Prawda a kłamstwo smoleńskie

10.11.12, 20:38
Czym innym jest opowiadanie, nawet gdy do łgarstwo, że ten czy inny ma kochankę, czy bierze łapówkę a czym innym jest publiczne oskarżanie o morderstwo czy tylko w takiej czy innej formie współudział w mordesrstwie.
Ci co twierdzą, łącznie ze mną, że Kaczyński jest współwinny śmierci 95 osób w dniu 10.04.2010 pod Smoleńskiem mają mocne poszlaki. Już nie jeden zgodnie z prawem, zawisnął na stryczku tylko na podstawie poszlak. W większości przypadków słusznie. Jeżeli przeanalizujesz bez emocji i partyjności bieg wypadów i wszystkich aspektów prowadzących do katastrofy w tym feralnym dniu, to nie możesz dojść do innych ustaleń jak tylko to, że na katastrofę złożyły się dwa zasadnicze elementy, a mianowicie:
A) Ważność wizyty dla Prezydenta i jego brata. Dla tych panów było niewyobrażalne, żeby mogli nie być na przedwyborczym, tak dobrze zaplanowanym wiecu.
B) Warunki atmosferyczne nie pozwalające na lądowanie. Wedle elementarnych praw pilotażu nie powinni, nie mogli tam lądować pod żadnym pozorem.
Dla myślącego obserwtora jest jasne. Skoro wizyta była tak ważna i lądowali to na pokładzie samolotu, musiały zajść okoliczności, które zmusiły pilota do "samobójczego" czynu.
1) pilot został zmuszony do lądowania
a) poprzez rozkaz najwyższego dowódcy w państwie
b) poprzez naciski i w stanie maksymalnej desperacji, wiedząc co go czeka jeśli odmówi lądowania, podjął "samobójczą" próbę sprowadzenia maszyny na ziemię.
Co wskazuje na wypadek:
a) nie ma leju w ziemi po spadku samolotu, samolot nie spadł ale ślizgał się na grzbiecie
b) gdyby był wybuch, w rozbitym skrzydle nastąpił by potężny pożar i przynajmniej część samolotu wraz z pasażerami i przyległym laskiem by spłonęłą
Chyba nic więcej nie trzeba dodawać.
    • gucio60 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 20:40
      Wszytko inne "wyjaśniła" komisja Milera, cała reszta dla prokuratora.
    • etta2 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 20:46
      Oczywiście, że masz rację! Ale skoro PiSdactwo drąży temat bez końca, to wreszcie odnajdą się zapisy ostatniej rozmowy bliźniaków i sprawa się rypnie: PROPAGANDA WYBORCZA KURDUPLA STAŁA SIĘ WAŻNIEJSZA OD ŻYCIA 95 OSÓB.
    • niegracz Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:08
      gucio60 napisał:

      mocne poszlaki.

      > Co wskazuje na wypadek:
      > a) nie ma leju w ziemi po spadku samolotu, samolot nie spadł ale ślizgał się na
      > grzbiecie
      .
      to akurat mocne poszlaki, że to nie byl wypadek\

      tak wygląda Tu-154 po ślizganiu się na plecach:
      zestawienia.salon24.pl/336147,26-delhi-newark-hongkong-pasazerowie-przezyli-domodiedowo
      brak leja, głebokiej bruzdy jest poszlaką że samolot mogł się ropaść sie jeszcze w powietrzu
      - niemożliwe aby 80 tonowy obiekt nie odcisnal głebokiego sladu w miekkiej glebie
      • dupetek Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:20
        Ty Niegracz poczytaj lepiej stenogram rozmów w kabinie przed rozbiciem samolotu! Stenogram jest opracowany przez polski Instytut Ekspertyz Sądowych! Tam nie ma wybuchu, tam jest tylko rozpaczliwy krzyk, gdy samolot zaczął zahaczać o drzewa.

        Ps. A ten kokpit, co to go Ruskie śmigłowcem ukradły, a Macierewicz to na zdjęciach widział, to już znalazłeś? Dlaczego japy nie drzesz, żeby kabinę Tusk oddał, czyżby znalazłeś ją?
      • dystans4 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:24
        Znów kłamstwo, Niegracz. I kompletne zaprzeczenie fizyce, co u Ciebie nie dziwi.

        Szybko poruszający się obiekt, nawet b. masywny, nie zostawi głębokiego śladu, nawet na bagnie. To zadanie formalnie równoważne następującemu: z jaką siłą należy działać, żeby z zadaną prędkością ciągnąć złożoną w kostkę nitkę o danej gęstości liniowej (masie na jednostkę długości). Bardzo proste zadanko.

        W sumie, dobrze się stało, że tak wyraźnie określiłeś granice własnej niekompetencji. a nawet ignorancji.
        --
        buldog.
        • niegracz Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:34
          dystans4 napisał:

          > Szybko poruszający się obiekt, nawet b. masywny, nie zostawi głębokiego śladu,
          > nawet na bagnie.


          > Znów bzdura, dystans4 I kompletne zaprzeczenie fizyce, co u Ciebie nie dziwi
          - Szybko ?
          Prędkosc tego obiektu spada do zera.
          Pozostały w calości kilkutonowe elementy centropłata z podwoziem
          - i co zadziwiające - nie ma śladów hamowania
          - te kilkutonowe elementy spoczywają na powierzchni smolenskiego błota.
          Jak niby wyhamowały z prędkości 280 km na godzinę bez pozostawiania sladów ?
        • wariant_b Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:46
          dystans4 napisał:
          > Znów kłamstwo...

          I tak jest postęp - kiedyś twierdził, że obrócenie samolotu jest niemożliwe.
          Ciekaw tylko jestem, jak aktualnie ocenia wiarygodność cytowanego fym-a.
      • gucio60 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:37
        > > a) nie ma leju w ziemi po spadku samolotu, samolot nie spadł ale ślizgał
        > się na
        > > grzbiecie
        > to akurat mocne poszlaki, że to nie byl wypadek\

        Bzdura. Gdyby nastąpił wybuch w powietrzu, samolot w zależności na jakiej wysokości byłby wybuch, rozpadł by się na drobne części w promieniu wielu setek metrów lub kilku kilometrów. W tej katastrofie oprocz oderwanej części skrzydła reszta wraku była " w jednym miejscu".
        Na wraku byłyby ślady wybuchu, spalenizny i wszystkich innych oznak jakie powstają po wybuchu. Szanowni koledzy piloci z Jaka nie słyszeli ani potężnego wybuchu ani potężnego słupa ognia, pewnie spali. A miało co wybuchać i się palić.
        Przestań bredzić.
        • absurdello Myślę, że można przyjąć, że większość energii 13.11.12, 13:28
          pochodzącej od ruchu pionowego została pochłonięta na gniecenie kabin stanowiących tu ok. 2m strefę zgniotu, a jednocześnie spora powierzchnia styku gładkiego (nim się zaczął rozpadać) kadłuba zmniejszyła nacisk jednostkowy na powierzchnię terenu przez co brak jest wyraźnego śladu na ziemi w początkowym obszarze gdzie samolot rozpoczął kontakt z ziemią.
      • calun_torunski kolejne kłamstwa smoleńskie niegracza 11.11.12, 09:29
        1. wypadek w Newak calkowicie nie daje sie porownac z katastrofa Smolenska - samolot obrocil sie na plecy po twardym uderzeniu podwoziami - potem byl obrot i hamowanie na twadym pasie w stylu kpt. Wrony - przy czym bylo tu ok. 50 osob z powaznymi obrazeniami

        Date of Accident: 31 July 1997
        Airline: Federal Express
        Aircraft: McDonnell Douglas MD-11
        Location: Newark, New Jersey, USA
        Registration: N611FE
        Previous Registrations: -
        • niegracz kolejne kłamstwa smoleńskie całuna 11.11.12, 11:52
          calun_torunski napisał:

          > 1. wypadek w Newak calkowicie nie daje sie porownac z katastrofa Smolenska -
          - owczywiście że nie
          był inny
          ale niektóre parametry upadku ostrzejsze niz w Smoleńsku
          np predkość przyziemienia ok 400 km /godzine\
          predkośc opadania porównywalna
          dodatkowo silny pożar

          > wskazywany przez ciebie uporczywie (pierwsze klamstwo smoelenskie niegracza)
          > rozpad w powietrzu - czytaj wybuch jakims dziwnym trafem nie zostawil zadnych
          > sladow na blachach, fotelach, cialach ofiar ani w terenie ...

          .
          insynuacja

          co do hipotezy wybuchu w pierwszych 2 latach po katastrofie wypowiadałem sie b. ostroznie tylko w kilku postach
          m,in cytując opinię pilot Tu-154 kpt.Wieckowskiego:\
          " patrzac na szczatki Tu-154 w miejscu katastrofy nie powiedziałbym .ze tam nie było wybuchu"

          Moje wypowiedzi na forum skupiały sie an krytyce wersji MAK
          a potem wersji MAK/Millera ( niewiele sie różnia)
          jednoczesnie - cały czas- i nadal
          podkreslam ze póki nie zbada sie katastrofy zgodnie z miezyanrodowymi standardami
          dopuszczalne sa hipotezy:
          1. błedu załogi
          2. awarii technicznej
          3. aktu terrorystyczynego
          4. kombinacji 1/2 lub 1/3

          czego nie zbadano:
          1. miejsca katastrofy
          - nie wiadomo nawet w które dokładnie miejsce uderzył o ziemie Tu-154
          2. nie zbadano wraku
          nie zbadano nawet skrzydła ( tylko oglądano i macano - ale to nie są badania)

          Kolejan sprawa :
          od paczątku jawnie mataczono w sprawie katastrofy przy milczącej zgodzie strony polskiej
          np. 10 kwietnia Szojgu oznajmia że katastrofa miała miejsce o godz 8:56
          gdy już wtedy było wiadomo że na pewno miała miejsce przed 8:45
          - strona polska od razu winna to sprostować
          ( kto wie czy nie był to zabieg socjotechniczny ze strony rosyjskiej - sprawdzenie czy strona polska bedzie interesowac się szczególami)

          - inny drastyczny przykład manipulacji czasem i mataczenia:

          - zerwanie linni energetycznej- przypisane Tu-154
          gdy wg rejestru w elektrowni miało to miejsce przed katastrofą Tu-154

          - strona polska i w tej sprawie mliczy

          itd

          itd
          • calun_torunski kolejne kłamstwa smoleńskie niegracza 13.11.12, 17:10
            > > 1. wypadek w Newak calkowicie nie daje sie porownac z katastrofa Smolensk
            > a -
            > - owczywiście że nie
            > był inny
            > ale niektóre parametry upadku ostrzejsze niz w Smoleńsku
            > np predkość przyziemienia ok 400 km /godzine
            \
            > predkośc opadania porównywalna
            > dodatkowo silny pożar

            klamiesz - przy okazji - samolot w Newark szorowal plecami po betonie na dystansie znacznie dluzszym niz TU154M, ktory sie rozpadal, ciezsze fragmenty mielily lzejsze - tego efektu nie bylo w Newark

            www.ntsb.gov/doclib/reports/2000/AAR0002.pdf
            a co zasadnosci rozwazania hipotezy wybuchu - pisalem juz o tym sto razy, tam nie bylo ani jednego elementu wskazuajcego na wybuch

            ani jednego

            w dodatku hipoteza wybuchu zostala takze wykluczona mgla - potencjalni zamachowcy, ktorym w sposob oczywisty zalezalo na ukryciu sladow (a przy wybuchu tych sladow bylo by tysiace)- nie mogli znac tak dokladnie polozenia samolotu, zeby odpalic ladunek w ostatniej chwili (zeby upozorowac wypadek)

            rownie dobrze jak wybuch mozna rozwazac zamach sila woli Jarozbawa lub tez inwazje Marsjan
      • obraza.uczuc.religijnych Miękka gleba? Tzn. ta zmrożona na początku 13.11.12, 11:35
        kwietnia w Rosji? miękko to ty masz w czaszce.
      • jamnik_belial Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 14.11.12, 21:38
        niegracz napisał:

        > gucio60 napisał:
        >
        > mocne poszlaki.
        >
        > > Co wskazuje na wypadek:
        > > a) nie ma leju w ziemi po spadku samolotu, samolot nie spadł ale ślizgał
        > się na
        > > grzbiecie
        > .
        > to akurat mocne poszlaki, że to nie byl wypadek\
        >
        > tak wygląda Tu-154 po ślizganiu się na plecach:

        Może sobie wyglądać jak chce - to przykłady nie na temat. Żaden z tych samolotów nie lądował na grzbiecie.

        > brak leja, głebokiej bruzdy jest poszlaką że samolot mogł się ropaść si
        > e jeszcze w powietrzu
        > - niemożliwe aby 80 tonowy obiekt nie odcisnal głebokiego sladu w miekkie
        > j glebie

        Poproszę o zdjęcia terenu ukazujące nienaruszony grunt.
    • wariant_b Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:14
      Niestety - jedyną osobą, której można zarzucić świadomy i czynny udział
      w spowodowaniu tej katastrofy jest śp. prezydent Lech Kaczyński.

      Stąd takie gwałtowne mnożenie koncepcji zamachowych - jakiś magnesów,
      gazów lekkich, wybuchów niekonwencjonalnych i konwencjonalnych ładunków,
      żeby uniknąć dyskusji na temat faktycznej odpowiedzialności za katastrofę.
      • dystans4 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:30
        Jeszcze próżnia. Próżnia sprężona.
        Tak się starałem, żeby pomysł podrzucić, a patrioci nabrali wody w usta i milczą.
        Czyżby to oni sami dokonali zamachu dla celów marketingowych, Antoni sprawę prowadził, a teraz boją się, że się wyda?
        --
        bul.
    • gambit_smolenski a spektrometry: bip, biiip, biiippp, BiiiiiiP! ;-) 10.11.12, 21:20
      A 10 roznych spektrometrow, w tym te wskazujace WYLACZNIE LADUNKI WYBUCHOWE/POWYBUCHOWE: bip, biip, biiippp, BIIIIIIIIIIIIIIIIIIIPPP!

      A rosyjska pirotechniczka z KGB, wpada w panike, hehe...

      A Szelag, lapie za telefon, i wydzwania do prokuratorow i ekspertow, szantazujac ich, i nakazujac morde w kubel!

      A Seremet leci do Tuska, z tekstem typu: "Panie Premierze, mamy problem. Powazny problem..."

      A lemingi jak leminzyly, tak leminza; za kasiore lub za darmoche, z wlasnej glupoty...
      • moobdirector Re: a spektrometry: bip, biiip, biiippp, BiiiiiiP 10.11.12, 21:32
        Całe szczęście, że Cię mamy kolego i wszystko nam opowiesz.
      • dupetek Re: a spektrometry: bip, biiip, biiippp, BiiiiiiP 10.11.12, 21:34
        Ty lepiej się doucz chemii analitycznej i zasady działania spektrometru PiSi nieuku wielonickowy, bo dajesz ciała niczym nieuk Gmyz!

        gambit_smolenski napisał(a):
      • ponte_aronte spektrometry wykryły wybuch! 10.11.12, 22:16
        i zaczęły piszczeć ze strachu
      • obraza.uczuc.religijnych A TAWS: pyull up! pull up! 13.11.12, 11:38
        A o 8:37.51 i 52 genarałowie: siadajcie, siadaj.
    • cookies9 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:46
      Panprezes i tak wie swoje...

      "Znając fakty, patrząc na to wszystko trzeźwo, musimy prędzej czy później zmierzyć się z problemem wybuchu, zamachu, całej nieprawości, która miała miejsce. ..."

      wyborcza.pl/1,75248,12831285,Jaroslaw_Kaczynski_w__Uwazam_Rze___W_Smolensku_na.html?utm_medium=AutopromoHP&utm_campaign=wyborcza&bo=1%3Fbo%3D1%3Futm_source%3DHP&utm_content=cukierek1
      • fiu-bzdziu2010 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 21:51
        niech ma pretensje do Antka Smoleńskiego, który zdekonspirował polskich agentów w Rosji...... i więc nie miał kto wykryć "zamachowców"
        • dystans4 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 10.11.12, 22:25
          Rosjani chcieli dać Antoniemu rosyjskie odznaczenie resortowe, dyskutowali pomysł na specjalistycznych forach.
          Może dostał ten order, ale po cichu.
          Chociaż, może nie, bo oni swoimi agentami gardzą. O tym też piszą. Zdrajcom się płaci, do określonego momentu, kiedy przestają być potrzebni.
          --
          Miłego wieczoru
          bul.
    • zapijaczony_ryj Tu masz prawdę 11.11.12, 09:35
      ok 20 min przed tragedią głos pilota:
      Jak nie wyladujemy, to on mnie zabije

      i ostatnie chwile przed tragedią kiedy to piloci usiłowali na chama wyladować, zeby nie zostać nazwanymi tchórzami jak to miało miejsce w zapytaniu poselskim nr 2496 Przemysława Gosiewskiego po incydencie w Tbilisi!


      2 pilot__ 100 metrów
      Nawigator 100
      PULL UP, PULL UP
      PULL UP, PULL UP
      TERRAIN AHEAD, TERRAIN AHEAD
      Nawigator 100
      2pilot W normie
      Nawigator 90
      PULL UP, PULL UP
      Nawigator 80
      2pilot Odchodzimy
      RW-5 Sygnał alarmu wysokości RW-5
      PULL UP, PULL UP
      Nawigator 60
      Nawigator 50
      Kontroler Horyzont 101
      Nawigator 40
      PULL UP, PULL UP
      Nawigator 30
      Kontroler Kontrola wysokości, horyzont
      Nawigator 20aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
      Sygnał dźwiękowy rzucenia kart i wzięcia za stery
      PULL UP, PULL UP
      PULL UP, PULL UP
      Odgłos zderzenia z drzewami
      2pilot__Koorwa mać!
      PULL UP, PULL ..
      Kontroler Odejście na drugi krąg!
      Nieznany aaa koorwaaaaaaaa
    • meranier "guciu" jakie to POszlaki o winie Kaczyńskiego??? 11.11.12, 11:08
      wal punkt po punkcie w czym tkwi wina Kaczora. Zapewne tymi "tezami" zdziwi się sama Komisja Millera jak i MAK
      • calun_torunski krotka pamiec meranier ??? juz nie pamietasz jak 11.11.12, 11:28
        w kancelarii prezydenta funkcjonowal rzad pis na wychodztwie ???

        w KP schronila sie i Anna Fotyga (mimo braku kwalifikacji) oraz wyrzucony za publiczne krytykowanie szefa Witol Waszczykowski

        eskapada zaplanowana na 10.04.2010 w Katyniu to w 100% dzielo Wielkiego Stratega Jarozbawa (pseud. Swiroslaw)
    • niegracz Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 12.11.12, 18:26
      Nie śledź abyś sam nie był śledziony

      red.aktorowi Romanowi Imielskiemu Gazeta Wyborcza
      wydawało sie że potrafi coś sensownie napisac na temat technicznej , fachowej strony katastrofy w Smoleńsku
      -i oto co wyszło:
      wyborcza.pl/1,75478,12842165,Wymysly_Kaczynskiego_i_Karnowskich_w_sprawie_Smolenska_.html
      - Katastrofa smoleńska obnażyła też
      brak elementarnej wiedzy technicznej ,
      wiedzy z fizyki wiekszosci polskiego spoleczeństwa
      • gucio60 Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 13.11.12, 09:16
        niegracz napisał: dużo i głupio

        Chcesz powiedzieć że my Polacy mamy swoją Dianę tylko, że w spodniach ?
        że właśnie o to wam chodzi !!!

    • bogucjusz To się musiało tak skończyć. 12.11.12, 19:09
      Jeżeli wychodzisz na jezdnie na czerwonym świetle - ryzykujesz. To może się skończyć wypadkiem. Jeżeli wychodzisz nocą, przy kiepskiej widoczności, podczas deszczu na ruchliwą arterię - to się MUSI skończyć wypadkiem. Czynniki niebezpieczeństwa się bowiem kumulują, i to już nie jest ryzyko, a samobójstwo.
      Lądować podczas mgły (podobnie jak przechodzić na czerwonym świetle) nie wolno. To może się skończyć wypadkiem. Lotniska w czasie mgły zawieszają loty. Za duże ryzyko. Ale jeśli się na siłę ląduje: w czasie mgły, starym samolotem, z niedoszkoloną załogą, na słabo znanym, kiepsko wyposażonym, małym, zadupiastym lotnisku - to nie jest ryzyko, ale samobójstwo. Tu też kumulują się czynniki niebezpieczeństwa. To MUSIAŁO się tak skończyć.

      ---
      "Ląduj, dziadu!"
      • wariant_b Re: To się musiało tak skończyć. 13.11.12, 11:31
        bogucjusz napisał:
        > Ale jeśli się na siłę ląduje: w czasie mgły, starym samolotem, z niedoszkoloną załogą,
        > na słabo znanym, kiepsko wyposażonym, małym, zadupiastym lotnisku
        > - to nie jest ryzyko, ale samobójstwo.

        To jest tylko ryzyko. Jest szansa, że się uda - i to dość procentowo wysoka.
        Nie chcę strzelać na ślepo, ale powiedzmy, jakieś 95% szans, że się uda
        w ten czy w inny sposób. Wypadki lotnicze są sporadyczne, a mgły częste.
        Ale jakiekolwiek zachowania podnoszące ryzyko wypadku do 5%, czyli około
        miliona razy względem normalnego poziomu - niedopuszczalne.

        Samobójstwem dla załogi byłaby odmowa lądowania - tu ryzyko szacuję
        odwrotnie - ok. 95% szans, że wobec pilota podjęte zostałyby działania
        represyjne za nieuzasadnione uniemożliwienie prezydentowi itd...
        I na to mamy potwierdzony przykład z wcześniejszej praktyki.
        Nie ma katastrofy - znaczy, zagrożenie jest wymysłem i wykrętem.

        Według aktualnych raportów komisji nie mamy pojęcia, czy zamiarem
        załogi było lądowanie, czy dowiedzenie, że jest ono niemożliwe
        przez wykazanie, że faktycznie widoczność pionowa jest za niska.
        Być może pilot czekał do końca, aż generał wyjdzie z kabiny, by przekazać
        wiadomość, że wylądować się nie da.

        Pomijamy również cały czas dość oczywisty fakt, że do lądowania we mgle
        pas lotniska w Smoleńsku był za krótki i samolot musiał schodzić poniżej
        wysokości, na jakich normalnie, przy kontakcie wzrokowym, podchodziłby
        do lądowania, żeby w momencie uzyskania kontaktu wzrokowego nie było już
        za późno na manewr lądowania z uwagi na ryzyko wypadnięcia z pasa.
        • absurdello Co robił pilot, to jest raczej oczywiste 13.11.12, 16:48
          tyle, że wszyscy kluczą, by tego wprost nie powiedzieć choć to wprost wynika z logicznego złożenia różnych czynników.

          1. Plan wydarzeń na ten dzień był ułożony bez żadnego zapasu czasowego na zdarzenia typu nagła zmiana pogody.

          2. Samolot miał 11 minut opóźnienia w stosunku do planowanego czasu lądowania.

          3. Aby Prezydent zdążył na punkt pierwszy uroczystości (złożenie wieńca o 11:30) samolot musiał wylądować przed 11 w Smoleńsku (uwzględniając założone pół godziny na dojazd do Katynia).

          4. Odlot na lotnisko zapasowe oznaczał praktycznie nieuczestniczenie Pana Prezydenta w uroczystościach (nie zdążyli by obrócić do Mińska i z Mińska) i jego nieobecność w mediach.

          5. Z powyższego wynika, że pilot musiał przynajmniej próbować lądować.

          6. Znając polityków, to gdyby nie spróbował, to zrobiono by z niego kozła ofiarnego winnego
          niepowodzenia całej wyprawy, bo przecie winnym nie był by ktoś kto bezmyślnie ułożył
          program uroczystości tylko wojskowy pilot, który zląkł się jakiejś tam mgły. Na pewno
          wtedy by sobie przypomniano jego uczestnictwo w locie do Gruzji (był tam drugim pilotem)
          i przynajmniej miał by w sumie dużo przykrości może nawet z oskarżeniem o tchórzostwo
          czy nawet działanie na szkodę Szefa.

          7. Po otrzymaniu informacji od załogi Jaka, gdzie kończą się chmury u dołu, podjęto decyzję
          o zejściu na tę wysokość, niezgodną z przepisami ale jeszcze bezpieczną, szczególnie, że
          za końcowy obszar zniżania wybrano naturalne obniżenie terenu dające, mimo niskiego
          zejścia, dodatkową przestrzeń od dołu.

          8. Ze względu na komendę "posadka dopołnitielno", narzucającą otrzymanie zgody na
          lądowanie do 1km od progu (czyli de facto do BRL), okolice wysokości 50m należało
          osiągnąć w przedziale 2000m (początek zbocza opadającego) do 1700m (koniec opadania
          zbocza) możliwie blisko tej pierwszej wartości by uzyskać możliwie duży zapas czasu
          na wypatrywanie ziemi czy świateł pozwalających zorientować samolot względem pasa
          co jest niezbędne do lądowania a także w ogóle uzyskania zezwolenia na lądowanie.

          Tu należy zaznaczyć, że dowódca musiał się spodziewać jeszcze przed tą komendą, że ją dostanie ze względu na podane wcześniej parametry widoczności będące dużo poniżej minimów samego lotniska.

          9. Zakładając, że ścieżkę zniżania poprowadzono tak by przechodziła przez punkt docelowy
          leżący na wysokości 50m (nad poziomem lotniska), to przy założonej okrągłej wartości
          nachylenia wynoszącej 5 stopni, można wyznaczyć w tył założone miejsce rozpoczęcia
          zniżania i miejsce przelotu nad centrum DRL.

          Wzór opisujący odcinek ścieżki "w tył" od punktu docelowego

          H(x) = (x-2000m)*tg(5°)+50m

          Przelot nad DRL:

          H(6250m)=(6250m-2000m)*tg(5°)+50m=422m ~ 420m

          Początek zniżania z ~500m

          x = (500m-50m)/tg(5°)+2000m =7 143 m od progu

          Ponieważ samolot wymaga pewnego odcinka lotu do ustalenia prędkości opadania, to manewr zniżania musi zostać rozpoczęty przed wyliczoną teoretycznie odległością.

          Na wykresie przeciążeń (Ny) widać, że ustawianie prędkości opadania rozpoczęto w okolicy odczytu 8km (lokalne odchylenie wartości Ny poniżej wartości 1.0).

          Przyjmując, że piloci mieli odczyt odległości w FMS (z rozdzielczością 0.1 mili morskiej), podawany w milach morskich, odniesiony
          do środka pasa (punkt odniesienia lotniska (KTA/ARP) 1250m od progu), to poszczególne punkty odległościowe leżały tak:

          6 mil morskich - 10km, wejście na ścieżkę
          5 mil morskich - 8km, początek ustawiania prędkości opadania (pada tekst "i 5 mil"
          4 mile morskie - ~6.2 km - przelot nad DRL (kapitan mówi "cztery")
          3 mile morskie - odczyt radarowy "4 na kursie i ścieżce"
          2.5 mili morskiej - odczyt radarowy "3 na kursie i ścieżce"
          2 mile morskie - odczyt radarowy "2 na kursie i scieżce"
          ~1.7 mili morskiej - prawdopodobny docelowy punkt zniżania
          ~1.5 mili morskiej - dno jaru - koniec opadania zbocza

          0.7 mili - próg pasa

          10. Po doleceniu do punktu docelowego (okolice alarmu TAWS37) pilot rozpoczął hamowanie opadania (powolne) ale leciał jeszcze ok. 7s czekając aż się zbocze skończy, co było sygnalizowane ponownym opadaniem RW (po okresie zawieszenia na 100m)

          11. Gdy RW ruszył wyraźnie w dół, w okolicach odczytu 80m, drugi pilot powiedział "odchodzimy" i w końcówce tego słowa rejestrator parametryczny zapisał początek brania kolumny sterowej "na siebie"

          Tu wygląda, że pilot chciał miękko przejść z opadania na wznoszenie, tyle, że nie uwzględnił, że teren pod nim się podnosi i przyjął takie parametry przejścia jakby teren był raczej równy.

          To by wyjaśniało dlaczego nic się nie działo z kolumną sterową gdy z lotniska podano komendę "horyzont 101" - pilot najprawdopodobniej sądził, że realizuje to co zamierzył.

          Prędkość opadania na wariometrze zaczęła maleć i dopiero gdy spadła do ok. 5m/s (okolice odczytu 30m) pilot się zorientował, że RW coś za szybko opada w stosunku do pokazywanej prędkości przez wariometr i dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że teren pod nimi musi się ostro podnosić, wtedy dopiero szarpnął gwałtownie za kolumnę sterową odłączając funkcję stabilizacji podłużnej i rozpoczynając gwałtownie procedurę odejścia a raczej próbę ucieczki

          Tu był problem taki, że wariometr mierzył tylko prędkość opadania względem powietrza ale nie uwzględniał ruchu pionowego terenu, a pilot początkowo dostosował tempo działań do tego co pokazywał wariometr, a ten pokazywał tylko połowę prawdy przez co pilot myślał, że ma więcej czasu do terenu niż miał.

          Karta podejścia nie zawiera informacji o zagłębieniach terenu, bo jest tworzona do podejść wg wysokościomierza ciśnieniowego.

          W karcie nie ma też, że bliższa radiolatarnia stoi 15m poniżej poziomu pasa.

          "Zarost" terenu powoduje, że lecąc przy dobrej widoczności trudno jest ocenić rzeczywiste ukształtowanie końcówki a w szczególności to, że za jarem w stronę lotniska teren jest 20m wyżej niż przed jarem.

          Radiowysokościomierz swoimi wskazaniami maskuje istnienie zbocza podnoszącego się w stronę lotniska (od 1700m do ok. 800m) czym niejako uwiarygadnia optyczne spłaszczenie i wrażenie opadania terenu w stronę lotniska - nad tym niebezpiecznym zboczem zmienia się tylko szybkość ruchu wskazówki co jest trudno wyłapać a jeszcze szczególnie w przypadku gdy obserwator się nie spodziewa, że tam coś takiego jest.

          Ten sam RW ostentacyjnie pokazuje istnienie wcześniejszego opadającego zbocza, zawieszając się na kilka sekund lotu nad nim, sugerując, że pod samolotem jest obniżenie terenu w stronę lotniska czyli coś takiego, bez drugiego zbocza.

          ___
          ......\
          .......\
          ........\_______________ Lotnisko
    • niegracz Re: Prawda a kłamstwo smoleńskie 12.11.12, 20:17
      prof. Norman Davies
      w oparach mgły
      www.bibula.com/?p=62728
      • obraza.uczuc.religijnych Najśmieszniejszy jest pajacyk Krasnodębski 13.11.12, 11:45
        bajdurzący o królowej.
        • calun_torunski Re: Najśmieszniejszy jest pajacyk Krasnodębski 13.11.12, 17:56
          prof. Davies mial na mysli inne dzielo wypuszczone przez Przemysl Smolenski - Listy z Polski, w ktorym zreszta wystepuje

          www.youtube.com/watch?v=a6ru36KYZTA
          w tym "dziele" widac wspomniana maszyne do mgly

          48.20

          Krasnodebski tego filmu nie zna - poniewaz zdominowal go jego konkurent z Krakowa, promotor dziela o sikaniu do chrzcielnicy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja