Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć)

16.05.12, 12:24
a tylko uderzenie w brzozę i zerwanie linii energetycznej z przepływem prądu wyrównawczego (wyrównanie potencjałów pomiędzy kadłubem i linią).

Dowód:

Brzoza: 855m od progu -> pierwszy impuls na wykresie przeciążeń

Linia: 777m od progu ->

Prędkość względem terenu zanotowana przy TAWS38 (709m od progu):

269km/h -> 74.7 m/s

- zakładam, że na odcinku 146m czyli trzech długości samolotu ~ 48m) pomiędzy brzozą i TAWS38 prędkość nie zmieniła się znacząco.

Impulsy na wykresie są: 0.75s od siebie co odpowiada przelotowi:

dX = 0.75s * 74.7 m/s = 56 m

Przednie podwozie w samolocie znajduje się ~ 21m przed miejscem uszkodzenia skrzydła (z rysunków technicznych)

czyli:

W momencie skrzydłem w brzozę mamy:

855m - miejsce kolizji
(pierwszy impuls, zarejestrowany na akcelerometrach pionowym i poziomym)

834m (855m -21m) - położenie przedniej goleni podwozia w tym czasie

777m - linia energetyczna (wg danych z raportu Millera)

Po 0.75 sekundy przednia goleń podwozia przemieści się w stronę lotniska do pozycji:

X1 = 834m - 0.75s * 74.7m/s = 777,975 m

czyli jakieś 13.4 milisekundy lotu od linii energetycznej.

834m - 777m = 57m ....

Stawiam więc ŚMIAŁĄ TEZĘ, że nie było żadnych wybuchów a tylko:

855m od progu samolot uderzył skrzydłem w brzozę, a następnie, po 0.75 (plus 13.4 ms ;) zerwał przednią golenią podwozia linię energetyczną i niech mnie ktoś przekona, że nie było inaczej.

Drugi wielki impuls był po prostu zarejestrowanym na niektórych kanałach (na skutek sekwencyjnego sposobu rejestracji) zakłóceniem zaindukowanym w kablach sygnałowych samolotu od przepływu prądu wyrównawczego pomiędzy kadłubem samolotu i linią energetyczną (wyrównanie potencjałów).

To drugie zakłócenie widać np. na przebiegu obrotów silników (a przecież to fizycznie niemożliwe, by w ułamku sekundy spadły obroty trzech silników a potem błyskawicznie wzrosły do poprzednich obrotów, więc to musiało być zakłócenie pomiaru.

Gigantyczny "impuls przeciążeniowy", zarejestrowany na akcelerometrze pionowym cudownie nie zapisał się w żaden sposób na akcelerometrze poziomym, co jest o tyle dziwne, że oba przetworniki są zamocowane na tym samym elemencie nośnym obok siebie, a co jeszcze dziwniejsze, to kanał poziomy ma ponad dwukrotnie większą rozdzielczość niż pionowy kosztem węższego zakresu pomiarowego:

- poziomy zakres 3g (+/-1.5g) / 256 = 0,01171875 g

- pionowy zakres 7g (-2g/+5g) /256 = 0,02734375 g

więc fizycznie jest niemożliwe by bardziej czuły kanał nie zauważył tego co zauważył w tak dużej porcji ten mniej czuły, nawet jeżeli na skutek przesunięcia momentów pomiaru (sekwencyjność) pomiar przeciążenia poziomego nie wstrzelił się dokładnie w czas trwania "tapnięcia", to musiał by zarejestrować, choćby minimalne następcze drgania konstrukcji całego samolotu A TU NIC !!!

Czyli nie było żadnego silnego tąpnięcia a tylko "duch elektryczny" sobie przeskoczył z kadłuba na linię ... ;))

Niestety, jak przypuszczam, moja śmiała teza nie przekona nikogo, bo jestem tylko magistrem inżynierem z Warszawy, a nie doktorem z Australii, przez co nie umiem stawiać jednoznacznej diagnozy na podstawie zdjęć "pacjenta" :((
    • niegracz Tu-154 nie zerwał liniii 16.05.12, 22:55
      absurdello napisał:

      > a tylko uderzenie w brzozę i zerwanie linii energetycznej z przepływem prądu wy
      > równawczego (wyrównanie potencjałów pomiędzy kadłubem i linią).
      >
      ????
      Co przecięło linię energetyczną?

      O godzinie 10.39.35 nastąpiło zerwanie linii energetycznej zasilającej lotnisko Smoleńsk-Siewiernyj. O 10.41.11 została ona ponownie uruchomiona. Z raportu MAK można wywnioskować, że uszkodził ją polski samolot: „Tabela 1. Wykaz odłamków statku powietrznego. 15. Miejsce zderzenia samolotu z linią elektryczną i zerwania przewodów”. O awarii raport wspomina też w punkcie 1.4. („Inne uszkodzenia. Uszkodzona linia przesyłu energii elektrycznej WŁ-6kW PS Północna”).
      • nsfast Re: Tu-154 nie zerwał liniii 16.05.12, 23:52
        W jaki dokładnie sposób zegary TU154M i elektrowni w Smoleńsku są ze sobą synchronizowane?
        • state.of.independence Re: Tu-154 nie zerwał liniii 17.05.12, 00:23
          Niegracz potrafi z dokładnością do dziesiątej części pikosekundy określić moment każdego wydarzenia. Nawet jeśli nastąpiło ono jeszcze przed Wielkim Wybuchem. To żaden problem dla forumowego geniusza ;-p
          • niegracz Re: Tu-154 nie zerwał liniii 20.05.12, 09:56
            state.of.independence napisała:

            > Niegracz potrafi z dokładnością do dziesiątej części pikosekundy określić mome
            > nt każdego wydarzenia.
            .
            nie Niegracz
            tylko tak mowi oficjalny dokument elektrowni w Smolensku
            smolensk-2010.pl/2010-08-03-krotki-tekst-o-zabijaniu-czesc-2.html


            state of independence potrafi pisac bzdury na każdy temat
            a tragedię , smeirc tylu osób uznała za przycyznek do dobrej zabawy - forum humorum
            • don_eugenio Re: Tu-154 nie zerwał liniii 20.05.12, 10:23
              niegracz napisał:
              > state of independence potrafi pisac bzdury na każdy temat
              > a tragedię , smeirc tylu osób uznała za przycyznek do dobrej zabawy - foru
              > m humorum

              nawet brat L.Kaczyńskiego ochoczo spiewał "sto lat" na dniu żałoby z okazji drugiej rocznicy.
              • state.of.independence Re: Tu-154 nie zerwał liniii 20.05.12, 19:00
                W takim razie trzeba iść za tak znamienitym przykładem.
        • niegracz Re: Tu-154 nie zerwał liniii 17.05.12, 17:22
          nsfast napisał:

          > W jaki dokładnie sposób zegary TU154M i elektrowni w Smoleńsku są ze sobą synch
          > ronizowane?
          .

          czas zegara Tu-154 nie ma tu nic do rzeczy

          w XXI wieku nie ma potrzeby bezpośredniego synchronizowania czasu
          np. na lotnisku
          w elektrowni
          czy na kolei
          • nsfast Re: Tu-154 nie zerwał liniii 21.05.12, 20:17
            Takze bardzo nowoczesne rozwiazania czesto uzaleznione sa od tzw. legacy systems. Ten problem dotyczy w szczegolnej mierze tak zlozonych systemow jak np. system zarzadzania elektrownia.
      • absurdello A nie zastanowiło cię, jak uruchomiono po 2 minu- 21.05.12, 20:46
        tach uszkodzoną linię ?

        Przecież podanie 6kV na przewody dotykające ziemi, to w najlepszym przypadku zwarcie doziemne i ponowne zadziałanie automatyki przeciwzwarciowej.

        Ja odnoszę wrażenie, że problem dotyczył DWÓCH linii, jedna została zerwana a drugą odłączono i załączono.

        U niejakiego Pluszaka na blogu było zdjęcie tej linii zrobione podobno w czerwcu 2010 i ona (ta trójprzewodowa była dalej zerwana)
    • you-know-who Nie było żadnych rozbieznosci. 17.05.12, 03:13
      tak, dzis dr inz. Szuladzinski podobno przekazal swoje hipotezy prokuratorom wojskowym. nic z tego nie wyniknie, bo kogo interesuja przemyslenia Szuladzinskiego o tym co moglo a co nie moglo zgodnie z jego wewnetrzna wiedza....

      > Niestety, jak przypuszczam, moja śmiała teza nie przekona nikogo, bo jestem
      > tylko magistrem inżynierem z Warszawy, a nie doktorem z Australii, przez co nie
      > umiem stawiać jednoznacznej diagnozy na podstawie zdjęć "pacjenta"


      nie tylko wierze, ale i mowie o Twoim dowodzie. Jesli chcesz, moge podawac jego autorstwo w dokladnie takiej formie, jak zaproponujesz.

      * * *
      a ja.. wiem juz dlaczego TAWS#38 i miejsce "zamrozenia" (oczywiscie ze nie, po prostu ostatni zapis) FMSa sa tam na mapie gdzie sa, z dokladnoscia 1 m. serio! dlaczego wyszla mi trajetoria az tak bliska tych punktow tego nie wiem, to przypadek, bo TAWS wie gdzie samolot jest tylko z dokladnoscia ~10m lub gorzej. no ale tak wyszlo. to duzo ciekawsze, niz te gnioty i przeczucia zespolu. cala piramidalna bzdura o niepasujacym do tego co naprawde zaszlo zapisie TAWSa 38 upada z trzaskiem. oprocz tego potrafie wyjasnic dziesiatki innych danych, w granicach ich bledu pomiarowego. najbardziej szokujace jest dokladne przewidywanie katow przyciecia drzew na drodze tupolewa. teoria beczki dziala bez zarzutu.

      Aha, absi. twoja linia tez musiala zostac przycieta skrzydlem. Wisiala 7m nad ziemia, a koncowka sunela tam opadajac chwilowo z 6m do 5m nad ziemia. natychmiast potem zaczela sie wznosic i pare sekund pozniej byla juz (i ciela rzeczy) 10 m nad terenem.

      na koniec przygrzmocila w teren w modelu (czekaj, sprawdze..) jakies 340m za brzoza..
      jeszcze do tego wroce. robie na razie rysunki.


      pzdr
      • absurdello Opublikowałem notkę na blogu w Salonie 24 17.05.12, 20:32
        A może jednak nie było wybuchów

        > Jesli chcesz, moge podawac jego autorstwo w dokladnie takiej formie, jak zaproponujesz.

        Będzie mi miło. proponuję podawać link, tam dodatkowo zamieściłem rysunki objaśniające :))

        > Aha, absi. twoja linia tez musiala zostac przycieta skrzydlem

        Skrzydło nie pasuje, bo wtedy odstęp czasowy między impulsami musiałby wynosić:

        (855m-777m)/74.7m/s = 1.04 sekundy, raczej jednak pasuje tu przednie podwozie.

        Czy ja dobrze myślę, że dane z odbiorników GPS są zasysane co 1 sekundę ?

        Przydało by się też określić jakie jest opóźnienie pomiędzy akwizycją danych przez GPS-y a wygenerowaniem alarmu (średnie), bo tam jest dość długi przewód "pokarmowy":

        Odb. GPS (3 sztuki)
        Przesył do FMS-a
        Obliczenia FMS-a (sprawdzenie danych, pozycja, parametry lotu)
        Przesłanie danych do TAWS-a
        Sprawdzenie warunków alarmowania
        I tu dopiero generowanie komunikatu

        to się mieści oczywiście w obrębie sekundy ale jest jakieś opóźnienie, które trzeba uwzględnić przy synchronizacji alarmów TAWS-a z wykresami MSRP-64 (początek alarmu dźwiękowego, to nie to samo co moment akwizycji danych położenia) może kolega Jerzyk będzie to wiedział, bo w dokumentach nie znalazłem takich danych ?

        Pozdrawiam :)
        • jot-es49 Nie kombinujcie... 18.05.12, 10:25
          Skoro wybitny umysł stwierdził wybuchy a inne intelekty je potwierdziły znaczy tak było i koniec!
          Pozostał im jeszcze tylko jeden drobny problem - jak ten trotyl dostał się na pokład?
          No ale czy taki drobiazg może obalić tak doskonałe tezy?
          • absurdello A może po prostu ktoś się strasznie nudził ... 18.05.12, 11:25
            w czasie lotu i postanowił się ROZERWAĆ albo na pokładzie opowiedziano dwa najnowsze kawały o PO zakończone dwoma WYBUCHAMI śmiechu czy EKSPLOZJAMI RADOŚCI ?

            Ewentualnie ćwiczono jakąś pieśń w tonacji D czyli DETONACJI ?
            • you-know-who Re: A może po prostu ktoś się strasznie nudził .. 18.05.12, 16:00
              ja obstaje przy oddziale 1000 specnazowcow z pgr-7.
              celowali w skrzydlo (wybuch nastapil PRZED skrzydlem), ale jeden sie machnal i walnal w centroplat.

              swietenie, zajrze do s24 i przyjrze sie temu co z ych dwoch rzeczy: skrzydlo czy podwozie jest prawdopodobniejsze

              pzdr

              blog w salonie24, felieton w Studiu Opinii, wywiad w GW, rozmowa z dr inz. G. Szuladzinskim, Wywiad w NaTemat.pl (26 min), Wywiad w Polsat News 27.04.12 (15 min)
    • marciniok Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 19.05.12, 13:19
      E , magister inżynier. Ciekawe czemu samoloty z uderzeń pioruna 100 razy dziennie wychodzą bez szwanku w zasadzie?
      • maccard.3 Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 19.05.12, 13:26
        marciniok napisał:

        > E , magister inżynier. Ciekawe czemu samoloty z uderzeń pioruna 100 razy dzienn
        > ie wychodzą bez szwanku w zasadzie?

        Zdawałeś giertychowską maturę, zgadłem?
      • don_eugenio Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 19.05.12, 18:53
        przecież autor nie pisze że od pioruna stała się katastrofa.Pisze że to mogło wywołać zakłócenie w jednym z rejestratorów.
        Tak że mój "przedmówca" trochę i tak Cię przecenił.Ty za głupi w ogóle jesteś na maturę.

        P.S. Z tym piorunem to może nie takie głupie.Może ten nasz Zeus(katolicki) jak widział że ktoś leci aby nad grobami wyborcze tańce urządzać ....
        ...sie wkurzył ?
        • marciniok Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 19.05.12, 20:21
          Ciemne masy nielotne takie prądy nie zostawią żadnych śladów w rejestratorach. A linia mogła być ścięta przez konary.
          A co do godziny to nie problem popatrzeć na zegar w elektrowni jaka jest różnica względem czasu urzędowego i podać w raporcie.
          • don_eugenio Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 19.05.12, 21:49
            marciniok napisał:
            > Ciemne masy nielotne takie prądy nie zostawią żadnych śladów w rejestratorach.

            w/g ciemnej masy wybuchy także nie zostawiają żadnych śladów .Były dwa i koniec.
            • marciniok Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 19.05.12, 23:43
              Jakby nie zostawiały to by zrobili badania pirotechniczne wraku. A ponieważ zostawiają to nie zrobili.
              • don_eugenio Re: Nie było żadnych wybuchów (mówię to bez zdjęć 20.05.12, 09:32
                Były robione badania pirotechniczne ,nawet Seremet o tym mówił i szczegółowo wyliczał jakie.
                Ale zakłamane kanalie -Kaczyński i Macierewicz, będą po 1000-kroć powtarzać (w/g zasady Gebbelsa) że nie.A ciemny moher-marciniok już uwierzył.
      • absurdello Zapominasz o jednej ważnej rzeczy ... 20.05.12, 20:14
        jeżeli przed zaczepieniem o linię samolot stracił końcówkę skrzydła, to już nie był to odporny na przepływy ładunku elektrycznego po kadłubie, bo w uszkodzonej części były też urwane (odizolowane) przewody instalacji wewnętrznych samolotu i samolot nie był odporny na wyładowania. Możliwe, że szara strefa, to też jakieś podzwonne wyładowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja