Dodaj do ulubionych

Teraz jak rzep psiego ogona uczepili się tych 15..

02.07.11, 22:34
...metrów.

Cfitajcie, kochani!

Czy to było 15 barycznych metrów, czy radiowych?

Chyba barycznych
Obserwuj wątek
    • state.of.independence Re: Teraz jak rzep psiego ogona uczepili się tych 02.07.11, 23:37
      fan_xiecialuki napisał:


      > Czy to było 15 barycznych metrów, czy radiowych?

      No słusznie - nie podali metody pomiaru. Już jeden minus. Nie policzyli błędu... To już byle student potrafi załapać, że wynik bez podanego błędu to sobie można gdzieś wsadzić. Ogólnie mówiąc to ja im tego sprawozdania nie zaliczam, choćby nawet miał tu przyjść Niegracz ze swoją fizyką rodem z przestrzeni pięciowymiarowej.
    • jim_marrs Uczepili się, bo czegoś się uczepić musieli 03.07.11, 07:11
      albo spadać. Ten przykład świetnie pokazuje manipulacje Antoniego, nieświadome raczej, bo on pewnie nie pojmuje tych subtelnych różnic, tylko szuka punktu zaczepienia.
      Antoni powiada, że na 15 m ustało zasilanie, co dla prostych umysłów oznacza, że koniec, samolot bez zasilania musi spaść. Sugestia: Putin je odłączył wespół w zespół z Tuskiem.
      A w raporcie MAK (s. 119) jest napisane jak byk, że:
      1) Ustało zasilanie komputera, który był zdublowany.
      2) Ustało o 10:41:05, a o 10:41:06 już nic nie działało, a więc samolot się właśnie rozpadał na kawałki.
      • janusz2_ Re: Uczepili się, bo czegoś się uczepić musieli 04.07.11, 01:38
        jim_marrs napisał:

        > A w raporcie MAK (s. 119) jest napisane jak byk, że:
        > 1) Ustało zasilanie komputera, który był zdublowany.

        Tyle tylko, że odczyt drugiego komputera jest niemozliwy ze względu na jego zniszczenie.
        Raport MAK str. 119
        "W samolocie zamontowano dwa jednakowe FMS
        (...)
        Dane odczytane z NCU o numerze identyfikacyjnym (...)
        Drugi komputer nawigacyjny (numer seryjny -1577) posiada bardzo silne uszkodzenia mechaniczne, odczytanie danych z niego nie było możliwe."

        • maccard Re: Uczepili się, bo czegoś się uczepić musieli 04.07.11, 06:27
          janusz2_ napisał:

          > Tyle tylko, że odczyt drugiego komputera jest niemozliwy ze względu na jego zni
          > szczenie.
          > Raport MAK str. 119
          > "W samolocie zamontowano dwa jednakowe FMS
          > (...)
          > Dane odczytane z NCU o numerze identyfikacyjnym (...)
          > Drugi komputer nawigacyjny (numer seryjny -1577) posiada bardzo silne uszkodzen
          > ia mechaniczne, odczytanie danych z niego nie było możliwe."


          No i co z tego?
          • jim_marrs No więc właśnie, nic z tego 04.07.11, 08:27
            ale spiskomaniakom nie wytłumaczysz, że jak komputer jest zdublowany, to w każdym są te same dane.
            Ale może by się zgodzić dla świętego spokoju, że skoro drugi FMS jest zniszczony, pewnie Ruscy go ubili sjuda.
            • janusz2_ Re: No więc właśnie, nic z tego 05.07.11, 15:50
              jim_marrs napisał:

              > ale spiskomaniakom nie wytłumaczysz, że jak komputer jest zdublowany, to w każd
              > ym są te same dane.
              > Ale może by się zgodzić dla świętego spokoju, że skoro drugi FMS jest zniszczon
              > y, pewnie Ruscy go ubili sjuda.

              Widzę, że kompletnie nic nie jesteś w stanie zrozumieć z postów, które czytasz.
              Nie martw się. Do kopania rowów taka inteligencja ci wystarczy.
              Może kiedyś nawet nową łopatę ci dadzą, kto wie:-)
    • you-know-who wiem, skad im sie wzielo to 15 m! 03.07.11, 18:59
      jest to liczba ktora potwierdza nastepujace proste rozumowanie:
      samolot po urwaniu skrzydla obrocil sie o 120 stopni (mniej wiecej).
      wezmy zatem cyfre 1 o obrocmy ja w lewo o 120 stopni. nastepnie wezmy cyfre 5 i obrocmy ja w prawo o 120 stopni. po nalozeniu ich na siebie tak aby jedynka przecinala brzuszek piatki, dostajemy sierp i mlot! to kolejne potwierdzenie prawdziwosci opowiadania kacz-macia. moze kolejen to zbyt silne okreslenie. pierwsze...
      • absurdello Ciekawe, czy ta barokorekcja, to było odjęcie 04.07.11, 09:58
        tych nadmiarowych 172m, wynikłych z przestawienia ciśnienia przez dowódcę, od odczytu z wysokościomierza tegoż dowódcy ?

        A ten zanik zasilania, to wygląda na padnięcie napędu lewego generatora prądu (silnik lewy gwałtownie traci obroty w końcówce, pewnie zassał gałęzie przy przelocie przez te laski przy ostatniej szosie).
      • janusz2_ Re: wiem, skad im sie wzielo to 15 m! 05.07.11, 15:54
        you-know-who napisał:

        > jest to liczba ktora potwierdza nastepujace proste rozumowanie:
        > samolot po urwaniu skrzydla obrocil sie o 120 stopni (mniej wiecej).
        > wezmy zatem cyfre 1 o obrocmy ja w lewo o 120 stopni. nastepnie wezmy cyfre 5 i
        > obrocmy ja w prawo o 120 stopni.

        Bardzo śmieszne. Ha, ha.

        A gdybyś przeczytał raport MAK, to nie musiałbyś robić z siebie pajaca, uciekając się do żenujących dowcipów.
        W raporcie MAK na str 119 czytamy:
        "Zanik zasilania FMS ("zamrożenie pamięci") nastąpiło o 10:41:05, na wysokości
        barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrow, prędkości
        podróżnej 145 węzłów ( ~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483`szerokości północnej i 32?°161` długości wschodniej"

    • you-know-who to dziwni ludzie 04.07.11, 12:36
      jedna sprawa to bezuzytecznosc liczby 15 +- 10 m, a druga to skad niby wiadomo ze cala elektryka padla w momencie jak jeden z fms-ow przestal dzialac? w samolocie tu-154 jest kilka kilometrow kabli elektrycznych, moze urwal sie tylko malo znaczacy kabel do fms-a. tego nie da sie chyba rozstrzygnac, bo samolot rozpadl sie na kawalki.
      * * *
      bazgraniny macio-kaczystowskie sa naprawde szalenie 'odwazne'. nie mogac nic konkretnego zarzucic wersji mak-u (fail!), kieruja bezpodstawne oskarzenia na tuska & co. ale w odroznieniu od mak-u, tuskowi bedzie raczej zalezalo, zeby sprac publicznie tylek pisowcom za pomowienia. wystawianie sie na posmiewisko to chyba jedyny sport uprawiany przez tych panow z pis-u. ile razy kaczynski przegral wybory? normalny polityk po czyms takim pakuje sie i gasi swiatlo, jednak jaro musi pojsc na calosc: koniecznie zrobic ze swoja partia to, co brat i jego genral-adiutant zrobili z samolotem.
      • you-know-who powod dla ktorego dokladnosc wysok.cisn. jest mala 05.07.11, 03:58
        przepraszam ze jeszcze do tych znanych spraw wracam (dokladnosc +-10m, nie wiecej). wpadlo mi do glowy proste wyjasnienie dlaczego nikt nie stara sie nawet
        konstruowac i stosowac ciesnieniomierzy o wysokiej rozdzielczosci. nie chodzi tu tylko o fakt, ze ustawienie cisnienia na trzeba by przestawiac w okienku kollsmana co 10 km w czasie podrozy, bo sie przeciez ciagle zmienia w zaleznosci od terenu, naslonecznienia i aktualnej pogody. nikt nie jest w stanie podac ustawienia cisnienia w ten sposob i tak dokladnego. jest jeszcze prostszy powod: temperatura.

        ciesnieniomierz jest raz na zawsze wyskalowany tak, jakby atmosfera miala temperature standardowa 15 C. owszem, mozemy dajmy na to w rosji ustawic sobie qfe (ustawienie cisnienia na field elevation, wskazowka na zerze na poziomie lotniska). ale ponad lotniskiem bedziemy mieli w zimny dzien bardziej skompresowana pionowo atmosfere i wysokosciomierz bedzie oszukiwal tym bardziej im wyzej nad lotniskiem jestesmy. na zachodzie stosujemy w istocie (w tym konkretnym problemie) glupszy system qnh, zwiazany z cisnieniem na poziomie morza (zredukowane do poziomu morza). glupszym bo zawsze jestesmy dalej od referencyjnego poziomu (poziomu morza lub lotniska), a tylko kolo niego blad temperaturowy wskazan wysokosciomierza maleje do zera.

        piloci wiedza dobrze o tym, ze w czasie lotu, ze wzgledu na niestandardowa temperature, wysokosciomierz cisnieniowy zawsze klamie, zdarza sie ze o 100ft, a bywa ze i o 400ft. na podejsciu w zlych warunkach atmosferycznych lepiej jest uzywac rosyjski qfe niz zachodni qne! anyway.

        te spore niedokladnosci ktore sa nieodlaczne przy uzywaniu podstawowego i cennego sprzetu nawigacyjnego, wysokosciomierza cisn., bez ktorego zaden najmniejszy samolot nie moze legalnie wystartowac, powoduja ze nie sa one ani
        projektowanem, ani wykonane, ani atestowane okresowo na wysoka dokladnosc
        (typowo piloci ufaja odczytom na poziomie marginesu bledu +-75ft, co jest legalnym wymaganiem dokladnosci kalibracji w usa, ale co oczywiscie nie ma nic wspolnego z dodatkowym bledem temperaturowym.

        reasumujac (zeby ktos nie pomyslal, ze twierdze ze odchylka temperaturowa dodala sie do bledu kalibracji i odczytu WB na slawetnych 15+-10 m. tak nie bylo, ze wzgledu na bliskosc ziemi i system qfe w smolensku): sa fizyczne powody, dla ktorych ten sprzet nie jest dokladny. nieuswiadomienie sobie tego ze 15 to nie jest 15+-1 tylko 15+-10 prowadzi do zabawnych historii..
        • ae911truthorg MAK źle podał wysokość ? 05.07.11, 08:54
          Bo z barometrycznego rzekomo, a piloci źle lądowali, bo z radiowego czytali ;))
          Nie wiadomo jakim cudem trajektoria samolotu to linia prosta.
          Leciało to samolocisko jak po sznurku, a raczej po ścieżce - prosto w zbocze jaru, przed BNDB.
          I nic nie ruszało FMS - niedokładność "barometrycznego", niestosowność wysokości radiowej.
          Ciał jak przecinak w bieriozki.
          Piloci nie znali wysokości, FMS nie znał wysokości, kontrolerzy odległości - czeski film.
          Wyjaśnia to józek49 - piloci chcieli być na wysokości 50 m w rejonie BNDB !
          Skromniacha, czemu nie przy DNDB ?
          Tak by sobie lecieli na 50 m przez 6 km i wszystko widzieli - oczywiście +- 10 m, bo jak wyjaśnił "fachowiec ZUSA" taka jest dokładność wysokościomierza.
          Na rys 45 w raporcie MAK "zamrożenie FMS" namalowane jest o 8:41:02, ale co tam.
          Wszystkie parametry nie były zapisywane, czyli cz.s. tez nie miała zasilania ?
          Na rys 46 samolot schodzi poniżej dolnej granicy !! ścieżki w odległości 2 400 m, a komenda "Horyzont" pada w odległości 1 300 m - ba ! w odległości 2 000 m w/g kontrolera był nadal
          "na ścieżce" (a był 30 m poniżej dolnej !! granicy ścieżki i 40 m !!! poniżej wysokości decyzji) - taka dokładność, radaryczna.

          Tam tak u ruskich jest - wysokość nieznana, czas nieznany - 100 g po prostu.

          • absurdello Mieszasz pojęcia .... 07.07.11, 17:25
            Z radiowego czytali wysokości ale, że kolejne odczyty były malejące więc nic nie korygowali.

            Tor lotu utrzymuje autopilot ABSU-154-2, korzystając z sygnałów w żyroskopów (dokładniej, to on stabilizuje kąt nachylenia przód-tył samolotu, utrzymując w przybliżeniu stałą siłę nośną).

            Samolot leciał tak jak go pilot ustawił, autopilot (w każdym razie ten w TU154M) nie ma wbudowanej inteligencji i nie wykryje, że samolot leci złym kursem czy ścieżką, on tylko odciąza pilota od ciągłej kontroli położenia samolotu na "stałym fragmencie gry"

            Sygnał z wysokościomierza barycznego jest wykorzystywany tylko w trybie stabilizacji wysokości, jak samolot leci poziomo. Przy opadaniu nie ma zastosowania.

            Sygnał z radiowysokościomierza jest używany tylko do przełączania parametrów w torze stabilizacji położenia samolotu na ścieżce wyznaczonej sygnałami ILS (w Smoleńsku tego sytemu nie było). Nie jest używany przez autopilota do kontroli położenia samolotu
            w przestrzeni.

            FMS nie zajmuje się prowadzeniem samolotu po ścieżce, tym zajmuje się autopilot ABSU-154

            FMS, to komputer nawigacyjny, odczytuje z GPS-a położenie samolotu, sprawdza gdzie jest wg wprowadzonego planu lotu (w postaci serii punktów nawigacyjnych) i podaje do autopilota
            wymagany kurs lotu, który tamten realizuje (o ile włączono w nim taką funkcję).

            Ruchem pionowym FMS nie steruje (ABSU nie ma takiego wejścia)

            Piloci znali wysokość ale nie tę co trzeba. Tyle, że to nie było problemem do osiągnięcia wysokości 100 metrów, o:

            10:40:41,3 ___Nawigator___100 metrów

            potem niestety kierowali się RW, który im przez kilka sekund pokazywał, że są w bezpiecznej odległości od opadającego pod nimi zbocza i polecieli za daleko.
            Jak przekroczyli dno jaru, to się teren pod nimi zaczął szybko podnosić i RW pokazywał gwałtowny spadek ODLEGŁOŚCI OD GRUNTU, bo się prędkości opadania samolotu i podnoszenia się gruntu sumowały. Jednocześnie wariometr mierzący prędkość pionową na podstawie zmian ciśnienia pokazywał im tylko połowę prawdy - prędkość względem powietrza nie uwzględniając tego, że jeszcze teren się porusza w stronę samolotu.

            Przypuszczam, że to powyższe spowodowało, że oni dostosowali tempo czynności do
            połowy prędkości zbliżania się do terenu i po prostu się nie wyrobili czasowo - sprawy działy się 2x szybciej niż oni sobie z tego zdawali sprawę.

            > Na rys 46 samolot schodzi poniżej dolnej granicy !! ścieżki w odległości 2 400
            > m, a komenda "Horyzont" pada w odległości 1 300 m - ba ! w odległości 2 000 m w/g
            > kontrolera był nadal "na ścieżce" (a był 30 m poniżej dolnej !! granicy ścieżki i 40 m !!!
            > poniżej wysokości decyzji) - taka dokładność, radaryczna.

            A tutaj nie uwzględniasz całości sytuacji:

            1. Pilot miał się zniżać do 100m i być gotowym do odejścia z tej wysokości

            2. Kontroler nie miał cyfrowego odczytu wysokości samolotu, tylko przybliżony graficzny

            3. O odejściu na drugi krąg na wysokości decyzyjnej decyduje dowódca na podstawie
            tego co widzi za oknem samolotu.

            4. Wg instrukcji TU154M, decyzja powinna być podjęta i ogłoszona w przedziale wysokości
            130m do 100m czyli pomiędzy:

            10:40:37,1__Nawigator___150 { Tu byli w ok. 130m ciśnieniowych i tu powinno paść słowo
            "Ocena" nawigatora

            ; Tu powinna, wg instrukcji zostać podjęta i ogłoszona decyzja "Odchodzimy"

            10:40:41,3 __Nawigator___100 metrów
            10:40:42,6__Nawigator__100 { Tu NAJDALEJ powinno paść "Odchodzimy" drugiego pilota
            jeżeli dowódca nie wypowiedział wyżej komendy "Odchodzimy" albo "Lądujemy" i natychmiast powinna rozpocząć się procedura odejścia -> w ich przypadku powinni od razu dać
            silniki na ciąg startowy i operować sterem wysokości (ze względu na 2x razy większą
            niż normalnie prędkość opadania - ona sama w sobie nie była groźna o ile zachowało by się odpowiednie tempo czynności).

            5) Załoga miała zgodę TYLKO na podejście. "Posadka dopołnitielno" oznacza, że
            ewentualna zgoda na lądowanie zostanie udzielona później ale:
            - nie niżej niż na wysokości decyzyjnej
            - nie bliżej niż 1000m od progu pasa

            6) Do wysokości decyzyjnej załoga nie zgłosiła, że widzi ziemię czy jakiekolwiek
            punkty orientacyjne na ziemi (np. światła APM)

            7) Załoga nie zgłaszała prośby o zezwolenie na lądowanie.

            8) Zgodnie z normalną procedurą KSL mógł przyjąć, że pilot na tych 100m, zaraz rozpocznie
            lub już rozpoczął procedurę odejścia

            9) Wysokość 100m samolot osiąga normalnie ok. 1820m od progu (dla ścieżki 2.67 stopnia)
            dlatego nie było więcej odczytów odległości z ziemi

            10) Patrząc na ekran odświeżany co 1s (tak jak antena się porusza), KSL nie jest w stanie
            rozróżnić czy opadanie samolotu jest elementem rozpoczętej procedury odejścia
            czy też samolot opada dalej nie rozpocząwszy procedury - w obu przypadkach samolot
            opada.

            11) Wielkość "opadu" samolotu zależy od konkretnego sposobu sterowania samolotu
            przez pilota. KSL nie ma informacji czy pilot delikatnie operuje sterem (Ny=1.08) czy
            też ostro wziął ster na siebie (Ny=1.2-1.3) dla obu tych wartości, będą różne
            naturalne opady samolotu: dla prędkości opadania 7m/s

            dH(1.08)=7*7/(2*9.81*(1.08-1))=31m

            dH(1.3)=7*7/(2*9.81*(1.3-1))=8.3m

            Powyższe, to wartości teoretyczne (rzeczywiste mogą być większe)

            Tak więc KSL nie wie o ile opadnie samolot, on czeka aż samolot zacznie się wznosić.

            Do opóźnień trzeba doliczyć:

            - opóźnienie odświeżania ekranu 1s -> 7m w pionie przy ich prędkości opadania
            - niedokładność odczytu położenia samolotu z ekranu - rozmazana plamka, bliskość
            granicy widzenia radaru, możliwe zakłócenia od odbić od terenu)
            - opóźnienia czysto ludzkie - proces decyzyjny "czy już czy jeszcze nie"

            Tak więc uwzględniając to wszystko, komenda "Horyzont 101" mogła paść tam gdzie padła, do tego przecież KSL nie miał podstaw zakładać, że pilot robi co innego niż powinien, szczególnie, że także załoga nie zgłaszała żadnych problemów z samolotem (np. nie zgłosili
            żadnych problemów z przerwaniem zniżania na 100m)

            Wg mnie kontrolerzy mogli zostać zaskoczeni zachowaniem samolotu co mogło wnieść dodatkowe opóźnienia, które w złożeniu z dużą prędkością zbliżania i opadania dało to co dało, niebezpieczne zbliżenie się do ziemi i zaczepienie o drzewa.

            Najgorsze jest to, że stan lotniska był znany (dowódca był tam 7 kwietnia), wiedział, że nie ma ILS czy nawet odzewnika dalmierza DME a mimo to robił podejście i to dodatkowo sobie utrudniając życie przez tę stromą ścieżkę ...


            • ae911truthorg Nie masz pojęcia. 07.07.11, 20:28
              absurdello napisał:

              > Z radiowego czytali wysokości ale, że kolejne odczyty były malejące więc nic ni
              > e korygowali.

              Reszty bzdur nie skomentuję, ale to jako wyjątkowe cymbalstwo tak.
              Przeczytaj to co napisałeś kilka razy, może zrozumiesz.
              Kiedy mieli by coś korygować ? Kontrolerzy nie znali wysokości :), piloci czytali zygzakowate wysokości radiowe i nie wiedzieli co się dzieje, bo "malały".

              Podejście do lądowania to sprawdzanie czy wysokość maleje ????

              Brawo, napisz podręcznik do nauki nawigacji, a potem wykonaj taki podejście.
              Jeszcze co do stromej ścieżki, policz sobie rachmistrzu ile wynosiła prędkość opadania przy odejściu. Mi wychodzi 4-5 m /s , w żaden sposób 7,5-8 m/s.
              • absurdello Ty chyba nie masz do czynienia z techniką ... 12.07.11, 00:19
                Właśnie strzeliłeś głupotę :|

                ae911truthorg napisał:

                > absurdello napisał:
                >
                > > Z radiowego czytali wysokości ale, że kolejne odczyty były malejące więc
                > nic nie korygowali.
                >
                > Reszty bzdur nie skomentuję, ale to jako wyjątkowe cymbalstwo tak.
                > Przeczytaj to co napisałeś kilka razy, może zrozumiesz.
                > Kiedy mieli by coś korygować ?

                Nie korygowali toru lotu, po prostu ustawili kąt ścieżki ok. 4.7° i tak się zniżali,
                tyle, że na 100 metrach ciśnieniowych, nie zatrzymali się i polecieli kawałek dalej sugerując
                się tym, że RW pokazuje "bezpieczną" odległość od ziemi 100. Tyle, że po tych kilku sekundach
                teren przestał opadać i zaczął się podnosić, a oni, to za późno wyłapali i nie wiedzieli, że są nad podnoszącym się i to ostro terenem.

                > Kontrolerzy nie znali wysokości :),

                A skąd mieli znać ? Radar nie współpracował z transponderem pokładowym a piloci nie podawali wysokości. Kontroler mógł tylko oszacować wysokość z położenia plamki na ekranie
                (na tych zdjęciach ekranu radaru widać, że tam nie ma podziałki metrycznej czyli odczyt
                wysokości jest pi razy drzwi (ze strony kontrolera). Do tego jeszcze jak ta plamka skacze
                co sekundę (odświeżanie), to szczególnie na dole, gdzie te linie ograniczające ścieżkę zniżania są już bardzo blisko, odczyt jest już mało dokładny.
                Poza tym jak tam czytać precyzyjnie wysokość, skoro, lecąc po ścieżce właściwej 2.67 stopnia
                , to 100m przekracza się 1820m od progu pasa, a znaczniki na ekranie (już mniejsza o precyzję ich umiejscowienia) są w odległościach: 1, 2, 3, 4 ... itd kilometrów ?
                Po prostu KSL wie, że gdzieś w okolicach znacznika 2km samolot jest gdzieś w okolicach 100m. Znaczniki odległościowe są dla pilota, do ewentualnej kontroli prędkości opadania.

                Nawet przesunięcie o 500-600 m w tył położenia znaczników daje, to, ze samolot jest:

                - 23m-28m wyżej dla ścieżki 2.67 - ścieżka z karty
                - 31m-37m wyżej dla ścieżki 3.50 - ścieżka z 7 kwietnia
                - 41m-49m wyżej dla ścieżki 4.67 - ścieżka z 10 kwietnia

                takie wartości nie dają zagrożenia dla lotu (co innego gdyby pilot miał spóźnioną informację, tj. gdyby kontroler mówił 2km gdy w rzeczywistości samolot byłby 1500m od progu) ani też nie uzasadniają nagłego doginania toru przez pilota, który niby to wprowadzony w błąd, orientuje się nagle, że jest 50m za wysoko i pikuje w dół we mgle ...

                > piloci czytali zygzakowate wysokości radiowe i nie wiedzieli co się dzieje, bo "malały".

                Chłopie zastanów się co piszesz !!! Widziałeś gdzieś w kabinie urządzeniem, które w miarę podejścia pokazywało pilotom na jakimś wykresie nałożone na siebie przebiegi wysokości barometrycznej i radiowej (TO BY BYŁO NIE GŁUPIE URZĄDZENIE ALE NIKT NA RAZIE NA TO NIE WPADŁ) ?

                Skąd oni mieli by się dowiedzieć, że wysokości radiowe idą zygzakowato skoro:

                - dla "ułatwienie" porównań każdy wysokościomierz ma inną filozofię podawania wyniku (cyfry (LCD), cyfry (na bębenkach)+wskazówki, wskazówka (RW)) - a zygzakowatość wskazań RW wychodzi dopiero jak się nałoży oba wykresy na siebie,

                - RW ma nieliniową skalę:
                -
            • banana_dog Re: Mieszasz pojęcia .... 08.07.11, 20:05
              absurdello napisał:
              > Sygnał z radiowysokościomierza jest używany tylko do przełączania parametrów w
              > torze stabilizacji położenia samolotu na ścieżce wyznaczonej sygnałami ILS (w S
              > moleńsku tego sytemu nie było). Nie jest używany przez autopilota do kontroli p
              > ołożenia samolotu
              > w przestrzeni.

              Informacja jak najbardziej prawdziwa.
              Gdybyś jeszcze potrafił wyjaśnić, o co w tym przełączaniu parametrów chodzi, to
              gotów bym był uwierzyć, że naprawdę jakimś inżynierem jesteś.
              Wystarczy pomyśleć.
              Cała reszta, poza szczegółami ,emocji nie budzi.
              • absurdello Re: Mieszasz pojęcia .... 09.07.11, 00:43
                Przełączane są wzmocnienia i stałe czasowe w układzie dla zwiększenia stabilności prowadzenia po ścieżce ILS czyli zmnienia się transmitancja torów.

                Dla sygnału poprawki kursowej zmiana jest tylko na 250m. (kanał sterowania przechyleniem)
                Dla poprawki sygnału odchylenia od ścieżki przełączenia są na 250m i na 100m (kanał sterowania pochyleniem)

                • banana_dog Re: Mieszasz pojęcia .... 09.07.11, 04:38
                  No dobrze.Ale dlaczego?
                  Dalej tylko książkę przepisujesz.
                  Wzmocnienie wzrasta, czy maleje?A stała czasowa, rośnie czy maleje?
                  O co tak naprawdę chodzi z tym sygnałem RW, czy aby na pewno o wysokość?
                  Dlaczego parametry kanału pochylenia zmieniane są dwukrotnie?
                  Od czego powinna zależeć wielkość reakcji autopilota i wskaźnika dyrektywnego?
        • bill.cosby Re: powod dla ktorego dokladnosc wysok.cisn. jest 06.07.11, 22:09
          Trochę w tym prawdy, ale sporo spraw pomieszałeś jednak :)

          Po pierwsze, co do błędu związanego z temperaturą - faktycznie błąd występuje i warto go znać, żeby np. zimą nie wpaść na górę, której latem na tej samej wysokości nie było ;) Natomiast z punktu widzenia podstawowej funkcjonalności wysokościomierza jaką jest umożliwianie separacji pionowej samolotów, korekcja tego błędu jest nieistotna z jednej prostej przyczyny - błąd dotyczy wszystkich samolotów w tym samym stopniu ponieważ lecą w tej samej atmosferze. Czyli w zależności od temperatury albo wszystkie samoloty latają trochę niżej, albo trochę wyżej niż wskazują ich wysokościomierze.

          Kolejna kwestia to lądowanie - tu również błąd temperaturowy nie ma znaczenia bo lądujesz zawsze według ciśnienia zmierzonego na lotnisku (nieważne czy QNH czy QFE - to są dokładnie te same ciśnienia, tylko w innym układzie odniesienia, w swoim poście pomieszałeś chyba QNH i QNE - QNE nigdy nie używasz przy lądowaniu!). A im bliżej ziemi tym mniejszy błąd związany z temperaturą.

          Niedokładność wysokościomierzy (czasem wskazówka lata o 50-70 stóp) jest związana z inną kwestią - pomiar ciśnienia odbywa się tak, że w kadłubie, albo w specjalnym urządzeniu pomiarowym jest dziurka (tzw. static port) do której dostaje się powietrze z zewnątrz. Ponieważ samolot jest w ciągłym ruchu i podlega mniej lub bardziej chaotycznemu opływowi powietrza i powiewom wiatru, powietrze wpadające do dziury nie zawsze odpowiada dokładnie faktycznemu ciśnieniu na zewnątrz.

          W większych samolotach wskazania mogą być korygowane przez odczyt z kilku portów statycznych i porównywanie ich przez komputer. Na tej zasadzie działa to w samolotach certyfikowanych do RVSM - czyli latania z mniejszymi separacjami
          • you-know-who Re: powod dla ktorego dokladnosc wysok.cisn. jest 06.07.11, 22:58
            sluszna uwaga - qne to byla literowka, myslalem caly czas o qnh. zauwazylem to od razu i zastanawialem sie czy nie poprawic piszac post scriptum. gw powinna miec edytownie tekstu powiedzmy do 10 min po wyslaniu.

            co do tego, ze wszystkie samoloty leca na zlej wysokosci wiec nie ma problemu, to
            jest troche inaczej:

            po pierwsze, czubek gory ma swoja wlasna wysokosc niezalezna od temperatury (dlatego zimna pogoda jest tu problemem a ciepla nie),

            po drugie blad temperaturowy powoduje, ze przechwycenie sciezki znizania na podejsciu nie nastepuje tam gdzie powinno nastapic (za radiolatarnia w zimna pogode, zamiast nad radiolatarnia w standardowych warunkach), nieuwzglednienie tego moze byc przyczyna wejscia na zla sciezke.

            a poza tym w samolotach siedza tez czasem piloci patrzacy na gps lub inne nie-barometryczne wskazniki i to jest wielkie niebezpieczenstwom w zatloczonych
            holding patterns.

            ale ogolnie chyba sie z toba zgadzam!

            moze oprocz tego skakania wskazowki ze wzgledu na turbulencje - wydaje mi sie ze static port umieszcza sie zawsze poza strefa mocnych zawirowan tak, aby tego potencjalnego efektu uniknac - u mnie w kazdym razie nie skacze! teoretycznie wysokosciomierz powinien przeklamac troche jak robie akrobacje z udzialem sideslip, ale nigdy nie mierzylem tego efektu.
          • you-know-who Re: powod dla ktorego dokladnosc wysok.cisn. jest 06.07.11, 23:32
            szczegol techniczny, niewazny dla smolenska (chyba obaj zgadzamy sie ze dokladnosc +-10 m i tak jest zbyt optymistycznie oszacowana):

            piszesz ze

            > W większych samolotach wskazania mogą być korygowane przez odczyt z kilku portów statycznych i porównywanie ich przez komputer.

            czy rzeczywiscie tak jest? na moj rozum, z portow statycznych powinny biec do wysokosciomierza rurki, a nie przewody elektryczne - jak w malych samolotach.
            po co wprowadzac blad pomiaru cisnienia przy samym porcie? rozwiazanie mechaniczne wydaje sie i dokladniejsze i bardziej niezawodne.

            co do turbulencji, niezlym miejscem na port jest rurka pitot (z boku), ktora powinna byc w oplywie niezaburzonym. ale zwykle jest na burcie samolotu niedaleko kabiny pilota i dziala doskonale, o ile nie zamieszka w niej robak ;-/
            • bill.cosby Re: powod dla ktorego dokladnosc wysok.cisn. jest 06.07.11, 23:45
              Szczegółów technicznych nie znam, trzeba by poszukać w jakiejś dokumentacji, ale na 100% są takie systemy. Nie chodzi o to, że do ciśnieniomierza idzie kabel - masz niezależne ciśnieniomierze, z rurkami, puszkami i całym tym ustrojstwem, a dopiero potem wynik z każdego ciśnieniomierza przetwarzany jest na sygnał cyfrowy. I te urządzenia są zdublowane - jeśli komputer centralny rejestruje znaczące różnice odczytów, to informuje o uszkodzeniu/oblodzeniu portu itp.
                • ae911truthorg Zrozpaczony rycerz ykw. 08.07.11, 10:01
                  Napisałeś aż 5 postów, nie bardzo wiadomo w jakim celu.
                  Na koniec podsumowałeś:

                  a co jak walnie piorun, popali awionike i zniknie airspeed i altitude?.

                  wtedy wyciągasz z kieszeni gps za 150 zł i tam widzisz, że masz jeszcze 1 500 (+- 30 m)
                  do początku pasa, 400 m do markera a masz już wysokość (nawet radio jeżeli tak przyjąć) 70 m,
                  więc już wcześniej powinieneś zredukować prędkość opadania, a nie ciąć 8 m/s !.
                  To samo dotyczy 15 m, których oszołomy się uczepiły.

                  Ważne jest, że w innym miejscu i nad ziemią , choćby to był 1 mm.

                  Możesz znowu płakać i napisać kolejne 5 postów. Tak ,nie potrafisz myśleć logicznie.
                    • you-know-who Re: Ha! Jeszcze trochę, a będzie pełna setka!!! 08.07.11, 13:03
                      oczywiscie! my tu tylko i wylacznie uscislamy, czy zamach nastapil 0.75 czy 1.75 sekundy przed nieuniknionym spadkiem na lasek odwroconego w wyniku nieslychanie odwaznego dowodzenia i sterowania samolotem.
                      los samolotu byl przypieczetowany 10 sekund wczesniej, ale my o tym nie wspominamy, zeby nie psuc zabawy.

                      pzdr

                      ps.
                      wlasnie przyszlo mi do glowy to, ze moze ten fms ma bufor cyfrowy w ktorym przetrzymuje dane przed zapisem na jakims swoim epromie, wtedy mozliwe bylyby opoznienia w zapisie informacji, na podobnej zasadzie jak w momencie padniecia zasilania pc-ta mozna stracic ostatnie znaki wstukane do edytora ale jeszcze nie zapisanych na harddysku, tylko czekajacych w jednym z buforow.
                      no, ale nie bede odbieral chleba innym bardziej kreatywnym forumowiczom..
                      • madameblanka Re: Ha! Jeszcze trochę, a będzie pełna setka!!! 08.07.11, 13:31

                        > oczywiscie! my tu tylko i wylacznie uscislamy, czy zamach nastapil 0.75 czy 1.7
                        > 5 sekundy przed nieuniknionym spadkiem na lasek odwroconego w wyniku nieslychan
                        > ie odwaznego dowodzenia i sterowania samolotem.


                        ekhm, obawiam się to trzeba tez będzie uściślic, fragment z książki ("zamach w Smoleńsku"):

                        "Co satelity (amerykańskie moje przyp.)nagrały 10 kwietnia?

                        - Nagrały lot Tupolewa i moment jego lądowania. Z tych nagrań wynika, że samolot wylądował w błocie w tym lesie w pobliżu lotniska, trochę poobijany i pokiereszowany, ale wylądował. Zdjęcie zrobione chwile później przedstawia już wrak Tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. To już efekt wybuchu…"


                        :)
                • banana_dog W tym morzu bełkotu jeden mądry się trafił! 08.07.11, 19:07
                  Oczywiście , że tych 15m nie da się wytłumaczyć błędami centrali danych aerodynamicznych.
                  Bo o takim urządzeniu należy mówić (ADC !).
                  Każda, główna linia pomiaru ciśnienia statycznego (rurki!) podłączona jest do dwóch
                  dajników rozmieszczonych symetrycznie po obu stronach kadłuba.
                  Konstrukcja dajników oraz ich rozmieszczenie ma, między innymi, na celu kompensację napływu bocznego i w rezultacie niesymetrycznego opływu kadłuba.
                  Tego rodzaju kompensacja jest skuteczna tylko w pewnych granicach.
                  A w przypadku samolotu z urwaną częścią skrzydła nie gwarantuje niczego.
                  Przetworniki są częścią ADC, i nie ma czegoś takiego jak sygnalizacja niesprawności
                  czy oblodzenia dajników. Jedynym sposobem kontroli poprawności pracy jest
                  porównywanie wskazań niezależnych systemów.I robi to człowiek.
                  Nie zawsze dobrze, jak dowodzi tego przypadek Air France z Brazyli,i parę innych.

                  A na komentowanie całej reszty bzdur czasu szkoda.
                  • bill.cosby Re: W tym morzu bełkotu jeden mądry się trafił! 09.07.11, 00:20
                    > Przetworniki są częścią ADC, i nie ma czegoś takiego jak sygnalizacja niesprawn
                    > ości
                    > czy oblodzenia dajników. Jedynym sposobem kontroli poprawności pracy jest
                    > porównywanie wskazań niezależnych systemów.I robi to człowiek.

                    Kurcze, następny, który nie wie o czym mówi. Gdybyś zajrzał do raportu z katastrofy AF447 to byś się dowiedział, że np. A330 ma trzy pitoty i 6 portów statycznych. Pomiar pneumatyczny z każdego pitota jest przetwarzany na sygnał elektryczny i przekazywany do komputerów, które korzystając również z innych czujników (temperatura, kąty natarcia) wyliczają CAS i prędkość w Machach. Komputer obsługuje autopilota korzystając z tych trzech źródeł - jeśli jedno daje znacząco inne wyniki komputer automatycznie je odrzuca. Jeśli w pozostałych dwóch równiez są rozbieżności, komputer rozłącza autopilot i sygnalizuje błędy.
                    Sam się na tym nie znam, ale podstawowe informacje łatwo znależć na stronach BEA.
                    • banana_dog Re: W tym morzu bełkotu jeden mądry się trafił! 09.07.11, 01:24
                      Otóż w przeciwieństwie do Ciebie wie co pisze.
                      Regułą są dwie centrale danych aerodynamicznych i przyrządy stndby.
                      I tak jest w tupolewie, i w większości innych samolotów.
                      I z porównania wskazań tych trzech trzeba wybrać, który jest walnięty.
                      I to jest elementarz w tym zawodzie.
                      A Francuzi się utłukli, bo jak ostatnie głupki przeciągneli samolot, zamiast
                      skorzystać z jeszcze jednego źródła, IRSów, akurat na tym samolocie zintegrowanych
                      z ADC, rzeczywiście w liczbie trzech.
                      I niewiele im ta automatyka pomogła.
                      • banana_dog Cd. 09.07.11, 01:55
                        A B-757 ma cztery! pitoty i siedem! portów statycznych, i mimo tego dwa
                        spadły w podobny sposób, bo jeden osioł nie potrafił skorzystać ze wskazań
                        IRSów, a drugi nie przełączył wskazań na ALTN.
                        Obaj nie porównywali wskazań.
                        Mimo, że piszesz, iż się nie znasz, to w słowach 'jeden mądry się trafił' nie było cienia
                        przekąsu ani tym bardziej złośliwości.Wręcz przeciwnie.
                          • banana_dog Re: Cd. 09.07.11, 05:37
                            Jako jedyny podałeś sensowne wytłumaczenie tych zmierzonych 15+-3m.
                            W rzeczywistości był to poziom gleby.
                            Co do pozycji to sprawa też jest do ogarnięcia.



                            • you-know-who Re: Cd. 09.07.11, 09:33
                              > Jako jedyny podałeś sensowne wytłumaczenie tych zmierzonych 15+-3m.

                              zapomniales podac skad wytrzasnales swoje "+-3 m", banan.
                              (pomyliles sie czterokrotnie)
                              • banana_dog To "wytrzasnales" nie mnie dotyczy. 15.07.11, 17:57
                                RVSM.Maksymalna dopuszczalna różnica wskazań pomiędzy dwiema
                                centralami danych aerodynamicznych.Bla, bla, bla , trochę sigma bełkotu
                                i wychodzi ok. 10ft.
                                Bo o tych 75ft, które gdzieś tutaj się pojawiły to nie ma nawet co wspominać.
                                Najpierw trzeba wiedzieć, o co chodzi.
                                Bo nie jest to warunek dotyczący samego samolotu.
                      • bill.cosby Re: W tym morzu bełkotu jeden mądry się trafił! 09.07.11, 02:05
                        Nie rozumiem z czym się spierasz, czy ja gdzieś napisałem, że regułą są trzy komputery? Chyba nie. Napisałem tylko, że komputer jak najbardziej porównuje dane z pitotów.

                        A co do Airbusa - też pomieszałeś - ma właśnie dwa główne komputery (FMGEC), które opierają się na trzech odbiornikach danych, z których każdy współpracuje z pitotem i jak słusznie zauważyłeś systemem inercyjnym. Nie wiem czy da się z nich w ogóle korzystać, jak pitoty nie działają. Co do przyczyny katastrofy to wolę się oprzeć na BEA, niż na opinii, że "jak głupki przeciągnęli"

                        Nie mówię, że się nie znasz - coś tam wiesz, ale jeśli dla ciebie kapitan AF z tysiącami h nalotu to głupek, to chyba trochę za bardzo uwierzyłeś w siebie ;)

                        • banana_dog Re: W tym morzu bełkotu jeden mądry się trafił! 09.07.11, 06:36
                          Nic nie pomieszałem.Trzy IRSy to standard, a airbus , zapewne dla zaoszczędzenia na
                          blasze na skrzynki, połączył je z ADC, czyli centralami danych aerodynamicznych.
                          Jest to o tyle dziwne,że chodzi o dwa funkcjonalnie różne urządzenia, które bezpośrednio ze sobą
                          nie współpracują.I usterka systemu ADC nie ma wpływu na IRSa.Poza tym nie są to odbiorniki,
                          tylko źródła danych. IRS jest odbiornikiem danych z FMGCa, tylko przy wprowadzaniu
                          do niego pozycji początkowej.A FMGC to nic innego jak ....no właśnie.Stary znajomy FMS.
                          I tenże FMGC porównuje dane z trzech ADC, nie z trzech pitotów.Litości.
                          Jeśli mnie pamięć nie myli to pan kapitan udał się na spoczynek.
                          Ale to nie ma znaczenia. Co do mojej opinii to ją opieram nie tylko na lekturze raportu, ale także na rozmowie z ludźmi którzy tymi samolotami latali.
                          Zwalenie się w korek i kręcenie go do samej wody, to partactwo przy którym
                          Smoleńsk to śmierć z fasonem.
                • bill.cosby Re: powod dla ktorego dokladnosc wysok.cisn. jest 09.07.11, 00:42
                  To nie do końca tak - te przyrządy są zawsze conajmniej raz dublowane. Z tego co wiem do niedawna był wymóg, że nawet jeśli samolot miał komputer i glass-cockpit to i tak wymagany był wskaźnik prędkości, wysokości i sztuczny horyzont. To widać na poniższej fotce (wszystko elektroniczne, tylko na środku trzy wskaźniki analogowe
                  www.airliners.net/photo/KLM-Asia/Boeing-747-406M/1938617/L/&sid=cdd13062e55a9f0e8b4bb5697739f04c
                  Teraz zdaje się można to zastępować dodatkowym wskaźnikiem elektronicznym, ale z niezależnym systemem zasilania.
    • ae911truthorg Nieuctwo wykształciuchów . 04.07.11, 13:58
      Absi i ykw dostają orgazmu udowadniając "naukowo", że kabelek się urwał
      a reszta nieeee , razem z docentem nie !
      Hamerykański fizyk ykw bebla o dokładności przyrządów, zachwalając fachowość raportu MAK (oni nie wiedzą o tym ?).
      Biała Księga jak widać zapieniła grono sługusków, a jak należy spojrzeć na te 15 m ?

      Sprawa jest prosta. W języku technicznym napisanie danej wielkości w sposób :
      - 15 m oznacza dokładność do 1 m
      - 15,0 m dokładność do 10 cm
      - 15,00 m dokładność do 1 cm.

      Proste dla kogoś kto się uczył , a nie tylko chodził do szkoły.
      • don_eugenio Re: Nieuctwo wykształciuchów . 04.07.11, 14:24
        ae911truthorg napisał:
        > Proste dla kogoś kto się uczył , a nie tylko chodził do szkoły.

        proste dla tępego sługusa co chodził do szkoły medialnej od złodzieja z Torunia.
        To że Macierewicz jest tępy jak but to wiem,ale Ty,geniusz lotnictwa, dopiero po 14 miesiącach zajarzyłeś ,że na 15 metrach się rozbili?
        Napisz jak to wyliczyłeś.
        • ae911truthorg Ciemniactwo emigranta. 04.07.11, 20:09
          you-know-who napisał:

          > widziales kiedys cisnieniomierz baryczny? myslisz ze ma dokladnosc 1m czyli 3ft
          > .....
          >
          > ratunku!


          A kto ci powiedział, że to pomiar z barycznego ?
          Wysokość sprowadzono do poziomu lotniska, może była odczytana z GPS -u ?
              • ae911truthorg Dokładność GPS. 04.07.11, 20:48
                Pisałem o tym kiedyś. Dokładność GPS do użytku cywilnego osiąga milimetry - geodezja.
                Dokładność dla obiektów ruchomych jest mniejsza, a dokładność dla celów wojskowych
                jest tajna i taki cymbał jak ykw ma zerowe pojęcie na ten temat.
                • jamnik_belial Re: Dokładność GPS. 05.07.11, 16:07
                  ae911truthorg napisał:

                  > Pisałem o tym kiedyś. Dokładność GPS do użytku cywilnego osiąga milimetry - geo
                  > dezja.

                  No, jak warszawska politechnika wypuszcza takich matołków to ja raczej będę u siebie zatrudniał jakichś inżynierów z SGH. Albo z filologii.
                  • ae911truthorg Re: Dokładność GPS. 05.07.11, 17:49
                    jamnik_belial napisała:

                    > ae911truthorg napisał:
                    >
                    > > Pisałem o tym kiedyś. Dokładność GPS do użytku cywilnego osiąga milimetry
                    > - geo
                    > > dezja.
                    >
                    > No, jak warszawska politechnika wypuszcza takich matołków to ja raczej będę u s
                    > iebie zatrudniał jakichś inżynierów z SGH. Albo z filologii.

                    A czego Watsonie nie rozumiesz ?
                    Nie wiesz co to znaczy milimetr ? W 1 metrze jet ich 1000.

                    System satelitarny GPS oferuje odbiorcom cywilnym ograniczony dostęp do precyzyjnych danych nawigacyjnych. Błąd pomiaru wynika z celowego zakłócenia sygnału przez wprowadzenie do niego dodatkowych wartości pseudolosowych. Korekta ta ma na celu zabezpieczenie systemu przed nieautoryzowanym wykorzystaniem go do celów wojskowych lub zagrażających bezpieczeństwu. Pomiar pozycji z błędem wynoszącym kilka metrów jest do przyjęcia przy zastosowaniach do nawigacji pojazdów itp. Są jednak dziedziny nauki, które potrzebują bardziej dokładnych danych pozycjonujących. Przykładem jest geodezja gdzie pomiary z wykorzystaniem GPS są wykonywane z błędem mniejszym niż centymetr.


                    Pewnie nie umiesz używać google, to znalazłem ci pierwsze z brzegu.
                    • maccard Re: Dokładność GPS. 05.07.11, 18:07
                      Zajmij się lepiej WSPANIAŁYM wywiadem z A. Macierewiczem, w którego przemyśleniach oczywiście nie znajdujesz żadnych wad. Kup mu jakieś kwiaty, coś... i leć płatki mu pod stopy sypać.
                      • ae911truthorg Re: Dokładność GPS. 05.07.11, 18:34
                        maccard napisał:

                        > Zajmij się lepiej WSPANIAŁYM wywiadem z A. Macierewiczem, w którego przemyśleni
                        > ach oczywiście nie znajdujesz żadnych wad. Kup mu jakieś kwiaty, coś... i leć p
                        > łatki mu pod stopy sypać.

                        Stosując twoją logikę - jesteś durny jak na wyborcę peło przystało. Zero na temat, ale personalny atak owszem.
                        Co cię tak boli ? 15 m ? To niech będzie 5 m,albo 25 m jak sugeruje I know nothing.
                        I tak jest to daleko od miejsca upadku i nadal "nad ziemią" .
                        • maccard Re: Dokładność GPS. 05.07.11, 21:20
                          Widzę, że zapomniałeś, więc przypominam. Nie prowadzę z tobą żadnych merytorycznych dyskusji gdyż nie lubię zajmować się sprawami beznadziejnymi.
                          Z Anglikiem po angielsku, z Rywinem po rywinowemu, a z ae911truthorg'iem w zrozumiałym dla niego języku. Absurdello próbuje merytorycznie i jakby perły przed wieprze rzucał.
                      • ae911truthorg Galileo navigation. 05.07.11, 18:52
                        laciaty3 napisał:

                        > taaa ale o tym, że taka dokładność wymaga stacji referencyjnych to już nie łask
                        > a wspomnieć?

                        To nie jest forum dla geodetów amatorów.

                        Trochę o europejskim GPS - Galileo.


                        22 June 2011 As Europe prepares for October’s launch of the first Galileo satellites, a worldwide ground network is being put in place. Contracts signed today at the Paris Air & Space Show cover satellite control and the systems needed to generate Galileo services.


                        W/g Wikipedii:

                        Serwis komercyjny (Commercial Service - CS) - Będzie oferował większą dokładność (do 0,8 m w poziomie i do 1 m w pionie) oraz umożliwi przesyłanie wiadomości od stacji naziemnych do użytkowników. Prawdopodobnie też zostanie zapewniona gwarancja jakości funkcjonowania systemu. Dostęp do tego serwisu będzie odpłatny.
                        • laciaty3 Re: Galileo navigation. 05.07.11, 19:06
                          Fakt-nie dla amatorów. Bo z milimetrów nagle robią się metry, pojawia się czas przyszły-"kiedy zacznie działać". Podpowiem ci, że za jakieś 50 lat powstanie gps o dokładności do mikrometra:) Tylko jak ma się to do możliwości aktualnych gps? Już tak z ciekawości zapytam -jak drogi ae masz zamiar wykorzystując gps określić z dokładnością do kilku cm wysokość dla szybko poruszającego się obiektu? Bez użycia stacji referencyjnych? Czekam z niecierpliwością na dodpowiedź:)
                          • you-know-who bezuzytecznosc gps-ow do pomiarow wysokosci 05.07.11, 21:27
                            ciekawe czy org- wie, ze gps ma w pionie dwa razy mniejsza dokladnosc niz w poziomie?

                            calkowity prawdopodobny blad nie-roznicowych (czyli nie poprawionych przez naziemna stacje referencyjna) gps-ow wynosi 16m. (oficjalne dane. na tym rysunku DGPS oznacza
                            uzycie specjalnej stacji naziemnej znajdujacej sie w odleglosci zaznaczonej na osi poziomej)
                            to z kolei oznacza, ze pradwopodobny blad w pionie wynosi 13 m, a w poziomie 10 m.

                            gdyby org lepiej znal dzialanie gps-ow, wiedzialby ze sa one w ocenie wysokosci z dokladnoscia lepsza niz kilkanascie metrow roznie bezuzyteczne, co barometry.
                            • you-know-who dodam dla wyjasnienia 05.07.11, 21:53
                              definicje bledu prawdopodobnego: to blad 2-sigma.
                              czyli nie-roznicowy, lotniczy gps w smolensku zmierzylby (gdyby fms mial dane z gps a nie WB, gdyby odjeto poprawna wysokosc terenu i uzyskano wynik 15m itp.), ostatnia wysokosc w zakresie 2 - 28 m z prawdopodobienstwem 95%.

                              lopatologicznie: tonacy zlapali sie brzytwy, ale bezskutecznie. ani wysokosciomierze cisnieniowe ani gps nie maja dokladnosci, ktora uwiarygodnilaby magiczna liczbe "15".

                              dla teorii spiskowych to cios w plecy: zamiast liczby jest szeroki zakres od kilku do ok 30 m (choc wspomniany przez mak niezbyt uwaznie jako 15 a nie 15+10 lub 15+-13 m). jest on zupelnie zgodny z normalnym cfitem. jesli ten zakres lezalby duzo wyzej, wtedy byloby moze wiecej powodow do zastanowienia, dlaczego cos sie stalo z urzadzeniem tak wysoko nad terenem. ale nie lezy. koniec kropka.

                              czy ja sie w koncu kiedys doczekam jakiejs teorii spiskowej, ktora jest niesprzeczna z fizyka i lotnictwem? org-u, do dziela. uwolnij mnie od tych prymitywnych pseudo-wywodow pana z zespolem i zaproponuj cos w koncu.
                          • state.of.independence Re: Galileo navigation. 05.07.11, 22:34
                            laciaty3 napisał:

                            > Już tak z ciekawości zapytam -jak drogi ae masz zamiar wykorzystując gps ok
                            > reślić z dokładnością do kilku cm wysokość dla szybko poruszającego się obiektu
                            > ? Bez użycia stacji referencyjnych? Czekam z niecierpliwością na dodpowiedź:)

                            He he, aleś go załatwił :-) Tyle, że już on coś wymyśli, żeby nie opowiedzieć a rzucić paroma inwektywami.
                          • ae911truthorg EGNOS i inne. 05.07.11, 22:43
                            Masz biedaku kłopoty z czytaniem.
                            Milimetry były w pomiarze statycznym, gps ma aktualnie ograniczenie pomiaru do prędkości bodajże 1600 km/h, a Galileo wchodzi w październiku, a nie za 50 lat.
                            Jak masz tajne dane USA dotyczące dokładności GPS dla celów wojskowych to podaj ;)
                            Warto poczytać o WAAS, LAAS oraz EGNOS.
                            Ja wierzą, że Amerykanie i Rosjanie wiedzę co to dokładność pomiaru.
                            Istotne jest , że najpierw "zamarzł" FMS, a potem było uderzenie.
                            Czy to było 15, 8 czy 21 m nie jest aż tak istotne.
                            • laciaty3 Re: EGNOS i inne. 05.07.11, 22:54
                              Galileo w pazdzierniku? A o którym roku piszesz bo gdzieś mi się obiło o uszy, że już teraz typuje sie obsuwe na koniec obecnej dekady. Chyba, że sądzisz, że wystrzeleni pierwszego satelity oznacza ukompletowanie systemu?
                              Wiara czyni cuda, niemniej bez stacji korekcyjnej na ziemi dokładnośc pomiaru jest slaaaaba.
                                  • ae911truthorg 5 czy 15 nie ma znaczenia. 06.07.11, 10:54
                                    vobo7 napisał:

                                    > 10-tego kwietnia 2010, na terenie lotniska w Smoleńsku oraz w jego okolicy, syg
                                    > nał systemu EGNOS, który mógłby być wykorzystywany w lotnictwie, nie był dostęp
                                    > ny.

                                    I nadal go nie ma ;))
                                    Napisałem o EGNOS, żeby pokazać ociężałemu umysłowo I-no-nothing, że jednak "gps" może być (i jest) używany w lotnictwie, nawet do lądowania precyzyjnego.

                                    EGNOS jest systemem cywilnym (przynajmniej oficjalnie), dane systemów wojskowym nie są
                                    upubliczniane. Podobnie nie są ogłaszane możliwości satelitów wojskowych, rozdzielczość zdjęć.
                                    Zamieszczenie wysokości 15 m w raporcie MAK można uznać za ujawnienie możliwości śledzenia obiektów ruchomych - minimum 1 m. Każdy kto otarł się o nauki ścisłe wie o tym.
                                    Zrozpaczony inn zakłada wątek, żeby "udowodnić", że to nie było 15 m (ale stwierdza, że było to minimum 5 m ;)))))))))))))))
                                    No niech będzie. Dalej jest to 5 m od kół do ziemi i zanik zasilania FMS. Tyle przyznaje ten osiołek.
                                    Jak widać przejął pałeczkę od absiego i walczy dla dobra swojej ojczyzny.

                                    Zanikło zasilanie,a ponad 100 m dalej spadły strzępy samolotu.

                                    Nie uderzył w ziemię , bo śladów nie ma. Wnioski można wysnuć samemu, albo odczytać z sms
                                    od władz peło.
                                    • vobo7 Re: 5 czy 15 nie ma znaczenia (trochę precyzji) 06.07.11, 16:11
                                      ae911truthorg napisał:

                                      > Zanikło zasilanie,a ponad 100 m dalej spadły strzępy samolotu.

                                      Dokładność stwierdzenia lekko dostosowywana do tezy ;)


                                      AE, trzeba przecież wziąć pod uwagę, iż:

                                      1) Podany w raporcie MAK punkt jest środkiem strefy rozrzutu fragmentów samolotu. Nie zaś miejscem, gdzie samolot zetknął się z gruntem.

                                      2) Odległość między owym środkiem a punktem "zamrożonym" w pamięci FMS wychodzi mi nawet nieco wyższa - tj. ok 132 m.

                                      3) Tyle, że: sama strefa też ma rozmiar ok. 130 metrów, wobec czego odległość między punktem z FMS a początkiem strefy wynosi ok. 65-66 metrów (a nie 100).

                                      4) Sam samolot miał długość ok. 48 metrów.

                                      5) Przy prędkości 270 km/h odległość 65 metrów pokonuje się w 1.15 sekundy.

                                      6) Tor lotu pomiędzy punktami jest odchylony od osi pasa o znaczny kąt (sorry, że nie chce mi się mierzyć). Nawet gdyby na tych 15 metrach wysokości (`skorygowanej` przez YKW do 5 metrów:)) wybuchła bomba termo...jakaśtam, to obezwładniony ową bombą samolot nie byłby w stanie zmienić kursu i resztki nie zostałyby bezwładnie rozrzucone pod takim właśnie względem osi pasa kątem.

                                      7) Zaiste ciężko byłoby uwierzyć w to, że rosyjskim mordercom udało się sfałszować wszystkie możliwe dowody (zapewne włącznie z dialogiem między załogami Jaka i Tu), ale nie udało się dofałszować zamarzniętych zapisów w FMS'ie, a zamiast tego, ochoczo wysłano ów FMS do zbadania Amerykanom.


                                      Podsumowując: mamy takie a nie inne dane. Można zadawać pytanie o przyczynę zaniku zasilania dla FMS. I tyle. Całe gadanie o obezwładnionym samolocie jest niczym nie uzasadnione.

                                      Jeśli chcesz snuć fantazje - chętnie poczytam. Byle by to było coś spójnego.
                                      • ae911truthorg Re: 5 czy 15 nie ma znaczenia (trochę precyzji) 06.07.11, 16:31
                                        vobo7 napisał:

                                        > AE, trzeba przecież wziąć pod uwagę, iż:
                                        >
                                        > 1) Podany w raporcie MAK punkt jest środkiem strefy rozrzutu fragmentów
                                        > samolotu. Nie zaś miejscem, gdzie samolot zetknął się z gruntem.

                                        A ja tak napisałem ? A gdzież to Watsonie ?

                                        > 2) Odległość między owym środkiem a punktem "zamrożonym" w pamięci FMS wychodzi
                                        > mi nawet nieco wyższa - tj. ok 132 m.
                                        > 3) Tyle, że: sama strefa też ma rozmiar ok. 130 metrów, wobec czego odległość m
                                        > iędzy punktem z FMS a początkiem strefy wynosi ok. 65-66 metrów (a nie 100).

                                        Przy tych danych mi wychodzi 67 m, ale co tam - to kolosalna różnica w stosunku do 100 m, jak skonstatowałeś.
                                        A znaczenie wręcz kapitalne, samolot nie był wtedy nad ziemią ?

                                        > 4) Sam samolot miał długość ok. 48 metrów.

                                        Całe szczęście, nie był rozciągnięty.


                                        > 5) Przy prędkości 270 km/h odległość 65 metrów pokonuje się w 1.15 sekundy.


                                        To chyba w oparach helu, bo normalnie to w 0,87 sekundy.


                                        > 6) Tor lotu pomiędzy punktami jest odchylony od osi pasa o znaczny kąt (sorry,
                                        > że nie chce mi się mierzyć). Nawet gdyby na tych 15 metrach wysokości (`skor
                                        > ygowanej`
                                        przez YKW do 5 metrów:)) wybuchła bomba termo...jakaśtam, to obez
                                        > władniony ową bombą samolot nie byłby w stanie zmienić kursu i resztki nie zost
                                        > ałyby bezwładnie rozrzucone pod takim właśnie względem osi pasa kątem.
                                        >
                                        > 7) Zaiste ciężko byłoby uwierzyć w to, że rosyjskim mordercom udało się sfałszo
                                        > wać wszystkie możliwe dowody (zapewne włącznie z dialogiem między załogami Jaka
                                        > i Tu), ale nie udało się dofałszować zamarzniętych zapisów w FMS'ie, a zamiast
                                        > tego, ochoczo wysłano ów FMS do zbadania Amerykanom.
                                        > Podsumowując: mamy takie a nie inne dane. Można zadawać pytanie o przyczynę zan
                                        > iku zasilania dla FMS. I tyle. Całe gadanie o obezwładnionym samolocie j
                                        > est niczym nie uzasadnione. Jeśli chcesz snuć fantazje - chętnie poczytam. Byle by to było coś spójnego.


                                        Ale po co ? Wystarczają mi twoje fantazje, osobiście wolę fakty.
                                        Faktem jest, że brak zapisu na wykresach MAK ok . 8:41:02 (przez sekundę zamroziło),
                                        ale FMS zamroziło o 8:41:05. Wszystko działo się nad ziemią, przed "uderzeniem". Ja tego nie umiem wytłumaczyć, ale jak napiszesz jaką spójną fantazję, to z chęcią poczytam ;)
                                        • vobo7 Re: 5 czy 15 nie ma znaczenia (trochę precyzji) 06.07.11, 21:13
                                          Drogi AE,

                                          Dzięki za helową poprawkę. Nie wiem, jak ja to liczyłem - pewnie w pamięci ;)
                                          Nie podziękowałem też wcześniej za wyjaśnienia zawiłości semantyczno-logicznych, co niniejszym nadrabiam.

                                          W kwestii fantazji trochę źle mnie zrozumiałeś. To nie miała być kpina, a w każdym razie nie przede wszystkim:). Ja po prostu dopuszczam to, że jeśli ktoś się nie zgadza z powszechnie przyjmowanym osądem (opartym o powszechnie komunikowane fakty), to może sobie pofantazjować tworząc alternatywną teorię czy hipotezę i nie ma w tym niczego nagannego.

                                          Problem z niejakim brakiem uczciwości intelektualnej twoich postów (jako funkcjonariusz na ryczałcie możesz się ze mnie naśmiewać do woli) jest taki, że Ty nie wyprowadzasz wniosków ale insynuujesz. Zachwalasz wywiad Antonia o szalonych oczach, choć niby przecież niczego konkretnego właściwie nie stwierdziłeś. Itd.

                                          Ja nie wiem czemu pamięć w prawym FMS'ie zamarzła sobie akurat na tej wysokości i w tym momencie. Trochę mnie to dziwi. Ale sam ten pojedynczy fakt nie powoduje u mnie zmiany obrazu czy interpretacji całości - bowiem ta interpretacja opiera się o masę innych faktów.

                                          To, o czym (i jak) mówi raport MAK, Klich, komisja Millera, ja, YKW, Madameblanca układa się w jakąś zdefiniowaną całość, którą można poddawać krytyce, kwestionować, dostrzegać w niej błędy, itd. To, co Ty robisz nie jest twórcze. I nie zawiera też odpowiedzialności.

                                          Takie postawy w dyskusji prowadzą zwykle do tego, że zaczynamy być ignorowani.
                                          • ae911truthorg Piloci nie mają prawa znać wysokości ;) 06.07.11, 22:08
                                            vobo7 napisał:
                                            > To, o czym (i jak) mówi raport MAK, Klich, komisja Millera, ja, YKW, Madameblan
                                            > ca układa się w jakąś zdefiniowaną całość, którą można poddawać krytyce, kwesti
                                            > onować, dostrzegać w niej błędy, itd. To, co Ty robisz nie jest twórcze. I nie
                                            > zawiera też odpowiedzialności.
                                            >
                                            > Takie postawy w dyskusji prowadzą zwykle do tego, że zaczynamy być ignorowani.

                                            Może podkreśl fragment gdzie jest jakaś merytoryczna uwaga.(sorry jak pominąłem ten fragment, ale starałem się wybrać najinteligentniejszy).
                                            Ja piszę "od siebie" i mam niezły ubaw z zapalczywości z jaką grupa zaślepionych w tym ty
                                            walczycie przeciwko kilku myślom co nie nowe. Już nawet to co napisał MAK poprawiacie po swojemu ;)))
                                            Aktualnie przoduje karzełek intelektualny z USA.
                                            Najpierw napisał wątek:


                                            bezuzytecznosc gps-ow do pomiarow wysokosci

                                            a w nim

                                            calkowity prawdopodobny blad nie-roznicowych (czyli nie poprawionych przez naziemna stacje referencyjna) gps-ow wynosi 16m.

                                            a nawet w Wikipedii czytamy:

                                            Innym systemem korekcji błędów jest WAAS/EGNOS, podobny do DGPS z tą różnicą, że poprawki do odbiorników przesyłane są przez geostacjonarne satelity.


                                            No tak, ale I-no-nothing używa GPS i dlatego wie wszystko ;)
                                            Jak z takim cymbałem dyskutować ?

                                            A tu przykład geniuszu waszej "linii myślenia MAK":

                                            gdyby org lepiej znal dzialanie gps-ow, wiedzialby ze sa one w ocenie wysokosci z dokladnoscia lepsza niz kilkanascie metrow roznie bezuzyteczne, co barometry.


                                            Czyli z GPS - nie , z barometrycznego - nie, z wieży - nie, z radiowego korzystali - uuuu wielki błąd.
                                            To z czego mieli piloci odczytywać wysokość ? ;)))))))))))))))
                                            • you-know-who Piloci znaja wysokosc, piloci polscy nie zawsze. 06.07.11, 22:33
                                              > To z czego mieli piloci odczytywać wysokość ?

                                              dziwie sie po roku ciagle tego nie rozumiesz, ale nie bede robil z tego problemu, jestem do tego wrecz przyzyczajony. wyjasniam:

                                              z barometrycznego. do minimum descent altitude. potem juz widac pas startowy, a od odleglosci nie wiekszej niz mila morska, nad wyrownanym terenem lotniskowym, stosujemy wysokosciomierz radarowy. jesli nie mamy kontaktu wzrokowego w okreslonym miejscu, robimy manewr odejscia.

                                              szukanie ziemi ponizej mda bez widocznosci i ladowanie bez ils-a w warunkach lifr jest absolutnie nielegalne, a oprocz tego glupie.
                                              • ae911truthorg ykw urzywa gps 07.07.11, 10:23
                                                Ja też ;)
                                                Średnik i nawias oznacza "smile" , po polsku "żart" .
                                                Jest gorzej niż mogłem się spodziewać imwn.
                                                Te wyjaśnienia to zachowaj dla kanadyjskich znajomych.
                                                Zdecyduj się , napisałeś że :
                                                - gps jest bezużyteczny do lądowania (wyznaczania wysokości).
                                                - dokładność pionowa jest duuuuużo mniejsza niż pozioma
                                                może przyznaj się do napisania głupoty i zostawmy temat.

                                                Tu filmik o tym jak łatwo ustawić "przenośny ILS" - dwa pudełka do butów,laptop i statyw fotograficzny (oczywiści chodzi o wielkość urządzeń, w pudełkach nie ma butów,a statyw to antena-wyjaśnienie dla ykw). Wystarczy obejrzeć od 2 min. Testy przeprowadzano w lutym 2008, dokładność 1 m w pionie i poziomie (minimum).

                                                www.youtube.com/watch?v=7PmfxXTuSD8
                                                Polscy piloci nie znali wysokości, ale lecieli od 3 500 m jak po sznurku.
                                                Wątpię, żebyś był w stanie (ta moja wiara w ludzi ;) , ale spojrzyj na rys 46.
                                                Masz tam swoje 16 m błędu wys. barometrycznego (w porównaniu do TAWS) w okolicach wys. 250 m, wyzerowanie błędu około 140 m i zmiana znaku błędu przy mniejszych wysokościach.
                                                Nie widać APM, nie ma sygnału BNDB,przekroczona wys. decyzji, przekroczone 70 m (bez sygnału markera),a samolot sobie leci w dół po prostej !!! Żadnej korekty - kanadyjska szkoła pilotażu.
                                                • madameblanka Re: ykw urzywa gps 07.07.11, 12:22

                                                  > Tu filmik o tym jak łatwo ustawić "przenośny ILS"

                                                  ten filmik to nie żaden ILS, tylko prezentacja projektu systemu JPALS - co prawda tez umożliwia precyzyjne podejścia i lądowania - ale to dopiero ma zostać wprowadzone i co to ma do smoleńska???


                                                  > Polscy piloci nie znali wysokości, ale lecieli od 3 500 m jak po sznurku.

                                                  jak nie znali, właśnie pilot miał pilnować wysokości a resztę robił AP.


                                                  > Nie widać APM, nie ma sygnału BNDB,przekroczona wys. decyzji, przekroczone 70 m
                                                  > (bez sygnału markera),a samolot sobie leci w dół po prostej !!!


                                                  oni nie przekroczyli MDA tak jak powinni, nad bliższą. A sygnał z bliższej był, na 6 sekund przed unicestwieniem.





                                                  • ae911truthorg Re: ykw urzywa gps 07.07.11, 12:56
                                                    madameblanka napisała:

                                                    >
                                                    > > Tu filmik o tym jak łatwo ustawić "przenośny ILS"
                                                    >
                                                    > ten filmik to nie żaden ILS, tylko prezentacja projektu systemu JPALS - co praw
                                                    > da tez umożliwia precyzyjne podejścia i lądowania - ale to dopiero ma zostać wp
                                                    > rowadzone i co to ma do smoleńska???

                                                    Uważasz, że nie umiem czytać ? Od 2008 roku chwalą się tym na YT i jeszcze nie wprowadzili ?
                                                    Nie mów ;) Do Smoleńska ma to co pisałem - skoro określili wysokość z dokładnością do 1 m (15 m), to ja im wierzę, tym bardziej że MAK tak napisał ;))

                                                    > > Polscy piloci nie znali wysokości, ale lecieli od 3 500 m jak po sznurku.
                                                    >
                                                    > jak nie znali, właśnie pilot miał pilnować wysokości a resztę robił AP.

                                                    W raporcie wysokości czytane odpowiadają radio-wysokościom - od 300 m.

                                                    > > Nie widać APM, nie ma sygnału BNDB,przekroczona wys. decyzji, przekroczon
                                                    > e 70 m
                                                    > > (bez sygnału markera),a samolot sobie leci w dół po prostej !!!
                                                    >
                                                    >
                                                    > oni nie przekroczyli MDA tak jak powinni, nad bliższą. A sygnał z bliższej był,
                                                    > na 6 sekund przed unicestwieniem.

                                                    Na karcie jest namalowane, że MDA mają soiągnąć przed BNDB, a nad BNDB mają mieć 70 m.
                                                    Wysokość baro 70 m mieli 1000 m przed BNDB, tam też 100 m radio.
                                                    Pierwsze czytanie 100 m odpowiada 100 m baro (120 radio).
                                                    Czego nie rozumiesz ?

                                                    Samolot leciał do wysokości 20 m radio ( 0 baro !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) bez sygnału markera !!!!!!i bez reakcji pilotów

                                                    Kto tak lata ? Może ykw, bo on ma żipies co się nie nadaje do lądowania.
                                                    Już kiedyś pisałem, GPS z auchana za 150 zł nie myli się o ponad 1 000 m.
                                                  • madameblanka Re: ykw urzywa gps 07.07.11, 13:20

                                                    >Samolot leciał do wysokości 20 m radio ( 0 baro !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) bez sygnału markera !!!!!!i bez reakcji pilotów


                                                    no tak leciał skoro tak był pilotowany!! I nie dziwne że bez sygnału ndb, bo 20m osiągnęli PRZED blizszą, więc skąd mieli mieć sygnał jeżeli jej nie minęli?? Fakt, że głupio zrobili zniżając się zanim usłyszeli sygnał...tak to jest jak się wykonuje autorskie podejście.


                                                    > Kto tak lata ?

                                                    36specpułk.


                                                  • ae911truthorg Re: ykw urzywa gps 07.07.11, 13:42
                                                    madameblanka napisała:

                                                    >
                                                    > >Samolot leciał do wysokości 20 m radio ( 0 baro !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) bez
                                                    > sygnału markera !!!!!!i bez reakcji pilotów
                                                    >
                                                    >
                                                    > no tak leciał skoro tak był pilotowany!! I nie dziwne że bez sygnału ndb, bo 20
                                                    > m osiągnęli PRZED blizszą, więc skąd mieli mieć sygnał jeżeli jej nie minęli??
                                                    > Fakt, że głupio zrobili zniżając się zanim usłyszeli sygnał...tak to jest jak s
                                                    > ię wykonuje autorskie podejście.

                                                    To ty byś tak leciała ? 20 m nad ziemią - ponad 1100 m od początku pasa ?
                                                    A prędkość zniżania 7,5-8 m/s ?
                                                    Czyli w ciągu 3 s była byś na poziomie 0 m w odległości 860 m od początku pasa.
                                                    Puknij się w łepek.
                                                    I nie pluj na polskich pilotów , bo tak robią tylko szmaty.
                                                  • madameblanka Re: ykw urzywa gps 07.07.11, 14:12

                                                    > To ty byś tak leciała ? 20 m nad ziemią - ponad 1100 m od początku pasa ?
                                                    > A prędkość zniżania 7,5-8 m/s ?

                                                    nie, ja bym tak nie leciała. Lecieli tak bo chcieli szczurowac, być może lecieli tak bo pomylili początek RWY z jego środkiem a blizszą z początkiem RWY i celując w początek pasa wleciał w bliższą. Nie wiem, CVR nie zapisuje myśli pilotów. Wiem że złamali procedury i dlatego się tam znaleźli.


                                                    > I nie pluj na polskich pilotów , bo tak robią tylko szmaty.

                                                    no tak, klasyka rozmowy z wyznawcami wiary smoleńskiej.


                                                  • you-know-who Re: ykw uzywa gps 08.07.11, 15:07
                                                    > Uważasz, że nie umiem czytać ?

                                                    no nie obraz sie, ale na to wyglada.

                                                    przy okazji, nie piszemy urzywa tylko uzywa. wstyd zeby emigrant musial poprawiac ortografie krajowca ;)
                                                  • ae911truthorg ykw urzywa gps 08.07.11, 15:42
                                                    you-know-who napisał:

                                                    > > Uważasz, że nie umiem czytać ?
                                                    >
                                                    > no nie obraz sie, ale na to wyglada.
                                                    >
                                                    > przy okazji, nie piszemy urzywa tylko uzywa. wstyd zeby emigrant musial poprawi
                                                    > ac ortografie krajowca ;)

                                                    Ha ha, brawo. Jaki ty mądry jesteś ! Nawet na ortografii się znasz aj,waj.
                                                    Poprawiasz urzywa na uzywa , a prawidłowo jest używa.
                                                    I tak z większością tego o czym piszesz.
                                                    Brak myślenia,brak wiedzy,brak poczucia humoru,brak odpowiedzi na proste pytania.
                                        • qwakacz Re: 5 czy 15 nie ma znaczenia (trochę precyzji) 06.07.11, 23:38
                                          ae911truthorg napisał:

                                          > Faktem jest, że brak zapisu na wykresach MAK ok . 8:41:02 (przez sekundę zamroz
                                          > iło),
                                          > ale FMS zamroziło o 8:41:05. Wszystko działo się nad ziemią, przed "uderzeniem"
                                          > . Ja tego nie umiem wytłumaczyć, ale jak napiszesz jaką spójną fantazję, to z c
                                          > hęcią poczytam ;)

                                          Jak ty AE nie potrafisz sobie wytłumaczyc dlaczego jedno urzadzenie elektroniczne wyłaczyło sie wczesniej od innego to z ciebie d... nie fizyk . Proste - urzadzenie które dłużej pracowało miało kondensatory o wyższej pojemności w obwodzie zasilania oraz mniejszy pobór prądu.
                                          I nie ma w tym żadnej fantazji !
                                      • you-know-who dobre spojrzenie na sprawe vobo 06.07.11, 19:38
                                        dodalbym jeszcze, ze w szeroki zakres mozliwych wysokosci anten(y) odbiornika gps-a w tutce jest niesprzeczny z jakimkolwiek ulozeniem samolotu w chwili :05 -
                                        a to moglo byc rozne.

                                        w momencie pierwszego kontaktu z ziemia, antena prawie na pewno nie byla na wysokosci kadluba samolotu stojacego na ziemi,
                                        tylko odrobine wyzej.

                                        rowniez moze sie zdarzyc w przypadku kolizji z predkoscia 270 kmh z terenem, ze szczatki leca do przodu kilkadziesiat metrow... zalezy czy np zaryl czubkim statecznika w ziemie, czy to byly drzewa.. mozna sprawdzic. nic z tych teorii nadal nie rozumiem - jak mozna byc takim kretynem zeby proponowac zamach na spadajacy na las samolot.
                                  • madameblanka Re: EGNOS jest już używany zamiast ILS. 06.07.11, 11:47

                                    >sygnał systemu EGNOS, który mógłby być wykorzystywany w lotnictwie, nie był dostęp
                                    > ny.

                                    oczywiście, że go nie było bo EGNOS działa tylko w Europie. Po za tym przeznaczenie EGNOSa dla lotnisk to chyba i tak dopiero od 2010/2011r,....nie to co hamerykański WAAS (odpowiednik EGNOSa) od paru ładnych lat jest w użyciu - oczywiście na terenie Stanów.
                                    Aha no i samoloty musza mieć odbiorniki a lotniska opracować procedury podejść. Nie tak szybko Vobo, nie tak szybko:)

                                    • ae911truthorg System wojskowy JPALS - dokł. 1 m w pionie. 06.07.11, 12:06
                                      madameblanka napisała:

                                      >
                                      > >sygnał systemu EGNOS, który mógłby być wykorzystywany w lotnictwie, nie by
                                      > ł dostęp
                                      > > ny.
                                      >
                                      > oczywiście, że go nie było bo EGNOS działa tylko w Europie. Po za tym przeznacz
                                      > enie EGNOSa dla lotnisk to chyba i tak dopiero od 2010/2011r,....nie to co hame
                                      > rykański WAAS (odpowiednik EGNOSa) od paru ładnych lat jest w użyciu - oczywiśc
                                      > ie na terenie Stanów.

                                      W sposób tajny ;) - Łałtorytet ykw uważa, że GPS nie da się zastosować do pomiaru wysokości samolotu w ruchu.
                                      Warto poczytać o JPALS - szczególnie w nawiązaniu do złośliwości "łebspertów z forum" o przenośnym ILS ;)

                                      The accuracy of LAAS, or Local Area Augmentation System, is better than CAT III ILS accuracy, and will provide horizontal and vertical resolutions of less than 1 m. Although the exact accuracy of JPALS will remain classified, it's estimated that JPALS will meet or exceed this accuracy for authorized users.


                                      The main benefit of JPALS is that it's a system that can be taken anywhere, anytime, providing a safe and effective way to conduct 24/7, all-weather, anti-jam instrument landing system capability to all authorized users, worldwide. A secondary benefit is a significant reduction in cost over current systems.
                                      • madameblanka Re: System wojskowy JPALS - dokł. 1 m w pionie. 06.07.11, 12:45

                                        > W sposób tajny

                                        ale co jest tajne? WAAS jest używany na lotniskach (amerykańskich).


                                        >że GPS nie da się zastosować do pomiaru wysokości samolotu w ruchu.

                                        Fakt że czytałam że można okreslić położenie pionowe w trasie (w locie), można też wyliczyć i korygować prędkość pionową do zadanej wysokości ale...ale tutka nie miała V-NAV tylko L-NAV.

                                        No i na EGNOS można lądować dopiero od 2011r, zwłaszcza tam gdzie nie ma systemu precyzyjnego lądowania.





                                        • ae911truthorg Re: System wojskowy JPALS - dokł. 1 m w pionie. 06.07.11, 13:00
                                          madameblanka napisała:

                                          >
                                          > > W sposób tajny
                                          >
                                          > ale co jest tajne? WAAS jest używany na lotniskach (amerykańskich).

                                          Tajne dla ykw, który zaprzecza możliwości wykorzystania GPS w lotnictwie.


                                          > >że GPS nie da się zastosować do pomiaru wysokości samolotu w ruchu.
                                          >
                                          > Fakt że czytałam że można okreslić położenie pionowe w trasie (w locie), można
                                          > też wyliczyć i korygować prędkość pionową do zadanej wysokości ale...ale tutka
                                          > nie miała V-NAV tylko L-NAV.
                                          >
                                          > No i na EGNOS można lądować dopiero od 2011r, zwłaszcza tam gdzie nie ma system
                                          > u precyzyjnego lądowania.

                                          EGNOS w rejonie Smoleńska to niezawodność 50-75 %( mapa z 2010).
                                          Więcej tu:

                                          www.geoforum.pl/?menu=46813,46834,47148,47140&link=gnss-systemy-nawigacyjne-sbas-egnos
                                          Nie o to chodzi. W raporcie MAK podano 15 m i jak tłumaczyłem to oznacza dokładność 1 m.
                                          15,0 m oznacza dokładność 10 cm. Nie wiem na jakiej podstawie określono tą wysokość,
                                          ale napisali to fachowcy - zakładam że chodzili do szkoły.
                                          15 czy 5 nie ma znaczenia, miejsce zaniku napięcia jest inne niż miejsce przyziemienia - pamiętając że wysokość to odległość kół od ziemi.





                                          >
                                          • you-know-who dokł. 1 m w pionie. 06.07.11, 19:28
                                            > Tajne dla ykw, który zaprzecza możliwości wykorzystania GPS w lotnictwie.
                                            >

                                            zuzcatorsiu, mam z toba straszny ubaw, od razu ci to powiedzialem jak palnelas cos o dokladnosci gps! prosze, kontynuuj ten katastrofalny dla ciebie watek.

                                            zrobie wszystko, zeby tak sie stalo. moge nawet przyjac wymyslona przez ciebie nieudolnie (jak wszystkie) teze tym ze ykw "zaprzecza możliwości wykorzystania GPS w lotnictwie." swoja droga, mimo ze admini zrobili z twoimi pyskowkami porzadek na tym watku, co bylo bardzo pozyteczne, przypomne ci ze pomylilas tu role: to ykw uzywa gps-a lotniczego, a ty odgrywasz tu role, no wiesz... nazwijmy to klauna.
                                            :-)
                                      • you-know-who Re: System wojskowy JPALS - dokł. 1 m w pionie. 08.07.11, 01:41
                                        > The accuracy of LAAS, or Local Area Augmentation System, is better than C
                                        > AT III ILS accuracy, and will provide horizontal and vertical resolutions of
                                        > less than 1 m . Although the exact accuracy of JPALS will remain cla
                                        > ssified
                                        , it's estimated that JPALS will meet or exceed this accuracy for
                                        > authorized users.

                                        a moze bys juz zaprzestala na forum o kraksie w smolensku bawic sie w wyklejanki na nie majace nia najmniejszego zwiazku tematy? naprawde trzeba miec tupet iscie macierewiczowski, zeby wyklocac sie o dokladnosc urzadzen, ktorych sie nie uzywa samej i na wlasne oczy nawet nie widzialo.
                            • you-know-who taaa, i inne. 05.07.11, 23:04
                              a co to ma wspolnego ze smolenskiem? daj zyc, chcesz tu caly internet przepisac, nie na temat?

                              anonioni macierewicz robi z siebie przyglupa mowiac, ze samolot zostal schwytany w pulapke i obezwladniony 15 m nad ziemia i ponad pol kilometra od pasa.

                              samolot ma dlugosc 45 m i nie sluzy do scinania drzew na stoku kilometr od pasa.
                              o czym wiec ten przyglup mowi? ty masz podobnie nietrafne skojarzenia, wiec moze cos z laski swojej wyjasnisz.
                              • you-know-who a moze to ma jednak sens 05.07.11, 23:28
                                obowiazkowa plakietka na pulpicie:

                                UWAGA! latanie 45-metrowym samolotem na wysokosci 15+-13 m nad lasem grozi obezwladnieniem go. stosowac tylko w przypadku wyraznego zyczenia naczelnego dowodcy sil zbrojnych i/lub lotnictwa po upewnieniu sie ze zapisalo sie na cvr.
                • absurdello Owszem, GPS w geodezji może osiągnąć taką 07.07.11, 15:14
                  dokładność ale metodą długoterminowych pomiarów uśredniających, nie do zastosowania w szybko poruszającym się samolocie (czas uśredniania jest za długi)

                  Może przeczytaj sobie o systemie EGNOS, bo ten będzie wykorzystywany dla zwiększenia dokładności GPS-ów używanych w lotnictwie (ale też do 3-4 metrów).
                  W czasie gdy miała miejsce katastrofa jeszcze nie działał.
                  • you-know-who Re: Owszem, GPS w geodezji może osiągnąć taką 07.07.11, 22:56
                    > Może przeczytaj sobie o systemie EGNOS, bo ten będzie wykorzystywany dla zwięks
                    > zenia dokładności GPS-ów używanych w lotnictwie (ale też do 3-4 metrów).
                    > W czasie gdy miała miejsce katastrofa jeszcze nie działał.

                    tak absi, mamy tu do czynienia z osobnikiem gatunku zuzcatorgus silmpilicius, starajacym sie narzucic rzeczywistosci wyobrazenia uzyskane z nieuwaznie odczytanych, blednie zrozumianych stron internetowych.
                    i to moza stwierdzic z bardzo duza dokladnoscia, bo to opinia usredniona po wielkiej liczbie wpisow.
                    • ae911truthorg Koledzy agenci, absurdalna propaganda. 07.07.11, 23:25
                      you-know-who napisał:
                      > tak absi, mamy tu do czynienia z osobnikiem gatunku zuzcatorgus silmpilicius, s
                      > tarajacym sie narzucic rzeczywistosci wyobrazenia uzyskane z nieuwaznie odczyta
                      > nych, blednie zrozumianych stron internetowych.
                      > i to moza stwierdzic z bardzo duza dokladnoscia, bo to opinia usredniona po wie
                      > lkiej liczbie wpisow.


                      Tak, tak absiwhouyknowyou . Ciebie wystarczy ocenić po jednym wpisie:
                      bezużyteczność GPS do pomiarów wysokości, tu masz link:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,126671303,126760417,bezuzytecznosc_gps_ow_do_pomiarow_wysokosci.html?wv.x=2

                      To ty pisałeś, czy twój zmiennik ?
                      • you-know-who Re: Koledzy agenci, absurdalna propaganda. 08.07.11, 01:27
                        widze, ze znow cos musze tlumaczyc. nie szkodzi.

                        gps bez pomocy typu stacji referencyjnych ma blad sferyczny 16m. dyspersja wartosci mierzonych takim gps-em (nie zakloconym przez sa = selective availability, ktore ustawiono w latach 1990-ch w modzie 0, czyli wylaczono), w pionie jest dwa razy wieksza niz w poziomie.

                        poniewaz dyspersja to suma kwadratow srednio-kwadratowych odchylen, sam rozumiesz zuzcatorgu, ze ze sferycznego czyli calkowitego bledu 2-sigmowego rownego 16 m (poogladaj rysunek w moim poscie!), wynika blad w poziomie, ktory jest kombinacja bledow dlugosci i szerokosci geogr., rowny >12.5 m, w zaokragleniu 13 m.

                        co wiec dziwi cie w moim poscie i calej sprawie? to, ze lotnicy uzywaja gps-ow o dokladnosci w zupelnosci wystarczajacej przy warunkach meteo vmc, a bardzo niewystarczajacej do ladowania na slepo? bedziesz to musiala zaakceptowac, albo dalej trwac w bledzie.
                        • you-know-who errata 08.07.11, 04:18
                          > poniewaz dyspersja to suma kwadratow srednio-kwadratowych odchylen,

                          cos za duzo tych kwadratow. mialo byc

                          poniewaz dyspersja to suma srednich kwadratow odchylen,
                            • don_eugenio Re: Nie kwadratów za dużo 08.07.11, 23:53
                              qwakacz napisał:

                              > tylko takie to skomplikowane i tyle nowości że AE musi teraz przeczesać pół int
                              > ernetu żeby móc się odnieść do problemu.

                              e tam ,po co będzie latał...
                              ma na ściągawce to napisze, że y-k-w to wumlowicz,agent fsb i sb,nieprawdziwy Polak i całą resztę określeń...a no i zapomniałbym najważniejszego -ma za niskie czółko... ;)
    • fan_xiecialuki Re: Tak na marginesie... Cała ta dyskusja... 08.07.11, 10:26
      ...sprawiła, że sobie dziwnie czegoś przypomniałem stary-stary sowiecki dowcip wojskowy z czasów II WŚ, Całego nie przytoczę, bo trochę nieprzyzwoity... Ale końcowka brzmiała tak: Nje s nim, tol'ka tri metry ot niewo! Pewnie sa tu tacy, którzy pamietaja, co było przedtem w tym dowcipie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka