Odczyt zapisów z cz.s.

01.08.11, 11:51
Bardzo ciekawe wyjaśnienia na temat metodyki odczytu zapisu z cz.s.
Niestety tylko dla tych co nie mają zakazu czytania ND.

www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110801&typ=po&id=po01.txt
    • qwakacz rzeczywiście ciekawe - rzuca nowe światło 01.08.11, 16:21
      Wiesz co - faktycznie w tym jest cos ciekawego ale nie z powodu Tupolewa.
      Nie tylko ten program przecież potrafi dokonywać korekcji błędów tylko jest jeden drobny problem . Wszelkiej korekcji można dokonywać na pliku cyfrowym skopiowanym na twardy dysk. Sprawa musiałaby więc wyglądać następująco - zapis z rejestratora zostaje zgrany na dysk , kanały analogowe przekonwertowane na pliki cyfrowe , potem pliki obrobione na poziomie "0" i "1" logicznych ponownie przekonwertowane do postaci analogowej i ponownie wgrane na rejestrator. Bezśladowy montaż w locie jest niemożliwy. Obróbka na poziomie cyfrowym owszem ale wydaje mi się że przygotowanie takiego nagrania trwałoby nie mniej niż kilka miesięcy a przeciez pierwsza polska kopia rejestratora pojawiła się w kilka dni.
      Ale to ja tak myślałem - redaktorzy Naszego Dziennika mogą znać się na tej technice lepiej.
      I to właśnie jest ciekawe . W końcu to oprogramowanie nie jest takie kosmicznie drogie a nawet jeżeli jest to pewna nasza służba wydawała nie takie pieniadze żeby wyjść na ... innego polityka .
      O ile w przypadku rejestratora cięzki jest do obejścia bezśladowy ponowny zapis ( taśmę da się odczytać nawet po wielokrotnym kasowaniu) o tyle w przypadku "gwoździ" stosowanych przez pewnego naszego ministra we współpracy z pewną służbą taka ingerencja bez śladu jest możliwa. Mamy w urządzeniu gotowy plik cyfrowy - wrzucamy do programu - obrabiamy (jak dowodzi Nasz Dziennik i sławny profesor) w kilka godzin , wrzucamy do "gwoździa" i mamy "haka" .

      Czy znasz jakieś argumenty które dowiodą że manipulacja nagrania z dyktafonu cyfrowego jest niemożliwa a zapisu cyfrowo analogowego z taśmy to żaden problem .
      Jak masz wejścia w Naszym Dzienniku to zapytaj czy to taka sama metoda obróbki danych jak w "gwoździu" Ziobry.

      Nasz Dziennik może mieć jeszcze lepszą wiedzę - bo według mnie ponowne wgranie materiału na dyktafon cyfrowy nie pozostawi śladu manipulacji (chyba że pozostaje ślad w procesorze) a mimo to zdaje się Ziobro nie udostępnił dyktafonu! Czyżby aż tak miał rozpracowane te urządzenia i oprogramowanie ?
    • absurdello Fizyk ... od noszenia komputerów ? 01.08.11, 17:56
      1. Skąd p. Nowaczyk miał oprogramowanie WinArm32 ? Kupił sobie ?

      2. Szare linie pokazują fragmenty nienagrane a interpolowane pomiędzy zapisami przed i za obszarem wstrząsu.

      3. Skąd p. Nowaczyk miał dostęp do danych z FMS-a i TAWS-a z naszego samolotu,
      przecież tych danych nie publikowano ?

      4. Czy p. Nowaczyk, ma wystarczającą wiedzę z dziedziny lotnictwa i konkretnie
      samolotu TU154m, by móc ocenić co jest poprawne a co nie ?

      5. Czy spektroskopia fluorescencyjna służy do badania katastrof lotniczych ?

      6. Skąd on miał te dane ????

      „Okazuje się, że odczyty sensorów zostały przesunięte tak, aby zlokalizować zarejestrowane przez nie dramatyczne wydarzenia bliżej miejsca zderzenia samolotu z brzozą. „

      Jakich sensorów, których parametrów, skąd wie, że zostały przesunięte co było odniesieniem dla stwierdzenia przesunięcia ???

      „Według prof. Kazimierza Nowaczyka, sławna już brzoza wcale nie zmieniła kursu tupolewa, lecz po ponad 140 metrach nastąpiło coś innego: dwa silne impulsy. Na wykresach przedstawionych przez MAK zobrazowano je jako nagłe zmiany przyspieszenia pionowego.
      „Tak silne, że sam prof. Nowaczyk nie może uwierzyć, że ponad 80-tonowa maszyna w ciągu ułamków sekundy doznała tak silnych zmian wysokości. „

      Silnych zmian wysokości ???? To na pewno pisał fizyk ????

      Przy okazji, p. Nowaczyk ujawnia swoją niewiedzę w temacie. Po ponad roku od katastrofy dalej nie wie, że TU154m nie może przy lądowaniu ważyć więcej niż 80 ton, bo grozi to uszkodzeniem podwozia i wymaga stosowania specjalnej procedury lądowania lub wypalenia nadmiaru paliwa ( jak jest na to czas).

      >- Nastąpiła zmiana przyspieszenia od 1,2 g do 0,2 g. To różnica, jaką poczuje osoba, której
      > waga w ciągu pół sekundy zmieni się ze 120 do 20 kilogramów - tłumaczy fizyk.

      A czy p. Nowaczyk zauważył ile czasu trwał ten impuls przyspieszenia i jakie szanse ma go ktoś zauważyć szczególnie jak słyszy, że samolot akurat piłuje po drzewach.

      Czujnik przyspieszenia jest montowany w środku kadłuba pomiędzy miejscem mocowania
      Skrzydeł. Uderzenia skrzydła w korony kolejnych drzew, działające na długim ramieniu skrzydła będą dawały impulsy w górę (mniejsze) i w dół (większe) gdy podbite w górę skrzydło wraca w dół. Potem w miarę przechyłu na skrzydło czujnik przyspieszenia pokazuje co raz mniej (rośnie kąt pomiędzy kierunkiem siły ciążenia i kierunkiem największej czułości akcelerometru).

      Do tego wnioskowanie na podstawie zapisów co 0.5 sekundy przy zjawiskach zmieniających się dużo szybciej w czasie, to raczej nie jest zbyt naukowe pojęcie

      „Dodaje przy tym, że nie wiemy, czy to cały samolot raptem (dwukrotnie) opadł w dół i wzniósł się gwałtownie do góry, czy tylko, na przykład, podniosła się część dziobowa, a
      opadł tył.”

      A może po prostu to były kolejne uderzenia drzew w skrzydło ? To chyba jednak nie jest fizyk :((
      Po obcięciu kawałka skrzydła skokowo spada jego siła nośna co daje impuls w dół i drgania całek konstrukcji skrzydła, która przecież nie jest sztywna.

      „Do silnych impulsów z zewnątrz doszło, według amerykańskiego naukowca, po piątym i ostatnim ostrzeżeniu TAWS przemilczanym w raporcie MAK, tuż przed zamrożeniem działania komputera FMS po zaniku zasilania. „

      Anodina osobiście milczała na ten temat do wyłączenia jej zasilania (wtedy przestała też parować uszami i puszczać hel nosem ;))

      "Zanik zasilania FMS ("zamrożenie pamięci") nastąpił o 10:41:05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska (...) około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54 49,483´ N, 032 161´ E".

      Proponował bym zobaczyć gdzie się mieści na mapie punkt o podanych współrzędnych, uwzględnić, że samolot między zapisami położenia (co sekundę) przebywa ok. 80m, a długość kadłuba samolotu wynosi 42m. Sekundę dalej od tego punktu sa ślady na ziemi.

      „Profesor jest powściągliwy i ostrożny w wysuwaniu wniosków. Nie wypowiada się na temat przyczyn wstrząsów ani odchylenia samolotu od ścieżki. - Dotychczas dokładnie przeanalizowaliśmy tylko poziome położenie samolotu. Teraz opracowujemy wysokość (położenie pionowe) i dopóki nie zakończymy obliczeń, nie chcę wypowiadać się na temat przyczyn znalezienia się maszyny znacznie pod ścieżką podejścia do lądowania, prezentowanych przez MAK i komisję Millera. „

      Liczy to na palcach czy na liczydłach ?????

      I po co to liczy przecież wiadomo, że we mgle był elektromagnes nadprzewodzący chłodzony helem zrzucanym z samolotów ;))

      „Wszystkimi danymi odczytanymi przez Amerykanów, na które się powoływałem, dysponowały także obie komisje - wyjaśnia profesor.”

      Na jakiej podstawie ktoś z poza Polski ma dostęp do danych a przeciętni Polacy mieszkający w Polsce nie ???

      „Nie trzeba w ogóle manipulować danymi z czarnych skrzynek, pod warunkiem, że nikt inny tych skrzynek nie dostanie. Nie wiadomo, czy "kopie z czarnych skrzynek", o których wszyscy mówią, to nie są kopie z tego programu - wyjaśnia. „

      Oczywiście, wszystko jest fałszywe, a najlepiej wiedzą o tym ci co wyjechali z Polski i „kochają” ją z oddali.

      „Ciekawostką potwierdzającą możliwe manipulacje jest brak odczytów danych na wykresach w miejscu ostatniego komunikatu TAWS, występują tam jedynie szare linie, które nazwano "szarą strefą". - Nie ma jeszcze takiej specjalności: odtwarzanie katastrofy lotniczej z zafałszowanych wykresów - komentuje profesor.”


      Ciekawostką są bzdury wypisywane przez gazety ...

      • niegracz absurdello daj sobie spokój z fizyką 01.08.11, 20:35
        absurdello napisał:


        > A czy p. Nowaczyk zauważył ile czasu trwał ten impuls przyspieszenia i jakie sz
        > anse ma go ktoś zauważyć szczególnie jak słyszy, że samolot akurat piłuje po dr
        > zewach.

        >
        > Czujnik przyspieszenia jest montowany w środku kadłuba pomiędzy miejscem mocowa
        > nia
        > Skrzydeł. Uderzenia skrzydła w korony kolejnych drzew, działające na długim ram
        > ieniu skrzydła będą dawały impulsy w górę (mniejsze) i w dół (większe) gdy pod
        b
        > ite w górę skrzydło wraca w dół.
        .
        zajmij sie poezja , baletem czy czym tam chcesz z dziedziny humanistyki

        ale przestać pisać takie farmazony z przekonaniem że ma to cos wspólnego z fizyką

        i nie konfabuluj

        samolot po zderzeniu z brzoza ( wg opisu MAK)
        nie uderzał juz w zadne korony drzew - co najwyżej przystrzygał galązki

        ich wpływ na ruch Tu-154 i rejestrowane przeciażenia byl taki
        jak np. rozkwaszenie tlustego owada o szybe samochodu przy 140 km na godzine
        • qwakacz Re: absurdello daj sobie spokój z fizyką 01.08.11, 21:07
          A tak z ciekawości Niegracz , jkaie przeciążęnie zadziała na robaka gdy zderzy się z samochodem jadącym 140 km/h ? Nie zatrudne dla ciebie ?
      • 4cat1 Re: Fizyk ... od noszenia komputerów ? 03.08.11, 11:01
        Dziwne bo facet jest na pewno fizykiem , o absurdello żadną miarą się tego powiedzieć nie da.
        • qwakacz Re: Fizyk ... od noszenia komputerów ? 03.08.11, 16:26
          4cat1 napisał:

          Nauka zna rózne przypadki.
          W latach 80-tych spotkałem gościa który naprawiał radia chociaż był technikiem jądrowym czy jakoś tak .
          Okazało się że komunę stać było na otwarcie technikum jądrowego tylko po to aby wykształcić dozorców i panie do parzenia kawy na terenie reaktora w Świerku .

          > Dziwne bo facet jest na pewno fizykiem , o absurdello żadną miarą się tego powi
          > edzieć nie da.
    • you-know-who tajne matrialy od archaniola gabriela a fizyka 01.08.11, 19:44
      tak, ciekawe. przeciwnicy polityczni moga nie dac pelnej wiary...

      wiec pan "naukowiec" (administrator sieci) nowaczyk zostal namowiony do wspolpracy. przyznam, ze ja tez mialem oferte:

      "Skoro jest Pan specjalista od fizyki lotu, oraz zderzenia z ziemia, to byloby dobrze, gdyby wykonal Pan wstepne obliczenia - nawet jesli beda one pierwszym zgrubnym przyblizeniem, majacym na celu ustalenie zakresu przeciazenia na jakie wystawieni byli pasazerowie w chwili wypadku.
      Czy jest Pan w stanie wykonac analize majac do dyspozycji trójwymiarowy model samolotu stworzony w software CATIA oraz parametry standardowego podejcia do
      ladowania tego typu maszyny?
      Rozumiem ze jako osoba identyfikujaca sie z Polska podejmie sie Pan tego
      wyzwania?"

      odmowilem. jesli oni poszli ta droga, bog z nimi... nie dostana wiarygodnych wnioskow. te modele sa jeszcze duzo gorsze niz modele ocieplenia globalnego :-)

      co do przesuwania czasu, nie wiem. moze ktos przesuwal czas. wielkosc tego przesuniecia mialoby znaczenie dla dokladnej analizy rozwalki tupolewa! ale nie dla ustalenia przyczyny katastrofy. los tego samolotu zostal przypieczetowany na piec sekund przed brzoza, lepiej ciagnac do gory niz to zrobiono nie dalo by sie.

      jesli chodzi o strone fizyczna tego co tam opisano w ich dzienniku, to nie podobaja mi sie dwie rzeczy: niezrozumienie tego co o jest autorotacja i dlaczego nie nastpila ona w smolensku zaraz za brzoza, w polaczeniu z upartym twierdzeniem, ze cos jest nie tak bo trajetoria nie zmienila sie od razu za brzoza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja