absurdello
04.11.12, 18:54
W przeciwnym przypadku cały program uroczystości przewidziany na tamten dzień wziąłby w łeb.
Pytanie, kto układał program całości na tamten dzień i nie uwzględnił żadnych zapasów czasowych na zdarzenia, typu: zmiana pogody na lotnisku startu czy lądowania.
Kolejne punkty uroczystości były ustawione na wcisk, a przyjęty zapas na dolot był przyjęty zupełnie bez wyobraźni !!!
Wg programu na 10.04.2010
czas warszawski (czas smoleński)
5:00 (7:00) Wylot Jaka40
planowany czas lotu 1:50 czyli powinni dolecieć ok. 6:50 (8:50) i tak jest w programie uroczystości
Jak lądował 7:15 (9:15) o 6:55 (8:55) mijał granicę w punkcie ASKIL czyli wyleciał później niż planowano.
Tu154m - wg programu:
(Czas w Smoleńsku=Czas w Warszawie + 2h - tak jest w programie)
Planowany czas lotu do Smoleńska 1h:30m (wg programu)
Powyższy czas uwzględnia kołowanie na pas spod terminalu wojskowego (planowana godzina wylotu 7:00+1:13+2:00=10:30 planowany czas przylotu)
W związku z późniejszym (7:07 zamiast 6:50) przyjazdem Pana Prezydenta, samolot doleciał do Smoleńska ok. 11 minut po planowanym czasie co też nadjadło i tak mały zapas czasowy jaki przyjął organizator uroczystości.
6:00 (8:00) Przyjazd osób towarzyszących w locie Tu154m
6:30 (8:30) Przyjazd osób lecących w saloniku VIP
6:50 (8:50) Przyjazd Prezydenta (w rzeczywistości 7:07)
7:20 (9:00) Wylot (oderwanie od ziemi) samolotu z Okęcia (w rzeczywistości 7:27)
; 8:22 (10:22) Minięcie granicy (punkt ASKIL) (zdarzenie z lotu)
8:30 (10:30) Przylot do Smoleńska (w rzeczywistości 10:41)
; między 10:30, a 10:50, wyjazd innych pasażerów do Katynia
------------------------------------------------
8:50 (10:50) Wyjazd Prezydenta do Katynia
9:20 (11:20) Przyjazd do Katynia
9:30 (11:30) Uroczystość złożenia wieńca przez Prezydenta RP
9:50 (11:50) Zakończenie uroczystości
10:00 (12:00) Uroczystości 70-tej rocznicy Zbrodni Katyńskiej
Z powyższego wynika, że aby zdążyć na 11:30 (Złożenie wieńca) do Katynia samolot musiałby najpóźniej wylądować ok. 10:50 czyli nie było w ogóle zapasu czasu, na ewentualne opóźnienia związane z pogodą czy loty na lotniska zapasowe (z lotem na zapasowe, nie zdążyli by nawet na uroczystości o 12:00 ).
Tak więc, to nie tyle pasażerowie zmusili pilota do takiej desperacji ile ktoś kto układał program całości nie uwzględniając zupełnie realiów.
PS Nawet gdyby wyleciano o 6:30 jak był planowane pierwotnie, to i tak by to nic nie dało, bo mgła już była gęsta o 9:15 gdy lądował Jak, a próbujący lądować po nim IŁ- już nie dał rady wylądować mimo dwóch podejść, a gdyby Tu154, ruszył spod terminalu 6:30, to byłby w Smoleńsku o 6:30+1:30+2:00=10:00m a wtedy już widoczność wynosiła ok. 400m (o 10:11, samolot Transaero 331 robił wywiad pogodowy na prośbę Moskwy i tyle podano, a Tu154m dolatywał wtedy do Mińska).