2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" blisko

12.07.12, 07:29
Sensacyjna informacja, że w wiadomym kokpicie padły słowa: "Tak ląduja debesciaki", została puszczona w obieg w lipcu 2010 roku przez dziennik "Polska The Times", albo przez TVN. Jak poszukać przy pomocy Googla, to znajdzie się linki do wielu informacji datowanych 16-go lipca 2010, że takie słowa miały paść w kokpicie.

Ja w lecie 2010 roku byłem w Polsce aż do 18-go sierpnia i doskonale pamiętam, że słowo "debesciaki" się słyszało co rusz to. M. in. GW pisałe o tym 16-go lipca 2010. Wiec jeśli nawet GW tego okreslenia nie wymyśliła, to z pewnością roztrąbiła sprawę po całym kraju.

Pierwsze użycie słowa "debeściaki" w kontekście KS, czy w ogóle ukucie tego terminu, próbuje sie przypisać innym (nie za bardzo jakos chce sie powiedziec "palmę pierwszeństwa"), ale daty się kompletnie nie zgadzają. Ale jak ktoś chce kogoś innego uderzyć, to kija zawsze znajdzie
    • jot-es49 Nie tylko to "roztrąbiła" GW... 12.07.12, 08:08
      fan_xiecialuki napisał:
      > ...Wiec jeśli nawet GW tego okreslenia nie wymyśliła, to z pewnością rozt
      > rąbiła sprawę po całym kraju.

      Widzisz - media żyją z "niusów"! I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ważne jest aby wiedzieć kiedy się z bzdury wycofać.
      Ale nie leży to jednak w interesie mediów. Każde sprostowanie, w ich mniemaniu, podważa ich wiarygodność. Moim jednak zdaniem jest całkowicie odwrotnie. Przyznanie się do błędu uwiarygodnia...

      A tu masz jeszcze jeden wspaniały tego przykład:


      Sprostowania nie znalazłem!
      • fan_xiecialuki Mnie bardziej chodziło o tę "palme pierwszeństwa" 12.07.12, 09:57
        Bo pojawiło sie takie oto zjawisko: jak delikwenta nie lubimy, to zaczynamy rozgłaszać, iż to on wymyslił i wprowadził do obiegu termin "debeściaki".

        Mało juz kto pamięta dokładnie, kiedy termin "debesciaki" zaczął cyrkulować w "przestrzeni publicznej" i dokładnie w jakich okolicznosciach. Więc jak się komus przyklei etykietkę: "Oto ten, który ukuł słowo 'debesciaki'", to wielu ludzi to "kupuje" i zaraz zaczyna zionąć nienawiścią w stosunku do zaetykietkowanego delikwenta.
        • absurdello Kino by było jakby się okazało, że to rzeczywiście 12.07.12, 11:58
          padło i nagrało się na kanale 1 lub 2 nagrywających rozmowy radiowe pilotów.
          Warto zauważyć, że nie opublikowano czystych nagrań, oddzielnie z każdego kanału a tylko zmiksowaną sumę trzech kanałów, a miks ma to do siebie, że pewne rzeczy można podgłośnić a pewne wyciszyć co z resztą słychać na ścieżce dźwiękowej do prezentacji MAK.

          Dużo lepiej słychać rozmowę dowódcy z lotniskiem, a przecież równolegle szła na innej częstotliwości rozmowa 2 pilota z załogą Jaka.

          Na końcu pada polecenie z lotniska "Odejście na drugi krąg" ale próżno go szukać na opublikowanej sumarycznej ścieżce dźwiękowej.

          Tak samo jeżeli spojrzeć na wszystkie opublikowane wersje transkrypcji nagrań, to one się sporo różnią, np. mając niby gorszy sprzęt, pierwsza grupa odsłuchująca (p. Michalak, Targalski, Stroiński) usłyszeli głos generała na nagraniach, podobnie też kolejna grupa (p. Benedict i Skrzypek) a IES nagle przestał go oficjalnie słyszeć choć w ich transkrypcji.

          Druga i trzecia grupa usłyszała dowódcę mówiącego prawie pełne zdanie "Odchodzimy na drugie" gdzie pierwsza usłyszała "W normie" drugiego pilota, a ja osobiście po różnych obróbkach słyszę tylko nawigatora mówiącego coś co brzmi PODOBNIE (nie twierdzę, że zapis słowny oddaje dokładnie końcówkę tego co powiedział) DO szybko powiedzianego "sto osiem razy pięć" albo "sto osiemnaście" ale nic podobnego do "W normie" ani "Odchodzimy na drugie", bo to są zupełnie inne sekwencje dźwiękowe.

          Druga grupa usłyszała "Tam jest obniżenie, Arek" co dość dobrze pada, zaś IES w tym miejscu nagle dostał zaniku słuchu.

          Za to IES usłyszał różne strzępki rozmów, które wyłapały mikrofony, a świadczące, że te osoby musiałby przebywać gdzieś w ich zasięgu.

          Jeszcze inne treści można było zobaczyć na napisach na prezentacji polskiej, różniły się one treściowo i ilościowo od tego co wcześniej publikowano w wersji pisanej.

          Co dziwniejsze te mikrofony ustawiane na wychwycenie rozmów załogi, wyłapały rozmowy z tła a jakoby prawie pełnego zdania "odchodzimy na drugie" kapitana w formie czytelnej i nie pozostawiającej wątpliwości NIE WYŁAPAŁY. Za to cudownie w obrębie sekundowym TE SAME MIKROFONY, PRAKTYCZNIE Z TEJ SAMEJ ODLEGŁOŚCI, WYŁAPAŁY CZYTELNE "Odchodzimy" drugiego pilota, co do których nie ma wątpliwości, nawet dla niećwiczonego ucha przeciętnego tłumacza oraz drugie "sto" nawigatora i kolejne odczyty wysokości (nie mówiąc już o wieszczych zawodzeniach TAWS-a, które też są nadawane głośnikiem na kabinę więc mikrofony je wychwytują i grają na ścieżkę nr 3.

          Dowodem, że nie wszystko słyszeliśmy z rozmów radiowych jest brak "Odejście na drugi krąg" w samej końcówce dostępnej ścieżki dźwiękowej czyli nie ma żadnej pewności, że pokazano nam wszystko co rzeczywiście się nagrało (tak w postaci dźwiękowej jak i transkrypcyjnej) na wszystkich trzech kanałach a udostępnione miksy dźwiękowe są robione pod potrzeby danej grupy je publikującej, która w danym momencie potrzebowała uwypuklenia (lub stłumienia) danych fragmentów.

          Poza tym też nie wiadomo czy te nagłe odkrycia prasowe, nie były wyssane z palca albo po prostu zmyłką podrzuconą prasie dla podgrzania atmosfery (ze względu na ochronę źródeł informacji podający te informacje dziennikarze nie ujawnią ich, więc nie ma możliwości weryfikacji informacji u źródła pierwotnego ani nawet sprawdzenia czy takie źródło faktycznie istniało - wszak większość doniesień prasowych w tej sprawie podpierało się anonimowymi pilotami czy ekspertami mówiącymi rzeczy dziwne a straszne i często gęsto zupełnie niezgodne z tym co mówi dokumentacja czy instrukcja do tego modelu samolotu czy konkretnego osprzętu pokładowego.
          • state.of.independence Re: Kino by było jakby się okazało, że to rzeczyw 12.07.12, 13:44
            absurdello napisał:


            > Poza tym też nie wiadomo czy te nagłe odkrycia prasowe, nie były wyssane z palca
            > albo po prostu zmyłką podrzuconą prasie dla podgrzania atmosfery

            Powszechnie wiadomo, że media żyją z cudzych emocji i robią wszystko, żeby te emocje wrzały. Przynajmniej jest wtedy ruch w interesie. I dopóki bierze się to z odrobiną zdrowej krytyki i dzieli te sensacje na pięć - wszystko w porządku. Ale niektórzy łykają wszystko jak leci, a potem nabuzowani adrenaliną i kortyzolem szukają możliwości odreagowania, co widać po niektórych na tym forum.
            • aw2139 Re: Kino by było jakby się okazało, że to rzeczyw 13.07.12, 10:14
              Absurdello jest tego dobrym przykładem, jak i jeszcze pare innych osób tutaj, które ułożyły sobie wszystko na podstawie medialnych doniesień i łyknęli wszystko!
              • fan_xiecialuki Powiedzieli, nie powiedzieli -- ja w to akurat.... 13.07.12, 10:40
                ...nie zamierzałem wchodzić.

                Co innego miałem na myśli. Mianowicie, że przypisywanie komuś, iż to on pierwszy "puścił to w obieg", jest używane jako sposób na zohydzanie tego kogoś w oczach innych.

                Dlatego warto przypomnieć, że w obieg tę pogłoskę puscił albo "Polska The Times", albo TVN, wszystko jedno, 16-go lipca 2010.

                A przyczepiono sie do pewnego Ygrekowskiego, że to on wymyślił "debeściaków". Tymczasem ow Ygrekowski użył, owszem, tego słowa, ale dopiero kilka miesięcy później.

                • a000000 Re: Powiedzieli, nie powiedzieli -- ja w to akura 14.07.12, 22:03
                  fan_xiecialuki napisał:

                  > A przyczepiono sie do pewnego Ygrekowskiego, że to on wymyślił "debeściaków". T
                  > ymczasem ow Ygrekowski użył, owszem, tego słowa, ale dopiero kilka miesięcy póź
                  > niej.

                  No widzisz, fanie Księcia Pana... to tak jak z dziadkiem z Wehrmachtu. Sprawę wyciągnął na forum publiczne niejaki Piotr Najsztub,w wywiadzie z Tuskiem, a zapłacił frycowe Kurski Jacek, bo powtórzył. Tak się złożyło, że ten drugi nie należy do lubianych celebrytów, a więc to jemu uszyto za ciasne buty.
                  • maccard.3 Re: Powiedzieli, nie powiedzieli -- ja w to akura 16.07.12, 20:41
                    Winien jest ten kto odniósl korzyść. W sprawie "dziadka z Wermachtu" korzyść przypadła Jackowi Kurskiemu, mimo tego cieniutkiego parawanu przyzwoitości jaki był z jego zawieszeniem. Bo wygrała jego partia, a Kurski szybciutko został odwieszony i należał do władz ugrupowania. Korzyści nie odniósł za to Najsztub, skoro zaraz wszyscy o nim zapomnieli.

                    Bo mimo wielu PiS-owskich zasłon dymnych doskonale wiadomo o co wówczas chodziło. I wcale nie o fakt, że dziadek w Wermachcie był, ale o to, że rzekomo wstąpił tam na ochotnika. To było podłe i to było lansowane przez Kurskiego, nawet jeśli tylko po kimś powtarzał.

                    Zresztą wydarzenmia wcale nie przebiegały tak jak próbujesz wmówić, bo to Kurski pierwszy użył - tylko niepublicznie. Wyraźnie też powiedział jaki ma cel i wcale nie chodziło mu o prawdę, ale żeby ciemny lud kupił.
                    I ciemny lud do dziś powtarza wszystko co Kurski w tej sprawie kręci, cel został więc osiągnięty.
              • absurdello Stwierdzam autorytatywnie, że jesteś wtórnym 13.07.12, 20:24
                analfabetą i nie rozumiesz co czytasz. Jak bym się opierał na tym co media podają, to pewnie bym bardziej był zwolennikiem wersji zamachowej, niestety dla niej oparłem się na dokumentach i instrukcjach od sprzętu latającego i przez to mam inny pogląd, a że zbieżny w pewnym sensie z tym co napisały komisje, no cóż jak się doda 2 do 2 to wychodzi 4 a ja jestem ortodoksyjnym sumatorem :((
    • wujcio44 Re: 2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" bl 12.07.12, 14:06
      fan_xiecialuki napisał:

      > Sensacyjna informacja, że w wiadomym kokpicie padły słowa: "Tak ląduja debescia
      > ki", została puszczona w obieg w lipcu 2010 roku

      A ciekawe kto puścił sensacyjną informację, że ostatni okrzyk pilotów brzmiał "Jezu Chryste!"?
      Przecież oni zupełnie co innego krzyczeli.
      • absurdello Może to było takie same złudzenie słuchowe jak 12.07.12, 17:39
        ten fragment zapisany jako

        "Wkurzy się jeśli jeszcze (niezr)" (MAK - Michalak, Targalski, Stroiński)
        "Powiedz, że jeszcze jedna mila od osi" KBWL (Benedict & Skrzypek)
        "Powiedz, że jeszcze jedna mila od centralnej" (IES)

        brzmi jak wypowiedź 2 osób:

        1 osoba -"WkooRwi się jeśli jeszcze..
        2 osoba (prawdopodobnie nawigator czytający odległość z FMS-a) " jedna mila zos taa (jakoś to śpiewnie kończy)

        i na nagraniu wyraźnie RRRRR słychać a nie dźwięk ŻŻŻŻŻ jak we wkurzy się czy dz, jak w powiedz

        Każdy słyszy tam co innego ;)))
        • state.of.independence Re: Może to było takie same złudzenie słuchowe ja 12.07.12, 18:07
          Może każdy słyszy, to co chce usłyszeć, albo przynajmniej to, co jest akurat politycznie poprawne?
          • absurdello No właśnie, w pewnym momencie stało się 12.07.12, 20:39
            niepopularnym słyszenie "głosów" i nagle je przestano słyszeć.

            Obawiam się, że nigdy się nie dowiemy prawdy, pod pozorem, że się nie ujawnia nagrań (choć tak na prawdę tę najtragiczniejszą część już ujawniono) i będziemy zdani tylko na cudze uszy, które jak widać z tych zapisów bardzo różnie słyszą
            • state.of.independence Re: No właśnie, w pewnym momencie stało się 12.07.12, 21:05
              absurdello napisał:

              > Obawiam się, że nigdy się nie dowiemy prawdy


              A której konkretnie prawdzie mówisz? Bo prawda co do technicznych przyczyn katastrofy wydaje mi się znana i oczywista. Nieoczywista i nieco mroczna jest dla mnie tylko prawda o sytuacji psychologicznej panującej w kokpicie oraz jego najbliższym otoczeniu.
              • absurdello Mówię o prawdzie co do niektórych wypowiedzi, 13.07.12, 00:47
                które mogły by rozjaśnić proces decyzyjny pilotów, motywacje, przyczyny. Mam niejasne podejrzenie, że na tych nagraniach jest trochę więcej niż oficjalnie podano i być może pewne treści są inaczej wyrażone co może przesuwać ich zakres znaczeniowy lub ciężar.
                Np. ta wypowiedź kapitana o odchodzeniu, której wg mnie nie ma na nagraniach, a za to jest wypowiedź nawigatora, który mówi wg mnie trochę więcej niż zapisano w transkrypcji (jeszcze to sprawdzam) choć w sposób fikuśnie zawoalowany by powiedzieć a jednocześnie nie zostawić jednoznacznego śladu, który w przypadku szczęśliwego zakończenia tego lotu, nie mógłby być podstawą do obciążania załogi złamaniem przepisów.
                • state.of.independence Ale i bez znajomości każdego pojedynczego słowa 13.07.12, 14:36
                  rysuje się jednak pewien obrazek, obgadany tu przez nas po sto razy. Z pewnością piloci zeszli poniżej wysokości decyzyjnej, z pewnością byli świadomi zarówno tego, na jaką wysokość się pchają, jak i tego, że mają mleko za szybą i nic nie widać (gdzieś się dosłuchałam czegoś w stylu "Widzicie, co się dzieje za oknem?").

                  Niezależnie od tego, czy dostali bezpośredni rozkaz lądowania, czy też była to własna inwencja twórcza - coś tu nie tak było na linii podwładni-przełożeni, o czym też powszechnie wiadomo... szczególnie od czasu incydentu w Gruzji.
    • zaplutykarzelupa Re: 2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" bl 14.07.12, 01:40
      Ble ble ble widzę że nad okropnymi mediami rozpływają się tu osoby, które ochoczo podchwytywały swego czasu wzystkie esbecko-ruskie chamskie wrzutki i dalej plują na śp. Lecha Kaczyńskiego
      • fan_xiecialuki Re: I tam! Czepia sie Pan zwyczajnie! 14.07.12, 10:15
        Ja przecież złego słowa o Śp. Prezydencie Kaczyńskim nie powiedzialem. Deszczyk pewno kropił, to Pan zaraz sobie pomyslał, że jakies plucie odchodzi.

        Ja jestem człowiekiem bardzo religijnym i wierzę, że cokolwiek sie stanie, to zawsze staje sie z Woli Stwórcy. Cokolwiek sie stało, to znaczy, że Bóg tak chciał! A jak Pan nie wierzy w Wole Wszechmogącego, to już jest Pańska sprawa.
        • gini Drogi fanie 14.07.12, 14:52
          Ja sobie ostatnio podczytuje stare wpisy i niedawno odkrylam jak to "naukowo" badal, katastrofe Twoj kolega, czyli uczona osoba z Toronto.
          Otoz wyczytal w gazecie, ze piloci probowali, kilkakrotnie ladowac i na tej podstawie juz jedenastego, bez dostepu do niczego oprocz wiadomosci z GW, orzekl wine pilotow.
          Niech mnie Pan Bog chroni przed takimi badaczami.

          W ogole Wy tu wszyscy zdaje sie jeszcze przed katastrofa wiedzieliscie o winie pilotow.
          • state.of.independence Re: Drogi fanie 14.07.12, 16:02
            gini napisała:

            > W ogole Wy tu wszyscy zdaje sie jeszcze przed katastrofa wiedzieliscie o winie pilotow.

            A tak, to by się zgadzało. Niejaka Zuzka zarzuciła "nam" (cokolwiek to słowo oznacza) swego czasu, że zabiliśmy 96 osób. Mniemam zatem, że to "my" stoimy za zamachem na ten samolot i dla niepoznaki wszyscy założyliśmy sobie konta na GW i zaczęliśmy pisać na tym forum.
            • gini Re: Drogi fanie 14.07.12, 18:06
              state.of.independence napisała:

              > gini napisała:
              >
              > > W ogole Wy tu wszyscy zdaje sie jeszcze przed katastrofa wiedzieliscie o
              > winie pilotow.
              >
              > A tak, to by się zgadzało. Niejaka Zuzka zarzuciła "nam" (cokolwiek to słowo o
              > znacza) swego czasu, że zabiliśmy 96 osób. Mniemam zatem, że to "my" stoimy za
              > zamachem na ten samolot i dla niepoznaki wszyscy założyliśmy sobie konta na GW
              > i zaczęliśmy pisać na tym forum.
              >

              A ty sie nazywasz fan xsiecialuki?
              Do ciebie akurat nie pisalam.
              • state.of.independence Re: Drogi fanie 14.07.12, 18:55
                Tak się składa, że piszesz na publicznym forum, gdzie każdy może komentować do woli. Jak masz jakieś sekrety to pisz do niego na priva.
                • gini Re: Drogi fanie 14.07.12, 19:39
                  A komentuj sobie widac nudzi sie w tym grajdolku.
              • maccard.3 Re: Drogi fanie 16.07.12, 07:10
                I do jednego fana_xsiecialuki piszesz per "wy"? To zapewne nawyk z zebrań partyjnych.
                • state.of.independence Re: Drogi fanie 16.07.12, 19:32
                  Albo kontynuacja genialnej myśli niejakiej Zuzi, która wypaliła swego czasu, że na tym forum wiele osób pisze pod jednym nickiem.
                  • maccard.3 Re: Drogi fanie 16.07.12, 20:30
                    Wszystkie myśli zuzi są genialne, bo sama zuzia jest genialna. Oczywiście należy to rozumieć w kontekście jej środowiska. Wśród ślepców jednooki jest królem.
                    Mnie zwłaszcza uwodzi jej przekonanie, że ten intelektualny beton po "jej" stronie mamy brać za przykład pluralizmu poglądów.
                    • state.of.independence Re: Drogi fanie 17.07.12, 16:38
                      No bo to jest pluralizm poglądów: najpierw była bomba próżniowa, potem helowa, potem jakaś inna. Najpierw był jeden wybuch wewnętrzny, potem dwa zewnętrzne. A że te mnogie poglądy wykluczają się nawzajem - to już inna bajka.
          • fan_xiecialuki Re: Drogi fanie 14.07.12, 20:34
            gini napisała:

            > Ja sobie ostatnio podczytuje stare wpisy i niedawno odkrylam jak to "naukowo" b
            > adal, katastrofe Twoj kolega, czyli uczona osoba z Toronto.

            To czemu mnie się czepiasz, a nie jego?

            > Niech mnie Pan Bog chroni przed takimi badaczami.

            Jeśli zaś chodzi o Pana Boga, to raczej powinnaś już teraz zacząć intensywnie myśleć, jak się będziesz tłumaczyć ze swoich licznych podłych uczynków, kiedy staniesz przed Jego obliczem.

            Mam nadzieję, że Pan Bóg Cię wtedy też zdrowo obsztorcuje za donos na mnie, który złozyłas do Nowaczyka
          • jot-es49 Re: Drogi fanie 16.07.12, 20:45
            gini napisała:
            > W ogole Wy tu wszyscy zdaje sie jeszcze przed katastrofa wiedzieliscie o winie
            > pilotow.
            >
            O winie pilotów to może nie, w każdym razie przed katastrofą...
            O winie dysponenta lotu tak - na długo przed!
    • banana_dog Re: 2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" bl 15.07.12, 00:09
      Istotą sprawy nie jest, kto dzierży palmę pierwszeństwa w wymyśleniu tej bzdury,
      ale powielanie zachowań bezrozumnego sensata.
      Jest rzeczą niepojętą, ażeby rozumny człowiek, wiedzący cokolwiek o lataniu, dał się
      komukolwiek ,w tak dziecinny sposób wpuścić w maliny.
      Minimalna nawet wiedza wystarcza, ażeby wiedzieć, że o żadnym lądowaniu mowy
      być nie mogło, a co dopiero o demonstrowaniu komuś czegokolwiek.
      To powtarzanie tego idiotyzmu jest samo w sobie kompromitujące.







      • jot-es49 Re: 2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" bl 16.07.12, 20:52
        banana_dog napisał:
        > Minimalna nawet wiedza wystarcza, ażeby wiedzieć, że o żadnym lądowaniu mowy
        > być nie mogło, a co dopiero o demonstrowaniu komuś czegokolwiek.

        > To powtarzanie tego idiotyzmu jest samo w sobie kompromitujące.

        Doooobre! Wspaniałe! Cudowne!
        Tak właśnie robi się z wojskowych pilotów - kompletnych idiotów!

        Pisz dalej!
    • don_eugenio Re: 2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" bl 15.07.12, 11:30
      zuzia napisała:
      >W ogole Wy tu wszyscy zdaje sie jeszcze przed katastrofa wiedzieliscie o winie pilotow.

      Bo wina pilotów jest EWIDENTNA!! Nie ma nic na usprawiedliwienie tego jak spier...li tę robotę .
      Inną sprawą jest to dlaczego podjęli takie ryzyko. Ale jak Dowódcą Sił Zbrojnych jest bezmyślny pieniacz ,który na dodatek słucha się jeszcze bardziej beznadziejnego brata,to tak się ląduje.
      Jak debeściaki.
      • state.of.independence Re: 2ga rocznica wejscia w obieg "debeściaków" bl 15.07.12, 13:08
        E tam, wina pilotów. Ja chciałam wytłumaczyć dziewczynie, że razem z kilkoma innymi osobami z tego forum skonstruowaliśmy bombę elektronowo-pozytonową i przetestowaliśmy w praktyce w Smoleńsku. Ale dziewczę słuchać nie chciało...

        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że opatentowalibyśmy ten wynalazek i może nawet dostalibyśmy zamówienia od armii hamerykańskkiej (stając się ludźmi bogatymi), tylko jak się teraz przyznać, że zamordowaliśmy prezydenta wszechczasów? No to musimy zwalać całą winę na pilotów, a jeśli nie na nich to na pląsających w kokpicie generałów i dowódcę sił zbrojnych, który nawet po konsultacji z bratem nie podjął decyzji. Life is brutal.
      • indeed4 Wy mi lepiej powiedzcie, towarzyszu eugenio 15.07.12, 13:09
        "aha, dla pocieszenia: mimo ze moich bardziej poboznych zyczen typu zakazu lotow nad terenem zabudowanym dla wojakow polskich nie spelniono, to chociaz ten moj podstawowy postulat rzad tuska spelnil. mniej lub bardziej po cichu (tego nie wiem, bo nie sledze az tak prasy polskiej) odsunieto wojsko od wozenia najwazniejszych osob w panstwie."

        ... czy ten ciężki przypadek zawansowanej komuszej szajby można leczyć - a jeśli tak, to czym. Bo obawiam się, że kop w tyłek od Naczelnej Prokuratury Wojskowej może być dla tego rozkochanego w Armii Czerwonej potomka partyjnych aparatczyków i moskiewskiego przydupasa w kolejnym pokoleniu - za słaby.

        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,127468958,127468958,czy_kontrolerzy_byli_winni.html

        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,127754492,127783599,Re_Ocenmy_raporty_w_sprawie_katastrofy.html




Inne wątki na temat:
Pełna wersja