Kto wymyślil półbeczkę

20.04.12, 14:58
Czy ktoś pamięta jeszcze, skąd wziął sie pomysł, że samolot po utracie skrzydła odwrócił się do góry kołami i w takiej pozycji spadł na ziemie? Czy były przeprowadzone jakies symulacje komputerowe, a jeżeli tak, to gdzie je przeprowadzono, kto je wykonał i przypomocy jakich programów komputerowych? Przypominam, że teza o tym półobrocie też była wielokrotnie kwestionowana.
    • maccard.3 Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 15:49
      Życie ją wymyśliło
    • don_eugenio Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 16:22
      symulacje nie służą do wyjaśniania wypadków.
      Służą do wkładania ciemnemu ludowi (np.posolonej zuzce)głupawych teorii Macierewicza do pustych łbów.
      A półbeczka to wyszła mimowolnie naszym debeściakom jak wykonywali rozkaz bezmyślnego Prezydenta.
      • sowietolog Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 18:09
        Przypominam ci don lemingo, że tę wrzutkę o debeściakach, jak i "jak nie wyląduje, to nas zabijce", już dawno temu zdementowano. Ale czego się spodziewać po agenturze wpływu, niż wrzutek?
        • don_eugenio Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 18:17
          sowietolog napisał:

          > Przypominam ci don lemingo, że tę wrzutkę o debeściakach, jak i "jak nie wylądu
          > je, to nas zabijce", już dawno temu zdementowano. Ale czego się spodziewać po a
          > genturze wpływu, niż wrzutek?

          kto zdementował i kiedy?
          - 8.38.01 - pokażemy jak lądują debeściaki - nieznany głos Błasika
        • absurdello A słyszałeś osobiście całe nagranie, te 38 minut ? 20.04.12, 18:57
          sądząc z tego, że IES "nie usłyszał" słyszalnego "Tam jest obniżenie, Arek", to ja bym głowy nie dał czy znamy dokładnie teksty z całych ostatnich 38 minut ?

          Niestety pełnych nagrań nie usłyszymy więc do końca pewności nie ma czy coś tam takiego (czy podobnego) nie padło ...
    • aspirex Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 17:28
      www.youtube.com/watch?v=sp-cXkIKqcA&feature=endscreen&NR=1

      To jest film z rzeczywistej katastrofy, nie symulacja. Dwa ujęcia z dwóch samolotów.
      • posolone_peesele Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 18:07
        I to ma być odpowiedź pośków na argument, że tupolew nie mógł się w ten sposób odwrócić? Jak rozumiem, modelowanie komputerowe już nie było potrzebne, bo Anodina znalazła filmik na you tube? Na to rzeczywiscie jesteście przekonujący he he :)
        • maccard.3 Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 18:56
          posolone_peesele napisał:

          > I to ma być odpowiedź pośków na argument, że tupolew nie mógł się w ten sposób
          > odwrócić? Jak rozumiem, modelowanie komputerowe już nie było potrzebne, bo Anod
          > ina znalazła filmik na you tube? Na to rzeczywiscie jesteście przekonujący he h
          > e :)

          Następny debil? Skąd oni was biorą?
          Modelowanie jest do dupy jeśli zaprzecza możliwości wystąpienia rzeczywistego zjawiska.

          No, chyba że za modelowanie aerodynamiczne weźmie się konserwator terenów zielonych... Taki wszystko udowodni.
        • aspirex Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 21:41
          posolone_peesele napisał:
          > I to ma być odpowiedź pośków na argument, że tupolew nie mógł się w ten sposób
          > odwrócić? Jak rozumiem, modelowanie komputerowe już nie było potrzebne, bo Anod
          > ina znalazła filmik na you tube? Na to rzeczywiscie jesteście przekonujący he he :)"

          Twierdzenie, że "tupolew nie mógł się w ten sposób odwrócić" dla ciebie jest argumentem?
          Twoje rozumowanie sprowadza się do: "Nie mógł się obrócić, bo nie mógł się obrócić".
          No to rzeczywiscie jesteś przekonujący he he :-)
    • state.of.independence Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 17:48
      To jest pytanie z kategorii:

      A skąd wiadomo, że od seksu bez zabezpieczenia zachodzi się w ciążę? Czy były przeprowadzone jakieś symulacje komputerowe, a jeżeli tak, to gdzie je przeprowadzono, kto je wykonał i przy pomocy jakich programów komputerowych?


      W czasopiśmie dla nastolatków można to pytanie o półbeczkę umieścić, obok pytania o ciążę.
    • sowietolog Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 18:07
      Problem w tym, że rosyjska MAKówka. I nikt po naszej stronie. Nie przebadano ani wraku, ani brzozy, ani ferelnego fragmentu brzozy, która miała wywołać tę półbeczkę. Oczywiście, żadnego modelowania i symulacji komputerowych także nie było.
      • sowietolog Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 18:11
        Autokorekta: ani ferelnego fragmentu skrzydła.
        • absurdello Jak byś pomyślał osobiście, to sam byś doszedł 20.04.12, 19:02
          do wniosku, że samolot posiadający skrzydła o nierównej powierzchni musi się zacząć obracać, a w ich sytuacji, to dawało ponad 8000 kG różnicy sił nośnych po obu stronach czego nie da się zrównoważyć nawet maksymalnym wychyleniem lotki i lotki-interceptora po nieuszkodzonej stronie (mają za małą powierzchnię)
      • calun_torunski ile sie mozna upierac, ze modelowanie w 3D 20.04.12, 18:52
        bez zadnych danych wejsciowych nie jest w stanie niczego wyjasnic ???

        nikt nie sfilmowal co sie dzialo z samolotem po scieciu wierzcholkow drzew i uderzenie skrzydlem w brzoze - wiec nawet nie mozna dokonywac korekt modelowania

        jedno jest pewne - wybuchu nie bylo - zadna z ofiar nie ma typowych dla wybuchu obrazen, a elementy wnetrza samolotu nie byly obryzgane krwia i tkanka z porozrywanych cial

        • maccard.3 Re: ile sie mozna upierac, ze modelowanie w 3D 20.04.12, 18:59
          Na tym polega pisowska logika, że będą się upierać przy wybuchach, na które nie ma żadnych przesłanek, a zaprzeczą dowodom na półbeczkę.

          Rozmowa z nimi to jak pytać żyda dlaczego wierzy, że jego pobożny cadyk przepłynął staw na chustce do nosa. Żyd odpowie: - Bo to jest prawda.
          • state.of.independence Re: ile sie mozna upierac, ze modelowanie w 3D 20.04.12, 19:17
            To jak z pytaniem "Dlaczego tanie wino jest dobre?". Dlatego, że jest tanie i dobre.
        • khob-kun-krab Re: ile sie mozna upierac, ze modelowanie w 3D 20.04.12, 20:18
          Chcialbym tylko zauwazyc, ze jest znana grubosc brzozy, grubosc i wytrzymalosc skrzydal, miejsce uderzenia skrzydlem w brzoze, predkosc samolotu, wysokosc nad ziemia. Dlugosc skrzydla to okolo 15 metrow, jak urwala sie 1/3 to zostalo 10 metrow, a samolot byl 5-6 metrow nad ziemia. Musialby najpierw uderzyc skrzydlem w ziemie przy tej polbeczce.
          • absurdello Skrzydło jest trochę dłuższe ... 20.04.12, 20:30
            całość ma 37.55m (rozpiętość)

            > Musialby najpierw uderzyc skrzydlem w ziemie przy tej polbeczce.

            Proszę nie zapominać, że samolot już się wznosił i nie przekręcił się momentalnie, bo piloci jeszcze usiłowali walczyć z narastającym przechyłem (lotka na drugim nieuszkodzonym skrzydle i znoszeniem z kursu (ster kierunku wychylony w prawo).

            W momencie kolizji z brzozą oni mieli już prędkość wznoszenia ok. 5-6m/s, a z wartości przeciążenia Ny=1.35 wynika, że mieli przyspieszenie pionowe (Ny-1)*9.81m/s2=3,43m/s2
            czyli w każdej sekundzie prędkość wznoszenia rosła o te 3 metry z hakiem. Dopiero narastający przechył zmniejszał siłę nośną (to się zmienia z kosinusem kąta przechyłu, a ten początkowo maleje powoli).

            Tak, że spokojnie mogli się przekręcić (ok. TAWS_38, tj. 710m od progu mieli przechył bliski 90 stopni i tam gdzieś zaczęli opadać, tam też zaczął się ten końcowy krzyk)
            • niegracz absurdalna beczka 20.04.12, 21:55
              absurdello napisał:

              > W momencie kolizji z brzozą oni mieli już prędkość wznoszenia ok. 5-6m/s,
              /


              nie mogl miec takiej predkosci wznoszenia
              - gdyz oznaczałoby to że ogon samolotu skunde . póltorej przed uderzeniem był tak ze 2 metry pod powierzchnią gleby
              • don_eugenio Re: absurdalna beczka 20.04.12, 22:01
                niegracz napisał:

                > nie mogl miec takiej predkosci wznoszenia
                > - gdyz oznaczałoby to że ogon samolotu skunde . póltorej przed uderzeniem by
                > ł tak ze 2 metry pod powierzchnią gleby

                głupoty nieuk Nowaczyk wymyślił a Ty matołku w to wierzysz .Policz sam jak potrafisz.
              • absurdello A z jakiegoż to powodu ? 20.04.12, 22:20
                To są wartości prędkości wyliczone przez MAK (wykresy są w raporcie z trenażera).
                To się zgadza z wynikami całkowania numerycznego przyspieszeń pionowych.

                Wcale nie musieli zaczepić by o ziemię (szczególnie, że dodatkowo ogon Tu154m ma "podebranie" pod silnikiem środowym, kadłub tam się zwęża od dołu ..

                _____________Vy
                10:40:50,0___-7,89___Nawigator 80 (nad terenem) i ok 33m nad poziomem lotniska
                10:40:50,5___-7,64___2 pilot "Odchodzimy"
                10:40:51,0___-7,36
                10:40:51,5___-6,07___RW-5__Alarm
                10:40:52,0 ___-6,57
                10:40:52,5 ___-6,89__Horyzont 101___50m nad terenem
                10:40:53,0 ___-7,11
                10:40:53,5 ___-7,11
                10:40:54,0 ___-6,57
                10:40:54,5 ___-5,54___Nawigator 30
                10:40:55,0 ___-5,29
                10:40:55,5 ___-5,00
                10:40:56,0 ___-3,96___Kanał podłużny (sygnał odłączenia)
                10:40:56,5 ___-2,64___Automat ciągu
                10:40:57,0 ___-2,11___Srodek czasu NDB
                10:40:57,5___ 0,00________________ok 1025m od progu
                10:40:58,0 ___+1,58___Koniec sygnału NDB
                10:40:58,5 ___+2,66
                10:40:59,0 ___+5,00___Drzewa
                10:40:59,5 ___+6,36___Brzoza (mniej więcej)
                10:40:60,0 ___+7,93
                10:40:60,5 ___+8,71

                i jeszcze mieli cały czas duży zapas siły nośnej nawet mimo utraty kawałka skrzydła.
                Dopiero jak przechył przekroczył 35 stopni, to powstał ujemny bilans sił i samolot zaczął wygaszać prędkość pionową (ale jeszcze nie spadać)
                • niegracz A z takiegoż 22.04.12, 21:32
                  absurdello napisał:
                  > Wcale nie musieli zaczepić by o ziemię (szczególnie, że dodatkowo ogon Tu154m m
                  > a "podebranie" pod silnikiem środowym, kadłub tam się zwęża od dołu ..
                  .
                  potrzebne są:
                  wiedza ze szkoły podastawowej
                  ekierka , ołowek , kartka papieru, zalącznik nr 4 do raportu Millera
                  umiejetnośc czytania

                  W odległości 855 m od progu pasa nastąpiło uderzenie lewego skrzydła w dużą brzozę
                  na wysokości około 5,1 m (rys. 6), które doprowadziło do oderwania dużego fragmentu
                  (około 6 m) lewego skrzydła wraz z lotką. Środek ciężkości samolotu znajdował się wtedy
                  około 1,1 m powyżej progu drogi startowej, kąt przechylenia wynosił około -2,5°
                  (przechylenie w lewo), a pochylenia wzrósł do 12,8°.

                  na kartce papieru nakleić sylwetke Tu154 pod katem 12,8
                  zaznaczyc punkt zderzenia z brzoza - wysokośc 5,1m\
                  zmierzyć odłeglość punktu koncówki ogona znajdujacej się nablliżej linii poziomej ( poziom gleby) ok. 3,5m

                  - predkosc wznoszenia ok 5,5 m/sek
                  czyli 1 sek,. wczesniej ogon znajdował sie ok. 1-2 m/ pod ziemią

                  - dodatkowo treba uwzględnic ,ze nie był to zapewne najniższy punkt trajektorii tu-154
                  gdyz nie jest mozliwe dla Tu-154 przy predkosci ok 280 km/h
                  przejście w 1 sekundę od lotu poziomego do wznoszenia 5-6 m/sek
                  znaczy że ogon Tu-154 przez co najmniej 1 sekunde oral ziemie na globokoś ok 1-do 3 metrów





                  > Dopiero jak przechył przekroczył 35 stopni, to powstał ujemny bilans sił i samo
                  > lot zaczął wygaszać prędkość pionową (ale jeszcze nie spadać)
                  • jamnik_belial Re: A z takiegoż 22.04.12, 22:22
                    niegracz napisał:

                    > - predkosc wznoszenia ok 5,5 m/sek
                    > czyli 1 sek,. wczesniej ogon znajdował sie ok. 1-2 m/ pod ziemią

                    Oj, niegracz, niegracz. I znowu wyłazi twoje straszliwe niezrozumienie fizyki.
                    Po pierwsze skąd założenie że od tę dokładnie prędkość miał już od sekundy? Jeżeli miał od tylko pół sekundy to już się twoje dyletanckie kombinacje walą.
                    Po drugie powierzchnia ziemi tam jest pochyła i samolot leciał w kierunku jej wznoszenia się, więc tę sekundę wcześniej poziom gruntu pod samolotem był o kilka metrów niższy.

                    Chłopie, głupota którą okazałeś jest wyjątkowa nawet jak na ciebie.

                    • niegracz Re: A z takiegoż 23.04.12, 17:42
                      jamnik_belial napisała:


                      > Po pierwsze skąd założenie że od tę dokładnie prędkość miał już od sekundy?
                      > Po drugie powierzchnia ziemi tam jest pochyła i samolot leciał w kierunku jej w
                      > znoszenia się, więc tę sekundę wcześniej poziom gruntu pod samolotem był o kilk
                      > a metrów niższy.
                      .
                      taa\ bakniesz cos i uważasz ze napisałęś cos sensownego :)))

                      dla zainteresowanych
                      jak samolot zaczepia ogonem o ziemie- wraz z wizualizacją

                      Poniższe opracowanie jest rezultatem pracy blogera O.R.K.S.
                      mdabrowski.salon24.pl/398152,tupolew-zaryl-kikutem-w-ziemie



                      >
                      > Chłopie, głupota którą okazałeś jest wyjątkowa nawet jak na ciebie.
                      >
                      • absurdello Chyba blAgera .... 23.04.12, 20:18
                        ktoś kto przyjmuje matematycznie równe kroki przy przetwarzaniu, w urządzeniach konstrukcji sprzed 20 lat, raczej nie wzbudza zaufania co do wyników ...

                        poza tym:

                        - dane wysokościowe z Google, nie są do końca pewne, bo to są dane uśrednione na jakiejś siatce o nie wiadomo jak gęstych węzłach pomiarowych

                        - nie uwzględniają kęp drzew, które mogą w różnych miejscach "skracać" wysokość radiową.

                        - nie mamy zapisu informacji o prędkości względem ziemi i jej zmianach (samolot na tym odcinku wytracał prędkość, ze względu na zwiększanie kąta natarcia gdy pilot usiłował ciągnąć w górę, a jednocześnie silniki nie miały jeszcze pełnego ciągu).

                        - opieranie się na praktycznie nieczytelnych, nieskalowalnych i bez dokładnych skal, wykresach z raportu Millera jest stratą czasu, większość parametrów ma przebieg nieliniowy (przetworniki), więc bez znajomości wartości liczbowych odczytywanie danych z wykresu da "nieliniowe" błędy.

                        - poza na tej prezentacji kłamstwem jest stała wysokość samolotu nad gruntem.

                        W momencie uderzenia w brzozę samolot ma już dodatnią prędkość wznoszenia, bo brzoza stoi jakieś 245m za miejscem cięcia pierwszych brzóz przy BRL (ok. 1100m od progu)

                        Samolot przeszedł na wznoszenie już za BRL (ok. 1025m od progu) więc musiał się wznieść się co najmniej o 6m

                        Brzoza przy BRL ------
                        • absurdello To zaokrąglanie jest dziwne ... 23.04.12, 21:04
                          zaokrąglanie w górę w fazie opadania powoduje, że samolot szybciej nabiera prędkości w dół, za to zakrąglanie w dół w fazie wznoszenia daje wolniejsze nabieranie prędkości ...

                          nie żebym coś sugerował ;)))
            • khob-kun-krab Re: Skrzydło jest trochę dłuższe ... 21.04.12, 19:03
              Skopiowane z innego posta (nie mojego):
              I znowu następna fizycznie niemożliwie sytuacja. Przecież ten samolot z ludźmi na pokładzie –ich było prawie stu, niech każdy średnio waży po 70 kg, czyli z bagażami dochodzi ok. 10 ton wagi lub więcej oraz paliwo. To przy wadze pustego samolotu – 80 ton, wychodzi nam łącznie waga ok. 100 ton. Przy prędkości minimum 270 km/ha według wersji, że przy 100 mnad poziomem tego jaru pilot dał sygnał PULL UP – odchodzimy na drugi krąg, pilot zwiększył ciąg –samolot poszedł troszeczkę do góry, wtedy zahaczył o drzewo, przy jeszcze zwiększonej prędkości (może ~ 300km/h). Czyli przy prędkości rzędu ok.300 km/h razy masa – prawie 100 ton to wychodzi ile wynosił pęd. I teraz, żeby ten samolot obrócić, to trzeba mieć potężną silę żeby mógł on wykonać obrót wokół swej osi czyli wykonać półbeczkę – czyli należałoby użyć potężnego momentu krętu, który taką masę obróci o 180°. Więc obrazowo potrzeba by co najmniej kilkanaście takich brzóz lub więcej, żeby coś takiego mogło nastąpić. Załóżmy więc teoretycznie, ale tylko po to żeby zbić fałszywe argumenty, że samolot byłby w stanie się obrócić – chociaż zaznaczam, że fizycznie było to niemożliwe – ale żeby jeszcze tym dowodem obalić te mylne teorie. Otóż góra kadłuba jest słabsza, i owszem wtedy nastąpiłaby być może śmierć tych wszystkich ludzi, kiedy samolot trąc tą górą o ziemię – nastąpiłoby zrolowanie i zgniecenie i ścięcie tych ludzi. Ale cały dół kadłuba, ten bagażowy, na którym czasami samolot ląduje awaryjnie – na brzuchu, jest przecież silniejszy i dużo bardziej wzmocniony. Oglądamy czasami na różnych relacjach i filmach z rzeczywistych katastrof, kiedy samoloty lądują na brzuchu, trąc podłożem o ziemię, pas lotniska lądują i nic się nie dzieje, dopóki nie wystąpi zapalenie się paliwa i jego wybuch. Kiedy się nie zapali to jest wszystko w jako takim „porządku”. Owszem część pasażerów doznaje obrażeń, może kilku umiera ale nie wszyscy jednocześnie!!! Tutaj natomiast wielkiego słupa ognia i dymu nie było i potężnego wybuchu także (tylko takie „plaśnięcie” – charakterystyczne dla eksplozji wolumetrycznej). Eksplozje te charakteryzuje stosunkowo mały huk, mały ogień i bardzo duże zniszczenia większe niż przy wcześniej stosowanych ładunkach. Ten samolot się nie zapalił i nie spalił, paliwo też nie wybuchło (wg świadków wszystkie rzeczy były ubrudzone ziemią i paliwem) w sensie takim jak to zwykle bywa, tylko został rozerwany. Cały więc ten dół samolotu (wzmocniony brzuch), który byłby wówczas obrócony do góry, przy tym lądowaniu na plecach samolotu powinien być prawie cały lub popękany. Tutaj natomiast i dół i góra kadłuba zostały rozerwane na drobne części. Je to wiec więc następny dowód naukowo-dedukcyjny, który świadczy, że wersja o tym że samolot wykonał półbeczkę i lądował na tzw. grzbiecie czyli obrócony do góry kołami jest nieprawdziwa. A wobec faktu takich i tego rodzaju zniszczeń nie znajduje potwierdzenia.

              A czy da się za pomocą zjawisk fizycznych wytłumaczyć wersję, że samolot stracił 6,5 m część skrzydła po zderzeniu z brzozą, która w miejscu zderzenia miała średnicę 30-40 cm?
              • calun_torunski tobie nie ma za co dziekowac kap ... 21.04.12, 20:52
                bezmyslne kopiowanie absurdalnych postow nie zasluguje na wdziecznosc kap
                • khob-kun-krab Re: tobie nie ma za co dziekowac kap ... 21.04.12, 21:24
                  Skopiowalem bo nie chcialo mi sie pisac samemu, ale sie z tym zgadzam. Samolot nie mogl rozpasc sie na takie drobne kawaleczki przy uderzeniu grzebietem, a spod powinien pozostac nienaruszony albo najwyzej roleciec sie na kilka elementow. Nie moglo tez by takiego rozrzutu i rozproszkowania fragmentow jak na tym zdjeciu: wiadomosci.wp.pl/gid,14305619,kat,355,title,Zdjecia-satelitarne-wraku-TU-154,galeria.html
                  Nigdy w zadnej normalnej katastrofie samolot tak sie nie rozpadl.
                  • don_eugenio Re: tobie nie ma za co dziekowac kap ... 21.04.12, 21:50
                    khob-kun-krab napisał:
                    > Nigdy w zadnej normalnej katastrofie samolot tak sie nie rozpadl.

                    to na podstawie kreskówki Biniendy podaj na ile części powinien sie rozpadać samolot w katastrofie ,a następnie policz czy we wszystkich katastrofach,powiedzmy z ostatnich 20 lat,rozpadał się właśnie na tyle części ile wyliczył Binienda.
                    I ślij do wszystkich tych państw że to nie były CFITy tylko zamachy.
                    A myslałem że większego durnia jak Macierewicz nie ma.
                    • khob-kun-krab Re: tobie nie ma za co dziekowac kap ... 21.04.12, 22:10
                      Wal sie chamski pajacu.
                      • don_eugenio Re: tobie nie ma za co dziekowac kap ... 21.04.12, 22:12
                        khob-kun-krab napisał:

                        > Wal sie chamski pajacu.

                        no właśnie.
                        Witam chama i prostaka Kaczyńskiego na forum gazety.pl :)
                        • tullus_hostiliusz Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 08:39
                          Zrobienie symulacji rozpadu kadłuba było psim obowiązkiem MAKu oraz psim obowiązkiem komisji Millera. Dwa psie obowiazki nie zostały wykonane, a wy tu pyszczycie. Nawet jakby tu się zleciało 1000 najemnych towarzyszy i każdy wpisywał posty według instrukcji z POsmoleńskich smsów, to i tak faktów nie zmienicie. A fakty są takie, że MAK i ta polska komisja odstawiły POkazówkę zamiast normalnej analizy katastrofy.
                          • don_eugenio Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 09:09
                            tullus_hostiliusz napisał:

                            > Zrobienie symulacji rozpadu kadłuba było psim obowiązkiem MAKu oraz psim obowią
                            > zkiem komisji Millera.

                            tak tylko powtarzają po 1000-kroć (za Gebbelsem) mało rozgarnięci wyznawcy nowego zbawiciela.
                            Żadne symulacje nie są potrzebne do wyjaśniania,Ani dla komisji ,ani też dla Prokuratury nie mogą być dowodem -kreskówki Bieniendy już na zawsze zostaną kreskówkami ,yak jak np."Bolek i Lolek" czy też "Wilk i zając".

                            a PSIM OBOWIĄZKIEM PILOTÓW było odejście na lotnisko zapasowe po informacji
                            widzialność 4000 ,warunków do lądowania nie ma i to jest faktyczna przyczyna katastrofy.
                            A że oni spytali się tego niezguły który musiał zadzwonić do brata.To i na polecenie kanalii J.Kaczyńskiego posłał im Błasika do kabiny aby im zapasowe nie przyszło do głowy - no i sprawa się rypła.(O glebę)



                            > Nawet jakby tu się zleciało 1000 najemnych towarzyszy ...
                            Towarzyszy to najwięcej jest w PiS ,z agentami Kaczyńskim,Macierewiczem i Rydzykiem na czele.Znowu chcą Polskę rozwalić i piszą listy o wsparcie do władców Rosji.Znowu Targowicę mamy.

                            > A fakty są takie, że MAK i ta polska komisja odstawiły POkazówkę zamiast
                            >normalnej analizy

                            pokazówkę to odstawili nasze debeściaki - z pilotem Błasikiem na czele.
                            Zresztą skuteczną ,bo kto by się spodziewał że dureń którego wybraliśmy na Prezydenta-za noblistą L.Wałęsą - wyląduje na Wawelu ,a takie miernoty polityczne jak Gosiewski na Powązkach.A taki sługus partyjny jak Kurtyka będzie miał tablice pamiatkowe.

                            I możecie teraz łazić nawet 4x w miesiącu na KP i manifestować .I tak już ta zakłamana kanalia Kaczyński rządził nie będzie ,a złodziej z Torunia nie będzie juz kradł.
                            • tullus_hostiliusz Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 09:21
                              Towarzyszu Don Henio, napiszcie streszczenie tych waszych mądrości, bo nie chce mi się tyle czytać.

                              Innym psim obowiązkiem MAK-u było zebranie wszystkich części, oznaczenie, gdzie która leżała, złożenie ich w zadaszonym hangarze i złożenie w całość w celu rekonstrukcji, w jaki sposób samolot się rozpadał. Ten psi obowiązek też nie został wykonany.

                              Innym psim obowiązkiem MAKu było przekopanie terenu na metr w głąb w celu znalezienia wszystkich szczątków. Tego psiego obowiązku tez nie wykonano. Zamiast tego nasyła się na społeczeństwo róznych najemnych szczekaczy, którzy usiłuja mu wmówić, że pijany generał wjechał w pancerną brzozę. Nawet staruszek od Rydzyka tym nie przekonacie, towarzysze.
                              • don_eugenio Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 09:40
                                tullus_hostiliusz napisał:
                                >Zamiast tego nasyła się na społeczeństwo róznych najemnych szczekaczy,
                                > którzy usiłuja mu wmówić, że pijany generał wjechał w pancerną brzozę.
                                > Nawet staruszek od Rydzyka tym nie przekonacie, towarzysze.

                                no ja tu już trochę lat piszę ,natomiast Twojego nicka nie kojarzę wcześniej.
                                Tak więc może to Ciebie oddelegował Zespoł Pierdo....ego Macierewicza do szczekania - towarzyszu :)

                                P.S. no nie przesadzaj : 0,6 promila to jeszcze nie pijany.A trepy mają mocną głowę :)
                                • tullus_hostiliusz Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 09:44
                                  Tow. Don Henio, wasze chłopskie pochodzenie nie usprawiedliwia niegrzecznych odzywek. Ale jak chcecie komunikować się na właściwym wam poziomie obornika, to bardzo proszę: komisja Pierdo...ego Millera łże w żywe oczy, tak samo jak wy tutaj.
                                  • don_eugenio Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 09:59
                                    tullus_hostiliusz napisał:

                                    > Tow. Don Henio, wasze chłopskie pochodzenie nie usprawiedliwia niegrzecznych od
                                    > zywek. Ale jak chcecie komunikować się na właściwym wam poziomie obornika, to b
                                    > ardzo proszę: komisja Pierdo...ego Millera łże w żywe oczy, tak samo jak wy tut
                                    > aj.

                                    no ja od razu po nicku wyczułem z kim mam do czyniena - 6 nick już tym miesiacu - to piszę od początku na Twoim poziomie
                          • jamnik_belial Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 22.04.12, 21:27
                            tullus_hostiliusz napisał:

                            > Zrobienie symulacji rozpadu kadłuba było psim obowiązkiem MAKu oraz psim obowią
                            > zkiem komisji Millera.

                            Wynikającym z?

                            • maccard.3 Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 23.04.12, 08:21
                              jamnik_belial napisała:

                              > tullus_hostiliusz napisał:
                              >
                              > > Zrobienie symulacji rozpadu kadłuba było psim obowiązkiem MAKu oraz psim
                              > obowią
                              > > zkiem komisji Millera.
                              >
                              > Wynikającym z?

                              Wynikającym z "...tak nam dopomóż bóg".
                              • state.of.independence Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 24.04.12, 22:45
                                No to teraz nałóżmy obowiązek robienia symulacji wszystkiego, nawet zużycia papieru toaletowego przez przeciętnego obywatela.
                                • maccard.3 Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 08:57
                                  Nie dogadaliśmy się :)

                                  Ja odpowiedziałem w imieniu tego tullusa. Pomogłem mu trochę. Bo "tak nam dopomóż bóg" to jedyne co z Konstytucji da się podciągnąć pod "przepis" nakładający obowiązek robienia symulacji. Może być i symulacja użycia papieru toaletowego...

                                  Swoją drogą, zastanawiam się czy to towarzystwo sprawdza przy kupnie czy papier toaletowy nie jest przypadkiem rosyjskiej produkcji? Bo mógłby by im urwać skrzydło, albo coś, przy użyciu. Albo też obezwładnić dwoma wybuchami.
                                  • state.of.independence Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 20:04
                                    Z tym papierem toaletowym to ja tylko ironicznie skomentowałam całą dyskusję.

                                    Niech wszyscy symulują, że badają katastrofę, a tymczasem pytanie "dlaczego piloci zeszli grubo poniżej wysokości decyzyjnej" pozostanie bez odpowiedzi. I może o to chodzi w tym nawoływaniu do symulowania.
                                    • maccard.3 Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 20:39
                                      Tutaj dałem swoją opinię w sprawie potrzeby wykonywania symulacji smoleńskich.
                                      • state.of.independence Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 20:55
                                        No wiesz, ja przez symulację też rozumiem obliczenia i nawet mam to i owo wspólnego z symulacjami z dziedziny fizyki jądrowej, gdzie po prostu równocześnie robiony był eksperyment i pisana symulacja. I symulacja była poprawiana tak długo aż dała zgodność z wynikami doświadczenia - na tej podstawie można było orzec, że zaszły takie a owakie zjawiska, a inne nie zaszły.

                                        Natomiast symulacja Biniedy jest zrobiona tylko po to, żeby w sposób jakikolwiek udowodnić zamach. Poza tym, nawet gdyby napisał ją dobrze, to co on jest w stanie z tego wyciągnąć? Co najwyżej dowie się co nieco o wytrzymałości skrzydła (i przy okazji brzozy), ale do jasnej anielki - jak nie w brzozę to przywaliliby w sosnę albo w glebę.

                                        Nie brzoza była przyczyną katastrofy, tylko zejście zbyt nisko bez widoczności, do tego z wariacką predkością zniżania, ignorowanie TAWS-a, jacyś generałowi łażący za plecami, jakiś brak decyzji prezydenta i tego typu duperele. I o tym cały czas się zapomina.
                                        • maccard.3 Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 21:01
                                          Nie sądzę, żeby się o tych rzeczach zapominało. Przypuszczam, że w kręgach wyższych raczej celowo się to pomija. A ciemny lud po prostu to kupuje, bo ciemny lud już taki jest.

                                          To za duży biznes żeby działało zwykłe zapomnienie.
                                          • state.of.independence Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 21:19
                                            W kręgach wyższych (a przynajmniej w pewnym kręgu, kółku czy też sekcie) oczywiście pamięta się o tym, tylko robi się wszystko, włącznie z publikacją filmów animowanych Biniedy, żeby ciemny lud zapomniał o meritum sprawy.

                                            I ja właśnie ten ciemny lud miałam na myśli. I nie tylko ciemny. Nawet na tym forum inteligentni ludzie dają się wciągać w dysputy na temat starcia skrzydło-brzoza i coś udowadniać oponentom. A tymczasem to nie ma najmniejszego sensu z przyczyn wymienionych przeze mnie przed chwilą: to nie brzoza jako taka była przyczyną katastrofy.
                                            • tullus_hostiliusz Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 21:24
                                              > to nie brzoza jako taka była pr
                                              > zyczyną katastrofy.
                                              >

                                              Tylko dwie ekplozje. Inteligentni ludzie już to wiedzą.
                                              • state.of.independence Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 21:27
                                                Jeśli masz na myśli eksplozje głupoty, to ich tam dużo więcej było.
                                                • tullus_hostiliusz Re: Towarzyszu Don Henio i inni towarzysze 25.04.12, 22:17
                                                  Mam na myśli eksplozję samolotu, a następnie eksplozję typowo polskiego ruso-włazodupstwa
              • absurdello Niestety tu jest sporo błędów faktograficznych 23.04.12, 16:40
                (dane z dokumentacji samolotu):

                Dopuszczalne masy Tu-154m

                - przy kołowaniu na pasie: 102 tony
                - przy starcie: 100 ton
                - przy lądowaniu: 80 ton

                - pusty samolot: 54 tony (są drobne różnice zależnie od rozplanowania wnętrza od 90 do 175 pasażerów)
                - maksymalna masa ładunku: 18 ton
                - maksymalna masa samolotu bez paliwa: 74 tony
                - maksymalna masa paliwa: 39.75 tony (49688 litrów)

                Przy starcie sumaryczna masa: samolotu+pasażerowie+bagaż+paliwo musi być tak dobrana by nie przekraczała 100 ton.

                Przy lądowaniu sumaryczna masa: samolotu+pasażerowie+bagaż+paliwo <= 80 ton

                Przed startem dla wymaganego zasięgu lotu (plus zapas na dolot do lotniska zapasowego i manewry) dobiera się ilość paliwa do tego wymaganą, a następnie określa się ilu można zabrać pasażerów i bagażu, tak by nie przekroczyć 100 ton masy startowej, a przy doleceniu na miejsce (po spaleniu części paliwa), masa samolotu nie przekraczała 80 ton.

                Jeżeli wychodzi więcej, to samolot musi wypalić nadmiar paliwa (nie ma możliwości z rzutu).
                W sytuacjach wyjątkowych istnieje procedura lądowania z masą większą od 80 ton ale grozi to uszkodzeniem podwozia.
                ===============================================

                > Przy prędkości minimum 270 km/ha według wersji, że przy 100 mnad poziomem tego jaru
                > pilot dał sygnał PULL UP – odchodzimy na drugi krąg, pilot zwiększył ciąg 

                Sygnał PULL UP, to jest alarm systemu TAWS.
                Pilot nie dał komendy "Odchodzimy" na 100 metrach tylko dużo niżej

                10:40:41,3__2pilot_________100 metrów <- tu osiągnęli wysokość decyzyjną (poprawną)

                ; mija 5.5 sekundy

                10:40:46,6 __TAWS_37__Terrain Ahead, Terrain Ahead <--
                • niegracz Re: Niestety tu jest sporo błędów faktograficznyc 23.04.12, 17:47
                  absurdello napisał:

                  >
                  > Same lotki o powierzchni 1.73m2 (plus lotka interceptor 1.45m2) wychylone na 3/
                  > 4 wystarczają, by przy prędkości podejścia przechylić samolot z -30 do +30 stop
                  > ni w 4.5 sekundy,
                  .
                  nie porównuj dzialania lotek do rożnicy w powierzchni skrzydeł

                  błedem jesty uznanie ze 1 m2 lotek działa tak jak utrata 1 m2 skrzydeł

                  ile razy mam wklejać linki
                  pokazujące lot samolotu po utracie nawet wiekszej powierzchni skrzydła niz Tu-154
                  • absurdello Zapominasz, że ... 23.04.12, 20:41
                    - samolot leciał, tuż przed kolizją, z dużym zapasem siły nośnej - Ny = 1.35 co dawało dużą siłę działającą na nieurwane 16m2 skrzydła po prawej stronie

                    pilot usiłował uciec w górę i wyciskał z samolotu maksymalną siłę nośną a to jeszcze bardziej powiększało dysproporcje pomiędzy możliwościami lotki i interceptora oraz siłą generowaną przez różnicę powierzchni po obu stronach.

                    - urwany fragment miał ok. 16m2

                    - lotki mają 2*1.73m2 (a po kolizji samolot miał już tylko połowę z nich) plus lotkę interceptor 1.45m2

                    - na lewej stronie odpadły 2 klapy skrzelowe z przodu co zwiększało siłę nośną na lewym skrzydle, a przy ich braku ta siła nośna spadła nawet bardziej niż by to wynikało z prostego przeliczenia powierzchnia->nośność

                    - odstające blachy na uszkodzonym skrzydle, mogły dodatkowo niweczyć działanie lotki i interceptora po prawej stronie i piloci mieli jeszcze mniej możliwości kompensacji sił obracających.

                    Nie wiemy jaki dokładnie wpływ na sterowność samolotu miało rozszczelnienie 3 instalacji hydraulicznych i spadające ciśnienie w instalacjach (czujniki działają dopiero przy 100 kg/cm2 a normalnie w instalacji jest 220 kg/cm2 - w tym przedziale sterowanie mogło się pogarszać a alarmu jeszcze nie było ...
                    • niegracz Re: Zapominasz, że ... 23.04.12, 22:44
                      absurdello napisał:

                      > - samolot leciał, tuż przed kolizją, z dużym zapasem siły nośnej - Ny = 1.35 c
                      > o dawało dużą siłę działającą na nieurwane 16m2 skrzydła po prawej stronie
                      >
                      > pilot usiłował uciec w górę i wyciskał z samolotu maksymalną siłę nośną
                      .
                      zapominasz ze
                      tam nie było miejsca na maksymalne wyciskanie wznoszenia
                      samolot kołami i ogonem szorował po krzakach lecial prawie poziomo
                      to nie samolot akrobacyjny
                      ale ogromny i ciezki odrzutowiec

                      tam nie było miejsca na wznoszenie wieksze niz kilka metrów na sekunde

                      zapominasz tez że samolot - wg opini rosyjskiego pilota
                      byl na granicy przeciagniecia

                      pamietasz ale zapominasz a łacznym efekcie
                      - gdy samolot na granicy przeciagniecia traci sporo siły nosnej i jednoczesnie szybko sie przechyla


                      • jamnik_belial Re: Zapominasz, że ... 23.04.12, 23:08
                        niegracz napisał:

                        > tam nie było miejsca na maksymalne wyciskanie wznoszenia
                        > samolot kołami i ogonem szorował po krzakach lecial prawie poziomo
                        > to nie samolot akrobacyjny
                        > ale ogromny i ciezki odrzutowiec

                        Masz całkowitą rację, niegraczu. Samolot toczący się po pasie startowym absolutnie nie jest zdolny do szybkiego wzniesienia się, bo przecież nie ma miejsca. A to wszystko co widać na pasach startowych to są ruskie mistyfikacje.

                        > tam nie było miejsca na wznoszenie wieksze niz kilka metrów na sekunde
                        >
                        > zapominasz tez że samolot - wg opini rosyjskiego pilota
                        > byl na granicy przeciagniecia

                        A kogo obchodzi wzięta z gazety opinia jakiegoś przypadkowego pilota?

                        > pamietasz ale zapominasz a łacznym efekcie
                        > - gdy samolot na granicy przeciagniecia traci sporo siły nosnej i jednoczesni
                        > e szybko sie przechyla

                        Zaraz tam przechyla. Przecież udowodniłeś niezbicie że samolot nie przechyla się nawet jak mu brakuje kawału skrzydła.
    • don_eugenio Re: Kto wymyślil półbeczkę 20.04.12, 21:53
      Półbeczkę wymyślił Diogenes jak był młody.A jak był stary to wymyślił całą beczkę w której następnie zamieszkał.
    • dymostenes Re: Kto wymyślil półbeczkę 25.04.12, 04:57
      Niech mi ktoś wyjasni, proszę - po co inteligentni, kulturalni ludzie wydają się w polemiki z fanatykami o moherowych móżdżkach? Znany jest może przypadek przekonania takowego betona, że teorie o wybuchajacych w powietrzu brzozach helowych to stek bzdur?
      No ludzie...
      • jamnik_belial Re: Kto wymyślil półbeczkę 25.04.12, 08:33
        dymostenes napisał:

        > Niech mi ktoś wyjasni, proszę - po co inteligentni, kulturalni ludzie wydają si
        > ę w polemiki z fanatykami o moherowych móżdżkach? Znany jest może przypadek prz
        > ekonania takowego betona, że teorie o wybuchajacych w powietrzu brzozach helowy
        > ch to stek bzdur?

        Oczywiście że nie. To jest po prostu takie hobby. Inni grają w Battlefielda, chociaż nie jest znany przypadek żeby coś sensownego z tego wyszło, my gadamy z niegraczami, 911trupkami i tak dalej.
      • niegracz Re: Kto wymyślil półbeczkę 25.04.12, 23:34
        dymostenes napisał:

        > Niech mi ktoś wyjasni, proszę - po co inteligentni, kulturalni ludzie wydają si
        > ę w polemiki z fanatykami ....Znany jest może przypadek prz
        > ekonania takowego betona,..?
        ..

        no cóż .
        po to aby przestrzen publiczna nie została całkowicie zawładniea przez fanatyków, oszołomów, funkcyjnych czy ruskich agentów albo włazirusodupców

        jak to skonstatował S.lem
        -Nie wiedziałem że na świecie jest tylu idiotów , dopóki nie zjarzałem do internetu.

        Ta krzycząca większośc w necie to ci o których pisał Lem.

        - nie mozna pozostawic przestrzeni publicznej tylko krzyczącej Większości
        która czeka jak na Godota na Rozmowę Braci
        która wierzy w Pijanego Błasika
        a przez pewien czas widziała go nawet za sterami
        • hal9000 Re: Kto wymyślil półbeczkę 26.04.12, 01:31
          > jak to skonstatował S.lem
          > -Nie wiedziałem że na świecie jest tylu idiotów , dopóki nie zjarzałem do
          > internetu.


          Skąd wiesz co powiedziałby tobie Lem gdyby żył i przypadkiem chciałoby mu się czytać twoje wpisy? ;)
          • niegracz Re: Kto wymyślil półbeczkę 26.04.12, 20:52
            hal9000 napisał:

            >
            > Skąd wiesz co powiedziałby tobie Lem gdyby żył i przypadkiem chciałoby mu się c
            > zytać twoje wpisy? ;)
            .
            a tobie ? :)))
            tu masz materiały doksztalcajace

            nie potrafisz nawet ogarnac tak prostego zagadnienia jak wielkośc przeciążen pzy chodzeniu
            www.gla.ac.uk/ibls/US/fab/tutorial/biomech/gait3.html
            Zapamiętaj choc raz na jutro
            - przeciażenie przy chodzeniu po płaskim podłozu nie przekracza wartosci ok 1,25 BW
    • wujcio44 Re: Kto wymyślil półbeczkę 27.04.12, 10:15
      Półbednarz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja