszcze raz co napisał S.Lem:
              Nie wiedziałem ,że na swiecie jest tylu idiotów dopóki nie zajrzałem do internetu.

              joanna lepiej oszacuj wiekośc siły odśrodkowej jak mogla działac na pasażerów Tu-154 przy obrocie jak wg opisu katastrofy wg MAk

              ja uważam ze było to blisko 1g\
              \inny internauta że blisko 10g

              a Ty?\
              potrafisz sformułować jakąs konkretną opinię ?
        • niegracz Re: Można się popłakać ze śmiechu.... 30.06.11, 17:13
          you-know-who napisał:

          > dla wyjasnienia: niegracz jest postacia bardzo znana i lubiana na forum "kat. w
          > smole...". zaprzega niewiedze w sluzbie nierozwagi. prosze osobiscie o lagodne
          > potraktowanie jego niestandardowej fizyki.
          .
          typowa metoda krzykaczy na forach: próba przypinania komus łatki

          oto ostatnie osiagniecie you know who na forum w dziedzinie fizyki i matematyki
          \
          po roku dotarło do niego ze xle odczytał stenogram
          i Tu-154 po zderzeniu z brzozą lecial jeszcze tylko niecałe 5 sekund a nie jak myslal uprzednio - 10 sekund
          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,124758336,126419138,Re_zasada_ttt_things_take_time.html
          gosciu przedstawia się na forum jako pracownik naukowy uczelni - fizyk
      • wkkr To proste 04.05.11, 10:55
        obrót nastapił w momencie gdy prawe (chyba) skrzydło odpadło po uderzeniu w drzewo.
        W tym momencie lewe poszło w górę (prawo bernoulliego), przeszło przez pion i uderzyło o ziemię z prawej strony.
        • gold.lachon szare komórki odpadły ci z pustej głowy ;) 04.05.11, 11:04
          wkkr napisał:

          > obrót nastapił w momencie gdy prawe (chyba) skrzydło odpadło po uderzeniu w drz
          > ewo.
          > W tym momencie lewe poszło w górę (prawo bernoulliego), przeszło przez pion i u
          > derzyło o ziemię z prawej strony.


          skrzydło odpadło??????????? gdzie????????????? kiedy??????????????? ty chyba z kosmosu czy jak!
              • wkkr Re: A co twoim zdaniem stało się ze skrzydłem po 04.05.11, 14:20
                gold.lachon napisał:

                >
                > przeciez skrzydło całkiem nie urwało się tylko jej mały fragment! brzózk
                > a w Rosji nie jest ze stali hartowanej jak to stara się przedstawic MAK ;)
                ======================================================
                A wiesz jak wygląda np. samochód po spotkaniu z taką brzózką?
                Pamiętaj że samoloty pasażerskie to delikatne maszyny.
                ==
                Samolot stracił prawie całe skrzydło. Drzewo zadziałało jak gilotyna. Nie ma o czym dyskutowac.
              • absurdello Drzewo jest normalne, tyle, że skrzydło jest ... 04.05.11, 16:42
                konstrukcją w większości pustą w środku (wzmacnianą żebrami), bo tam są zbiorniki paliwa (po dwa na skrzydło). Grubość blach powłoki skrzydła w miejscu uderzenia, to ok. 3mm.
                Taka konstrukcja nie ma szans przy zderzeniu z litym drewnem pnia.

                Poza tym ten mały fragment (ok. 6.5m długości), to jest:

                - ok. 35m2 powierzchni -> spadek nośności
                - utrata lotki (brak sterowania na jednym skrzydle)
                - uszkodzenie dwóch sekcji (z pięciu) klap skrzelowych na przednich krawędziach skrzydeł ->
                powoduje zmianę opływu skrzydła przez powietrze i zmniejesznie nośności
                - uszkodzenie klapy zewnętrznej -> spadek nośności
                - uszkodzenie zbiornika paliwa -> utrata ok. 2 ton paliwa

                urwanie fragmentu półskrzydła powoduje nie tylko dużą różnicę sił działających na nie działających (co prowadzi do rotacji wokół osi podłużnej) ale i gwałtowne przesunięcie środka ciężkości samolotu co dodatkowo bardzo utrudnia sytuację pilotów (samolot traci zrównoważenie). Jednocześnie piloci nie mają na drugim półskrzydle wystarczająco dużych powierzchni sterowych do wychylenia by zrównoważyć nimi asymetrię nośności obu półskrzydeł i właściwie nie mają szans na nic. Samolot się jeszcze chwilę wznosi, bo uszkodzenie nastąpiło gdy samolot był w fazie wznoszenia i miał duży zapas siły nośnej ale w miarę przechylania się na skrzydło ta siła maleje (z cosinusem kąta przechyłu) na rzecz siły poprzecznej, która zaczyna spychać samolot z kursu. Przy przekroczeniu kąta przechyłu 90 stopni siła aerodynamiczna działająca na skrzydła zaczyna działać zgodnie z siłą ciężkości i dodatkowo dociska samolot ku ziemi, przez co zaczyna on ze zwiększoną prędkością zmierzać w jej kierunku.

                Tak więc, ten mały kawałek skrzydła powoduje bardzo duże skutki :|
                • dystans4 Re: Drzewo jest normalne, tyle, że skrzydło jest 04.05.11, 22:51
                  Fajny komentarz.
                  Pozwolę sobie na uwagę, że w przypadku Gołdy stosowne byloby następujące wyjaśnienie:

                  Weź do ręki długą (np. 6 m) stalową rurkę o średnicy ok. trzech centymetrów i ściance grubości 2mm i spróbuj ją zgiąć. Nie da się, prawda?
                  A teraz włóż tę rurkę w imadło, albo w stalowe drzwi i spróbuj ją wygiąć. To już będzie dziecinnie łatwe, zapewniam Cię.
                  Skrzydło ma znacznie więcej, niż 6 m długości i nie jest zrobione ze stali. A imadło to w tym przypadku mocowanie skrzydła do kadłuba. I niezależnie od tego, że w miejscu uderzenia pień jest znacznie mocniejszy konstrukcji skrzydła, to jeszcze może wyłamać skrzydło z kadłuba.
                  To tak, w ogromnym uproszczeniu, Gołde.
                  Pozdrowienia, buldog.
      • absurdello Przecież samolot wtedy się wznosił !! 04.05.11, 17:36
        więc nim się obrócił skróconym skrzydłem do dołu, to jeszcze się wzniósł wyżej (nie zaczął spadać jak kamień po jego utracie, bo miał duży zapas siły nośnej).
        Rozpiętość skrzydeł = 37.55m
        Skrzydło skrócone = (37.55m/2)-6.5m=12.275m
        Drzewo było uderzone na wysokości = 5m a ono samo stoi ok. 10m poniżej poziomu lotniska.
        Samolot musiał się jeszcze wznosić po uszkodzeniu skrzydła, bo innaczej by nie przeleciał tych 413m do miejsca rozbicia (szczególnie, że za szosą, ok. 140m od miejsca rozbicia, był na 15m (wg tego co Amerykanie z FMS-a odczytali, a tam teren jeszcze się trochę wznosił).

        Do tego samolot nie obrócił się momentalnie, tylko z prędkością średnią ok. 23°/s (wnosząc z tego co jest w zapisie FDR) więc nim koniec skrzydła sięgnął ziemi, to jeszcze troc