Smoleńsk a Indonezja.

11.05.12, 08:53
A gdzie rozum ?

Smoleńsk - wina pilotów (już po 30 min.).
Indonezja - wina samolotu.


Gdzie są granice debilizmu ?
    • aw2139 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 08:57
      Domorośli specjaliści mają to do siebie, że potrafią w 15sek. orzec o przyczynie katastrofy patrząc na jedno zdawkowe zdjęcie miejsca katastrofy. Może takich w KBWL zatrudnić:P
      • maccard.3 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 09:52
        aw2139 napisał:

        > Domorośli specjaliści mają to do siebie, że potrafią w 15sek. orzec o przyczyni
        > e katastrofy patrząc na jedno zdawkowe zdjęcie miejsca katastrofy. Może takich
        > w KBWL zatrudnić:P

        Masz na myśli zuzkę?
        • aw2139 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 09:59
          Chodzi mi o każdego, kto potrafi szafować wyroki chwilę po zaistnieniu zdarzenia. Przydałoby się odrobinę powściągliwości.
          • ae911truthorg Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 10:11
            aw2139 napisał:

            > Chodzi mi o każdego, kto potrafi szafować wyroki chwilę po zaistnieniu zdarzeni
            > a. Przydałoby się odrobinę powściągliwości.

            Mało tego, wygląda to na winę pilotów - najprostsze skojarzenie.
            A tu mamy do czynienia z "obwinianiem" samolotu.
          • absurdello A co mieli przypuścić skoro: 11.05.12, 12:01
            Na nagraniach rozmów radiowych ze stanowiska dowodzenia odsłuchanych zaraz po katastrofie, wynikało, że:

            - pilot nie zgłosił że widzi ziemię,
            - nie prosił o zezwolenie na lądowanie
            - NIE ZGŁASZAŁ ŻADNYCH PROBLEMÓW Z MASZYNĄ,

            z czego by wynikało, że nie zdecydował się lądować i wykonuje odejście.

            Odczytane przez naszych ludzi z rozmów ze stanowiska kierowania lotami:

            6:42:55

            "Нa втoрoй крyг yхoдить cтaл, пoтoм прoпaл"
            (Zaczął odchodzić na drugi krąg, potem zniknął)

            Samolot minął wysokość decyzyjną, tuż po komunikacie "2km" wypowiedzianym z zapasem 500m, co oznacza, że samolot musiał być wg obsługi lotniska, gdzieś w przedziale:

            _α_____H2500______X100
            2,60____128,5______ 1872
            2,67____131,6______ 1823
            2,70____132,9______ 1802
            2,80____137,3______ 1738
            2,90____141,6______ 1678
            3,00____146,0______ 1622
            3,10____150,4______ 1570
            3,20____154,8______ 1520

            gdzie

            α nachylenie ścieżki jaką mogli mieć na ekranie radaru.
            H2500 - przypuszczalna wysokość samolotu w odległości 2500m
            X100 - przypuszczalna odległość od progu gdzie samolot minie wysokość 100m

            liczone wg wzoru

            H(2500m)=15m+2500*tg(α)

            X100 = (100m-15m)/tg(α)

            Te wysokości oznaczają, że ok. 2.5 km od progu samolot wchodził w obszar tzw. oceny wizualnej gdzie dowódca powinien albo przejść w lot poziomy na 100m w celu szukania APM-ów (co nie miało sensu, ze względu na podstawy chmur PONIŻEJ 50m GRUBO) albo

            a) ocenić sytuację
            b) podjąć decyzję
            c) wypowiedzieć jedną z komend "Lądujemy" albo "Odchodzimy"
            d) wykonać natychmiast komendę "Odchodzimy"

            gdyby tego nie wypowiedział do odczytu "100 metrów", to "Odchodzimy" mówi 2 pilot i NATYCHMIAST wykonuje odejście.

            Z powyższego wynika, że pierwszym wnioskiem jaki się nasuwa, jest taki, że pilot zaczął wykonywać odejście i popełnił jakiś błąd - i taki wniosek poszedł w świat.
            I nie ma co tu wydziwiać. Paranoja zamachowa wybuchła dużo później (nawet min. Sasin, który zeznawał przed Zespołem Parlamentarnym p. Macierewicza, mówił, że po pierwszych informacjach, to myślał, że może samolot zjechał z pasa ale w ogóle nie przyszedł mu do głowy zamach.).

            Gdyby chociaż pilot zgłosił jakieś problemy z maszyną, to można by podejrzewać awarię (i ewentualnie w następnej kolejności sabotaż) ale nic takiego nie było.

            Tu154m, może lądować na 3, 2 lub jednym sprawnym silniku a odejście może wykonać na 3 lub dwóch sprawnych silnikach.

            Automat ciągu działa w trybie STEROWANIE jeżeli ma sprawne co najmniej 2 silniki, a że działał do przestawienia dźwigni na ciąg startowy, to znaczy, że do tego momentu co najmniej dwa silniki musiały być sprawne.

            Instrukcja samolotu uwzględnia możliwość awarii silników już w trakcie podejścia do lądowania i daje na to procedury postępowania, więc nie jest tak, że jak silnik wysiądzie, to piloci tylko mogą siąść i czekać na kostuchę.
            • aw2139 Re: A co mieli przypuścić skoro: 11.05.12, 13:26
              absurdello napisał:

              > - pilot nie zgłosił że widzi ziemię,
              > - nie prosił o zezwolenie na lądowanie
              > - NIE ZGŁASZAŁ ŻADNYCH PROBLEMÓW Z MASZYNĄ,

              Dostali zgodę na podejście i to jest najistotniejsze, a dostaliby zgodę na lądowanie gdyby zgłosili pewny kontakt wzrokowy z ziemią, pasem startowym, ze światłami podejścia, itp, co z reszta dokładnie regulują przepisy. W zaistniałej sytuacji jest to tylko kolejne jałowe mielenie tego samego tematu. A zagadką zostaje ostatnia faza lotu samolotu od wysokości decyzji (dla lotniska było to 100m).
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 08:59
      A Szkoci do dziś nie oddali wraku z Lockerbie Amerykanom.
    • maccard.3 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 09:55
      Indonezja:

      - dwie komórki osób, które były na pokładzie wciąż działają. Czyżby ktoś dzwonił do żony po kraksie?

      - indonezyjskie służby nie wykluczają porwania. Więc jednak zamach!
      • ae911truthorg Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 10:03
        maccard.3 napisał:

        > Indonezja:
        >
        > - dwie komórki osób, które były na pokładzie wciąż działają.
        > Czyżby ktoś dzwonił do żony po kraksie?
        >
        > - indonezyjskie służby nie wykluczają porwania. Więc jednak zamach!


        Dokładnie tak .
        Tyle, że kwestie porwania-zamachu "są dostępne" w 24 godziny.
        W Smoleńsku zajęło to 30 min. - przynajmniej Sikorskiemu-"wsie pogibli".
      • aw2139 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 10:05
        maccard.3 napisał:

        > Indonezja:
        >
        > - dwie komórki osób, które były na pokładzie wciąż działają.
        > Czyżby ktoś dzwonił do żony po kraksie?

        Czasem się zdarza, że ktoś zapomina zabrać ze sobą komórkę do pracy, warto pomyśleć o innych ewentualnościach.

        > - indonezyjskie służby nie wykluczają porwania. Więc jednak zamach!


        Jeżeli nie zdążyli nadać sygnału SOS, zawsze bierze się pod uwagę inne ewentualności, jeżeli samolot znika z radaru wtórnego.
        • wujcio44 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 10:12
          Co to jest "radar wtórny"?
          • aw2139 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 10:31
            Krótki opis.
            heading.pata.pl/radar5.htm
    • wujcio44 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 10:25
      ae911truthorg napisał:

      > A gdzie rozum ?
      >
      > Smoleńsk - wina pilotów (już po 30 min.).
      > Indonezja - wina samolotu.
      >
      >
      > Gdzie są granice debilizmu ?

      Jeśli jakieś są, ty i tak je przekroczyłeś.
      www.altair.com.pl/start-7897
      • ae911truthorg Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 11:02
        wujcio44 napisał:

        > ae911truthorg napisał:
        >
        > > A gdzie rozum ?
        > >
        > > Smoleńsk - wina pilotów (już po 30 min.).
        > > Indonezja - wina samolotu.
        > >
        > >
        > > Gdzie są granice debilizmu ?
        >
        > Jeśli jakieś są, ty i tak je przekroczyłeś.
        > www.altair.com.pl/start-7897


        Jako debil nie powinieneś wypowiadać się na jakikolwiek temat.
        • calun_torunski Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 11:14
          > Jako debil nie powinieneś wypowiadać się na jakikolwiek temat.

          do tego trzeba byc super-hiper-debilem jak ty ?????
    • calun_torunski Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 11:24
      > Smoleńsk - wina pilotów (już po 30 min.).
      > Indonezja - wina samolotu.

      roznica jest taka, ze nikt nie mial zludzen co do jakosci TU154M, samoloty te byly bardzo wymagajace - po 3 minutach, a nawet przed katastrofa wiadomo bylo, ze pilot nie ma prawa podejmowac proby ladowania z powodu krytycznego ograniczenia widocznosci

      w przypadku superjeta mowa jest o wielkich nadziejach sektora lotniczego w Rosji i katastrofie w trakcie lotu przy dobrej widocznosci i katastrofie wizerunkowej - a co do przyczyn to nadal mowa jest o dwoch - blad ludzki jest jak najbardziej uwgledniany - w tym wersja naciskowa !!!
      • ae911truthorg Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 11:53
        calun_torunski napisał:

        > > Smoleńsk - wina pilotów (już po 30 min.).
        > > Indonezja - wina samolotu.
        >
        > roznica jest taka, ze nikt nie mial zludzen co do jakosci TU154M, samoloty te b
        > yly bardzo wymagajace - po 3 minutach, a nawet przed katastrofa wiadomo bylo, z
        > e pilot nie ma prawa podejmowac proby ladowania z powodu krytycznego ograniczen
        > ia widocznosci
        >
        > w przypadku superjeta mowa jest o wielkich nadziejach sektora lotniczego w Rosj
        > i i katastrofie w trakcie lotu przy dobrej widocznosci i katastrofie wizerunkow
        > ej - a co do przyczyn to nadal mowa jest o dwoch - blad ludzki jest jak najbard
        > ziej uwgledniany - w tym wersja naciskowa !!!

        Najpierw narobiłeś w portki, potem merytoryczne uwagi.
        Supervisor cię opieprzył "zwykły" debilu" ?


        P.S.
        W przypadku Indonezji działania Rosjan uważam za dyplomatyczne, w Smoleńsku to było qrewstwo.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 13:08
          A działania Indonezyjczyków jak oceniasz? I jak Indonezyjczycy zachowali się w Smoleńsku?
        • calun_torunski Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 14:23
          > Najpierw narobiłeś w portki, potem merytoryczne uwagi.
          > Supervisor cię opieprzył "zwykły" debilu" ?

          a mozesz po polsku ??? slabo znam wolski ...
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 14:44
            Po polsku będzie tak: gdy Rosja w Indonezji zachowuje się dyplomatycznie, to jest super ok, a gdy Polska w Rosji zachowuje się dyplomatycznie, to jest to lizanie tyłka Putinowi.
    • matroshka7 Re: Smoleńsk a Indonezja. 11.05.12, 20:03
      No wlasnie gdzie ty chlopie masz rozum?
      Chyba tam gdzie i swoja czarna dziure.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja