Dodaj do ulubionych

Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów rządu

08.09.11, 21:13
Bardzo dobra wiadomość - jesteśmy coraz bliżej zdemaskowania kłamstw "rządowych ekspertów" w sprawie katastrofy! Prof. Wiesław Binienda, dziekan wydziału inżynierii z Ohio (University of Akron), członek Grupy Ekspertów ds. Badania Katastrof Lotniczych FAA / NASA udowadnia w sposób naukowy, że skrzydło samolotu Tu-154M nie zostało złamane przez uderzenie w brzozę. A to całkowicie podważa wmawianą nam przez cały czas - przez rząd, rządowych ekspertów i reżimowe media wersję - przebiegu katastrofy.

Więcej, PREZENTACJA EKSPERTÓW PRZED ZESPOŁEM PARLAMENTARNYM, 08.09.2011: mdabrowski.salon24.pl/340718,prezentacja-ekspertow-przed-zespolem-parlamentarnym-08-09-2011

Co istotne - obliczenia te i wnioski zostały potwierdzone przez specjalistów z FAA i NASA.

To bardzo ważna, przełomowa wiadomość. Reżimowe media oczywiście ją przemilczają. Cenzurują dostęp do niej. Na nic to się jednak nie zda. Jesteśmy coraz bliżej prawdy. Coraz bliżej osądzenia winnych, którzy celowo wprowadzają Polaków w błąd.

Jak napisał Rolex: NADCHODZI! - hekatonchejres.salon24.pl/340739,nadchodzi
Obserwuj wątek
    • kolumbowicz potrzebujemy tylkoRządu,który zaprosi USAdo współp 08.09.11, 21:20
      Potrzebujemy tylko Rządu, który zaprosi USA do współpracy w zbadaniu sprawy.

      Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów
      Prof. Wiesław Binienda, dziekan wydziału inży
      > nierii z Ohio (University of Akron), członek Grupy Ekspertów ds. Badania Katast
      > rof Lotniczych FAA / NASA udowadnia w sposób naukowy, że skrzydło samolotu Tu-1
      > 54M nie zostało złamane przez uderzenie w brzozę. A to całkowicie podważa wmawi
      > aną nam przez cały czas - przez rząd, rządowych ekspertów i reżimowe media wers
      > ję - przebiegu katastrofy.
      >
      > Więcej, PREZENTACJA EKSPERTÓW PRZED ZESPOŁEM PARLAMENTARNYM, 08.09.2011: rel="nofollow">mdabrowski.salon24.pl/340718,prezentacja-ekspertow-przed-zespolem-parlamentarnym-08-09-2011
      >
      > Co istotne - obliczenia te i wnioski zostały potwierdzone przez specjalistów z
      > FAA i NASA.

      ****
      Jan Tomaszewski (ten, który zatrzymał Anglię): Oczywiście, że będę głosował na PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego jest jedynym ugrupowaniem, które może zaprowadzić w Polsce normalność, nie tylko w sferze życia codziennego, polityki, ale również sportu.
      • lump-1 Re: Masz rację! Moim zdaniem kumpel Błasika, 08.09.11, 21:34
        mike.recz napisał:

        > vice przewodniczący komisji - Grochowski ewidentnie ściemnia iż załoga samolotu
        > nie próbowała lądować i nie szukała prześwitu we mgle. I moim zdaniem Grochows
        > ki - kumpel Błasika ewidentnie umniejsza jego rolę w tej katastrofie.

        Generałek poszedł udzielić pilotom ojcowskiego wsparcia i przy okazji poćwiczyć odczytywanie wysokości.
          • lump-1 Re: Masz rację! Moim zdaniem kumpel Błasika, 08.09.11, 21:49
            Tak, nie mam wiedzy potrzebnej do oceny dlatego na ten temat się nie wypowiadam.
            Tym różnię się od milionów fachowców od katastrof lotniczych jacy pojawili się w Polsce po 10.04.

            Na wielu forach zadawałem proste moim zdaniem pytanie.

            Dlaczego załoga z prezydentem i całą świtą na pokładzie słysząc ostrzeżenia o mgle o braku warunków do lądowania, widząc przez okna NIC zrobiła to co zrobiła.
            Z takim "ładunkiem" należało zrobić jedno- dodać gazu i spierdzielać na inne lotnisko.

            Jak do tej pory usłyszałem o sztucznej mgle, helu, bombie, rakietach, obezwładnieniu, brakach w wyszkoleniu, braku nacisku, bombowcu itp.

            Ale nikt nie potrafił sensownie wytłumaczyć dlaczego postanowili zdobyć Darwin Awards.


            • mike.recz Re: Masz rację! Moim zdaniem kumpel Błasika, 08.09.11, 21:57
              Dodatkowo też zasadnie stawiane pytania dlaczego postanowili sięgnąć po tę prestiżową nagrodę
              traktowane są jako "zdradę i plucie na mundur".

              Szczerze to mam gdzieś czy oni przypieprzyli w drzewo, słup czy innego rodzaju przeszkodę ponieważ nie ma to praktycznie żadnego znaczenia gdyż oni nie powinni się w ogóle w jej zasięgu znaleźć.
              • lump-1 Re: Masz rację! Moim zdaniem kumpel Błasika, 08.09.11, 22:08
                mike.recz napisał:

                > Dodatkowo też zasadnie stawiane pytania dlaczego postanowili sięgnąć po tę pre
                > stiżową nagrodę
                > traktowane są jako "zdradę i plucie na mundur".
                >
                > Szczerze to mam gdzieś czy oni przypieprzyli w drzewo, słup czy innego rodzaju
                > przeszkodę ponieważ nie ma to praktycznie żadnego znaczenia gdyż oni nie powinn
                > i się w ogóle w jej zasięgu znaleźć.


                I to jest prawdziwa przyczyna tragedii.
          • dr.krisk Elementarne błędy.... 08.09.11, 21:54
            mike.recz napisał:

            > Zerkałeś na tę symulację? Fizykiem nie jestem ale tego typu symulacje może zrob
            > ić właściwie każdy. Ciekawe na jakich danych ją oparł. Bo jeżeli na złych lub k
            > tórychś brakuje, to wszystko jest o kant dupy.
            O kand dupy jak najbardziej - nawet się wkurzyłem ogladając tak prymitywna analizę.
            Autor zastosował najbardziej prymitywne modele materiałowe dla aluminium i drewna (od kiedy to drewno jest materiałem izotropowym!!!). Model kontaktu tez jest do czapy (co widać na symulacji), a także model zniszczenia powodujący że zniszczone elemnety skonczone po prostu znikaja z siatki!!! Nic dziwnego że mu wyszło to co zamierzał, jeżeli brzoza "paruje" (znikające elementy) w punkcie kontaktu ze skrzydłem.
            Przy takich założeniach podejmuje się udowodnić, że Fiatem 126P można przejechać przez betonowy mur. I tylko zderzak się porysuje....
            • mike.recz Re: Elementarne błędy.... 08.09.11, 22:01
              Jak zaznaczyłem nie znam się ale przypuszczam, że nawet nie podanie dokładnej wilgotności drzewa i stopnia eksploatacji materiału, z którego wykonane jest skrzydło może w jakimś stopniu wypaczyć wynik badania.
              • dr.krisk Re: Elementarne błędy.... 08.09.11, 22:14
                Drewno zostało zamodelowane jako materiał izotropowy: to znaczy posiadający takie same własności we wszystkich kierunkach. Pierwszy lepszy drwal wie, że to bzdura - drewno jest materiałem ortotropowym: inne własności wdłuż a inne w poprzek włókien. Odkształceniowe kryterium zniszczenia - żarty.
                No i ten nieszczęsny model kontaktu skrzydło-brzoza, powodujący, że elementy brzozy (zresztą zbyt duże w obrębie kontaktu - trzeba było użyć lepszego generatora siatki MES, a nie domyślnego) znikają w trakcie zderzenia.
            • dr.krisk Obejrzyjcie animacje! 08.09.11, 22:06
              mdabrowski.salon24.pl/340718,prezentacja-ekspertow-przed-zespolem-parlamentarnym-08-09-2011
              I wszystko jasne. Binięda zastosował prostacki model erozji: zniszczone elementy po prostu wyparowują z siatki, w brzozie po prostu robi się wyrwa. A mogłby chociaż zastosować siatke adaptacyjną.. ale po co - głupie Polaczki łykną wszystko.
              Elementarny błąd modelowania. Zresztą nie sądzę aby był to błąd - raczej skrajne lekceważenie.
                • dr.krisk Re: Obejrzyjcie animacje! 08.09.11, 22:18
                  anwad napisała:

                  > "głupie Polaczki"
                  >
                  > A Ty kto? Rosyjski agent na polskim odcinku? Polak nie nazwałby w ten sposób Po
                  > laków.
                  Nie rozumiesz, że tak nas traktuje ten zadufany profesor z USA???? Myśli, że mamy jednego peceta na powiat, a obliczenia robimy na suwakach logarytmicznych!
                  Wkurzył mnie, bezczelny typ. Gdyby miał robić porządne obliczenia dla Boeinga, to cyzelowałby każdy szczególik modelu, a tu pokazuje cos za co student oblałby pracę magisterską.
                    • dr.krisk Na podstawie tego filmu rysunkowego? 08.09.11, 22:30
                      Bo na miano analizy MES to nie zasługuje - pierwszy lepszy ekspert w zakresie symulacji zderzeń wyśmieje tę "analizę".
                      Porządna analiza wymagałaby:
                      - identyfikacji parametrów materiałowych dla aluminium i drewna;
                      - budowy porządnego modelu dyskretnego (samolot, drzewo)
                      - przyjęcia realnego modelu kontaktu pomiędzy zderzającymi się ciałami (tj, skrzydło, brzoza)
                      - uwzględnienia interakcji samolot-powietrze (w "analizie" Biniędy powietrza po prostu nie ma!).
                      Oraz dziesiątki innych czynników. Wtedy symulacja ma sens.
                      Teraz to zaledwie film rysunkowy dla naiwniaków.
                      • anwad Re: Na podstawie tego filmu rysunkowego? 08.09.11, 22:34
                        dr.krisk napisał:

                        > Bo na miano analizy MES to nie zasługuje - pierwszy lepszy ekspert w zakresie s
                        > ymulacji zderzeń wyśmieje tę "analizę".
                        > Porządna analiza wymagałaby:
                        > - identyfikacji parametrów materiałowych dla aluminium i drewna;

                        Panie, a co to znaczy po polsku?

                        > - budowy porządnego modelu dyskretnego (samolot, drzewo)

                        A co to jest model dyskretny?

                        > - przyjęcia realnego modelu kontaktu pomiędzy zderzającymi się ciałami (tj, skr
                        > zydło, brzoza)

                        A tu o co Panu chodzi?

                        > - uwzględnienia interakcji samolot-powietrze (w "analizie" Biniędy powietrza po
                        > prostu nie ma!).

                        Może tak jaśniej i klarowniej?:)

                        > Oraz dziesiątki innych czynników. Wtedy symulacja ma sens.
                        > Teraz to zaledwie film rysunkowy dla naiwniaków.

                        Powyższe to dla mnie pseudointelektualny bełkot. Proszę wyrazić się KLAROWNIE albo nie zawracać gitary.
                        • dr.krisk Proszę bardzo, poczciwa kobieto :) 08.09.11, 22:51

                          > > - identyfikacji parametrów materiałowych dla aluminium i drewna;
                          >
                          > Panie, a co to znaczy po polsku?
                          Identyfikacja? Określenie. W tym przypadku określenie rzeczywistych charakterystyk materiałowych dla aluminium i drewna. Dla drewna - innych wzdluż a innych w poprzek włókien, wraz z kryterium zniszczenia więzi miedzy włoknami - drewno tak właśnie sie niszczy. Niestety - prościej ci tego nie wytłumaczę.


                          >
                          > > - budowy porządnego modelu dyskretnego (samolot, drzewo)
                          >
                          > A co to jest model dyskretny?
                          To te kosteczki z których zbudowany jest cały model. Ciągłą rzeczywistość zastępuje się modelem zbudowanym z jakby klocków Lego. Im mniejsze klocki, tym dokładniejsze (tj, bliższe rzeczywistości wyniki).


                          > > - przyjęcia realnego modelu kontaktu pomiędzy zderzającymi się ciałami (t
                          > j, skr
                          > > zydło, brzoza)
                          >
                          > A tu o co Panu chodzi?
                          A o te znikające elementy brzozy w miejscu zderzenia. Drewno, nawet zniszczone, nie paruje, ani nie znika. Dalej ma masę, bezwładność, itp. Dlatego obliczenia Biniędy sa do kitu.

                          > Może tak jaśniej i klarowniej?:)
                          W jego symulacji masz samolot, brzozę, ale nie masz powietrza, a więc i siły nośnej.


                          > Powyższe to dla mnie pseudointelektualny bełkot. Proszę wyrazić się KLAROWNIE a
                          > lbo nie zawracać gitary.
                          To zwykłe pojęcia z zakresu mechaniki konstrukcji. Klarowniej się nie da.
                          Mógłbym się jeszcze poznęcać nad Bieniędą, ale nawet laik patrząc na animacje widzi że nie mają sensu. Zderzenie ze zniszczeniem tak po prostu nie wygląda :)))

                          No chyba, że ktoś bardzo chce uwierzyć.
                      • mike.recz Re: Na podstawie tego filmu rysunkowego? 08.09.11, 22:35
                        dr.krisk napisał:
                        - uwzględnienia interakcji samolot-powietrze (w "analizie" Biniędy powietrza po prostu nie ma!).

                        Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale wcześniej coś takiego mi wpadło do głowy gdy po raz pierwszy zobaczyłem tę kreskówkę. To wygląda jak gdyby zdarzenie miało miejsce w próżni.
                        • dr.krisk Re: Na podstawie tego filmu rysunkowego? 08.09.11, 22:38
                          mike.recz napisał:

                          > dr.krisk napisał:
                          > - uwzględnienia interakcji samolot-powietrze (w "analizie" Biniędy powietrza p
                          > o prostu nie ma!).
                          >
                          > Nie wiem czy dobrze zrozumiałem
                          Dobrze zrozumiałeś. Tam nie ma powietrza - samolot Biniędy leci w próżni.
                        • spokojny.zenek Re: Na podstawie tego filmu rysunkowego? 08.09.11, 22:40
                          Myślę, że dobrze by było, gdyby dr.krisk zrobił jakiś ranking tych katastrofalnych błędów, z których i tak chyba każdy z osobna kompromituje ten filmik i jego twórcę. Dla mnie - jako laika - powalające jest zupełne pominięcie ośrodka i potraktowanie drewna jako materiału izotropowego. To są jakieś jaja!
                          • dr.krisk Szkoda że nie ma dostępu do pliku.... 08.09.11, 23:09
                            .. wsadowego LS-DYNY, tobym sobie obejrzał i pokazywał potem studentom jako przykład złej roboty. Ale z tego co obejrzałem (prezentacja + animacje) mogę przybliżony ranking błędów podać.
                            1) Założenie że zniszczony materiał po prostu znika. Jak widzicie na animacjach, w brzozie po prostu robi się wyrwa, co oczywiście powoduje, że skrzydełko kroi pień bez wiekszych problemów.
                            2) Prostackie modele materiałowe dla aluminium i drewna. Zwłaszcza dla tego ostatniego: pominięcie ortotropii budowy drewna, kretyńskie kryterium zniszczenia w oparciu o maksymalne odkształcenia (na jakim kierunku???? - przecież inaczej niszczy sie drewno wzdłuż a inaczej w poprzek włókien). No i kwiatek do kożucha - model Johnsona Cooka dla aluminium, akurat dla tego materiału bez zastosowania.
                            3) Równomierny podział na elementy skończone. To elementarny błąd - siatka powinna być bardzo gęsta w miejscu zderzenia (żeby lepiej oddać koncentrację naprężeń, odkształceń oraz złożoność mechanizmu zniszczenia). Ale żeby tak było, trzeba sie trochę namęczyć - Bienieda użył automatycznego generatora siatki, który za jednym kliknięciam podzielił mu konstrukcję na równe elementy skończone.
                            4) Nieuwzględnienie interakcji samolot-powietrze. Jak można analizować lot samolotu bez analizy wpływu zderzenia na rozkład sił nośnych??????

                            Szkoda, że Bienięda nie załączyl pliku wsadowego.
                            Aha - i te dumne opowiadanie w prezentancji o tygodniach obliczeń.... Przy tak prymitywnym modelu obliczenia na zwykłym klastrze kilkunastoprocesorowym trwają dzień-dwa. No chyba że ktos skopie model :)))
                            • lump-1 Re: Szkoda że nie ma dostępu do pliku.... 09.09.11, 08:07
                              Ciekawie piszesz.
                              Zmasakrowałeś profesjonalizm Biniendy.
                              Dysponując przedstawionymi przez Ciebie argumentami każdy nawet średnio rozgarnięty adwokat rozjechałby prokuratora i tego eksperta.
                              Chyba, że znalazłby się kolejny ekspert, który to samo zrobiłby z Tobą.
                              I tu jest problem.
                              Ilu ekspertów tyle "prawd", komu wierzyć ?

                              • dr.krisk Masz rację. 09.09.11, 09:33
                                lump-1 napisał:


                                > I tu jest problem.
                                > Ilu ekspertów tyle "prawd", komu wierzyć ?
                                >
                                Rzeczywiście - od ekspertów aż się roi. Każda teza znajdzie swój naukowy autorytet.
                                Proponuję jednak zdrowy rozsądek. Nawet bez profesorskiego tytułu widać, że Bienieda źle wymodelował mechanizm zniszczenia: brzoza znika w obszarze kontaktu ze skrzydłem. Wystarczy wziąć kawał gałęzi i walnąć w niego młotkiem, aby zobaczyć że w rzeczywistości tak nie jest.......

                                Zresztą sam pomysł symulacji komputerowej jest bardzo dobry i powinien być przez komisje Millera zlecony - w Polsce są i środki i ludzie którzy mogą to zrobić na wysokim poziomie, bez szkolnych błędów Bieniedy.
                                • lump-1 Re: Masz rację. 09.09.11, 09:37
                                  dr.krisk napisał:

                                  > Zresztą sam pomysł symulacji komputerowej jest bardzo dobry i powinien być prze
                                  > z komisje Millera zlecony - w Polsce są i środki i ludzie którzy mogą to zrobić
                                  > na wysokim poziomie, bez szkolnych błędów Bieniedy.

                                  Komisja już tego nie zrobi ale może to zrobić prokuratura.

                                  • dr.krisk Re: Masz rację. 09.09.11, 09:42
                                    lump-1 napisał:

                                    >
                                    > Komisja już tego nie zrobi ale może to zrobić prokuratura.
                                    >
                                    Tylko na jakiej podstawie? Możnaby również zrobić eksperyment, w różnych skalach, itp. Tylko po co?
                                    Nic nie wskazuje na jakieś nadzwyczajne i podejrzane okoliczności katastrofy smoleńskiej, a więc może przestańmy drenować kieszeń podatnika kolejnymi ekshumacjami, ekspertyzami symulacjami, itp.
                                    Powtarzam - zdrowy rozsądek.
                                    • lump-1 Re: Masz rację. 09.09.11, 09:50
                                      dr.krisk napisał:

                                      > lump-1 napisał:
                                      >
                                      > >
                                      > > Komisja już tego nie zrobi ale może to zrobić prokuratura.
                                      > >
                                      > Tylko na jakiej podstawie?

                                      Z tym średnio rozgarnięty chętny prokurator nie miałby problemu.

                                      > Powtarzam - zdrowy rozsądek.

                                      Daj spokój- rozsądek w tej sprawie nie ma nic do gadania.
                                      Wystarczy poczytać komentarze na forum, posłuchać polityków itd.
                                      Moim zdaniem takie sprawy jak koszty o których wspominasz powinny nie mieć znaczenia.
                                      To co się stało powinno zostać wyjaśnione - dla dobra żyjących i ku przestrodze oraz w celu wyciągnięcia wniosków na przyszłość.
                                      Wiem, że wyciąganie wniosków to nie jest Polska specjalność ale może to będzie ten przełomowy pierwszy raz.

                                • wariant_b Re: Masz rację. 09.09.11, 10:15
                                  dr.krisk napisał:
                                  > ... Zresztą sam pomysł symulacji komputerowej jest bardzo dobry...

                                  Nie do końca. Wprawdzie symulacje komputerowe mogą odpowiedzieć na
                                  pytania szczegółowe, w rodzaju słabych punktów konstrukcji skrzydła,
                                  ale nie jest się jeszcze na obecnym etapie nauki przestawić całościowego
                                  modelu katastrofy. To trochę tak jak w przypadku samochodów - ostateczny
                                  jest wynik crashtestu, a nie symulacje komputerowe producenta samochodu,
                                  sugerujące, że wynik ten powinien być zupełnie inny, więc ktoś stronniczo
                                  i niewłaściwie przygotował i przeprowadził crashtest. Komputer pokazuje,
                                  że nasz samochód powinien się był zachować inaczej przy zderzeniu ze ścianą,
                                  więc tak właśnie by się zachował, gdyby mu tego nie uniemożliwiono.
                                  • dr.krisk Oczywiście! 09.09.11, 10:43
                                    wariant_b napisał:

                                    > dr.krisk napisał:
                                    > > ... Zresztą sam pomysł symulacji komputerowej jest bardzo dobry...
                                    >
                                    > Nie do końca. Wprawdzie symulacje komputerowe mogą odpowiedzieć na
                                    > pytania szczegółowe, w rodzaju słabych punktów konstrukcji skrzydła,
                                    > ale nie jest się jeszcze na obecnym etapie nauki przestawić całościowego
                                    > modelu katastrofy.
                                    Oczywiście - rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona niż modele obliczeniowe. Toteż zawsze traktuję wyniki symulacji jako wyniki opisujące zjawisko raczej jakościowo, niż ilościowo (za co na konferencjach dostaję opieprz od fanatyków takich "filmów rysunkowych" jak Binieda). Dlatego taka symulacja nie może być dowodem w sprawie - zbyt wiele parametrów przyjmuje się a priori. Ale może dac sporo odpowiedzi na różne pytania - a nie kosztuje zbyt wiele.
    • dr.krisk Żałosne.... 08.09.11, 21:35
      Takie symulacje MES to robią moi studenci. Brzoza modelowana jako materiał sprężysty, prymitywny model materiałowy dla aluminium.....
      Pan profesor mógłby trochę się postarać: system LS-DYNA naprawdę ma znacznie bardziej wyrafinowane modele materiałowe, uwzględniające pękanie itp., niż proste modele sprężyste i sprężysto-plastyczne.
      Naprawdę - żałosna prezentacja. Na pierwszej lepszej konferencji naukowej facet zostałby wyśmiany.
      • anwad Re: Żałosne.... 08.09.11, 21:38
        NASA też zostałoby wyśmiane, Panie Tani Manipulatorze?

        Polecam przy okazji ten fragment wpisu Janusza Wojciechowskiego:

        "2. Starsi ludzie, tacy jak ja, jeszcze pamiętają katastrofę w Lesie Kabackim, w 1987 roku. Jeszcze pamiętam obraz Lasu Kabackiego po tej katastrofie, wyglądał on jak tajga syberyjska po upadku Meteoru Tunguskiego. Samolot ściął skrzydłami z hektar lasu, zanim rozbił się w zderzeniu z ziemią.
        Nawet pamiętam te tytuły - Prawe skrzydło ścinało drzewa... Jeszcze dziś, gdy samolot zniża się nad Lasem Kabackim podchodząc do lądowania na Okęciu, można dostrzec obniżoną powierzchnię lasu wokół miejsca dawnej katastrofy.
        Krążył nawet taki dość ciężki, "niemieckiego kalibru " żart, wtedy niestosowny, nigdy go nie opowiadałem, ale dziś go przywołam, ku refleksji - po katastrofie w Lesie Kabackim Kanada zgłosiła się po zakup IŁ-ów-62 do wycinania lasów....

        3. Dlaczego IŁ-62 skrzydłami wyciął hektar lasu, a Tu 154 na pierwszej większej pokrzywionej rosyjskiej brzozie skrzydło sobie urwał i z powodu tej jednej brzozy runął?
        Mój brat oraz inni senatorowie PiS próbowali się tego dowiedzieć ministra Millera w Senacie, gdzie prezentował on swój raport, ale się nie dowiedzieli. Urażony Miller stwierdził, że takich pytań zadawać nie przystoi...".
        • dr.krisk Re: Żałosne.... 08.09.11, 21:43
          anwad napisała:

          > NASA też zostałoby wyśmiane, Panie Tani Manipulatorze?
          Pokaż mi oficjalne analizy NASA dotyczące katastrofy smoleńskiej, to pogadamy. To co przedstawił prof. Bienienda jest żałosne. On naprawdę myśli chyba, że my w Polsce nie wiemy nic o MES, nie znamy możliwości systemów obliczeniowych, itp. A wy, biedaki, sie na to łapiecie.
          • anwad Re: Żałosne.... 08.09.11, 21:52
            Proszę się przedstawić i pod imieniem i nazwiskiem podważać wiarygodność prof. Biniendy i jego obliczeń. Inaczej uznam Pana za zwykłego trolla.
            • dr.krisk Re: Żałosne.... 08.09.11, 21:57
              A uznawaj mnie za kogo chcesz. Nie zmieni to faktu, że symulacja Biniendy jest żałosna.

              Zastanawiam się, dlaczego to zrobił - albo nie zna MES i nie umie prowadzić obliczeń dynamicznych przy wykorzystaniu LS-DYNA, albo ma nas wszystkich za półgłówków, którym fakt, że ktoś pracuje w Hameryce wystarczy za wszelkie rekomendacje.
              • anwad Re: Żałosne.... 08.09.11, 22:02
                To będzie Pan trollem. Niech Pan nie myśli, że użyje Pan paru niezrozumiałych słów i stanie Pan się wiarygodny. Osoba kompetentna umie wyrażać się klarownie.

                Na razie nie mam podstaw, żeby nie wierzyć osobie nieanonimowej, dziekanowi wydziału inżynierskiego na amerykańskim uniwersytecie. Którego obliczenia potwierdza inny profesor innego amerykańskiego uniwersytetu, znany z imienia i nazwiska.
                • humbak Re: Żałosne.... 09.09.11, 10:54
                  Gdybyś naprawdę chciała zweryfikować zarzuty Kriska, poszukałabyś w sieci informacji o modelach wykorzystywanych podczas obliczeń numerycznych na przykład. Nie jest o to trudno. Tyle że nie sądzę by o to Ci chodziło.
            • spokojny.zenek Re: Żałosne.... 08.09.11, 21:59
              Zwykły troll uzurpuje sobie prawo do nazywania innych "zwykłymi trollami"?
              To, co wkleiłaś, to żałosna kompromitacja - bez wartości. Twoje zachowanie zreszta pokazuje, ze sobie z tego zdajesz sprawę, ale nie mogłaś przepuścić okazji do odrażającego grania Smoleńskiem - bez tego żyć nie mozesz.
      • niegracz żałosne - ale co ? 09.09.11, 16:59
        dr.krisk napisał:

        > Takie symulacje MES to robią moi studenci. Brzoza modelowana jako materiał sprę
        > żysty, prymitywny model materiałowy dla aluminium.....
        > Pan profesor mógłby trochę się postarać: system LS-DYNA naprawdę ma znacznie ba
        > rdziej wyrafinowane modele materiałowe, uwzględniające pękanie itp., niż proste
        > modele sprężyste i sprężysto-plastyczne.
        > Naprawdę - żałosna prezentacja. Na pierwszej lepszej konferencji naukowej facet
        > zostałby wyśmiany..

        przesadzasz

        ciekawe tez że bezkrytycznie podchodzisz do załosnego raportu Millera
        i do załosnego poziomu wypowiedzi dra Edmunda Klicha
        wg którego .. samolot zatrzymał sie prawie natychmiast, dosłownie po kilku metrach"

        a co sądzisz o przeciażeniu jakie działało na dobrze zachowana czesc ogonowa
        - wg stanu blach - tam nie było wiecej niż 5g

        a parę metró w dalej wg MAK/Millera działało 100g

        oficjalna wersja MAK/Millera zawiera wiele bzdur . których się jakoś nie czepiasz
        • humbak Re: żałosne - ale co ? 09.09.11, 19:05
          Metoda MES jest bardzo wrażliwa na błędy wprowadzanych danych. Nawet przy śladowym kontakcie (taki jaki miałem ja, kilka, czy kilkanaście przeanalizowanych prostych problemów w 3 programach) z programami liczącymi tą metodą można to zauważyć.
        • lump-1 Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 21:56
          anwad napisała:

          > Ujawnianie prawdy w sprawie katastrofy to granie nią? Niech się Pani nie kompro
          > mituje.

          Chciałbym poznać prawdę ale problem w tym, że wątpię aby to było możliwe.
          Po katastrofie pojawiło się już tyle "prawd", że dzisiaj nawet gdyby Protasiuk zmartwychwstał i opowiedział jak było to i tak wielu ny mu nie uwierzyło.
          Polityka zabiła prawdę o katastrofie ponieważ zastąpiła prawdę wiarą.
            • lump-1 Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 22:07
              anwad napisała:

              > Może po prostu nie potrafi Pan rozeznać, kto jest godny zaufania, a kto nie.
              .
              Zaufanie do polityków ?
              Wyrosłem z tego.

              > Nawet osoba niekompetentna w zakresie matematyki i fizyki jest w stanie zorientować się, kto na pewno mataczy.

              Ja nie potrafię.
              Moim zdaniem każdy pozostanie przy swojej "prawdzie" i ta katastrofa na lata podzieli Polaków. Rozwiązania raczej nie znajdziemy, nie poznamy- będzie jak z katastrofą w Giblartarze.
              Najgorsze jest to, że kłótnie przesłonią ważną sprawę.
              Co zrobić aby już nigdy do czegoś podobnego nie doszło.
              Mieliśmy już jedną szansę - katastrofa Casy - spieprzyliśmy i spieprzymy sprawę ponownie.
              Przykra konstatacja ale moim zdaniem uzasadniona.



                • lump-1 Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 22:13
                  anwad napisała:

                  > Nie mówimy o politykach! Mówimy o wysokiej klasy ekspertach - prof. Binienda to
                  > dziekan wydziału inżynierskiego na amerykańskim uniwersytecie
                  . Naprawdę musi b
                  > yć kimś, skoro jako cudzoziemiec zrobił taką karierę w USA.

                  Nie neguję tego, nie potrafię ocenić jego kwalifikacji ale ilu ekspertów tyle teorii.
                  Która jest prawdziwa ?


                  • anwad Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 22:16
                    Należy orientować się, kto mataczy, kto posługuje się kłamstwami, kto nie bierze pod uwagę pewnych faktów. Trochę logiki, trochę czasu, trochę wysiłku intelektualnego pozwala na lepszą orientację. Zresztą za jakiś czas się Pan zorientuje, kto mówił prawdę, a kto kłamał. Po wyrokach sądowych.
                    • lump-1 Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 22:21
                      anwad napisała:

                      > Należy orientować się, kto mataczy, kto posługuje się kłamstwami, kto nie bierz
                      > e pod uwagę pewnych faktów.

                      Zgadzam się.
                      Tylko, że trudno to ocenić laikowi a za takiego w sprawch dotyczących katastrof się uważam.
                      Powyżej pisze osoba o nicku dr.krisk - ma sporo wątpliwości do ustaleń profesora.

                      >Trochę logiki, trochę czasu, trochę wysiłku intelek
                      > tualnego pozwala na lepszą orientację. Zresztą za jakiś czas się Pan zorientuje
                      > , kto mówił prawdę, a kto kłamał. Po wyrokach sądowych.


                      Dlatego nie jestem wyrywny- poczekam , poczytam, wyciągnę wnioski.
                      Akurat na tej materii się znam.
                      • anwad Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 22:26
                        > Zgadzam się.
                        > Tylko, że trudno to ocenić laikowi a za takiego w sprawch dotyczących katastrof
                        > się uważam.
                        > Powyżej pisze osoba o nicku dr.krisk - ma sporo wątpliwości do ustaleń profesor
                        > a.

                        I z jakiego powodu ten anonim jest dla Pana przekonujący? Bo użył paru niezrozumiałych dla Pana słów?

                        > >Trochę logiki, trochę czasu, trochę wysiłku intelek
                        > > tualnego pozwala na lepszą orientację. Zresztą za jakiś czas się Pan z
                        > orientuje
                        > > , kto mówił prawdę, a kto kłamał. Po wyrokach sądowych.

                        >
                        > Dlatego nie jestem wyrywny- poczekam , poczytam, wyciągnę wnioski.
                        > Akurat na tej materii się znam.

                        No mało jest Pan wyrywny, i małą ma Pan wiedzę. Widać, że opiera się Pan tylko na przekazach mediów reżimowych, reglamentujących informacje.
    • wariant_b Re: Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów 08.09.11, 22:14
      Skoro fragment skrzydła nie odpadł w skutek zderzenia z brzozą,
      to czym eksperci Macierewicza tłumaczą istnienie fragmentu skrzydła
      ze śladami przełamania w wyniku zderzenia z brzozą?

      Czy do inwentaryzacji znalezionych fragmentów samolotu również
      używają symulacji komputerowych?
    • mike.recz Coraz bliżej zdemaskowania kłamstw ekspertów rządu 08.09.11, 22:57
      I – pana zdaniem – nie ma żadnego sposobu, żeby to zweryfikować.

      Nie ma! Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.
      Polityka - nr 50 (2482) z dnia 2004-12-11; Polityka. Niezbędnik Inteligenta; s. 3-9
      Społeczeństwo XXI wieku. Jak jesteśmy manipulowani
      archiwum.polityka.pl/art/jacek-zakowski-rozmawia-z-zygmuntem-baumanem,395495.html