chasyd_666
13.04.12, 21:19
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120412&typ=po&id=po09.txt
Otóż podstawą powołania komisji ministra Millera, zdaniem MON, miało być słynne polsko-rosyjskie porozumienie z 1993 roku. To samo, które zdaniem premiera Donalda Tuska nie mogło być stosowane jako podstawa badania katastrofy smoleńskiej - wskazuje adwokat. - Co ciekawe, MON jako podstawę powołania komisji Millera wskazało przepis porozumienia z 1993 roku, który przewiduje wspólne prowadzenie przez organy polskie i rosyjskie badań wypadków lotniczych - nie mógł on więc być podstawą samodzielnego prowadzenia tego badania przez komisję Millera, co przecież miało miejsce - zaznacza.
W ocenie Rogalskiego, resort obrony udzielił odpowiedzi nie na temat, dlatego mecenas dążył do tego, aby uzyskać satysfakcjonującą odpowiedź. - Odpowiedziano jedynie na to, jaka była podstawa powołania komisji, ale już nie podano, na podstawie jakich przepisów doszło do badania - stwierdził Rogalski. Dlatego nie rozumie, "czym kierował się Wojewódzki Sąd Administracyjny, stwierdzając, że MON udzieliło odpowiedzi na zadane pytanie".
Pełnomocnik Jadwigi Gosiewskiej uważa jednak, że MON próbuje się po prostu "wykręcić" od udzielenia informacji publicznej na ten temat. - Brak odpowiedzi na pytanie o istnienie podstawy prowadzenia badania katastrofy smoleńskiej przez komisję ministra Millera tylko potwierdza to, że takiej podstawy po prostu nie było, a komisja działała nielegalnie - ocenia adwokat.
--
www.youtube.com/watch?v=ksWJmGgtQJs