ae911truthorg
30.10.12, 14:53
Madrutki ten prokurator trzeba przyznać.
J.K. podpowiedział, że to efekt narady specjalistów i PR-owców u Kaczora Donalda.
Ciemny lud został oblany prawniczym bełkotem.
Nie stwierdzono, że znaleziono trotyl - czytaj badania będą trwały jeszcze pół roku, żeby stwierdzić że nie znaleziono.
Niestety nikt nie zadał pytania, czy tak długi czas wynika z gotowania w kuble tych próbek, potem suszenia, moczenia , ponownego suszenia, zmielenia i w końcu dojrzewania w promieniach kwietniowego słońca przez 30 dni z możliwością przedłużenia, w razie niepogody.
Bystrzak Szeląg wyjaśnił ciemnemu narodowi, że jak walnęło to urwało.....kawałek namiotu z PCV, a może to był krem Nivea, bo przyrządy reagują na niektóre składniki kosmetyków.
Niektórzy dziennikarze jakoś średnio uwierzyli, nawet ci z wałenu24.
Szeląg nieopatrznie wygadał się. Powiedział, że w czerwcu 2012 zaistniały przesłanki merytoryczne do przeprowadzenia badań, no bo w 2010 jak formułowali wniosek to żadne media nie donosiły, a prokuratorów jeszcze nie było w Smoleńsku.
A kości mogą mieć kolor niebieski , niebieskawy a on nie ma ekspertyzy, że to coś dziwnego.
Do tego bardzo się spieszył, bo jest zawalony robotą.
Za następne 2 lata będą badać integralność taśmy z CVR więc musi lecieć, oczywiście jak będą przesłanki merytoryczne, bo teraz nic nie przesłania
Ekspertyz z ekshumacji jeszcze nie ma, nawet tych z zeszłego roku, bo one muszą być zbiorcze. Niestety nie wyjaśnił czy będą uśredniać wyniki.
Już nie martwię się o Grasia, bo był zbulwersowany. Jedna narada u płemieła i już nie jest
zbulwersowany, a czy płemieł wiedział o odkryci kremu Nivea w samolocie 2 tygodnie temu,
to już nie jest ważne.