I co doktorku z Toronto ? :)))

23.01.12, 18:18
Zmienia się ton komentarzy na temat katastrofy.

Wywiad z dr Binienda we Wprost potwierdza ,ze jest to fachowiec w sprawie ktorą się zajął - to jest zagadnieniem zderzenia skrzydła z brzozą.

A doktorek z Toronto , który jest Chwalipiętą i ma mózg przeżarty polityką

porusza sie może sprawnie w swojej b. wąskiej specjalnosci ale w sprawach nawet

elementarnej fizyki, elementarnej w iedzy z wytrzymałosci materiałow robi byki .

Czy Pan doktor z Toronto już zastanowił sie i umie odpowiedziec na pytanie:

- Czy garnek z aluminium jest palny na powietrzu ?

    • absurdello Fachowiec, to najpierw sprawdza czy dane zdarzenie 23.01.12, 18:25
      mogło mieć miejsce zanim zacznie, tygodniami obliczeń i chordami doktorantów, sprawdzać skutki zdarzenia, które jak potem sam wykazał nie miało miejsca ;))))

      Obliczenie trajektorii lotu trwa o wiele krócej (a więc jest mniej kosztowne) niż symulowanie zderzenia (inna sprawa, że jak zwykle nie podano jak wyszło te 26m nad brzozą ;))

      Czasami warto wcześniej pomyśleć zanim się poleci do liczydeł ;))))
    • joanna_on-line Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 23.01.12, 19:09
      Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher. by Albert Einstein
      ehhh... es stimmt, leider :(
    • calun_torunski buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 23.01.12, 19:39
      do zderzenia skrzydla i grubej brzozy nalezy stwierdzic, ze nie ma mozliwosci, by skrzydlo przecielo brzoze i pozostalo bez szwanku - a w kazdym innym przypadku albo brzoza wychodzi bez wiekszego szwanku (oprocz zmiazdzenia tkanek na duzej powierzchni), kosztem przecietego skrzydla, lub lamia sie oba obiekty

      w przypadku brzozy smolenskiej odksztalcenia koncowki skrzydla byly rownie krytyczne co brzozy - brzoza ulegla zlamaniu a koncowka skrzydla oddarciu od reszty

      oczywiscie skrzydla samolotow to nie sa konstrukcje znane Biniendzie - wiec nie dziwnego, ze klepie takie bzdury
      • tazy-wysz Re: buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 24.01.12, 17:04
        Brzoza nie mogła,ale kawałek pianki lżejszej od styropianu mógł wybić otwór w opłytkowanym skrzydle promu Columbia i spowodować katastrofę i śmierć załogi.?
      • 3alfa.alfa Re: buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 29.01.12, 22:22
        calun_torunski napisał:

        > do zderzenia skrzydla i grubej brzozy nalezy stwierdzic, ze nie ma mozliwosci,
        > by skrzydlo przecielo brzoze i pozostalo bez szwanku - a w kazdym innym przypad
        > ku albo brzoza wychodzi bez wiekszego szwanku (oprocz zmiazdzenia tkanek na duz
        > ej powierzchni), kosztem przecietego skrzydla, lub lamia sie oba obiekty
        >
        > w przypadku brzozy smolenskiej odksztalcenia koncowki skrzydla byly rownie kryt
        > yczne co brzozy - brzoza ulegla zlamaniu a koncowka skrzydla oddarciu od reszty
        >
        >
        > oczywiscie skrzydla samolotow to nie sa konstrukcje znane Biniendzie - wiec nie
        > dziwnego, ze klepie takie bzdury

        Powiem tak:
        Rozpędź sie samochodem do 270 km/h i uderz w trzydziestocentymetrową brzozę i nie zapomnij tego nagrywać magnetofonem. Może być innym sprzętem nagrywającym.
        • calun_torunski buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 30.01.12, 07:47
          a co twoja absurdalna propozycja ma wspolnego z tematem ???
          • don_eugenio Re: buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 30.01.12, 09:30
            calun_torunski napisał:
            > a co twoja absurdalna propozycja ma wspolnego z tematem ???

            jak to co?
            Jesli przeżyjesz to będzie dowód na zamach Putina z Tuskiem.
            Jeśli nie ,to będzie dowód na zamach Tuska z Putinem.

            Nie słuchasz głupawych teorii głupawego Macierewicza?
            • 3alfa.alfa Re: buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 30.01.12, 17:38
              don_eugenio napisał:

              > calun_torunski napisał:
              > > a co twoja absurdalna propozycja ma wspolnego z tematem ???
              >
              > jak to co?
              > Jesli przeżyjesz to będzie dowód na zamach Putina z Tuskiem.
              > Jeśli nie ,to będzie dowód na zamach Tuska z Putinem.
              >
              > Nie słuchasz głupawych teorii głupawego Macierewicza?

              A to nie Miler proponował zderzyć sie z drzewem? Tylko biedak nie pomyślał jaki to hałas wywołuje.
              • calun_torunski buahahahaha - ale cwok !!! jesli dochodzi 30.01.12, 19:38
                jesli masz na mysli Leszka Millera i jego zderzenie z drzewami - to musisz sie go spytac o ten halas
    • don_eugenio Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 23.01.12, 20:49
      tylko głupek może coś udowodnić na podstawie wywiadu...
      I Ty wielki fizyk uznajesz takie argumenty? DUPA nie fizyk.
    • fiu-bzdziu2010 Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 23.01.12, 23:49
      niegracz n:

      Czy Pan doktor z Toronto już zastanowił sie i umie odpowiedziec na pytanie:
      - Czy garnek z aluminium jest palny na powietrzu ?


      Ty tak na poważnie, z tym pytaniem o ten garnek??? To ja też poważnie odpowiadam: jeśli garnek jest z zawartością paliwa lotniczego, to buzuje się jak stodoła
    • niegracz Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 24.01.12, 17:25
      doktorek z Toronto powiedział:

      Z moich obliczeń wynika, że skrzydło jest nieco słabsze niż brzoza i prawdopodobnie urwało się tak, jak jest to opisane zarówno w raporcie MAK, jak i komisji Millera - powiedział w TVN24 fizyk z Uniwersytetu w Toronto prof. Paweł Artymowicz.+

      to nieco to 4 razy :))

      doktorek nie ma pojecia o wytrzymałosći materiałów
      a i z fizyką ma niejakie kłopoty
      wg doktorka o wiele slabsze skrzydło złamało brzoze :)))

      jest nieprawdopodobne aby złamały się naraz i skrzydło i brzoza

      proste doświadczenia przekonają jak to się odbywa

      1. potrzebne pudełko zapałek\jedna bierzmy miedzy palce lewej ręki a druga miedzy palce prawej i naciskamy
      zawsze złamie się tylko jedna

      2. doświadczenie dynamiczne:
      patyki np. brzozowe

      ja uzyłem patyków o średnicy od 2 do ok 4 cm
      wybierałem patyki jak najbardziej zblizone średnica( pochodzące z tego samego drzewa tej samej gałęzi)

      jeden patyk trzymac np w lewej dloni i oprzec o pien drzewa a drugim przyłozyć z cąłej siły
      zawsze pęknie tylko jeden

      - w przypadku gdy róznica wytrzymałosci jest większa niż ta w przypadku zapałek

      tym bardziej nie ma mozliwosci by ten mocniejszy element pekł
      • joanna_on-line Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 24.01.12, 17:39
        niegracz napisał:

        > jest nieprawdopodobne aby złamały się naraz i skrzydło i brzoza
        >
        > proste doświadczenia przekonają jak to się odbywa
        1. potrzebne pudełko zapałek\jedna bierzmy miedzy palce lewej ręki a druga miedzy palce prawej i naciskamy zawsze złamie się tylko jedna
        2. doświadczenie dynamiczne:
        > patyki np. brzozowe
        > ja uzyłem patyków o średnicy od 2 do ok 4 cm
        > wybierałem patyki jak najbardziej zblizone średnica( pochodzące z tego samego drzewa tej samej gałęzi)
        > jeden patyk trzymac np w lewej dloni i oprzec o pien drzewa a drugim przyłozyć z cąłej siły
        > zawsze pęknie tylko jeden
        >
        > - w przypadku gdy róznica wytrzymałosci jest większa niż ta w przypadku zapałek
        >
        > tym bardziej nie ma mozliwosci by ten mocniejszy element pekł


        matko boska - niegracz ogarnij się! przecież to niemożliwe, żeby facet aż tak nie rozumiał zjawisk zachodzących w otaczającym go świecie, ja już nawet nie chcę nazywać tego fizyką :(

        po prostu wstyd!
        • niegracz Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 24.01.12, 17:56
          joanna_on-line napisała:


          > matko boska - niegracz ogarnij się! przecież to niemożliwe, żeby facet aż tak n
          > ie rozumiał zjawisk zachodzących w otaczającym go świecie, ja już nawet nie chc
          > ę nazywać tego fizyką :(
          > po prostu wstyd!
          ..
          ciotka
          lepiej idź do garów
          zamiast głupkowato przygadywać

          P.S. jeżeli używasz patelni aluminiowej miej w pogotowiu gaśnice :)))


          • joanna_on-line Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 24.01.12, 18:25
            niegracz napisał:

            > joanna_on-line napisała:
            >
            > > matko boska - niegracz ogarnij się! przecież to niemożliwe, żeby facet aż tak nie rozumiał zjawisk zachodzących w otaczającym go świecie, ja już nawet nie chcę nazywać tego fizyką :(
            > > po prostu wstyd!


            mój błąd - jednak możliwe ;/
            > ..
            > ciotka
            > lepiej idź do garów
            > zamiast głupkowato przygadywać
            >
            > P.S. jeżeli używasz patelni aluminiowej miej w pogotowiu gaśnice :)))

            >
            o nastepny hehe ograniczony męski szowinista - wziales przyklad z orga, ale to tak jak w jego przypadku pudlo ;)

            szkoda mi na ciebie czasu - powiem tylko tyle, najprostszym językiem, jaki potrafię tu zastosować: zderzenie brzoza - skrzydło to nie było uderzenie patykiem o patyk - skrzydło ma określoną konstrukcję i jej naruszenie powoduje konsekwencje... a zresztą po co ja to piszę... żyj sobie w swoim wyimaginowanym świecie, tylko może ogranicz swoje gościnne występy do s24 - tam znajdziesz wdzięczniejszych czytelników ;)
            • niegracz Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 29.01.12, 09:40
              joanna_on-line napisała:

              zderzenie brzoza - skrzydło to nie było uderzenie patykiem
              > o patyk - skrzydło ma określoną konstrukcję i jej naruszenie powoduje konsekwen
              > cje... a zresztą po co ja to piszę... żyj sobie w swoim wyimaginowanym świecie,
              .\
              piszesz dokładnie o sobie
              - nie rozumiesz ze zderzenie smuklych obiektów o różnej wytrzymalosci- przy prędkosci dla której dominuje pękanie udarowe a nie odkształcanie statyczne -
              zawsze przebiegnie w ten sam sposób:
              tylko jeden obiekt wyjdzie ze zderzenia zwycięsko
              ( dotyczy materiałów o pewnej mimialnej plastycznosci- niedotyczy szkła, sopli lodu etc)

              Prawo Pałki i Kija ma szersze znaczenie niz tylko dla patyków brozowych :)))


              co do dra Pawła Artymowicza to uprawia on fizykę smolenska w której na podstawie znanego wyniku dopasowuje rozwiązanie

              jest zręcznym żonglerem ale tylko żonglerem wzorami i obliczeniami

              jego opinie a sprawie katastrofy są z reguły błędne

              tu kolejny przykład:
              na swoim blogu - obszernie wspomagajac się studiami literaturowym i opisał mechanizm pękania brzozy
              pisze też:
              zeby sie wypowiadac nie trzeba uprawnien. gdyby tak bylo, nie byloby internetu. zeby wiedziec o tym jak zderzaja sie belki, nie trzeba uprawnien tylko znajomosc fizyki belek. zreszta, moge podac wiele przykladow, ze nawet posiadanie uprawnien nie oznacza, ze komentuje z sensem.

              i sam wpada we własne sidła
              gdyz w jego rozważaniach jest zasadniczy błąd
              wspiera swe stanowisko opiniami z literatury fachowej
              ale

              nie z tego obszaru prędkosci zderzeń !

              Badania Leijtena (HERON, Vol. 49, No. 4 2004) dotyczyly solidnych barier przy drogach, a testy - sytuacji kiedy pod katem 20 stopni autobus wjezdza w nie jadac 75 km/h, co odpowiada predkosci poprzecznej 7 m/s.

              >
              i konkluduje:
              Byc moze warto z tych badan zapamietac jedno: z dokladnoscia lepsza niz 25% wytrzymalosc drewna na szybkie uderzenie jest mniej wiecej taka, jak na normalne, powolne obciazenie. Spekulacje w salonie24 o tym, ze tak nie jest, okazaly sie niesluszne


              tymczasem to rozważania dra Artymowicza sa błedne

              dal dużych prędkosci zderzenia mechanizm pękania jest inny
              w tej pracy badano pekanie przy uderzeniu materiałow kompozytowych ( odpiwiadajacych np drewnu balsa)- predkosc uderzenia max. 56 m/sek

              Impact failure characteristics in sandwich structures Part I: Basic failure mode selection
              by L Roy Xu, Ares J Rosakis
              • calun_torunski kiedy niegracz w koncu skuma ??? 29.01.12, 10:07
                > piszesz dokładnie o sobie
                > - nie rozumiesz ze zderzenie smuklych obiektów o różnej wytrzymalosci- prz
                > y prędkosci dla której dominuje pękanie udarowe a nie odkształcanie statycz
                > ne -
                > zawsze przebiegnie w ten sam sposób:
                > tylko jeden obiekt wyjdzie ze zderzenia zwycięsko

                w przypadku Tu154 M bylo to zwyciestwo Pyrrusowe (zadecydowala tu lotnicza pieta Achillesa). Brzoza zostala przelamana, samolot przetrwal zderzenie - niestety ginac, brzoza zadala TU154 M smiertelny cios nadrywajac lub nawet odrywajac piete Achillesa ze skrzydla - los zawodnika byl w tym momnecie przesadzony. W ciagu kilkudziesieciu sekund zwyciezca zderzenie z brzoza trafil na znacznie silniejszego od siebie przeciwnika -Ziemie i w tym pojedynku smiertelnie ranny zostal bestialsko dobity i sponiewierany.
                • don_eugenio Re: kiedy niegracz w koncu skuma ??? 29.01.12, 13:18
                  calun_torunski napisał:
                  >Brzoza zostala przelamana, samolot przetrwal zderzenie - niestety
                  > ginac, brzoza zadala TU154 M smiertelny cios....

                  no nie przesadzaj z tą brzozą.Rosła sobie zdrowo i spokojnie ,widziała tysiące samolotów lądujących na tym lotnisku aż przyszedł dzień że polskie debeściaki na życzenie bezmyślnego Prezydenta,swoją brawurą i kiepskim wyszkoleniem, zakończyły jej spokojny żywot....

                  P.S. chce Ci się dyskutować z tym nieukiem niegraczem? Masochizm???
                  • state.of.independence Re: kiedy niegracz w koncu skuma ??? 29.01.12, 18:23
                    Jeśli mogę coś wtrącić: proponuję w ogóle z nim nie dyskutować, to pójdzie gdzie indziej szukać publiczności. Ja już tak dalece nie mam siły, że olewam jego dyrdymały.
                    • calun_torunski kiedy niegracz w koncu skuma ??? 29.01.12, 18:27
                      ale on polazl na FK i tam straszy

                      trzeba mu zalozyc forum np. kompletnie nieistotne zdarzenia w historii swiata albo historia glupoty ludzkiej

                      • state.of.independence Re: kiedy niegracz w koncu skuma ??? 29.01.12, 19:09
                        calun_torunski napisał:

                        > ale on polazl na FK i tam straszy

                        A wiesz, że się uśmiałam aż do zadyszki i kolki jak to przeczytałam. Teoretycznie powinnam współczuć bliźnim, ale nie mogę, po prostu nie potrafię :-)))))))))))))))))))))))))))))))


                        > trzeba mu zalozyc forum np. kompletnie nieistotne zdarzenia w historii swiata a
                        > lbo historia glupoty ludzkiej

                        No kurde, to on rąk nie ma, czy jak? Przecież sam może sobie założyć forum prywatne i pisać tam swoje przemyślenia 24 h na dobę.
      • don_eugenio Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 24.01.12, 17:46
        Ty niegracz tak za darmo głupa palisz?
      • stasi1 a czy sobie wyobrażasz że ołowiem 13.04.12, 10:32
        zrobisz dziurę w pancernej płycie? Ołów jest znacznie miększy niż stal. A jednak polski UR potrafił robić dziury w płytach pancernych, nawet niemieckich
    • niegracz nowa jednostka w fizyce: nieco 25.01.12, 18:19


      wynosi około 400%

      autor: dr Paweł Artymowicz

      dla TVN-24
      • you-know-who jestes nieco namolny 29.01.12, 19:09
        :-)

        zamiast byc wdzieczny, ze bylem powscigliwy w slowach, to teraz bedziesz zuzkatogracz piermylil przez dwa lata, jak o schodzeniu po schodach i przypalonych patelniach. ogarnij sie i wrzuc jakas nowa plyte.

        poza tym nie cytuj durnawo liczby 4, bo to zdradza ze nie przeczytales mojego bloga na s24, albo nie dotrwales nawet do polowy. to zwykle upierdliwe wyrywanie liczby z kontekstu, z twej strony.

        * * *

        BTW, znasz raport NIKu? co sadzisz o tym, ze niemal jawnym tekstem mowi sie, ze pasazerowie 36.-go byli latami narazani na miroslawskie i smolenskie zagrozenia zycia i zdrowia?
        • niegracz No i co doktorku ? 30.01.12, 17:06
          you-know-who napisał:

          o> :-)

          t teraz bedziesz ****** piermylil przez dwa lata, jak o schodzeniu po schodach i przypalonych patelniach.
          .
          odwracasz sytuację, kręcisz - to nic nowego

          otóz dla wyjasnienia Szanownej Publicznosci:

          - na blogu (pseudo-naukowym) firmowanym z Odkrytą Przyłbica przez dra nauk fizycznych Pawła Artymowicza widnieja głupkowate wpisy o palności wyrobow z duralu na powietrzu autorstwa Piekilenego, ppm i kogos tam jeszcze

          zwróciłem uwage panu doktorowi aby dla swojego dobra usunal te wpisy
          gdyż może byc kojarzony jako Mecenas Glupkowatej Fizyki Smoleńskiej

          wystarczyłoby kiwnac palcem
          i zamknąc sprawe
          podobnie jak na forum KS - wystarczyłby jeden wpis dra fizyki odcinajacy się od głupkowatych Krzykaczy





          > poza tym nie cytuj durnawo liczby 4, bo to zdradza ze nie przeczytales mojego b
          > loga na s24, albo nie dotrwales naw
          et do polowy. to zwykle upierdliwe wyrywanie
          > liczby z kontekstu, z twej strony.

          - i znów odwracasz sytuacje i manipulujesz
          - przytaczam sprawe twoich błednych obliczen z twojego blogu
          kazdy może tam zajrzeći to przeczytąc

          dyskwalifikuje cie to ,że podałes bezrefleksyjnie że brzoza miała wytrzymalośc ponad 4 razy wieksza niz skrzydło ( dopiero po moich krytycznych uwagach ) nieco zmodyfikowałeś sa opinią


          wystarczy odrobina pomyslunku i odrobina wiedzy z fizyki i wytrzymalości materiałow
          by momentalnie zadac sobie sprawe że wynik w ogóle nie przystaje do rzeczywistosci
          - gdyby brzoza była ponad 4 razy bardziej wytrzymała od skrzydła - po uderzeniu skrzydła stała by nienaruszona - bylaby tylko trochę zadrapana czy obdarta

          Palnąłes bzdurę ale nie potrafisz się z niej wycofać.
          • don_eugenio Re: No i co doktorku ? 30.01.12, 17:21
            niegracz napisał:
            > odwracasz sytuację, kręcisz - to nic nowego....

            odwracanie i kręcenie to cecha głupawego posłą Antoniego M.!!!
            Pytam po raz kolejny: Gdzie są dokumenty potwierdzające udział tego naukowca Biniendy przy katastrofie Columbii?
            Kto stoi za tym łgarstwem u jego udziale? Bo nie ma go w wykazie ekspertów ,a jest ich prawie trzystu.
            Czy kanalia wybrana na posła może tak kłamać?
            Niech Macierewicz wyjaśni najpierw jak to przez jego głupotę doświadczeni piloci poodchodzili z 36 SPLT ,oraz przez bezmyślność Kaczyńskich którzy takie coś słuchali.
            I niech zaprzaniec Macierewicz wytłumaczy dlaczego oskarżył żołnierzy z Nangar Khel o zbrodnie wojenne - pierwsze takie oskarżenie w dziejach WP.
            Ale tak to jest jak głupkom powierza się odpowiedzialne stanowiska.
          • you-know-who uwagi dla "niegracza" 30.01.12, 21:42

            > - gdyby brzoza była ponad 4 razy bardziej wytrzymała od skrzydła - po
            > uderzeniu skrzydła stała by nienaruszona - bylaby tylko trochę zadrapana
            > czy obdarta
            >
            > Palnąłes bzdurę ale nie potrafisz się z niej wycofać.

            glupoty jak zwykle gadasz. po pierwsze nie podajesz zakresu tego wyniku ktory dyskutowalem. po drugie nie rozumiesz ze odnosi sie do starcia brzozy z czysta kratownica skrzydla, natomiast byly tam jeszcze inne ciezkie elementy ktore mogly pomoc zniszczyc tak duza czesc wlokien, ze brzoza sie przelamala tak jak sie przelamala. opisalem to wszystko i zasugerowalem, ze brzoza takze w zwiazku z tym ulegla zamaniu. po prostu klamiesz i sie przypieprzasz, szukaja jakigos jednego zrozumialego dla ciebie slowa czy liczby, za ktora mozna sie zaczepic i pisac nie wiadomo po co i do kogo latami.

            zuzcatogracz, do tej pory staralem sie tolerowac twoje schody i patelnie na moim blogu. ty jednak uparlas sie, jak powiedzial mi dzis google, zeby mnie obsmarowywac wszedzie, gdzie litosciwe fora ci sie daja zalogowac. od tej pory zmieniam swoj stosunek do twoich smiecacych i nudniejszych jeszcze niz wywody dra Nowaczyka w sejmie, wpisow. przy czym im bardziej myslisz, ze nie czytam tych innych forow (bo faktycznie nie robie tego) tym smielszy jestes. to typowa cecha ludzi odwaznych i honorowych.

            bardzo prosze cie, zwroc uwage na swoj styl i zacznij pisac do rzeczy, bo znikniesz z mojego bloga i spotka cie los kaczej#upy, ktora najpierw zawziecie komentowala kazdy moj wpis na swoim "blogu", a zauwazywszy ze ma 10 stalych czytelnikow i 20 niestalych, a skutek ogolnie jest zerowy, dala (chyba?) za wygrana.

            mi pisanie o mnie nie szkodzi. ale wolalbym, zeby --w miare swych skromych mozliwowsci
            • niegracz Re: uwagi dla you-know-who 12.01.13, 14:43
              you-know-who napisał:

              f
              > glupoty jak zwykle gadasz. po pierwsze nie podajesz zakresu tego wyniku ktory d
              > yskutowalem. po drugie nie rozumiesz ze odnosi sie do starcia brzozy z czysta k
              > ratownica skrzydla, natomiast byly tam jeszcze inne ciezkie elementy ktore mogl
              > y pomoc zniszczyc tak duza czesc wlokien, ze brzoza sie przelamala tak jak sie
              > przelamala. opisalem to wszystko i zasugerowalem, ze brzoza takze w zwiazku z t
              > ym ulegla zamaniu. po prostu klamiesz i sie przypieprzasz, szukaja jakigos jedn
              > ego zrozumialego dla ciebie slowa czy liczby, za ktora mozna sie zaczepic i pis
              > ac nie wiadomo po co i do kogo latami.
              >
              > zuzcatogracz, do tej pory staralem sie tolerowac twoje schody i patelnie na moi
              > m blogu.
              /
              bełkoczesz bez sensu
              przykre to- bo ogolnie to ma wielki szacunek dla ludzi nauki
              ale to pojęcie sie zdewaluowalo i ty jestes tylko picus glancuś

              na Twoim blogu króluje glupota fizyczna

              kolejny przykład:|

              W Smoleńsku niezbyt mocna brzoza spotkała się ze słabszą częścią skrzydła. Skutek był taki że oba się nadwyrężyły. Brzoza się złamała, ale kilkoma szczapami odłamana część się trzymała głównego pnia.
              Skrzydło nie zostało od razu ścięte, ale nadcięte. Po tym było na tyle słabe, że siła aerodynamiczna zwiększona gdy samolot próbował uciekac w górę złamała to skrzydło do końca. Mogło być tak, że końcówka się trzymała i dopiero po 40 metrach się ostatecznie złamała i poleciała niesiona siłą aerodynamiczną na odległość ponad 100m od brzozy, a reszta samolotu zaczęła wykonywać półbeczkę i skręciła w lewo.
              RROMEK 0162 | 09.01.2013 14:39

              i tak Twój Klakier tweirdzi
              że skrzydło przecieło brzozę ale nie do końca.. brzoza trzymała się na paru szczapach
              a skrzydło jeszcze całe ale nadruszone zlamało sie troche dalej
              -niestety fizyczynie
              niemożliwe
    • niegracz Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 29.03.12, 17:20
      gorący zwolennik wersji MAK
      znalazł i wylansował jako specjalistę
      oraz zwolennika zdroworozsądkowego i fachowego podejscia do tematu katastrofy smolenskiej

      dra Szuladzinskiego:
      studioopinii.pl/artykul/6109-pawel-artymowicz-sekrety-symulacji-katastrofy-smolenskiej
      tnze dr Szuladziński najwidoczniej zainspirowany przez dra Artymowicza

      przeprowadził wlasne symulacje, obliczenia i doszedł do wniosku
      że samolot ulegl katastrofie na skutek dwóch wybuchów

      w tym momencie dr Artymowicz przestał go juz powaząc

      gdy był za MAK - był OK

      teraz jest ZŁY

      dr Paweł Artymowicz teraz o Szuladzińskim:
      2) dr Szuladzinski doznal aktu konwersji i pozwala na firmowanie swym nazwiskiem nienaukowych hipotez :-)
      i
      • don_eugenio [...] 29.03.12, 17:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • yoma Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 30.03.12, 16:05
        A ty ścierwojadzie znowu poległe wątki ekshumujesz?
        • state.of.independence Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 30.03.12, 17:18
          Aaaaa, przecież musi udawać, że te wątki są tak poczytne i co chwila wracają na górę. Świat by mu się zawalił, gdyby taki wątek zaginął w mrokach zapomnienia.
          • niegracz d-rze Artymowicz jak sie mówi A to i B :))) 30.03.12, 17:30
            Proszę uprzejmie
            o drugi wywiad
            z dr-em Szuladzinskim
            w zgoła odmiennych okolicznosciach przyrody
            • absurdello Wywiad tak ale dopiero jak dr Sz. przeczyta 09.04.12, 14:25
              wszystkie dokumenty jakie oficjalnie opublikowano w tej sprawie (dokumenty a nie produkty dziennikarskie) oraz dokumentację samolotu, bo wcześniej to nie ma sensu. W ogóle budowanie jakichkolwiek twierdzeń w tej sprawie bez możliwie pełnej wiedzy technicznej w danej sprawie jest bez sensu. Równiw dobrze mógłby się laik wypowiadać o szczegółach i niuansach działania samochodu chociaż to sporo mniejszy stopień komplikacji.
              • don_eugenio Re: Wywiad tak ale dopiero jak dr Sz. przeczyta 09.04.12, 15:39
                ale dlaczego nie .Można spróbować .
                Myślę że teraz na propozycję wywiadu to dr Sz.spieprzy i nie będzie się bał gadać.
                Tak samo jak skunks-Macierewicz spieprzał przed Palikotem czy też pod Smoleńskiem.
                • niegracz kolejna wpadka doktorka :))) 09.04.12, 15:58
                  doktorek slabo kojarzy nawet elementarne fakty
                  nawet z pewnych podstawoych obszarów fizyki
                  i wytrzymalości materiałow
                  ale jako zelota
                  i apologeta MAK/Millera
                  naciaa fakty, manipuluje
                  byleby promować kłamstwa


                  I tak kolejna megaturbo maskaryczna wpadka doktorka z Toronto:
                  tak napisał na blogu:
                  Przy upadku w las z mala predkoscia (CASA,2008) samolot rozpada sie na male kawalki, bez potrzeby wielu bomb

                  Nie , panie doktorku
                  nie sprawdził pan, nie mysli pan
                  ale formułuje kategoryczne opinie

                  - opis tego jak wyglądał kadlub po katastrofie znajdzie pan w raporcie koncowym

                  -duraluminiowy kadłub w znacznym stopniu ulegl stopieniu- w raporice podano ze gaszenie pożaru trwało blisko godzinę

                  ( I jeszcze objasniam doktorkowi:
                  - duraluminium jest niepalne
                  wręgi , blachy etc ulegly stopieniu
                  to takie zjawisko fiozykochemiczne
                  np lód topi sie - choc jest niepalny.)
                  • don_eugenio Re: kolejna wpadka doktorka :))) 09.04.12, 16:21
                    niegracz napisał:

                    > Przy upadku w las z mala predkoscia (CASA,2008) samolot rozpada sie na male
                    > kawalki, bez potrzeby wielu bomb


                    niech Binienda Z Nowaczykiem policzą ile tych kawałków było ,tutaj już że swoim poziomem wiedzy powinni sobie poradzić.
                    A my niegracz pamiętamy na jakiego głupka wyszłeś kiedy broniłeś teorii Biniendy o skrzydle które przecina brzozę,na jakiego głupka wyszedłeś kiedy broniłeś nieuka Nowaczyka z jego 26-cioma metrami nad brzozą i kiedy udowadniałeś nam głupawe teorie głupawego Antka o różnych mgłach ,mecocongu, bombach wszelakich itp.
                    No ale jak za wyjaśnianie katastrofy biora się tacy ludzie jak niedorobiony architekt M.Dabrowski ,czy śmieszny pajac o nicku kaczazupa ;) , to sie wychodzi na głupka.
                    Ale nie martw się niegracz .Wprawdzie głupota nie jest uleczalna ale da się z tym żyć,przykład to Macierewicz czy też Kaczyński.
                    • state.of.independence Re: kolejna wpadka doktorka :))) 09.04.12, 18:34
                      don_eugenio napisał:

                      > A my niegracz pamiętamy na jakiego głupka wyszłeś kiedy broniłeś teorii Biniendy o skrzydle które
                      > przecina brzozę,na jakiego głupka wyszedłeś kiedy broniłeś nieuka Nowaczyka z jego 26-cioma metrami
                      > nad brzozą i kiedy udowadniałeś nam głupawe teorie głupawego Antka o różnych mgłach ,
                      > mecocongu, bombach wszelakich itp.


                      A propos, która z tych teorii obowiązuje w tej chwili? Bo ja właśnie wróciłam z proszonego obiadu i wątek zamachowy całkiem mi się tam urwał.
                      • don_eugenio kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 18:56
                        > A propos, która z tych teorii obowiązuje w tej chwili? Bo ja właśnie wróciłam z
                        > proszonego obiadu i wątek zamachowy całkiem mi się tam urwał.

                        Ponieważ się zorientowali że kolejny uczony,dr Sz. ,wyszedł na głupka z tym przegubowym samolotem to obecnie obowiązuje wersja J.Kaczyńskiego "coraz bardziej wygląda na zamach"
                        -szukają dalej jak to udowodnić.
                        A przy okazji Kaczyński złożył nam świąteczne życzenia i jakieś 80% społeczeństwa nazwał kanaliami - zasraniec jeden.
                        • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 19:08
                          don_eugenio napisał:

                          > obecnie obowiązuje wersja J.Kaczyńskiego "coraz bardziej wygląda na zamach"


                          A to chyba nic nowego? Od dwóch lat z dnia na dzień coraz bardziej mu to wygląda na zamach i końca tego wyglądania nie widać. Może dlatego coraz więcej osób "uczonych" wygląda razem z nim, coby dowody tego zamachu wypatrzeć.


                          > A przy okazji Kaczyński złożył nam świąteczne życzenia i jakieś 80% społeczeństwa nazwał kanaliami
                          > - zasraniec jeden.


                          Nie no, to ja zdecydowanie nie na czasie jestem. Wszystko przez te Święta. Jak, gdzie i kiedy on to powiedział?
                          • don_eugenio Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 19:20
                            " Ojciec Rydzyk po katastrofie smoleńskiej zachował się pięknie. Głownie dzięki Radiu Maryja i "Naszemu Dziennikowi" sprawa smoleńska nie została przez różne kanalie i "konfederację zdrady narodowej" zniszczona i zakopana"

                            całość tutaj - odradzam jednak jeśli masz problemy z żołądkiem ;)
                            wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kaczynski-o-rydzyk-po-katastrofie-smolenskiej-zach,2,5092586,wiadomosc.html
                            • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 19:33
                              Z ciekawości przeczytałam całość. Wiesz co, to pewnie miało się ukazać na Prima Aprilis jako żart. Tylko w ten sposób potrafię sobie wytłumaczyć ten wywiad. Serio się tego nie da traktować.
                              • don_eugenio Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 19:56
                                niestety ,to jest jak najbardziej serio.Ważna jest data 10.04 i kolejna rocznica tej....
                                Dlatego taki wypływ nienawiści i to nie tylko u niego .Głowni hierarchowie Kościelni także mają ślinę jadu nienawiści na żmijowych językach.A wszystko dlatego że jesli nie teraz(tzn.jutro) to kiedy ta kacza niedojda dojdzie do władzy?Bo za 3 lata,przed wyborami ,znowu ta zakłamana kreatura będzie łagodnego baranka udawać i brać ciemniaków na litość ,że on w wieku 61 lat został sierotą.
                                • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 20:31
                                  don_eugenio napisał:

                                  > za 3 lata,przed wyborami ,znowu ta zakłamana kreatura będzie łagodnego baranka
                                  > udawać i brać ciemniaków na litość ,że on w wieku 61 lat został sierotą.

                                  Tyle, że przed wyborami i w trakcie wyborów on sam mówił, że taki łagodny się zrobił na psychotropach. Czyli nie udawał, tylko powodowany koniecznością wyższą udał się po odpowiedni specyfik do specjalisty. Szkoda tylko, że od razu po przegranych wyborach odstawił lekarstwa i to najwyraźniej bez konsultacji z lekarzem.
                                  • don_eugenio Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 20:40
                                    ja myślę że ten lekarz to powinien być innej specjalizacji ;)
                                    • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 20:45
                                      Ja nie wiem, jakiej specjalizacji jest ten lekarz, ale pamiętaj: bez współpracy pacjenta z lekarzem nie ma szans na pozytywne efekty terapii. Szczególnie w tak ciężkim przypadku. Nie ma szans, co zresztą sam widzisz :-)))
                                      • don_eugenio Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 21:09
                                        > Ja nie wiem, jakiej specjalizacji jest ten lekarz, ale pamiętaj: bez współpr
                                        > acy pacjenta z lekarzem nie ma szans na pozytywne efekty terapii

                                        jest: kaftan!
                                        • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 22:26
                                          I tu Cię zmartwię: w zasadzie polskie prawo nie zezwala na leczenie osoby psychicznie chorej bez jej zgody. Kaftan można zaordynować tylko w wyjątkowej sytuacji, gdyby ta osoba stwarzała bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życia - czy to własnego, czy osób postronnych.
                                          • don_eugenio Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 22:46
                                            Kaftan można zaordynować tylko w wyjątkowej sytuac
                                            > ji, gdyby ta osoba stwarzała bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życ
                                            > ia - czy to własnego, czy osób postronnych.

                                            No....

                                            ...a tych 96-ciu co zginęło przez jego chciejstwo i widzimisię? A 97-my ,milicjant co brał udział w akcji ratowniczej? A Rosiak w Łodzi? Mało? Czekamy dalej ,aż jad nienawiści jego i Kapłanów znowu eksploduje i będą kolejne ofiary?
                                            • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 22:57
                                              No weź i udowodnij, że to wszystko ma cokolwiek z nim wspólnego. Przecież nawet rozmowa telefoniczna braci K., która się odbyła na krótko przed katastrofą, dotyczyła (według źródeł oficjalnych) chorej matki i kota. No...
                                              • don_eugenio Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 09.04.12, 23:14
                                                ja nie będę udowadniał ,nie lecę przecież z hipotezami do prokuratury jak Macierewicz.
                                                Z tym że ja mam hipotezy a Macierewicz ma głupawe teorie.
                                                • state.of.independence Re: kolejna wpadka kaczego osiołka 10.04.12, 00:15
                                                  Ale jak nie udowodnisz to zapomnij o kaftanie!
                  • niegracz Re: kolejna wpadka doktorka :))) 12.04.12, 22:44
                    Komentarz internauty
                    do publicystyki doktorka z Toronto"

                    1. Podaje Pan fałszywą informację, że prof. Binienda sam udaje fachowca z zakresu aerodynamiki. Przecież pokazując prezentacje dotyczącą trajektorii lotu końcówki urwanego skrzydła, podaje on nazwisko amerykańskiego eksperta, który pomógł mu opracować trajektorię lotu tego elementu. Podał również adres by zainteresowane osoby komunikowały się z nim jeśli będą miały jakieś własne merytoryczne uwagi. Proszę więc skorzystać z tej możliwości.
                    2. Z wypowiedzi prof. Biniendy wiemy, że jest on ekspertem NASA i innych amerykańskich firm lotniczych, które ciągle finansują jego badania. Dzięki nim jego wydział posiada, komputery o dużej mocy obliczeniowej i najdroższe co roku uaktualniane oprogramowanie inżynierskie wykorzystywane do symulacji wypadków z tej dziedziny. Nie sądzę by amerykańskie firmy lotnicze, wojskowe i NASA wyrzucały w błoto pieniądze na oprogramowanie, które Pana zdaniem jest przestarzałe i bezużyteczne.
                    3. Profesor Binienda ma do dyspozycji duże nowoczesne laboratorium do przeprowadzania badań wytrzymałości w przypadku zderzeń elementów z dużymi prędkościami. Dzięki takim eksperymentom wykazano jak mogła pianka izolacyjna uszkodzić poszycie wahadłowca i doprowadzić do jego awarii. Profesor jest nie tylko teoretykiem przeprowadzającym obliczenia, gdyż ma możliwość sprawdzania swoich symulacji komputerowe w sposób eksperymentalny. Wyślijmy mu więc elementy konstrukcji skrzydła, oraz kawałek "super brzozy" by mógł przeprowadzić na nich badania. Cały więc przydługi wywód dotyczący niekompetencji ekspertów Macierewicza w obliczeniach zderzeń z dużymi prędkościami, świadczy jedynie o Pana niedoinformowaniu.
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: kolejna wpadka doktorka :))) 13.04.12, 09:42
                      1. A dlaczego autor tej notatki nie podaje nazwiska i adresu tego amerykańskiego eksperta, który pomagał Biniendzie? Wszystko byłoby wtedy proste, a tak należy przypuszczać że jest to spisek Tuska z Putinem.
                      2. To fajnie że Binienda mówi o sob ie że jest ekspertem NASA, ale myli się, bo ekspertem NASA jestem ja!
                      3. Jak duży kawałek brzozy zagwarantuje zlecony przez zespół wynik, w myśl którego nie mogła ona oderwać skrzydła? Poprosimy o wymiary i dostarczymy.
                    • don_eugenio Re: kolejna wpadka doktorka :))) 13.04.12, 11:15
                      niegracz napisał:
                      > Komentarz internauty
                      > do publicystyki doktorka z Toronto"

                      kolejny UBecki kundelek od Kaczyńskiego przyszedł poszczekać i obsikać nogawki.
                      Jakiś matołek podpisujacy się rysio ,bodaj 58 (jego IQ zapewne) i od razu ekspert dla niegracza.Bo pluć umie.
                      Zresztą sądząc po tym IQ to stawiałbym że to nieuk Mareczek Dąbrowski w swoim kolejnym wcieleniu - pachołek Macierewicza.
    • niegracz Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 13:06
      tekst którego nie przepusciła Cenzura blogu you-know-who

      Panie doktorze,
      Po pierwsze niezbyt dobrze o Panu świadczy to ,że zamiast przeprowadzić druga rozmowę z drem Szuladziskim , w której obie strony miałyby możliwość przedstawienia swych racji - zaczyna Pan od obmawiani go z plecami. – Wtedy podawal go Pan za wzór postawy naukowej i wg Pana mniemania rozmowa ta miał wspierać stanowisko zwolenników raportówMAK/Millera.

      Tera , gdy okazało się ,że – jak sam to wyjaśnił dr Szuladziński - rozmowa z Panem ( drem Artymowiczem) zainspirowała go do uzycia swej wiedzy i aparatu badawczego do zbadania istotnego aspektu katastrofy- a wnioski do których doszedł- a nie zakładał żadnej roboczej wersji – otóż gdy te wnioski okazały się zupełnie sprzeczne z hipoteza MAK/Millera – nagle dr Szuladziński przestał wg Pana mniemania być specjalistą.

      Od prawie 2 lat usiłuje Pan lansować się- najpierw na forum . potem na blogu, wreszcie w mediach jako rzekomo najlepszy znawca katastrof, który wystawia oceny innym drom ,profesorom , specjalistom- a klucz jest prosty: kto jest za MAK/Millerem jest mądry, rzeczowy, rozsądny- kto podważa hipotezy owe - popełnia rażące błędy , brakuje mu wiedzy z fizyki, mechaniki aerodynamiki etc

      Tymczasem nawet ja – korzystając tylko z bardzo ogólnej wiedzy z fizyki, wytrzymałości materiałowej wskazałem Pana rażące błędy:
      Np. gdy wyliczył Pan ze wytrzymałość brzozy była ponad 4 razy większa niż wytrzymałość skrzydła- żałuję że zwróciłem Panu uwagę na ten rażący błąd , gdyż skompromitowałby się wtedy Pan w wywiadzie dla TVN ( a tak to pan użył sformułowania zdaje się – nieznacznie większą wytrzymalość) ; pytany o palność wyrobów z duraluminim na powietrzu( np. wręg Tu-154) odpowiedział Pan- nie zastanawiałem się nad tym – panie doktorze takie rzeczy to wie co inteligentniejszy uczeń. –a nawet jak sprawdziłem -niejedna blondynka.

      To co Pan uprawia na forach,. blogach w mediach od prawie 2 lat to publicystyka, propaganda nie mająca nic wspólnego z fachowością.
      Specjalistą to Pan jest od obrotów ciał niebieskich ; błędnie sadzi Pan że ponieważ ma Pan tutył dra fizyki to iw innych obszarach fizyki, mechaniki , wytrzymałości materiałów jest Pan też specjalistą; to tak jak by ortopeda nagle uznał że jest też specjalista neurologiem.

      Dr Szuladziński –w przeciwieństwie do Pana - jest praktykiem w dziedzinie destrukcji konstrukcji mechanicznych; podobnie dr Binienda który pól zycia zawodowego spędził w laboratorium badania zderzeń o dużej energii.
      Ja nie oceniam ani nie wyrokuję czy oni mają rację gdyż samo zagadnienie katastrofy jest b.skomplikowane i na pewno przerasta moją wiedze i umiejętności a na pewno Pana wiedzę ; mam jednak na tyle orientacji w niektórych dziedzinach wiedzy które są przydatne w badaniach katastrofy by uważać ,że trzeba brać pod uwagę wyniki ich dociekań.

      Tak jak od prawie 2 lat piszę na forum: uważam że najpierw trzeba przeprowadzić badanie katastrofy – we wszystkich aspektach, które sa wymagane przez metodykę , praktykę badan – a potem – dopiero gdy wszystkie elementy układanki pasują do siebie - konkludować.

      Raporty MAK/Millera zostały sporządzone z rażącym załamaniem tych zasad. Sprawiają wrażenie pisanych na zamówienie polityczne i ignorują liczne fakty, przemilczają inne zawierają też elementy manipulacji.
      Dziwne ,ze Pan jako fizyk kupił bajeczkę MAK o rzekomych 100g- jak to podkreślałem wielokrotnie – stan blach aluminiowych w części ogonowej wskazuje że działało na nie nie więcej niż kilka g – a pare metrów dalej siedzieli pasażerowie. Przytaczalem tez opinie dra fizyki specjalizującego się w tych zagadnieniach,, który symulował zderzenie odrzutowca z pionowa scianą z betonu - i nawet wtedy w części ogonowej dużego odrzutowca na ludzi działaloby nie więcej niż kilkanaście g.

      Mak skompromitował się też , nie dokonując nawet pomiarów brzozy – w raporcie podano: średnica 30-40cm; nie mówiąc już o wykonaniu choćby elementarnych badań przełomu i drewna.

      Jest Pan b. bezkrytyczny wobec raportu MAK a przesadnie krytyczny wobec innych specjalistów. To wskazuje ,ze Pana motywacje do wypowiadania się o katastrofie mają podłoże ideologiczne czy polityczne a nie naukowe.

      Ja konsekwentnie od początku opowiadam się za rzeczowym zbadaniem katastrofy. Przez wiele , wiele miesięcy moje opinie były wyszydzane przez zwolenników MAK/Millera. Ale teraz okazuje się, że moje intuicyjnie formułowane opinie są b/zbliżone np. do opinii dra Szuladzińskiego: np. w kwestii nieproporcjonalnych do parametrów upadku zniszczeń kadłuba, np. rzekomej beczki , prawie Pałki i Kija-
      innym charakterze destrukcji przy dużych predkościach .

      Teraz sytuacja się zmieniła.
      Osób z tytułami naukowymi kwestionujących ustalenia MAK lub przynajmniej upominających się o dalsze badania a wiec mających wątpliwości co do zgodności raportu Mak z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń jest więcej.
      Np.
      tvp.info/informacje/polska/naukowcy-z-wat-tez-chca-badac-katastrofe-smolenska/6985419
      Tego procesu propaganda już nie zatrzyma .
      Wyniki kolejnych badań doprowadza na pewno do dotarcia do prawdy o katastrofie. Jej przebieg i przyczyny były zapewne inne niż przedstawiły raporty MAK/Millera.

      • don_eugenio Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 14:15
        niegracz napisał:
        > Osób z tytułami naukowymi kwestionujących ustalenia MAK lub przynajmniej upo
        > minających się o dalsze badania a wiec mających wątpliwości co do zgodności r
        > aportu Mak z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń jest więcej.

        takich głupków co to udowadniali że skrzydło tnie jak laser i że płaski kawałek o wadze 600 kg przeleci tylko 10 metrów?
        Nastepnych matołów znajdziecie do ośmieszania się?
        Szaludziński juz wymyślił przegubowy samolot .Zarobi duzo kasy na tym nowatorskim odkryciu ,niech szybko opatentuje.
        • state.of.independence Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 14:37
          Szkoda dyskutować z Niegraczem. Najwyraźniej jajek nie poświęcił w kościele i nie wpadł na to, że są Święta, że przydałoby się przyzwoicie zachowywać, a nie robić setny raz zadymę na forum, podbijając zdechły wątek i wyskakując ze swoimi prywatnymi animozjami.

          Swoją drogą przegubowy samolot to chyba jakiś hit sezonu? Przegubowe autobusy to ja lubię i z reguły pcham się na ten przegub, bo mam darmową karuzelę, ale przegubowym samolotem nigdy nie leciałam. A może by tak jeszcze samoloty z przyczepką, albo z kilku wagoników?
          • don_eugenio Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 18:13
            st ate.of.independence napisała:

            > Szkoda dyskutować z Niegraczem. Najwyraźniej jajek nie poświęcił....

            myslisz że takie coś jak niegracz ma jaja ???
            • state.of.independence Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 18:58
              Jak nie ma własnych, to mogą być jaja kurze ze sklepu. Nawet łatwiej się je wtedy maluje :-)
      • absurdello Z tym 100g ... 09.04.12, 16:17
        czy ty jesteś tak niedouczony czy z nami pogrywasz, że nie zdajesz sobie sprawy, że to przeciążenie nie dotyczyło każdego elementu samolotu i zawartości, tylko zależało to od lokalnych zmian prędkości jakim podlegały poszczególne ciała ?
        Pasażerowie nie byli przyśrubowani na sztywno do foteli a tylko pro forma przymocowani w pasie pasami, więc w momencie gwałtownego hamowania samolotu przez moment poruszali się względem niego (oddalając się od oparć foteli na tyle ile pasy pozwoliły) a potem hamowali do nowej, mniejszej, prędkości samolotu na przeszkodach przed nimi (tył foteli przed nimi, ściank działowe, krawędzie stolików w części salonikowej).

        I tu doznawali tak dużych przeciążeń (krótka droga hamowania), które może trwały nie tak długo jak hamowanie całego samolotu ale wystarczająco by zrobić człowiekowi krzywdę.

        Samolot jako taki hamował na dłuższej drodze więc i przyspieszenia były mniejsze (szczególnie po uśrednieniu na całym odcinku hamowania) ale ludzie wytracali prędkość na dużo krótszych odcinkach stąd i przeciążenia były większe.
        • niegracz no i co doktorku ? 12.04.12, 22:40
          komentarz internauty
          adresowany do doktorka z Toronot:

          1. Podaje Pan fałszywą informację, że prof. Binienda sam udaje fachowca z zakresu aerodynamiki. Przecież pokazując prezentacje dotyczącą trajektorii lotu końcówki urwanego skrzydła, podaje on nazwisko amerykańskiego eksperta, który pomógł mu opracować trajektorię lotu tego elementu. Podał również adres by zainteresowane osoby komunikowały się z nim jeśli będą miały jakieś własne merytoryczne uwagi. Proszę więc skorzystać z tej możliwości.
          2. Z wypowiedzi prof. Biniendy wiemy, że jest on ekspertem NASA i innych amerykańskich firm lotniczych, które ciągle finansują jego badania. Dzięki nim jego wydział posiada, komputery o dużej mocy obliczeniowej i najdroższe co roku uaktualniane oprogramowanie inżynierskie wykorzystywane do symulacji wypadków z tej dziedziny. Nie sądzę by amerykańskie firmy lotnicze, wojskowe i NASA wyrzucały w błoto pieniądze na oprogramowanie, które Pana zdaniem jest przestarzałe i bezużyteczne.
          3. Profesor Binienda ma do dyspozycji duże nowoczesne laboratorium do przeprowadzania badań wytrzymałości w przypadku zderzeń elementów z dużymi prędkościami. Dzięki takim eksperymentom wykazano jak mogła pianka izolacyjna uszkodzić poszycie wahadłowca i doprowadzić do jego awarii. Profesor jest nie tylko teoretykiem przeprowadzającym obliczenia, gdyż ma możliwość sprawdzania swoich symulacji komputerowe w sposób eksperymentalny. Wyślijmy mu więc elementy konstrukcji skrzydła, oraz kawałek "super brzozy" by mógł przeprowadzić na nich badania. Cały więc przydługi wywód dotyczący niekompetencji ekspertów Macierewicza w obliczeniach zderzeń z dużymi prędkościami, świadczy jedynie o Pana niedoinformowaniu.
    • niegracz Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 16:37
      doktorek atakuje Szuladzinskiego w Święta?

      jajek nie poswiecił?
      Świat nie szanuje?
      ludzi nie szanuje ?

      ale juz dostał celne riposty
      • don_eugenio Re: I co doktorku z Toronto ? :))) 08.04.12, 18:11
        niegracz napisał:
        > ale juz dostał celne riposty

        tak tak,dostał ...zleciało się sporo obszczymurków typu Marek Dąbrowski czy kaczazupa i sikają po nogawkach.bo merytorycznie nic jeszcze nie napisali.
        Ale znamy te metody ,nie na darmo Kaczyński i Macierewicz zachwycają się UBeckimi metodami.
      • zoro_wieczorowo_poro Wyrazy współczucia 13.04.12, 12:11
        dla uczestników forum, za to, że musicie z tym przygłupiastym niegraczem się tyle czasu męczyć. Dzięki waszemu poświęceniu nie bywa tak często na FK.

        A ty nieślubny synu Einsteina powiedz że w końcu o co ci chodzi z tym paleniem garnka na powietrzu. Wg ciebie się pali czy nie, bo radość masz taką jakby ci się zapalił w rękach
        • state.of.independence Re: Wyrazy współczucia 13.04.12, 18:51
          zoro_wieczorowo_poro napisał:

          > dla uczestników forum, za to, że musicie z tym przygłupiastym niegraczem się ty
          > le czasu męczyć. Dzięki waszemu poświęceniu nie bywa tak często na FK.

          No właśnie, że nie musimy i dlatego coraz mniej osób w ogóle się do niego odzywa. Tutaj też go jakby coraz mniej i jeśli się już pojawia to tylko po to, żeby podbić w górę swoje stare wątki.
          • niegracz Re: Wyrazy głupoty z fizyki 13.04.12, 19:54
            state.of.independence napisała:

            > zoro_wieczorowo_poro napisał:
            >
            >...
            > No właśnie,

            ..
            zero to dlaceibie mademe of independence
            odpowiedni partner do rozmowy- na twoim poziomie:

            te..panie fizyk
            Autor: zoro_wieczorowo_poro 11.05.11, 19:56

            wyobraź sobie samolot o masie kilkudziesięciu Mg w pozycji lądującej na plecach, po zetknięciu z ziemią , oskórowanego z delikatnego dachu służącego teraz jako podwozie. I wyobraż sobie, te pnie które zostały po skoszeniu lasku dziobem z kokpitem , i te pnie wyrywają z foteli ciała pasażerów, odrywają im kończyny. Coraz wolniej , ale za to coraz głębiej. I na to wszystko do przedziału pasażerskiego, wpada od tyłu wyrwana turbina z silnika , turbine wyrwało z silnika i przemieliła pozostałości po pasażerach którym udało się ominąć pniaki, skałki i matkę ziemie.
            O jakim przeciążeniu ty tu pi3rdolisz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja