Grubość nici Millera.

16.08.11, 19:22
Dziwne przekonanie, graniczące z pewnością, że po publikacji raportu Millera zostanie on zmiażdżony przez internautów sprawdziło się. Dla jednych będą to drobiazgi, dla drugich kłamstwo szyte grubymi nićmi. Jedno jest pewne. Komisja miała tak dużo czasu i pracowała w tak ważnej ( najważniejszej chyba w historii PKBWL ) sprawie, że jej raport powinien być dokładny jak szwajcarski zegarek. Oceńcie sami. aty.salon24.pl/333511,analiza-raportu-komisji-millera-rkm-i-teoria-spiskowa
    • you-know-who Re: Grubość nici Millera. 17.08.11, 03:23
      tez mam coraz mniej pozytywnych uczuc do szczegolow raportu millera.
      nie wiadomo skad, nie wiadomo jak, pojawiaja sie w nim jakies liczby, czasem nieco inne niz w raporcie anodiny, czasem troche dziwne. styl prezentacji jest ogolnie taki zebym ja, ykw, nie mogl nic dokladnie odczytac ani dowiedziec sie skad sa dane.

      komisja narodu nato(tm) stojacego na duzo wyzszym przeciez stopniu rozwoju kultury i cywilizacji, pisze rzęch gorszy od komisji jakies generalitrixy?! ;-)
      brzydko.

      u rosjan, mam dokladne, porzadne wykresy skrzynki parametrycznej,
      i tam bardzo wiele rzeczy zgadza sie z innymi. nie wiem jakie animacje porobili i nie zagladam do nich, bo to wtorne opracowania i moze cos byc nakopsane. mi wystarczaja zapisy, takie jak rys. 25 mak-u. wlasciwie wszystko co sprawdzilem do tej pory, trzyma sie kupy. [ale to nie ostatnie moje slowo, bo jak kazde interesujace zadanie fizyczne, wciagnelo mie to troche i robie w tej chwili porzadne obliczenia aerodynamiczne. jesli zrobie, doniose.]

      gdybym byl zamachista, to powiedzialbym ze kgb.. te.. fsb czy cos, zna fizyke
      lub potrafi sie posluzyc napisanym przez kogos symulatorem tu-154 znacznie lepiej niz komisja millera.

      a jak dobrze przycieli za wczasu te wszystkie galezie, zanim wiedzieli co do lba strzeli tym polakom. przeciez
      • psiogon Re: Grubość nici Millera. 17.08.11, 08:25
        you-know-who napisał:

        >
        > wiec polacy powinni sie uczyc, jak sie robi zmachy, a nie probowac pisac jakies
        > miejscami pogiete raporty.
        I tu pies pogrzebany. Wszyscy boją się słowa zamach jak diabeł święconej wody. Tak jakby pomiędzy błędem pilota i Putinem z rusznicą nic więcej nie mogło być. Czytałem opis rozmowy z dziennikarzem "Niedzieli" (hic), który na pytanie dlaczego nie maglują dziennikarze Petelickiego nt. jego wypowiedzi o szczegółowej wiedzy USA o katastrofie uciekł w krzaki, bo co wojna od razu ?????. Ja prywatnie oczekuję od polskiej strony (trudno wymagać tego od Rosjan) uczciwości i w miarę pełnej prawdy. Przez kilka miesięcy któraś z TV pokazywała cykl programów o katastrofach lotniczych. Wypadki tam opisane wyjaśniane były dokładnie i nie rozumiem dlaczego tak szczególna katastrofa nie może być wyjaśniona w podobny sposób ?????.
        • fan_xiecialuki Re: a propos Salonu 24 i ge. Petelickiego 17.08.11, 09:36
          Blogi i komentarze dotyczące katastrofy w Smoleńsku to ja śledzę systematycznie od dnia katastrofy. W moim przekonaniu, nie ma sie czym podniecać, bo przytłaczająca większość wypowiadających się tam z wielka pewnością siebie mówi o rzeczach, o których ma niezwykle blade pojęcie. A niektórzy to już osiągają zupełne szczyty bajkopisarstwa (niejaki FYM, na przykład).

          Lepiej czytac wypowiedzi ludzi autentycznie znajacych sie na rzeczy
          • you-know-who widzialem makiete teleskopu hubblea 17.08.11, 19:40
            jestem wiec niejako specjalista.

            rozwine pomysl: szpiegowskie satelity czytajce gazete przez chmury.
            jest to fizycznie absolutnie mozliwe! trzeba tylko miec odpowiednia rozdzielczosc. takze czulosc no i sporo cieklego helu do chlodzenia detektora ktory jeszcze nie istnieje, ale dla wojska o budzecie wielkosci piramidy cheopsa to nie problem
            (mowie o wojsku chinskim za paredziesiat lat.)

            przez chmury smolenskie nie przechodza fale krotsze niz rzedu 50 mikronow.
            satelity szpiegowskie dzialaja na granicy zdolnosci rozdzielczej danej przez dyfrakcje, rozdzielczosc katowa czyli x/H <~ lambda/D, gdzie D jest srednica teleskopu.

            zakladam, ze gazeta jest duzego formatu: litery maja wysokosc 10 m (dla ulatwienia! nie jestem zlosliwy, a za taka cene to moglbym wymagac 1 cm. do rozpoznania przez software czolgu od autobusa potrzeba x=10 cm, wiec nikt nie bedzie inwestowal w satelity czytajace czcionke 1 m).

            H~500 km, a wiec D> ~250 m. przypominam ze granica mozliwosci jest na razie D=2.5 m w kosmosie, czyli powierzchnia dostepnego do zamontowania na satelicie lustra jest na razie ponad 10000 razy za mala, a masa rzedu miliona razy za mala.
            ale jak mowisz, przeczytanie wszystkich gazet na ziemi potrzeba tysiecy takich teleskopow, kazdy milion razy masywniejszy od dostepnych.
            ale mozliwosc udowodnilem, tak jak tu wielu udowadnia, ze w smolensku mogl byc zamach.
            • you-know-who moze mi cia wybaczy 17.08.11, 20:11
              zdradzilem moim obliczeniem rozdzielczosc ich optycznych satelitow szpiegowskich keyhole, o rozmiarach porownywalnych z hubblem: 100 razy mniejsza dlugosc fali (niz nasze przykladowe 50 mikronow), 70 razy mniejszy (niz nasz 250-metrowy) teleskop, wiec.... ok 7 cm.
            • you-know-who Re: widzialem makiete teleskopu hubblea 18.08.11, 06:38
              mialem literowke, a nikt mnie nie poprawil, z tekstu wynika ze mowilem o rozdzielczosci liniowej x rzedu 10 centymetrow a nie metrow.

              przy okazji, to x/H ktore musi byc mniejsze niz lambda/D to rozdizalczosc katowa
              w radianach.

              bardzo trudno jest zrobic teleskop limitowany przez dyfrakcje - tyle jest innych mozliwych bledow pogarszajacych rozdzielczosc. jednak pozwolilem sobie przypomniec o dyfrakcji jako takim absolutnym limicie nie do przekroczenia, jak zasada nieoznaczonosci heisenberga, z ktora nota bene ma wiele, matematycznie i pojeciowo, wspolnego, bo chodzi tu a niemozliwosc zlokalizowania czegos malego,
              jak sie to robi uzywajac fale (e-m albo funkcje falowe). najlepsze teleskopy daja sobie w cwany sposob rade z drgajaca atmosfera, wlasnymi bledami optycznymi, i sa limitowane dyfrakcyjnie.
        • don_eugenio Re: Grubość nici Millera. 17.08.11, 14:21
          psiogon napisał:

          > I tu pies pogrzebany. Wszyscy boją się słowa zamach jak diabeł święconej wody.
          nie,nie boją się.Nie chcą tylko robić z siebie IDIOTÓW!!!!
          a że Macierewicz czy inny Petelicki robią ,ich sprawa.Co przytoczony przez Ciebie Petelicki wie o lataniu?Na czy się tak naprawdę on zna?Jedna opcja polityczna wypier...ła go z ciepłej posadki to teraz poszedł do drugiej.I generał Petelicki to jest właśnie obraz naszego wojska.
          Zakompleksiony wojskowy który zamiast myśleć i żyć sprawami wojska to nadstawia DUPY politykom jak zwykła prostytutka!!! I to co mu każą to klepie przed kamerami i robi z siebie pajaca - choćby słynne przypomnienie sobie o SMS po jedenastu miesiącach.Zresztą to dotyczy tak samo innych generałów którzy nadstawiają tyłka innym opcjom politycznym.

          > Tak jakby pomiędzy błędem pilota i Putinem z rusznicą nic więcej nie mogło być.
          I BYŁO !!!! Tylko trzeba umieć czytać ,najlepiej raport MAK-u.Ale to nie pasuje wam do tezy o winie ruskich!!!

          >Czytałem opis rozmowy z dziennikarzem "Niedzieli" (hic), który na pytanie dl
          > aczego nie maglują dziennikarze Petelickiego nt. jego wypowiedzi o szczegółowej
          > wiedzy USA o katastrofie uciekł w krzaki, bo co wojna od razu ?????.
          Jak wojna? O czym Ty bredzisz? Dorabiacie sobie jakąś mitologię i mieszacie w to niezbyt rozgarniętego generała.Amerykanie powiedzieli to co Rosjanie(czyli Anodina) - była mgła mieli nie lądować,cała reszta jest już nieistotna.To sfrustrowana pisiarnia z różnych salonów i niezależnych dorabia sobie mitologię bo potrzebują mitów o wielkim Prezydencie i jeszcze większym jego bracie - w rzeczywistosci dwóch zakompleksionych nieudaczników.Nie macie już żadnych argumentów ,niestety to była wina pilota i nic już tego nie zmieni.A najlepiej teraz pier...ć że coś tam,gdzieś tam ,ktoś słyszał,wiem ale nie powiem,wiem niewiele ale wiem,babcia była w maglu i słyszała,gdzieś dzwoniło ale nie wiem w jakim Kościele....To są wasze argumenty. Ale jak mawiał klasyk - ciemny lud (zuzia,911truteń,psiogon itp.)to kupi.

          >Ja prywatnie oczekuję od polskiej strony (trudno wymagać tego od Rosjan) uczciwości i w
          > miarę pełnej prawdy.
          Ty prywatnie oczekujesz tylko :
          1.Tusk i Komorowski - Trybunał Stanu
          2.Jarosław Kaczyński - Przezydent
          3.Lech Kaczyński na ołtarze i 1000 (co najmniej) pomników
          4.Putin - na kolanach przed Prezydentem Kaczyńskim i czekać na jego łaskę....
          Ale prywatnie to Ty sobie możesz ....dwa palce i mniej więcej(kumasz, mam nadzieję)

          >Wypadki tam opisane wyjaśniane były dokładnie i nie rozumiem dlaczego tak
          >szczególna katastrofa nie może być wyjaśniona w podobny sposób ?????.
          Bo nie może być.MAK - napisał tyle ile mógł ,jakąś przyzwoitość zachowali.
          Raport Millera to tylko zagmatwał aby nic nie było zbyt oczywiste.
          A prawdy nikt nie powie.Bo jeszcze w tym kraju i w tym rządzi jest parę osób przyzwoitych.
          Nie chcę napisać że mieliśmy Prezydenta który kompromitował swoją osobą i swoją nieodpowiedzialnością swój urząd ,a więc i nasz kraj.Co maja napisać? Że Prezydent ,a więc najważniejsza osoba w kraju nie potrafił podejmować samodzielnie logicznych decyzji?
          Mieli napisać że Prezydent (czyli najważniejsza osoba w kraju) otaczał się miernotami którzy zwykłej wycieczki nie umieli zorganizować i ich głupota doprowadziły do katastrofy? Katastrofy kompromitującej cały nasz kraj?
          Gdyby napisali prawdę to znowu mielibyśmy "wojnę" w kraju - o przywrócenie godności Wawelowi.
          A prawda która Tobie odpowiada jest w białej księdze Macierewicza - se poczytaj.A nie wklejaj mi tutaj bredni od fachowców z salonu czy innych ,pożal się Boże,niezależnych.
    • ae911truthorg To jest sznurek. 17.08.11, 10:19
      Nie chce mi się sprawdzać tych wyliczeń, ale końcowa trajektoria jest "normalna".
      Wystarczy popatrzeć na rysunek i tabele z raportu.
      To jest kompletnie niespójne.
      Śmieszne i straszne jest pominięcie w raporcie danych przy linii energetycznej.
      Nawet nie chciało im się napisać tego co miejscowi agenci tłomaczyli, że ruskie zegarki
      chodzę inaczej, a przewody są ucięte laserowym skrzydłem samolotu.
      Podobnie z czasem trwania sygnału markera i jego asymetrią.
      O ile podany przez blogera schemat zasięgu sygnału (rzekomo z instrukcji) jest prawdziwy to ma się nijak do tego wymalowanego w raporcie.
      Itd. itp.
      Nikomu nie zależy na wyjaśnieniu katastrofy, nawet PiS - takie mam wrażenie.
      • zuzkazuzka111 Re: To jest sznurek. 30.08.11, 18:33
        > Nikomu nie zależy na wyjaśnieniu katastrofy, nawet PiS - takie mam wrażenie.

        Zapewne powinno zostać zadane pytanie o to, czym Rosja postraszyła Tuska.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja