Rozmowy w kokpicie

06.09.11, 07:46
Pod koniec lipca zeszłego roku, pojawiły się informacje, że jest prawie cały zapis rozmów.
Miały zostać zastosowane jakieś specjalne algorytmy, zdjęte zabuczenie itp.

Gdzie ten zapis, bo w tym co wrzucił do netu Miller nic nowego nie ma w zasadzie.
To co robi polski rząd, albo nierząd raczej to kpina.

Silniki w tym samolocie są przy ogonie, w kokpicie jest cicho, a głosów ze słuchawek nic nie zagłusza.
Jeżeli Miller chce uprawiać beletrystykę, to chyba powinien zmienić zawód.
Skoro jest kilkadziesiąt dalej nie rozpoznanych wypowiedzi to chyba znaczy, że one nie pochodzą z tego lotu.

PR Tuska przed wyborami i nic więcej.
    • zuzkazuzka111 Re: Rozmowy w kokpicie 06.09.11, 07:54
      I gdzie są te publikowane przez ścierwa prasowe następujące wypowiedzi:

      www.tvn24.pl/0,1664953,0,1,jak-nie-wyladujemy--to-mnie-zabijeja,wiadomosc.html
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8144302,_Patrzcie__jak_laduja_debesciaki____zaloga_Tu_154.html
    • ae911truthorg Do lądowania 18 min. 06.09.11, 09:11
      Spokojnie , cisza nagrała się idealnie ;)
      Nie wczytywałem się, ale znalazłem jedno fajne - do lądowania 18 minut.
      Jak dla mnie wynika z tego, że brali pod uwagę lądowanie z zachodu (także wcześniej znane zdanie - "jak by było 259...").
      Potwierdza to także czas podawany przez LK w rozmowie telefonicznej.
      Nadal nikt nie napisał, że Jak lądował od zachodu.
      W tak banalnej niby sprawie ewidentne mataczenie.
      • jot-es49 Re: Do lądowania 18 min. 06.09.11, 09:17
        Spokojnie, spokojnie! Nie denerwuj się!
        Jak lądował z zachodu!
        Już dobrze?
        No! A teraz weź tą zieloną tabletkę!
        • ae911truthorg Re: Do lądowania 18 min. 06.09.11, 10:04
          jot-es49 napisał:

          > Spokojnie, spokojnie! Nie denerwuj się!
          > Jak lądował z zachodu!
          > Już dobrze?
          > No! A teraz weź tą zieloną tabletkę!

          Kupiłeś za dużo ? Zagraj nimi w pchełki. Z tabletek to tylko Menthosy używam.
      • absurdello Jak też lądował od wschodu ! 06.09.11, 12:02
        Z kierunku 2-5-9.

        Myślisz, że ktoś latał na drugi koniec lotniska by go przyjąć, bo temu tak się zachciało ?

        Poza tym od strony zachodniej nie ma radiolatarni, więc:

        a) podano kurs do lądowania 2-5-9 I GO NIE ZMIENIONO

        b) nie mogło by być poniższej kwestii

        5:15:33 (R) Нoль тридцaть oдин, пoдхoдите к дaльнемy, нa кyрcе, глиccaде
        (Zero trzydzieści jeden, zbliżacie się do dalszej, na kursie i ścieżce.)

        bo od strony wschodniej nie było żadnej dalszej

        c) pilot nie mógłby potem narzekać, że jakoby radiolatarnia pracowała niestabilnie, skoro jej
        by tam nie było, a on przecież mówił dodatkowo, że radiolatarnia go zwodziła w lewo a
        GPS w prawo. Gdyby leciał z drugiej strony (naprowadzając się na radiolatarnie za
        pasem), to wtedy radiolatarnia by go musiała zwodzić w prawo (patrząc z jego miejsca)

        d) dodatkowo w kartach podejścia (a ci z Jaka je mieli) jest wpisany sygnał identyfikacyjny
        danej radiolatarni, który pozwala rozróżnić, który kierunek jest aktywny (nie mogą być oba
        jednocześnie czynne)

        e) podejścia na kierunek 08 nie wykonuje się prosto z marszu tylko po małym kwadracie (to jest w karcie podejścia). Robi się pętelkę (coś podobnego jak na kierunek 2-5-9, tylko mniejszą i w przeciwnym kierunku, by wejść na kierunek lądowania).
        • ae911truthorg A piloci nie znają się na zegarku. 06.09.11, 12:12
          O której podano ten kurs Jakowi ???? Miałeś problemy, żeby to znaleźć i jak widzę nadal bez sukcesu.
          Gdzie wykonywanie zakrętów, nawet małych ? Zezwolenie "na wprost" znaczy wykonuj zakręty ?
          I co z planowanym czasem dot. Tupolewa - różniącym się o 10 min. w stosunku do "ostatecznego" ?
          • absurdello Co ma zegarek ? 06.09.11, 13:12
            Kurs do lądowania podano załodze Jaka o 8:58 (czasu smoleńskiego), jakieś 17 minut przed lądowaniem, to jest podane w załączniku nr 8. strona 138 PDF-a)

            4:58:52 Jak - 40 Слyшaем. Słuchamy.
            4:58:55 P Нa Кoрcaже, ы, дымкa, видимocть четыре килoметрa, яcнo. Дaвление cемь -
            coрoк пять, cемь - coрoк пять. Пocaдoчный двa - пять - девять.

            Na "Korsażu", y, zamglenie, widzialność cztery kilometry, bezchmurnie. Ciśnienie siedem - czterdzieści pięć, siedem - czterdzieści pięć. Kurs lądowania dwa - pięć - dziewięć.

            4:59:08 Jak - 40 (Пocaдoчный двa ?) - пять - девять, ы, ... (Kurs lądowania dwa ?) - pięć - dziewięć, y, …

            Potem go już nie zmieniano. Nie myl polecenia zmian kursów (to co było między podaniem kursu lądowania a samym lądowaniem) z podanym kursem lądowania, bo tamte służą tylko do organizowania ruchu nad lotniskiem.

            Co do zakrętów, to w instrukcji samolotu Jak40, w odróżnieniu od instrukcji Tu154m, nie znajdziesz fragmentu opisującego komunikację radiową dotyczącą zakrętów 3 i 4.

            W ogóle same zakręty są wyznaczane (w sensie miejsca rozpoczęcia) i komunikowane ziemi przez załogę (drugiego pilota albo nawigatora).
            Wydawanie poleceń "zakrętowych" w drugą stronę jest tylko wyjątkowo.

            Ale i tak Jak dostał polecenie wykonywania czwartego zakrętu

            5:13:38 (R) Нoль - тридцaть oдин, выпoлняйте четвертый. Удaление пятнaдцaть ..........
            Zero trzydziesty pierwszy, wykonujcie czwarty. Odległość piętnaście

            5:14:02 P Нoль - три - oдин, выпoлняйте впрaвo нa пocaдoчный. Удaление четырнaдцaть.
            Zero - trzy - jeden, wykonujcie w prawo na kurs do lądowania. Odległość czternaście.

            Pilot nie prosił o zezwolenie na "wprost" tylko o zezwolenie na wejście na prostą do lądowania

            Oni lecieli od polecenia kurs 79, tak samo jak Tu154m, tj. oblecieli lotnisko dookoła

            Obsługa naprowadzająca (Plusnin i Ryżenko) byli na stanowisku od wschodniej strony, więc nie mogli by zobaczyć Jaka z odległości 2.5km skoro go ledwo zobaczyli na progu 250m od stanowiska dowodzenia. Poza tym mgła nachodziła od strony Jaru.

            > I co z planowanym czasem dot. Tupolewa - różniącym się o 10 min. w stosunku do
            > "ostatecznego" ?

            A słyszałeś o opóźnieniach, wietrze itp. poza tym oni nie lecieli dokładnie tak jak powinni od punktu ASKIL do wejścia na schemat lotniska więc i drogi nadłożyli, to nie jest tramwaj co dokładnie po znanej długości szynach jeździ.

            Poza tym oni mieli obsuwę już na wylocie, mieli wyruszyć o 7:00 a oderwali się od pasa na Okęciu o 7:27 (patrz logi TAWS-a). Pewnie nadganiali w drodze ale cudów nie ma.


            • ae911truthorg Re: Co ma zegarek ? 06.09.11, 16:43
              Nie chce mi się teraz reszty sprawdzać.
              Pogięło cię ?
              Mówi, że za 18 min. lądują i myli się o 10 min. , bo wiatr był ?
              Walnij w brzozę.
      • zuzkazuzka111 Re: Do lądowania 18 min. 06.09.11, 17:21
        > Spokojnie , cisza nagrała się idealnie ;)

        Trudno mi zachować spokój.
        Uważam, że powinno się założyć "fundację". Zebrać kasę na szpiegów, przekupstwo urzędników i na wynagrodzenie dla specjalistów. Znaleźć dojście do wszystkich dowodów i faktów. Za pieniądze.
        I sprawę wreszcie rozwiązać.
        A potem tę zgraję kłamców posłać do łagru na wycieczkę krajoznawczą.

        > Nie wczytywałem się, ale znalazłem jedno fajne - do lądowania 18 minut.

        A ja się jeszcze raz wczytam. Wrzucę to do arkusza z poprzednim "odczytem".
        I dołożę to co słychać w symulacjach. Tylko nie wiem kiedy.
        I zapewne będzie to kolejna strata czasu na przegrzebywanie fałszywek.
    • absurdello Rozróżnij dwie rzeczy 06.09.11, 11:41
      Na słuchawki piloci dostają:

      - sygnał z radiostacji
      - sygnały ostrzegawcze z aparatury pokładowej
      - głos z interkomu (jeżeli ktoś inny przy swojej końcówce interkomowej wciśnie przycisk
      nadawanie

      W kanale trzecim jest suma dźwięków z trzech mikrofonów kabinowych: dwóch przed pilotami i jednym z lewej strony pulpitu mechanika pokładowego.

      To co nam pokazano na prezentacjach, to jest zmiksowany w różnych proporcjach (zależenie od tego kto robił i co chciał uwypuklić) dźwięk z kanału 3 i kanałów 1 oraz 2 (to co słyszą piloci: komunikacja radiowa i ostrzeżenia).

      Mikrofony kabinowe łapały wszystko: rozmowy, dźwięki aparatury, dźwięki przełączanych przełączników, przypadkowe stuki i szmery oraz dźwięk silników przenoszony przez konstrukcję kadłuba.

      Mikrofony w zestawach nagłownych pilotów działają tylko w momencie gdy pilot naciśnie przycisk nadawanie (na radio lub na sieć wewnętrznego interkomu).
      Dodatkowo rejestrator MSRP64 (oraz QAR) rejestrują wciśnięcie przycisku nadawanie przez radiostację, by było wiadomo kiedy pilot mówił coś do obsługi lotniska.

      Tak więc głosów ze słuchawek (kanały 1 i 2 MARS BM) nie ma co zagłuszać, do tego jeszcze sami piloci mogą sobie, zależnie od potrzeb, ustawić własnoręcznie proporcje głośności na swoich końcówkach interkomu.

      Co do samego miksu, to widać to wyraźnie we fragmencie gdy piloci jednocześnie rozmawiają z ziemią: dowódca z lotniskiem a drugi pilot z Jak-iem.
      Na jednej prezentacji głośniej słychać rozmowę dowódcy a na innej rozmowę drugiego pilota, choć właściwie powinny być podane dwie wersje miksu albo wszystkie trzy kanały niezależnie (z dodaną ścieżką czasu).

      Komisje miały dostęp niezależnie do każdego kanału, nam niestety tego poskąpiono.

      Żeby było ciekawiej, to na tych prezentacjach-symulacjach lotu są jeszcze inne wersje tekstów (w każdym razie na tej jednej części co mi się udało ściągnąć są różnice).

      Pewnie Prokuratura, która robi swoje niezależne badania pokaże jeszcze inną wersję rozmów, różniącą się w jakichś szczegółach.

      Poza tym, to nie min. Miller uprawia beletrystykę a ci co w rzeczywistości wykonywali poszczególne badania czy spisywali rozmowy z nagrań. Chyba nie sądzisz, że min. Miller osobiście siedział i każde badanie: aparatury, dokumentów czy nagrań robił osobiście ?

      On to tylko organizuje i firmuje ale niestety może tylko przyjąć na wiarę, że podlegli mu członkowie komisji wykonali swą pracę rzetelnie, odczytali wszystko i ze 100% pewnością (co przy takim materiale dźwiękowym jest fizycznie niemożliwe).

      > Skoro jest kilkadziesiąt dalej nie rozpoznanych wypowiedzi to chyba znaczy, że
      > one nie pochodzą z tego lotu.

      Pochodzą, tylko są nieczytelne na tyle, że owszem można stwierdzić, że ktoś coś mówi ale nie można stwierdzić kto i co (a tu nie można zbytnio domniemywać, bo to jest materiał wyjściowy dla decyzji prawnych).

      Zrób sobie eksperyment: włącz np. dyktafon w pokoju gdzie rozmawia kilka osób, w tle włącz odkurzacz (symulacja hałasu od silników) a potem wyjdź by nie słyszeć na własne uszy tego co mówią. Po jakimś czasie spróbuj z tego nagrania spisać dokładnie treść rozmów i zobaczysz, że to wcale nie jest takie proste ani oczywiste. Części tekstów nie odczytasz w ogóle choć będziesz słyszeć, że to jest rozmowa a nie przypadkowe dźwięki.
      To samo jest w przypadku tych nagrań z kokpitu.

      Jakość nagrania danych fraz zależy od wielu czynników:

      - jak głośno mówiła dana osoba,
      - czy mówiła wprost do mikrofonu czy też gdzieś w bok od jego osi
      - jak daleko była od mikrofonu w momencie mówienia
      - czy pomiędzy mikrofonem i mówcą była jakaś przeszkoda czy nie.
      - jak głośne były w tym momencie zakłócenia (silniki, hałasy, ilość osób mówiących
      równocześnie)
      - jak działała automatyczna regulacja wzmocnienia w torze mikrofonowym (ona działa
      z pewnym opóźnieniem).
      - jaka była jakość taśmy w miejscu gdzie dany fragment był nagrywany (nie wiemy
      ile razy ta taśma już zrobiła nawrotów, a ona się przecież wyciera od ciągłej jazdy po
      głowicach)
      - czy w danej chwili nie było nawrotu taśmy (wg producenta trwa to tylko 0.15 sekundy ale
      tak na prawdę może trwać ciut dłużej ze względu na wiek urządzenia, jego regulację
      mechaniczną itp)

      Rozmowy pozakokpitowe łapał najprawdopodobniej mikrofon mechanika, bo on jest najbliżej drzwi ale pomiędzy nim a źródłami dźwięków jest jeszcze mechanik, który jako przeszkoda rozprasza fale dźwiękowe (i to jeszcze w sposób różny, bo przecież nie siedział tam sztywno jak kołek, tylko się pewnie przechylał, np. by sprawdzić coś na dalszych wskaźnikach).

      Same algorytmy cudów nie zdziałają. One są dobre dla zakłóceń przewidywalnych (typu przydźwięk sieciowy, który mało zmienia się w czasie) ale przy zakłóceniach impulsowych, szerokopasmowych, do tego bez wyraźnych składowych częstotliwościowych, które można wyciąć filtrami pasmowozaporowymi (notch), to już nie jest takie proste. Do tego filtracja nie rozróżnia sygnału użytecznego od zakłóceń i zniekształca też sygnał użyteczny co może zmienić jego sens (bardzo łatwo jest filtracją z "podchodzimy" zrobić "odchodzimy", tyle, że jest potem problem jak stwierdzić co było w oryginale).

      Tak więc ogólnie odczytywanie zaszumionych rozmów jest proste ... jak sznurek w kieszeni ;))

      To tylko w serialach kryminalnych wszystko jest takie proste i z jednego punktu obrazu, genialnym programem, w 30 minut odcinka można odtworzyć cały obraz sprawcy, jego odbicie w lustrze i jeszcze numer samochodu stojącego za oknem ... 3 piętra niżej. W rzeczywistości niestety tak nie jest :|
      • zuzkazuzka111 Re: Rozróżnij dwie rzeczy 06.09.11, 17:11
        > To co nam pokazano na prezentacjach, to jest zmiksowany w różnych proporcjach (
        > zależenie od tego kto robił i co chciał uwypuklić) dźwięk z kanału 3 i kanałów
        > 1 oraz 2 (to co słyszą piloci: komunikacja radiowa i ostrzeżenia).

        Widzę dokładnie, co nam pokazano.
        26 lipca wszystkie gazety za prokuraturą napisały, że rozmowy z pokładu są prawie w całości odczytane.
        Sorry... Tak jak kiedyś pisałam - wszyscy w tej sprawie kłamią.
        I Miller kłamie i prokuratorzy.

        Jeżeli nagrywano dźwięki ze 102, by je porównać i "zdjąć" z zapisu, to w tym co magik Miller opublikował jakoś tej wielkiej pracy nie widać.
        Co do zmiksowania - masz rację. Zmiksowano jakieś nagrania, zmontowano je i przedstawiono jako nagrania z kokpitu. Potem jeszcze zmiksowano to z buczeniem ruskiego prądu.

        I znów Tusk zyskał trochę czasu. Problem znów się odsunął w niebyt. Znów przez parę miesięcy ludzie będą roztrząsać co zostało powiedziane i dlaczego. A może coś innego, a może nie znaczy to tego co znaczy...

        > Pewnie Prokuratura, która robi swoje niezależne badania pokaże jeszcze inną wer
        > sję rozmów, różniącą się w jakichś szczegółach.

        Prokuratura miała to opublikować w Październiku 2010. Było gotowe... Dlaczego nie opublikowała??

        > Jakość nagrania danych fraz zależy od wielu czynników:
        >

        owszem, ale jak masz na głowie słuchawki z mikrofonem przy twarzy, to nagrywa to się idealnie. Reszta dźwięków to tło. Głos pilota powinien być głośny i wyraźny.


        > To tylko w serialach kryminalnych wszystko jest takie proste i z jednego punktu
        > obrazu, genialnym programem, w 30 minut odcinka można odtworzyć cały obraz spr
        > awcy, jego odbicie w lustrze i jeszcze numer samochodu stojącego za oknem ... 3
        > piętra niżej. W rzeczywistości niestety tak nie jest :|

        Dzięki za tę radosną uwagę, ale jak już pisałam - prokuratura była gotowa z odczytem 26 lipca 2010 roku. Więc gdzie jest ten gotowy odczyt?

        Jakie były dokładnie zadania polskiej komisji pod światłym przewodnictwem Edmunda Klicha i jakie materiały i dowody ta komisja zebrała?
        Bo z reportu Millera wynika, że żadne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja