qwakacz
24.09.11, 15:29
Jednym z argumentów podnoszonych przez zamachowców jest to że skrzydło ma bardzo wytrzymałą konstrukcję bo musi wytrzymać ciężar samolotu . Jak przypuszcam musi też wytrzymać opór powietrza stawiany w czasie lotu. Podnosi też ten fakt prof. zza oceanu .
pluszaczek.com/grafika/Prof.%20Wieslaw%20K.%20Binienda%2016.jpg
"Ciśnienie powietrza na dolnej części skrzydeł musi zrównoważyć ciężar samolotu 78 600kg."
Problem w tym że o tym obciązeniu zamachowcy mówią tylko wtedy gdy dotyczy to wytrzymałości skrzydła ale znika ta wielkość gdy obliczają siły działające na skrzydło w czasie zderzenia z brzozą . Nie dopatrzyłem się tego nawet u sławnego profesora . A przecież w drzewo nie rąbnęło skrzydło które już wstepnie było obciążone .
Jest to bardzo poważny błąd jak na takiego naukowca .
Przekładając to na przypadek zrozumiały dla prostych ludzi mojego pokroju :
Zrzucamy z pewnej wysokości ładunek o masie 1 tony na przyczepę o ładowności 3 ton.Doświadczenie powtarzamy dwa razy .
Raz gdy ta przyczepa jest pusta -podejrzewam że doświadczenie przetrzyma bez szkód .
Drugim razem gdy przyczepa jest załadowana ładunkiem do jakiego jest przystosowana czyli 3 tonami . Skutki będą chyba zupełnie inne .
Moi drodzy zamachowcy - samolot leciał a w czasie lotu skrzydło pełniło swoja rolę czyli było juz wstępnie obciążone o czym zdajecie się milczeć .