A jednak możliwe

03.10.12, 11:31
Z ustaleń G. Szuladzińskiego wynika, że TU 154 nie mógł rozpaść sie na tyle drobnych fragmentów w wyniku uderzenia w ziemię. Dlatego do tej pory byłem pewien, że taki rozrzut elementów jest niemożliwy. Tymczasem całkiem podobna katastrofa już się zdarzyła, a miejsce po katastrofie wyglądało podobnie jak w Smoleńsku. Chodzi o katastrofę Northwest Airlines Flight 255 w 1987 r. pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Northwest_Airlines_255
Miejsce katastrofy wyglądało tak: forum.globaltimes.cn/forum/attachment.php?attachmentid=30273&thumb=1&d=1273801840

Oznacza to, że jeżeli Binienda sie jednak myli, a skrzydło uległo oderwaniu, to samolot mógł się przechylić, zaczepić drugim skrzydłem o ziemię, a potem spaść na grzbiet i "rozsmarować" się na drobne kawałki tak samo jak w katastrofie z 1987 r. Źle kombinuję?
    • snajper55 Re: A jednak możliwe 03.10.12, 11:53
      Dobrze kombinujesz, tylko mam wrażenie, że wyważasz otwarte drzwi. Przebieg katastrofy został już zrekonstruowany, choć wielu rzeczy nie wiemy i wiedzieć już nie będziemy. Na przykład dlaczego piloci zeszli poniżej wysokości decyzyjnej czy dlaczego mimo tak złych warunków uniemożliwiających lądowanie nie odlecieli na lotnisko zapasowe.

      A nieprzekonanych i tak nie przekonasz, bo ich nic nie przekona.

      S.
    • obraza.uczuc.religijnych Re: A jednak możliwe 03.10.12, 12:25
      Myśląc po niegraczowsku to skoro tam przeżyła 4-letnia dziewczynka to i w Smoleńsku powinna przeżyć 4-letnia dziewczynka. A skoro nie przeżyła to znaczy że dobijał ją specnaz.
      • absurdello Raczej jest inna przyczyna ... 03.10.12, 15:00
        przygotowując maskirowkę zapomniano podrzucić żywą dziewczynkę na miejscu katastrofy :)
    • niegracz A jednak niemożliwe 05.10.12, 19:22
      pecho11 napisał:

      > Z ustaleń G. Szuladzińskiego wynika, że TU 154 nie mógł rozpaść sie na tyle drobnych fragmentów w wyniku uderzenia w ziemię. Dlatego do tej pory byłem pewien, że taki rozrzut elementów jest niemożliwy. Tymczasem całkiem podobna katastrofa już się zdarzyła, a miejsce po katastrofie wyglądało podobnie jak w Smoleńsku. Chodzi o katastrofę Northwest Airlines Flight 255 w 1987 r. pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Northwest_Airlines_255
      > .
      nie umiesz czytać ze zrozumieniem

      1. stan szczatków to stan po pożarze
      ( spaliło sie całe paliwo zatankowane do startu - czesci aluminiowe uległy w dużej czesci stopieniu, nadtopieniu)
      2. samolot dodatkowo uderzył w betonowy wiadukt i nasyp

      a głowna przyczyna katastrofy:
      3. samolot nie miał wypuszczonych klap i był niestabilny w locie od razu zaczał się chybotac na lewo i prawo


      i
      • state.of.independence Re: A jednak niemożliwe 05.10.12, 19:54
        niegracz napisał:

        > 1. stan szczatków to stan po pożarze
        > ( spaliło sie całe paliwo zatankowane do startu - czesci aluminiowe uleg
        > ły w dużej czesci stopieniu, nadtopieniu)

        Oooo, to jednak zeznajesz, że tych części aluminiowych przed pożarem (i ich stopieniem) było więcej?
        • zzarda32 Re: A jednak niemożliwe 05.10.12, 20:03
          30 ton spłonęło ?
          • state.of.independence Re: A jednak niemożliwe 05.10.12, 20:28
            Ja właśnie próbuję ustalić, co spłonęło i w jakich ilościach. A do tego - jakim sposobem aluminium się stopiło i odparowało. Wszak według wcześniejszych zeznań tegoż samego Niegracza - nie mogło się stopić.
            • niegracz Re: A jednak niemożliwe 05.10.12, 21:43
              state.of.independence napisała:

              > Ja właśnie próbuję ustalić, co spłonęło i w jakich ilościach. A do tego - jakim
              > sposobem aluminium się stopiło i odparowało. Wszak według wcześniejszych zezna
              > ń tegoż samego Niegracza - nie mogło się stopić.


              state.of.independence
              nie udawaj głupszej niż jesteś

              co napisałem łatwo sprawdzić:

              że wyroby z aluminium nie sa palne na powietrzu

              jak nie rozumiesz pojeć z podstaw fizyki i chemii na poziomie podstawówki
              to siedź cicho

              w temperaturze pożaru paliwa
              części aluminiowe sie topią
              a więc np,. kawał sterczącej blachy zamieni sie w niekształtny kawałek na poziomie gleby
              • state.of.independence Re: A jednak niemożliwe 05.10.12, 21:54
                niegracz napisał:

                > palne na powietrzu

                Palnąć to potrafisz zarówno na powietrzu, jak i w pomieszczeniu. Ja się z pewnością uśmiałam z tego :-)
                • niegracz Re: A jednak niemożliwe 06.10.12, 08:15
                  state.of.independence napisała:

                  . Ja się z pewnością uśmiałam z tego :-)
                  .
                  słyniesz z głupkowtego usmiechu

                  jezeli nie rozrożniasz miedzy zjawiskiem fizycznym _
                  topnienia pod wpływem temperatury
                  a zjawiskiem chemicznym - spalania

                  to zaliczasz sie do pospolitych głupków
                • pszb Re: A jednak niemożliwe 06.10.12, 12:16
                  > Palnąć to potrafisz zarówno na powietrzu, jak i w pomieszczeniu. Ja się z pewno
                  > ścią uśmiałam z tego :-)

                  He, he, he - dobre :D
              • maccard.3 Re: A jednak niemożliwe 06.10.12, 06:31
                niegracz napisał:

                > co napisałem łatwo sprawdzić:
                >
                > że wyroby z aluminium nie sa palne na powietrzu

                W atmosferze helowej to co innego...
              • jamnik_belial Re: A jednak niemożliwe 06.10.12, 12:23
                niegracz napisał:

                > w temperaturze pożaru paliwa

                A co to jest "temperatura pożaru paliwa"? Ile wynosi "temperatura pożaru paliwa" dla Jet-A?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja