Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ????

02.01.12, 22:34
Od dłuższego czasu zastanawiałem się gdzie i jak usłyszano, że na sekundę przed drugim pilotem, dowódca mówi "Odchodzimy na drugie ..." ? Nie zgadzało mi się tu kilka spraw:

- część załogi mimo małego nalotu godzinowego na Tu154m, latała jednak na samolocie
Jak40, GDZIE SĄ IDENTYCZNE PROCEDURY w okolicy wysokości decyzyjnej:

Procedura:
====================
Decyzyjna+30m (130m w Smoleńsku): Nawigator (lub mechanik na Jaku40) mówi: Decyzja
Drugi pilot przejmuje stery i pilotuje wg wskazań przyrządów.
Dowódca ocenia sytuację, podejmuje decyzję, OGŁASZA DECYZJĘ: Lądujemy albo Odchodzimy
Jeżeli "Odchodzimy", to natychmiast rozpoczyna odejście.

Decyzyjna: Nawigator mówi "Wysokość decyzyjna" albo "Decyzyjna"

Jeżeli do wysokości decyzyjnej dowódca nie wypowiedział jednej z komend "Lądujemy" albo odchodzimy, to drugi pilot bezwarunkowo mówi "Odchodzimy" i natychmiast wykonuje odejście.

W powyższej procedurze i na Tu154m, i na Jaku40 NIE MA POTWIERDZANIA komendy "Odchodzimy" przez drugiego pilota, on to mówi tylko w przypadku gdy dowódca nie powiedział swoich komend DO wysokości decyzyjnej.

W wersji rozmów z 1 czerwca, odczytanych dla MAK, przez naszych specjalistów p. Michalaka, Targalskiego i Stroińskiego (wg wywiadu w Naszym D., odczytu fragmentów polskich dokonali nasi specjaliści, a Rosjanie tylko się zgodzili i wykonali tłumaczenie na rosyjski), fragment rozmów w okolicy 100m wyglądał tak:

10:40:38,7_____Kontroler___2 na kursie i ścieżce
10:40:39,4_____TAWS______Terrain Ahead, Terrain Ahead
10:40:41,3_____Nieznany_____100 metrów
10:40:42,6_____Nawigator____100
10:40:42,6_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
10:40:44,5_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
10:40:46,6_____TAWS_______Terrain Ahead, Terrain Ahead
10:40:48,7_____Nawigator____100
10:40:49,2_____2pilot________W normie
10:40:49,6_____Nawigator____90
10:40:49,8_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
10:40:50,0_____Nawigator____80
10:40:50,5_____2pilot_______Odchodzimy
10:40:51,5_____RW-5_______Sygnał alarmu wysokości

Wg nowszego odczytania, dokonano innego rozczytania (pozostawiam czasy pierwotne dla niemieszania):

10:40:41,3_____Generał_____100 metrów
10:40:42,6_____Nawigator____100
10:40:42,6_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
10:40:44,5_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
10:40:46,6_____TAWS_______Terrain Ahead, Terrain Ahead
10:40:48,7_____Nawigator____100
10:40:49,2_____Dowódca________Odchodzimy na drugie ...
10:40:49,6_____Nawigator____90

Interesujące jest to, że słowa dowódcy "wykryto" czy raczej odpowiednio zinterpretowano sekwencję dźwięków, po usilnej pracy laboratoryjnej, co jest o tyle dziwne, że jeżeli w laboratorium musiano się tyle napracować, to JAK ZAŁOGA MOGŁA USŁYSZEĆ TĘ KOMENDĘ ?

Szczególnie, że TE SAME MIKROFONY, W TYM SAMYM OKRESIE CZASU wyłapały w miarę czytelnie i drugiego pilota, i generała, i nawigatora, A DOWÓDCA cudownie stał się nieczytelny !!!

Wielokrotnie przesłuchałem ten fragment i to co jest w miejscu wypowiedzi

10:40:48,7_____Nawigator____100
10:40:49,2_____Dowódca________Odchodzimy na drugie ...

nie brzmiało mi ani na "W normie" ani na "Odchodzimy na drugie" ... ZA TO BRZMIAŁO JAK JEDNA WYPOWIEDŹ, JEDNEJ OSOBY MÓWIĄCEJ:

STO OSIEMNAŚCIE

Lub nałożone słowa dwóch osób, jednej mówiącej 100 a druga 118.

pozornie ta liczba do niczego nie pasuje, ani to wysokość ani prędkość ALE ... jeżeli przyporządkować alarmy TAWS, do ich odpowiedników dźwiękowych w zapisie rozmów i zerknąć na parametry lotu zapisane przy tych alarmach:

10:40:46,6__TAWS_37___Terrain Ahead, Terrain Ahead
Hbaro=229 (wg 760mmHg) (57 wg 745 mmHg),
Hrw5=99m,
Sink Rate(Vy)=-7,7m/s,
Ground Speed = 289km/h (mierzone prze z GPS)
Odległość=1931 (od progu) - odczytane ze wsp. GPS (progu i alarmu)
;
; Odległość wypowiedzi Nawigatora: 1931m-(48.7s-46.6s)*(289km/h/3.6)=1762.4m
; Wysokość Barometryczna: 57m-(48.7s-46.6s)*7.7m/s=40.8m

10:40:48,7____Nawigator___100

; Wysokość wypowiedzi drugiego pilota:
; Hbaro = 57m - (49.2s-46.6s)*7.7m/s =37m
10:40:49,2____2pilot __osiemnaście

(ponieważ jeszcze nie padło "Odchodzimy", to można założyć, że prędkość pionowa (SINK RATE) się nie zmieniła)

otóż, jeżeli potraktować 118 jako wysokość w stopach, to:

118 stóp*0.3048m/stopę=36m

(różnica rzędu 1m na wysokościomierzu ciśnieniowym, to bardzo mała różnica).

to można by dojść do wniosku, że, to nie było ani "W normie" ani "Odchodzimy" (szczególnie, że po tych słowach nie nastąpiło odejście) TYLKO drugi pilot (a może nawigator) odczytał w tym momencie wysokość ciśnieniową wyrażoną w stopach względem poziomu lotniska ??

Na styk nawigator czyta 90m

10:40:49,6_____Nawigator____90

Dzieje to się w odległości : 1931m -(49.6s-46.6s)*(289/3.6) = 1690 m od progu.
Wysokość barometryczna: 57m-(49.6s-46.6s)*7.7m =33.9m
Wysokość terenu 1690m od progu wynosi (wg Google Earth): 203m n.p.m
Wysokość progu wg GE = 258m
Powinno być spełnione:

Hprogu+Hbaro ~ Hterenu+Hradio

258m+30.9m = 288.9
203m + 90m = 293 m

różnica jest rzędu 4.1m czyli rzędu średnicy kadłuba samolotu (3.8m)

(wnosząc ze wcześniejszych rozmów z pokładu, załoga mówiła coś o przeliczeniach np 1500m -> 4900 stóp, co mogło wskazywać, że obaj piloci mieli ustawione wysokościomierze na różne jednostki wysokości (nie jako błąd, tylko dla ułatwienia, może im było wygodniej w stopach, bo częściej na tych jednostkach latali ? )

Jeżeli by się też trzymać procedury, to można by dojść do wniosku, że nieudane odejście było wykonane, przez drugiego pilota, jako tego, który wypowiedział "zaklęcie" "Odchodzimy" ???

Co sądzicie ???? Może się przesłyszałem ale ja tam na prawdę MIMO CHĘCI nie słyszę ani "W normie" ani "Odchodzimy na drugie..." (szczególnie, że komendy są jednosłowowe, więc bez sensu było by to dodawanie "na drugie" ... :|

Tylko co w tym czasie robili dowódca i mechanik, który powinien potwierdzić rozpoczęcie odejścia słowami "SILNIKI NA STARTOWYM. AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY" ????
    • jot-es49 Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 07:58
      absurdello napisał:

      > 10:40:41,3_____Generał_____100 metrów
      > 10:40:42,6_____Nawigator____100
      > 10:40:42,6_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
      > 10:40:44,5_____TAWS_______PULL UP, PULL UP
      > 10:40:46,6_____TAWS_______Terrain Ahead, Terrain Ahead
      > 10:40:48,7_____Nawigator____100
      > 10:40:49,2_____Dowódca________Odchodzimy na drugie ...
      > 10:40:49,6_____Nawigator____90

      A teraz cytat z arcydzieła "nałukowego":

      "O godz. 6:40:45 nawigator zgłosił „sto”. Sześć sekund później ponownie powiedział„sto”. Informacja o braku zmiany wysokości w tak długim czasie musiała stanowić problem dla pilota lecącego,co spowodowało podjęcie decyzji o zwiększeniu prędkości zniżania."

      Ach! Kto tak "gienialnie" uzasadnia odejście na drugi krąg? Ach któż?

      Wznoszenie przez opadanie?

      Niegracz miał rację! Gratulacje! Fizyka Niegracza funkcjonuje!
      • absurdello Fakt, to musiał "nałukowiec" pisać ;)) 03.01.12, 12:56
        Mam tylko nadzieję, że to nie był czynny lotnik.

        Pilot pchał samolot w dół a ten skur... ani myślał lecieć w dół ;)))))

        I to przyspieszanie w dół we mgle ... inna sprawa, że TAWS pokazuje ten wzrościk prędkości pionowej:

        Alarm___Odległość____Czas_UTC_____Czas_MARS____Prędkość_Pionowa
        34_______5260m______06:40:03_____10:40:06,7_______-7,32 m/s
        35_______3036m______06:40:29_____10:40:32,4_______-6,79

        ; tuż przed wlotem nad jar (zbocze opada od ok. 2200m przed progiem
        36_______2481m______06:40:36_____10:40:39,4_______-7,69

        ; 200m przed dnem jaru (w sensie odległości od progu)
        37_______1939m______06:40:43_____10:40:46,6_______-7,65

        może po prostu tam była jakaś lokalna zmiana temperatury czy gęstości ośrodka (mgła) nad tymi nierównościami i samolot samoistnie trochę zwiększył opadanie ewentualnie mamy do czynienia z niedokładnością pomiaru.
    • madameblanka Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 10:35

      Fakt że w ciągu 1,5 sekundy trzy osoby zdążyły się wypowiedzieć:

      6:40:52.0 KPT- Odchodzimy na drugie (zajście?)
      6:40:52.5 Nav- Dziewięćdziesiąt, (TAWS- PULL UP)
      6:40:53.0 IIp - Odchodzimy.

      ale nie oznacza to że się nie zrozumieli, myslę że oni są wyczuleni na rozmowy w takich warunkach w których my normalnie nie zrozumieli byśmy nic, heh

      No i dopiero teraz zwróciłam uwagę że "w normie" nie pada:)

      118 tez mi do niczego nie pasuje....chyba przyrządy pokazują co 5 lub 10 metrów/stóp.
      A padające wypowiedzi o wysokościach, odległościach nie dają obrazu tego gdzie dokładnie się samolot znajdował, przecież załoga podaje dane często z kilkusekundowym wyprzedzeniem.


      Tylko co w tym czasie robili dowódca i mechanik, który powinien potwierdzić
      > rozpoczęcie odejścia słowami "SILNIKI NA STARTOWYM. AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY"?


      Ano nic, bo odchodzić nie zamierzali, a przynajmniej dowódca,... reszta załogi - mechanik i nawigator pewnie juz srali w gacie bo chyba bardziej zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa niż dowódca pragnący udobruchać i prezydenta i generała.
      • absurdello Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 12:42
        > Fakt że w ciągu 1,5 sekundy trzy osoby zdążyły się wypowiedzieć:
        >
        > 6:40:52.0 KPT- Odchodzimy na drugie (zajście?)
        > 6:40:52.5 Nav- Dziewięćdziesiąt, (TAWS- PULL UP)
        > 6:40:53.0 IIp - Odchodzimy.

        Tyle, że wg mnie kapitan nic nie powiedział, bo jeśli powiedział i nie zaczął natychmiast odejścia, to to świadczy, że było kilka możliwości:

        - totalnie olał procedurę, tj., że odejście wykonuje ten co powiedział komendę i wykonuje to NATYCHMIAST (a już szczególnie wtedy ze względu na parametry lotu - duża prędkość pionowa)

        - pogubił się

        - odebrano mu dowództwo i całość wykonywał, starszy stopniem (ale nie doświadczeniem) drugi pilot

        - pozwolił wykonać odejście drugiemu (bo wiedział, że lądować nie można), a tamten przeszarżował schodząc zbyt nisko w terenie, którego nie znał.

        Zastanawiające jest to, że w końcówce nie ma głosu ani dowódcy ani mechanika (kontrolującego silniki), nawet ten końcowy krzyk strachu wygląda jakby należał do jednej góra dwóch osób ...

        Te 118, jako odczyt w stopach, to pasuje do wysokości barometrycznej na jakiej byli w tym momencie.

        Co do samego odczytu wartości, to zakładając, że dostępne przyrządy pokazują wysokość zwykle ze skokiem 20 stóp, to tu mogło być coś takiego jak zniekształcenie na wyświetlaczu LCD przy szybkich zmianach wysokości. Pilot zrobił odczyt w momencie "stanu nieustalonego" na wyświetlaczu (rozmazane cyfry, te które się akurat zmieniają) i zupełnie odruchowo odczytał "nieistniejącą" normalnie wartość z wyświetlacza nie mając czasu na zastanowienie się nad jej sensownością .. równie dobrze, to mogło być 110 stóp, które można by tak przekręcić.

        > Ano nic, bo odchodzić nie zamierzali, a przynajmniej dowódca,... reszta załogi
        > - mechanik i nawigator pewnie juz srali w gacie bo chyba bardziej zdawali sobie
        > sprawę z niebezpieczeństwa niż dowódca pragnący udobruchać i prezydenta i gene
        > rała.

        Powiedzmy mechanik jako dużo młodszy stopniem, mógł się czuć niejako za murem starszeństwa, ALE NAWIGATOR ? Ledwo o stopień młodszy od dowódcy, do tego latający jako drugi pilot na Jaku40 MUSIAŁ SOBIE ZDAWAĆ SPRAWĘ CO SIĘ DZIEJE I ANI PISNĄŁ

        • maccard.3 Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 13:13
          absurdello napisał:

          > Powiedzmy mechanik jako dużo młodszy stopniem, mógł się czuć niejako za murem s
          > tarszeństwa, ALE NAWIGATOR ? Ledwo o stopień młodszy od dowódcy, do tego latają
          > cy jako drugi pilot na Jaku40 MUSIAŁ SOBIE ZDAWAĆ SPRAWĘ CO SIĘ DZIEJE I ANI PI
          > SNĄŁ

          Ani pisnął też generał, który w kategorii starszeństwa nie miał tam konkurencji.
          • madameblanka Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 13:18

            > Ani pisnął też generał,

            eee tam, generał był aktywny, jak nie czytał instrukcji mechanizacji skrzydła to podawał chłopakom wysokość baro:)
            • absurdello Tym bardziej dziwne, że on przeczytał "100 metrów" 03.01.12, 14:42
              i zupełnie nie zareagował, że w tych warunkach pilot nie odtrąbił odwrotu, tylko schodził dalej !!!

              Przypuszczam, że generał czytał wysokość z wysokościomierza barometrycznego na panelu przyrządowym mechanika pokładowego, bo ten był prawidłowo ustawiony i najłatwiej dostępny.

              • madameblanka Re: Tym bardziej dziwne, że on przeczytał "100 me 03.01.12, 16:28

                100 metrów pada trzy razy: 6:40:44.5, 6:40:45.5, 6:40:51.5....błasik pierwsze a nawigator kolejne dwa. Dlaczego nie zwróciło to ich uwagi? chyba że wiedzieli, że obaj czytają z dwóch różnych wysokościomierzy. Nawigator nie śmiał zwracać uwagi błasikowi i klepał swoje wysokości na RW, ...boże to tez bez sensu przecież nawigator baro też widzi...już nic nie rozumiem.

                Myslę też że nawigator miał gdzieś ten baro skupił się na RW ("niech se błasik czyta"), nie wiedzieć tylko czemu zabrakło mu wyobraźni, że teren może nie być płaski a i jaka przeszkoda też może wystąpić, toć nie bez powodu minima lotniska sa takie jakie są.
                • jot-es49 Re: Tym bardziej dziwne, że on przeczytał "100 me 04.01.12, 07:44
                  madameblanka napisała:
                  > ...boże to tez bez sensu przeci
                  > eż nawigator baro też widzi...już nic nie rozumiem.

                  No to wreszcie jest dowód na zamach... bo ja też niczego nie mogę pojąć, za cholerę, a szczególnie po naszym raporcie...
                • absurdello A ja myślę, że ich nie zdziwiło albowiem ... 04.01.12, 12:12
                  - dowódca wiedział, z lotu 7 kwietnia, że tam się RW tak zachowuje pod koniec lotu,

                  - przekazał to nawigatorowi i drugiemu pilotowi, dlatego się nie dziwili,

                  - przypuszczam, że prawidłowo wywnioskował, że pozorne zatrzymanie opadania powoduje przelot nad opadającym zboczem ostatniego jaru,

                  - przypuszczam, że jednak nie zauważył, że tam istnieje drugie zbocze, dużo wyższe i groźniejsze od tego opadającego, wynikło to z kilku powodów:

                  - krótkiego czasu na obserwację terenu przy podejściu 7 kwietnia (maks. ok. 30s dzielone
                  jeszcze na obserwację przyrządów)

                  - złudzenia optycznego ukrywającego rzeczywisty układ terenu, przy jednocześnie
                  niedogodnych warunkach obserwacji (ograniczenie możliwości obserwacji przez
                  okienka kabiny)

                  Dwa zdjęcia podejścia robione z 2.2 km, jedno z ziemi i jedno z powietrza:

                  Zdjęcie z ziemi

                  Widok na pas z wysokości

                  Widok z wysokości i z daleka

                  z powyższych zdjęć można by odnieść wrażenie, że lotnisko leży w dolinie i nie ma tam żadnego wysokiego zbocza, o które można by zaczepić

                  - dodatkowo RW swoim zachowaniem sugeruje istnienie tylko jednego zbocza - opadającego - pokazywanego ostentacyjnym zatrzymaniem opadania wskazówki. To drugie zbocze, jest "widoczne" tylko w postaci trochę szybszego opadania wskazówki i to tylko przez ok. 14 sekund, bo tyle się leci nad podnoszącym się zboczem (od dna jaru, ok. 1700m do ok. 600m od progu gdzie teren praktycznie przestaje się podnosić).

                  Jeżeli ktoś nie wie, że tam jest taka dolinka (częściowo zamaskowana drzewami), to można łatwo sobie stworzyć fałszywy obraz terenu.

                  - drzewa maskują rzeczywiste ukształtowanie końcowego jaru (my wiemy TERAZ, że to był jar czy wąwóz, piloci tego nie wiedzieli, bo i skąd ?)

                  - karta nie zawiera profilu pionowego terenu na kierunku podejścia

                  - dowódca nie miał podstaw do uczenia się tego podejścia na pamięć, bo normalnie schodzi się wg ciśnienia, a ono odnosi wysokość samolotu do poziomu pasa a nie chwilowej zmiany wysokości terenu (tak reaguje RW)

                  Nawigator słysząc rozmowę pilotów, że tam jest OBNIŻENIE i nie znając terenu przyjął, że tam jest równy teren i uznał, że RW będzie dokładniejszy przy pomiarze "wysokości" samolotu

                  JEDNOCZEŚNIE LECĄC TAM PIERWSZY RAZ NIE MIAŁ ŻADNEGO MATERIAŁU PORÓWNAWCZEGO CO DO KONKRETNEGO ZACHOWANIA SIĘ RW NAD TYM TERENEM (szczególnie w końcówce gdzie wskazówka pokazuje dwa zbocza na dwa różne sposoby)

                  - stroma ścieżka zniżania spowodowała także, że wcześniejsze nierówności terenu (przed 2.2km) nie ujawniły się na wskazówce RW, tj. nie było fazy gdzie wskazówka wskazuje wznoszenie mimo opadania samolotu. Przy mniej stromej ścieżce zniżania takie miejsca mogły się pojawić nad głębszymi wąwozami na podejściu,

                  - skala RW jest nieliniowa (duża rozdzielczość dla małych wysokości i mała dla dużych) co dodatkowo "wygładza" teren.

                  W każdym razie, to nie skupienie nawigatora było przyczyną, tylko raczej nieznajomość terenu i rutynowe podejście do tematu.

                  Do tego jak teraz wiemy, nawigator był z łapanki i nie miał czasu zgłębić szczegółów terenu przed lotem. Z resztą pewnie bardziej skupiał się na usiłowaniu zrozumienia treści transmisji radiowych niż rozważaniom nad terenem (pewnie też założył, że pilot zna teren, bo tam już był)



          • jot-es49 Ależ "piskał, piskał"... 04.01.12, 07:38
            maccard.3 napisał:
            > Ani pisnął też generał, który w kategorii starszeństwa nie miał tam konkurencji
            > .

            Dowód na to dali nam "nałukowcy - millerowcy":

            "Zdaniem Komisji, wypowiedzi Dowódcy Sił Powietrznych ograniczyły sięjedynie do podawania wysokości lotu odczytanych z wysokościomierza barometrycznego (250 m, 100 m oraz 60 m). Nie ingerował bezpośrednio w proces podejmowania decyzji przez dowódcę statku powietrznego."

            No! Nie ingerował! A wy się "czepiata i czepiata". A on nie ingerował i koniec!
        • madameblanka Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 13:24

          >Tyle, że wg mnie kapitan nic nie powiedział, bo jeśli powiedział i nie zaczął natychmiast odejścia, to to świadczy,

          to to swiadczy o tym że świadomie złamał procedury, podejrzewam ze nikt nie musiał mu odbierać dowództwa.


          ALE NAWIGATOR ? Ledwo o stopień młodszy od dowódcy, do tego latają
          > cy jako drugi pilot na Jaku40 MUSIAŁ SOBIE ZDAWAĆ SPRAWĘ CO SIĘ DZIEJE I ANI PI
          > SNĄŁ..

          Albo nie śmieli podważać decyzji dowódcy albo byli święcie przekonani ze lądują na pasie (w związku z popieprzeniem waypointów). Ale w to wątpię, robili klasycznego szczura i nikt nie śmiał się sprzeciwić...tylko te ostatnie "dwadzieścia" nawigatora wypowiedziane z trwogą, daje do zrozumienia jak naprawde się trzęśli.
        • state.of.independence Re: Czy kapitan powiedział "Odchodzimy" ???? 03.01.12, 17:05
          absurdello napisał:

          > Zastanawiające jest to, że w końcówce nie ma głosu ani dowódcy ani mechanika (k
          > ontrolującego silniki), nawet ten końcowy krzyk strachu wygląda jakby należał d
          > o jednej góra dwóch osób ...

          Ja kiedyś tę końcówkę bardzo dokładnie przesłuchiwałam i tam na końcu słychać nie tyle krzyk strachu, co krzyk rozpaczy w wykonaniu jednej osoby, a konkretnie śp. dowódcy samolotu. Bodajże na sekundę czy na dwie przed końcem zapisu słychać na tle tego krzyku jeszcze jedną kur...tyzanę, wypowiedzianą przez Grzywnę, której to kur...tyzany nie uwzględniono w stenogramie (no cóż, to jedno słowo nic nowego do sprawy nie wnosi).

          Tak więc jak najbardziej, w samej końcówce dowódcę słychać. Więc może nie ma tu nic zastanawiającego. Moim zdaniem Protasiuk miał jakąś swoją wizję posadzenia tego samolotu na pasie i chyba był najbardziej świadom tego, co robi. Potem przywalili w drzewa, facet się zorientował, że wszystko diabli wzięli i czasu starczyło mu na to, żeby w taki oto nieartykułowany sposób przyznać się do błędu. Moim zdaniem tak się ze strachu nie krzyczy (większość dorosłych ludzi w ogóle nie krzyczy ze strachu). Tak się krzyczy wobec jakiejś wielkiej przegranej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja