niegracz
08.11.12, 20:17
Miał pełne prawo załozyc że Prokuratura w tak wąznej sprawie wyslała ludzi kumatych z odpowiednim sprzętem
, który wykryje materiały wybuchowe jesli tam były
a nie nawozy sztuczne czy kremy do twarzy.
Dlatego ten przeciek potraktował własciwie
Jesli rzeczywiście Prokuratura wysłała ludzi niekumatych, nie zadała w tak wąznej sprawie o odpowiedni sprzęt
( wystarczy zajrzeć do internetu)
to dała plame
A prokurator Szeląg wprowadza w błąd opinię publiczną twierdzac że potrzeba pól roku na weryfikacje tych wstepnych wyników.
Powszechnie dostepny sprzęt pozwala na weryfikacją niezwłoczną w kilka dni co najwyżej.
Te pół roku to raczej ustalenie polityczne z Tuskiem
- dla odwlekania sprawy
a potem zobaczymy co sie da zrobić.