gdy lata członek komisji Millera...

08.11.12, 17:59
uginają się latarnie:
tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,samolot-spadl-na-bemowie-scial-latarnie,65396.html
Motolotnia ścina latarnię, Tupolew rozlatuje się w pył na brzozie.
Pancerny członek Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych ppłk pil. mgr inż. Robert Benedict, chciał dolecieć na oparach... ?

    • snajper55 Re: gdy lata członek komisji Millera... 08.11.12, 18:16
      Motolotnia ścina latarnię i traci kawałek skrzydła.
      Tupolew ścina brzozę i traci kawałek skrzydła.
      To zaprzecza fizyce smoleńskiej, według której albo skrzydło ulega uszkodzeniu albo słup/brzoza.
      No co za dziwy.

      S.
      • don_eugenio Re: gdy lata członek komisji Millera... 08.11.12, 18:22
        > Motolotnia ścina latarnię i traci kawałek skrzydła.
        > Tupolew ścina brzozę i traci kawałek skrzydła.

        a jeden Kaczyński nie potrafi podjąć decyzji i traci samolot oraz jeszcze 95 ludzi
        a drugi świruje i traci kontakt z rzeczywistością

        gini nic nie traci....
      • zuzkazuzka111 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 07:32
        To przeczy fizyce faszystowskiej, czyli twojej.
        • calun_torunski jak PiS utorowal droge do faszyzmu w Polsce 11.11.12, 09:43
          bedziemy mieli Budapeszt w Warszawie - polski Jobbik

          garstka szalencow wspieranych przez kiboli zacheconych sukcesami PiS w poszerzaniu rzeczywistosci o kolejne obszary paranoi nagle odkryla wolna przestrzen do zagospodarowania - bowiem Prezes te przestrzen odkrywal, ale zapomnial zmonopolizowac, on chcial tylko przez te obszary paranoi, jak Mojzesz przez pustynie, powrocic do wladzy, czego nie mogl dokonac w tradycyjny sposob

          dzis moze patrzec z przerazeniem jak jego wielkie odkrycia przejmowane sa przez prawdziwym wariatow, ktorzy nawet przez moment nie beda sie jego sluchac i w dodatku beda przejmowac po kolei jego wyznawcow - najpier tych najbardziej dotknietych paranoja smolenska - az dojada do tej malej juz grupki prawie normalnych
        • snajper55 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 14:03
          zuzkazuzka111 napisała:

          > To przeczy fizyce faszystowskiej, czyli twojej.

          Jak widać fakty przeczą fizyce smoleńskiej, czyli twojej.

          S.
          • zuzkazuzka111 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 17:04
            Nie ma fizyki smoleńskiej, jest fizyka.
            Miller i reszta stworzyli namiastkę dla takich kretynów jak ty faszysto.
    • jamnik_belial Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 10:09
      zuzkazuzka111 napisała:

      > uginają się latarnie:
      > tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,samolot-spadl-na-bemowie-scial-latarnie,65396.html
      > Motolotnia ścina latarnię, Tupolew rozlatuje się w pył na brzozie.

      1) To nie motolotnia tylko samolot, łżesz jak "patriotycznya" pies.
      2) Żaden Tupolew nie "rozleciał się w pył na brzozie" i nikt czegoś takiego nigdy nie twierdził, łżesz jak "patriotyczny" pies.

      • rzewuski1 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 10:51
        jaki on patriotyczny pies to sowiecki agent wpływu
        • niegracz Re: to był pokazowy lot 11.11.12, 11:56
          demonstrujący fachowość komisji Millera
          • zuzkazuzka111 Re: to był pokazowy lot 11.11.12, 12:26
            No i pokazali co umieją...
            chcieli dolecieć na oparach.

            A może to takie grożenie paluszkiem?
      • zuzkazuzka111 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 12:23
        1) To nie motolotnia tylko samolot, łżesz jak "patriotycznya" pies.

        Motolotnia, motoszybowiec zwij jak chcesz. (możesz w swoim psim języku) :)

        > 2) Żaden Tupolew nie "rozleciał się w pył na brzozie" i nikt czegoś takiego nig
        > dy nie twierdził, łżesz jak "patriotyczny" pies.

        Ty szczekałoś na forum. Odszczekujesz?
        • azm2 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 13:27
          Zuzka, musisz się dokształcić.
          To jest motolotnia: www.motolotnie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=25&Itemid=37
          To jest motoszybowiec Pelikan, który spadł na Bemowie: jarek24.w.interia.pl/pw/pw4.htm
          Jeżeli porównujemy do psów, to motolotnia może być yorkiem, a motoszybowiec jamnikiem. Nie widzisz różnicy?

          Tutaj masz wideo i zdjęcia : tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,samolot-spadl-na-bemowie-scial-latarnie,65396.html

          Oglądaj uważnie: w pierwszym wideo w tym linku przez chwilę widać latarnię - została ZŁAMANA na wysokości ok. 1 m nad ziemią.
          Nie ścięta, ale złamana - rozumiesz różnicę? Motoszybowiec uderzył w nią i powstał moment siły, który ją złamał.
          Oprawa świetlna (lampa) została zniszczona. Następnego dnia latarnia została odcięta przez firmę serwisowa i postawiono nową taką samą latarnię.
          Tutaj masz zdjęcia: ewinia.nowyekran.pl.nowyekran.pl/post/78720,nie-ma-betonowych-latarnii-na-ul-powstancow-slaskich-sa-metalowe

          I zauważ, że to są latarnie stalowe, a nie z żelbetonu.
          Nie wiem dokładnie, jakie uszkodzenie motoszybowca spowodowało zderzenie z latarnią. Zdaje się, że zawadził prawym skrzydłem.
          • ae911truthorg Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 13:48
            azm2 napisał:
            > Nie ścięta, ale złamana - rozumiesz różnicę? Motoszybowiec uderzył w nią i pows
            > tał moment siły, który ją złamał.

            Szkoda, że kolega nie tłumaczył tej różnicy Prof. Artymowiczowi.
            Proszę spróbować na jego blogu, zanim zablokuje.
            Zuzka jak mniemam miała na myśli to, że skrzydło z laminatu nie zostało przecięte "jak nożem". Taki scenariusz proponuje się w przypadku smoleńskiej brzozy pancernej.
            Tam niewiele brakowało do podobnego schematu zniszczenia tzn. złamania u podstawy, o czym świadczy nadłamanie brzozy.
            Wytrzymałość skrzydła samolotu klasy york, czy jamnik jest dużo mniejsza niż klasy nowofunland (Tu-154).

            Nie widzisz różnicy ?
            • azm2 Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 18:40
              Wytrzymałość skrzydła Tu-154 jest większa od wytrzymałości skrzydła motoszybowca Pelikan - na pewno.
              Wytrzymałość brzozy o średnicy ok. 40 cm jest większa od wytrzymałości stalowej rury o średnicy ok. 15 cm i grubości ścianki ok. 5 mm - na pewno.
              Żywe drzewo ma inną bezwładność niż rura, czyli powietrze otoczone metalem.
              Warunki zderzenia w Smoleńsku i w Warszawie były inne ze względu na różnicę prędkości- w Smoleńsku ok. 80 m/s, na Bemowie szacunkowo między 65 a 100 km/h, czyli 18 - 27 m/s - na pewno.
              Skutki zderzenia są różne w zależności od tego, co z czym się zderza i przy jakiej prędkości.

              Może zainteresuje cię fakt, że Hollywood wypuszcza film pod tytułem "Flight", którym samolot pasażerski ścina skrzydłem wieżę kościoła, a na skrzydle nie ma nawet draśnięcia. Piękna animacja, chyba wzięli wzór z Biniendy.
              • ae911truthorg Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 19:18
                Na temat filmu z Hollywood krążą różne opinie.
                Jeżeli masz zamiar krytykować Biniendę i uczyć innych to pisz prawidłowo .
                Nie bezwładność drzewa (rury), a moment bezwładności względem osi x

                Motoszybowiec uderzył w nią i powstał moment siły, który ją złamał.

                To nie jest prawda, co potwierdza twoją ignorancję objawiającą się krytyką Biniendy.
          • zuzkazuzka111 Re: gdy lata członek komisji Millera... 12.11.12, 06:55
            azm2 napisał:

            > Zuzka, musisz się dokształcić.

            całe życie...

            > Jeżeli porównujemy do psów, to motolotnia może być yorkiem, a motoszybowiec jam
            > nikiem. Nie widzisz różnicy?

            Widzę nowy trynd - latające psy...

            co do porównania szybowca i Tupolewa - widzisz jakąś różnicę?
            Pewnie nie, bo ty jesteś z opcji wyznawców latających samochodów z nośnymi lusterkami.


            > I zauważ, że to są latarnie stalowe, a nie z żelbetonu.

            A to brzoza była stalowa, czy z żelbetonu, bo się gubię.

            > Nie wiem dokładnie, jakie uszkodzenie motoszybowca spowodowało zderzenie z lata
            > rnią. Zdaje się, że zawadził prawym skrzydłem.
            >
            Typowe. Nie wiesz, ale masz dużo do powiedzenia.
            • azm2 Re: gdy lata członek komisji Millera... 12.11.12, 10:32
              zuzkazuzka111 napisała:

              "> Widzę nowy trynd - latające psy..."
              Dla ciebie każdy pies jest taki sam, ja widzę różne psy.

              "> A to brzoza była stalowa, czy z żelbetonu, bo się gubię."
              Każda brzoza jest z drewna.

              "> co do porównania szybowca i Tupolewa - widzisz jakąś różnicę?
              > Pewnie nie, bo ty jesteś z opcji wyznawców latających samochodów z nośnymi lust
              > erkami."
              Jak już napisałem: zależy, co z czym się zderza i przy jakiej prędkości.
        • jamnik_belial Re: gdy lata członek komisji Millera... 11.11.12, 23:06
          zuzkazuzka111 napisała:

          > 1) To nie motolotnia tylko samolot, łżesz jak "patriotycznya" pies.
          >
          > Motolotnia, motoszybowiec zwij jak chcesz. (możesz w swoim psim języku) :)

          Nie znasz nawet różnicy między motolotnią a motoszybowcem a chcesz się wypowiadać o katastrofie lotniczej?

          > > 2) Żaden Tupolew nie "rozleciał się w pył na brzozie" i nikt czegoś takie
          > go nig
          > > dy nie twierdził, łżesz jak "patriotyczny" pies.
          >
          > Ty szczekałoś na forum. Odszczekujesz?

          Nikt nigdy nie twierdził że jakikolwiek samolot rozleciał się w pył na jakimkolwiek drzewie. Jeżeli twierdzisz inaczej - cytuj, a nie łżyj jak pis.

          Aha, jeszcze jest punkt
          3) Żadna latarnia nie została ścięta. Została, owszem, złamana przy ziemi kiedy samolot zaczepił o nią blisko szczytu. Normalna dźwignia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja