Widoczność 100 m. w poziomie, 20 m. w pionie.

14.06.12, 16:13
Większości nie chciało się czytać propagandowego bełkotu w raporcie KBWL.
Błąd ;)
W załączniku o warunkach pogodowych czytamy.
Widoczność pozioma 100 m., pionowa 20 m.
Ot gupki ruskie kontroliery, podali mniej niż było widać, "zabiżali żeby znięchęcić" ale jednak więcej niż Millerowcy.
Toż samo Wosztyl, tylko o 100 % się "pomylił", Millery wykryli ( a nie byli wtedy na miejscu ;)), że nie 400, nie 200, a 100 m.
Brzmi to jakoś "sztucznie" ;)
Spoko, Artymowicz napisze program i mu wszystko wyjdzie, "zgodnie z faktami".
    • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przestarzaly 14.06.12, 19:13
      wyposazeniem - to nie jest najlepsze zrodlo informacji dla osoby prowadzacej korespondencje ze strony samolotu wypelnionego VIP-ami

      informacje dostepne pilotowi oraz brak zgody na ladowanie przesadzaja o wykluczeniu odpowiedzialnosci kaontrolerow w tym przypadku

      w tym wypadku poleganie na informacjach "kontrolerow" z "wiezy" smolenskiej to tak jakby sie ktos chcial nauczyc fizyki od profersora Rońdy z AGH albo pytal sie osoby z biala laska o kolor swiatel na najblizszym skrzyzowaniu
      • ae911truthorg Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 14.06.12, 20:44
        calun_torunski napisał:

        > wyposazeniem - to nie jest najlepsze zrodlo informacji dla osoby prowadzacej ko
        > respondencje ze strony samolotu wypelnionego VIP-ami
        >
        > informacje dostepne pilotowi oraz brak zgody na ladowanie przesadzaja o wyklucz
        > eniu odpowiedzialnosci kaontrolerow w tym przypadku
        >
        > w tym wypadku poleganie na informacjach "kontrolerow" z "wiezy" smolenskiej to
        > tak jakby sie ktos chcial nauczyc fizyki od profersora Rońdy z AGH albo pytal s
        > ie osoby z biala laska o kolor swiatel na najblizszym skrzyzowaniu

        Widziałeś raport kiedykolwiek ?
        Tam jest schemat do oceniania widoczności z dokładnością większą niż 300 % (300 m).
        Wosztyl ma laskę ?To się oprzyj.
        • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 07:28
          > Widziałeś raport kiedykolwiek ?
          > Tam jest schemat do oceniania widoczności z dokładnością większą niż 300 % (300
          > m).
          > Wosztyl ma laskę ?To się oprzyj.

          akurat ty - przytaczajac bezmyslnie teze prof AGH o mozliwosci porownania predkosci wzglednej dwoch pociagow w zderzeniu pod Szczekocinami i predkosci TU154M pod Smolenskiem jestes przedostatania osoba, ktora moze mowic o dokladnosci szacowania czegokolwiek

          ostatni jest niegracz, ktory sie ma za fizyka i wszystkich siga za garnki i kolana
          • don_eugenio a to już Binienda nie jest autorytetem? 15.06.12, 07:51
            nawet średnio rozgarnięty profesor Binienda udowodnił że mgła była jak cholera.
            Odcięta (w/g w/w) górna część pnia brzozy wraz z koroną ,rozpłynęła się natychmiast we mgle.
            A może w oparach helu?
            Wymieniony dowód w postaci symulacji dostępny jest na stronach internetowych ZP ,oraz uniwersytetu w Akron.Więc sprawdź sobie matołku i idź na oślą łączkę
      • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 09:26
        calun_torunski napisał:

        > wyposazeniem - to nie jest najlepsze zrodlo informacji dla osoby prowadzacej ko
        > respondencje ze strony samolotu wypelnionego VIP-ami
        >
        > informacje dostepne pilotowi oraz brak zgody na ladowanie przesadzaja o wyklucz
        > eniu odpowiedzialnosci kaontrolerow w tym przypadku
        >
        > w tym wypadku poleganie na informacjach "kontrolerow" z "wiezy" smolenskiej to
        > tak jakby sie ktos chcial nauczyc fizyki od profersora Rońdy z AGH albo pytal s
        > ie osoby z biala laska o kolor swiatel na najblizszym skrzyzowaniu

        Zastanów się co wygadujesz. Skoro nie można polegać na informacjach podawanych z wieży, to na czym można polegać?! Brnąc dalej, jakim cudem komisja mogła stwierdzić, że informacje podawane przez wieżę, którą pośrednio też dostają od meteorologa, mogły być aż tak zawyżone (prosty przykład widzialność podawana jakowi z wieży 1500m, a komisja twierdzi, że była poniżej 1000m, a NAWET 500m).
        • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przestarzaly 15.06.12, 09:39
          > Zastanów się co wygadujesz.

          a moze zanim odpowiesz - sprobujesz przeczytac i zrozumiec ...

          > Skoro nie można polegać na informacjach podawanych z wieży,

          1. na pokladzie samolotu nikt nie mial uprawnien do prowadzenia komunikacji z "wieza" w Smolensku
          2. rozmowy z "wieza" prowadzil kapitan - co dosc rzadko wystepuje w przyrodzie
          3. rozmowy z "wieza" odbiegala od standardow - m in brak potwierdzania informacji, brak podawania odczytu wysokosc "wiezy"

          zaloga sama wykazala, ze nie traktuje informacji z "wiezy" powaznie

          > to na czym można polegać?! Brnąc dalej, jakim cudem komisja mogła stwi
          > erdzić, że informacje podawane przez wieżę, którą pośrednio też dostają od mete
          > orologa, mogły być aż tak zawyżone (prosty przykład widzialność podawana jakowi
          > z wieży 1500m, a komisja twierdzi, że była poniżej 1000m, a NAWET 500m).

          akurat to jest swietny przyklad na to, ze zaloga samolotu miala lepsze informacje niz te uzyskane z "wiezy" i te wlasne informacje powinny przekonac zaloge do odejscia na inne lotnisko

          proba zrzucenia odpowiedzialnosci na "wieze" , ktorej i tak nie mozna i nie traktowalo sie powaznie wyglada dosc smiesznie
          • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 09:43
            Dlaczego uważasz, że załoga wykazałą, że nie traktuje informacji z wieży poważnie?
            • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 09:45
              przeciez napisalem - podalem 3 punkty

              lopata ci do glowy wkladali ???
              • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:00
                1. na pokladzie samolotu nikt nie mial uprawnien do prowadzenia komunikacji z "wieza" w Smolensku

                Dowódca znał rosyjski i prowadził wielokrotnie korespondencję w tym języku, co więcej, dowództwo sił powietrznych zatwierdziło taki lot, a oni wykonywali rozkaz między innnymi tegoż dowództwa. Więc kogo winić za taki stan rzeczy?

                2. rozmowy z "wieza" prowadzil kapitan - co dosc rzadko wystepuje w przyrodzie

                Dlaczego, gdzie jest napisane, że dowódca nie może prowadzić korespondencji.

                3. rozmowy z "wieza" odbiegala od standardow - m in brak potwierdzania informacji, brak podawania odczytu wysokosc "wiezy"

                Przecież potwierdzali komendy, a co do podawania wysokości, czy było podane, że mają wykonywać podejście wg RSL, bo w innym przypadku zarzut o nie podawaniu liczebników można wsadzić w buty.
                • ae911truthorg 100 m. w KBWL, nie na wieży. 15.06.12, 10:23
                  Nie ma znaczenia większego, czy załoga miała uprawnienia do komunikacji z wieżą.
                  Wieża potrafiła oczywiście określić widoczność z dokładnością min. 100 m (poziomą).
                  Dla mnie było szokiem odczytanie tak niskiej widoczności w oficjalnym dokumencie KBWL, nie zauważyłem powołania się na źródło tej informacji.
                  Wydaje się, że to informacja od załogi (dyżurnego ?) BRL.
                  Nieoficjalnie widoczność była ok. 10 m. w rejonie ulicy Kutuzowa (opis świadka w tv ).
                  • calun_torunski 100 m. w KBWL, nie na wieży. 15.06.12, 10:26
                    > Nieoficjalnie widoczność była ok. 10 m. w rejonie ulicy Kutuzowa (opis świadka
                    > w tv ).

                    ale to jest spor mocno poboczny - zaloga samolotu wiedziala o widocznosci ponizej dopuszczalnych minimow - i mimo tego kontynuowala dziwaczny manewr "nie-ladowania", zamiast odejsc na inne lotnisko
                    • ae911truthorg Re: 100 m. w KBWL, nie na wieży. 15.06.12, 10:57
                      calun_torunski napisał:

                      > > Nieoficjalnie widoczność była ok. 10 m. w rejonie ulicy Kutuzowa (opis św
                      > iadka
                      > > w tv ).
                      >
                      > ale to jest spor mocno poboczny - zaloga samolotu wiedziala o widocznosci po
                      > nizej dopuszczalnych minimow
                      - i mimo tego kontynuowala dziwaczny manewr "n
                      > ie-ladowania", zamiast odejsc na inne lotnisko

                      Spór jest o faktyczne warunki "meteorologiczne", załogę zostaw w spokoju.
                      • calun_torunski 100 m. w KBWL, nie na wieży. 15.06.12, 11:47
                        > Spór jest o faktyczne warunki "meteorologiczne", załogę zostaw w spokoju.

                        ten spor jest taki jak o to, czy 100 lat temu gora lodowa w ktora uderzyl Titanic, miala 100 km dlugosci czy 25 km
                      • absurdello Czy było 100, 200 czy 400m to nie czyni tu różnicy 17.06.12, 17:02
                        skoro:

                        - minimum dla samoloty przy takim wyposażeniu lotniska wynosiło 1200m
                        - minimum lotniska dla samolotu tej wielkości wynosiło 1000m
                        - minimum pilota (dowódcy) przy takim rodzaju lądowania 1200m

                        czyli on tam nie miał czego szukać, szczególnie, że wiatr na lotnisku był słaby i nie dawał szansy na przegonienie mgły z niego.

                        Do tego wiał z kierunku 120 stopni czyli z prędkością mniej więcej 2.5m/s nawiewał mgłę na lotnisko pogarszając tylko sytuację.

                        Załoga była poinformaowana, że warunków do lądowania nie ma a pilot mimo tego powiedział, że będzie się zniżał "I JAK NIE BĘDZIE POGODY", to odejdzie na drugi krąg.

                        I te jedne słowa "JAK NIE BĘDZIE POGODY" przy podanych uprzednio warunkach TRZYKROTNIE PONIŻEJ wymienionych minimów, świadczą, że albo mu rozum odebrało albo był pod presją próbowania wylądowania za wszelką cenę.
                        Stawiam na to drugie.
                  • don_eugenio Re: 100 m. w KBWL, nie na wieży. 15.06.12, 10:28
                    ae911truthorg napisał:

                    Idź sobie chłopino z tymi głupawymi wrzutkami do Rydzyka ,bo tylko zamulosz dyskusja.
                • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:23

                  > 1. na pokladzie samolotu nikt nie mial uprawnien do prowadzenia komunikacji z "
                  > wieza" w Smolensku
                  >
                  > Dowódca znał rosyjski i prowadził wielokrotnie korespondencję w tym języku, co
                  > więcej, dowództwo sił powietrznych zatwierdziło taki lot, a oni wykonywali rozk
                  > az między innnymi tegoż dowództwa. Więc kogo winić za taki stan rzeczy?

                  sam wskazales - Blasika

                  > 2. rozmowy z "wieza" prowadzil kapitan - co dosc rzadko wystepuje w przyrodzie
                  >
                  > Dlaczego, gdzie jest napisane, że dowódca nie może prowadzić korespondencji.

                  w tym samym miejscu, w ktorym jest napisane, ze prezes firmy nie parzy kawy

                  >
                  > 3. rozmowy z "wieza" odbiegala od standardow - m in brak potwierdzania informac
                  > ji, brak podawania odczytu wysokosc "wiezy"
                  >
                  > Przecież potwierdzali komendy,

                  tak ??? jestes pewny ???

                  > a co do podawania wysokości, czy było podane, że
                  > mają wykonywać podejście wg RSL, bo w innym przypadku zarzut o nie podawaniu l
                  > iczebników można wsadzić w buty.

                  albo w ziemie pod Smolenskiej jak to zrobili piloci TU154M
                  • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:45
                    Czy uważasz, że sam Ś.P. Błasik analizował każdy wylot, czy byłą tam wydzielona komórka i szef odpowiedzialny za wykonaną analizę.
                    Idąc tropem Twojej wypowiedzi:
                    - piloci winni-poleciał dowódca pułku;
                    - Przybył się postrzelił- poleciał Parulski.
                    To dlaczego gdy:
                    - w "borze" doszło do zaniedbań- nie poleciał szef, tylko póki co jego zastępca;
                    - w "monie" działo się źle- nie poleciał minister;
                    A w efekcie całą odpowiedzialność zrzucono na jednostkę.

                    Napisałeś:
                    > > Dlaczego, gdzie jest napisane, że dowódca nie może prowadzić korespondenc
                    > ji.
                    >
                    > w tym samym miejscu, w ktorym jest napisane, ze prezes firmy nie parzy kawy

                    To są dopiero uogólnienia. Uważaj jak będziesz kiedyś leciał rejsowym, upewnij się, że w daną stronę będzie gadał drugi:)

                    A do reszty nawet nie chce mi się odnosić.
                    • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:54
                      > Czy uważasz, że sam Ś.P. Błasik analizował każdy wylot, czy byłą tam wydzielona
                      > komórka i szef odpowiedzialny za wykonaną analizę.

                      jak spojrzysz na blyskawiczna kariere Blasika za PiS to sie przekonasz, ze nie mozna od niego wymagac tradycyjnego podejscia do podzialu zasad

                      > Idąc tropem Twojej wypowiedzi:
                      > - piloci winni-poleciał dowódca pułku;
                      > - Przybył się postrzelił- poleciał Parulski.

                      a ja tu nie widze zadnego tropu - ze mna zwiazanego

                      > To dlaczego gdy:
                      > - w "borze" doszło do zaniedbań- nie poleciał szef, tylko póki co jego zastępca
                      > ;
                      > - w "monie" działo się źle- nie poleciał minister;

                      minister chcial odwolac Blasika - LK te decyzje zablokowal

                      > A w efekcie całą odpowiedzialność zrzucono na jednostkę.

                      rozwiazanie 36 pulku bylo skutkiem wielu okolicznosci

                      > Napisałeś:
                      > > > Dlaczego, gdzie jest napisane, że dowódca nie może prowadzić koresp
                      > ondenc
                      > > ji.
                      > >
                      > > w tym samym miejscu, w ktorym jest napisane, ze prezes firmy nie parzy ka
                      > wy
                      >
                      > To są dopiero uogólnienia. Uważaj jak będziesz kiedyś leciał rejsowym, upewnij
                      > się, że w daną stronę będzie gadał drugi:)

                      nie wiem czy juz dotarlo do ciebie, ze w samolotach rejsowych zaloga liczy dwie osoby - a nie jak w TU154M - cztery

                      > A do reszty nawet nie chce mi się odnosić.

                      za trudne ???
                      • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:58
                        calun_torunski napisał:

                        > za trudne ???

                        NOOOOOOOOO!!!
                        • calun_torunski kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 11:48
                          to do nauki
                          • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 11:56
                            Pędzę.
                • don_eugenio Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:24
                  aw2139 napisał:

                  > 1. na pokladzie samolotu nikt nie mial uprawnien do prowadzenia komunikacji z "
                  > wieza" w Smolensku
                  >
                  > Dowódca znał rosyjski i prowadził wielokrotnie korespondencję w tym języku, co
                  > więcej, dowództwo sił powietrznych zatwierdziło taki lot, a oni wykonywali rozk
                  > az między innnymi tegoż dowództwa. Więc kogo winić za taki stan rzeczy?

                  Za taki stan rzeczy odpowiada Dowódca Sił Powietrznych.Bodaj gen.Błasik wtedy nim był.
                  To że wielokrotnie prowadził korespondencję nic nie znaczy.Ważny jest CERTYFIKAT.
                  Jak ktoś wielokrotnie prowadzi samochód to nie musi mieć aktualnego prawa jazdy?

                  > 2. rozmowy z "wieza" prowadzil kapitan - co dosc rzadko wystepuje w przyrodzie
                  > Dlaczego, gdzie jest napisane, że dowódca nie może prowadzić korespondencji.
                  W wojsku obowiązują REGULAMINY ,więc zapewne tam to jest napisane.

                  > Przecież potwierdzali komendy....
                  ???
                  Z wieży? Czy z salonki?
                  • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 10:51
                    Co do prowadzenia korespondencji, niestety mylisz się twierdząc, że nie mógł tego robić. Regulaminy tego nie zabraniały.
                    • don_eugenio Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 11:18
                      aw2139 napisał:

                      > Co do prowadzenia korespondencji, niestety mylisz się twierdząc, że nie mógł te
                      > go robić. Regulaminy tego nie zabraniały.

                      No przecież cały czas się czepiasz o "fałszowanie"raportu przez Komisję Millera.
                      A przecież Komisja wyraźnie napisała -"piloci podejmowali prawidłowe decyzje,wszystko wykonywali zgodnie z regulaminem"
                      Więc o co się czepiasz?

                      P.S. I zgodnie z regulaminem w glebę przyp....li.No ja pier.......!
                      • aw2139 Re: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przesta 15.06.12, 11:57
                        don_eugenio napisał:

                        >I zgodnie z regulaminem w glebę przyp....li.No ja pier.......!

                        Czy zgodnie z regulaminem to nie wiem.
                        • absurdello Teraz będzie jeszcze bardziej zgodnie z regulamine 17.06.12, 17:10
                          m

                          W RL 2006 było, że dowódca jest OBOWIĄZANY przerwać zniżanie jeżeli na lotnisku warunki nie gwarantują możliwości BEZPIECZNEGO lądowania.

                          W RL2010 usunięto ten wątpliwy zapis i pilot będzie mógł z godnie z przepisami próbować samobójstwa lub zabójstwa pasażera (-ów) ;)
                          • banana_dog No i kolejne pudło. 19.06.12, 01:52
                            Obowiązany przerwać zniżanie- jakie i kiedy?
                            Co to znaczy "warunki nie gwarantujące bezpiecznego lądowania"?
                            To bardzo dobrze, że z regulaminu zniknął ten głupi zapis.
                            Bo działanie tak sformułowanego przepisu jest nie tylko nieprecyzyjne, ale i prowadzi
                            do bzdurnych wniosków.Prosty przykład:
                            zniżanie z poziomu przelotowego zaczyna się na ok. 1/2 godziny przed lądowaniem,
                            w tym czasie pogoda z bardzo złej może się zmienić na bardzo dobrą.
                            To co mają robić ci lotnicy.Wisieć na poziomie przelotowym?Bzdura!
                            Wykreślono ten zapis, bo istnieją proste, logiczne i precyzyjne regulacje zawarte
                            w innych przepisach, do przestrzegania których zobowiązani są wszyscy, wojskowi
                            i cywile.Wystarczy napisać w regulaminie, że zobowiązani są do przestrzegania
                            wszelkich regulacji obowiązujących w danej przestrzeni powietrznej.
                            Komentowanie takich spraw radził bym zostawić tym, którzy mają jakąś wiedzę
                            na ten temat.
                            • maccard.3 Re: No i kolejne pudło. 19.06.12, 06:39
                              banana_dog napisał:

                              > Komentowanie takich spraw radził bym zostawić tym, którzy mają jakąś wiedzę
                              > na ten temat.

                              Sugerujesz, że znasz kogoś kto się na tym zna? Bo twoje uwagi z całą pewnością żadnej wiedzy ani refleksji nie ujawniły.
                            • absurdello Pełne brzmienie przepisu: 16.06.13, 14:38
                              § 19 Ogólne zasady wykonywania lotów

                              23. W czasie lotu na prostej do lądowania dowódca statku powietrznego obowiązany jest przerwać zniżanie:

                              1) na komendę lotniskowego organu SRL, lub

                              2) w przypadku niedokładnego obliczenia do lądowania i niemożliwości jego poprawienia,
                              lub

                              3) w przypadku pojawienia się przeszkody w pobliżu statku powietrznego lub na DS (polu startowym) zagrażającej bezpieczeństwu lądowania, lub


                              4) w przypadku osiągnięcia WM (zgodnie z § 23 ust. 16) i nieustalenia pewnego wzrokowego kontaktu z terenem, niezbędnego do kontynuowania podejścia lub


                              5) gdy warunki lotu lub zjawiska pogody nie gwarantują bezpiecznego lądowania

                              i według decyzji dowódcy statku powietrznego, wykonać powtórny manewr podejścia do lądowania lub odejść na lotnisko zapasowe.


                              Ponieważ na prostej do lądowania samolot zniża się przeważnie będąc już na ścieżce, to chodzi o ostatnie ok. 2 minuty lotu.

                              > Co to znaczy "warunki nie gwarantujące bezpiecznego lądowania"?

                              to znaczy np. że

                              widać 200m ("Arek, teraz widać 200" podane przez R. Musia z lotniska, na CZTERY minuty przed rozbiciem) a dla Tu154m podchodzącego na dwie NDB jest wymagane 1800m widoczności NA PASIE (rozdział instrukcji samolotu, pt. ogólne ograniczenia eksploatacyjne)
                              • banana_dog Re: Pełne brzmienie przepisu: 16.06.13, 23:10
                                -minima separacji
                                -minima meteorologiczne
                                -limitacje
                                -kryteria ustabilizowanego podejścia
                                -4444
                                -8186
                                i inne doce i peelki.
                                -EU-OPS, a w nich przepis nie zezwalający na rozpoczynanie podejścia końcowego, jeżeli raportowana pogoda jest poniżej minimów, a zezwalający jedynie na kontynuowanie podejścia jeżeli pogorszenie pogody nastąpiło po przelocie punktu FAF lub jego odpowiednika,
                                w postaci outer-markera, lub zejścia poniżej 1000ft liczonych od poziomu elewacji lotniska.

                                A to tylko część tego, co zaczęło obowiązywać w czasie, gdy wielbiciel posowieckiego bałaganu pisał:
                                "W RL2010 usunięto ten wątpliwy zapis i pilot będzie mógł zgodnie z przepisami próbować
                                samobójstwa lub zabójstwa pasażera(ów)."
                                Tym samym dał wyraz swoich niewątpliwych kompetencji, można by powiedzieć, że wyrafinowanego znawstwa.
      • 1normalnyczlo.w.i.e.k Nie ośmieszaj się mówiąc takie bzdury! 16.06.13, 00:04
        calun_torunski napisał: kontrolerzy na porzuconym lotnisku, z przestarzalym wyposazeniem - to nie jest najlepsze zrodlo informacji dla osoby prowadzacej korespondencje ze strony samolotu wypelnionego VIP-ami

        ---> O jakim ty "przestarzałym wyposażeniu" mówisz, skoro chwilę wcześniej, dwa razy, precyzyjnie przez kontrolerów był naprowadzany ich Ił-76! Nie dość, że poprawki kursu podawał kontroler, gdy IŁ-76 znajdował się jeszcze w odległości kilkunastu kilometrów od lotniska, to i później, gdy był bardzo blisko, też otrzymywał precyzyjne korekty!
        • calun_torunski po co klepiesz, skoro sam wiesz ze to bzdury 16.06.13, 03:07
          > ---> O jakim ty "przestarzałym wyposażeniu" mówisz, skoro chwilę wcześniej,
          > dwa razy, precyzyjnie przez kontrolerów był naprowadzany ich Ił-76!

          po pierwsze - "precyzyjnie" to raczej w sensie nomenklatury z lat 40 ubieglego wieku, niektorzy nadal maja w domach magnetofony kasetowe czy magnetowidy, ktore nadal wypelniaja swoje funkcje, juz nie mowiac o Amigach czy Spectrum ZX - one nadal dzialaja

          po drugie: naprowadzanie Il-76 omal nie zakonczylo sie katastrofa, a piloci w koncu podjeli jedyna sluszna decyzje i bezpiecznie odeszli

          > Nie dość,
          > że poprawki kursu podawał kontroler, gdy IŁ-76 znajdował się jeszcze w odległoś
          > ci kilkunastu kilometrów od lotniska, to i później, gdy był bardzo blisko, też
          > otrzymywał precyzyjne korekty!

          jednym slowem byly to precyzyjne korekty, ktore potem trzeba bylo precyzyjne korygowac, co omal skonczylo sie katastrofa Ila, ktory jednak precyzyjnie odlecial stwierdziwszy, ze precyzja precyzyjnych korekt nie jest wystarczajaco precyzyjna

          • 1normalnyczlo.w.i.e.k Precyzyjnie,czyli dokładnie na pas a nie obok pasa 16.06.13, 18:42
            calun_torunski napisał: po pierwsze - "precyzyjnie" to raczej w sensie nomenklatury z lat 40 ubieglego wieku

            ---> Gdyby niedokładność naprowadzania mogła powodować nalot samolotu - tak jak to się odbyło - z boku pasa, to takie "naprowadzanie" byłoby po prostu zabronione!

            > po drugie: naprowadzanie Il-76 omal nie zakonczylo sie katastrofa, a piloci w koncu podjeli jedyna sluszna decyzje i bezpiecznie odeszli

            ---> Kłamiesz! Żadnej takiej sytuacji nie było, ani przy pierwszym, ani przy drugim podejściu Iła-76! Wprost przeciwnie! Po pierwszym przelocie Iła-76 z boku pasa, załoga i kontrolerzy nie wyrazili, ani żalu ani rozczarowania, ani nawet odrobiny zdziwienia tym faktem!!! A za drugim razem, Krasnokutski mówił kontrolerowi - gdy samolot już był bardzo nisko w odległości poniżej kilometra od lotniska - by ten się "nie szczypał" i by się jeszcze wstrzymał z wydaniem komendy odejścia na drugi krąg, bo jest wszystko w porządku i należy pozwolić mu na dalsze zniżanie!
    • 4jajajakberety Re: Widoczność 100 m. w poziomie, 20 m. w pionie. 14.06.13, 15:14
      Ciołek ciołkiem zostanie! Nikt lepiej nie bełkocze na tym forum od ciebie!
      • aw2139 Widz komentator 15.06.13, 10:58
        A jednak pomyliłeś się mały człowieczku - jesteś zdecydowanie lepszy w te klocki.
    • aw2139 Re: Widoczność 100 m. w poziomie, 20 m. w pionie. 15.06.13, 11:00
      Ciekawe jakim cudem KBWLLP doszło do takiego wniosku. Czyżby ich wyliczenia, ale na jakiej podstawie - w końcu meteorolog to nie szympans i zapewne znał zasady określania warunków meteorologicznych!
      Ale nasi wszystko wiedzą lepiej:)
      • banana_dog Re: Widoczność 100 m. w poziomie, 20 m. w pionie. 16.06.13, 02:21
        Po pierwsze, to trzeba było przeczytać co na ten temat napisano w obu raportach.
        Ale i to nie gwarantuje sukcesu. Trzeba jeszcze zrozumieć co tam napisano.
        Dla przykładu, dendrolog z Ontario nie był w stanie ani przeczytać, ani zrozumieć.
        I to was łączy.
        • aw2139 Re: Widoczność 100 m. w poziomie, 20 m. w pionie. 18.06.13, 15:06
          Niby co mnie łączy z tym dendrologiem? Może odrobinę jaśniej:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja