Co znaczy ta wymiana zdań?

05.02.12, 18:15
8:36:51 NN - ... generałowie...
D - Witamy
8:37:04 NN - A, jakieś osiem metrów
NN - O, kurde...
NN - ... O...
8:37:51 NN - Siadajcie.
NN - ... siadaj
NN - Spokojnie
8:39:02 NN - Tadek, proszę...
NN - No cześć...
NN - A widać...
NN - Widzicie...
8:40:16 2P - ... jest siedem metrów.
Zaraz po tych ostatnich słowach zaczyna się gwałtowne przyśpieszenie opadania - czyżby te "siedem metrów" jednak zaplanowali? W obecności generałów?

Jak to się ma do obecności w zasięgu mikrofonów "generałów". Kto może zwracać się do drugiego generała "Tadek" (na 90% chodzi o Buka)?

No dobra! Może KaNo_Binędza symulację jakąś walną, kreskówkę namalują albo co?
    • jot-es49 P.S. 05.02.12, 18:45
      jot-es49 napisał:
      > Jak to się ma do obecności w zasięgu mikrofonów "generałów". Kto może zwracać s
      > ię do drugiego generała "Tadek" (na 90% chodzi o Buka)?

      Gen. Płoski Tadeusz, Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego ma u mnie 10% - na ostatniego Tadeusza Lutoborskiego, przedstawiciela Rodzin Katyńskich stawiam 0%
      • don_eugenio Re: P.S. 05.02.12, 19:32
        a moze ruscy umieścili jeden mikrofon w 3 salonce,tej z generałami? ;-)

        każde logiczne myślenie zawsze doprowadzi do wniosku że chcieli lądować,tylko po cholerę tak szybko się zniżali?
        1 pilot wcześniej mówi "nie damy rady usiąść" ,to także dotyczyło siadania w kabinie?
        Gdyby chcieli odejść na drugi krąg to zrobiliby to bez problemu ,byli dobrymi(jednak) pilotami ,ale byli także pilotami wojskowymi gdzie podstawą jest wykonywanie rozkazów i ryzyko.
        Nikt mnie nie przekona(po kazdym że stenogramów z osobna) że Prezydent i Błasik nie mieli swojego udziału w tej katastrofie - i bezpośrednio w tym locie i patrząc na wcześniejsze "zasługi"
        • madameblanka Re: P.S. 05.02.12, 19:55

          > Gdyby chcieli odejść na drugi krąg to zrobiliby to bez problemu

          eeh, moim zdaniem to wina kształtu listków bliższego markera, hehe gdyby nie to wylądowaliby szczęśliwie...

          Co do 'siedem' Jotesa. Nie wiem czy chodzi o prędkość zniżania. Oni tam nie mówią nic na temat planu który przedsięwzięli. Przecież II pilot był tam pierwszy raz, nawigator zdaje się też. Tylko Protasiuk mógł wiedzieć jak chytrze tam wylądować i nie mam pojęcia dlaczego nie pada żadna uwaga/komenda o tym, że przykładowo zaczynamy zniżanie przed bliższą, że ustawiamy prędkość taką czy taką, no nic. Chyba że pisali sobie na kartkach....
          • jot-es49 Kurcze... Masz rację! 24.02.12, 07:44
            madameblanka napisała:
            >... Tylko Protasiuk mógł wiedzieć jak chytrze tam wyl
            > ądować i nie mam pojęcia dlaczego nie pada żadna uwaga/komenda o tym, że przykł
            > adowo zaczynamy zniżanie przed bliższą, że ustawiamy prędkość taką czy taką, no
            > nic. Chyba że pisali sobie na kartkach....

            Popatrz! Że też wcześniej nie zwróciłem na to uwagi:
            10:09:57,4 - Nawigator - Dane do lądowania.
            10:09:59,3 - Grzywna - Częściowo zapisane.
            10:11:07,2 - Grzywna - Masz coś do pisania?
            10:11:10 - Nawigator - Tak, mam.

            No i teraz wszystko staje się jasne;)
        • state.of.independence Re: P.S. 05.02.12, 20:27
          don_eugenio napisał:

          > 1 pilot wcześniej mówi "nie damy rady usiąść" ,to także dotyczyło siadania w ka
          > binie?

          No ile razy mam powtarzać, że jak im generałowie miejsca w kabinie pozajmowali, to w tych warunkach nie dali rady usiąść (na swoich fotelach), a głupio było starszych stopniem i wiekiem z tych foteli przeganiać ;-)
        • jot-es49 Re: P.S. 24.02.12, 08:26
          don_eugenio napisał:
          > Nikt mnie nie przekona(po kazdym że stenogramów z osobna) że Prezydent i Błasik
          > nie mieli swojego udziału w tej katastrofie - i bezpośrednio w tym locie i pat
          > rząc na wcześniejsze "zasługi"

          Ależ mieli i nikt im tego nie odbierze!

          10:30:32,7 - Kazana - Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.
          (u M - dodatkowo - 6:36:48 - NN - powitania do 6:36:55)
          (u IES - dodatkowo - 8:34:06,8 - NN - Staszek (?) a o 8:36:51,4 - NN - Generałowie (?) i 8:36:53,4 - Protasiuk - Witamy(?))

    • absurdello Te 7m, to wygląda na prędkość pionową 06.02.12, 00:15
      7m/s ...

      czyli na szybkiego ...
      • jot-es49 A no właśnie... 06.02.12, 10:03
        Tym bardziej, że nieco wcześniej jest taka wymiana zdań:
        2P - Zaczynamy powoli teraz ten środek?
        NN - Ja ci powiem, kiedy. Poczekaj

        NN - Na szybkiego
        NN - A, jakieś osiem metrów
        NN - O, kurde...
        NN - ... O...
        NN - ...widać...

        Może przydałoby się jeszcze jakieś kolejne odczytanie zapisów?
        • state.of.independence Re: A no właśnie... 06.02.12, 16:55
          Mnie się wydaje, że już nic nie potrzebujemy. Najwyraźniej piloci mieli jakiś sobie znany patent na podejście "na szybkiego" i po prostu trochę im ten manewr we mgle nie wyszedł. Każdemu się zdarza przyglebić gdzieś po omacku, jedyny problem może w tym, że oni tam mieli ludzi na pokładzie.
          • don_eugenio Re: A no właśnie... 06.02.12, 21:31
            ...i to nie byle jakich ludzi...elita podobno.
            8.41.05 - NN -Kurwa mać!
          • jot-es49 Re: A no właśnie... 07.02.12, 10:43
            To akurat nie jest niczym nadzwyczajnym...
            Później ci piloci odchodzą do grupy "Żelazny"... i podziwiamy ich wyczyny z prawdziwym dreszczykiem emocji...
            Bo czasem popełniają błąd i mamy to co było 1 września 2007 r.
            Śmierć poniósł założyciel grupy Żelazny i dyrektor Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, 62-letni ppłk Lech Marchelewski, dla którego Air Show w Radomiu maił być ostatnim występem. Był także pilotem liniowym w firmie SKY Express, o nalocie prawie 4900 godzin. Druga ofiara jest 24-letni Piotr Banachowicz. Informację tę potwierdził generał Andrzej Błasik, dowódca sił powietrznych.

            - Straciliśmy dwóch wspaniałych kolegów z grupy Żelazny - powiedział generał.


            Na szczęście, wówczas tylko dwóch...
            • state.of.independence Re: A no właśnie... 07.02.12, 17:01
              Łoj, łoj, łoj... Ponieważ od wspomnianego aeroklubu dzieli mnie zaledwie pół godziny pieszego spaceru, to (o ile dobrze pamiętam) był tutaj wcześniej jakiś wypadek, gdzie też zginął ktoś z owej grupy. W zasadzie to nie wiem, czy zostało tych pilotów i maszyn wystarczająco dużo, żeby jeszcze cokolwiek pokazywać, więc gdyby nie ta katastrofa w Smoleńsku to kto wie: może piloci Tupolewa załapaliby się do nich i mieliby okazję pokazać swoją ułańską fantazję.
          • absurdello Patent na szybkiego był wersją lotu z 7 kwietnia 07.02.12, 20:31
            7 kwietnia podchodzili po stromej ścieżce, wyliczeniowo 3.52°.

            Jak się wystawi prostą o równaniu:

            H(x) = x * tg(3.52°) + 15m

            x - odległość od progu pasa:

            rysując ją od punktu (0, 15) czyli 15m nad progiem pasa, to się osiąga następujące wysokości (ciśnieniowe) w interesujących nas miejscach:

            2250m - szczyt opadającego zbocza jaru:

            H(2250m) = 153,4 m

            jeżeli uwzględnić, że tam teren jest obniżony o 20m względem progu pasa, to RW pokazywał wtedy ok. 175m co ładnie widać na wykresie 47 w raporcie MAK gdzie, bez komentarza nałożono na siebie oba loty (w naszym raporcie zamiast tamtym lotem zajmowano się dużo "ciekawszym i więcej wnoszącym do tematu lotem do Pragi ;))))

            Drugi ciekawy punkt: DRL -> 6250m od progu

            H(6250m)=399,47m

            i widać, że na takiej wysokości samolot z Premierem na pokładzie znajdował się nad DRL (przy DRL teren jest na poziomie progu pasa lotniska) więc oba typy wysokościomierzy pokażą to samo).

            Jeżeli zniżano się po takiej ścieżce, to zniżanie z 500m rozpoczęto w odległości ok. 7884 m od progu czyli jakieś 9134 m od punktu KTA (ARP) czyli jakieś 4.9 mili morskiej od KTA wg wskazań FMS-a.

            10 kwietnia robiono coś podobnego, tyle, że zwiększono prędkość opadania z jakichś 4.8m/s do tych 7m/s by wcześniej osiągnąć wysokość decyzyjną (zmiana ścieżki dawała wyjście na 100m ok. kilometra wcześniej niż ścieżka z 7 kwietnia (1380m od progu).

            Gdyby się zatrzymali, zgodnie z przepisami, na tej decyzyjnej i polecieli w stronę lotniska, to może nawet by te APM-y zobaczyli ale raczej by mieli problem z lądowaniem.

            Tak sobie myślę, też, że jeżeli 7 kwietnia i 10 kwietnia sprowadzali samolot ci sami ludzie, to mogli zbyt późno wyłapać, że coś się dzieje nie tak, bo przecież 7 kwietnia samolot podchodził podobnie i nic się nie stało, a podejrzewam tym radarem co oni tam mieli, to może być trudno odróżnić ścieżkę 3.5° od 4.7° i będąc jeszcze znieczulonym zapewnieniami pilota o gotowości
            odejścia na 100m.

            Oni te 100m osiągnęli tuż po ostatnim komunikacie odległościowym z lotniska, tyle, że nie rozpoczęli odejścia (nie padł tam rozkaz "Odchodzimy" tylko 7-8 sekund później).

            A na lotnisku mogli założyć, że skoro:

            a) jest mgła 5x poniżej minimów lotniska,
            b) pilot nie zgłosił, że widzi ziemię, światła, pasa (niepotrzebne skreślić)
            c) nie prosił o zgodę na lądowanie

            to rozpoczął manewr odejścia, jako jedyny rozsądny w tym momencie. Na ekranie radaru raczej nie da się odróżnić czy samolot już zaczął odejście czy nie - początek odejścia i dalsze opadanie wyglądają tak samo (szczególnie jak tam ekrany ścieżki i kursu są odświeżane co sekundę i jeszcze trzeba zerknąć na oba by określić pozycję samolotu).

            Poza tym kto mógł założyć, że piloci będą robili co innego niż mówili, że będą robić ???
            • jot-es49 Re: Patent na szybkiego był wersją lotu z 7 kwiet 07.02.12, 20:41
              Pawle!
              Masz rację - nikt tego nie mógł podejrzewać ani zakładać... teraz już będą...
              Napisałem kiedyś, gdzieś, że Rosjanie na lotnisko w Smoleńsku nie wpuszczą już nigdy nawet polskiego latawca - o szybowcu nie wspominając...

              I to właśnie pozytyw wyników śledztwa polskiego - zamknięcie sobie drogi na zawsze...
              No chyba, że Ruski są głupsi niż to się wydaje...
              • don_eugenio Re: Patent na szybkiego był wersją lotu z 7 kwiet 08.02.12, 22:22
                jot-es49 napisał:
                > I to właśnie pozytyw wyników śledztwa polskiego - zamknięcie sobie
                > drogi na zawsze...
                > No chyba, że Ruski są głupsi niż to się wydaje...

                a Rosjan się nie bój,oni potrafią wyciągnąć...dlatego juz od tylu wieków są mocarstwem
                A my pozostaniemy przy tej swojej głupocie .Dalej będziemy widzieć tylko winy innych a nie swoje.
                Nikt z ważnych osób nie ma odwagi powiedzieć a przede wszystkim pier...ąć pięścią w stół :to nasze dziadostwo i nasza byle jakość,a przede wszystkim nasza GŁUPOTA.
                Nikt nie ma odwagi powiedzieć co naprawdę Ci piloci wyprawiali.Bo wtedy zrodziłyby się następne pytania.Dlaczego ?Kto im kazał?
                Każdy z nasz łamie przepisy ,każdy z nas czasami ryzykuje.Ale na Boga...nigdy tego się nie robi w obecności swoich przełożonych.Wielu z nas na "mruganie" kierowcy z naprzeciwka zdejmowało nogę z gazu.Dziś na widok tabliczki"kontrola radarowa" wszyscy dostosowują prędkość do wymaganej.
                A teraz chce się nam wmówić że Ci piloci na oczach swojego dowódcy i najwyższego zwierzchnika tak rażąco łamali przepisy ? Tak po prostu ryzykowali życie 96 osób?

                Ale obserwując naszych polityków ,zwanych elitą??? ,nie ma się co dziwić.I to wszystkich opcji.
                Pamietamy polityka który jechał pijany pod prąd - i nic.Innego który policjantom wymachiwał pistoletem pod nosem.Znamy polityka który zasuwał 170 za konwojem - jeszcze bezczelnie głupka robił z siebie że on myślał.Znamy polityka który złapany na fotoradarze mówi -udowodnijcie że to ja.
                "Bo prawo to my" - taka jest ich dewiza.I w Smoleńsku było dokładnie tak samo.
                A teraz szukają winnych - wszyscy tylko nie nasze głupki ,zwane elitą.
            • madameblanka Re: Patent na szybkiego był wersją lotu z 7 kwiet 08.02.12, 19:06

              ale chwila, jaki był skład załogi na 7 kwietnia? Napewno nie było Grzywny ale kogo jeszcze - nie wiem. A zatem jak mogli schodzić na szybkiego jak przynajmniej Grzywna nie mógł wiedzieć o co chodzi. 7 kwietnia kombinowac z podejściem nie musieli, widoczność była 10 km.
              • jot-es49 No widzisz! 08.02.12, 19:46
                I to jest dopiero spisek!
                7 kwietnia widoczność 10.000 m dla Tuska, a jak Panrezydent leciał to mu ruskie dali tylko 400 m a w końcówce nawet 200.
                I to jest właśnie przemysł nienawiści...
                Ot co!
              • absurdello Wspólną "częścią" obu lotów był kpt Protasiuk 08.02.12, 21:20
                7 jako drugi pilot, a 10 jako dowódca.

                Dowódcą 7 kwietnia był ppłk Stroiński.

                Reszta załogi z 10 kwietnia nigdy nie była na tym lotnisku (ani mjr Grzywna ani nawigator Ziętek ani mechanik Michalak).

                Kombinować nie musieli ale też lecieli sobie ścieżką nietypową.
    • pszb Re: Co znaczy ta wymiana zdań? 07.02.12, 21:09
      Jeśli dobrze pamiętam czyjąś wypowiedź, to prokuratura czeka na jeszcze dwie ekspertyzy fonograficzne. Jak będzie razem pięć, to ułożymy zbiorczy stenogram i wszystko będziemy wiedzieli ;)
      • jot-es49 Re: Co znaczy ta wymiana zdań? 08.02.12, 18:48
        pszb napisał:
        > Jeśli dobrze pamiętam czyjąś wypowiedź, to prokuratura czeka na jeszcze dwie ek
        > spertyzy fonograficzne. Jak będzie razem pięć, to ułożymy zbiorczy stenogram i
        > wszystko będziemy wiedzieli ;)

        I tak jest już wystarczająco wiele aby stwierdzić, że główny, przynajmniej moralny, sprawca katastrofy antyszambruje u Ziuka!

        Wystarczy tylko:
        8;26 - D - Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili...
        ...przy tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść.
        ... spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie.
        Tak że proszę już myśleć nad decyzją, co będziemy robili.

        NN - Będziemy próbowali.

        D - Paliwa na tak dużo nie starczy, żeby wisieć.
        Z - No to mamy problem.
        D - Możemy i pół godziny powisieć i odchodzimy na zapasowe.
        NN - gdzie jest zapasowe?
        D - Mińsk albo Witebsk


        8;30 - Z - Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robi...
        NN- ... ja nic nie wiem
        NN - Bez znaczenia...
    • banana_dog Re: Co znaczy ta wymiana zdań? 10.02.12, 20:12
      Tak, tak, zaplanowali. W obecności generałów.
      A elementem tego planu były również czterokrotnie powtórzone, także w obecności
      generałów, przez kontrolera strefy bliskiej, słowa na ścieżce.
      I nie widzę powodu, dla którego Jego Ekscelencja nr. 49 musiała by się w swoich
      domysłach aż tak ograniczać, skoro Instytut Fizyki Smoleńskiej z Toronto już dawno temu
      odczytał brakujące fragmenty stenogramu.
      • jot-es49 Re: Co znaczy ta wymiana zdań? 13.02.12, 05:50
        banana_dog napisał:
        > Tak, tak, zaplanowali. W obecności generałów.

        Jasne, że w obecności generałów (naturalnie Błasika wśród nich nie było co niezbicie udowodnił człowiek z zespołem...

        > A elementem tego planu były również czterokrotnie powtórzone, także w obecności
        > generałów, przez kontrolera strefy bliskiej, słowa na ścieżce.

        Ależ nie ograniczaj się tylko do "ścieżki". Tam jeszcze i o kursie mowa była - znaczy zmuszali naszych dzielnych pilotów do przyglebienia w lesie. I jeszcze ten generał z Moskwy, który zapewne był mózgiem zamachu.

        > I nie widzę powodu, dla którego Jego Ekscelencja nr. 49 musiała by się w swoich
        > domysłach aż tak ograniczać, skoro Instytut Fizyki Smoleńskiej z Toronto już da
        > wno temu
        > odczytał brakujące fragmenty stenogramu.

        Ja również takiego powodu nie widzę.

        A swoją drogą dobrze byłoby abyś w końcu zaczął czytać i to nie tylko wypociny KaNo_Bi - co?
      • don_eugenio Re: Co znaczy ta wymiana zdań? 13.02.12, 08:11
        banana_dog napisał:

        > Tak, tak, zaplanowali. W obecności generałów.
        > A elementem tego planu były również czterokrotnie powtórzone, także w obecności
        > generałów, przez kontrolera strefy bliskiej, słowa na ścieżce.

        Naprawdę uważasz że ci piloci byli kompletnymi matołami?
        powinieneś przeprosić.
    • jot-es49 Tego też zabrakło! 29.01.13, 19:24
      Czyli NG zmanipulował fakty!

      Do sądu z nimi!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja