Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 1980

19.07.11, 20:48
Gdy rozpoczynałem studia na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa, prof. Jerzy Maryniak był dziekanem tego wydziału.
Podczas zajęć, które prowadził dużo mówił o swojej pracy w Komisji Badania Wypadków Lotniczych - a było to niedługo po katastrofie Kopernika.

W Internecie udało mi się znaleźć wypowiedź prof. Maryniaka na ten temat (nie muszę więc przytaczać z pamięci).

"Rosjanie do pomocy w dochodzeniu przysłali nam swoich specjalistów. Towarzyszyli nam, ale nie dopuszczaliśmy ich do śledztwa. Baliśmy się, że będą ginąć dowody. A przyczyną katastrofy była usterka turbiny wału silnika, który w efekcie zapalił się". - prof. Jerzy Martyniak, członek komisji badającej przyczyny katastrofy "Kopernika""
Wiadomości24.pl

W cytowanym wyżej artykule możemy jeszcze przeczytać.
"Polska komisja, która zajmowała się badaniem przyczyn katastrofy "Kopernika" wysłała do Rosji raport końcowy, w którym jednoznacznie stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zniszczenie wału oraz turbiny (przyczyny obciążały Rosję, jako producenta wadliwych konstrukcyjnie silników). Rosja raport odrzuciła, stwierdzając, że zniszczenie wału oraz turbiny było tylko skutkiem katastrofy, a nie jej bezpośrednia przyczyną. Rosjanie chcieli za wszelką cenę obarczyć winą za spowodowanie katastrofy załogę samolotu Ił-62.

Strona rosyjska zaakceptowała raport dopiero siedem lat później, po katastrofie Ił-62 "Tadeusz Kościuszko" w Lesie Kabackim (największej katastrofie w dziejach polskiego lotnictwa cywilnego)."

Wiadomości24.pl

A dla ludzi naprawdę interesujących się lotnictwem - jeszcze smutna informacja.
Prof. Jerzy Maryniak, były Dziekan Wydziału MEiL, Członek Komitetu Mechaniki PAN, ekspert ds. badania wypadków lotniczych, zmarł niestety kilka miesięcy temu.
    • jot-es49 Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 21:22
      Mój młody interlokutorze!
      A nie mówił wam Pan Profesor jak to sprawnie polscy mechanicy dokonywali remontów silników, przetaczania wałów w silnikach m.in. czy ich (znaczy silników) całkowitych przekładek z jednego samolotu na drugi?
      Nie wspominał o tym w ramach przyjaźni polsko-radzieckiej czy wręcz odwrotnie, z polskiego patriotyzmu?

      A i las kabacki nic nie zmienił w tym względzie - winni Ruski bo przecież nie my!

      Tumiwisizm był od zawsze najgorszą naszą cechą narodową.
      No i jeszcze to nasze ulubione: "Jakoś(ć) to będzie".

      Jedno jest w tym wszystkim prawdą! Polska załoga niczemu nie była winna ni w jednym ni w drugim przypadku (stara szkoła) - zrobili wszystko co mogli a nawet więcej - bez pożądanego skutku niestety...

      Wina jednakże leżała po stronie polskiej - również - niestety.
      Tak jak i w przypadku Casy oraz Tu154 - niestety.

      No cóż - sukces ma wielu ojców, klęska pozostaje sierotą! A my, Polacy ukochaliśmy nasze klęski i tragedie narodowe - budujemy im pomniki nie ku przestrodze jednak a ku uspokojeniu własnych sumień niestety!

      Kurcze, sam się zdenerwowałem słowem "niestety"...

      No i jeśli dalej będziemy się zastanawiać nad winą Rosjan umniejszając naszą własną, Polską winę i przechodząc nad tym do porządku dziennego (np. wieszając wszystko na pilotów), niezadługo czeka nas powtórka z rozrywki (nomen omen) - niestety!

      P.S. Magnesy zostawiam tobie jako specjaliście i od mechaniki i od lotnictwa zarazem, ja zajmę się wykopywaniem buraków!
      • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 21:25
        jot-es49 napisał:

        > Mój młody interlokutorze!
        > A nie mówił wam Pan Profesor

        A co mówi twój lekarz?
        • jot-es49 Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 21:42
          Bo co?
          Bo twoja prawda jest bardziej twojsza?
          Poszperaj w internecie - nie jeden dowód jeszcze znajdziesz - tylko naucz się jeszcze czytać między wierszami...

          A co do lekarza - a po cholerę mam jeszcze naszą ubogą i chorą służbę zdrowia swoją osobą absorbować?
          Na mnie już grabarz czeka - czego tobie nie życzę akurat!

          No ale póki życia, póty sporów z wszelkiej maści zarozumialcami i pyszałkami i na dokładkę jeszcze takimi, którym słoma z butów wyziera!
          • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 21:46
            jot-es49 napisał:

            > No ale póki życia, póty sporów z wszelkiej maści zarozumialcami i pyszałkami i
            > na dokładkę jeszcze takimi, którym słoma z butów wyziera!

            Czyli lekarz jest jak najbardziej potrzebny.
            Przyznam, że czasami zastanawiam się, skąd się biorą tak oszaleli z nienawiści ludzie.
            Czy tylko uleganie mediom jest tego przyczyną, czy jakieś traumy jeszcze dochodzą?
            Tak po ludzku to ci współczuję.
            Naprawdę.
            • jot-es49 Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 21:56
              Nie przykładaj swoich boleści innym.
              Jedynymi który nienawidzę to idioci społeczni (nie mówię o ludziach chorych).

              Staraj się sarkazmem na sarkazm odpowiadać, żartem na żart i argumentem na argument i nieco więcej szacunku okaż a świat od razu stanie się piękny...

              A teraz dobranoc bo u mnie już północ prawie i dzień się wcześniej zaczyna...
              • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 22:24
                jot-es49 napisał:

                > Nie przykładaj swoich boleści innym.

                Skąd u ciebie taka łatwość pisania bzdur?

                > Jedynymi który nienawidzę to idioci społeczni (nie mówię o ludziach chorych).

                Twój problem.
                Ale zawsze mozesz popracować nad zmianą i eliminacją poczucia nienawiści.


                > Staraj się sarkazmem na sarkazm odpowiadać, żartem na żart i argumentem na argu
                > ment i nieco więcej szacunku okaż a świat od razu stanie się piękny...

                To ty musisz się postarać, aby twój świat był piękny.
                Czego ci życzę, bo cieszy mnie gdy ludzie są radośni i szczęśliwi.

                > A teraz dobranoc bo u mnie już północ prawie i dzień się wcześniej zaczyna...

                Dobranoc.
                Przede mną noc długa, bo chcę jeszcze dziś skończyć projekt.
                Odeśpię jutro:-)
                • jot-es49 Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 20.07.11, 06:19
                  No i stał się dzień!
                  Wiem, Januszu, że nieładnie jest z mojej strony pisać pod twoją nieobecność - wszak odsypiasz nockę.
                  Nic na to jednak nie poradzę. Przeczytałem twoją wymianę zdań z innymi uczestnikami forum i pojawiło się u mnie pytanie: co jest z tym lekarzem? To jakaś twoja obsesja - odsyłać interlokutorów w objęcia służby zdrowia? A może na jakiejś prowizji jesteś? No dobra dodam ;-) abyś pojął, że to żart. Może nie najwyższych lotów, ale ty również nadmiernie się nie wysilasz!
                  No ale ad rem!
                  Widzisz, że o tamtych katastrofach są, powiedzmy to delikatnie, różne opinie...
                  Ty jednak wolisz obstawać przy swoim - winni Rosjanie - no i niech tam ci już tak zostanie...
                  Chociaż z drugiej strony nawet twój Profesor... nie, nic... No comments!

                  Powiem ci zupełnie uczciwie, że zaskoczyłeś mnie swoim stwierdzeniem o zoologicznym i niezoologicznym antykomunizmie...

                  Moi niektórzy antyfani na tym forum uznają mnie za zoologicznego komucha, choć tak między nami, nie wiem skąd u nich pogląd, że w PRL istniał komunizm?

                  Niczego podobnego nigdy nie było! Były różnego rodzaju socjalizmy od realnego do anty.
                  Stąd właśnie wynikało przekonanie "opozycjonistów", że naród należy leczyć a Naród w całej swojej masie równo olewał zarówno realny jak i antysocjalizm. Naród zajmował się ciężką pracą nie dla Ojczyzny a dla Rodziny. Naród nie zawracał sobie głowy ani pomocą dla Gierka ani też dla KORu.

                  Ok! Nie w tym rzecz!
                  Starałem się zwrócić twoją uwagę na jedną, podstawową, paskudną cechę Polaków (w tym i moją również ponieważ jestem wbrew pozorom Polakiem i nawet w głębi duszy patriotą) - nienawiść do władzy. I nie ma tu większego znaczenia kto aktualnie stoi u steru. My po prostu kochamy nienawidzić władzę, którą wcześniej sami, mniej lub bardziej demokratycznie wybraliśmy. Również nie kochamy naszych sąsiadów z każdej strony - to należy do rytualnego niemal obowiązku "prawdziwego Polaka".

                  Popatrz nieco z boku na wszystkie nasze największe narodowe tragedie minionego wieku! Zawsze i za wszystko winę ponosili Niemcy lub Rosjanie albo nawet do kupy razem. No i jeszcze Żydzi! Nigdy Polacy! Zadziwiające - nieprawdaż?

                  Wiele jest spraw dziwnych w naszym, polskim zachowaniu - wiele z nich stanowiło podłoże do tamtych katastrof i do tych najnowszych również...

                  Mądry Polak po szkodzie
                  A gdy i ta prawda zwodzie
                  Polak nową prawdę kupi
                  Że i przed i po szkodzie głupi!

                  Tylko czy tak być musi?
                  • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 21:09
                    jot-es49 napisał:

                    > Widzisz, że o tamtych katastrofach są, powiedzmy to delikatnie, różne opinie...
                    > Ty jednak wolisz obstawać przy swoim - winni Rosjanie - no i niech tam ci już t
                    > ak zostanie...

                    Winni Rosjanie
                    Widzę, ze najbardziej to cię boli w całej twojej pisaninie.
                    Może ty na jakiejś prowizji (czy żołdzie) jesteś? - żebyś nie miał wątpliwości, dodam, że to jest żart.
                    Po lekturze twoich postów nie mam wątpliwości, że akurat takie żarty lubisz.
                    Wprawdzie dotychczas sam je produkowałeś wobec innych, ale jestem pewien, że taki żart wobec ciebie bardzo cię ucieszy.

                    Jeżeli chcesz jeszcze się czegoś dowiedzieć o samolotach Ił-62, to sprawdź sobie ile zostało wyprodukowanych i ile z nich uległo katastrofom.
                    Pouczającej lektury życzę.
                    • calun_torunski Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 21:52
                      > Jeżeli chcesz jeszcze się czegoś dowiedzieć o samolotach Ił-62, to sprawdź sobi
                      > e ile zostało wyprodukowanych i ile z nich uległo katastrofom.
                      > Pouczającej lektury życzę.

                      szczerze powiedziawszy nie wyglada to jakos szczegolnie przerazajaco:

                      1972 - The aircraft crashed after an in-flight fire weakened the structure of the fuselage to the point that the tail separated from the aircraft. (latwopalny plyn przewozony w luku bagazonym plus spiecie)

                      1977 - The aircraft impacted power lines short of the runway and crashed. Crew error.

                      1980 - o to trwa spor

                      1982 -The aircraft crashed shortly after takeoff after a false warning led the crew to believe that both engines were on fire. (zaloga wylaczyla 2 silniki i nie opanowala samolotu po naglym zwrocie )

                      1982 - The aircraft departed the runway and crashed into structures after a reverser failed on landing

                      1987 - LOT

                      1989 - The aircraft crashed on takeoff. Failure of the flight crew to remove the elevator and rudder gust locks.

                      1989 - The aircraft crashed while attempting to take off in high winds and heavy rain. Microburst induced windshear.

                      1998 - While parked at the gate, an Asiana 747-400 attempted a U-Turn in the gate area. The wingtip of the 747 was imbedded in the tail of the Ilyushin aircraft.

                      2002 - The cargo aircraft, on a flight from Moscow to Bishkek, landed long, overran the runway, and impacted a concrete barrier. The Ilyushin was subsequently consumed by fire and destroyed.

                      2009 - An Aria Air Ilyushin 62M passenger plane was destroyed when it crash-landed at Mashhad-Shahid Hashemi Nejad Airport (MHD). Aria Air Flight 1525 arrived at Mashhad following a domestic flight from Tehran-Mehrabad Airport (THR), Iran. The head of the Iranian CAO reportedly told IRIB news that the airplane flew too fast during the approach and landing. The usual landing speed for an Il-62 would have been between 145 and 165 mph, yet flight 1525 landed at a speed of 197 mph. The airplane ran off the runway and collided with a wall located more than 1100 meters from runway.


                      • madameblanka Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 22:01

                        > szczerze powiedziawszy nie wyglada to jakos szczegolnie przerazajaco:

                        heh, porażająco to wygląda statystyka boeinga; właściwie jak jej się przyjrzeć to powinnam zaprzestać latać, no przynajmniej 737...
                        • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 22:32
                          madameblanka napisała:


                          > heh, porażająco to wygląda statystyka boeinga; właściwie jak jej się przyjrzeć
                          > to powinnam zaprzestać latać, no przynajmniej 737...

                          To nie lataj.
                          Możesz za to żałować, że niezawodne Iły-62 zostały wycofane:-)
                          • maccard Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 08:09
                            janusz2_ napisał:

                            > madameblanka napisała:
                            >
                            >
                            > > heh, porażająco to wygląda statystyka boeinga; właściwie jak jej się przy
                            > jrzeć
                            > > to powinnam zaprzestać latać, no przynajmniej 737...
                            >
                            > To nie lataj.
                            > Możesz za to żałować, że niezawodne Iły-62 zostały wycofane:-)

                            O, znowu głupie fakty nie pasują do pięknego założenia!
                            • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 11:24
                              maccard napisał:

                              > O, znowu głupie fakty nie pasują do pięknego założenia!

                              Jakie fakty nie pasują?
                              I do jakiego założenia?

                              Powiedz tak szczerze - czy ty rozumiesz to co czytasz?
                              • maccard Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 11:41
                                Twoja ocena jest w tej kwestii bez znaczenia, gdyż zaczynam nabierać pewności, że ty nie rozumiesz nawet tego co sam piszesz.
                                • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 12:15
                                  maccard napisał:

                                  > Twoja ocena jest w tej kwestii bez znaczenia, gdyż zaczynam nabierać pewności,
                                  > że ty nie rozumiesz nawet tego co sam piszesz.

                                  Naprawdę nie mam ochoty na odpowiadanie na twoje zaczepki.
                                  Twoje posty nic nie wnoszą, wyładowujesz w nich tylko swoje frustracje.
                                  A ja nie mam ochoty spotykać się, nawet wirtualnie, z frustratami.
                                  Dlatego to jest mój ostatni post kierowany do ciebie.
                                  Za chwilę uczynię swój "forumowy świat" piękniejszym - wygaszę ciebie w moich ustawieniach.
                                  Od tej pory nie będę już widział na forum twoich postów.
                                  Możesz więc wylewać pod moim adresem swoje dowolne frustracje, ale pamiętaj, że ja twoich postów nie będę widział - a więc nie będę ich czytał.
                                  Żegnam.
                                  • maccard Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 12:22
                                    janusz2_ napisał:

                                    > Za chwilę uczynię swój "forumowy świat" piękniejszym - wygaszę ciebie w moich u
                                    > stawieniach.
                                    > Od tej pory nie będę już widział na forum twoich postów.
                                    > Możesz więc wylewać pod moim adresem swoje dowolne frustracje, ale pamiętaj, że
                                    > ja twoich postów nie będę widział - a więc nie będę ich czytał.

                                    To jest właśnie postępowanie charakterystyczne dla człowieka, który nie wie co to jest dyskusja. Wygasi sobie wszystkie przeciwne opinie i będzie przekonany, że zawsze ma rację.

                                    W zasadzie to nic się nie zmieni. I tak do tej pory ignorował wszystkie informacje, które były sprzeczne z jego zdaniem.
                    • jot-es49 Januszu! 22.07.11, 10:42
                      A teraz serio. Postaram się unikać złośliwości.

                      Wszystko o czym pisałem w odpowiedzi na założony przez ciebie wątek to tylko i wyłącznie, dokładnie to co można, jeśli się chce wyczytać z linkowanego przez ciebie artykułu (i dalszych linków - nie tylko do Newsweeka zresztą).
                      Ot choćby, taki niewinny cytat:
                      "Niebawem minie 31 lat od katastrofy na Okęciu, w sprawie jej przyczyn dzisiaj wiemy już, że były to wady konstrukcyjne (dotyczyły silników radzieckich montowanych w Ił-62), ale także oszczędności, które PLL LOT praktykował przy eksploatacji Ił-ów (tygodnik Newsweek dotarł do akt w IPN, z których wynika, że rząd wywierał naciski na LOT i zmuszał do oszczędności niewykonalnych, bez złamania wszelkich procedur i norm bezpieczeństwa)."
                      No a jeślibyś jeszcze poszperał w linkowanych, innych publikacjach - dokopałbyś się do różnych ciekawostek, które winę Rosjan czynią ciut wątpliwą...

                      Ty jednak za wszelką cenę usiłujesz dowieść jedynej racji. Być może, że z wielkiego szacunku do swojego Profesora - i to jest szlachetne, masz do tego prawo.
                      Tyle tylko, że nie jest to akurat miejsce w którym zajmujemy się dokonaniami Wybitnych Polaków, a wręcz przeciwnie.

                      Na tym forum, od samego jego zarania mówimy o tych wszystkich polskich przypadłościach, które doprowadziły do tragedii. O "oszczędzaniu środków na szkolenia", o "tumiwisizmie" zarówno KPRP jak i KPRM, MON, MSZ i wielu innych...
                      I moja odpowiedź na twój wątek była właśnie w tym kontekście...

                      Pojawiły się również i inne wypowiedzi pośrednio lub bezpośrednio moje tezy potwierdzające. Twoja reakcja w każdym przypadku była jednakowa - agresja właśnie...

                      A teraz odrobinka, nie złośliwości nawet, ot takiego wykorzystania twojego cytatu do celu całkowicie przeciwstawnego twojem podejściu do tematu, powiedzmy to, ogólnie katastrof, a w zasadzie prowadzenia śledztwa po nich!

                      "Rosjanie do pomocy w dochodzeniu przysłali nam swoich specjalistów. Towarzyszyli nam, ale nie dopuszczaliśmy ich do śledztwa. Baliśmy się, że będą ginąć dowody. A przyczyną katastrofy była usterka turbiny wału silnika, który w efekcie zapalił się". - prof. Jerzy Martyniak, członek komisji badającej przyczyny katastrofy "Kopernika""

                      I jak się tu dziwić Rosjanom, że naszych akredytowanych przedstawicieli przy MAK trzymano nieco na dystans?
                      Może tam też jakiś profesor czy ichni generał powiedział dokładnie to samo, tyle tylko, że po rosyjsku?

                      Tak to jest niestety, że przyjemne chwile szybko ulatują z pamięci, a poniżenie i zniewaga długo w niej pozostaje - nie sądzisz?
                      • janusz2_ Re: Jot-esie 22.07.11, 12:09
                        jot-es49 napisał:

                        > A teraz serio. Postaram się unikać złośliwości.

                        No widzisz - można.
                        I wówczas jest szansa na normalną rozmowę.
                        Pamiętaj, że złośliwości i ironia są również agresją w komunikacji interpersonalnej.


                        > Wszystko o czym pisałem w odpowiedzi na założony przez ciebie wątek to tylko i
                        > wyłącznie, dokładnie to co można, jeśli się chce wyczytać z linkowanego przez c
                        > iebie artykułu (i dalszych linków - nie tylko do Newsweeka zresztą).
                        > Ot choćby, taki niewinny cytat:
                        > "Niebawem minie 31 lat od katastrofy na Okęciu, w sprawie jej przyczyn dzisiaj
                        > wiemy już, że były to wady konstrukcyjne (dotyczyły silników radzieckich montow
                        > anych w Ił-62), ale także oszczędności, które PLL LOT praktykował przy ekspl
                        > oatacji Ił-ów (tygodnik Newsweek dotarł do akt w IPN, z których wynika, że rząd
                        > wywierał naciski na LOT i zmuszał do oszczędności niewykonalnych, bez złamania
                        > wszelkich procedur i norm bezpieczeństwa)
                        ."
                        > No a jeślibyś jeszcze poszperał w linkowanych, innych publikacjach - dokopałbyś
                        > się do różnych ciekawostek, które winę Rosjan czynią ciut wątpliwą...

                        Zauważ, że tu przeczysz sam sobie.
                        Napisałeś:
                        No a jeślibyś jeszcze poszperał w linkowanych, innych publikacjach - dokopałbyś
                        się do różnych ciekawostek, które winę Rosjan czynią ciut wątpliwą...


                        pod cytowanym przez siebie materiałem, w którym przytaczasz stwierdzenie:
                        "Niebawem minie 31 lat od katastrofy na Okęciu, w sprawie jej przyczyn dzisiaj wiemy już, że były to wady konstrukcyjne (dotyczyły silników radzieckich montowanych w Ił-62),

                        Mam nadzieję, że teraz już sam widzisz sprzeczność w tym, co napisałeś:-)

                        Artykuł o ustaleniach IPN na temat sposobu działania LOTu czytałem wówczas, gdy został opublikowany.
                        Przyznam, że specjalnie mnie nie zaskoczył - dość dobrze pamiętam klimaty PRLu i sposoby działania różnych ówczesnych instytucji.
                        Ale nawet takie praktyki LOTu nie zmieniają faktu, iż przyczyną katastrof obu Ił-ów 62, zarówno Kopernika jak i Kościuszki były wady konstrukcyjne i materiałowe.

                        Znamienne jest także to, że Rosjanie przez kilka lat nie chcieli uznać ustaleń komisji badającej przyczyny katastrofy Kopernika. Oni forsowali tezę, że to był błąd pilotów.
                        Ustalenia dotyczące przyczyn katastrofy uznali dopiero po katastrofie Kościuszki.

                        Tak przy okazji - sprawdziłeś jaki procent Ił-ów 62 uległ katastrofom?


                        > Ty jednak za wszelką cenę usiłujesz dowieść jedynej racji. Być może, że z wielk
                        > iego szacunku do swojego Profesora - i to jest szlachetne, masz do tego
                        > prawo.

                        Nie usiłuję "za wszelką cenę dowieść racji" tylko przytaczam oficjalne ustalenia komisji badającej przyczyny katastrofy.

                        > Tyle tylko, że nie jest to akurat miejsce w którym zajmujemy się dokonaniami Wy
                        > bitnych Polaków, a wręcz przeciwnie.

                        Ja nie zajmuję się tu "dokonaniami Wybitnych Polaków".
                        Natomiast zaniepokoiło mnie w Twojej wypowiedzi stwierdzenie "a wręcz przeciwnie".
                        Naiwnie sądziłem, że na tym forum są ludzie, którzy zajmują się analizą przyczyn katastrofy, a to nie ma nic wspólnego z "przeciwieństwami w stosunku do dokonań Wybitnych Polaków".

                        > Na tym forum, od samego jego zarania mówimy o tych wszystkich polskich przypadł
                        > ościach
                        , które doprowadziły do tragedii. O "oszczędzaniu środków na szkolenia",
                        > o "tumiwisizmie" zarówno KPRP jak i KPRM, MON, MSZ i wielu innych...
                        > I moja odpowiedź na twój wątek była właśnie w tym kontekście...

                        Widzę, że nadajesz "przypadłościom" charakter narodowy.
                        Dziwny zabieg.
                        I zakłócający obiektywne spojrzenie na to, co się wydarzyło.
                        Ja chciałbym mówić o "przypadłościach", niezależnie od kontekstu narodowościowego.

                        > Pojawiły się również i inne wypowiedzi pośrednio lub bezpośrednio moje tezy pot
                        > wierdzające. Twoja reakcja w każdym przypadku była jednakowa - agresja właśnie.
                        > ..

                        Przeczytaj sobie swoje posty - wszystkie były agresywne (pełne ironii i złośliwości). A jak już Ci wcześniej napisałem - ironia i złośliwości są agresją w komunikacji interpersonalnej.

                        Nie dziw się, że na agresywne posty dostałeś równie agresywną odpowiedź (pełną złośliwości i ironii z mojej strony).

                        Jeśli będziesz unikał agresji - ja na pewno nie będę jej inicjatorem.

                        > A teraz odrobinka, nie złośliwości nawet, ot takiego wykorzystania twojego cyta
                        > tu do celu całkowicie przeciwstawnego twojem podejściu do tematu, powiedzmy to,
                        > ogólnie katastrof, a w zasadzie prowadzenia śledztwa po nich!
                        >
                        > "Rosjanie do pomocy w dochodzeniu przysłali nam swoich specjalistów.
                        > Towarzyszyli nam, ale nie dopuszczaliśmy ich do śledztwa. Baliśmy się, że będą
                        > ginąć dowody.
                        A przyczyną katastrofy była usterka turbiny wału silnika,
                        > który w efekcie zapalił się". - prof. Jerzy Martyniak, członek komisji badające
                        > j przyczyny katastrofy "Kopernika""

                        >
                        > I jak się tu dziwić Rosjanom, że naszych akredytowanych przedstawicieli przy MA
                        > K trzymano nieco na dystans?
                        > Może tam też jakiś profesor czy ichni generał powiedział dokładnie to samo, tyl
                        > e tylko, że po rosyjsku?

                        Bardzo możliwe.
                        Nigdy nie sądziłem, że Rosjanie grają z nami w otwarte karty przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy Smoleńskiej.

                        Różnica jednak pomiędzy sytuacją opisaną przez prof. Maryniaka a sposobem wyjaśniania przyczyn katastrofy Smoleńskiej jest dość istotna.
                        Trudno zarzucić komisjom badającym przyczyny katastrof Kopernika i Kościuszki rzetelność w ustalaniu rzeczywistych przyczyn tych wypadków.
                        Zaś w przypadku ustaleń MAKu trudno mówić o rzetelności przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy w Smoleńsku.
                        Premier Tusk powiedział po opublikowaniu Raportu MAK:
                        "- Projekt raportu MAK w tym kształcie, w jakim został przysłany przez stronę rosyjską, jest bezdyskusyjnie nie do przyjęcia - powiedział Donald Tusk.
                        Według premiera "niektóre wnioski" są nieuzasadnione, podkreślił jednak, że strona polska nie opiniuje całego raportu.

                        tvn24.pl
                        Tu się z premierem Tuskiem jak najbardziej zgadzam.

                        > Tak to jest niestety, że przyjemne chwile szybko ulatują z pamięci, a poniżenie
                        > i zniewaga długo w niej pozostaje - nie sądzisz?

                        Jak najbardziej.
                        Dlatego zastanów się nad agresywną (złośliwą, ironiczną) formą swoich postów.
                        Pomyśl, czy chcesz rozmawiać czy "toczyć walkę".
                        • maccard Re: Jot-esie 22.07.11, 12:19
                          janusz2_ napisał:

                          > Jeśli będziesz unikał agresji - ja na pewno nie będę jej inicjatorem.

                          Ojojoj, pełna słodycz.
                          Tak, ty tylko napiszesz, że masz do czynienia z ludźmi ograniczonymi. Ale to nie będzie agresja, bo to ty określasz co jest agresją, a co nie jest.

                          To zupełnie jak w jednej partii, z którą oczywiście nie masz nic wspólnego, a stała zbieżność poglądów jest czysto przypadkowa. Tam też ustanowiono zasadę, że wszystko co mówią jej funkcjonariusze jest uzasadnione, a cokolwiek mówią inni - jest napastliwe i obraźliwe.

                          PS.
                          Dostałeś informację o katastrofach Iłów-62, ale ją ignorujesz - bo zaprzecza twoim spetryfikowanym poglądom. Czyli ładna autokreacja, a postępowanie jak zwykle...
                          • madameblanka Re: Jot-esie 22.07.11, 12:33

                            > Tak, ty tylko napiszesz, że masz do czynienia z ludźmi ograniczonymi. Ale to ni
                            > e będzie agresja, bo to ty określasz co jest agresją, a co nie jest.


                            eh daj spokój, nie dogadasz się; od początku podzielił forumowiczów na wyznawców teorii nacisków i wyznawców sztucznej mgły, a on sam ponad wszystkich. Na pozór, bo wojny toczy tylko z tymi niby to od nacisków i serwuje tragedie IŁowskie, jakie to ruskie byli już źli....

                            No i to uczepienie się nacisków, co by człowiek nie napisał o przyczynach katastrofy to na pewno jest wyznawcą nacisków, eeeh
                            • maccard Re: Jot-esie 22.07.11, 12:49
                              Już po pierwszej wymianie z nim zdań nie miałem żadnej nadziei na dogadanie się. Prędzej ściana mi odpowie sensownie, on najwyżej wytnie pasujący mu cytat i będzie się go trzymał jak pijany płota. A jak kolejne zdanie z cytowanego tekstu będzie temu zaprzeczało, to on zaprzeczy istnieniu tego zdania. Metoda taka.
                            • janusz2_ Re: Jot-esie 22.07.11, 12:54
                              madameblanka napisała:


                              > eh daj spokój, nie dogadasz się; od początku podzielił forumowiczów na wyznawc
                              > ów teorii nacisków i wyznawców sztucznej mgły, a on sam ponad wszystkich. Na p
                              > ozór, bo wojny toczy tylko z tymi niby to od nacisków i serwuje tragedie IŁowsk
                              > ie, jakie to ruskie byli już źli....
                              >
                              > No i to uczepienie się nacisków, co by człowiek nie napisał o przyczynach katas
                              > trofy to na pewno jest wyznawcą nacisków, eeeh

                              Pozdrawiam Cię serdecznie.
                              Ale rozmawiać z Tobą nie mam już ochoty.
                        • jot-es49 Re: Jot-esie 22.07.11, 12:54
                          No więc co do tych moich zaprzeczeń samemu sobie.
                          To nie zupełnie tak! Ja przytoczyłem jedynie fragment, który nieśmiało wskazuje na winę polskiej strony. No ale skoro twierdzisz, że to zaprzeczenie pozwolę sobie na trzy fragmenty artykułu z Newsweeka:

                          "A był to dopiero początek „innowacji”. Postanowiono oszczędzać także na remoncie silników, mimo że technicy narzekali na ich jakość. Ale za każde serwisowanie Rosjanie kazali sobie płacić. Dyrekcja LOT uznała więc, że resurs silników może wynosić nie 5 tys. godzin, lecz nawet dwa razy więcej. Poinformowano biuro konstrukcyjne Siergieja Iljuszyna, że w Polsce przeprowadzono badania, które wykazały, iż znakomite silniki iłów wytrzymają 8,6 tys. godzin lotu bez remontu. Radzieccy konstruktorzy przysłali odpowiedź, że jeśli Polacy chcą, to niech tyle latają, ale producent nadal będzie brał odpowiedzialność jedynie za 5 tys. godzin lotu."

                          I nieco dalej w tymże artykule:

                          "Po katastrofie pracownicy zakładu kryminalistyki KG MO odkryli, że odnaleziony dwa kilometry od Okęcia wał turbiny niskoobrotowej silnika nr 2 miał rysę powstałą od noża tokarskiego. Według ich opinii ktoś w Polsce domowym sposobem naprawiał turbinę. Jednak podkomisja techniczna uznała, że to dawne uszkodzenie powstałe już w momencie budowy silnika w ZSRR."

                          No i jeszcze:

                          "Trzech liderów, jeden sprawny
                          Dziś nie sposób ustalić, kto za to odpowiadał. Na pewno jednak wiadomo, że dyrekcja techniczna LOT, zasłaniając się orzeczeniem, iż poziom wibracji jest niższy od radzieckich norm, zdecydowała się zamontować ów silnik na Mikołaju Koperniku. W końcu przecież samolot miał jeszcze trzy inne. Tuż przed wylotem do Nowego Jorku 13 marca 1980 roku wszystkie skontrolował mechanik Zdzisław Jarmoniak. „Na pierwszym silniku jest wgięcie łopatki turbiny w jej dolnej części, tj. najszerszej – na jej krawędzi natarcia. Zauważyłem, że wgięcie to było naprawiane” – mówił potem przesłuchującym go milicjantom. Po stwierdzeniu usterki chciał ją zgłosić, ale kiedy zajrzał do dziennika technicznego samolotu, zobaczył, że uszkodzenia tam wpisano, a mimo to dyrekcja dopuściła Kopernika do lotu. Mechanik nie zamierzał podważać kompetencji zwierzchników. „Wgięcie widocznie nie przekraczało normy” – wyjaśniał."

                          I to ostatnie pogrubienie mówi o tym naszym "tumiwisizmie". Zapewne można to nazwać innymi słowami - spolegliwość, wygodnictwo lub zwyczajny strach przed utratą pracy.

                          I z takimi właśnie zachowaniami mamy do czynienia i obecnie!

                          Usilne próby przypisania choćby minimalnej winy stronie rosyjskiej, w zamierzeniu, mają służyć łagodniejszemu przełknięciu brutalnej prawdy o polskim bardaku w każdej dziedzinie, upolitycznieniu wszelkich struktur...
                          Pytanie tylko kto jeszcze będzie "nie zamierzał podważać kompetencji zwierzchników"?

                          A co do mojej ironii i złośliwości - mogę cię z całą powagą zapewnić, że nie ma w nich odrobiny agresji. W ten sposób staram się zmusić interlokutora do większego skupienia się na temacie. Faktem jest, że różnie jest to odbierane.
                          Chcę prowokować do wymiany poglądów a nie inwektyw.
                          Czasem mnie jednak ponosi...
                          No cóż, starość nie radość!
                          • janusz2_ Re: Jot-esie 22.07.11, 13:32
                            jot-es49 napisał:

                            > No więc co do tych moich zaprzeczeń samemu sobie.
                            > To nie zupełnie tak! Ja przytoczyłem jedynie fragment, który nieśmiało wskazuje
                            > na winę polskiej strony.


                            Ja nie neguję (i nigdy nie negowałem) karygodnego działania LOTu.
                            Natomiast w przypadku katastrof Kościuszki i Kopernika mamy raporty komisji, przyjęte również przez stronę rosyjską, które są jednoznaczne.

                            W przypadku katastrofy Kościuszki
                            "silnik D-30KU, który uległ awarii w samolocie IŁ-62M SP-LBG miał przepracowane 2793 godziny, a jego trwałość międzynaprawcza była przewidziana na 3000 godzin. Czas jego eksploatacji nie został zatem przekroczony."
                            Tekst linka


                            > I nieco dalej w tymże artykule:
                            >
                            > "Po katastrofie pracownicy zakładu kryminalistyki KG MO odkryli, że odnaleziony
                            > dwa kilometry od Okęcia wał turbiny niskoobrotowej silnika nr 2 miał rysę p
                            > owstałą od noża tokarskiego. Według ich opinii ktoś w Polsce domowym sposobem n
                            > aprawiał turbinę.
                            Jednak podkomisja techniczna uznała, że to dawne uszkodze
                            > nie powstałe już w momencie budowy silnika w ZSRR."

                            "Po katastrofie pracownicy zakładu kryminalistyki KG MO odkryli, że odnaleziony
                            dwa kilometry od Okęcia wał turbiny niskoobrotowej silnika nr 2 miał rysę powstałą od noża tokarskiego. Według ich opinii ktoś w Polsce domowym sposobem naprawiał turbinę. Jednak podkomisja techniczna uznała, że to dawne uszkodzenie powstałe już w momencie budowy silnika w ZSRR."

                            Przypomnijmy, że oficjalne ustalenia komisji zostały przyjęte również przez stronę rosyjską.

                            > No i jeszcze:
                            >
                            > "Trzech liderów, jeden sprawny
                            > Dziś nie sposób ustalić, kto za to odpowiadał. Na pewno jednak wiadomo, że dyre
                            > kcja techniczna LOT, zasłaniając się orzeczeniem, iż poziom wibracji jest niższ
                            > y od radzieckich norm, zdecydowała się zamontować ów silnik na Mikołaju Koperni
                            > ku. W końcu przecież samolot miał jeszcze trzy inne. Tuż przed wylotem do Noweg
                            > o Jorku 13 marca 1980 roku wszystkie skontrolował mechanik Zdzisław Jarmoniak.
                            > „Na pierwszym silniku jest wgięcie łopatki turbiny w jej dolnej części
                            > , tj. najszerszej – na jej krawędzi natarcia. Zauważyłem, że wgięcie to b
                            > yło naprawiane” – mówił potem przesłuchującym go milicjantom. P
                            > o stwierdzeniu usterki chciał ją zgłosić, ale kiedy zajrzał do dziennika techni
                            > cznego samolotu, zobaczył, że uszkodzenia tam wpisano, a mimo to dyrekcja dopuś
                            > ciła Kopernika do lotu. Mechanik nie zamierzał podważać kompetencji zwierzch
                            > ników. „Wgięcie widocznie nie przekraczało normy” – wyjaśniał."

                            Zgadzamy się, że praktyki LOTu były wówczas karygodne.
                            Ale to nie zmienia faktu, że przyczyną katastrofy były wady konstrukcyjne i materiałowe.

                            Natomiast zgodzimy się chyba razem, że karygodne działania LOTu mogły w każdej chwili być przyczyną katastrofy innych samolotów eksploatowanych przez LOT.


                            > I to ostatnie pogrubienie mówi o tym naszym "tumiwisizmie". Zapewne można to na
                            > zwać innymi słowami - spolegliwość, wygodnictwo lub zwyczajny strach przed utra
                            > tą pracy.
                            >
                            > I z takimi właśnie zachowaniami mamy do czynienia i obecnie!

                            Zapewne tak.

                            > Usilne próby przypisania choćby minimalnej winy stronie rosyjskiej, w zamierzen
                            > iu, mają służyć łagodniejszemu przełknięciu brutalnej prawdy o polskim bardaku
                            > w każdej dziedzinie, upolitycznieniu wszelkich struktur...

                            A tu się nie zgadzam z Tobą.
                            Prawda nie ma narodowości.

                            Mam wrażenie, czytając Twoje posty, że bardzo starasz się wybielać Rosjan, obciążać stronę polską.
                            Dlatego obawiam się, że dla Ciebie, z jakiś przyczyn, "narodowość" ma wpływ na Twoje postrzeganie.
                            W innych postach wskazywałem na konkretne cytaty z Twoich wypowiedzi.

                            > Pytanie tylko kto jeszcze będzie "nie zamierzał podważać kompetencji zwierzc
                            > hników
                            "?

                            Ja chcę poznać prawdę.
                            Jedyną, nie obciążoną postrzeganiem przez pryzmat jakichkolwiek sympatii i antypatii "narodowych" i "politycznych".

                            > A co do mojej ironii i złośliwości - mogę cię z całą powagą zapewnić, że nie ma
                            > w nich odrobiny agresji.

                            Gdybym to ja napisał:
                            A co do mojej ironii i złośliwości - mogę cię z całą powagą zapewnić, że nie ma w nich odrobiny agresji.
                            czy przyjąłbyś to za dobrą monetę?
                            Mam nadzieję, że nie.

                            A immanentną cechą ironii i złośliwości w komunikacji jest agresja.
                            Dlatego Twoje deklaracje odnośnie intencji nie mogą tego zmienić.

                            > W ten sposób staram się zmusić interlokutora do więks
                            > zego skupienia się na temacie. Faktem jest, że różnie jest to odbierane.

                            No własnie:-)
                            Może warto znaleźć bardziej skuteczną metodę "zmuszenia interlokutora do większego skupienia się w temacie"? :-)

                            > Chcę prowokować do wymiany poglądów a nie inwektyw.
                            > Czasem mnie jednak ponosi...
                            > No cóż, starość nie radość!

                            Sądzę, że jesteśmy rówieśnikami lub "prawie" rówieśnikami:-)
                            • qwakacz I naprawdę Rosjanie uznali swoją winę ? 22.07.11, 21:05
                              To dziwne - przecież mogli iść w zaparte i zwalić wine na niewłaściwe smarowanie łożysk.
                      • qwakacz Re: Januszu! 23.07.11, 11:34
                        jot-es49 napisał:

                        > Być może, że z wielk
                        > iego szacunku do swojego Profesora - i to jest szlachetne,

                        Gdyby miał szacunek do profesora to nie mieszałby go do tej dyskusji bo profesor juz się nie odniesie do tego czy wiedział o tym co odkrył IPN.
            • hal9000 Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 20.07.11, 11:09
              Przyznam, że czasami zastanawiam się, skąd się biorą tak oszaleli z nienawiści ludzie.

              ???????

              Czytam sobie, dyskusja wydaje się być merytoryczna a wtedy ty nagle wyjeżdżasz z lekarzem a potem nienawiścią. Zawsze tak reagujesz, gdy twój rozmówca ma inne poglądy??
              • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 22:41
                hal9000 napisał:

                > Czytam sobie, dyskusja wydaje się być merytoryczna a wtedy ty nagle wyjeżdżasz
                > z lekarzem a potem nienawiścią. Zawsze tak reagujesz, gdy twój rozmówca ma inne
                > poglądy??

                To sobie przeczytaj jeszcze raz "merytoryczny" post jot-es49
                Tekst linka

                Powodzenia:-)
      • banana_dog Najlepiejwszystkowiedzącykretynpolski. 21.07.11, 06:15

        jot-es49 napisał:

        > Mój młody interlokutorze!
        > A nie mówił wam Pan Profesor jak to sprawnie polscy mechanicy dokonywali remontów silników, przetaczania wałów w silnikach m.in. czy ich (znaczy silników) cał
        > kowitych przekładek z jednego samolotu na drugi?
        > Nie wspominał o tym w ramach przyjaźni polsko-radzieckiej czy wręcz odwrotnie,
        > z polskiego patriotyzmu?
        >
        > A i las kabacki nic nie zmienił w tym względzie - winni Ruski bo przecież nie m
        > y!
        >
        > Tumiwisizm był od zawsze najgorszą naszą cechą narodową.
        > No i jeszcze to nasze ulubione: "Jakoś(ć) to będzie".
        Zaiste , ciekawe rzeczy piszesz.

        > P.S., ja zajmę się wykopywaniem buraków!
        Przedni pomysł.
        • jot-es49 Psie bananowy! 21.07.11, 12:18
          Bardzo dziękuję za merytoryczny wkład do dyskusji!
          Bardzo pięknie przedstawiłeś swoje argumenty - krótko i zwięźle.
          Przekonałeś mnie tym samym, że twój wybitny intelekt - wiedza naukowa i talent erystyczny, którego próbki dajesz w każdym swoim poście, daje ci tą wyższość nad pozostałymi, że nawet nie warto na żaden temat z tobą dyskutować!

          P.S. Ustawicznie staram się wykopywać buraki.
          I ciebie zaliczyłem ostatnio do tego gatunku!
      • you-know-who piloci powinni jednak byli ladowac w gdansku 21.07.11, 11:36
        > Jedno jest w tym wszystkim prawdą! Polska załoga niczemu nie była winna ni w je
        > dnym ni w drugim przypadku (stara szkoła) - zrobili wszystko co mogli a nawet w
        > ięcej - bez pożądanego skutku niestety...

        drugiej katastrofy mozna by prawdopodobnie uniknac, spod kartuz (gdzie nastapila awaria) lecac bardzo niedaleko do gdanska, zamiast wracac pol polski do warszawy. w warszawie tez bylo pechowo, bo gdyby zobaczyli od razu pas 15 i ladowali, konstrukcja ogona by im nie poplynela. a oni musieli zachodzic po duzym 'stadionie', od poludnia na 33. w tej awarii byly jasne wskazania na pozar w ogonie, a piloci nie znali historii 2 podobnych wypadkow w zsrr, w ktorych zgineli ich najlepsi piloci. analiza tamtych wypadkow mowila: natychmias probowac siadac (pozar czesci ogonowej w il-62 jest grozniejszy niz w innych, wspolczesnych samolotach, z kilku wzgledow).

        z jednej strony - skad piloci mogli to wiedziec? z drugiej - no to od czego sa piloci?
        • madameblanka Re: piloci powinni jednak byli ladowac w gdansku 21.07.11, 21:18

          > drugiej katastrofy mozna by prawdopodobnie uniknac, spod kartuz lecac bardzo niedaleko do gdanska, zamiast wracac pol polski do warszawy.

          no prawdopodobnie dowódca wybrał wawa, bo do gdańska nie zdążyłby zrzucić paliwa.
          Ja też lądowałabym albo w bydgoszczy (jeżeli nie ma sprzętu ratowniczego to nic i nikt nie wyjeżdża do samolotu z awarią? Nie mówie o sprzęcie lotniska którego nie było, tylko o karetkach i straży "nie lotniskowych") albo w gdańsku....no ale szczerze mówiąc nie wiem ile czasu zrzuca się paliwo...;
    • madameblanka Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 22:08

      Polska komisja, która zajmowała się badaniem przyczyn katastrofy "Kopernika
      > " wysłała do Rosji raport końcowy, w którym jednoznacznie stwierdziła, że przyc
      > zyną katastrofy było zniszczenie wału oraz turbiny
      (przyczyny obciążały Rosję,
      > jako producenta wadliwych konstrukcyjnie silników). [b]Rosja raport odrzuciła,


      oj to było jakoś ładniej, bo polska prokuratura bała się urazić naszego ukochanego sąsiada i określiła przyczynę awarii, ustalając, że powodem awarii było "przedwczesne, zmęczeniowe zniszczenie elementów tocznych".

      Czyli nie że wina ruskich bo spieprzyli sprawę (przewiercenie łożyska, którego turbina eksplodowała uszkadzając silnik) ani wina pilotów.


      ````````````````````````````````````
      P.S.

      Zdaje się ze nie pałasz sympatią do tezy naciskowców, otóż przytoczony przez ciebie pan prof. Maryniak mówi:

      Jerzy Maryniak: Mnie zastanawia co innego: przecież pilot nie jest samobójcą albo mordercą, oni umieją latać, więc dlaczego oni nie przeszli na lotnisko zapasowe, które im polecano: Mińsk czy Moskwę? Dlatego, że normalnie pilot by w tych warunkach meteorologicznych, jakie były i przy takim lotnisku, normalnie podjąłby taką decyzję.

      Konrad Piasecki
      (dziennikarz): To dlaczego tym razem nie podjął?

      Jerzy Maryniak: I teraz pytanie właśnie jest: dlaczego. Czy nie wystąpiło ubezwłasnowolnienie pilota samą nawet obecnością tylu generałów i prezydenta? czy nie było po prostu wyraźnego żądania, bo mieli być na odpowiednią godzinę tam na miejscu, żeby wylądować?

      Konrad Piasecki: Ale sam pan mówi: nikt nie jest samobójcą. Pilot widząc, jakie są warunki, jak może podjąć taką decyzję?

      Jerzy Maryniak: No jak? Dlatego że może być ubezwłasnowolniony odpowiednim rozkazem czy odpowiednim... Przecież ten pilot, który wylądował z prezydentem, jak lecieli kiedyś do Gruzji i był zakaz lądowania tam, poleciał pomimo żądań prezydenta, poleciał na zapasowe lotnisko dodatkowe i potem miał grube nieprzyjemności.


      hę? Co pan Janusz na to?
      • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 22:15
        madameblanka napisała:

        > hę? Co pan Janusz na to?

        Prof. Maryniak zawsze będzie dla mnie Wielkim Autorytetem, co nie oznacza, że będę się bezwarunkowo zgadzał ze wszystkimi Jego tezami.

        A swoje zdanie nt. teorii "nacisków" wyraziłem już na tym forum kilkakrotnie (i za kazdym razem jednoznacznie).
        • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 22:31
          janusz2_ napisał:

          > madameblanka napisała:
          >
          > > hę? Co pan Janusz na to?
          >
          > Prof. Maryniak zawsze będzie dla mnie Wielkim Autorytetem, co nie oznacza, że b
          > ędę się bezwarunkowo zgadzał ze wszystkimi Jego tezami.
          >
          > A swoje zdanie nt. teorii "nacisków" wyraziłem już na tym forum kilkakrotnie (i
          > za kazdym razem jednoznacznie).


          I jeszcze jedno - cytowany przez Ciebie wywiad z prof. Maryniakiem miał miejsce 15 kwietnia 2010 - czyli pięć dni po katastrofie.
          Wiedza na temat tego, co się stało była wówczas zerowa, ale emocje ogromne.

          Dla zainteresowanych - link do tego wywiadu
          Link
          • madameblanka Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 22:50


            oczywiście, to nie zmienia faktu ze Maryniak był człowiekiem myślącym i dobrze wiedzial jak sprawa mogła wyglądać.
            Wiesz, "mądrej głowie dość po słowie"...czyli Maryniak nie wierzył w głupote pilotów tylko w to, że piloci wykonywali posłusznie karkołomne polecenie....i miał pod swoją tezę poważne podwaliny.
            • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 19.07.11, 23:02
              madameblanka napisała:

              >
              >
              > oczywiście, to nie zmienia faktu ze Maryniak był człowiekiem myślącym i dobrze
              > wiedzial jak sprawa mogła wyglądać.

              Mogła.
              Podobnie jak mogła być awaria maszyny lub ingerencja osób trzecich.
              Dlatego ja z niecierpliwością czekam na publikację Raportu Millera (obecnie bardzo "dokładnie" tłumaczonego) oraz wszystkich dokumentów dotyczących katastrofy.

              > piloci wykonywali posłusznie karkołomne polecenie....i miał pod swoją tezę poważne
              > podwaliny.

              A ja mam poważne podwaliny, aby sądzić, że Ciebie ta hipoteza (nacisków) szczególnie "intryguje".
              I nawet to rozumiem.
              Tak samo jak rozumiem, że są ludzie, których "intryguje" teza sztucznej mgły, helu czy wielkiego magnesu.
              Ja traktuję je równoważnie.
              • madameblanka Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 20.07.11, 10:14

                > A ja mam poważne podwaliny, aby sądzić, że Ciebie ta hipoteza (nacisków) szczeg
                > ólnie "intryguje".


                no własnie nie! W każdej robocie jest szef ktory stoi za plecami i patrzy na łapy, jest presja czasu itd itd. Poprostu nie wolno sobie na to pozwolić a napewno nie w samolocie gdzie dowódca jest pierwszy po Bogu.
                Protasiuk pozwolił sobie na to żeby mu wchodzili do kokpitu, na to, żeby prezydent podejmował decyzje - które powinien podjąć dowódca - no to skończył jak skonczył, brak asertywności + niedoświadczenie zrobiły swoje. Dlatego przede wszystkim winą obarczam nie tego który nacisków sie dopuścił, tylko tego który naciskom uległ.


                > Ja traktuję je równoważnie.

                hipotezy odległe biegunowo od siebie są dla ciebie równoważne??
                • you-know-who Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 11:45
                  taki jest ten zawod - pierwszy po bogu, pierwszy w kolejce do piekla jesli cos pojdzie zle.
                  jest duza odpowiedzianosc.

                  w sadzie jednak cala polityczna reszta spelniala role "accessories", pomocnikow i namawiaczy.
                • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 22:18
                  madameblanka napisała:

                  > no własnie nie! W każdej robocie jest szef ktory stoi za plecami i patrzy na ła
                  > py,

                  Nie wiem, gdzie pracujesz, ale ci współczuję.

                  > Protasiuk pozwolił sobie na to żeby mu wchodzili do kokpitu, na to, żeby prezyd
                  > ent podejmował decyzje - które powinien podjąć dowódca - no to skończył jak sko
                  > nczył,

                  Z Twoich postów naprawdę wyraźnie widać, że jesteś wyznawczynią teorii nacisków.
                  A wyznawanie takich teorii (czy to nacisków, czy sztucznej mgły, czy wielkiego magnesu) - po prostu zaślepia.

                  W Uwagach Rzeczpospolitej Polskiej (...) do (...) Raportu (...) MAK, na stronie 63, czytamy:
                  [i]"W zapisie pokładowego rejestratora głosów w kabinie samolotu Tu-154M (CVR) nie można znaleźć żadnego fragmentu, który potwierdzałby próbę wywierania wpływu na działania załogi przez osoby postronne, w tym Głównego Pasażera"[i]

                  Przypomnę, że Uwagi... opracowała komisja pod przewodnictwem szefa MSWiA Jerzego Millera.
                  A teraz część forumowych idiotów zapewne nazwie min. Jerzego Millera "pisiorem" :-)
                  • madameblanka Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 22:38

                    janusz co z tobą jest nie tak?

                    Z pracą był przykład, tylko przykład. A ty od razu personalnie.

                    > Z Twoich postów naprawdę wyraźnie widać, że jesteś wyznawczynią teorii nacisków

                    ile razy mam pisać że nie (wcześniej uzasadniłam, teraz juz nie chce mi się rospisywać)


                    >nie można znaleźć żadnego fragmentu, który potwierdzałby próbę wywierania wp
                    > ływu na działania załogi

                    oczywiście że nie, nie wprost, na zasadzie "ląduj dziadu"....trzeba być idiotą żeby myśleć że szef sił powietrznych za plecami pilota to przyjacielski gest, a pilot czuje się rozluźniony, doceniony i wspierany...
                    Błasik był w kokpicie od tego, żeby przypilnować żeby piloci za wcześnie nie odeszli na wtaroj krug ...
                    • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 22:54
                      madameblanka napisała:

                      > Błasik był w kokpicie od tego, żeby przypilnować żeby piloci za wcześnie nie od
                      > eszli na wtaroj krug ...

                      Madameblanka co z Tobą jest nie tak?
                      Z maniakalnym uporem piszesz o tych "naciskach" i jednocześnie twierdzisz, że nie jesteś zwolenniczką teorii nacisków.
                      Czyżby dwie różne osoby pisały pod jednym nickiem?

                      Teraz o obecności Gen. Błasika:
                      W Raporcie MAK można przeczytać:
                      [i]"c) istnienie negatywnego klimatu psychologicznego w kabinie obecnością wyższego dowódcy lotniczego;

                      W uwagach do Raportu MAK, na stronie 79, mamy odniesienie się strony polskiej do tych punktów:
                      "Co do założenia zawartego w podpunkcie c) nie ma wystarczających przesłanek do twierdzenia, że obecność wyższego dowódcy znacząco pogorszyła klimat psychologiczny w kabinie. Prawdą natomiast jest, że sytuacja w jakiej znalazła się załoga w krytycznej fazie lotu była ekstremalnie trudna, a dowódca Sił Powietrznych nie ingerował aktywnie w proces pilotowania.
                      (...)
                      [b]Wniosek:
                      Założenia zawarte w podpunktach c) i e) nie znajdują potwierdzenia w faktach.[b]"


                      Przypominam - Uwagi są opracowane przez komisję pod przewodnictwem min. Jerzego Millera.
                      A jego raczej trudno będzie niektórym forumowiczom atakować ad personam :-)
                      • janusz2_ Poprawnie sformatowane 21.07.11, 22:57
                        W Raporcie MAK można przeczytać:
                        "c) istnienie negatywnego klimatu psychologicznego w kabinie obecnością wyższego dowódcy lotniczego;

                        W uwagach do Raportu MAK, na stronie 79, mamy odniesienie się strony polskiej do tych punktów:
                        "Co do założenia zawartego w podpunkcie c) nie ma wystarczających przesłanek do twierdzenia, że obecność wyższego dowódcy znacząco pogorszyła klimat psychologiczny w kabinie. Prawdą natomiast jest, że sytuacja w jakiej znalazła się załoga w krytycznej fazie lotu była ekstremalnie trudna, a dowódca Sił Powietrznych nie ingerował aktywnie w proces pilotowania.
                        (...)
                        Wniosek:
                        Założenia zawarte w podpunktach c) i e) nie znajdują potwierdzenia w faktach.
                        "

                      • madameblanka Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 10:40

                        > Z maniakalnym uporem piszesz o tych "naciskach" i jednocześnie twierdzisz, że n
                        > ie jesteś zwolenniczką teorii nacisków.


                        błasik w kokpicie = presja pilotów.
                        To nie jest żadna teoria naciskowa a fakt. Nie jestem wyznawcą teorii naciskowej bo wiele czynników złożyło się na tą katastrofę - zła organizacja lotu, bledy pilotów, presja czasu, błasik w kokpicie - też nie pomógł, choć mógł; dołożył swoją cegiełkę do tragedii. I gdzie tu teoria naciskowa??

                        Gdyby tak to złożyć do kupy, to jest to teoria - ale burdelu w polskim wojsku.
                        • janusz2_ Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 22.07.11, 11:21
                          madameblanka napisała:

                          > Nie jestem wyznawcą teorii naciskowej

                          Wybacz, ale rozmowa z tobą nie ma sensu.
                          Zaprzeczasz sama sobie. W jednym poście piszesz:
                          "przyczyna [determinacji pilotów] siedziała w salonce..."

                          By w kolejnym napisać:
                          "Nie jestem wyznawcą teorii naciskowej"

                          I całkowicie ignorujesz ustalenie specjalistów komisji Millera zawarte chociażby w Uwagach do Raportu MAK.
                          str. 63
                          "W zapisie pokładowego rejestratora głosów w kabinie samolotu Tu-154M (CVR) nie można znaleźć żadnego fragmentu, który potwierdzałby próbę wywierania wpływu na działania załogi przez osoby postronne, w tym Głównego Pasażera"

                          Raport MAK
                          "c) istnienie negatywnego klimatu psychologicznego w kabinie obecnością wyższego dowódcy lotniczego;

                          Uwagach do Raportu MAK, str. 79:
                          "Co do założenia zawartego w podpunkcie c) nie ma wystarczających przesłanek do twierdzenia, że obecność wyższego dowódcy znacząco pogorszyła klimat psychologiczny w kabinie. Prawdą natomiast jest, że sytuacja w jakiej znalazła się załoga w krytycznej fazie lotu była ekstremalnie trudna, a dowódca Sił Powietrznych nie ingerował aktywnie w proces pilotowania.
                          (...)
                          Wniosek:
                          Założenia zawarte w podpunktach c) i e) nie znajdują potwierdzenia w faktach.
                          "


                          Życzę Ci miłych wrażeń związanych z wyznawaną przez Ciebie teorią naciskową - i kończę tę jałową rozmowę z Tobą.
                  • qwakacz rozumowanie wybiórcze? 21.07.11, 23:43
                    janusz2_ napisał:

                    > [i]"W zapisie pokładowego rejestratora głosów w kabinie samolotu Tu-154M (CVR)
                    > nie można znaleźć żadnego fragmentu, który potwierdzałby próbę wywierania wp
                    > ływu na działania załogi przez osoby postronne, w tym Głównego Pasażera"
                    [i]

                    bo w zapisie pokładowego rejestratora ne ma, ale jest dowód w postaci doniesienia do prokuratury na pilotów którzy się bali lądować w Tbilisi.
          • ae911truthorg 600 m pas ? 20.07.11, 10:20
            Z wywiadu zainteresowało mnie tylko jedno - skąd info, że pas miał 600 m ?
            • absurdello Chyba wiem skąd to się wziąło, z podwójnego 21.07.11, 21:42
              przekłamania.

              Wywiad był 5 dni po katastrofie, a wtedy jeszcze nie było dokładnych informacji o lotnisku, na którym lądował samolot.

              Mylono lotnisko "Południowe" z "Północnym".

              Pas na lotnisku "Południowym" (cywilne) ma 1600m a na "Północnym" (wojskowym) 2500m.

              Przy wpisywaniu tekstu, ktoś zjadł początkową jedynkę i zrobiło się z tego 600m (jeżeli była nawet jakaś korekta, w co wątpię, to korektor nie wyłapał tego bezsensu).
              • absurdello A nie, jednak profesor się przejęzyczył ... 21.07.11, 23:20
                na nagraniu mówi 600m ale pewnie chodziło mu o 1600m, długość pasa na "Południowym", bo nie przypuszczam by tej klasy fachowiec dopuszczał w ogóle, że piloci usiłowali by lądować TU154m na pasie długości 600m ;) Po prostu przeskok myślowy u starszego człowieka, nie ma co wydziwiać.
    • qwakacz Wróciłem od lekarza . 19.07.11, 22:14
      Przyczyną awarii Kopernika było olanie terminów obsługi wyznacznych przez producenta . W wyniku m.in. tego doszło do awarii wału której efektem była katastrofa.
      Podawanie jako przyczyny usterki peknięcia wału to tak jak oskarżanie producenta samochodu o to że zatarł się silnik w sytuacji gdy od kilku lat nie sprawdzałeś poziomu oleju.

      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/zatajona-prawda--dlaczego-zginela-anna-jantar,55047,1
      "Dotarliśmy do akt śledztwa przechowywanych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej – tysięcy stron protokołów przesłuchań, notatek, analiz, ekspertyz, które przekazano w kwietniu 1980 r. kierownictwu MSW, a konkretnie na biurka generała milicji Władysława Ciastonia i płk. Zenona Płatka. Dopiero z całości tych materiałów – pracowicie zbieranych przez milicjantów, prokuratorów i ekspertów – wynika, kto naprawdę odpowiadał za śmierć ludzi lecących na pokładzie Kopernika. Faktycznie bezpośrednią przyczyną tragedii była awaria silnika. Ale nie jest to jedyny powód i być może nie najważniejszy. W ciągu trzech lat poprzedzających katastrofę dyrekcja PLL LOT, przymuszana przez rząd do drakońskich oszczędności, złamała wszelkie normy bezpieczeństwa lotów"(...)
      "Że z iłami będą kłopoty, w PLL LOT i ministerstwie komunikacji zorientowano się już w połowie lat 70. Według gwarancji udzielonych przez producenta silniki maszyn powinny bezawaryjnie pracować przez 5 tys. godzin lotu. Tyle wynosił ich resurs, czyli okres pracy, po jakim miały wrócić do ZSRR, by przejść kapitalny remont. Jednak spośród 50 silników użytkowanych przez LOT aż 24 uległo awarii i trafiło do remontu już po 2-3 tys."
      "Tańszym, polskim tankowano do pełna samoloty na Okęciu. Ale pasy startowe warszawskiego lotniska były za krótkie dla iłów z pełnymi zbiornikami. Wybrano więc kompromis – tankowano maszyny na tyle, by mogły w ostatniej chwili poderwać się z ziemi przed granicą lotniska. Nie trzeba dodawać, jak ryzykowne były takie starty – piloci, aby wzbić się w powietrze, musieli dosłownie zarzynać delikatne silniki."
      "Dyrekcja LOT uznała więc, że resurs silników może wynosić nie 5 tys. godzin, lecz nawet dwa razy więcej. Poinformowano biuro konstrukcyjne Siergieja Iljuszyna, że w Polsce przeprowadzono badania, które wykazały, iż znakomite silniki iłów wytrzymają 8,6 tys. godzin lotu bez remontu. Radzieccy konstruktorzy przysłali odpowiedź, że jeśli Polacy chcą, to niech tyle latają, ale producent nadal będzie brał odpowiedzialność jedynie za 5 tys. godzin lotu."



      • janusz2_ Re: Wróciłem od lekarza . 19.07.11, 22:19
        qwakacz napisał:

        > Przyczyną awarii Kopernika było olanie terminów obsługi wyznacznych przez produ
        > centa . W wyniku m.in. tego doszło do awarii wału której efektem była katastrof
        > a.

        Zmień lekarza.
      • qwakacz Gierek był patriotą ! 19.07.11, 22:49
        Zostanę przy swoim lekarzu !
        www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/zatajona-prawda--dlaczego-zginela-anna-jantar,55047,2
        artykuł z 11 marca 2010
        "Dotarliśmy do akt śledztwa przechowywanych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej "
        Nie wiesz przypadkiem kto kierował IPNem w czasie gdy Newsweek "dotarł" do akt ?
        Kieresowi nie wierzysz ?
        "Opinia publiczna takich wniosków oczekiwała. Sowiecką myślą techniczną powszechnie pogardzano i nikt nie miał wątpliwości, że winnych należy szukać za wschodnią granicą. Z pewnym podziwem komentowano, że przynajmniej tym razem kierownictwo PRL umiało postawić się Kremlowi. I ta wersja obowiązuje do dziś – za powód katastrofy uznaje się wady konstrukcyjne silnika. Ale to tylko ułamek prawdy"
        • janusz2_ Re: Gierek był patriotą ! 19.07.11, 22:56
          qwakacz napisał:

          > Zostanę przy swoim lekarzu !

          No to twój problem.
          • qwakacz Jestes w błędzie . 19.07.11, 23:00
            Najpierw okazało się że prezydent nie odprowadzał podatków od składek ubezpieczenowych , teraz za chwilę udowodnisz że kieres przekazywał jakieś fałszywe materiały o katastrofie Kopernika - kto następny ?
            • janusz2_ Re: Jestes w błędzie . 19.07.11, 23:03
              qwakacz napisał:

              > Jestes w błędzie

              Idź na temat katastrof lotniczych podyskutuj z podobnym tobie specjalistą w tej materii.
              Może z twoim lekarzem?
              • calun_torunski lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 19.07.11, 23:10
                Maciarewicza

                wirus rozprzestrzenia sie droga radiowa i w bezposrednim kontakcie ze wzrokiem oblakanego AM

                drogi Januszu czas sie przebadac i nie ogladac sie na innych - w twoim wypadku objawy sie bardzo wyrazne - wyglada to na III stadium zarazenia

                wkrotce moze byc za pozno

                • qwakacz Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 19.07.11, 23:18
                  Oni wszyscy mają swojego Kaszpirowskiego - czyżby w Toruniu ?
                  • janusz2_ Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 19.07.11, 23:47
                    qwakacz napisał:

                    > Oni wszyscy mają swojego Kaszpirowskiego - czyżby w Toruniu ?

                    No widzisz - pojawił się osobnik o idiotycznym nicku całun_torunski - i już masz godnego siebie rozmówcę.

                    Tak z ciekawości - czy leczycie się u tego samego lekarza?
                    Bo wyniki u was są podobnie kiepskie.
                    • calun_torunski lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 20.07.11, 07:10
                      > No widzisz - pojawił się osobnik o idiotycznym nicku całun_torunski - i już mas
                      > z godnego siebie rozmówcę.

                      > Tak z ciekawości - czy leczycie się u tego samego lekarza?
                      > Bo wyniki u was są podobnie kiepskie.

                      i tu wychodzi twoje podejscie do faktow - najpewniej sie czujesz w sytuacji kompletnego braku danych, dzieki czemu mozesz oddac sie swojemu ulubionemu zajeciu - bujaniu w oblokach
                    • qwakacz Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 20.07.11, 16:37
                      janusz2_ napisał:

                      > Tak z ciekawości - czy leczycie się u tego samego lekarza?
                      > Bo wyniki u was są podobnie kiepskie.

                      Nie - rózni lekarze ale te same metody leczenia zgodne ogólnie dostępną wiedzą . To ten twój "ojciec Kaszpirowski" stosuje jakieś szarlatańskie sztuczki - ale wyniki jak widać ma dobre - zdołał wyprodukować coś głupiego ale wiernego.
                      • janusz2_ Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 21.07.11, 20:50
                        qwakacz napisał:

                        > janusz2_ napisał:
                        >
                        > > Tak z ciekawości - czy leczycie się u tego samego lekarza?
                        > > Bo wyniki u was są podobnie kiepskie.
                        >
                        > Nie - rózni lekarze ale te same metody leczenia

                        To widać, że te same, nieskuteczne metody leczenia.
                        Ale przynajmniej masz w osobniku o idiotycznym nicku "całun torunski" godnego ciebie kompana do wypisywania głupot.
                        • calun_torunski lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol Maci 21.07.11, 20:55
                          > To widać, że te same, nieskuteczne metody leczenia.

                          uuuu to nie tylko pilot i fizyk-machanik, ale takze profesor medycyny !!!

                          > Ale przynajmniej masz w osobniku o idiotycznym nicku "całun torunski" godnego c
                          > iebie kompana do wypisywania głupot.

                          krytyka glupca to lepiej niz pochwala medrca - dzieki wielkie ???

                          a co tak cie zafascynowalo w moim nicku ???
                          • janusz2_ Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 21.07.11, 21:16
                            calun_torunski napisał:

                            > > To widać, że te same, nieskuteczne metody leczenia.
                            >
                            > uuuu to nie tylko pilot i fizyk-machanik, ale takze profesor medycyny !!!

                            Czytając twoje posty nie trzeba profesora medycyny, by orzec żeś id.....ta.

                            Nie będę już odpowiadał na twoje idiotyczne zaczepki.
                            Takie forumowe indywidua, jak ty - oszalałe z nienawiści do każdego, kto ma inne zdanie niż one, całą swą aktywność poświęcającą na obrażanie innych są wrzodem na wszystkich forach.

                            Na tym forum jest mechanizm, który pozwala się od takich paskud jak ty uwolnić - można je wygasić w ustawieniach forum.

                            Za chwilę to zrobię.

                            Nie będziesz więc miał satysfakcji zaczepiając i obrażając mnie, bo ja tego po prostu nie bedę już czytał, bo nie będę nawet tego widział na forum:-)

                            • calun_torunski lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 21.07.11, 21:31
                              > Czytając twoje posty nie trzeba profesora medycyny, by orzec żeś id.....ta.

                              wystarczy byc wzorowym pacjentem ???

                              > Nie będę już odpowiadał na twoje idiotyczne zaczepki.

                              bedziesz - za to ci placa

                              > Takie forumowe indywidua, jak ty - oszalałe z nienawiści do każdego, kto ma inn
                              > e zdanie niż one, całą swą aktywność poświęcającą na obrażanie innych są wrzode
                              > m na wszystkich forach.

                              swietnie podsumowales SWOJA dzialalnosc na forum KwS

                              > Na tym forum jest mechanizm, który pozwala się od takich paskud jak ty uwolnić
                              > - można je wygasić w ustawieniach forum.

                              wygas wszystkich - i zostabniesz wtedy sam na sam ze soba - czyli 100% zrodlem nienawisci

                              > Za chwilę to zrobię.

                              wykasuj wszystkich

                              > Nie będziesz więc miał satysfakcji zaczepiając i obrażając mnie, bo ja tego po
                              > prostu nie bedę już czytał, bo nie będę nawet tego widział na forum:-)

                              nie mam zadnej satysfakcji z tego, ze musze zyc w tym samym kraju, ktory takie zasiedlily takie zombie jak ty i probuja obrzydzic ten kraj wszystkim innym
                        • qwakacz Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 21.07.11, 21:31
                          Podobno każdy głupiec jest pewny że na świecie są sami głupcy. Dlatego przyjmuję że masz rację mówiąc że wiekszości z tego forumpotrzeba psychiatry. Dla ciebie zaś wskazany byłby medyk który zrecznym ruchem skalpela wyciąłby ci cos u dołu i zakonczył ta nieudaną mutację .
                          • janusz2_ Re: lekarze lecza wylacznie osoby chore na zespol 21.07.11, 22:33
                            qwakacz napisał:

                            > Podobno każdy głupiec jest pewny że na świecie są sami głupcy. Dlatego przyjmuj
                            > ę że masz rację mówiąc że wiekszości z tego forumpotrzeba psychiatry. Dla ciebi
                            > e zaś wskazany byłby medyk który zrecznym ruchem skalpela wyciąłby ci cos u doł
                            > u i zakonczył ta nieudaną mutację .

                            Spadaj dewiancie.
              • qwakacz Re: Jestes w błędzie . 19.07.11, 23:17
                Nie dziwię się twoim poglądom skoro lekarza masz za specjalistę od katastrof. Fakt lekarz jest ministrem obrony .... w twoim przypadku to chyba jednak ktos w stylu Kaszpirowskiego " Adin ,dwa,..." bo piszesz jak oszołom nawet nie czytając artykułu do którego ktoś podaje ci link . Uważasz że artykuł jest wyssany z palca ? to pewnie znasz link do sprostowania IPNu?
                • janusz2_ Re: Jestes w błędzie . 19.07.11, 23:46
                  qwakacz napisał:

                  > Nie dziwię się twoim poglądom skoro lekarza masz za specjalistę od katastrof.

                  No to jest gorzej niż myślałem - ty po prostu czytać nie umiesz.
                  Napisałem w poprzednim poście - "podyskutuj z podobnym tobie specjalistą w tej materii. Może z twoim lekarzem?"

                  > Uważasz że artykuł jest wyssany z palca ? to pewnie znasz link do sprostowania IPNu?

                  Uważam, że artykuł jest kiepski.
                  Czytałem go bezpośrednio po tym, gdy się ukazał.
                  Teza w nim zawarta, że w komunistycznym państwie (PRL) nawet LOT był zły i nie liczył się z bezpieczeństwem załóg i pasażerów, rzeczywiscie może rajcować zoologicznych antykomuchów.
                  A ja jestem zwykły antykomuch, a nie zoologiczny.
                  • calun_torunski u janusza sa tezy lepsze i gorsze 20.07.11, 07:17
                    > Teza w nim zawarta, że w komunistycznym państwie (PRL) nawet LOT był zły i nie
                    > liczył się z bezpieczeństwem załóg i pasażerów, rzeczywiscie może rajcować zool
                    > ogicznych antykomuchów.

                    a zaklady Tupolewa oczywiscie dzialaly w kapitalistycznym panstwie w zwiazku z czym nie musialy sie liczyc z bezpieczenstwem zalog i pasazerow

                    przy okazji bycie antykomuchem w 20 lat po upadku komuny to piekne zajecie i wyjatkowo bezpieczne

                  • qwakacz Re: Jestes w błędzie . 20.07.11, 16:50
                    janusz2_ napisał:

                    > Teza w nim zawarta, że w komunistycznym państwie (PRL) nawet LOT był zły i nie
                    > liczył się z bezpieczeństwem załóg i pasażerów, rzeczywiscie może rajcować zool
                    > ogicznych antykomuchów.

                    Towarzysza dyrektora z LOTu g.... obchodziło czy ty będziesz uważał że teza bedzie rajcować zoologicznych komuchów - miał wykonac 200% normy i wykonywał. Dziś jednak by się pewnie zdiwił że ktoś go broni . Taka wyrozumiałość świadczy o tym, że byłbyś dobrym przodownikiem pracy !
    • jamnik_belial Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 20.07.11, 10:02
      janusz2_ napisał:

      > Gdy rozpoczynałem studia na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Mechanicznym

      Idź się leczyć.
    • andrzejmat Re: Badanie przyczyn katastrofy Ił-62 Kopernik w 21.07.11, 00:46
      Gdy rozpoczynałem studia na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Mechanicznym
      > Energetyki i Lotnictwa, prof. Jerzy Maryniak był dziekanem tego wydziału.

      A przyczyną katastrofy była usterka turbiny wału silnika, który w ef
      > ekcie zapalił się". - prof. Jerzy Martyniak, członek komisji badającej przyczyn
      > y katastrofy "Kopernika""
      Szanowny studencie (i absolwencie?) MEiL'u
      - powinieneś na pierwszy rzut oka zorientować się, że to NIE MOŻE być cytat wypowiedzi prof. Maryniaka, tylko dziennikarska manipulacja wynikająca z ignorancji , 'interpretacja' czyli bełkot.

      To nie wał ma turbinę, tylko turbina 'ma' wał...
      To nie była "usterka" lecz wał sie urwał..
      W rezultacie silnik nie 'zapalił się" lecz rozleciał.
      "Zapalenie się" a nawet rozpad tego silnika nie spowodowały by nie tylko katastrofy, ale nawet poważniejszego zagrożenia, gdyby nie to, że fragmenty turbiny przebiły kadłub i zniszczyły elementy sterujące sterem wysokości, powodując gwałtowne i całkowite uniemożliwienie sterowania w krytycznym fragmencie procesu lądowania.
      Identyczna była przyczyna tragedii 'Kościuszki', przebieg bardziej dramatyczny bo to miało miejsce w innej fazie lotu i agonia trwała dłużej.
      • andrzejmat Re: Errata - (do Janusza2) 21.07.11, 00:57
        Pan Janusz2 napisał:
        "Gdy rozpoczynałem studia na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Mechanicznym
        > Energetyki i Lotnictwa, prof. Jerzy Maryniak był dziekanem tego wydziału.

        i dalej:

        A przyczyną katastrofy była usterka turbiny wału silnika, który w ef
        > ekcie zapalił się". - prof. Jerzy Martyniak, członek komisji badającej przyczyn
        > y katastrofy "Kopernika""
        "

        Szanowny studencie (i absolwencie?) MEiL'u
        - powinieneś na pierwszy rzut oka zorientować się, że to NIE MOŻE być cytat wypowiedzi prof. Maryniaka, tylko dziennikarska manipulacja wynikająca z ignorancji , 'interpretacja' czyli bełkot.

        To nie wał ma turbinę, tylko turbina 'ma' wał...
        To nie była "usterka" lecz wał sie urwał..
        W rezultacie silnik nie 'zapalił się" lecz rozleciał.
        "Zapalenie się" a nawet rozpad tego silnika nie spowodowały by nie tylko katastrofy, ale nawet poważniejszego zagrożenia, gdyby nie to, że fragmenty turbiny przebiły kadłub i zniszczyły elementy sterujące sterem wysokości, powodując gwałtowne i całkowite uniemożliwienie sterowania w krytycznym fragmencie procesu lądowania.
        Identyczna była przyczyna tragedii 'Kościuszki', przebieg bardziej dramatyczny bo to miało miejsce w innej fazie lotu i agonia trwała dłużej.
        • janusz2_ Manipulacja czy literówka? 21.07.11, 20:46
          andrzejmat napisał:

          > Szanowny studencie (i absolwencie?) MEiL'u
          > - powinieneś na pierwszy rzut oka zorientować się, że to NIE MOŻE być cytat wyp
          > owiedzi prof. Maryniaka, tylko dziennikarska manipulacja wynikająca z ignorancj
          > i , 'interpretacja' czyli bełkot.
          >
          > To nie wał ma turbinę, tylko turbina 'ma' wał...
          > To nie była "usterka" lecz wał sie urwał..
          > W rezultacie silnik nie 'zapalił się" lecz rozleciał.
          > "Zapalenie się" a nawet rozpad tego silnika nie spowodowały by nie tylko katast
          > rofy, ale nawet poważniejszego zagrożenia, gdyby nie to, że fragmenty turbiny p
          > rzebiły kadłub i zniszczyły elementy sterujące sterem wysokości, powodując gwał
          > towne i całkowite uniemożliwienie sterowania w krytycznym fragmencie procesu lą
          > dowania.

          Andrzeju,
          być może zauważyłeś, co wyboldowałem w cytowanej wypowiedzi prof. Maryniaka:
          "Rosjanie do pomocy w dochodzeniu przysłali nam swoich specjalistów. Towarzyszyli nam, ale nie dopuszczaliśmy ich do śledztwa. Baliśmy się, że będą ginąć dowody.".
          I nie mam powodu wątpić w tę część wypowiedzi prof. Maryniaka.

          To, że w części wypowiedzi dotyczącej przyczyn najprawdopodobniej jest literówka ("zniknął" spójnik "i"), bynajmniej nie powinno być powodem do snucia teorii spiskowych:-)
          Przypisywanie przez ciebie dziennikarzowi działania intencjonalnego (manipulacji) tylko dla tego, że w publikacji brakuje "i" wydaje mi się działaniem, delikatnie mówiąc, zbyt daleko idącym.

          Zobaczmy.
          Fragment cytowanej przeze mnie wypowiedzi prof. Maryniaka, zamieszczonej na stronie Wiadomosci24.pl, brzmi:
          "A przyczyną katastrofy była usterka turbiny wału silnika"

          Gdyby nie zniknęła feralna literka i (co ty łączysz z manipulacją dziennikarza), to wypowiedź prof Maryniaka brzmiałaby:
          "A przyczyną katastrofy była usterka turbiny i wału silnika"

          Fragment raportu komisji badającej tę katastrofę, brzmiał:
          "W końcowej fazie lotu, podczas podejścia samolotu do lądowania nastąpiło zniszczenie turbiny lewego, wewnętrznego silnika na skutek niekorzystnego i przypadkowego zbiegu okoliczności i ukrytych wad materiałowo-technologicznych, które doprowadziły do przedwczesnego zmęczenia wału silnika. Częściami zniszczonej turbiny zostały uszkodzone dwa inne silniki i układy sterowania samolotem: ster wysokości i kierunku.
          Czyli zniszczenie turbiny nastąpiło na skutek zmęczenia wału silnika.

          Zgodzisz się chyba, że wypowiedź prof. Maryniaka (w rozmowie z jakimś dziennikarzem)
          "A przyczyną katastrofy była usterka turbiny i wału silnika" jest jak najbardziej dopuszczalnym uproszczeniem w komunikacji medialnej.

          No to mam nadzieję, że sprawę braku spójnika "i" mamy już wyjaśniona i nie będziesz snuł więcej teorii spiskowych o "manipulacji dziennikarza" :-)

          > Identyczna była przyczyna tragedii 'Kościuszki', przebieg bardziej dramatyczny
          > bo to miało miejsce w innej fazie lotu i agonia trwała dłużej.


          Przyczyna wypadku "Kościuszki" była akurat zupełnie inna - łożysko toczne, które zostało "zmodernizowane"poprzez wywiercenie w wewnętrznej bieżni otworów "w celu lepszego smarowania". W rezultacie uległo ono uszkodzeniu i w rezultacie doszło do urwania wału.

          Czyli - w "Koperniku" nastąpiło zmęczenie wału, a w "Kościuszce" uszkodzenie łożyska.

          • qwakacz Czy Maryniak obawiał się kradzieży ? 21.07.11, 22:13
            Jako członek komisji podpisał się pod raportem .
            Czy w raporcie było o :
            cleofas-wm.blog.onet.pl/Newsweek-Zatajona-prawda-Dlacz,2,ID412145454,n
            "A był to dopiero początek „innowacji”. Postanowiono oszczędzać także na remoncie silników, mimo że technicy narzekali na ich jakość. Ale za każde serwisowanie Rosjanie kazali sobie płacić. Dyrekcja LOT uznała więc, że resurs silników może wynosić nie 5 tys. godzin, lecz nawet dwa razy więcej. Poinformowano biuro konstrukcyjne Siergieja Iljuszyna, że w Polsce przeprowadzono badania, które wykazały, iż znakomite silniki iłów wytrzymają 8,6 tys. godzin lotu bez remontu. Radzieccy konstruktorzy przysłali odpowiedź, że jeśli Polacy chcą, to niech tyle latają, ale producent nadal będzie brał odpowiedzialność jedynie za 5 tys. godzin lotu.

            Co ciekawe, komisja rządowa prowadząca potem dochodzenie w sprawie katastrofy Kopernika nigdy nie otrzymała szczegółowych wyników owych badań nad wytrzymałością silników. Co oznacza, że prawdopodobnie wcale ich nie było. „Czy czasem towarzysze nie wymusiliście na towarzyszach radzieckich wydania decyzji przedłużenia resursów silników?” – zapytał retorycznie podczas przesłuchania dyrektora PLL LOT Włodzimierza Wilanowskiego wicepremier Tadeusz Wrzaszczyk. Jak wynika ze stenogramu, dyrektor nie potrafił udzielić sensownej odpowiedzi.
            Po wydłużeniu resursu liczba awarii stale wzrastała. Wedle raportu płk. Muszyńskiego z powodu usterek w silnikach „w wielu wypadkach samoloty powracały rejsami technicznymi (bez pasażerów) na trzech silnikach z terenu USA do Warszawy”. Takie zdarzenia odnotował też agent, ps. Marian, będący „kierownikiem obsługi lotniskowej na lotnisku J.F.K. w Nowym Jorku”. Ów tajny współpracownik informował, że „w okresie ostatnich dwóch lat dwa samoloty Ił-62 powróciły z Nowego Jorku do Warszawy lotem technicznym na trzech silnikach. W jednym przypadku nastąpiło odkształcenie łopatki turbiny i awaria silnika, a w drugim prawdopodobnie coś musiało wpaść do silnika”. Podobnie rzecz się miała z dwoma samolotami lecącymi do Chicago. „W większości przypadków przyczyną awarii silników było wykruszenie się lub pogięcie łopatek turbiny silnika” – donosił „Marian”.

            W pewnym momencie PLL LOT nie dysponował już wystarczającą liczbą w pełni sprawnych silników do iłów. Jak sobie z tym poradzono? „Stosowana była praktyka, że na trzy silniki w początkowej fazie eksploatacji dodawano czwarty, który miał przebieg znacznie ponad dopuszczalne normy fabryczne” – zeznał pilot LOT Jan Gołaś. Zszokowani prokuratorzy poszli tym tropem i ustalili, że była to powszechna praktyka. Niesprawnym silnikom mechanicy z przedsiębiorstwa nadali nazwę „liderów”.
            Na tankowaniu w Polsce i zaniechaniu remontów silników PLL LOT zaoszczędził 29 mln złotych dewizowych, czyli wedle ówczesnych kursów około 6,5 mln dolarów. Jak donosiło czytelnikom pismo „Skrzydlata Polska”, zachwycony wynikami przedsiębiorstwa wiceminister komunikacji gen. Jan Raczkowski 11 stycznia 1980 roku wręczył wysokie nagrody pieniężne dyrektorowi LOT Włodzimierzowi Wilanowskiemu oraz jego 18 współpracownikom. Po uroczystości minister zaprosił jej uczestników do ministerstwa komunikacji na konferencję poświęconą bezpieczeństwu lotów pasażerskich. Zaplanowano ją na 14 marca 1980 roku.
            Dzień przed konferencją najstarszy z samolotów Ił-62, użytkowany przez Polskę od wiosny 1972 r. Mikołaj Kopernik, wyleciał do Nowego Jorku. Jak odkryli śledczy, jego silnik nr 2 miał niezwykle bogatą przeszłość. Pierwszej awarii doznał już po 1,7 tys. godzin lotu i w 1975 roku pojechał na remont do ZSRR. Potem przelatał 5 tys. godzin i na początku 1979 roku zaczął mocno wibrować. „Silnik ten wymontowano i odstawiono. Po pewnym czasie bez dokonania napraw został ponownie zamontowany do samolotu” – zapisała w raporcie z 25 marca 1979 roku podkomisja techniczna kierowana przez gen. Mieczysława Sikorskiego. Zagadką pozostało, jakim cudem silnik, który powinien przejść remont w ZSRR, odzyskał pełną sprawność?

            Po katastrofie pracownicy zakładu kryminalistyki KG MO odkryli, że odnaleziony dwa kilometry od Okęcia wał turbiny niskoobrotowej silnika nr 2 miał rysę powstałą od noża tokarskiego. Według ich opinii ktoś w Polsce domowym sposobem naprawiał turbinę. Jednak podkomisja techniczna uznała, że to dawne uszkodzenie powstałe już w momencie budowy silnika w ZSRR.



            Trzech liderów, jeden sprawny
            Dziś nie sposób ustalić, kto za to odpowiadał. Na pewno jednak wiadomo, że dyrekcja techniczna LOT, zasłaniając się orzeczeniem, iż poziom wibracji jest niższy od radzieckich norm, zdecydowała się zamontować ów silnik na Mikołaju Koperniku. W końcu przecież samolot miał jeszcze trzy inne. Tuż przed wylotem do Nowego Jorku 13 marca 1980 roku wszystkie skontrolował mechanik Zdzisław Jarmoniak. „Na pierwszym silniku jest wgięcie łopatki turbiny w jej dolnej części, tj. najszerszej – na jej krawędzi natarcia. Zauważyłem, że wgięcie to było naprawiane” – mówił potem przesłuchującym go milicjantom. Po stwierdzeniu usterki chciał ją zgłosić, ale kiedy zajrzał do dziennika technicznego samolotu, zobaczył, że uszkodzenia tam wpisano, a mimo to dyrekcja dopuściła Kopernika do lotu. Mechanik nie zamierzał podważać kompetencji zwierzchników. „Wgięcie widocznie nie przekraczało normy” – wyjaśniał.

            Niewiele lepszy był silnik nr 3, który miał wylatanych 8,2 tys. godzin bez remontu. Kopernik poleciał więc przez Atlantyk na trzech „liderach” i jednym w pełni sprawnym silniku. Chyba jedynie za sprawą opatrzności wylądował w Nowym Jorku. Następnego dnia udało mu się nawet wrócić nad Okęcie. I może gdyby podczas podchodzenia do lądowania podwozie wysunęło się bez zakłóceń, to i tym razem pasażerowie by ocaleli. Ale na tablicy kontrolnej zamigotała lampka sygnalizująca blokadę podwozia. Kapitan Paweł Lipowczan dał więc pełny ciąg, by wzbić się w górę. W tym momencie w silniku nr 2, w miejscu, gdzie ktoś pracował nożem tokarskim, zaczęła pękać turbina niskich obrotów. „Gdy pękła, silnik »dostał nadobrotów«, co doprowadziło do jego rozerwania” – czytamy w raporcie zakładu kryminalistyki KG MO. Odłamki rozrzucone wybuchem uszkodziły ster wysokości i pozostałe „lidery” – silniki nr 1 i 3. Do końca pracował jedynie w miarę nowy silnik nr 4, ale załoga nie miała już szans, by cokolwiek zrobić."



            Mam nadzieję że profesor podpisał się pod raportem który o tym wszystkim mówił.
            • jot-es49 Re: Czy Maryniak obawiał się kradzieży ? 22.07.11, 09:20
              Qwakacz!
              Aż mnie dziw bierze na twoje, m.in. próby wyjaśniania spraw stanowiących tajemnicę poliszynela - wiedza ta była dostępna pracownikom kilku Wojskowych Zakładów Lotniskowych - i nie odnosiła się ona li tylko do omawianych przypadków, a do wielu, wielu innych. Dotyczyło to również samolotów wojskowych. Wypadki te jednak zawsze osłonięte były tajemnicą wojskową (podobnie zresztą jak tajne wydziały WZL-ów). Ludzie jednak wiedzieli i często na ogłaszane oficjalnie brednie machali tylko ręką...

              Te cuda, cudeńka z epoki słusznie minionej jeszcze długo będą wyłaziły na wierzch.
              No ale to nie tylko polska specyfika. Inni również (inne kraje) mają swoje za paznokciami.
              Tyle tylko, że to ostatnie w niczym nie może usprawiedliwiać naszego zachowania w stosunku, nie tylko katastrofy Tu154 (wiadomo - ruski złom;-)) ale i katastrofy Casy.
              A ja z przykrością obserwuję (a może tylko tak to odbieram?) próby powrotu do starych, dobrych, sprawdzonych metod - winni ruskie (no i tuskie)- i już rączki czyste!

              Dlatego już dawno temu napisałem, że głęboko mam na samym końcu pleców czy rosyjskie lotniska będą sprawne czy nie, czy ich kontrolerzy wraz ze swoim sprzętem są źli czy dobrzy - dla mnie po stokroć ważniejsze jest abyśmy u siebie, w Polsce, wyszli w końcu z epoki partyjniactwa, z czasów "tajne/poufne", pseudo ekonomii, która zaleca oszczędności tam, gdzie za jej skutki płaci się po stokroć więcej.

              I właśnie w kontekście tego wszystkiego przeraża mnie podejście Janusza - człowieka wykształconego a jednocześnie zamkniętego całkowicie na argumenty innych i sprowadzającego dyskusję do poziomu polskiej służby zdrowia!
              • janusz2_ Re: Czy Maryniak obawiał się kradzieży ? 22.07.11, 12:19
                jot-es49 napisał:

                > No ale to nie tylko polska specyfika. Inni również (inne kraje) mają swoje za p
                > aznokciami.
                > Tyle tylko, że to ostatnie w niczym nie może usprawiedliwiać naszego zachowania
                > w stosunku, nie tylko katastrofy Tu154 (wiadomo - ruski złom;-)) ale i katastr
                > ofy Casy.
                > A ja z przykrością obserwuję (a może tylko tak to odbieram?) próby powrotu do s
                > tarych, dobrych, sprawdzonych metod - winni ruskie (no i tuskie)- i już rączki
                > czyste!

                Przeczytaj sobie jeszcze raz spokojnie to co napisałeś i odpowiedz sobie na takie pytanie - czy w tym poście odmawiasz Tuskowi i jego ludziom polskości, czy po prostu jesteś niekonsekwentny stosując stereotypy narodowe w kontekście sympatii i antypatii politycznych?
                • jot-es49 Re: Czy Maryniak obawiał się kradzieży ? 22.07.11, 13:11
                  Januszu!
                  Nigdy nikomu nie odmawiałem polskości ani nawet patriotyzmu. to po pierwsze
                  Określenia "ruskie-tuskie" używam zazwyczaj wówczas gdy jedna ze stron politycznego sporu wobec tragedii dla określenia winy stwierdza jednoznacznie - winni są Rosjanie i Tusk (tu możesz wstawić, zamiast Tuska, całe spektrum ministrów z RM).
                  I wierz mi - staram się unikać stereotypów w dowolnej dziedzinie naszego życia...

                  Ale dzień dzisiejszy, wszystko co dzieje się na polskiej scenie politycznej (po prawej, po lewej czy w centrum - bez najmniejszego znaczenia), powoduje, że żadnego słowa nie zmienię w tym co napisałem!
                  • janusz2_ Re: Czy Maryniak obawiał się kradzieży ? 22.07.11, 13:58
                    jot-es49 napisał:
                    > Nigdy nikomu nie odmawiałem polskości ani nawet patriotyzmu. to po pierwsze

                    Jot-esie,
                    nigdzie nie pisałem "o odbieraniu patriotyzmu".

                    Odniosłem się całkowicie do Twojego postu:
                    "No ale to nie tylko polska specyfika. Inni również (inne kraje) mają swoje za paznokciami.
                    (...)
                    A ja z przykrością obserwuję (a może tylko tak to odbieram?) próby powrotu do starych, dobrych, sprawdzonych metod - winni ruskie (no i tuskie)- i już rączki czyste!"


                    Robisz założenie, że "polską specyfiką" (zresztą nie tylko polską, jak dodajesz), jest zrzucanie winy na nie Polaków,
                    Wniosek odnośnie metody realizującej "polską specyfikę", jaki następnie formułujesz brzmi: "winni ruskie (no i tuskie)".

                    Ja tylko zwróciłem uwagę na sprzeczność między założeniem, jakie zrobiłeś, a wyciągniętym wnioskiem.
                    Jeżeli Twoje założenie dotyczy wszystkich Polaków (polska specyfika), niezależnie od sympatii politycznych, to "tuskie" we wniosku logicznie oznaczałyby traktowanie Tuska i jego ludzi jako nie Polaków.

                    Jeżeli natomiast twoje twoje założenie dotyczy tylko Polaków będących przeciwnikami Tuska, to wniosek jest jak najbardziej logiczny.
                    Ale oznaczałoby to, że sympatyków Tuska nie traktujesz jako obarczonych "polską specyfiką".
                    Tu widać jak ważne są kwantyfikatory:-)

                    Ja nie lubię stereotypów ani klasyfikowania poprzez narodowość, sympatie polityczne, itp.
                    Uważam, że takie działanie bardzo ogranicza zdolność postrzegania przyczyn różnego rodzaju zjawisk (i działań).

                    > I wierz mi - staram się unikać stereotypów w dowolnej dziedzinie naszego życia.
                    > ..

                    Wierzę - i serdecznie Ci tego życzę:-)
          • absurdello Jeżeli już się trzymać kolejności wydarzeń. to 21.07.11, 23:28
            w zdaniu "A przyczyną katastrofy była usterka turbiny i wału silnika" dalej jest błąd:

            usterka wału a nie turbiny była przyczyną katastrofy.

            Pęknięcie wału spowodowało, że nieobciążona turbina rozpędziła się (rozbiegała) dużo powyżej prędkości maksymalnej co spowodowało jej rozerwanie przez siły odśrodkowe a lecące we wszystkie strony łopatki tejże cięły wszystko po drodze ...

            Ale jako absolwent Wydziału Elektroniki PW mogę się mylić, bo silnikami lotniczymi nie zajmowałem się zawodowo
            • janusz2_ Re: Jeżeli już się trzymać kolejności wydarzeń. t 21.07.11, 23:46
              absurdello napisał:

              > w zdaniu "A przyczyną katastrofy była usterka turbiny i wału silnika" dalej je
              > st błąd:
              >
              > usterka wału a nie turbiny była przyczyną katastrofy.

              I co z tego?
              Odbiorcą wypowiedzi prof. Maryniaka był dziennikarz a nie prokurator.
              A to sformułowanie spełnia swoją rolę w wywiadzie, czyli informuje w sposób dostateczny o przyczynach katastrofy.

              Ale nie zdziwię się, jeżeli nie będziesz w stanie tego zrozumieć.
              • qwakacz Re: Jeżeli już się trzymać kolejności wydarzeń. t 22.07.11, 00:09
                janusz2_ napisał:

                > > usterka wału a nie turbiny była przyczyną katastrofy.
                >
                > I co z tego?
                > Odbiorcą wypowiedzi prof. Maryniaka był dziennikarz a nie prokurator.
                > A to sformułowanie spełnia swoją rolę w wywiadzie, czyli informuje w sposób dos
                > tateczny o przyczynach katastrofy.

                informuje w sposób dostateczny o przyczynach dostateczny ale nie bardzo dobry.
                Uznajesz, że tyle i tylko tyle ciemny lud powinien wiedzieć .
                Usterka wału była tylko przyczyną pękniecia wirnika. Pekniecie wirnika było przyczyną uszkodzenia sterów , uszkodzenie sterów było przyczyną zwalenia samolotu.
                Problem w tym, że pękanie wałów nie było założone konstrukcyjnie więc należało przyczynę pękniecia znaleźć ale tym raport dokładnie się nie zajął bo tropy prowadziły do ludzi postawionych zbyt wysoko. I pod takim niekompletnym raportem profesor się podpisał .

                > Ale nie zdziwię się, jeżeli nie będziesz w stanie tego zrozumieć.
          • andrzejmat Re: Manipulacja czy literówka? 22.07.11, 00:27
            janusz2_ napisał:

            > Przyczyna wypadku "Kościuszki" była akurat zupełnie inna - łożysko toczne, któr
            > e zostało "zmodernizowane"poprzez wywiercenie w wewnętrznej bieżni otworów "w c
            > elu lepszego smarowania". W rezultacie uległo ono uszkodzeniu i w rezultacie do
            > szło do urwania wału.
            >
            > Czyli - w "Koperniku" nastąpiło zmęczenie wału, a w "Kościuszce" uszkodzenie ło
            > żyska.
            >
            Przyczyną obu wypadków - a także niewiele potem wypadku w NRD koło Berlina (a także na Kubie) była dokładnie taka sama - obudowa silnika nie była w stanie utrzymać wewnątrz rozerwanego rozkręcającą się do 'niedopuszczalnych obrotów turbiną jej dysku - i co ISTOTNE DLA WYPADKU przerwanie sterowania sterem wysokości ( i kierunku, ale to by nie było pewnie smiertelne). A jaki był sam mechanizm powstania tej sytuacji to znaczy urwania wału to inna sprawa. tak , jak inną sprawą jest słuszność mniemania o możliwości ginięcia dowodów, czy opowiadanie o tym co to robili czy nie robili polscy mechanicy.
            A dziennikarze rzeczywiście - nie manipulowali, ględzili jak zwykle z głupoty.
            Tak, jak ględzili o 4 podejściach w Smoleńsku, myląc, na skutek nieznajomości języka, zakręty procedury kręgu wokół lotniska z 'podejściami'.
            • janusz2_ Re: Manipulacja czy literówka? 22.07.11, 00:39
              andrzejmat napisał:

              > A jaki był sam mechanizm powstania tej sytuacji to znaczy urwania wału to inna sprawa.
              > tak , jak inną sprawą jest słuszność mniemania o możliwości ginięcia dowodów, czy
              > opowiadanie o tym co to robili czy nie robili polscy mechanicy.

              Tu - zgoda.

              > A dziennikarze rzeczywiście - nie manipulowali, ględzili jak zwykle z głupoty.
              > Tak, jak ględzili o 4 podejściach w Smoleńsku, myląc, na skutek nieznajomości j
              > ęzyka, zakręty procedury kręgu wokół lotniska z 'podejściami'.

              I tu także zgoda.
    • banana_dog Do czytelników 'Newsweeka'. 24.07.11, 02:09
      Materiały zebrane przez wybitnych fachowców.Ciastonia i Płatka.
      Naprawdę autorytety na skalę światową.
      Opracowane przez wybitnych inżynierów z IPN.
      No i ten autor.Co za pióro, co za znawstwo.
      Taki to naprawdę nie musi niczego sprawdzać ani konsultować.
      Sam wie lepiej.
      Poza tym te materiały. Mucha nie siada.Naprawdę.
      Na mnie osobiście największe wrażenie zrobił ten opis pogiętej łopatki.
      Wstrząsające.
      Nooo... i ten dysk turbiny przetaczany gdzieś pod mostem w Wyszkowie.
      Straszne!
      A już naprawdę rzeczą oburzającą jest ten atak na świętej pamięci Związek.
      Radziecki, ma się rozumieć.
      Jak można było posądzać Ich o śmiertelne brakoróbstwo.
      I do tego jeszcze jakieś błędy konstrukcyjne!
      Nigdy! Nie dopuścimy do szkalowania wybitnych konstruktorów radzieckich.
      Mało tego, będziemy ścigać tych byłych obywateli radzieckich, którzy nie szanują
      własnej Ojczyzny i opowiadają niesmaczne dowcipy, jak ten:
      'Samolot Su, konstruktor Suchoj , mechanik mokry , a pilot martwy.'
      I był bym bardzo wdzięczny gdyby któryś z bardzo mądrych dyskutantów raczył mnie
      oświecić, na czym miały polegać te oszczędności na paliwie związane z zarzynaniem
      tych delikatnych silników, a polegające na odrywaniu,przepraszam podrywaniu tych
      samolotów z ostatniej płyty.Może dało by się tę metodę zastosować w moim aucie.
      A tak naprawdę to jestem oburzony brakiem reakcji ze strony czynników.
      To kolejny dowód na ten polski 'tumiwisizm'.
      I bylejakość.
      Ktoś z Lotu powinien się odezwać,no i przeprosić.Ma się rozumieć.
      Nie może tak być, żeby po takim artykule zapadała cisza.

      Drodzy czytelnicy 'Newsweeka', no nic nie jest w stanie przebić śmieszności
      i głupoty tej dyskusji.
      Sam autor się z was śmieje.Wziął z to pieniądze, a z Was zrobił 'wała'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja