pecho11
03.10.12, 11:31
Z ustaleń G. Szuladzińskiego wynika, że TU 154 nie mógł rozpaść sie na tyle drobnych fragmentów w wyniku uderzenia w ziemię. Dlatego do tej pory byłem pewien, że taki rozrzut elementów jest niemożliwy. Tymczasem całkiem podobna katastrofa już się zdarzyła, a miejsce po katastrofie wyglądało podobnie jak w Smoleńsku. Chodzi o katastrofę Northwest Airlines Flight 255 w 1987 r. pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Northwest_Airlines_255
Miejsce katastrofy wyglądało tak: forum.globaltimes.cn/forum/attachment.php?attachmentid=30273&thumb=1&d=1273801840
Oznacza to, że jeżeli Binienda sie jednak myli, a skrzydło uległo oderwaniu, to samolot mógł się przechylić, zaczepić drugim skrzydłem o ziemię, a potem spaść na grzbiet i "rozsmarować" się na drobne kawałki tak samo jak w katastrofie z 1987 r. Źle kombinuję?