Dodaj do ulubionych

Dla tych co wierzą w niewinność załóg (wszystkich)

07.07.12, 14:24
że lecieli zgodnie z POLSKIMI przepisami a tylko wredni Rosjanie się na nich uwzięli ...

W uwagach polskich do projektu raportu MAK, napisano, że piloci (wszyscy) lecieli (jakoby) zgodnie z Regulaminem Lotów z 2006 roku.

Jak wiadomo, to regulaminów przestrzega się w całości a nie wybiórczo, a w RL 2006 istnieje paragraf 48, który ewidentnie złamano:

§ 48 Loty w strefie niebezpiecznych zjawisk pogody.

1. Niebezpieczne zjawiska pogody (NZP) to zjawiska, które utrudniają lub uniemożliwiają start, lot i lądowanie statku powietrznego niezależnie od poziomu wyszkolenia pilota i rodzaju statku powietrznego, lub takie, które mogą spowodować zniszczenie (uszkodzenie) statku powietrznego oraz sprzętu znajdującego się na lotnisku.


2. Do NZP zalicza się, między innymi:

1) burzę (w tym burzę pyłową lub piaskową);
2) mgłę;
3) intensywne oblodzenie;
4) silną turbulencję;
5) szkwał;
6) uskok wiatru;
7) trąbę powietrzną;
8) grad;
9) opady zmniejszające widzialność poniżej warunków minimalnych;
10) uniesiony pył lub piasek oraz wichurę pyłową lub piaskową
zmniejszające widzialność poniżej warunków minimalnych;
11) zakrycie wierzchołków wzniesień przez chmury (w lotach według
VFR).


3. Zabrania się wykonywania lotów w strefie NZP. Gdy w czasie lotu statek
powietrzny znajdzie się w strefie niebezpiecznych zjawisk pogody,
w których warunki atmosferyczne są na tyle trudne, że dalszy w nich lot ze
względu na bezpieczeństwo jest niemożliwy, należy przerwać wykonywanie
zadania i w zależności od sytuacji wyjść ze strefy zagrożenia lub lądować
na lotnisku własnym albo zapasowym
(na śmigłowcach w terenie). O każdej
z tych decyzji dowódca załogi zobowiązany jest meldować organowi,
z którym utrzymuje aktualnie łączność”.


I tyle ... piloci wiedzieli o mgle i widoczności na lotnisku już od łączności z Mińskiem I NIE ZROBILI NIC, BY CHOCIAŻ ZABEZPIECZYĆ SOBIE TYŁY (tj. obgadać sprawy z lotniskiem zapasowym w Mińsku, z którym byli w łączności.

Przepis mówi, wyraźnie ZABRANIA SIĘ, a nie warunkowo, że można coś sprawdzać osobiście, bo się nie wierzy informacjom z lotniska (w tym wypadku potwierdzanym też przez kolegów z 36splt, ktorzy wylądowali tam wcześniej, nota bene ŁAMIĄC TEN PARAGRAF i narażając pasażerów, siebie, samolot i sprzęt lotniska (w tym personel).

Wszelkie próby łagodzenia tego złamania przez tłumaczenie niejasnościami innych punktów regulaminu jest FALANDYZACJĄ PRAWA.

Przepisy są jasne, jak jest MGŁA, to się w nią nie wlatuje, a już szczególnie wioząc prezydenta własnego kraju.

Przepisy nakazują przerwanie podejścia jeżeli na lotnisku nie ma warunków do BEZPIECZNEGO lądowania § 19 ust. 24 pkt 4 i 5

§ 23 ust. 16

„Podczas podejścia do lądowania pilota obowiązują te WM, których ograniczające działanie wystąpi najwcześniej”.

A Warunki Minimalne były przekroczone już gdy Jak-40 lądował i żadne informacje nie mówiły, że coś się zmieniło gdy Tu154m zbliżał się do lotniska, a za to mówiły, że się pogarsza (Arek, teraz widać 200).


Ten sam paragraf 48 obowiązywał też pilotów z Jaka40
Obserwuj wątek
          • calun_torunski wiedzac o tym, LK nie powinien zabierac na smierc 07.07.12, 17:59
            pozstalych 95 osob

            wiadomo jaki sa ruskie - Katyn, niewyszkoleni kontrolerzy swiadomie popelniajac grube bledy planowo zabijajacy zaloge i pasazerow wrogiego samolotu


            > No - dalej, komusze przygłupy. Odpowiadać - słucham.

            wlasnie - szef Biura Bezpieczenstwa Narodowego, Dowodca Wojsk Lotniczych, Szef Wojsk Specjalnych, kilku generalow, szkolonych za grube miliony USD - w tym kilku z moca boska - i dali sie zabic jak dzieci pary niewyszkolonym przyglupom z wiezy !!!

            jakim trzeba by komuszym przyglupem, zeby nie widziec , ze 100% bledow po stronie polskiej wystapilo i juz nie trzeba bylo zadnego po stronie rosyjskiej

            • indeed4 Nie. 07.07.12, 19:37
              Nie mogli, wielbicielu Kiszczaka i Jaruzela. Wspaniale wyszkoleni, nigdy nie łamiący procedur rosyjscy kontrolerzy też nie mogli zrobić co do nich należy i zamknąć lotniska, nie mówiąc o tym, czego nie zrobili, bo nie mogli - potem.

              forum.gazeta.pl/forum/w,1157,134843699,134843699,Oszustwa_Rosjan_w_sprawie_sciezek_w_raporcie_MAK.html

              To wszystko, czy coś cię jeszcze dręczy?
              • zzarda32 Re: Nie. 08.07.12, 18:51
                Pilot leci nie kontroler. Tak po wielu wypadkach sformułowano prawo, że decyzja o lądowaniu nalezy do pilota. To pilot wie co się dzieje na pokładzie i on decyduje. W tym wypadku piloci zwyczajnie popełnili zbrodnie i spowodowali katastrofę i co tu wyjaśniać? No chyba że udział gen?
                • indeed4 Nie. 08.07.12, 19:02
                  Nie sformułowano.

                  Czytać jak sformułowano i skończyć ten komuszy bełkot, wielbicielu komunistycznych zbrodniarzy.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,1157,137227025,137241401,Lektura_dla_wybitnego_lotniczego_eksperta_.html
                  • indeed4 Lektura: stanowisko SLD w kwestii Smoleńska. 08.07.12, 19:37
                    Zgodnie z propozycją SLD, Sejm "wobec nieistniejących obecnie żadnych innych dostatecznie dowiedzionych opinii i raportów" miałby uznać raport komisji Millera "za wiarygodny opis przyczyn i przebiegu katastrofy smoleńskiej".

                    W projekcie wyrażono też oczekiwanie, że "śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Wojskową doprowadzi do wskazania w kategoriach prawnych przyczyn katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 roku". Sejm - według propozycji SLD - miałby też udzielić "poparcia rządowi w podejmowaniu wszelkich starań dotyczących odzyskania" wraku TU-154M.

                    wiadomosci.onet.pl/kraj/projekt-uchwaly-sld-powsciagnac-emocje-ws-katastro,1,5113915,wiadomosc.html


                    Czytać i dumać, jak się nazywa taka "lewica" jak ty i reszta śmierdzącego na kilometr putinowskiego tałatajstwa.
    • indeed4 To znaczy dla kapłana i członków sekty MAK 07.07.12, 21:18
      "Rosja niewinna, winni tylko polscy piloci", towarzyszu?

      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,127468958,127468958,czy_kontrolerzy_byli_winni.html


      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,127754492,127783599,Re_Ocenmy_raporty_w_sprawie_katastrofy.html



      Jeśli ktoś nie rozumie, że z tego rodzaju badawczym "dorobkiem" może sobie jedynie pomarzyć o powołaniu w skład zespołu ekspertów NPW, to pogratulować. Na szczęście nie ma możliwości wproszenia i wepchnięcia na siłę, tak jak analiz nt. Smoleńska - propagandziści wersji MAK nie są w NPW mile widziani i rozpychanie łokciami nic tu nie pomoże.
      • indeed4 Linki. 07.07.12, 21:35
        do dorobku rozchwytywanego przez wszystkie komisje świata, wybitnego lotniczego eksperta.


        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,127468958,127468958,czy_kontrolerzy_byli_winni.html

        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,127754492,127783599,Re_Ocenmy_raporty_w_sprawie_katastrofy.html
        • indeed4 :-)))))))))) 10.07.12, 00:32
          do tej pory nie mogę uwierzyć, że z tak oczywistym dla każdego dossier można było przez moment pomyśleć o współpracy z polską prokuraturą, mało tego - jeszcze pleść o tym w mediach, publicznie ośmieszając się tymi dowodami swojej głupoty :-)))

          Jeden rzut oka na blog i forum GW, a zwłaszcza komentarze MAK-owskich kumpli "bezpartyjnego" badacza w zupełności wystarczył śledczym do oceny z kim tak naprawdę mają do czynienia ( Brawo John Kowalski, brawo absurdello! )

          Ofiara losu zdaje się nie pomyślała, że prokuratorzy mają internet i mieli możliwość zapoznania się z wszystkimi informacjami o kandydacie na 18 eksperta, a nie tylko laurkami na własny temat, które wzorzec skromności i taktu sam o sobie pisze i rozpowszechnia .. :-)))

          Oh, boy...
    • jola161 Re: Dla tych co wierzą w niewinność załóg (wszyst 07.07.12, 21:59
      absurdello napisał:

      > że lecieli zgodnie z POLSKIMI przepisami a tylko wredni Rosjanie się na nich uw
      > zięli ...

      Kto wie, może i się uwzięli? Bo § 1 pkt 3 RL-2006:

      RL-2006 stosuje się także poza granicami RP, jeżeli zawarte w nim przepisy nie są sprzeczne z przepisami obowiązującymi w przestrzeni powietrznej danego państwa, a w przestrzeniach niepodlegających zwierzchnictwu żadnego państwa – z przepisami międzynarodowymi.


      Jeśli zatem Rosjanie w swoim Regulaminie dopuszczają lądowanie podczas mgły, a skoro wieża nie zabraniała, to należy wnosić, że tak, to § 48 pkt 3 RL-2006 nie ma zastosowania :)

      > W uwagach polskich do projektu raportu MAK, napisano, że piloci
      > (wszyscy) lecieli (jakoby) zgodnie z Regulaminem Lotów z 2006 roku.

      No bo lecieli zgodnie - nie musieli przestrzegać § 48 pkt 3, skoro Ruskie dają lądować.

      > Jak wiadomo, to regulaminów przestrzega się w całości a nie wybiórczo, a w RL 2
      > 006 istnieje paragraf 48, który ewidentnie złamano:
      >
      > § 48 Loty w strefie niebezpiecznych zjawisk pogody.
      >
      > 3. Zabrania się wykonywania lotów w strefie NZP.
      > Ten sam paragraf 48 obowiązywał też pilotów z Jaka40

      Tylko na terenie RP. Za granicą niekoniecznie..
      • absurdello Czy piloci byli małymi dziećmi czy idiotami ? 07.07.12, 23:39
        Jeżeli nasz paragraf 48 ZABRANIA wsadzania gwoździa do kontaktu albo skakania na główkę do pustego basenu, to jeżeli regulamin innego kraju dopuszcza wsadzanie tego gwoździa do kontaktu lub owe skakanie na główkę na odpowiedzialność wsadzającego lub skaczącego, to tylko:

        KRETYN
        IDIOTA
        DEBIL
        PALANT
        (***)

        albo małe dziecko wsadza ten gwóźdź albo skacze główkę do tego trzymając inne osoby za rękę.


        > No bo lecieli zgodnie - nie musieli przestrzegać § 48 pkt 3, skoro Ruskie dają
        > lądować.

        A w którym to miejscu Rosjanie zezwolili na lądowanie ???? Załoga miała tylko zgodę na podejście do 100m ale NIE BYŁA DO TEGO PRZYMUSZONA a do tego jeszcze własne przepisy bezpieczeństwa jej tego zabraniały !

        > Tylko na terenie RP. Za granicą niekoniecznie ...

        Fakt, z zagranicy przyjeżdżają by się u nas uchlać jak świnie, to my możemy wyjechać za granicę by popełnić samobójstwo rozszerzone w doborowym towarzystwie ... szkoda, że mieli rodziny, bo może jeszcze by się na nagrodę Darwina załapali (szkoda tylko tych co z nimi lecieli, bo może oni nie planowali brac udziału w zawodach o tę nagrodę :((






        (***) brakujące dopisać


        • indeed4 Nieładnie, wybitny lotniczy ekspercie 08.07.12, 01:05
          z 6% sekty komunistycznego betonu MAK.

          Bardzo nieładnie tak obrażać wspaniale wyszkolonych rosyjskich kontrolerów, którzy popełniając liczne, grube wykroczenia i naruszenia obowiązujących procedur zamordowali 96 osób.

          absurdello napisał:

          KRETYN
          IDIOTA
          DEBIL
          PALANT


          Powtórzyć materiał i wbić do tępej betonowej komuszej główki, co oznacza termin lądowanie - tu:

          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,134057635,134066074,Latkowski_kontrolerzy_powinni_zakazac_ladowania.html





          • absurdello Panie bezmyślny, mam nadzieję, że pan ludzi nie 08.07.12, 04:21
            wozisz ...

            Sugerujesz, że elitarni piloci 36splt byli takimi durniami, że nie potrafili kontrolować parametrów lotu, a także nie wiedzieli BEZ ZAKAZU z lotniska, że w tym czasie nie ma możliwosci lądowania, a więc i podejście do niego jest czystym marnowaniem paliwa ?

            Bo jak lotniska nie zamknięto, to się można pchać tam na siłę niezależnie od podanej widoczności ?

            Jak tobie nie zamkną skrzyżowania (bez sygnalizacji), to też wjedziesz na nie we mgle z dwa razy większą prędkością niż powinieneś ?

            Tacy sami idioci giną włażąc do niezamkniętych podstacji elektrycznych, no bo skoro jest otwarte, to można wleźć ...

            Może się wreszcze "mądralo" doinformujesz, że te wszystkie przepisy obowiązujące pilotów czy procedury pokładowe są po to by kontrola lotu była z obu stron, a nie tylko z jednej.

            Kontrolerzy mogli zachlać, mieć uszkodzoną aparaturę radarową, mogli mieć pomroczność jasną, a nawet mordercze zamiary, mogła paść łączność ALE TO W ŻADEN SPOSÓB NIE ZWALNIAŁO NASZEJ ZAŁOGI Z PRZESTRZEGANIA PRZEPISÓW REGULAMINU LOTOW I INSTRUKCJI HEAD.

            A te przepisy zabraniały latania w obszarze NZP, a o tym jakie są warunki na lotnisku wiedziano już od łączności z ATC Mińsk I NIE WYKAZANO NAWET DOBREJ WOLI BY OBGADAĆ Z TYM MIŃSKIEM SPRAWY LOTNISKA ZAPASOWEGO.

            Mnie nie interesują kontrolerzy, bo to jest sprawa tamtejszej prokuratury, mnie interesuje dlaczego nasi piloci WIEDZĄC, JAKIE TAM SĄ WARUNKI W NIE WLEŹLI WBREW PRZEPISOM.

            I MAK do tego nic nie ma, bo nie on pisał dokument pt.

            REGULAMIN LOTÓW
            LOTNICTWA SIŁ ZBROJNYCH
            RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
            (RL-2006)


            którego paragrafy obowiązywały pilotów.

            Co mnie obchodzi co kontrolerzy powinni, mnie obchodzi co piloci mieli obowiązek zrobić zgodnie z obowiązującymi ich przepisami, bo jakby to zrobili, to nawet największe głupoty robione przez obsługę lotniska, nie doprowadziły by do katastrofy, BO SAMOLOTU BY TAM PO PROSTU NIE BYŁO byłby na lotnisku zapasowym i czekał na zmianę pogody.
        • jola161 Re: Regulamin jest ważniejszy 08.07.12, 02:00
          absurdello napisał:

          > Jeżeli nasz paragraf 48 ZABRANIA wsadzania gwoździa do kontaktu a
          > lbo skakania na główkę do pustego basenu, to jeżeli regulamin innego kraju dopu
          > szcza wsadzanie tego gwoździa do kontaktu lub owe skakanie na główkę na odpowie
          > dzialność wsadzającego lub skaczącego, to tylko:
          >
          > KRETYN
          > IDIOTA
          > DEBIL
          > PALANT
          (***)
          >
          > albo małe dziecko wsadza ten gwóźdź albo skacze główkę do tego trzymając inne o
          > soby za rękę.

          Tylko wyżej wymieniony może dojść do takiego wniosku.

          > > No bo lecieli zgodnie - nie musieli przestrzegać § 48 pkt 3, skoro Ruskie
          > > dają lądować.
          >
          > A w którym to miejscu Rosjanie zezwolili na lądowanie ???? Załoga miała tylko z
          > godę na podejście do 100m ale NIE BYŁA DO TEGO PRZYMUSZONA a do tego jeszcze wł
          > asne przepisy bezpieczeństwa jej tego zabraniały !

          Podając sytuację meteo i "pas wolny" nie zabraniali lądowania we mgle. Skoro tak, to zakaz wyrażony w RL-2006 § 48 pkt 3 nie obowiązuje.

          > > Tylko na terenie RP. Za granicą niekoniecznie ...
          >
          > Fakt, z zagranicy przyjeżdżają by się u nas uchlać jak świnie, to my możemy wyj
          > echać za granicę by popełnić samobójstwo rozszerzone w doborowym towarzystwie .
          > .. szkoda, że mieli rodziny, bo może jeszcze by się na nagrodę Darwina załapali
          > (szkoda tylko tych co z nimi lecieli, bo może oni nie planowali brac udziału w
          > zawodach o tę nagrodę :((

          Taki Regulamin...
          • absurdello Re: Regulamin jest ważniejszy 08.07.12, 04:40
            > Podając sytuację meteo i "pas wolny" nie zabraniali lądowania we mgle. S
            > koro tak, to zakaz wyrażony w RL-2006 § 48 pkt 3 nie obowiązuje.

            TY JESTEŚ TAKĄ IDIOTKĄ CZY TYLKO UDAJESZ ?

            1. "Pas wolny" nie oznacza zezwolenia na lądowanie, a jest tylko informacją, że lotnisko gwarantuje, że na pasie nie ma przeszkód, o które samolot mógłby się uszkodzić lub rozbić.

            2. Załoga dostała informację, że widocznośc jest TRZY RAZY PONIŻEJ obowiązujących ich minimów (1200m widoczności na pasie przy tym wyposażeniu nawigacyjnym lotniska) oraz informację wprost, że "WRUNKÓW DO PRZYJĘCIA NIE MA"

            3. Podaj mi podstawę prawną zwalniającą pilotów z przestrzegania zasad bezpieczeństwa opisanych w regulaminie ?

            4. Polecenia czy braki zakazów od osób trzecich NIE ZWALNIAJĄ OD MYŚLENIA ani przestrzegania przepisów nieustanowionych przez nich.

            Przepisy Reguaminu Lotów powstały w MINISTERSTWIE OBRONY NARODOWEJ RP w
            DOWÓDZTWIE SIŁ POWIETRZNYCH i PSIM OBOWIĄZKIEM PILOTÓW JEST ZNAĆ JE I PRZESTRZEGAĆ, a żaden czynnik zewnętrzny nie może zmieniać stosowania przepisów decydujących o bezpieczeństwie lotu, pasażerów i sprzętu, a paragraf 48 dotyczy BEZPIECZEŃSTWA LOTÓW

            > Taki Regulamin...

            Ty też masz zamiar startować do nagrody Darwina ????
            • indeed4 Lektura dla wybitnego lotniczego eksperta. 08.07.12, 07:03
              www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/mieli-obowiazek-zakazac-ladowania,162252.html

              superwizjer.tvn.pl/informacje/rosyjscy-piloci-bronia-zalogi-tu-154,40783,1.html

              www.wprost.pl/ar/194009/Piloci-Rosjanie-powinni-byli-zamknac-lotnisko-w-Smolensku/


              Czytać razem ze światowej sławy ekspertem lotnictwa zawodowego z Kanady i nie bredzić.
              • absurdello To oni lądowali ? 08.07.12, 12:16
                A przecież cały czas się mówi, że tylko robili podejście do przepaści i się poślizgnęli jakieś 100m ???

                A jeżeli lądowali to na jakiej podstawie i wg jakich przepisów ich obowiązujących ?

                I znów pytam czy piloci byli małymi dziecmi, którym jak się kategorycznie nie zabroni czegoś, to one będa sprawdzać czy coś się nie da ?

                Czy dorosłemu nie wystarczy podać, że na lotnisku jest gęsta mgła powodująca TRZYKROTNIE mniejszą widoczność niż jest wymagana dla Tu154m do lądowania na dwie NDB i "radar" i, że z tego powodu "WARUNKÓW DO PRZYJĘCIA NIE MA" ?

                I nie przytaczaj mi materiałów świadczących o zaniku zdrowego rozsądku u pilotów, którym trzeba wprost zakazywać prób rozbijania samolotów o ziemię, bo oni o tym nie wiedzą, że we mgle się nie podchodzi na lotnisku bez ILS-u wysokiej kategorii

                BREDZISZ TO TY
                        • absurdello A ty idź na kursy rozumienia tekstu pisanego .. 09.07.12, 11:55
                          Załoga dostaje informacje o "dobrej" pogodzie na lotnisku:

                          10:24:40,0___Kontroler___Na Korsażu mgła, widzialność 400 metrów, 4-0-0 meters.

                          Czyli widzialność jest TRZY RAZY PONIŻEJ MINIMUM SAMOLOTU I KAPITANA ORAZ DWA I PÓŁ RAZA NIŻSZA NIŻ MINIMUM LOTNISKA DLA TEJ WIELKOŚCI SAMOLOTÓW (TYP D)

                          Tu koledzy potwierdzają, że widoczność jest "bardzo dobra", że nawet widać zakryte normalnie części intymne miejscowych samic:

                          10:24:49,7__Jak40

                          "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to pi... tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów grubo."

                          Dalej jest 400m widoczności i dodatkowo, jest informacja, ze podstawy chmur są PONIŻEJ 50m GRUBO czyli na wysokości decyzyjnej NIE ZOBACZĄ NIC.

                          Tu dodatkowo kontroler potwierdza, że:
                          10:24:51,2__Kontroler

                          Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do przyjęcia nie ma

                          A co nasz "orzeł", którego obowiązywały ograniczenia POLSKIEGO regulaminu lotów i dodatkowo jeszcze dodatkowe obostrzenia instrukcji HEAD ?

                          10:25:01,1__Dowódca

                          "Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg."

                          bo dla niego mającego uprawnienia do lądowania w systemie PAR+2 x NDB, wynoszących: widzialność 1200m, podstawy chmur 100m, to 400m widoczności i podstawy chmur 50m, to była POGODA, którą jeszcze trzeba sprawdzić . No i k... sprawdził DOGŁĘBNIE.

                          I do czyta czego dotyczy zakaz w paragrafie 48, punkt 3

                          3. Zabrania się wykonywania lotów w strefie NZP. Gdy w czasie lotu statek
                          powietrzny znajdzie się w strefie niebezpiecznych zjawisk pogody, w których warunki atmosferyczne są na tyle trudne, że dalszy w nich lot ze względu na bezpieczeństwo jest niemożliwy, należy przerwać wykonywanie zadania i w zależności od sytuacji wyjść ze strefy zagrożenia lub lądować na lotnisku własnym albo zapasowym (na śmigłowcach w terenie). O każdej z tych decyzji dowódca załogi zobowiązany jest meldować organowi, z którym utrzymuje aktualnie łączność”.

                          Lot to jest także podejście i lądowanie, więc ICH TAM NIE MIAŁO PRAWA BYĆ W TEJ MGLE.




                          10:32:55,8___Dowódca Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia, odchodzimy w automacie.
            • jola161 Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 08.07.12, 13:16
              absurdello napisał:

              > > Podając sytuację meteo i "pas wolny" nie zabraniali lądowania we m
              > gle. S
              > > koro tak, to zakaz wyrażony w RL-2006 § 48 pkt 3 nie obowiązuje.
              >
              > TY JESTEŚ TAKĄ IDIOTKĄ CZY TYLKO UDAJESZ ?

              A ty takim skończonym chamem?

              > 1. "Pas wolny" nie oznacza zezwolenia na lądowanie, a jest tylko informacją, że
              > lotnisko gwarantuje, że na pasie nie ma przeszkód, o które samolot mógłby się
              > uszkodzić lub rozbić.

              Nie wiem, czy zezwolili na lądowanie. Wiem, że nie zabronili lądowania. Nie umiesz czytać?

              > 2. Załoga dostała informację, że widocznośc jest TRZY RAZY PONIŻEJ obowiązujący
              > ch ich minimów (1200m widoczności na pasie przy tym wyposażeniu nawigacyjnym lo
              > tniska) oraz informację wprost, że "WRUNKÓW DO PRZYJĘCIA NIE MA"

              Nadal nie ma tu zakazu lądowania.

              > 3. Podaj mi podstawę prawną zwalniającą pilotów z przestrzegania
              > zasad bezpieczeństwa opisanych w regulaminie ?

              Podawałam. Nie umiesz czytać?

              > 4. Polecenia czy braki zakazów od osób trzecich NIE ZWALNIAJĄ OD MYŚLENIA ani
              > przestrzegania przepisów nieustanowionych przez nich.

              Dyskusyjne. Prokuratura np. nie podziela tego śmiałego twierdzenia.

              > > Taki Regulamin...
              >
              > Ty też masz zamiar startować do nagrody Darwina ????

              Twierdzisz, że ja go pisałam? Zbytek łaski :)
              • state.of.independence Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 08.07.12, 19:56
                jola161 napisała:

                > Nie wiem, czy zezwolili na lądowanie. Wiem, że nie zabronili lądowania.


                Aha, czyli jak w miejscu publicznym nie ma tablicy "zakaz kradzieży kieszonkowych" to znaczy, że winę za zarąbanie komuś portfela ponosi nie złodziej, tylko ten, kto takiej informacji nie umieścił. Doprawdy, porażający styl myślenia ;-p
                • jola161 Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 08.07.12, 21:08
                  state.of.independence napisała:

                  > jola161 napisała:
                  >
                  > > Nie wiem, czy zezwolili na lądowanie. Wiem, że nie zabronili
                  >
                  > Aha, czyli jak w miejscu publicznym nie ma tablicy "zakaz kradzieży kieszonkowy
                  > ch" to znaczy, że winę za zarąbanie komuś portfela ponosi nie złodziej, tylko t
                  > en, kto takiej informacji nie umieścił. Doprawdy, porażający styl myślenia ;-p

                  W Rosji? Niewykluczone :)
                  • absurdello Czyli sugerujesz, że nasi rodacy jadący do Rosji 09.07.12, 12:32
                    jak nie zobaczą karteczki "Nie wyciągać innym portfeli z kieszeni", to mogą się czuć zwolnieni ze wszelkich wątpliwości i durnych ograniczeń polskiego kodeksu karnego i wyciągać te portfele innym do woli i upojenia ?????

                    Pewnie też mogą wkładać palce do kontaktu, skakać z wieży do pustego basenu, itp ?

                    Ty widzę jesteś chyba z pokolenia, któremu trzeba pisać rzeczy oczywiste:

                    - nie dotykać urządzeń pod napięciem (samo "pod napięciem" nic nie zabrania)
                    - podawane kawa i herbata są gorące,
                    - w czasie kierowania samochodem nie należy robić makijażu,
                    - "Nie wchodzić, pole minowe" (samo pole minowe nic nie mówi czego nie wolno)

                    itd.

                    A potem się dziwisz, że robię się chamski a mnie po prostu wkurza brak myślenia i "prostowanie" przepisów, które tu kosztował życie 96 osób.
                • indeed4 No niestety. 09.07.12, 11:36
                  Jeśli niebywale bystrej wykładowczyni fizyki nie wyłoży się jak krowie na rowie, że wysuwanie podwozia nie dowodzi zamiaru lądowania, to dyplomowany tytan intelektu będzie się przez kolejne dwa lata pętać po forum i bełkotać, że piloci chcieli lądować, bo w kokpicie odczytywano kartę kontrolną. Tak - w niektórych przypadkach tabliczki są niezbędne.
                  • indeed4 Tu czytać: 09.07.12, 11:38
                    Za bezpieczeństwo lotu w przestrzeni powietrznej odpowiada załoga i obsługa naziemna - piloci mają swoje przepisy, kontrolerzy swoje, do ich przestrzegania są zobowiązani jedni i drudzy.

                    W razie naruszenia przepisów i piloci i kontrolerzy mogą ponieść odpowiedzialność karną.

                    Co jeszcze jest niejasne dla dyplomowanego półgłowka - słucham.
                  • absurdello No niestety, bystrzy członkowie załogi też nie 09.07.12, 12:11
                    wiedzieli co mówią jak mówili ...

                    10:32:55,8__Dowódca

                    "Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia, odchodzimy w automacie."

                    10:35:11,9__Szefowa personelu_"Dowódco, pokład gotowy do lądowania"

                    W żaden sposób, to nie dowodzi zamiaru lądowania ... tak tylko sobie lecieli i to po informacjach, Z DWÓCH NIEZALEŻNYCH ŹRÓDEŁ, że nie mają czego W TYM CZASIE SZUKAĆ na lotnisku ...

                    Twoja "bystrość" poraża ...
                    • indeed4 Tak. 09.07.12, 12:43
                      To też trzeba przesłać do NPW - możecie to zrobić wspólnie ze światowej sławy autorytetem lotniczym, który ma "świetne układy z NPW" bo zadzwonił do prokuratorów, żeby im przekazać analizy na temat Smoleńska.

                      Jako prywatne badania mogą zostać uznane za jeden z dowodów w śledztwie, ale nie będą miały większego znaczenia. NPW powołała swoich biegłych - ekspertów i moc prawną będą mieć wyłącznie ich ekspertyzy.
                      • indeed4 Tyle są warte badania 09.07.12, 14:28
                        "obiektywnych" naukowców z sekty narodowych talibów i komuszego betonu.

                        Jeden mataczy w kwestii winy Polski i zwala wszystko na Rosję, a drugi na odwrót - włazi Putinowi w tyłek i mataczy w kwestii odpowiedzialności Rosji.

                        Na szczęście prokuratura o tym świetnie wie, ma to gdzieś i robi swoje.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Brzoza_smole%C5%84ska#Badania_zderzenia_skrzyd.C5.82a_samolotu_z_brzoz.C4.85
                  • aspirex Re: No niestety. 09.07.12, 16:58
                    indeed4 napisał:
                    " Jeśli niebywale bystrej wykładowczyni fizyki nie wyłoży się jak krowie na rowie, że WYSUWANIE PODWOZIA NIE DOWODZI ZAMIARU LĄDOWANIA, to...".

                    Szanowny indeed 44,
                    Nie wątpię, że jesteś bardziej bystry niż wykładowczyni fizyki. Zechciej odpowiedzieć na pytanie prostego człowieka: czego dowodzi wypuszczenie podwozia przez samolot zbliżający się do lotniska?
              • aspirex Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 11:37
                Jola161 napisała:
                "Nie wiem, czy zezwolili na lądowanie. Wiem, że nie zabronili lądowania.
                Nie umiesz czytać?"

                Szanowna jolu161,
                Zrób eksperyment myślowy: wyobraź sobie, że jedziesz samochodem jako kierujący? kierująca? (wybór należy do ciebie). Wyobraź sobie następnie, że zatrzymuje cię policjant i informuje: "Szanowna pani, za dwa kilometry rozpoczyna się długi odcinek bardzo krętej i niebezpiecznej drogi. Na tym odcinku panuje taka mgła, że widoczność jest nie dalej niż na pięć metrów, nawet znaków drogowych nie widać. Wiem, że pani spieszy się na imprezę z udziałem telewizji, że transmisja rozpocznie się za pół godziny. Wiem, że pani bardzo zależy, aby być na tej imprezie i pokazać się w telewizji, bo pani będzie najważniejszą osobą, wszystkie kamery będą patrzyły na panią. Ja nie zabraniam dalszej jazdy, bo pani pokazuje mi paszport dyplomatyczny innego państwa. Dowódca opieprzyłby mnie, gdybym zabronił pani dalszej jazdy. Informuję, że próba przejazdu przez tę mgłę jest bardzo niebezpieczna, grozi upadkiem w przepaść. Pani powinna zdecydować, czy usiłować przejechać ten odcinek, czy poczekać, aż mgła zniknie."

                Co wybierzesz, szanowna jolu161?
                    • indeed4 Nie - nie jest jasne. 09.07.12, 18:27
                      Gdyby było jasne aspirex by nie zadawał głupich pytań.

                      W takich warunkach pogodowych jakie wtedy były, obowiązkiem kontrolerów było zamknięcie lotniska i podanie załodze informacji o tym, że" lotnisko jest zamknięte", a nie, że "nie ma warunków do lądowania" - po to się właśnie tworzy regulaminy i przepisy, żeby nie dochodziło do takich tragedii, jak w Smoleńsku.

                      "Od środy rano krakowskie lotnisko było sparaliżowane przez mgłę. Port pozostawał otwarty dla pasażerów, ale samoloty nie startowały ani nie lądowały. Widzialność rano wynosiła 250 metrów (minimalna to 500 metrów)"

                      www.tvnmeteo.pl/informacje/polska,28/mgly-zamknely-rano-trzy-lotniska,14998,1,0.html


                      • absurdello A jaki rozsądny pilot po takich informacjach 09.07.12, 19:39
                        jak podano naszej załodze próbuje podejścia, na zasadzie a może się uda ?

                        A do tego jeszcze pilot wiozący prezydenta własnego kraju ?

                        Weź załóż możliwą sytuację awarii łączności, kontroler nie ma możliwości zakazania lądowania i co wtedy, pilot ma się rozbić, PONIEWAŻ NIE DOSTAŁ FORMALNEGO ZAKAZU, więc uznał, że może podchodzić ?

                        Albo taka sytuacja, że ktoś sterroryzował kontrolerów i nie mogą oni zakazać pilotowi
                        lądowania, ewentualnie muszą podawać mu niedokładne dane ?

                        A nawet sytuacja awarii radaru, to w końcu jest tylko urządzenie techniczne, może się zepsuć czy rozregulować pomiędzy kalibracjami, a obsługa nawet o tym nie wie, że dostaje fałszywy obraz sytuacji. W końcu to jest staruteńkie lotnisko, do tego praktycznie nie używane, ze sprzętem rzadko używanym co też dobrze nie wpływa na stabilność.

                        Do tego dowódca naszego lotu był tam 3 dni temu i musiał widzieć "poziom" osprzętu, więc nie mógł być zaskoczony i powinien wziąć poprawkę na "jakość" lotniska i jego wyposażenia.

                        I co wtedy, pilot (piloci) sobie lecą ot tak, nie kontrolując parametrów lotu, kierunku i przywalają w ziemię ?

                        Po to są te wszystkie procedury i przepisy, by pilot miał pełną kontrolę nad lotem i bezpieczeństwem, w pierwszej kolejności pasażerów, potem własnym i sprzętu.

                        Do tego jeszcze oni do końca na FMS-ie mieli informację, że lecą z boku wyznaczonej trajektorii DRL-XUBS (KTA czyli punkt odniesienia lotniska) .

                        Inna sprawa, że to co jest wyświetlane na ekranie FMS-a, to projektował ktoś, mówiąc lekko bez wyobraźni, bo zamiast podawać to odchylenie w metrach lub stopach, to podawał to w "czytelnej" formie setnych części mili morskiej, która to forma jest jak wiadomo łatwo czytelna i informacyjna.

                        Zamiast podać 111m czy 365 stóp, to podano 0.06 mili morskie co już na pierwszy rzut oka kojarzy się z "dużym" odejściem od toru lotu, nie to co nic nie mówiące 111m czy 365 stóp :((
                        Żeby był "śmieszniej i straszniej", to wewnętrzna reprezentacja odchylenia bocznego jest w metrach, a tylko do celów wyświetlania jest przeliczana na te kretyńskie setne części mili.

                        Wracając do temat, to ja nie piszę o kwestii co powinni zrobić kontrolerzy tylko tego CZEGO NIE ZROBILI NASI PILOCI, by utrzymać MAKSYMALNY ZAKRES BEZPIECZEŃSTWA PRZYNALEŻNY GŁOWIE PAŃSTWA.

                        Niezależnie co by zrobili czy nie zrobili kontrolerzy na ziemi, to nasi piloci mieli OBOWIĄZEK zapewnić maksymalne bezpieczeństwo prezydentowi czyli nie robić żadnych szaleństw, typu podchodzenie we mgle na lotnisku, którego nie mieli w bazie danych urządzeń nawigacyjnych czy podchodzenie po stromej ścieżce "na szybkiego" w warunkach do tego zupełnie nie adekwatnych, a w szczególności nie robić eksperymentów z nieopisanym w instrukcji użyciem autopilota (takie zabawy, to można ewentualnie przy dobrej widoczności i bez pasażerów robić) czy olewaniem ostrzeżeń PULL UP system TAWS na wysokościach poniżej 100m przy dwa razy za dużej prędkości pionowej.

                        Jak coś jest otwarte, to nie oznacza, że trzeba tam od razu wchodzić bez zastanowienia (przykłady otwarte szambo, reaktor atomowy czy podstacja elektryczna).

                        I żadne obsypywanie mnie MAK-iem czy innymi inwektywami tego nie zmieni.

                        PS. Dziękuję za podbijanie tematu :))
                        • indeed4 A jaki rozsądny kontroler zabija 96 osób 09.07.12, 19:56
                          bo wbrew obowiązującym przepisom nie zamyka lotniska i zezwala na lądowanie w warunkach zagrażajacych ich życiu?

                          Co tak krótko, zabrakło weny, towarzyszu? Przypominam, że wciąż czekamy na obszerne, kilkukilometrowe elaboraty znawcy prawa na temat procedur obowiązujących obsługę lotniska - kolega wybitny ekspert lotnictwa zawodowego wyposażony w specjalistyczną fachową wiedzę może pomóc.


                          • jot-es49 Re: A jaki rozsądny kontroler zabija 96 osób 09.07.12, 20:15
                            indeed4 napisał:
                            > bo wbrew obowiązującym przepisom nie zamyka lotniska i zezwala na lądowanie w w
                            > arunkach zagrażajacych ich życiu?

                            A to gdzie wyczytałeś? W raporcie Millera? U Laska?
                            Gdzie było to zezwolenie na lądowanie???

                            Gdzie się dorwałeś do tego ruskiego regulaminu, z przepisami zobowiązującymi do zamknięcia lotniska przed samolotem "liternym"?

                            Może jakieś linki?
                              • indeed4 Cierpliwości. 09.07.12, 21:09
                                Wybitny ekspert prawa lotniczego i światowej sławy autorytet lotniczy z Kanady własnie nad tym pracują - wkrótce poznamy efekty ich pracy.

                                Właśnie się tworzy obszerne, fachowe opracowanie nt przepisów obowiązujących na lotnisku w Smoleńsku, sporządzone przez wybitnych znawców tematu.
                      • aspirex Re: Nie - nie jest jasne. 09.07.12, 23:23
                        indeed4 napisał:
                        "> Gdyby było jasne aspirex by nie zadawał głupich pytań. W takich warunkach pogodowych jakie wtedy były, obowiązkiem kontrolerów było zamknięcie lotniska i podanie załodze informacji o tym, że" lotnisko jest zamknięte", a nie, że "nie ma warunków do lądowania" - po to się właśnie tworzy regulaminy i przepisy, żeby nie dochodziło do takich tragedii, jak w Smoleńsku."

                        Smutno mi, że zadaję głupie pytania, ale mam nadzieję, że usłyszę mądre odpowiedzi.

                        Szanowny indeed4, mam do ciebie następne głupie pytanie.

                        Zrób eksperyment myślowy: jedziesz samochodem przez teren niezabudowany (lasy, pola, itd.). Zatrzymuje cię policjant i mówi: "Za tym zakrętem droga jest bardzo kręta i śliska, gołoledź. Do tego gęsta mgła, widoczność tylko pięć metrów. Ostrzegam, nie ma warunków do jazdy. Może pan albo jechać na własne ryzyko, albo zaczekać, aż mgła opadnie i lód roztopi się."

                        Szanowny indeed4, moje głupie pytanie brzmi: co wybierasz?

                        Oczekuję mądrej i kulturalnej odpowiedzi, jakiej można się od ciebie spodziewać.
                        • indeed4 A ja mam popozycje dla aspirexa. 10.07.12, 00:07
                          Niech aspirex mi powie, jaka by była pierwsza myśl aspirexa, gdyby był kontrolerem, znał przepisy swojego regulaminu, miał świadomość jakie panują warunki pogodowe i dostał informację, że w te warunki pcha się samolot z 96 osobami na pokładzie.

                          Słucham aspirexa z uwagą,.
                            • aspirex Re: To powinno pomóc 10.07.12, 10:16
                              Niestety, nie dostałem mądrej odpowiedzi. Indeed4 zasłonił się czekaniem na polecenie od kogoś innego.
                              Rozumiem, że indeed4 w takiej sytuacji wyłącza myślenie i robi tylko to, co mu ktoś poleci zrobić. Indeed4 zapytałby policjanta: "A co pan mi każe zrobić, bo to pan decyduje za mnie?".

                              Mnie mówiono na nauce jazdy, żeby mieć ograniczone zaufanie i dostosować prędkość do warunków jazdy i własnych umiejętności. Gdy policjant mówi, że jest lód i mgła, ale mogę jechać na własną odpowiedzialność, to wiem, że ja decyduję i że nie będę mógł się poskarżyć "a on mi nie powiedział, że nie wolno". Jeżeli jest mgła, to jadę tak powoli, żeby zdążyć zahamować przed rowem czy drzewem. Jeżeli nie mam opon do jazdy po lodzie, to nie pcham się na oblodzoną drogę.

                              Rozumiem też, że Indeed4 nie jest na tyle bystry, żeby wiedział, co oznacza wypuszczenie podwozia przez samolot zbliżający się do lotniska.
                              • indeed4 No i widzisz... 10.07.12, 10:35
                                nadal brak odpowiedzi - czyli masz problem...

                                Twoje pytanie niestety nie do mnie - źle trafiłeś, nie jestem z opcji zamachowej, co powinna zrobić a czego nie zrobiła załoga jest w raporcie KBWL, pisałem to tyle razy, że chyba można się było tego domyślić.

                                Wytłumaczenie zagadki z podwoziem jest w wątku, gdyby zadał sobie trochę trudu też byś już dawno wiedział w czym rzecz i nie zawracał mi głowy.

                              • state.of.independence Re: To powinno pomóc 10.07.12, 19:56
                                aspirex napisał:


                                > Rozumiem też, że Indeed4 nie jest na tyle bystry, żeby wiedział, co oznacza wypuszczenie
                                > podwozia przez samolot zbliżający się do lotniska.


                                A bo on uważa, że to normalka tak sobie latać z wypuszczonym podwoziem kilka metrów nad ziemią, bo niby standardowo się wypuszcza przy każdym podejściu do lądowania.

                                Tylko podejście do lądowania, jak sama nazwa wskazuje, służy wylądowaniu i tymże wylądowaniem zazwyczaj się kończy. Jeżeli ktoś rozpoczyna procedurę podejścia do lądowania to ma intencje posadzić maszynę na pasie i ma jakieś przesłanki, żeby uważać, że wylądowanie jest realne. A trudno wylądować bez wysuniętego podwozia, choć nie jest to niemożliwe.
                  • aspirex Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 23:02
                    jola161 napisała:
                    > aspirex napisał:
                    >> > Co wybierzesz, szanowna jolu161?
                    >> Jadę - niebezpieczne to jest dopiero stanie na poboczu we mgle :)

                    Kobieca... chciałem powiedzieć: męska decyzja! ;-)
                    Pozwolisz, że zadam drugie pytanie: z jaką prędkością będziesz jechać przez mgłę?

                      • aspirex Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 10.07.12, 13:51
                        jola161 napisała:
                        "Aleś upierdliwy - oczywiście, że z prędkością bezpieczną :)"

                        Jestem upierdliwy, wiem :-) .
                        Bardzo się cieszę, że odpowiedziałaś.

                        Mam nadzieję, że przy okazji zrozumiałaś, że dla samolotu, który leciał we mgle, prędkość zniżania około 8 m/s, czyli ponad 2 razy większa niż dopuszczalne ok. 3,6 m/s na ścieżce podejścia, podwójnie NIE BYŁA PRĘDKOŚCIĄ BEZPIECZNĄ. Podwójny błąd pilotów (bo: 1. prędkość większa od dozwolonej przez regulaminy, 2. we mgle), niestety. Zejście poniżej wysokości decyzji było drugim błędem pilotów, niestety. Innych błędów nie muszę wymieniać, bo są wałkowane bez przerwy.

                        Niezależnie od błędów kontrolerów na lotnisku - pilot odpowiada za przekroczenie granic bezpieczeństwa.

                        Tyle na ten temat.
                        • jola161 Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 10.07.12, 16:38
                          aspirex napisał:
                          > Mam nadzieję, że przy okazji zrozumiałaś, że dla samolotu, który leciał we mgle
                          > , prędkość zniżania około 8 m/s, czyli ponad 2 razy większa niż dopuszczalne ok
                          > . 3,6 m/s na ścieżce podejścia, podwójnie NIE BYŁA PRĘDKOŚCIĄ BEZPIECZNĄ.

                          3,6 to maksymalna? Widziałam ją w rosyjskim podręczniku jako przykład do obliczenia kąta schodzenia w zależności od prędkości samolotu. Gdzie stoi napisane, że jest to prędkość maksymalna? Proszę o rosyjski cytat z instruktażu TU-154M.

                          > Niezależnie od błędów kontrolerów na lotnisku - pilot odpowiada za
                          > przekroczenie granic bezpieczeństwa.

                          Dyskusyjne - prokuratura nie postawiła zarzutów pilotom JAK-a.

                          > Tyle na ten temat.

                          No i dobrze.
                          • aspirex Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 10.07.12, 17:16
                            jola161 napisała:

                            "3,6 to maksymalna? Widziałam ją w rosyjskim podręczniku jako przykład do oblicz
                            > enia kąta schodzenia w zależności od prędkości samolotu. Gdzie stoi napisane, ż
                            > e jest to prędkość maksymalna? Proszę o rosyjski cytat z instruktażu TU-154M.
                            [...]
                            > Dyskusyjne - prokuratura nie postawiła zarzutów pilotom JAK-a."

                            Szanowna jolu161,
                            Nie zechciałaś zauważyć najważniejszego wniosku z mojego wpisu:
                            ty we mgle zachowałabyś prędkość bezpieczną, czyli dostosowaną do warunków, natomiast nie masz pretensji do pilotów, że oni nie zachowali bezpiecznej prędkości zniżania, chociaż znali warunki nad lotniskiem.
                            Rozumiem, że według ciebie piloci nie musieli myśleć o bezpieczeństwie pasażerów ani swoim.
                            Czy zacytujesz mi jakikolwiek polski (może też być z dowolnego innego państwa) regulamin, który mówi, że piloci samolotu pasażerskiego mają prawo nie myśleć o bezpieczeństwie?
              • absurdello Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 13:29
                > A ty takim skończonym chamem?

                Oczywiście, a nie widać ?

                Skoro ty możesz odstawiać idiotkę relatywizującą przepisy bezpieczeństwa (falandyzacja prawa ?), to ja mogę odstawiać chama, w końcu żyjemy w wolnym (k)raju, nieprawdaż ?

                > Nie wiem, czy zezwolili na lądowanie. Wiem, że nie zabronili lądowania.
                > Nie umiesz czytać?

                A ja się pytam jeszcze raz czy jak przy pustym basenie nie jest napisane by do niego nie skakać, to ty jednak będziesz sprawdzać czy aby się nie da ?

                O ile wiem jest coś takiego co się nazywa zdrowy rozsądek.

                To nie były małe dzieci, którym trzeba kategorycznych zakazów żeby czegoś nie robili, tylko podobno dorośli faceci (przy załażeniu, że jako faceci dorastamy w ogóle ;))

                Tak samo instrukcja TAWS-a mówi wyraźnie, ŻE WSZYSTKIE ALARMY SĄ WAŻNE I KAŻDY TRZEBA ROZPATRZYĆ, a słyszysz na nagraniach jakikolwiek komentarz do PULL UP powtórzonego ponad 15 razy na wysokości poniżej 100m ???

                Instrukcja TAWS-a też wyraźnie mówi, że jak pilot słyszy PULL UP, to ma s p i e p r z a ć w górę, do ustania alarmu i nie ma tam rozróżnienia czy jest mgła, noc, dzień czy późna jesień, MA S P I E P R Z A Ć W GÓRĘ.

                A dodatkowym czynnikiem za oddalaniem się w górę jest to, że różne rodzaje alarmów TAWS-a generują te same PULL UP, a pilot nie ma możliwości w locie rozróżnić czy to był alarm FLTA używający danych z mapy cyfrowej czy też alarm jednego z podstawowych trybów pracy EGPWS niekorzystających z mapy a tylko z odczytów RW. To można dopiero rozróżnić ściągnąwszy informacje z logu TAWS-a, tyle, że to się robi na ziemi, a nie na zniżaniu gdzie w sumie jest ok. 120s na całą ścieżkę.

                > > 2. Załoga dostała informację, że widocznośc jest TRZY RAZY PONIŻEJ obowią
                > zujących ich minimów (1200m widoczności na pasie przy tym wyposażeniu nawigacyj
                > nym lotniska) oraz informację wprost, że "WRUNKÓW DO PRZYJĘCIA NIE MA"
                >
                > Nadal nie ma tu zakazu lądowania.

                Jest, w przepisach:

                Instrukcja HEAD:

                I. Przepisy ogólne.

                §1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD

                11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany
                poniżej warunków minimalnych do
                startu i lądowania ustalonych dla pilota,
                statku powietrznego i lotniska.
                "

                ---------------------------------
                Podejście, to jest fragment lotu jakby nie było.

                Z regulaminu lotów:

                Warunki minimalne – sa to minimalne wartości widzialności, wysokości podstawy chmur oraz maksymalna dopuszczalna wartość wektora wiatru, przy których może się odbyć się start lub lądowanie statku powietrznego.

                Jeżeli dwa niezależnie źródła podają ci, że warunki są DUŻO poniżej minimów (co innego gdyby były na granicy), a prawie przed samym zniżaniem, że jeszcze się pogorszyły (Arek teraz widać 200), to się nie robi podejścia do lądowania W TYM CZASIE.

                > Podawałam. Nie umiesz czytać?

                Prosiłem o przepis, który zwalnia pilotów z przestrzegania rodzimego Regulaminu Lotów, coś w stylu:

                "W przypadku gdyby pilotów zagranicznych statków powietrznych obowiązywał jakiś zakaz wykonywania czynności niebezpiecznych czy latania w warunkach niebezpiecznych, to po w locie w obszar powietrzny Federacji Rosyjskiej mogą się czuć oni zwolnieni z jego ograniczającego działania do rozbicia maszyny włącznie"

                bo to, że nie zakazuje się idiotycznych działań, nie jest równoznaczne z przyzwoleniem na nie. W samolocie nie ma napisów pod oknami "Nie otwierać, nie wychylać się, nie pluć za okno" itp. a jednak nikt (z małymi wyjątkami ;) nie otwiera okien w czasie lotu, nie wychyla się ani nie pluje przez nie (w tym także dotyczy, to okienek w kabinie pilotów, które są dużo łatwiejsze do otwierani niż te w części pasażerskiej ;))))


                > > 4. Polecenia czy braki zakazów od osób trzecich NIE ZWALNIAJĄ OD MYŚLENIA
                > ani przestrzegania przepisów nieustanowionych przez nich.

                > Dyskusyjne. Prokuratura np. nie podziela tego śmiałego twierdzenia.

                I dzięki temu, będziemy mieli kolejne krwawe tematy do omawiania na forach:

                Ave Prokuratura, dzięki niej nie zginą fora !!!!!

                Idioci wszystkich krajów łączcie się, a gdybyście nie wiedzieli to podawane kawa i herbata są jednak gorące i mogą was poparzyć szczególnie jak odejdziecie od kierownicy w czasie jazdy !!! ;))))

                > > > Taki Regulamin...
                > Twierdzisz, że ja go pisałam? Zbytek łaski :)

                Nie, ty go tylko interpretujesz w sposób groźny dla otoczenia (widać nie wystarczy 96 pokiereszowanych i zmieszanych z błotem trupów, bez rączek, nóżek i główek, by nie szukać pokrętnych wytłumaczeń, że jak coś nie jest zabronione, to jest dozwolone, szczególnie, że tu przepisy NIE DOZWALAŁY, a finał lotu tylko to potwierdził) :(((
                • indeed4 A co mówi regulamin lotniska w Smoleńsku? 09.07.12, 13:41
                  Jeślii jesteś świetnie obeznany z regulaminami, to ten też musisz znać.

                  No dalej. Wydal z siebie swoją tradycyjną myślową sraczkę i kolejnego kilometrowego tasiemca - tym razem na temat przepisów obowiązujących obsługę lotniska w Smoleńsku.

                  Czekamy.
                    • indeed4 Poznamy regulaminy obowiązujące kontrolerów 09.07.12, 15:52
                      to porozmawiamy.

                      Co tak skromnie - wziąłeś stoperan i skończyła się sraczka? Ciekawe, że jak mowa o rosyjskich kontrolerach MAK-owskie przygłupy błyskawicznie dostają zatwardzenia.

                      Dawaj - czekamy na szczegółowe, kilometrowe wydzieliny genialnego lotniczego eksperta z pełną treścią regulaminów obowiazujących obsługę lotniska.
                • state.of.independence Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 21:26
                  absurdello napisał:


                  > O ile wiem jest coś takiego co się nazywa zdrowy rozsądek.

                  Nie każdemu Bozia dała, nie każdemu...


                  > > (1200m widoczności na pasie przy tym wyposażeniu nawigacyj
                  > > nym lotniska) oraz informację wprost, że "WRUNKÓW DO PRZYJĘCIA NIE MA"
                  > >
                  > > Nadal nie ma tu zakazu lądowania.
                  >
                  > Jest, w przepisach:


                  A co Ty będziesz przepisy tłumaczył? Są takie panie, które słysząc od męża "warunków na dzieci w tej chwili nie ma" i tak czym prędzej zachodzą w ciążę, bo przecież zakazu ciąży nie było :-)))

                  A tak serio - jeśli wieża mówi, że warunków do przyjęcia nie ma, to znaczy, że nie ma. Nie rozumiem, gdzie tu się można dopatrywać drugiego dna? Nie ma, to nie ląduję i nie ryzykuję skręcenia karku. Przykładowo, jak w kinie mówią, że biletów na seans już nie ma, to przecież nikt normalny nie wpycha się na salę i albo kupuje na następny, albo całkiem rezygnuje.
                • jola161 Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 21:30
                  absurdello napisał:

                  > > A ty takim skończonym chamem?
                  > Oczywiście, a nie widać ?
                  Widać.
                  > > Nie umiesz czytać?
                  > A ja się pytam jeszcze raz czy jak przy pustym basenie nie jest napisane by do
                  > niego nie skakać, to ty jednak będziesz sprawdzać czy aby się nie da ?

                  Porównanie byłoby adekwatne, gdyby zamierzali lądować na zaoranym polu, nie na lotnisku. Zresztą nie lądowali - robili podejście we mgle, to istotna różnica.

                  > Tak samo instrukcja TAWS-a mówi wyraźnie, ŻE WSZYSTKIE ALARMY SĄ WAŻNE I KAŻDY
                  > TRZEBA ROZPATRZYĆ, a słyszysz na nagraniach jakikolwiek komentarz do PULL UP po
                  > wtórzonego ponad 15 razy na wysokości poniżej 100m ???

                  Darłoby się nawet, gdyby lądowali w idealnych warunkach meteo.

                  > Instrukcja TAWS-a też wyraźnie mówi, że jak pilot słyszy PULL UP, to ma s p i e
                  > p r z a ć w górę, do ustania alarmu i nie ma tam rozróżnienia czy jest mgła, n
                  > oc, dzień czy późna jesień, MA S P I E P R Z A Ć W GÓRĘ.

                  Bzdura - j.w.

                  Co do przepisów - podałam przepis stosowalności RL-2006: RP, a poza granicami, jeśli nie ma sprzeczności z obcymi. Ruskie nie zabraniają lądować we mgle (inaczej niż §48), to §48 nie ma zastosowania - liczy się widzimisię Ruskich, a nie §48.

                  > > > > Taki Regulamin...
                  > > Twierdzisz, że ja go pisałam? Zbytek łaski :)
                  >
                  > Nie, ty go tylko interpretujesz w sposób groźny dla otoczenia.

                  Od interpretacji jest prokuratura, a ta załodze JAK-a zarzutów nie postawiła, choć lądowali w tych samych warunkach. Więc skoro ci, po długim śledztwie, w opinii prokuratury nie złamali przepisów, to piloci Tupolewa tak samo nie złamali przepisów.
                  • absurdello Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 22:40
                    > Widać.

                    No to już sobie wyjaśniliśmy ;))

                    Ad. basen:

                    > Porównanie byłoby adekwatne, gdyby zamierzali lądować na zaoranym polu, nie na
                    > lotnisku. Zresztą nie lądowali - robili podejście we mgle, to istotna różnica.

                    Podejście się robi do wysokości decyzyjnej mierzonej ciśnieniowo, a nie do wysokości poniżej 20m mierzonej jakkolwiek.

                    Porównanie jest adekwatne, bo dla takiego TAWS-a, tam było "zaorane pole" ponieważ nie miał on i TAWSY nie mają nadal tego lotniska na swojej mapie cyfrowej.

                    Podchodzenie do takiego lotniska we mgle po stromej ścieżce jest równoważne skakaniu na bańkę (pustą) do pustego basenu.

                    > Darłoby się nawet, gdyby lądowali w idealnych warunkach meteo.

                    Nie szkodzi, tyle, że jak masz widoczność, to możesz skontrolować dlaczego się drze i czy słusznie, a a tu niestety zlekceważono alarmy (niezgodnie z instrukcją TAWS-a) nie mając możliwości weryfikacji przyczyn jego darcia się ...:(((

                    > Bzdura - j.w.

                    Przeczytaj instrukcję od TAWS-a (jakiegokolwiek producenta: Honeywell, Garmin, Sandel, UASC) wszyscy piszą to samo PULL UP - s p i e p r z a j w górę, a ci co tego nie robią, szczególnie we mgle zasilają statystyki rozmazańców naziemnych :((

                    > Co do przepisów - podałam przepis stosowalności RL-2006: RP, a poza granicami,
                    > jeśli nie ma sprzeczności z obcymi. Ruskie nie zabraniają lądować we mgle (inac
                    > zej niż §48), to §48 nie ma zastosowania - liczy się widzimisię Ruskich, a nie
                    > §48.

                    Nie, w temacie bezpieczeństwa obowiązują, podobnie jak w minimach, najwęższe ograniczenia. Nikt nie może ci zezwolić na no. dotykanie gołych przewodów pod napięciem, bo u niego są inne przepisy - fizyka wszędzie jest ta sama.

                    Poszukaj w tym wątku, przetłumaczyłem kawałek tych przepisów, tam jest napisane, że jeżeli pilot chce to może lądować ale to zwalnia dyspozytora od odpowiedzialności a przenosi ją na kapitana samolotu.

                    A także napisano, że zgoda na lądowanie nie jest przymusem jego wykonania !!!!

                    A w tym przypadku nawet nie było zgody na lądowanie czyli zejście poniżej decyzyjnej.

                    > Od interpretacji jest prokuratura, a ta załodze JAK-a zarzutów nie po
                    > stawiła
                    , choć lądowali w tych samych warunkach. Więc skoro ci, po długim śl
                    > edztwie, w opinii prokuratury nie złamali przepisów, to piloci Tupolewa tak
                    > samo nie złamali przepisów
                    .

                    Bo sprawę zatuszowano fałszując lekko. W uniewinnieniu podanym do pracy podano co innego, a co innego jest w zeznaniach wysłanych do Rosji w uwagach polskich do raportu MAK (bodajże strona 72 u dołu).
                    • indeed4 Dokładnie, pachołku Putina. 09.07.12, 22:54
                      > Podchodzenie do takiego lotniska we mgle po stromej ścieżce jest równoważne skakaniu na bańkę (pustą) do pustego basenu

                      I dlatego kontroler ze względów bezpieczeństwa nie powinien do tego dopuścić - tak jak mówią przepisy.

                      "Rosjanie grają ścieżką. Oni podnieśli ją do 3 stopni i 10 minut, żeby chronić kontrolerów.
                      Trzymając się twardo wojskowych procedur, kontroler powinien był wysłać samolot znacznie wcześniej na drugi krąg, bo maszyna ewidentnie wychodziła poza ścieżkę.

                      - Dlaczego zatem Ryżenko raz po raz mówił o tym, że samolot jest "na kursie i ścieżce"?

                      Robił to, bo taka była procedura. Musiał podawać informacje odczytane z ekranu radaru, do momentu, aż załoga sprowadzanego samolotu poinformuje go, że widzi pas.
                      Sądzimy, że informował załogę Tu-154 przede wszystkim po to, żeby jego słowa zostały zarejestrowane przez magnetofon na wieży. Gdyby powiedział załodze, że samolot nie jest na ścieżce i że znajduje się poza dopuszczalnym korytarzem schodzenia ( a ewidentnie był poza nim ) to zgodnie z obowiązującymi przepisami musiałby natychmiast przerwać podejście i skierować tupolewa na drugi krąg."

                      "Ostatni Lot" J. Osiecki, T. Białoszewski, R. Latkowski.

                      • indeed4 144 tysiące błędów personelu lotniczego w Rosji 09.07.12, 22:58
                        W ubiegłym roku personel lotniczy w Rosji dopuścił się aż 144 tysięcy błędów i naruszeń bezpieczeństwa w ruchu powietrznym. Według agencji RIA Novosti - wszczęto 22 tysiące postępowań w stosunku do osób i instytucji, które złamały zasady bezpieczeństwa.

                        Od ponad 2 lat rosyjskie lotnictwo cywilne ma poważne kłopoty związane ze stanem technicznym samolotów. Zdaniem ekspertów dochodzą do tego zaniedbania w wyszkoleniu personelu latającego i obsługi naziemnej.

                        wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,144-tysiecy-bledow-personelu-lotniczego-w-Rosji,wid,14456526,wiadomosc.html

                        Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania?
                      • absurdello No właśnie niedokładnie tak ... 10.07.12, 17:44
                        Oni robili podejście nieprecyzyjne, a jak można przeczytać tu:

                        Procedury podejścia wg wskazań przyrządów

                        Uwaga 1: podejście nieprecyzyjne różni się od podejścia precyzyjnego tym, iż informacje ścieżki zniżania nie są przez załogę statku powietrznego wykorzystywane.

                        czyli oni teoretycznie oni mogli podchodzić inaczej niż jest w karcie i w obu lotach, 7 i 10 podchodzili inaczej niż jest w karcie. Tyle, że kontroler na ziemi nie zakładał, że oni nie wyrównają na 100m ciśnieniowych tylko będą szukać "szczęścia" niżej, szczególnie, że potwierdzili polecenie "od 100m być gotowym do odejścia".

                        > "Rosjanie grają ścieżką. Oni podnieśli ją do 3 stopni i 10 minut, żeby chronić
                        > kontrolerów.

                        Wg mnie ta wartość ścieżki to wynikła z miejsca gdzie piloci przelecieli nad DRL i położenia radaru. Radar stoi w połowie pasa (1250m od progu) czyli gdy oni przelatywali 420m nad DRL, to radar ich widział pod kątem:

                        α = arc tg (dy/dx) = arc tg (420m/(6250m+1250m)) = 3,20° -> 3° 12'

                        Ponieważ oni identycznie przelecieli ~ 400m nad DRL lecąc 7 kwietnia, to Ryżenko, który zdaje się sprowadzał nasz samolot także 7 kwietnia, mógł błędnie założyć, że oni będą schodzić tak samo jak 7 kwietnia i stąd się wzięła ta zawyżona wartość ścieżki.

                        Poza tym radar stojąc dalej od progu widzi samolot pod mniejszym kątem niż on w rzeczywistości leci.
                        Samolot lecąc 7 kwietnia leciał po linii przechodzącej przez punkty (6250, 400) i (0, 15) czyli celował bezpośrednio nad próg pasa, bo miał pełną widoczność. Te punkty dają ścieżkę schodzenia o kącie nachylenia:

                        α = arc tg (dy/dx) = arc tg ((400m-15m)/6250m)=3,5°

                        Lecąc 10 kwietnia nie mogli tak lecieć, bo musieli najpierw zobaczyć jakiekolwiek punkty orientacyjne na ziemi i mieć czas ustawić wg nich samolot na osi pasa, a z tego wynika, że musieli zejść pod większym kątem by wypracować sobie zapas odległości na manewry i szukanie APM-ów. Poza tym, ze względu na, widoczność z kabiny i lot (planowany) pod chmurami optymalniej by było gdyby w locie poziomym zobaczyli te reflektory przed sobą i z jakimś zapasem czasu czyli musieli zejść pod domniemaną oś reflektorów (je ustawiono pod kątem 3 stopni).
                        Jak się to wszystko narysuje w skali, doda zarys terenu, to widać co oni chcieli zrobić i dlaczego pod takim a nie innym kątem.
                        Ich ścieżka lotu, z dokładnością do 30m, pokrywa się z linią przechodzącą przez punkty (6250m, 420m) i (2000m,50m). Te 50m wynikło z informacji gdzie można się spodziewać widoczności pod chmurami (informacja z Jaka) a te 2000m z miejsca gdzie jest opadające zbocze jaru, które dawało im przestrzeń od dołu (dokąd opadało).

                        α = arc tg ((420m-50m)/(6250m-2000m)) = 4,98° ~ 5°

                        co więcej przy prędkości podejścia 80m/s (78m/s + 2m/s wiatr) to daje wymaganą prędkość zniżania:

                        V=Vgs * tg(-5°) = 80m/s * -0.0875= -7m/s

                        czyli mniej więcej taką prędkość jaką mieli (średnia z TAWS-ów 34 do 37 wynosi 7.3m/s)

                        Na końcu trochę musieli zwiększyć, bo prędkość pozioma wzrosła z powodu nie uwzględnienia dodatkowego "napędu" od siły ciężkości (m*g*sin(5°)), przez który automat ciągu wyszedł poza zakres regulacji w dół i przestał stabilizować prędkość, przez co wzrosła ona ponad te planowane 80m/s, ale nawet mimo tego
                        Alarm TAWS37 były w punkcie (1930m, 58m) czyli dolecieli prawie idealnie jak planowali.

                        Niestety z powodu przekłamania informacji z Jaka (głuchy telefon w wykonaniu 2 pilota) na 50m nie było widoczności, więc polecieli dalej opierając się na tym, że są w bezpiecznej odległości 100m od ziemi pokazywanej przez radiowysokościomierz i tak lecieli czekając aż RW ruszy znów w dół, bo to oznaczało, że zbocze się skończyło.

                        Tyle, że nie uwzględnili jednego, że zbocze się nie skończyło płaszczyzną, tylko przeszło w drugie zbocze powodujące, że teren ich zaczął gonić od dołu, a oni nie byli tego świadomi.

                        Zbocze opadające - teren opada na odcinku 2250m do 1700m z wysokości 240m do 202m n.p.m
                        Zbocze wznoszące - teren podnosi się na odcinku 1700m do 750m od wysokości 202m do 253m n.p.m czyli prawie do poziomu progu pasa.

                        Czyli najpierw 38m spadku gdy samolot był jeszcze wysoko, a potem "podżarcie" 50m przestrzeni życiowej przez wznoszący się teren, gdy samolot był dużo niżej, a jedynym przyrządem w kokpicie, który to pokazywał i to w sposób nie wprost a tylko przez zmianę prędkości opadania wskazówki był radiowysokościomierz. Niestety ani nawigator ani 2 pilot tam wcześniej nie byli i nie mieli żadnego "wzorca" zachowania się przyrządów nad tym terenem w oczach. Jak wyłapali, że coś jest nie tak, to już było za późno.
                        Oni się nadziali na brzozę prawie na końcu zagłębienia.

                        > Trzymając się twardo wojskowych procedur, kontroler powinien był wysłać samolot
                        > znacznie wcześniej na drugi krąg, bo maszyna ewidentnie wychodziła poza ścieżkę.
                        >

                        To jest takie chciejstwo powypadkowe i zwalanie na kontrolera, że pilot źle leciał.

                        Po pierwsze trzeba zadać pytanie o jaką ścieżkę chodzi, bo przecież nie o tą z karty, ponieważ nie da się zniżać pod kątem 2.67° przechodząc 420m nad DRL i chcąc trafić w lotnisko.

                        Ścieżka z karty to linia prosta przechodząca przez punkty:

                        (10400m,500m) - miejsce wejścia na ścieżkę
                        i
                        (0, 15m) - miejsce przelotu nad progiem pasa

                        Dla mnie w tych stwierdzeniach, jest serwowane kłamstwo, że oni niby nie wiedzą co piloci chcieli zrobić, jak lecieli i o czym mówił Ryżenko.

                        Przecież załoga Tu154m dobrze wiedziała, że nie leci po ścieżce z karty, a nawet nie skomentowała, że radarowiec ich widzi na ścieżce, po której nie lecą czyli, że informacja "na ścieżce" oznaczała, że zniżają się równomiernie (po prostej), a nie że lecą po ścieżce z karty.
                        Wystarczy sobie narysować te wszystkie ścieżki i widać o co chodzi.

                        Już bardziej bym się czepił informacji, że podawał, że są "na kursie" choć szli równolegle do niego tyle, że z drugiej strony załoga miała wyświetlane to odchylenie na ekranie FMS-a, a sądząc z zapisu wciskanych klawiszy, to nawigator zaglądał na stronę nawigacyjną gdzie wyświetlany jest parametr xtk (odchylenie boczne od linii łączącej dwa zadane punkty nawigacyjne). Nawet na samej końcówce lotu to odchylenie było podawane prawidłowo (sprawdziłem to nakładając to co było w FMS na teren).


                    • jola161 Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 09.07.12, 23:52
                      absurdello napisał:
                      > Podejście się robi do wysokości decyzyjnej mierzonej ciśnieniowo,
                      > a nie do wysokości poniżej 20m mierzonej jakkolwiek.

                      Przerwali podejście, ale guzik nie zadziałał i stracili kilka sekund.

                      > Porównanie jest adekwatne, bo dla takiego TAWS-a, tam było "zaorane pole" ponie
                      > waż nie miał on i TAWSY nie mają nadal tego lotniska na swojej mapie cyfrowej.

                      Brak mapy TAWS to powód do nielądowania? Przecież to absurd.

                      > Podchodzenie do takiego lotniska we mgle po stromej ścieżce jest równoważne
                      > skakaniu na bańkę (pustą) do pustego basenu.

                      Nie bardzo - tylko do rozbiegu, skok został przerwany, ale technika nie zadziałała.

                      > > Darłoby się nawet, gdyby lądowali w idealnych warunkach meteo.
                      >
                      > Nie szkodzi, tyle, że jak masz widoczność, to możesz skontrolować dlaczego się
                      > drze i czy słusznie, a a tu niestety zlekceważono alarmy (niezgodnie z instrukc
                      > ją TAWS-a) nie mając możliwości weryfikacji przyczyn jego darcia się ...:(((

                      Darło się, bo nie miało map. I liczono się z takim zachowaniem się TAWS.

                      > Przeczytaj instrukcję od TAWS-a (jakiegokolwiek producenta: Honeywell, Garmin,
                      > Sandel, UASC) wszyscy piszą to samo PULL UP - s p i e p r z a j w górę, a ci c
                      > o tego nie robią, szczególnie we mgle zasilają statystyki rozmazańców naziemnyc
                      > h :((

                      Jeśli masz mapy - w przeciwnym razie korzystaj z innych pomocy. Inaczej nie można by wylądować na żadnym lotnisku, dla którego nie ma map TAWS - chyba przyznasz, że to absurd.

                      > > Co do przepisów - podałam przepis stosowalności RL-2006: RP, a poza grani
                      > cami,
                      > > jeśli nie ma sprzeczności z obcymi. Ruskie nie zabraniają lądować we mgle
                      > (inac
                      > > zej niż §48), to §48 nie ma zastosowania - liczy się widzimisię Ruskich,
                      > a nie
                      > > §48.
                      >
                      > Nie, w temacie bezpieczeństwa obowiązują, podobnie jak w minimach, najwęższe og
                      > raniczenia. Nikt nie może ci zezwolić na no. dotykanie gołych przewodów pod nap
                      > ięciem, bo u niego są inne przepisy - fizyka wszędzie jest ta sama.

                      Fizyka jest wszędzie ta sama - przepisy i prawo nie. Znów nieadekwatny przykład. Przepisy §48 nie były wiążące poza RP i piloci ich nie złamali. Tak stwierdziła prokuratura.

                      > Poszukaj w tym wątku, przetłumaczyłem kawałek tych przepisów, tam jest
                      > napisane, że jeżeli pilot chce to może lądować ale to zwalnia dyspozytora
                      > od odpowiedzialności a przenosi ją na kapitana samolotu.

                      Powątpiewam.
                      • absurdello Re: Regulamin czy chamstwo - co ważniejsze? 10.07.12, 19:23
                        > Przerwali podejście, ale guzik nie zadziałał i stracili kilka sekund.

                        Rozumiem, że elitarni piloci, to śliiiiimaaaaaakiiiiiii niiiim doooooszłoooo doooo niiiichhhh, żeeee miiinęeeeeliiiii wyyyyyyyssoooookooość deeeeeccyyyyyyzyyyyyjnąaaa, toooo aaaażżżż dzieeeeewwięećccc seeeekuuunddd miineeeło ?????

                        10:40:41,3 __2pilot lub generał___100 metrów <-
                        • jola161 Re: Od bicia konia mądrzejszy nie będziesz 11.07.12, 04:45
                          - postanowił absurdello i dalej pisał w te słowa:

                          > Rozumiem, że elitarni piloci, to śliiiiimaaaaaakiiiiiii niiiim doooooszłoooo do
                          > ooo niiiichhhh, żeeee miiinęeeeeliiiii wyyyyyyyssoooookooość deeeeeccyyyyyyzyyy
                          > yyjnąaaa, toooo aaaażżżż dzieeeeewwięećccc seeeekuuunddd miineeeło ?????

                          No i nie dałeś rady ;)

                          > 10:40:41,3 __2pilot lub generał___100 metrów <-
                          • aspirex Re: Od bicia konia mądrzejszy nie będziesz 11.07.12, 09:34
                            jola161 napisała:

                            "Olali i lecieli na przyrządach - to wojsko, nie lot turystyczny."

                            Szanowna jolu161,
                            Wojskowy pilot może olewać, gdy dostał rozkaz i wykonuje zadanie bojowe, np. zrzucić bomby czy odpalić pociski na wyznaczony cel. W takiej sytuacji pilot świadomie naraża własne życie, aby tylko wykonać rozkaz.

                            Wojskowy pilot nie może olewać, gdy wiezie pasażerów, bo zaryzykuje nie tylko własnym życiem, ale też życiem pasażerów. Najważniejszym priorytetem jest bezpieczny lot i bezpieczne lądowanie z unikaniem ryzyka, po to wymyślono wszystkie regulaminy i procedury. Jeżeli lądowanie na lotnisku docelowym jest ryzykowne, to pilot musi odlecieć na lotnisko zapasowe albo wrócić na to lotnisko, z którego wystartował. W takiej sytuacji żaden regulamin nie nakazuje pilotowi: przestań myśleć, zlekceważ niebezpieczeństwo.
                            • absurdello c.d. 11.07.12, 22:34
                              > Ty, słuchaj no, skoro o tym mowa: gdzie się podziało to wstrząsające zdanie Protasiuka
                              > odsłuchane z taśmy i rozpowszechnia ne na całą Polskę przez TVN24: "Jak nie wyląduję,
                              > to mnie zabije!"? Wyparowało z nagrania w międzyczasie? No co, było czy nie było?!

                              Trudno powiedzieć skoro nie mamy dostępu do całego nagrania dźwiękowego.

                              Ja już sobie dawno odpuściłem informacje medialne (z dowolnego kierunku), bo tu już było tyle różnych kaczek dziennikarskich w tej sprawie, że wolę polegać na własnych uszach i czytaniu dokumentacji niż na tych wszystkich, przeważnie anonimowych, ekspertach, o których nawet nie wiadomo czy nie są tylko tworem bujnej wyobraźni dziennikarzy, którzy nie żyją z rzetelności informacji tylko ilości opublikowanych informacji. Nikt nie płaci przecież za jakość tylko za to ilu czytelników dana informacja przyciągnie, bo to się przekłada na wpływy z reklamy, na zainteresowanie reklamodawców daną gazetą czy kanałem medialnym.

                              To tylko słuchacze, widzowie i czytelnicy żyją w błogim przeświadczeniu, że dziennikarz to nic innego nie ma na celu jak tylko dostarczyć wymienionym doskonałej, rzetelnej i dopieszczonej w szczegółach informacji na każdy możliwy temat. :(( a w rzeczywistości to dziennikarz też ma rachunki do płacenia, doba ma 24h, spać też czasami trzeba, a materiał ma dostarczyć na wczoraj, do tego często z tematyki, którą tylko zna ze słyszenia. Obecnie dziennikarstwo poszło w ilość (bo z tego jest forsa) kosztem jakości (a kto to sprawdzi, w razie czego się sprostuje czego i tak pewnie nikt nie przeczyta w tym oceanie bezużytecznych informacji, a najważniejsze by wyprzedzić inne redakcje w podaniu newsa, bo reklamodawcy ... i kółeczko się zamyka.

                              Obawiam się, że jakby się dokładnie posprawdzało wszystkie doniesienia za zgodność ze źródłem, to by się pewnie okazało, że 50% doniesień prasowych czy medialnych i więcej w tej sprawie jest wyssane z palca ewentualnie jest przekłamaniem w tłumaczeniu słów technicznych ewentualnie wynikiem kreatywnego montażu, bo komuś się coś ładnie komponowało wizualnie, a mniejsza o sens całości.

                              I to dotyczy wszystkich mediów a nie określonej opcji.
                              Do tego jeszcze dochodzi to cedzenie informacji, bo to tajne a tamto poufne ale w tajemnicy powiemy, że padło słowo "xxxxx" i dziennikarz robi z jednego słowa historię oblekając go w inne wedle własnego uznania, poglądu na sprawę, poglądów politycznych itp :((

                              > Olali i lecieli na przyrządach - to wojsko, nie lot turystyczny.

                              Instrukcja TAWS-a nie rozróżnia lotu wojskowego od turystycznego ;)))

                              Po prostu znali urządzenie po łebkach, dobrze wiedzieli jak je czasowo ogłupić tym przestawieniem ciśnienia, a jednocześnie zgubili gdzieś niuanse sygnalizacji i przyczyn alarmów "dla ułatwienia" (dla mnie to brak wyobraźni producenta) identycznych dla różnych przyczyn, co nie pozwala pilotowi w locie określić co mu zagraża, na zasadzie spier... w podskokach ale nie wiadomo z jakiej przyczyny. Tak to jest jak producent myśli, że przewidział wszystkie możliwe sytuacje i traktuje użytkownika jak idiotę, to prowadzi przeważnie do lekceważenia przepisów czy ostrzeżeń nie zawsze adekwatnych do sytuacji (rzeczywiście lub pozornie).

                              Z doświadczenia serwisowego wiem, że jakby się producent nie starał i nie wymyślał oraz przewidywał, to użytkownik i tak znajdzie metodę by obejść zabezpieczenia i zrobić coś czego nawet w pijanym widzie się nie wymyśli oraz zrobi to dużo niższym nakładem kosztów niż producent włożył w opracowanie idiotoodpornego urządzenia ;)))

                              A swoją drogą, to rozregulowanie ciśnienia odniesienia też może wskazywać na drugiego pilota jako robiącego podejście, bo to było by już zupełnym idiotyzmem kapitana rozregulowywać sobie najlepiej widoczny wysokościomierz elektroniczny przy locie w takich warunkach.

                              > No przeczytaj i zacytuj to miejsce w instruktażu! Po rosyjsku poproszę!!

                              Co konkretnie ?

                              • jola161 Re: c.d. 15.07.12, 13:06
                                absurdello napisał:

                                > > TVN24: "Jak nie wyląduję, to mnie zabije!"?
                                > > Wyparowało z nagrania w międzyczasie? No co, było czy nie było?!
                                >
                                > Trudno powiedzieć skoro nie mamy dostępu do całego nagrania dźwiękowego.

                                To jakim prawem masz tak pewne zdanie o podejściu opierając się na stenogramach? Skąd pewność, że nie oszukują i nie podlegasz manipulacji? Gdzie rozkaz Protasiuka "Odchodzimy!"? Podczas podchodzenia przez 9 sekund ani słowa, tak? Powtarzam: robią z ciebie wała!

                                > > Olali i lecieli na przyrządach - to wojsko, nie lot turystyczny.
                                >
                                > Instrukcja TAWS-a nie rozróżnia lotu wojskowego od turystycznego ;)))

                                Instrukcja nie, użytkownik tak :)
                                To może prościej: czemu w TAWS nie było map Smoleńska?

                                > A swoją drogą, to rozregulowanie ciśnienia odniesienia też może wskazywać na dr
                                > ugiego pilota jako robiącego podejście, bo to było by już zupełnym idiotyzmem k
                                > apitana rozregulowywać sobie najlepiej widoczny wysokościomierz elektroniczny p
                                > rzy locie w takich warunkach.

                                Moim skromnym zdaniem Protasiuk doskonale przygotował się do tego podejścia, jak tylko się dowiedział, że leci - wiedział o jarze, znakach, latarniach, oświetleniu, ukształtowaniu terenu, drzewach i przewodach wysokiego napięcia, bo takie są obowiązki każdego pilota przed wylotem. Wmawianie nam, że nie znał topografii lub był idiotą, to było i jest kłamstwo! Kontrolował przyrządy, czy wszystko przebiega wg z góry ustalonego planu wypatrując pasa. Nie spodziewał się, że Ruscy okłamią go co do odległości od lotniska i doszło do tragedii - taka jest boleśnie prosta prawda.

                                > > No przeczytaj i zacytuj to miejsce w instruktażu! Po rosyjsku poproszę!!
                                >
                                > Co konkretnie ?
                                >
                                To, o czym pisałeś w kontekście procedury uchod, jeśli dobrze pamiętam: "Kobieto przeczytaj instrukcję pilotażu tego modelu, tam nie ma miejsca na niedopowiedzenia. Na wszelkie awarie są procedury postępowania mające pomóc załodze możliwie szybko rozwiązać kryzys" I miałeś jeszcze podać ten fragment, który nakazuje 3,6 m/s prędkości schodzenia. Bo ja znalazłam tylko przykład przeliczeniowy. Nigdzie nie ma mowy, że 3,6 to jest prędkość maksymalna, minimalna czy zalecana. Ale może przeoczyłam, więc podaj to miejsce w oryginale.
                                • absurdello Re: ............. 16.07.12, 19:51
                                  > To jakim prawem masz tak pewne zdanie o podejściu opierając się na stenogramach
                                  > ? Skąd pewność, że nie oszukują i nie podlegasz manipulacji?

                                  Takim samym jak inni uważają, że to był zamach, na podstawie tych samych zapisów.
                                  Poza tym w zdaniu "o całym nagraniu" miałem na myśli całość zarejestrowaną, bo mamy dźwiękowo znamy tylko końcówkę, a reszta to tylko zapisy tekstowe. Nie mamy też czystych nagrań z kanałów 1 i 2 gdzie były nagrywane rozmowy radiowe, interkom i alarmy.
                                  Mamy tylko miks trzech kanałów, robiony w różnych proporcjach więc nie możemy sprawdzić czy jakieś dodatkowe teksty nie utrwaliły się na pozostałych kanałach, a są nieczytelne na kanale z mikrofonów w kokpicie (kanał 3 rejestratora).
                                  Tym nie mniej komunikaty dotyczące zbyt niskiego zejścia nagrały się czytelnie (odczyty nawigatora i momenty komend).

                                  > Gdzie rozkaz Protasiuka "Odchodzimy!"?

                                  Wg mnie tam go nie ma, za to jest nawigator bawiący się w gierki słowne (dopiero jak się zwolni nagranie, to to słychać).

                                  > Podczas podchodzenia przez 9 sekund ani słowa, tak? Powtarzam: robią z ciebie wała!

                                  A co mieli mówić, że przepisy łamią ? Poza tym mówią tylko to co jest niezbędne do lotu w tym miejscu co lecieli.

                                  > To może prościej: czemu w TAWS nie było map Smoleńska?

                                  Spytaj się firmy UASC ale pewnie dlatego, że:

                                  a) to było lotnisko wojskowe, ogólnie poza systemem lotnisk gdzie latają samoloty pasażerskie
                                  b) było od jesieni 2009 nieczynne

                                  w każdym razie sam producent TAWS-a nie oferuje tegolotniska w mapach cyfrowych.

                                  > Moim skromnym zdaniem Protasiuk doskonale przygotował się do tego podejścia, ja
                                  > k tylko się dowiedział, że leci - wiedział o jarze,

                                  Ja jestem przekonany, że on tylko wyłapał, że tam jest obniżenie terenu a nie wąwóz czyli, że jest coś takiego

                                  __
                                  ....\
                                  .....\_________________________ Lotnisko

                                  A było coś takiego

                                  ............._____ Lotnisko rzeczywiste
                                  ............/
                                  __......./
                                  ....\..../
                                  .....\_/_______ Lotnisko domniemane

                                  Jeżeli robili podejście mając w wyobraźni taką wizję terenu jak ta pierwsza, to mogli się
                                  zupełnie nieświadomie władować w kurs kolizyjny ze zboczem

                                  > znakach, latarniach, oświetleniu,

                                  Tyle, że tego przez mgłę nie mogli widzieć na 100m więc musieli zejść niżej, tam gdzie się jakoby mgła kończyła

                                  > ukształtowaniu terenu, drzewach i przewodach wysokiego napięcia, bo taki
                                  > e są obowiązki każdego pilota przed wylotem.

                                  Przesadzasz, tego nikt nie rozpatruje, bo normalnie się leci dużo wyżej, nie wiem nawet czy mieli tak dokładne mapy terenu.

                                  Wysokości normalnej ścieżki możesz sobie policzyć z wzoru:

                                  H(x)=x*tg(2.67)+15m

                                  x - odległość od progu w metrach (od 0 do 10400m).

                                  Gdyby lecieli ścieżką z karty, to mieli by bezpieczny zapas powietrza pomiędzy samolotem i czubkami drzew nawet jeżeli nie lecieli dokładnie w osi pasa.

                                  Przy linii powinni być 50m licząc od poziomu pasa, przy brzozie gdzieś 55 m nad lotniskiem czyli jakieś 60 nad terenem.

                                  > Wmawianie nam, że nie znał topografii

                                  A skąd ją miał znać ? Na karcie podejścia tego nie ma, bo ona zakłada podchodzenie wg wysokości ciśnieniowej i po ścieżce 2.67.

                                  Poza tym tam jest taki złośliwy układ terenu i jego zadrzewienia, że patrząc za okno możesz ulec złudzeniu, że tam jest lotnisko w dolince, a do tego jeszcze RW sygnalizuje zawieszeniem tylko to pierwsze zbocze a drugie ma tylko wpływ na szybkość opadania wskazówki a i to zależy od tego na jakiej wysokości wlatujesz nad ten teren. 7 kwietnia wlecieli nad zbocze 75m wyżej (lecieli ścieżką 3.5 stopnia prowadzącą prosto nad próg pasa).

                                  > lub był idiotą, to było i jest kłamstwo!

                                  Z tym bym się spierał, zdrowo myślący ludzie nie eksperymentują we mgle lecąc na pamięć :|
                                  (oczywiście to mogło być chwilowe zidiocenie, wywołane nadmiarem zdarzeń lub poleceniem zwierzchnika - niestety brak kamery w kokpicie odcina nas od "mowy ciała". W końcu gestem też można wydać polecenie, którego mikrofony nie zanotują :|

                                  > Kontrolował przyrządy, czy wszystko przebiega wg z góry ustalonego planu wypatrując
                                  > pasa.

                                  Pasa, to mógł wypatrywać dopiero za szosą (poniżej 600m od progu) a nie szukać go przy BRL (1050m).

                                  Plan być może był dobry choć niezgodny z przepisami ale nie wzięto pod uwagę pogibanego terenu.

                                  Zastanów się logicznie, czy gdyby załoga znała dokładnie zarys terenu, to tak bez słowa by lecieli w zbocze i drzewa, nawet nie napomknąwszy by uważać.

                                  Dla mnie jak słucham końcówki, to oni do momentu przytarcia o drzewa nie wiedzieli, że lecą kursem kolizyjnym z terenem.

                                  > Nie spodziewał się, że Ruscy okłamią go co do odległości od lotniska i doszło do tragedii -
                                  > taka jest boleśnie prosta prawda.

                                  Bolesną prawdą, to jest to, że im FMS podawał poprawnie odległość od środka długości pasa, dwa teksty wyłapano

                                  "i pięć '' tuż przed "8 na kursie i ścieżce"

                                  X5 = 5 * 1852m - 1250m = 8010m (
                                  Xre = 5* 1852m -1095m = 8165m - odległość rzeczywista uwzględniając przesuniecie SK42 do WGS84 +/-92.5m

                                  "cztery" w środku czasu trwania markera DRL (oficjalnie 1250m od progu)

                                  X4 = 4 *1852 - 1250m = 6158m
                                  X4r = 4*1852 - 1095m = 6313m - odległość rzeczywista +/- 92.5m

                                  FMS podaje odległości zaokrąglone do 0.1 Mm.

                                  punkt XUBS wpisany do FMS-a wg współrzędnych SK42 leży 1095m od progu i wg niego FMS podawał odległość samolotu.

                                  Tak, że oni dokładnie wiedzieli gdzie są, a co więcej, to nawet nie wiem czy to zawyżanie przez lotnisko nie było celowe, by pilot miał równe odczyty w milach morskich, bo jak policzyć:

                                  3.0 * 1852m - 1095m = 4 461 m
                                  2.5 * 1852m - 1095m = 3 535 m
                                  2.0 * 1852m - 1095m = 2 609 m

                                  te odległości dziwnie pasują do rzeczywistych odległości w jakich był samolot w momentach podawania komunikatów od 2 do 4 na kursie i ścieżce.

                                  Nie wiem może to tylko przypadek, a może wynik rozmowy Protasiuka z Pliusninem, która podobno miała miejsce 7 kwietnia, może rozmawiali o tym, że jeden ma odczyt w kilometrach od progu a drugi w milach od środka pasa i ustalili jakoś offset wyrównujący.

                                  Tam gdzieś jest w rozmowach z BSKP, że Pliusnin mówi Ryżence by dodawał trochę, może to o to chodziło ?

                                  Co do prędkości 3.6m/s, to, to jest wartość przybliżona, średnia, ona wynika z przyjętych prędkości podejścia i typowych nachyleń ścieżek. Standardowo ścieżki podejścia mają nachylenie ok. 3 stopni. Rosjanie mają typowe ścieżki 2°40'. Ścieżki o tym nachyleniu dają mniej więcej równy gradient opadania ~50m/km co ułatwia kontrolę opadania. Bardziej strome ścieżki są stosowane na lotniskach położonych w rejonach górskich.

                                  Zalecaną minimalna prędkość podejścia dla klap 36° można policzyć z wzoru

                                  Vpod >= 30 * sqrt(m) (km/h)

                                  gdzie m- masa samolotu do lądowania w tonach (60 do 90 ton, zalecane nie przekraczać 80 ton)
                                  W instrukcji samolotu jest tabela podająca prędkości podejścia w funkcji masy do lądowania (w przedziałach co 2 tony)

                                  czyli dla m=78t -> Vpod >= 265km/h

                                  oni dodali do tego 15km/h albo przewidując wiatr (mieli tam jakiś prorokowany przy wylocie) albo możliwość oblodzenia (przejście przez mgłę wychłodzonym samolotem i jeszcze przy ujemnych temperaturach na większych wysokościach)

                                  Czyli po dodaniu 265+15 mamy 280 km/h -> 77.8m/s.

                                  I to jest prędkość względem powietrza (Vias - indicated air speed), z której wynika siła nośna.

                                  Z tego obliczasz przybliżoną wartość prędkości względem terenu (ground speed) dodając składową wiatru wiejącą zgodnie z kursem pasa.

                                  Vgs = Vias + Vwind

                                  Tam im podano z lotniska, że wiatr wieje z kierunku 120° czyli w kierunku 300° (kierunki magnetyczne) w porywach 3 m/s, czyli dla kierunku lądowania 259°, to składowa wiatru wiejąc równolegle do kursu lądowania:

                                  Vwind =Vwind_max*cos(259°-300°)=3m/s*cos(-41°)= 2.26m/s

                                  czyli Vgs=Vias+Vwind=77.77m/s+2.26m/s = 80m/s

                                  i z tego sobie wyliczasz (zakładając, że wiatr się nie zmieni) średnią prędkość zniżania dla danej ścieżki:

                                  V2_67=80m/s * tg(2.67)= 3,73 m/s - ś
                                  • absurdello A tu są linki do instrukcji Tu154m 16.07.12, 20:15
                                    tu jest rozdział o wykonywaniu lotu (na interesuje rozdział 4.6)

                                    Tu154m - Instrukcja użytkowania lotniczego - rozdział 4 - realizacja lotu

                                    Na stronie 96 masz schemat pracy załogi przy wykonywaniu odejścia (w wersji bez nawigatora)

                                    A tu w wersji 4 osobowej

                                    Instrukcja współpracy i technologia pracy członków załogi samolotu Tu154m

                                    Takiej instrukcji nasi niestety nie posiadali, a tu jest rozpisane na 4 głosy co kto i jak.

                                    Skróty:

                                    КВС - kapitan statku powietrznego
                                    2П - 2 pilot
                                    Ш - nawigator
                                    Б/И - inżynier pokładowy

                                    Ponieważ piloci mogą się zamieniać rolami, to używane też jest:

                                    ПАУ - pilot aktualnie pilotujący
                                    ПКУ - pilot aktualnie monitorujący lot

                                    Masz tam opisane odejście ręczne i w automacie.
    • banana_dog Nauka czytania ze zrozumieniem. 08.07.12, 16:33
      Wystarczy tylko uważnie przeczytać punkt 1, ażeby nie wypisywać bzdur.
      Mgła nigdy sama w sobie nie uniemożliwia lotu, startu czy lądowania.
      W mgle się lata, ląduje i startuje.
      Nie niszczy samolotu czy też silników, nie pogarsza osiągów itd.
      Tak więc zgodnie z definicją sama w sobie nie jest niebezpiecznym zjawiskiem pogodowym.
      Staje się zjawiskiem niebezpiecznym tylko w pewnych warunkach i okolicznościach.
      Przepis nie określa tych warunków.
      Dlatego ten jak najbardziej poprawnie sformułowany przepis nie ma zastosowania w odniesieniu do tej katastrofy.
      Komisja stwierdzała tylko stan faktyczny.
      Żaden przepis wojskowy, polski lub rosyjski, czy też cywilny FR nie zabraniał wykonania tego podejścia.
      Komisja zalecała oparcie całej działalności lotnictwa transportowego na przepisach cywilnych,
      gdzie istnieją jasne regulacje dotyczące zasady rozpoczynania i kontynuowania podejść.
      A to, że ktoś nie potrafi zrozumieć tego, co w tekście wytłuszcza, to już zupełnie inna sprawa.
      • indeed4 Doucz się. 08.07.12, 19:05
        a potem pisz.

        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,137227025,137241401,Lektura_dla_wybitnego_lotniczego_eksperta_.html

        Jak czegoś nie rozumiesz, to pytaj.
      • don_eugenio Re: Nauka czytania ze zrozumieniem. 09.07.12, 08:23
        banana_dog napisał:
        > Żaden przepis wojskowy, polski lub rosyjski, czy też cywilny FR nie zabraniał w
        > ykonania tego podejścia.

        i w kółko będziesz klepał te same bzdury o przepisach wojskowych.
        To nie był żaden lot wojskowy.To był lot z 'ludźmi" więc bezpieczeństwo ,bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo.Zero ryzyka.I to powinno być najważniejsze.
        W tych warunkach i przy tym wyposażeniu lotniska nie mieli prawa nawet się zbliżyć do Smoleńska-Północ.Ale niestety ,"parcie"przełożonych było silniejsze.

        > W mgle się lata, ląduje i startuje.
        Do 10.04.2010 paru pilotów było o tym tak samo przekonanych jak i Ty,a nawet jeden generał także.Wszyscy są dziś "ś.p"
        • state.of.independence Re: Nauka czytania ze zrozumieniem. 09.07.12, 11:22
          A lata się we mgle, lata... Upsss, znaczy nad mgłą, na holdingu, jak to kiedyś miałam okazję przez 40-50 minut podziwiać gęste mleko nad Mediolanem. Pomimo wyposażenia lotniska w ILS, pomimo potężnych reflektorów na pasie - i tak na jakiś czas wstrzymano ruch. W efekcie czego porobiły się spore opóźnienia, ale wylądowaliśmy w jednym kawałku.
              • indeed4 No i co tam - jakiś problem? 09.07.12, 15:44
                Pomogę wam - napisałeś komuszy tumanie: przepisy mają obie strony

                forum.gazeta.pl/forum/w,1157,130673925,130688980,Tyle_ze_przepisy_maja_obie_strony.html

                No i prawidłowo. Teraz czas poznać przepisy tej DRUGIEJ strony, czyli kontrolerów rosyjskich i obsługi lotniska.
                • indeed4 Lotnisko powinno być zamknięte - opinia pilotów 09.07.12, 20:04
                  Polecam to szczególnie uwadze wybitnych "bezpartyjnych" ekpertów lotnictwa zawodowego, powołującym się na opinie "wszystkich pilotów" ( kuzyn Wiesiek, wujek Zenek i jeszcze paru komuszych towarzyszy z TPPR)

                  "Według rosyjskich rozmówców dziennikarza Superwizjera wbrew najczęściej powtarzanej opinii to nie polska załoga TU-154 ponosi w głównej mierze odpowiedzialność za doprowadzenie do katastrofy. Wskazywali oni za to, że lotnisko Siewiernyj po prostu nie pozwala na to, aby w fatalnych warunkach atmosferycznych, jakie panowały 10 kwietnia, lądowały na nim takie samoloty, jak polski prezydencki TU-154. Zdaniem rosyjskich pilotów, kontrolerzy ze Smoleńska powinni kategorycznie zakazać lądowania, a nie tylko jak wynika z zapisów z czarnej skrzynki sugerować Polakom wybór innego lotniska."

                  forum.gazeta.pl/forum/w,1157,137227025,137241401,Lektura_dla_wybitnego_lotniczego_eksperta_.html
                  • absurdello A słyszałaś Gini lekarza ... 21.07.12, 19:39
                    który by coś mówił na kolegę po fachu ?

                    Zawsze znajdzie coś na obronę takiego co spaprał operację, a to bo nitka była krzywa, a to, że strażnik wpuścił kolegę na salę operacyjną zamiast zamknąc mu drzwi przed nosem ...

                    Nie ma jak solidarność zawodowa ... solidarnie się przyznali, że tak samo mają w d... przepisy i też by się rozbili jakby im wprost nie zabroniono ... pokolenie, któremy trzeba pisac "Uwaga podawane kawa i herbata są gorące"
                  • absurdello A ci piloci to w ogóle czytali te zapisy czarnej 21.07.12, 19:55
                    skrzynki ??

                    > a nie tylko jak wynika z zapisów z czarnej skrzynki sugerować Polakom wybór innego lotniska."

                    Gdzieś tam sugerowano wybór innego lotniska, bo ja słyszałem tylko pytanie o zapasowe lotniska ?

                    > Wskazywali oni za to, że lotnisko Siewiernyj po prostu nie pozwala na to, aby w fatalnych
                    > warunkach atmosferycznych, jakie panowały 10 kwietnia,

                    Oczywiście nasi piloci zupełnie nic nie wiedzieli o warunkach atmosferycznych (zaskoczyły ich 10m nad ziemią) a dowódca zupełnie nic nie wiedział o tym lotnisku ...

                    > lądowały na nim takie samoloty,

                    To on jednak lądował ????

                    > jak polski prezydencki TU-154.

                    Jak to prezydencki, ostatnio był jeszcze rządowy ???

                    > Zdaniem rosyjskich pilotów, kontrolerzy ze Smoleńska powinni kategorycznie zakazać
                    > lądowania,

                    Delikatna aluzja rosyjskich pilotów, że za sterami siedziały dzieci, które nie rozumieją jasnego przekazu: 400m widoczności, warunków do przyjęcia nie ma" ??