Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg

17.04.12, 15:25
Jak wynika z tego postu forum.gazeta.pl/forum/w,1157,135151108,135162260,Re_Dobrze_zes_mnie_wyreczyl.html nasz kolega nauczył się już wzoru na moment siły, ale nie nauczył się jeszcze jak go stosować. Otóż według jego wywodów wychodziłoby, że brzoza była przymocowana do ziemi na zawiasach!

No bo skoro koleś powołuje się na rysuneczek z dźwignią podpartą na jednym końcu i chce liczyć ramię siły jako wysokość h nad ziemią miejsca w którym skrzydło uderzyło w brzozę to wychodzą siupy. Zerknijmy tutaj.

a) Obróciłam dźwignię ae911 tak, żeby była w pionie i żeby punkt podparcia dźwigni znalazł się tam, gdzie korzenie drzewa, a swobodne ramię – tam gdzie jego czubek. Zrobiłam to, żeby chłopak lepiej mógł porównać obie sytuacje, bo najwyraźniej on jest z tych, co to muszą obracać mapę, żeby się zorientować w przestrzeni.

b) Podziałałam na drzewo siłą F1 na wysokości h1. Daje to jakiś moment siły M1 = h1*F1 i niech mu tam będzie.

Ale popatrzmy dalej – wysokość h2 jest większa niż wysokość h1 i żeby dostać taki sam moment siły (i taki sam efekt końcowy) możemy działać już mniejszą siłą. I czym wyżej przykładalibyśmy siłę tym jej wartość musiałaby być mniejsza, aby skutek był ten sam.

Idąc tokiem myślenia ae911 to wychodziłoby, że te brzózki, którym Tu przycinał gałązki na czubkach, powinny były się obalić na ziemię, skoro ramię siły liczone od powierzchni ziemi jest takie duże.

c) A tymczasem wiewiórki skaczą sobie z czubka jednego drzewa na drugie , ptaszęta wiją sobie gniazda w gałęziach, świstak zawija w sreberka i nie prowadzi to do sytuacji pokazanej na rysunku c). Czyli coś z tym ramieniem siły by ae911truthorg jest nie tak jak trzeba.

A teraz drzewo rozumiane po mojemu. Przede wszystkim – ma potężny system korzeniowy, który utrzymuje je w ziemi. Do tego przy samych korzeniach jest najgrubsze i relatywnie mało podatne na odkształcenia (niedowiarkom proponuję spacer po parku lub lesie). I jakie są moje wnioski? Popatrzmy z kolei tutaj.

a) Samolot uderza w drzewo na pewnej wysokości. Celowo jej nie zaznaczam, bo ona nie ma nic do rzeczy jeśli chodzi o moment siły. Może być istotna tylko ze względu na lokalne właściwości mechaniczne drewna, ale to już inna bajka i indywidualna własność każdego drzewa w zależności od jego wieku i warunków jego bytowania.

Skrzydło działa na drzewo siłą Fs i co jest istotne – w pierwszej chwili powoduje jedynie pochylenie drzewa w kierunku zgodnym z kierunkiem lotu. Oczywiście, jeśli w tym czasie drzewo zacznie pękać (lub zrobią się jakieś mikrouszkodzenia) i pęknięcie to znajduje się w pewnej odległości R od miejsca kontaktu – siła Fs powoduje powstanie momentu siły Ms = R*Fs. Ale musimy mieć świadomość, że w przypadku skrajnym możemy mieć R = 0. Trudno powiedzieć ile ten konkretny moment siły będzie wynosił.

b) Ale przecież Ms nie jest to jedyny moment siły działający na drzewo! Jeśli odchyliło się choćby o kilka stopni od pionu, to popatrzmy co się dzieje. Przede wszystkim, drzewo nie jest cieniutkim prętem o zaniedbywalnej masie. Ono waży i to sporo!

Podzielmy sobie pień na kawałki o jednakowych masach Dm ( symbol „D” oznacza w tym przypadku grecką literę „delta” - celowo nie chcę się tu bawić w żadne różniczki, a potem całki, żeby dać wszystkim równą szansę). Na każdy kawałek o masie Dm działa siła grawitacji, co powoduje, że ciężar takiego kawałka wynosi DQ = Dm*g.

Składowa siły DQ, oznaczona jako Q1 jest prostopadła do pnia drzewa i powoduje powstanie momentu siły DM = ri*Q1 = ri*Dm*g*sin(alfa).

Warto tu zauważyć, że elementy znajdujące się bliżej czubka drzewa będą dawały większy wkład w całkowity moment siły, choćby dlatego, że ri przyjmuje dla nich największe wartości. Po drugie – chodzi także o pominiętą przeze mnie dla uproszczenia koronę drzewa, która swoje też waży.

Moment siły wynikający z oddziaływania grawitacji na drzewo będzie wynosił Mg = suma(DM). I pamiętajmy o tym, że wraz z pogłębianiem się przechyłu drzewa – jego wartość będzie rosła, co może doprowadzić do złamania się pnia pod własnym ciężarem, nawet choćby w tym samym momencie skrzydło rozpadało się już na kawałki. To jest zupełnie osobna sprawa niż wałkowane przez Biniedę oddziaływanie aluminium z drewnem.

A teraz moje specjalne podziękowania dla ae911truthorga: dziękuję ci za to, że mnie tak wkurzyłeś, że się wzięłam za jakąkolwiek robotę. Dziękuję z całego serca, bo tylko dzięki tobie udowodniłam w sposób jasny i rzeczowy, że symulację Biniedy można sobie o kant doopy rozbić, choćby dlatego, że nie uwzględnia efektów na poziomie szkoły średniej. I z tej wdzięczności dam ci dobrą radę: jeśli jesteś inżynierem i cokolwiek projektujesz, to poprzestań na aranżacji miejskich zieleńców. Nie bierz się za nic, co się może ludziom na głowę zwalić, albo zęby powybijać. Z serca ci to radzę.
    • don_eugenio Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 15:46
      state.of.independence napisała:
      > jeśli jesteś inżynierem i cokolwiek projektujesz,

      ten dyplom to on już dawno schował - ktoś tu już pisał o wykształconych ponad swoją inteligencję.
      Teraz jego głównym dyplomem jest Zawodowa Szkoła Medialna im.J.Gebbelsa w Toruniu.
      A w jego imieniu odpowie Ci giermek niegracz.Ten to zapewne ma dyplom kucharza .
      • state.of.independence Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 15:52
        Ale patrz, odpowiedział mi osobiście... Tylko biedny akurat w tej chwili nie ma czasu, żeby ze mną polemizować. O kurde, a obrażać mnie to miał czas i chęci? Tylko jak czarno na białym przedstawiłam zagadnienie i dołączyłam rysunki to już chowa ogon pod siebie i obiecuje mi w przyszłości wytknąć moje błędy!

        Fiu, fiu! Ciekawe jak on obali moją główną tezę brzmiącą "drewno waży, a zatem działa na nie siła grawitacji". Pewnie wykład o antygrawitacji nam zrobi, że aż japy rozdziawimy wszyscy ze zdumienia.
        • don_eugenio Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 16:03
          state.of.independence napisała:

          > Ale patrz, odpowiedział mi osobiście... Tylko biedny akurat w tej chwili nie ma
          > czasu, żeby ze mną polemizować. O kurde, a obrażać mnie to miał czas i chęci?

          dlatego już dawno stwierdziłem że to zwykła UBecka kanalia pracująca dla Kaczyńskiego i Macierewicza.
          • state.of.independence Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 16:12
            Jak na UBeka to go słabo wyedukowali. Teraz, jego zdaniem, brzoza to wspornik. Tylko cały czas nie wiadomo, co wspierała.

            Chyba wróciliśmy do czasów króla Ćwieczka: wtedy świat był wsparty na grzbietach czterech wielorybów, słoni, albo innych zwierząt. Teraz okazało się, że wspierał się na smoleńskiej brzozie. Może dlatego niektórym odbiło, że im się sklepienie niebios zwaliło na głowy w momencie katastrofy.
            • don_eugenio Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 20:46
              state.of.independence napisała:

              > Jak na UBeka to go słabo wyedukowali.

              UBeckie metody zawsze były tylko dla tępych prostaczków.Dlatego Kaczyński z Macierewiczem tak za tymi metodami wzdychają.
              A jego jeszcze jedno łączy z dwoma w/w pajacykami.Metoda "na skunksa"
              Czyli zepsuć powietrze(nasmrodzić) i spieprzyć ...najczęściej w inne miejsce i tam znowu smrodzić.Dlatego nie odpowie już na"brzozę" bo smrodzi w innym temacie.Nagle Klich Edmund jest dla niego wyrocznią ,a jeszcze pół roku temu był ruskim szpionem.
              • state.of.independence Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 20:58
                No wiesz, z Klichem to może być tak (a patrzę teraz z punktu widzenia ae911), że pół roku temu był rzeczywiście szpionem, a teraz wydostał się z tych ruskich macek i jest wyrocznią.

                A tak serio - ktokolwiek powie cokolwiek pasującego do aktualnych trendów sekty zamachowej, ten od razu staje się wyrocznią. Jeśli ta sama osoba powie coś nie po myśli tej sekty - spada ze świecznika szybciej niż się tam znalazła.
          • pszb Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 23:17
            > dlatego już dawno stwierdziłem że to zwykła UBecka kanalia pracująca dla Kaczyń
            > skiego i Macierewicza.

            No popatrz, a ja od jakiegoś czasu myślę, że to jednak wrogi Prezesowi i prawdziwym polakom prowokator :)
            Wykorzystuje nas abyśmy głupoli ośmieszali.
            A Macierewicz, to co? Nikt, tak Prezesa nie wpuścił w kanał jak on ;)
        • maccard.3 Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 21:03
          state.of.independence napisała:

          > obiecuje mi w przyszłości wytknąć moje błędy!

          Zaprosi Cię do Pasadeny na 2024 rok. Tylko w ciągu pięciu dni masz mu przesłać swoje opracowanie opublikowane w "filadelfijskim" czasopiśmie.
          • state.of.independence Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 17.04.12, 23:24
            maccard.3 napisał:

            > Zaprosi Cię do Pasadeny na 2024 rok.

            A czemu taki późny termin? Podobno koniec świata ma być po drodze?


            > Tylko w ciągu pięciu dni masz mu przesłać swoje opracowanie opublikowane w "filadelfijskim" czasopiśmie.

            A to opracowanie ma być z łamania brzóz, czy może być z dozymetrii, albo defektów radiacyjnych w materiałach? Bo jak nie musi być o brzozach, to by się facet zdziwił mocno...
            • maccard.3 Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 18.04.12, 07:30
              Możesz napisać z czegokolwiek. I tak nie przyjmie, jak Binienda odrzucił przekazane mu opracowanie.

              A termin? Przecież nie chodzi o to abyś tam dotarła.
              • state.of.independence Re: Teoria brzozy na zawiasach by ae911truthorg 18.04.12, 20:37
                Z czegokolwiek to ja mam już opublikowane. No i nie przyjmie takiego, które jest już w "filadelfijskim" pisemku? Jakże to tak?
    • ae911truthorg ;))))))))) 17.04.12, 15:46
      Oczywiście to nie jest prawda, że określiłem brzozę jako "na zawiasach".
      Brzoza to wspornik ! Bez zawiasów ;)
      Popłakałem się ze śmiechu nad twoim rozumieniem mechaniki ;)))))))))
      O Mamusiu ;))))))
      Nie skomentuję tego co wytworzyłaś, bo muszę się poturlać po podłodze.
      Może kiedyś jak znajdę czas, to ci wytłumaczę jakie bzdury powypisywałaś.
      • state.of.independence Re: ;))))))))) 17.04.12, 15:56
        ae911truthorg napisał:

        > Brzoza to wspornik !

        A cóż ten wspornik wspierał? Sklepienie niebieskie? Proszę o więcej szczegółów.
        • ae911truthorg Re: ;))))))))) 17.04.12, 16:04
          state.of.independence napisała:

          > ae911truthorg napisał:
          >
          > > Brzoza to wspornik !
          >
          > A cóż ten wspornik wspierał? Sklepienie niebieskie? Proszę o więcej szczegółów.

          www.ib.uz.zgora.pl/~tsocha/dydaktyczne/wykresy_w_pamieci.pdf
          Zajrzyj do tego pdf-a. Masz tam wspornik i wykresy momentów.
          Jak obrócisz ten schemat do pionu, to otrzymasz brzozę, uciętą.
          Przedłużenie wspornika za punkt przyłożenia siły (brzoza przed zniszczeniem) nie zmienia wykresu. Tego nie da się nauczyć na przerwie.
          • state.of.independence Re: ;))))))))) 17.04.12, 16:08
            Ja się pytam: co ta brzoza wspierała. Wszak jak sama nazwa wskazuje, wspornik to element architektoniczny lub mechaniczny, służący do wspierania innych elementów. Nawet na tak banalne pytanie nie umiesz odpowiedzieć? Ja palcem mogę wskazać na pierwszym lepszym spacerze wsporniki wspierające np. dachy, balkony, mosty.

            Więc ciekawa jestem po prostu, do wspierania czego służyła ta brzoza?
            • don_eugenio Re: ;))))))))) 17.04.12, 16:12
              > Więc ciekawa jestem po prostu, do wspierania czego służyła ta brzoza?

              ta brzoza służy do wspierania teorii (głupawego Antka) zamachu.
              A więc wspornik jednak ;)
              • state.of.independence Re: ;))))))))) 17.04.12, 16:13
                Aaaajjj! W takim razie wycofuję moje pytanie. Twoje wyjaśnienie mi wystarcza - oczywiście, że to wspornik :-))))))))
                • don_eugenio Re: ;))))))))) 18.04.12, 16:34
                  state.of.independence napisała:

                  > Aaaajjj! W takim razie wycofuję moje pytanie. Twoje wyjaśnienie mi wystarcza -
                  > oczywiście, że to wspornik :-))))))))

                  i juz ząłożył trzy kolejne watki ,a tu nie ma żadnych argumentów więc uciekł jak Macierewicz pod Smoleńskiem.
                  • state.of.independence Re: ;))))))))) 18.04.12, 20:38
                    A miał mi błędy mojego rozumowania wytykać... Chyba się nie doczekam tego zaszczytu.
          • aspirex Re: ;))))))))) 18.04.12, 16:58
            Wspierasz się wiedzą z www.ib.uz.zgora.pl/
            A więc budowlaniec.
            • ae911truthorg Re: ;))))))))) 18.04.12, 17:09
              aspirex napisał:

              > Wspierasz się wiedzą z www.ib.uz.zgora.pl/
              > A więc budowlaniec.


              Dziecko drogie.
              Nie wspieram się, tylko przedstawiam to co ja mam w głowie, przy pomocy internetu.
              Tak, jestem mgr. inż. budownictwa.
              Ja wiem to nie fizyk, czy elektronik, ale mimo to znam podstawy mechaniki lepiej niż oni ;)
              • aspirex Re: ;))))))))) 18.04.12, 17:20
                Och, starcze dostojny, a ileż ty masz lat, że się do mnie tak pieszczotliwie zwracasz? :-)

                W każdym razie potwierdziłeś, że jesteś budowlaniec. Teraz rozumiem, dlaczego nie zauważasz różnicy między obciążeniami statycznymi (kratownica, ściana, most, dach, itp.) a dynamicznymi (prędkość zderzenia rzędu 270 km/godz).
              • maccard.3 Re: ;))))))))) 18.04.12, 17:27
                ae911truthorg napisał:

                > Tak, jestem mgr. inż. budownictwa.
                > Ja wiem to nie fizyk, czy elektronik, ale mimo to znam podstawy mechaniki lepie
                > j niż oni ;)

                A aerodynamika to ci już po prostu z ręki je.
                • joanna_on-line Re: ;))))))))) 18.04.12, 17:54
                  maccard.3 napisał:

                  > ae911truthorg napisał:
                  >
                  > > Tak, jestem mgr. inż. budownictwa.
                  > > Ja wiem to nie fizyk, czy elektronik, ale mimo to znam podstawy mechaniki
                  > lepiej niż oni ;)

                  >
                  > A aerodynamika to ci już po prostu z ręki je.

                  :)))

                  aerodynamika to całkiem inna bajka, nawet nie ma co wspominać... ale co do mechaniki to ae zapomniał dopisać, że zna podstawy mechaniki budowli... i że nie jest w stanie wyjść poza te podstawowe schematy (zresztą nagminnie przez niego ostatnio linkowane), których się kiedyś tam uczył... ;/

                  nie wiem czy zauważyłeś, że ykw nawet mu dużymi literami sugerował, żeby pomyślał nieco szerzej (czyt. wyszedł poza schematy mechaniki budowli) m. in. uwzględnił szybkość zjawiska, ale to dla ae całkowicie poza zasięgiem - wszak ci profesorowie, co to potwierdzili jego wykształcenie, o niczym takim nie wspominali ;/
                  • state.of.independence Czy mnie się już coś miesza? 18.04.12, 20:34
                    To w końcu kto z wykształcenia? Budowlaniec, czy inżynier środowiska? Bo albo poprzednia wersja fachu to był inżynier środowiska, albo mi się ae z niegraczem pochrzanił, albo z kimś innym... Albo nic mi się nie pochrzaniło, bo...
    • aspirex samolot po utracie skrzydła 18.04.12, 21:40
      Możliwe, że ten film jest już znany na tym forum, więc na wszelki wypadek nie rozpoczynam nowego wątku.
      www.youtube.com/watch?v=sp-cXkIKqcA&feature=endscreen&NR=1
      F-18 (dalej od kamery) ma bombę ćwiczebną. A-4 (bliżej kamery) leci obok i ma obserwować zrzut bomby. Coś poszło nie tak, jak powinno było, bomba uderza w prawe skrzydło A-4 i odrywa mniej więcej połowę. A-4 natychmiast robi beczkę w prawo, chociaż pilot zauważył niebezpieczeństwo i jeszcze przed uderzeniem usiłował uciec w lewo.
      To dla tych, którzy uważają, że Tu-154 po utracie dużej części skrzydła nie powinien był zrobić beczki.
      • state.of.independence Re: samolot po utracie skrzydła 18.04.12, 22:20
        aspirex napisał:


        > To dla tych, którzy uważają, że Tu-154 po utracie dużej części skrzydła nie pow
        > inien był zrobić beczki.

        "Tych" to jest na całym forum bodajże troje: zuzkazuzka111, niegracz i ae911truthorg. Reszcie nie potrzeba tłumaczyć takich prostych rzeczy.
        • don_eugenio Re: samolot po utracie skrzydła 19.04.12, 16:48
          a ja czekam cierpliwie kiedy ten śmierdziel ae911 Ci odpowie .Jako laik chętnie się czegoś nowego nauczę.Póki co mam tylko Twoją ekspertyzę -czekam na kontr-ekspertyzę ;)
          • state.of.independence Re: samolot po utracie skrzydła 19.04.12, 20:07
            Ekspertyzę to ja zrobię dopiero w weekend, bo teraz nie mam czasu. Policzę kilka rzeczy porządnie, tylko muszę poszperać za danymi takimi jak gęstość świeżego drewna brzozowego, jakieś w miarę dokładne wymiary tej konkretnej brzozy, itd.

            Ale od razu mówię, że będę liczyć tylko to, czy się brzoza mogła złamać pod własnym ciężarem, a jeśli tak - to pod jakim kątem musiał ugiąć jej pień samolot, żeby do tego doszło. Za skrzydło się w ogóle nie biorę, bom nie Binieda i bzdur płodzić nie będę.
      • niegracz Re: samolot po utracie skrzydła 19.04.12, 21:07
        aspirex napisał:

        >
        > www.youtube.com/watch?v=sp-cXkIKqcA&feature=endscreen&NR=1
        >. A-4 natychmiast robi beczkę w pra
        > wo, chociaż pilot zauważył niebezpieczeństwo i jeszcze przed uderzeniem usiłowa
        > ł uciec w lewo.
        > To dla tych, którzy uważają, że Tu-154 po utracie dużej części skrzydła nie pow
        > inien był zrobić beczki.
        ...
        do szkoły chodziłes ?

        spróbuj zrobic piruet z rozportartymi rękami
        nie wiadomo dalczego lyżwiarze przyciagają ręce do tulowia gdy chcą się szybko obrócić ?

        A-4 Skyhawk prawie nie ma rozpietosci :)) 8,38 m a dlugośc 12,4 metra

        nie ma tez samolotów akrobacyjnych o rozpietości ponad 30 m
        niby dlaczego ?
        • joanna_on-line wielkie dzięki niegracz! :) 19.04.12, 21:44
          niegracz napisał:

          > aspirex napisał:
          > > www.youtube.com/watch?v=sp-cXkIKqcA&feature=endscreen&NR=1
          > >. A-4 natychmiast robi beczkę w prawo, chociaż pilot zauważył niebezpieczeństwo i jeszcze przed uderzeniem usiłował uciec w lewo.
          > > To dla tych, którzy uważają, że Tu-154 po utracie dużej części skrzydła nie powinien był zrobić beczki.
          > ...
          > do szkoły chodziłes ?
          >
          > spróbuj zrobic piruet z rozportartymi rękami
          > nie wiadomo dalczego lyżwiarze przyciagają ręce do tulowia gdy chcą się
          > szybko obrócić ?
          >
          > A-4 Skyhawk prawie nie ma rozpietosci :)) 8,38 m a dlugośc 12,4 metra
          >
          > nie ma tez samolotów akrobacyjnych o rozpietości ponad 30 m niby dlaczego ?

          >
          miałam taki sobie humor, a tu wchodzę na kws i czytam to co powyżej... tak mnie rozbawiłeś, że oplułam monitor :D
          niegraczyk w pojmowaniu fizyki jesteś niezrównany! przynajmniej na tym forum ;)


          PS. sorki, ale nie będę nic tłumaczyć, bo... to nie pomoże ;/
        • andrzejmierzejewski Re: samolot po utracie skrzydła 19.04.12, 21:50
          Niegracz,
          tu nie chodzi o piruet, w którym opór powietrza ma niewielkie znaczenie. Tu jest aerodynamika. Nie wyczuwasz różnicy? Jak nie wuczuwasz, to nic nie rozumiesz.
          • niegracz Re: samolot po utracie skrzydła 19.04.12, 22:33
            andrzejmierzejewski napisał:

            > Niegracz,
            > tu nie chodzi o piruet, w którym opór powietrza ma niewielkie znaczenie. Tu jes
            > t aerodynamika.
            > .
            . malo wiesz
            najpierw cos poczytaj
            na forum podałem link do badan laboratorium NASA
            - w tunelu aerodynamicznym badano
            charakterystyki aerodynamiczne samolotu transportowego
            o sylwetce jako zywo przypominajacej Tu154
            \po utracie koncówki skrzydła
            od ok 5 do ponad 50%
          • state.of.independence Re: samolot po utracie skrzydła 19.04.12, 22:44
            andrzejmierzejewski napisał:

            > Nie wyczuwasz różnicy? Jak nie wuczuwasz, to nic nie rozumiesz.


            Ależ tu nie chodzi o wyczuwanie różnic, czy rozumienie czegokolwiek. Niegracz po prostu nie ufa własnym oczom i nie wierzy w filmik, bo nic go nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Nic go nie przekona i tyle.
Pełna wersja