Dodaj do ulubionych

zaprasza do obejrzenia programow publ. o Smolensku

11.06.12, 00:27
jesli ktos bardzo rano wstaje, to w poniedzialek o 8:05 bede rozmawial z red. Malgorzata Serafin w programie Polityka przy Kawie, TVP1.
W tym samym programie wystapil wczesniej prof. Binienda.

Bede takze rozmawial z red. Joanna Komolka w TVN24, nie wiem gdzie i kiedy, dam znac w komentarzach jak sie dowiem, moze w Czarno na Bialym(?)

Mam tez byc w Polsat News, rowniez zglosze sie pozniej ze szczegolami.

Przepraszam ze tak pozno zawiadamiam. Mialem impreze w sobote a montaz koncowy animacji telewizyjnej dzisiaj i wylecialo mi to z glowy...

YKW
Obserwuj wątek
    • jot-es49 Widziałem, słuchałem! 11.06.12, 08:39
      Pawle! Podziwiam cię za walkę z wiatrakami!
      Tymi wiatrakami jest legenda, a może nawet już religia smoleńska tworzona przez środowiska propisowskie. To już nawet dogmat, którego nie można podważać!
      Jak sobie może przypominasz - już dawno pisałem o budowaniu i umacnianiu się tej legendy i stawania się dogmatem.
      Jest on już na tyle silny i tak głęboko zakorzeniony, że, jak z każdym dogmatem, polemizować się nie da.
      Wyznawcy, jak w każdej religii, mają swój dogmat "zamachu smoleńskiego" i nie jest istotne, że podstawy tego dogmatu ni jak się kupy nie trzymają - przeczą logice. Tym gorzej dla logiki...
      Ale jesteś jeszcze na tyle młodym i pełnym zapału człowiekiem, że życzę ci powodzenia.
      Pamiętaj jednak, że nawet jeśli prokuratura przyjmie twoje badania jako jeden z dowodów w sprawie a prokuratura przedstawi swoje wnioski sprzeczne z dogmatem to na jego obalenie jest już o wiele za późno...

      Ehhhh...
      • don_eugenio Re: Widziałem, słuchałem! 11.06.12, 09:22
        jot-es49 napisał:
        > Pamiętaj jednak, że nawet jeśli prokuratura przyjmie twoje badania jako jeden z
        > dowodów w sprawie a prokuratura przedstawi swoje wnioski sprzeczne z dogmatem
        > to na jego obalenie jest już o wiele za późno...
        >
        > Ehhhh...

        nie można być tak zrezygnowany.
        Jednak poziom wykształcenia się podnosi i coraz trudniej będzie ludziom "ciemnotę" wciskać.
        Popatrz co się dzieje z naszą 1000-letnią religią.Młodzież już nie garnie się do kościołów.
        O ile uznają nauki Chrystusa i w pewnym stopniu chcą go naśladować ,a tyle kapłani nie są już dla nich wyrocznią i autorytetami.
        Tak więc ja uważam że również i religia smoleńska powoli będzie się degradować a jej prorocy pójdą w niebyt.Dlatego jednak potrzebni są ludzie nauki którzy będą odważnie mówić gdzie jest granica pomiędzy nauką a religią.
      • niegracz Widziałem, słuchałem komuny i ZSRR 11.06.12, 16:35
        jot-es49 napisał:
        > Jak sobie może przypominasz - już dawno pisałem o budowaniu i umacnianiu się te
        > j legendy i stawania się dogmatem.
        ..
        no tak
        jak ktoś łyknał kłamstwa Jaruzelskiego to tak samo łyka klamstwa MAK
        od zwolenników pancerkomuny nie mozna oczekiwać myslenia
        ale sa indoktrynowani by to co poda Władza przyjąc jako swoje wlasne poglądy

        z blogu jot-es
        Przepraszam, że za prawdę przyjąłem żart o "targaniu się po szczękach"oraz żart, że "na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści". Jako człowiek łatwowierny - uwierzyłem w te żartobliwe obiecanki...
        Przepraszam, że uwierzyłem Generałowi w to zagrożenie wewnętrzne, a tym bardziej zewnętrzne.
      • jot-es49 Uderz w stół... 11.06.12, 12:02
        ... a zleceniodawca i naukowy opiekun staje w obronie "Biednejniendy"!
        I o czym on mówi??? O merytorycznej dyskusji???
        Merytorycznej??? Z zespołem specjalnej troski???
        Nawet ten cały były nienda się stawi - proszę, proszę - co za odwaga!

        Moja propozycja do Pawła! Zaproponuj Binendzie spotkanie w Prokuraturze z wszystkimi danymi wsadowymi - zaproponuj to publicznie - może nawet w formie konferencji prasowej prokuratury!
      • don_eugenio Re: zaprasza do obejrzenia programow publ. o Smol 11.06.12, 14:41
        zzarda32 napisał:

        > Antoni dał głos
        > www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisja.xsp?documentId=9017A9C78D4B80B0C1257A1A00289096&symbol=KONFERENCJA_TRANSMISJA

        To Panie Profesorze zapraszamy na dyskusję na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego ;)
        Będzie okazja porozmawiać z takimi znawcami katastrof jak Macierewicz,Kempa,Kruk...
        No może jeszcze Marek Dąbrowski czy kaczazupa będą ...ale chyba zbyt tchórzliwe te politruki są.
        A z profesorem Biniendą zapewne nie będzie sie można skontaktować - awaria na łączach :)
        Jak zwykle Antek głupa pali.
        • fury11 Re: Artymowicz zaproszony do Sejmu, na czwartek. 11.06.12, 17:25
          Osobiście czekam na odpowiedź wszystkich speców od skrzydeł, brzóz, bomb,złamanych śrubek, wybuchów, zamachów, braku zdjęć kiszekPHrezydenta na krzakach, filmików z siepaczami NKWD dobijającymi rannych itd., itp. na dwa pytania:
          1/ Po cholerę próbowali w ogóle lądować w takich antywarunkach?
          2/ Dlaczego na widok nieprzeniknionej mgły po prostu, jak na doświadczonych pilotów przystało, przy najmniejszym zagrożeniu bezpieczeństwa TAKICH pasażerów nie odlecieli na zapasowe lotnisko?
          NO? DLACZEGO?
          • absurdello Czy nie uważasz,że twoje pytania są nie na miejscu 11.06.12, 19:47
            i wprowadzają nieprzyjemny dysonans do krystalicznej tezy o zamachu ?

            To nie jest ważne co oni robili tuż nad ziemią we mgle podchodząc z wariacką prędkością przy dzwiękach TAWS-a, zawodzącego PULL UP ale tu jest ważne, że wstrętni Rosjanie:

            - nie przegonili mgły gdzie pieprz rośnie,
            - nie usunęli podnoszącego się stoku przed lotniskiem
            - wybudowali lotnisko 56m wyżej niż piloci myśleli, że ono jest,
            - nie zasypali jaru,
            - zasadzili brzozę, tam gdzie zwykle wszyscy piloci przelatywali tuż nad tym śmietnikiem,
            - przeprowadzili linię WN w poprzek toru lotu,
            - nie sprawdzili za pilotów współrzędnych lotniska,
            - nie przeczytali za pilotów kart podejścia
            - nie zaprogramowali za pilotów w FMS współrzędnych progów pasa startowego,
            - nie wprowadzili za UASC lotniska do bazy danych FMS i TAWS
            - NIE WYBUDOWALI TERMINALU LOTNICZEGO Z ILS CAT IIIzźż, z kobiercami z różanych płatków,
            - nie odwołali T. Anodiny ze stanowiska na rok przed wydarzeniami,
            - nie odwołali Morozowa przed powołaniem go na to stanowisko,
            - nie wykasowali numeru E. Klicha z telefonu Morozowa,
            - nie zakazali naszym zbliżać się do lotniska jak małym dzieciom,
            itd. itd

            Sam rozumiesz, że przy powyższych faktach podnoszenie problemu jakiegoś lądowania w antywarunkach jest jak puszczenie bąka na balu u królowej Wielkiej Brytanii i to w samym jej pobliżu.
            PRZEMYŚL (i Terespol) SWOJE ZACHOWANIE !!!
            • maccard.3 Re: Czy nie uważasz,że twoje pytania są nie na mi 11.06.12, 20:08
              Ja bym dodał, że wraży Rosjanie nie przekazali Polsce smoleńskiej obłast'i. Smoleńsk, będąc polski straciłby jakiekolwiek znaczenie dla wzmożonych patriotów, tak jak przestał ich interesować krzyż spod pałacu prezydenckiego. Lech Kaczyński z pewnością nie rozpoczynałby tam kampanii wyborczej. Może poleciałby pod Lenino...
      • maccard.3 Re: Artymowicz zaproszony do Sejmu, na czwartek. 11.06.12, 17:32
        Zaproszony do Sejmu?

        Powinien zażądać spotkania na neutralnym gruncie, w obecności przedstawiciela dyplomatycznego Kanady.

        A potem wyjechać bez uprzedzenia.

        I tak nie byłoby to tak chamskie jak zachowanie Biniendy, bo Artymowicz opublikował cały swój background. Binienda w tej kwestii zajmuje się głównie paleniem głupa.
          • don_eugenio Re: Biniena nie pojawil sie na spotkaniu z prokur 11.06.12, 18:33
            no był tutejszy forumowicz w TVN 24 :)
            No i ma już uzgodnione spotkanie z Prokuratorami ,na czwartek .No jeśli dojdzie do skutku to znaczy że dało się .A Binienda jakoś nie potrafił sie spotkać.
            Natomiast niepotrzebnie zdradził że to spotkanie jest na czwartek (na ten dzień dostał również zaproszenie od ZP) .Nie zdziwię się jak szmaciarstwo od Rydzyka zorganizuje mu jakieś wycie z obelgami.
    • jot-es49 No, no! 11.06.12, 18:37
      Teraz to dopiero człowiek z zespołem się zagotuje.
      No bo jak mogłeś tak spostponować tak wybitnych specjalistów?
      Nie stawić się na wezwanie zespołu zasłaniając się jeszcze na dokładkę jakąś tam prokuraturą? Zdrada!

      Tym występem w programie "Tak jest" w reżimowym TVN wbiłeś gwóźdź...
      Albo zabiłeś ćwieka...
      Teraz czekam na wystąpienie Antosia - nie wiem co prawda gdzie i jak ten występ namierzyć?
        • absurdello Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie opanowałeś 12.06.12, 02:05
          suwaka logarytmicznego przez co nie doceniasz piękna rozwiązań nim uzyskiwanych.

          Ale pomyśl, że historia techniki, w tym lotniczej zaczęła się zanim nastała era komputerów za 10 000 000 $ wraz z zestawem doktorantów do odwalania czarnej roboty.

          Bracia Wright raczej nie mieli takich ułatwień obliczeniowych a weszli do historii lotnictwa ... pomyśl jaka to była porażająca bezczelność z ich strony, brać się za problematykę aerodynamiczna bez posiadania superkomputerów i doktorantów !!!!
          • ae911truthorg Absurdello - agent o 3 kryptonimach. 12.06.12, 09:56
            Absurdello - paes64 - elektronik64. ( te dwa ostatnie z salonu24, pisze równolegle pod oboma)

            Taki pracowity, zachęca do badania katastrof przy pomocy suwaka.
            Ta sama ideologia i praktyka co ykw, który cały dzień ścinał 40 cm wisienkę, ledwo dał radę.
            Kanadyjskie wiśnie, są jak ruskie brzozy - nie gniotsa nie łamiotsa.
            A nauka kanadyjska, jak ruska - piersi w świecie, na wszystkim się znają i lepiej niż fachowcy.
            Szczególnie w odniesieniu do astronomów i elektroników.
            Binieneda zna się tylko na wytrzymałości materiałów, podobnie jak chirurg tylko na medycynie.
            • absurdello Re: Absurdello - agent o 3 kryptonimach. 12.06.12, 11:50
              > Absurdello - paes64 - elektronik64. ( te dwa ostatnie z salonu24, pisze równole
              > gle pod oboma)

              Nie równolegle, a na przemian i tylko w tych wypadkach gdy mnie ktoś sekuje jednocześnie stosując wobec mnie cenzurę prewencyjną (nota bene zakazaną w Konstytucji RP).
              Niestety ze względu na brak poszanowania wolności wypowiedzi przez inne osoby muszę się uciekać do drugiego nicku.

              > Taki pracowity, zachęca do badania katastrof przy pomocy suwaka.

              Poczekaj aż ci się baterie skończą w kalkulatorze w warunkach polowych, to docenisz walory suwaka log :))

              > Ta sama ideologia i praktyka co ykw, który cały dzień ścinał 40 cm wisienkę, le
              > dwo dał radę.

              Tak, przyznaję się, a nawiet więcej, po bezpośrednim spotkaniu z Pawłem Artymowiczem, które miałem przyjemność mieć, jeszcze bliżej mi do jego poglądów a jeszcze dalej do twoich.

              Wolę ludzi normalnych, myślących, z którymi można dyskutować NIE BĘDĄC OBRAŻANYM PRZEZ NICH gdy już nie mają argumentów merytorycznych.

              > A nauka kanadyjska, jak ruska - piersi w świecie, na wszystkim się znają i lepiej niż
              > fachowcy.

              Widzisz Rosjanie polecieli w kosmos na własnym sprzęcie, własnej konstrukcji a nasi tylko na zaproszenie i to jednorazowe. Rosjanie mają własny przemysł lotniczy a my przez 20 lat "wolności" wpędziliśmy się w dużo większe długi niż Gierek po sobie zostawił (chociaż za to powstało ponad 500 różnych, lepszych lub gorszych, ALE ISTNIEJĄCYCH, zakładów przemysłowych, a także elektrowni, dzięki prądowi z których możemy jeszcze korzystać z komputerów i innych czajników, TYLE, ŻE NIE WIADOMO JAK DŁUGO, bo nic nie jest wieczne, A NOWEGO NIC NIE ZBUDOWANO oprócz mrzonek o energetyce jądrowej w Polsce, która w proponowanej ilości nie rozwiąże problemów za to będzie ku...ko kosztowna).

              A my nawet własnego prezydenta i paru innych ważnych państwowo osób nie potrafiliśmy bezpecznie dowieźć z miejsca na miejsce na miejsce :(

              Wyprzedaliśmy albo zniszczyliśmy wszystko co się dało, długi jak były tak są, a sprzedawać już praktycznie nie mamy co (może oprócz węgla ale obawiam się, że on jest mniej chodliwy niż gaz, którym dysponują Rosjanie) itd. itd.

              A w czym jest gorsza nauka kanadyjska od amerykańskiej czy australijskiej oprócz tego, że przynajmniej nie ukrywa tego jak doszła do swoich wyników i nie czerpie danych z sufitu (110.5 tony masy startowej Tu154m u dra z Australii) tego nie wiem, ale to co widziałem osobiście w wydaniu kanadyjskim przekonuje mnie bardziej niż to co usłyszałem w wersji marylandzkiej czy ohajowskiej (i nawet nie dlatego, że wynik jest zgodny czy niezgodny z moimi dociekaniami, tylko z powodu przedstawianych uzasadnień "na wiarę" albo postawy przedstawiającego np. cenzuropodobne blokowanie możliwości dyskusji po przedstawieniu uwag krytycznych - ktoś kto uniemożliwia drugiej stronie dyskusję NIE JEST WART tej dyskusji i rozpatrywania jego racji.

              > Binieneda zna się tylko na wytrzymałości materiałów, podobnie jak chirurg tylko
              > na medycynie.

              No właśnie, a Paweł Artymowicz zna się na fizyce a to obejmuje też zjawiska związane z ruchem ciał w przestrzeni i płynach, a samolot lata głównie dzięki tym zjawiskom a mniej dzięki materiałom, bo zrobiony może być z różnych materiałów, a każdy lata na tej samej zasadzie ... i tu wracamy do fizyki ...

              Dodatkowo P.A. ma doświadczenie praktyczne z zasad pilotowania samolotów czego pozostali, łącznie ze mną, nie mają ...

              A ja mam 20 letnią praktykę zawodową w przegryzaniu się przez nieczytelne dokumentacje techniczne (schematy ideowe, blokowe, złożeniowe, serwisowe i nieczytelne ;) urządzeń elektronicznych (analogowych, cyfrowych, mikroprocesorowych, układów sterujących, z serwomechanizmami i bez, oprogramowania do nich (także pisałem takowe)), a także w analizowaniu co producent miał na myśli , a czego nie był łaskaw napisać w dokumentacji technicznej (co raz częstsza praktyka), czego nie mają inni wymienieni, bo się tym akurat nie zajmują.

              A w tej sprawie przegryzanie się przez setki a nawet tysiące stron średnioczytelnej dokumentacji i instrukcji to podstawa, szczególnie, że tematyka nie jest z zakresu wiedzy ogólnej tylko specjalistycznej co jakoś większości osób umyka i myślą oni, że jak widzą dane słowo, to ono zawsze znaczy dokładnie to samo co w wersji potocznej, sadząc potem "kwiatki" typu 4 zakręty zamiast czwartego zakrętu czy lądowanie dodatkowo, zamiast "zgoda na lądowanie będzie ewentualnie później" ...

              A jak zobaczyłem w jednej transkrypcji tłumaczenie "Tak toczno" jako "Tak, dokładnie", to mnie śmiech "letki " złapał (pominę już tego Korsaża przez Ż czy radialną 19 ;)))

              No ale i tak wiem, że ty wiesz lepiej jak się ścina grube brzozy siekierą z blachy i to za jednym zamachem (a więc jednak ... ZAMACH ;).
              • ae911truthorg Re: Absurdello - agent o 3 kryptonimach. 12.06.12, 12:06
                absurdello napisał:



                A w czym jest gorsza nauka kanadyjska od amerykańskiej czy australijskiej oprócz tego, że przynajmniej nie ukrywa tego jak doszła do swoich wyników i nie czerpie danych z sufitu (110.5 tony masy startowej Tu154m u dra z Australii) tego nie wiem, ale to co widziałem osobiście w wydaniu kanadyjskim przekonuje mnie bardziej niż to co usłyszałem w wersji marylandzkiej czy ohajowskiej (i nawet nie dlatego, że wynik jest zgodny czy niezgodny z moimi dociekaniami, tylko z powodu przedstawianych uzasadnień "na wiarę" albo postawy przedstawiającego np. cenzuropodobne blokowanie możliwości dyskusji po przedstawieniu uwag krytycznych - ktoś kto uniemożliwia drugiej stronie dyskusję NIE JEST WART tej dyskusji i rozpatrywania jego racji.



                ;))))))To ty dociekałeś wytrzymałości skrzydła ?
                I co ci wyszło ;))))))))
                Dziwne, że Artymowicz nie podał możliwości spotkania się, choćby w parku, może by ktoś przyszedł. Ja z chęcią.


                PS
                Pięknie się określiłeś. Twoja nienawiść do kraju, w którym żyjesz jest widoczna doskonale, a podziw dla Rosjan oszałamiający.
                2 nicki "wyjaśniłeś", że po prostu musisz ;)) przekonać adwersarza, a ten 3-ci to ...tak, bo tak ;)
                Oj dzieciaku, ty faktycznie istniejesz ??
                • absurdello Re: Absurdello - agent o 3 kryptonimach. 12.06.12, 21:46
                  > Dziwne, że Artymowicz nie podał możliwości spotkania się, choćby w parku, może
                  > by ktoś przyszedł. Ja z chęcią.

                  Komu nie podał, temu nie podał, mnie było bardzo miło, że zechciał dla mnie znaleźć czas i wymienić poglądy przy "herbacie pokoju" :)

                  Jak dla mnie to bardzo pozytywny człowiek (i nie mówię tu nawet o omawianej sprawie) tylko o ogólnym wrażeniu (przypomina mi jednego mojego wykładowcę z Politechniki, który się bardzo wyróżniał, ponad przeciętność akademicką, tyle, że był po paru latach wykładów na uczelni w USA i wniósł świeży powiew, chociażby w sposobie odnoszenia się do studentów).

                  > PS Pięknie się określiłeś. Twoja nienawiść do kraju, w którym żyjesz

                  Dziwne, to musi być jakaś specyficzna nienawiść, bo mimo kilkukrotnego pobytu za granicą zachodnią (za wschodnią jeszcze nie byłem), jakoś nie odczułem potrzeby pozostania tam mimo, że tu się nie przelewało i z przyjemnością tu wracałem.

                  No ale widać, to tak jak w "Samych swoich" ... jak się napatrzę na tę Jadźkę, to tak nienawidzę to kargulowe plemię, że ho-ho ;)) widać lubię nienawidzić ;)))

                  > jest widoczna doskonale, a podziw dla Rosjan oszałamiający.

                  Tiaaa, bo jak na razie, to mam co raz mniej tego z czego mógłbym być dumny jako Polak (jeszcze tylko brakuje by tylko język polski sprywatyzowano i jakaś korporacja go wykupiła).

                  Nawet, kuźwa z pilotów wożących byłego prezydenta nie mogę być dumny, choć mój Dziadek był lotnikiem wojskowym, latał w Wielkiej Brytanii, w Afryce, szkolił pilotów, więc chociażby z tego powodu chciałbym mieć pozytywny stosunek do jego następców po fachu ... tyle, że po tym co przeczytałem chociażby w raporcie Millera o tych cwaniaczeniach i przekrętach we wpisach, to jakoś nie mogę się zmusić :|

                  U nas wszystko musi być na łbie postawione i przekrętem podparte :(((

                  Jedyne co potrafimy, to marnować swój potencjał na polityczne się żarcie albo budowanie dobrobytu innym i zwalanie na wszystkich na około swojej nieudolności.

                  Dziwisz się mojemu podziwowi dla Rosjan ? Oni, mimo dużo ostrzejszego trzymania ich za mordę, czegoś dokonali, z nimi się liczą, a my się tylko na mięcho armatnie do Afganistanu czy innego zadupia światowego nadajemy, za co łaskawie nam nasi wielcy przyjaciele nawet każą stać w kolejce po wizę, bez pewności, że ją dostaniesz albo, że cię nie cofną na granicy, bo się nie spodobasz jakiemuś urzędasowi. Ewentualnie wcisną nam jakiś stary sprzęt wycofany z magazynów wycofanego sprzętu by było miejsce na wycofanie nowego.

                  I jeszcze nam ku... gola wpie...li, bo tacy jesteśmy wspaniali jako prawie 40 milionowy Naród, że mamy reprezentację zbieraninę z zagranicznych klubów skrzykniętą na ostatnią chwilę (jak zwykle pospolite ruszenie) :(((

                  > 2 nicki "wyjaśniłeś", że po prostu musisz ;)) przekonać adwersarza, a ten 3-ci
                  > to ...tak, bo tak ;)

                  A ty lubisz jak ci ktoś jobów nawsadza, a potem nie daje szansy obrony ? Bo to na takie okazje jest i tak wiem, że nikogo nie przekonam, bo już większość nawet dłuższych tekstów nie jest w stanie przeczytać, nie mówiąc o ich zrozumieniu i odniesieniu się bez użycia różnych takich "ad personam" :(

                  a trzeci nick, to jest na tym forum gdybyś nie zauważył i powstał dużo wcześniej niż te na salonie, więc się nie czepiaj.

                  > Oj dzieciaku, ty faktycznie istniejesz ??

                  Oczywiście, że mnie nie ma, mam samopiszącą klawiaturę co mi po latach nauki w Hogwarcie została (jakies zaklęcie na nią rzucili "Palcati scribito!" czy jakoś tak ;))
                  • ae911truthorg Re: Absurdello - agent o 3 kryptonimach. 12.06.12, 23:55
                    Że te pseudonimy są późniejsze, a ten wcześniejszy, dlatego....foremki ci zabrali.
                    Oj, ty biedny absiuniu.
                    I reprezentacja zła.... ale wpierd..l spuściła 150 milionowemu narodowi, jak w 1920 r.
                    I Moskwę pod but wzięła, czego nawet Hitler opłacany przez naród wybrany z Wall Street
                    nie dokonał, i Napoleon też. Taki to marny Naród, ale ty swołocz jesteś zajefajny - podnóżek Putina.
                    • absurdello Re: Absurdello - agent o 3 kryptonimach. 13.06.12, 03:24
                      > I reprezentacja zła.... ale wpierd..l spuściła 150 milionowemu narodowi, jak w
                      > 1920 r.

                      Wpier.. to by spuściła jakby było do zera albo przynajmniej wygrana, a tak to dalej j jest stan niedookreślony, więc nie popadajmy w pychę ;))

                      > I Moskwę pod but wzięła, czego nawet Hitler opłacany przez naród wybrany z Wall
                      > Street

                      cieszyć to się będziemy jak wyjdziemy z grupy

                      > Taki to marny Naród, ale ty swołocz jesteś zajefajny - podnóżek Putina.

                      Mam wrażenie, że się mgły helowej nawdychałeś, bo zaczynasz <czynność posypywania pieprzem> jak potłuczony :|
                                • ae911truthorg Lizanie strony. 14.06.12, 15:19
                                  maccard.3 napisał:

                                  > Tak, ja wiem skąd pochodzi ten nick. Niemniej sobie taki wybrał, a to o czymś ś
                                  > wiadczy. Jestem zdania, że jak ktoś nazwie sam siebie "dupa_wolowa" to chce coś
                                  > zadeklarować.


                                  Tobie nauka i specjaliści kojarzą się z dupą i do tego wołową, szacun.
                                  A lizanie kojarzy ci się z czymś ?


                                  P.S.

                                  Strona nie jest dostępna...strange jak mawia Ali G ;)
                                  Mam nadzieję, że ktoś nie dokonał zapłaty za hosting, a nie jakiś spisek, bo przecież spisków nie ma ;))))
                                  W USA jest wolność słowa i nikt nie propaguje teorii, że ziemia jest płaska. Ślady wybuchowych substancji chemicznych osiągalnych tylko dla służb specjalnych, w szczątkach WTC to takie tam, jokes.
                                  • don_eugenio Re: Lizanie strony. 14.06.12, 16:18
                                    ae911truthorg napisał:
                                    > W USA jest wolność słowa i nikt nie propaguje teorii, że ziemia jest płaska. Śl
                                    > ady wybuchowych substancji chemicznych osiągalnych tylko dla służb specjalnych,
                                    > w szczątkach WTC to takie tam, jokes.

                                    aha....to teraz tylko czekamy na symulację Biniendy jak to samolot przelatuje przez (obok?)wieżowca ,a w chwilę potem następuje wybuch.
                                    Albo dwa.
                                  • maccard.3 Re: Lizanie strony. 14.06.12, 16:40
                                    Z całą pewnością wiem co mi się kojarzy z nauką i specjalistami. Ty się w tym wyobrażeniu nie mieścisz, przynajmniej nie w tych dziedzinach o jakich na tym forum rozprawiasz.

                                    Co mi się kojarzy z dupą to moja prywatna sprawa i nie rozumiem czemu cię to tak bardzo interesuje. Na wszelki wypadek zaznaczam, że jestem hetero, żebyś się na darmo nie napalał.
            • zaplutykarzelupa Zagadka absurdello 13.06.12, 23:29
              Z jego tu wpisów wynika, że to typowy pisowski frustrat i populista.
              Bracie absurdello!
              Apeluję porzuć swój smoleński błąd!
              Przecież twoje obliczenia równie dobrze wiszą w próżni także i w drugą, zamachistyczną, lub awariacką stronę. Błąd pilota to równie dobra hipoteza w świetle gooownianych ruskich danych jak i pozostałe.
              Apeluję.
              Dołącz do frustratów, populistów i kontestatorów III rp!
              • absurdello Ach ta ciągła konieczność szufladkowania wszyst- 14.06.12, 11:34
                kich i wszystkiego :)))

                A nie przychodzi ci do głowy, że może mnie ogólnie polityka (jakakolwiek) drażni, bo uważam ją za stratę czasu i bicie piany przez osoby, które nie potrafią sobie znaleźć żadnego innego zajęcia a problem sobie badam, bo lubię się grzebać w rożnych dokumentacjach, schematach, urządzeniach, że dla mnie to jest możliwość poznania nowej, bardzo ciekawej dziedziny wiedzy (już abstrahując od tego wypadku, on się tylko dla mnie stał motywacją do wgłębienia się w temat) ?
                Jedni piją piwo, inni chodzą na mecze, jeszcze inni rozwiązują krzyżówki zwykłe czy jolki a ja sobie czytam dokumentacje, podręczniki, czasopisma, to jest dla mnie odmiana krzyżówki typu Jolka skrzyżowanej z Sudoku, tyle, że na wyższym poziomie złożoności i szczegółów :))

                > Przecież twoje obliczenia równie dobrze wiszą w próżni także i w drugą, zamachi
                > styczną, lub awariacką stronę

                Dlaczego w próżni ? W próżni nic nie lata, a tu mamy konkretny przypadek, w powietrzu i ze sporą ilością zapisów, potwierdzających się na wzajem tyle, że je trzeba analizować takimi jakie są a nie z odgórnym założeniem otrzymania konkretnego wyniku potwierdzającego nasz pogląd na sprawę i odgórnym założeniem idealności ludzi uczestniczących w zdarzeniu otoczonych wrogim światem, który nic tylko knuje, spiskuje itp.

                Ja sobie ten temat nadgryzałem z różnych stron i ciągle dochodzę do tego samego obszaru przyczyn i możliwych interpretacji, a jako osoba spoza branży lotniczej nie jestem ograniczony rutyną zawodu, ograniczeniami towarzysko-korporacyjnymi (że co z tego, że widzę błędy ale nie będę o nich mówił, bo to przecież koledzy, bo mi zakazano, bo a nuż mnie obgadają).

                A że wychodzą mi podobne wyniki co MAK-owi, no cóż, trudno by z 2+2 wychodziło co innego niż 4, szczególnie, że różne materiały publikowane na przestrzeni czasu tylko uzupełniają ponury obraz całości: bałaganu, przekrętów, olewania przepisów, potwierdzania nieprawdy, nieliczenia się z realiami, z zasadami fizyki, możliwościami samolotu, ograniczeniami percepcyjnymi ludzi, usiłowania wpychania polityki do niezależnych od nich zasad fizyki, matematyki.

                Poza tym w tej sprawie widać dokładnie to co Gustaw Le Bon opisał w swojej "Psychologii tłumu", że tłumem steruje się kolorowymi mirażami bez szczegółów, bo szczegóły nużą i odstręczają. Dlatego ludzie szybciej uwierzą w zamach niż naukowe wyjaśnienie, szczególnie, że to wyjaśnienie prowadzi do niewygodnych wniosków, burzących cudowny obraz tworzony przez różnych wytwórców miraży. Przecież przyjęcie wersji zamachowej odpycha odpowiedzialność od nas, a raczej różnych konkretnych osób, którym w przeciwnym przypadku należało by zadać wiele niewygodnych pytań, na które odpowiedzi mogły by ich przywieść przed sąd, więc lepiej ją lansować bo to upraszcza wiele rzeczy, a tłumowi i tak to już jest dawno obojętne. Tłum ma nowe miraże, ma swoje sprawy i w swojej masie już nawet szczegółów nie pamięta :))

                > Błąd pilota to równie dobra hipoteza w świetle gooownianych ruskich danych jak i pozostałe.

                Niestety, to więcej niż hipoteza, bo oprócz tych ekskrementalnych ruskich danych są różne inne, którymi można zweryfikować grubość skórki na tym gie i, niestety dla pilotów, weryfikacja wychodzi dla nich negatywnie.

                Wbrew pozorom, dla mnie będącego wnukiem pilota i instruktora lotniczego oraz jako Polaka, wyniki analiz tej sprawy nie są wcale przyjemne, ale nie widzę powodu by z tego powodu zamiatać pod dywan wszystko do czego doszedłem. Gdybyż te wszystkie dane dawały chociaż bliskie 50% szanse na inne wersje zdarzeń ... ale nie dają, a ja mam już ze 20 lat praktyki grzebania się w różnych dokumentacjach i odtwarzaniu tego czego w nich producent nie zamieścił usiłując ukryć różne niedoróbki albo uważając, że to akurat będzie miało wieczną trwałość więc po co to opisywać, a właśnie najczęściej to nieopisane ulega awarii. A ja sobie właśnie żyję z tego, że umiem odczytać to co nienapisane lub pominięte, analizować urządzenia bez dokumentacji albo ze szczątkową dokumentacją, w tym się ćwiczę od lat jak inni w sztukach walki czy w tańcu ... takie aikido umysłowe.
          • aw2139 Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 12.06.12, 20:22
            No wiesz, to zależy jakie naukowe uproszczenia się wprowadza i jakie należało wprowadzić, aby utwierdzić się w przekonaniu, że skrzydło z dźwigarem unoszące 100 ton jest słabsze od 44 cm brzozy. A skoro to prawda, to może warto wrócić do takiej technologii. Do tego z takimi obliczeniami wpełni zgadzają się "eksperci" Millera, którzy palcem nie kiwnęli, aby to sprawdzić.
            Co do jednego miał rację, że katastrofa zaczęła się daleko przed brzozą, gdy samolot, niemalże w sposób niekontrolowany (bo jak nazwać taką prędkość zniżania) zbliżał się do ziemii.
            • absurdello Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 14.06.12, 12:18
              > No wiesz, to zależy jakie naukowe uproszczenia się wprowadza i jakie należało w
              > prowadzić, aby utwierdzić się w przekonaniu, że skrzydło z dźwigarem unoszące
              > 100 ton jest słabsze od 44 cm brzozy.

              Widzisz, tyle, że wciskanym uproszczeniem jest, że to skrzydło ma jednakową wytrzymałość ze wszystkich stron A TAK NIE JEST.

              Te nawet ponad 100 ton jest przenoszone w kierunku pionowym, a nie w każdym !!

              W kierunku lotu jest dużo mniejsza wytrzymałość, bo tam działają praktycznie tylko siły oporu powietrza, które w każdym stanie lotu (prędkości, wysokości), muszą być sporo mniejsze od dostępnego ciągu pojedynczego silnika, by samolot mógł w razie czego lecieć przy awarii dwóch z trzech silników.
              Maksymalny ciąg jednego silnika, na poziomie ziemi i przy prędkości 0, na hamowni (czyli wymontowane z samolotu) wynosi 105 000 N (10 703 kG siły) i przy takim ciągu można lecieć nie dłużej niż 15 minut, a potem trzeba robić przerwę na mniejszym ciągu by silnika nie przeciążyć.

              Z tego wynika, że w kierunku lotu skrzydło przenosi ponad 10x mniejsze obciążenia w normalnej eksploatacji niż w kierunku pionowym więc jaki byłby sens marnowania materiałów na wzmacnianie go w kierunkach gdzie obciążenia są dużo mniejsze ?

              Poza tym skrzydło jest projektowane do kontaktu z medium, które ma największą gęstość 1.225 kg/m3 a taka brzoza ma gęstość kilkaset razy większą (np. 900 kg/m3).

              Podręcznik do Tu154m podaje, że przy przekroczeniu nacisku 20000-25000 N/m2 dojdzie do trwałego odkształcenia powłoki, więc to nie jest wcale takie wytrzymała konstrukcja jak się sugeruje, do tego maksymalną, również nie zalecaną do zbliżania się do niej wartością nacisku (tu od oporu powietrza) jest 17.34 kN/m2, którą to wartość używa się do obliczenia maksymalnych dopuszczalnych prędkości dla różnych wysokości (gęstość powietrza zmienia się wysokością).

              A poza tym już na chłopski rozum ... obciążonego mostu nie trzeba przecinać w całości by się zawalił, wystarczy osłabić jego konstrukcję a resztę załatwią naturalne siły eksploatacyjne.

              Ze skrzydłem jest tak samo, wytrzymałość jest wystarczająca jeżeli cała konstrukcja jest w takim stanie jak ją zaprojektowano, a jeżeli uszkodzimy ją, to się okaże, że wytrzymałość drastycznie spadnie (nikt nie liczy skrzydła na takie impakty, bo samolot pewnie byłby bardzo nieekonomiczny w eksploatacji: zwiększenie ciężaru własnego => zmniejszenie ładowności)
              i wystarczą obciążenia eksploatacyjne by się skrzydło samozniszczyło.

              Jakoś na symulacjach pana B. nie widać tych obciążeń eksploatacyjnych, nawet na tych filmach gdzie prezentuje naprężenia w konstrukcji w momencie zderzenia. Widać tylko naprężenia od uderzenia a tych wynikających z samej pracy skrzydła jakoś nie.

              > Co do jednego miał rację, że katastrofa zaczęła się daleko przed brzozą, gdy sa
              > molot, niemalże w sposób niekontrolowany (bo jak nazwać taką prędkość zniżania)
              > zbliżał się do ziemi.

              Kontrolowany, kontrolowany, skoro piloci dali radę przejść na wznoszenie tuż nad ziemią .... gdyby tam był płaski teren, to by im wszystko wyszło.

              - (bo jak nazwać taką prędkość zniżania)

              Nadmierną ale jeszcze nie tragiczną, w końcu ten samolot może się nawet dużo szybciej zniżać, tyle, że na małych wysokościach się normalnie tego unika ze względów takich jak w tym przypadku, a już szczególnie we mgle.
              • aw2139 Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 14.06.12, 13:20
                absurdello napisał:

                >Widzisz, tyle, że wciskanym uproszczeniem jest, że to skrzydło ma jednakową wyt
                >rzymałość ze wszystkich stron A TAK NIE JEST.

                Jednak musisz przyznać, że nie tylko dźwigar, którego podstawowym zadaniem jest przenoszenie naprężeń pionowych, ale cała konstrukcja skrzydła musi być brana pod uwagę.

                > Te nawet ponad 100 ton jest przenoszone w kierunku pionowym, a nie w każdym
                > !!


                A czy napisałem coś innego, mówiąc o unoszeniu 100 ton?

                > Podręcznik do Tu154m podaje, że przy przekroczeniu nacisku 20000-25000 N/m2 doj
                > dzie do trwałego odkształcenia powłoki, więc to nie jest wcale takie wytrzymała
                > konstrukcja jak się sugeruje,

                Od odkształcenia powłoki, do totalnej dezintegracji skrzydła jest daleka droga. Ale Ty powinieneś to wiedzieć. Co więcej historia odnotowała wiele przypadków, w których konstrukcja samolotu przetrwała wbrew prawom fizyki.

                > Nadmierną ale jeszcze nie tragiczną, w końcu ten samolot może się nawet dużo sz
                > ybciej zniżać, tyle, że na małych wysokościach się normalnie tego unika ze wzgl
                > ędów takich jak w tym przypadku, a już szczególnie we mgle.

                Kolejny raz powtórzę, średnio rozgarnięty amator awiacji wie, że taka prędkość zniżania, na takiej wysokości jest poważnym naruszeniem, powiem więcej karygodnym błędem. A nie można zarzucić gościowi, który wylatał pare tysięcy godzin na tym typie i latał regularnie, że nie znał tak podstawowych zasad, albo właściwości lotnych samolotu.
                • don_eugenio Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 14.06.12, 14:37
                  aw2139 napisał:
                  > Od odkształcenia powłoki, do totalnej dezintegracji skrzydła jest daleka droga.
                  > Ale Ty powinieneś to wiedzieć. Co więcej historia odnotowała wiele przypadków,
                  > w których konstrukcja samolotu przetrwała wbrew prawom fizyki.
                  ale ta z 10.04. nie przetrwała ,więc no dołączy do tych "wielu przypadków".
                  Dlaczego Twoim zdaniem zaleca się pilotom "nie latania pomiędzy drzewami"?


                  >A nie można zarzucić gościowi, który wylatał pare tysięcy godzin na
                  > tym typie i latał regularnie, że nie znał tak podstawowych zasad, albo właściwo
                  > ści lotnych samolotu.
                  I co z tego że latał , wylatał i znał?
                  A.Senna także był mistrzem kierownicy i nikt mu nie zarzuca że nie potrafił jeździć samochodem.Jednak ni mniej ni więcej zginął na torze.
                  (O zamachu też nikt nie pier...li!!)

                  Nasi wspaniali piloci Żwirko i Wigura także byli mistrzami ,jednak rozbili się w samolocie.
                  I nikt im skrzydła nie podpiłował ani też nie było dwóch wybuchów.
                  No chociaż gdyby Macierewicz wziął się za to śledztwo....
                  • aw2139 Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 15.06.12, 08:35
                    don_eugenio napisał:


                    > A.Senna także był mistrzem kierownicy i nikt mu nie zarzuca że nie potrafił jeź
                    > dzić samochodem.Jednak ni mniej ni więcej zginął na torze.
                    > (O zamachu też nikt nie pier...li!!)

                    Czy wspomniałem coś o zamachu?! Uważam jedynie, że gawiedź szprycowana jest nie do końca prawdziwymi informacjami dotyczącymi 10.04, a jeżeli jesteś przeciwnego zdania oznacza to jedynie, że przyjąłeś za aksjomat treść raportu.

                    > Nasi wspaniali piloci Żwirko i Wigura także byli mistrzami ,jednak rozbili się
                    > w samolocie.
                    > I nikt im skrzydła nie podpiłował ani też nie było dwóch wybuchów.
                    > No chociaż gdyby Macierewicz wziął się za to śledztwo....

                    Noooo i oskarżyć niemców za katastrofę, bo jak zaściankowa polska mogła zdetronizować niemców:)

                    A nie lata się między drzewami, bo konstrukcje takich samolotów byłyby zbyt drogie:)
                                  • aw2139 Re: bardzo ciekawy poglad - duzo mowi o twoch umi 15.06.12, 11:46
                                    A jednak jest to ciekawa alternatywa i chyba Ciebie nie posłucham.
                                    Kiedyś słyszałem takie powiedzenie, świat na trzeźwo nie jest do przyjęcia.
                                    Więc można pójść drogą absurdu i zamiast koncentrować się na istotnych faktach, równie dobrze można podgrzewać atmosferę.
                                    Nic nie zmieni faktu, że do katastrofy doszło, tak samo jak nie zmieni to faktu, że były nieprawidłowości po stronie nieżyjących jak i tych z wieży. Nie umniejsza to winy tych, którzy nie dali odpowiednio wcześniej informacji załodze na które lotnisko chą się udać (czy wrócić do Warszawy), jak tych z Moskwy co nakazali sprowadzić samolot do wysokości decyzji, jednocześnie mając na względzie całą otoczkę organizacyjną.
                                    Nie ma znaczenia, czy brzoza ścięła to skrzydło, czy jak inni twierdzą mogło owe skrzydło przetrwać zderzenie z tym drzewem.
                                    Jedyne z czym się nie zgodzam to nieprawidłowości w raporcie, zrzucenie całej odpowiedzialności na jednostkę, szkalowanie osób nieżyjących. Tak samo jak niezgadzam się z faktem, że stwierdzono, że samolot był w pełni sprawny w momencie katastrofy na podstawie informacji ze skrzynek, gdy koronny dowód leżał na wyciągnięcie ręki, a który potem "zniszczono".
                                    Jak można słuchać bredni pana E. Klicha o beznadziejnym szkoleniu w wojsku, gdy ten sam człowiek miał wpływ na to szkolenie będąc instruktorem, pełniąc funkcję w komendzie szkoły jak i w ostatnim momencie będąc wykładowcą. Jak można potraktować tego samego gościa, który nakłania ludzi, aby ukarać załogę samolotu, który lądował kwadrans po pełnej, po to tylko aby poprzeć informacje zawarte w raporcie. Co więcej dotarłem do informacji meteorologicznej przekazanej przez KBWL (który to później się od niej odcina) właśnie tym panom z dowództwa, którzy rozpatrywali sprawę, i tak:
                                    godz 5:00 UTC wartość zachmurzenia 3/10, wysokie, widzialność 4000m,
                                    godz 5:06 UTC odpowiednio 6/10, 150m, 2000m,
                                    godz 5:26 UTC odpowiednio 10/10, 100m, 1000m.
                                    Czy trzeba mówić coś więcej?!
                                    Jak bardzo jest to polityczna sprawa wystarczy poczytać posty, od razu widać kto z jaką frakcją sympatyzuje.
                                    • calun_torunski bardzo ciekawy poglad - duzo mowi o twoch umi 15.06.12, 12:18
                                      >. Nie umniejsza to winy tych, którzy nie dali odpowiednio wcześniej informacji załodze na >które lotnisko chą się udać (czy wrócić do Warszawy), jak tych z Moskwy co nakazali >sprowadzić samolot do wysokości decyzji, jednocześnie mając na względzie całą otoczkę > organizacyjną.

                                      Jaroslaw Kaczynski byl w Moskwie ???

                                      nikt inny bowiem nie nakazal sprowadzic samolotu do wysokosci decyzji ...

                                      mam wrazenie, ze labo nie rozumiesz slow, ktorymi sie poslugujesz albo swiadomie manipulujesz przemycajac mase glupot w kazdym poscie
                    • don_eugenio Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 15.06.12, 09:19
                      aw2139 napisał:
                      > Czy wspomniałem coś o zamachu?! Uważam jedynie, że gawiedź szprycowana jest nie
                      > do końca prawdziwymi informacjami dotyczącymi 10.04, a jeżeli jesteś przeciwne
                      > go zdania oznacza to jedynie, że przyjąłeś za aksjomat treść raportu.

                      a jasne ,o zamachu nie wspominasz ;) .
                      To zupełny przypadek że argumentów używasz tylko tych "produkowanych" przez sektę zamachową ,czyli ZP(-ropagandowy) Macierewicza.A tego że piloci może trochę przeszarżowali to już nie dopuszczasz .Tak jak np.Kubica czy też setki innych kierowców (rzadziej pilotów) którzy niemal codziennie rozwalają się na drodze.

                      A raport ,w przeciwieństwie do Ciebie przeczytałem.Cały i oba. Mam pewne zastrzeżenia ,jednak w całości wydaje się spójny i logiczny.W CAŁOŚCI !!!! Bo to jest głupota kiedy się wyciąga tylko 1/100 sekundy i na tej podstawie "cósik udowadnia". A tak właśnie robi ZP - a lemingi łykają . Smacznego.

                      ----
                      Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
                      Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
                      Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
                      Klan idiotów?
                      • aw2139 Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 15.06.12, 09:36
                        Rozmawiałem ze świadkami tamtych wydarzeń i muszę przyznać, że nie zgadzam się z Tobą. Jestem przekonany, że raport został skonstruowany w taki sposób, aby całą odpowiedzialność zrzucić na pilotów, pomijając sprawność sprzętu i właściwą pracę lotniska. Jakie to wygodne, prawda. Co więcej, słyszałem również o naciskach ze strony E. Klicha, który wpływał na decyzję komisji badającej lot jaka w taki sposób, aby potwierdzić ich winę, a tym samym potwierdzić "patologie" w tamtej jednostce i winę nieżyjących pilotów. Widziałem również co stworzyła ta komisja i powiem szczerze, jestem przerażony jak na samych domniemaniach możnabyło oczernić człowieka, a potem podać te oszczerstwa do opinii publicznej, tak aby ta mogła wyżywać się na tych ludziach.
                        • don_eugenio Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 15.06.12, 10:09
                          aw2139 napisał:

                          > Rozmawiałem ze świadkami tamtych wydarzeń....
                          tzn. z kim?


                          > Jestem przekonany, że raport został skonstruowany w taki sposób, aby ca
                          > łą odpowiedzialność zrzucić na pilotów,....
                          dlaczego zrzucić? co masz na usprawiedliwienie tego co zrobili?
                          A w/g mnie raport Millera jest tak skonstruowany aby jak najmniej "powiedzieć" o pilotach.

                          > pomijając sprawność sprzętu i właściwą pracę lotniska.
                          przecież nie dolecieli do lotniska.Jaki sprzęt był niesprawny?

                          > Jakie to wygodne, prawda.
                          A może tylko prawda?


                          >Co więcej, słyszałem również o naciskach ze strony E. Klicha....
                          i ja słyszałem o naciskach,tylko kogoś innego,hm.... Może wrócimy do faktów.


                          > który wpływał na decyzję komisji badającej lot jaka w
                          > taki sposób, aby potwierdzić ich winę, a tym samym potwierdzić "patologie" w ta
                          > mtej jednostce i winę nieżyjących pilotów.
                          I naprawdę nie widzisz żadnej patologii? Po raporcie NIK-u także?

                          > Widziałem również co stworzyła ta ko
                          > misja i powiem szczerze, jestem przerażony jak na samych domniemaniach możnabył
                          > o oczernić człowieka, a potem podać te oszczerstwa do opinii publicznej, tak ab
                          > y ta mogła wyżywać się na tych ludziach.

                          zapisy czarnych skrzynek nie są "domniemaniami" ,są faktami.
                          A za wyżywanie się na tych ludziach to możesz tylko podziękować tej opcji politycznej której tak bezmyślnie słuchasz w powyższych,bezzasadnych oskarżeniach.
                          Gdyby hieny (i wdówki) cmentarne nie tańcowały na trumnach smoleńskich ,dawno już nikt by
                          o tych którzy zginęli nie mówił .Ci którzy by pamiętali zapali by znicze i modlili się.Bo tylko to powinno się robić wobec zmarłych.
                          A reszta, panie,to polityka...
                          • aw2139 Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 15.06.12, 10:28
                            don_eugenio napisał:


                            > tzn. z kim?

                            Z pilotami.

                            > A w/g mnie raport Millera jest tak skonstruowany aby jak najmniej "powiedzieć"
                            > o pilotach.

                            Może nie o pilotach, a o pozostałych, co!


                            > przecież nie dolecieli do lotniska.Jaki sprzęt był niesprawny?

                            No włąśnie, co sprawdzili (poza skrzynkami), aby powiedzieć, że był w pełni sprawny?

                            > > Jakie to wygodne, prawda.
                            > A może tylko prawda?

                            Zależy jak na to spojrzeć.

                            > i ja słyszałem o naciskach,tylko kogoś innego,hm.... Może wrócimy do faktów.

                            Jak większość gawiedzi masz już ugruntowany pogląd sprawy i inne fakty już się nie mieszczą w szufladkach.

                            > > który wpływał na decyzję komisji badającej lot jaka w
                            > > taki sposób, aby potwierdzić ich winę, a tym samym potwierdzić "patologie
                            > " w ta
                            > > mtej jednostce i winę nieżyjących pilotów.
                            > I naprawdę nie widzisz żadnej patologii? Po raporcie NIK-u także?

                            No tak, gdzie indziej nie było "patologii", prawda?! Raport NIK-u tylko o byłej jednostce się wypowiedział!

                            > zapisy czarnych skrzynek nie są "domniemaniami" ,są faktami.

                            Mówiłem o załodze samolotu, który tam wylądował.

                            > A za wyżywanie się na tych ludziach to możesz tylko podziękować tej opcj
                            > i politycznej której tak bezmyślnie słuchasz w powyższych,bezzasadnych oskarże
                            > niach.
                            > Gdyby hieny (i wdówki) cmentarne nie tańcowały na trumnach smoleńskich ,dawno j
                            > uż nikt by
                            > o tych którzy zginęli nie mówił .Ci którzy by pamiętali zapali by znicze i modl
                            > ili się.Bo tylko to powinno się robić wobec zmarłych.
                            > A reszta, panie,to polityka...

                            Nie zajmuję się polityką i wcale mnie ona nie rusza. Nie słuchm , jak to napisałeś "tej opcj
                            > i politycznej której tak bezmyślnie słuchasz w powyższych,bezzasadnych oskarże
                            > niach". Opieram się jedynie na informacjach, które z wiarygodnego źródła usłyszałem.


                            • don_eugenio Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 15.06.12, 10:51
                              aw2139 napisał:

                              > > tzn. z kim?

                              > Z pilotami.
                              aha. Ale publicznie nic nie powiedzą. Wali ich prawda? Tylko na grillu mówią?
                              No i znany z tutejszego forum ykw też jest pilotem.Bierzesz pod uwagę i jego argumenty?

                              > No włąśnie, co sprawdzili (poza skrzynkami), aby powiedzieć, że był w pełni spr
                              > awny?
                              wszystko co trzeba .Na obecność SUBSTANCJI WYBUCHOWYCH!!!! także.
                              wiem ,nie wierzysz :)

                              > > i ja słyszałem o naciskach,tylko kogoś innego,hm.... Może wrócimy do fakt
                              > ów.

                              > Jak większość gawiedzi masz już ugruntowany pogląd sprawy i inne fakty już się
                              > nie mieszczą w szufladkach.
                              Mat.7 : 3-5

                              > No tak, gdzie indziej nie było "patologii", prawda?! Raport NIK-u tylko o byłej
                              > jednostce się wypowiedział!
                              wszędzie są .Wszędzie.Były ,są i będą .I jak rządzili tamci,jak rządzą ci i jak rządzić będą następni.Co chcesz zrobić? Naprawiać świat?
                              www.youtube.com/watch?v=kvNLXJ1I75E
                              polecam szczególnie ostatnią zwrotkę .
                              Ewentualnie "don kichot'a " Cervantesa.

                              > > zapisy czarnych skrzynek nie są "domniemaniami" ,są faktami.

                              > Mówiłem o załodze samolotu, który tam wylądował.
                              wspominałeś o patologiach.
                              Dla mnie patologią jest to że oni nie "siedzą"

                              > Opieram się jedynie na informacjach, które z wiarygodnego źródła
                              > usłyszałem.
                              Z....?
                • absurdello Re: Ae, to na prawdę nie nasza wina, że nie 14.06.12, 22:14
                  > Jednak musisz przyznać, że nie tylko dźwigar, którego podstawowym zadaniem jest
                  > przenoszenie naprężeń pionowych, ale cała konstrukcja skrzydła musi być brana
                  > pod uwagę.

                  W tym problem, że nie uderzamy w całą konstrukcję skrzydła a prawie punktowo i od strony mniejszej wytrzymałości konstrukcji. Poza tym wytrzymałość konstrukcji skrzydła jest liczona dla sytuacji gdzie elementy składowe są w miejscach gdzie je zaprojektowano i w pozycjach w jakich je zaprojektowano, bez możliwości wyboczeń zmieniających rozkład sił.
                  Poza tym te belki nie są jednorodne:

                  Belki nośne skrzydła Tu154m - w części końcowej


                  to jest skręcanka. Jak uderzysz, to wystarczy, że zerwiesz porcję śrub czy nitów i konstrukcja traci sztywność, a przy takim jak tam obciążeniu i drganiach (to skrzydło pracuje), to rozpad idzie lawinowo. Zobacz te elementy pionowe łączące górę z dołem, np. na 1 i 3 belce masz tam przewężenia na grubości.

                  Zobacz jak to wygląda na zdjęciach realnego skrzydła:

                  Skrzydło Tu154m od środka

                  to wcale nie jest taka pancerna konstrukcja jak się wydaje, wszystko jest dobrze dokąd elementy są na miejscu i się trzymają na wzajem zapobiegając wyboczeniom.

                  Zastanawiam się czy panu B. nie wyszedł taki wynik, bo np. upraszczająco przyjął gotowy profil belki, że tak określę materiałowo ciągłej, bez uwzględnienia, że to jest składanka z elementów łączonych śrubami i nitami, których zerwanie przy uderzeniu powoduje rozpad całości ?

                  > A czy napisałem coś innego, mówiąc o unoszeniu 100 ton?

                  Pośrednio tak, bo siła nośna działa pionowo, a uderzenie poszło w kierunku prostopadłym do niej a tu są dwa kierunki o dużej różnicy wytrzymałości. Poza tym ta konstrukcja ma przenosić siłę rozłożoną na dużej powierzchni o w miarę równomiernym rozkładzie, a tu dostała "cios kantem brzozowej dłoni" zamiast "z liścia" jak przy normalnej eksploatacji.

                  > Od odkształcenia powłoki, do totalnej dezintegracji skrzydła jest daleka droga.

                  Obawiam się, że jednak nie, szczególnie przy tym co widać na zdjęciach i przy takim charakterze uderzenia.
                  Poza tym czy kto widział by przy rąbaniu drewno znikało, toż nawet zwykła siekiera się kleszczy, trzeba uderzać pod kątem, odłupywać kawałki, a tu miałeś jedno uderzenie, z dociskiem ponad 20 ton (ciąg silników) i jeszcze bezwładność tego drzewa.

                  U mnie jak na działce wiatr złamał szczyt dość starego klonu, niby nieduży fragment a trzeba go było pociąć, bo się nie dało tego w kilku chłopa podnieść. To są duże masy, sam byłe zaskoczony, bo na pierwszy rzut oka wyglądało to niepozornie.

                  > Kolejny raz powtórzę, średnio rozgarnięty amator awiacji wie, że taka prędkość
                  > zniżania, na takiej wysokości jest poważnym naruszeniem, powiem więcej karygodnym
                  > błędem.

                  Ależ z tym się zgadzam, ale sądząc z tego co jest w raporcie Millera, to problem naruszania przepisów i regulaminów nie był tam problemem ;))) a tu po prostu nieszczęśliwie dla pilotów zebrało się za dużo naruszeń w jednym miejscu, brak widoczności, pogibany teren na podejściu i coś co miało być w zamierzeniu zgrabnym podejściem dowodzącym maestrii pilotów, okazało się być śmiertelną pułapką, w którą sami wleźli :((

                  > A nie można zarzucić gościowi, który wylatał pare tysięcy godzin na tym typie i latał
                  > regularnie, że nie znał tak podstawowych zasad, albo właściwości lotnych samolotu.

                  A nie założyłeś, że może gość przecenił swoją wiedzę o właściwościach lotnych, szczególnie, że nie miał wsparcia dobrze wyszkolonej reszty załogi ? W końcu gdyby ten samolot mógł być pilotowany przez jedną osobę (ogarniającą całość od sterowania po kontrolę parametrów lotu), to producent by nie pisał, że minimalna załoga to 3 osoby, a na liniach pasażerskich to nawet 4 ?

                  Już nawet to, że nie uwzględnili siły ciążenia działającej przy stromej ścieżce jako 4 niesterowalny automatyką silnik, a co spowodowało, że automat ciągu przestał stabilizować prędkość lotu świadczy, że chyba jednak nie wszystko załoga wiedziała o lataniu na ciężkich maszynach chociaż informacje o tym są w podręczniku szkoleniowym do tego modelu.

                  Zauważyłeś gdzieś w rozmowach z kokpitu, by ktoś podniósł temat, żeby może ostrożniej podchodzić (jeżeli już się zdecydowali) w tych warunkach, by dać zapasy bezpieczeństwa ???

                  Dowódca (nalot na Tu154m)

                  - jako nawigator 620h
                  - jako drugi pilot 1794h
                  - jako dowódca 492h

                  a lądowanie wykonuje przeważnie dowódca, drugi pilot kontroluje na przyrządach, czyli wcale takiego doświadczenia aż nie miał, niecałe 500h, a tu jeszcze musiał dzielić uwagę na pilotowanie i prowadzenie korespondencji radiowej w języku obcym, a to zawsze wiąże uwagę bardziej niż rozmowa w rodzimym języku.

                  A kogo miał do pomocy ?

                  Drugi pilot (nalot na Tu154m):
                  - jako nawigator 281h
                  - jako drugi pilot 193h

                  Nawigator: (nalot na Tu154m)
                  - jako nawigator: 59h

                  w tym ostatni lot poprzedzający na Tu154m trzy miechy wcześniej, a w międzyczasie latał na samolocie o zupełnie innym oprzyrządowaniu i jego rozkładzie przestrzennym

                  Do tego to jest starego typu samolot, gdzie nie ma wspomagania komputerami i jeszcze jest wymieszana aparatura z różnych "stref walutowych", jedne mierzą w anglosasko inne metrycznie, nie da się całości uzgodnić by w danym locie mierzyły w tych samych jednostkach. Do tego dodaj niepowprowadzane dokładnie lub w ogóle (próg pasa) współrzędne co dodatkowo absorbuje uwagę i masz składniki na koktail nieszczęście.

                  Przy zniżaniu od DRL i to jeszcze o 100m większej wysokości niż normalnie nie da się trafić nad próg lotniska ścieżką mniej stromą niż 3.5 stopnia, a oni jeszcze musieli nawet te 100m osiągnąć przed BRL (bo posadka dopołnitielno bez następczego zezwolenia na lądowanie nakazuje rozpocząć odejście z wysokości decyzyjnej nie bliżej niż 1km od pasa), a to już wymuszało ścieżkę o nachyleniu większym niż 3.3 stopnia czyli już ponad ścieżką z karty.

                  A jeżeli chcieli szukać widoczności nawet na tych 50m gdzie jakoby miały być dolne granice chmur, to musieli schodzić jeszcze ostrzej, by mieć jakiś zapas odległości przed punktem MAP, na wypatrywanie APM-ów. Jakby zeszli nad sam BRL, to nie mieli by na to czasu.
    • ludwik_7125 Re: zaprasza do obejrzenia programow publ. o Smol 11.06.12, 22:07
      Świetne zagranie z tą prokuraturą. Najważniejsze, że you know who staje się medialny,
      a to bardzo ważne. Już widać trochę histeryczną reakcję Macierewicza. Chcąc, nie chcąc
      - Binienda, aby pozostać wiarygodnym, będzie się musiał podzielić wiedzą o całości swoich
      obliczeń. Ciekawe jak z tego wybrnie?
      • absurdello Jak wybrnie ... 11.06.12, 22:24
        Może uda się na bardzo pilną wyprawę symulowaną z krokiem 1ns, o bliżej nieokreślonym czasie trwania przez co w żaden sposób nie będzie mógł przedstawić wiedzy po prostu z braku czasu ;))
        • calun_torunski uniesie glowe ku niebu i wyszepce - "niezbadane sa 12.06.12, 06:55
          wyroki boskie, nie nam, ludziom oceniam boskie dziela"

          tak jak to czynil kosciol przez 1700 lat historii w przypadkow jakichkolwiek watpliwosci

          skoro w XXI wieku dorosly, wyksztalcony czlowiem mowi, ze niezyjacy od 7,5 lat czlowiek, ktory byl calkowicie niedolezny 5 lat przed smiercia, pomogl Tytoniowi obronic karnego w meczu z Grecja - Binienda moze tez plesc androny i kilka milionow oczadzialych umyslow mu uwierzy
      • ae911truthorg Re: ładny kolor koszuli, a krawat ? 12.06.12, 17:27
        zuzkazuzka111 napisała:

        > A jedyna ciekawa informacja to taka, że wszyscy piloci słuchali ścieżki dźwięko
        > wej.
        >
        > Reszta to polityczna opowiastka przy kawie.

        No co Ty, Zuzka ?
        Ten krawat to ja bym w muzeum trzymał.
        W Kazimierzu to był śliczny - czerwona koszula z pionowym szlaczkiem asymetrycznym - miodzio ;)
        Martwi mnie, że taki kołek.
        Podał by adres i godzinę, spotkali byśmy się przy piwku, ale on mocno spocony i przejęty.
        Nie ma nadziei - służba, to służba ;)
        Ma misję - przekonać, że białe jest czarne.
    • ae911truthorg Artymowicz - 20 m przed brzozą, ewentualnie 6,1 m 15.06.12, 09:26
      nad ziemią.
      Jak to w fizyce smoleńskiej Artymowicza, śladu na drzewie nie zostawił.
      Taka mocna ta brzoza, kora twardsza od aluminium.
      Od razu widać, że te obliczenia robił "prawdziwy profesor", taki co ma Hirsha.
      Wszystko przewidział, a wyniki okazały się wiekopomne.
      Skrzydło ułamało się 20 m. przed brzozą, ewentualnie 20 m za brzozą, ale i tak samolot leciał
      dokładnie tak jak u Amielina.
      To trochę przestraszyło profesora, że aż tak dokładnie mu to wyszło.
      Jest jednak nadzieja, że wytrzyma ten stress i w animacji 2.0 pokaże jak samolot rozpada się na kawałki ( to nowa koncepcja, w wersji 1.0 samolot wbił się w ziemię).
      Każdy kawałek upadnie zgodnie z napisanym programem, a potem przesunie się następnego
      dnia, wszystko dla dobra nauki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka