Wywiad z prof. Czachorem.

13.11.12, 10:31
Taka lekko przesunięta trajektoria samolotu byłaby nadal niesprzeczna z danymi rejestratora szybkiego dostępu ATM, bo eksperci tej firmy dopasowywali trajektorię do śladów na drzewach, jak sami uczciwie zaznaczyli, bazując na nieznanej prędkości samolotu względem ziemi. Jest tak dlatego, że rejestratory zapisują prędkość względem powietrza, nieznana jest dokładna prędkość wiatru. Dawało im to pewną swobodę w ustalaniu trajektorii. Patrząc na kształt trajektorii wyznaczony przez ATM, widać, że za punktem TAWS nr 37 przesunięto ją lekko w lewo - w stronę brzozy, ale pod wiatr! Fragmenty lewego skrzydła leżą w okolicy brzozy bardzo daleko z prawej strony samolotu. Nic nie leży na lewo od brzozy, więc przesunięcie samolotu w prawo o 6 m nie koliduje ze znanym rozrzutem fragmentów lewego skrzydła. Pomijając słynną końcówkę skrzydła, część poszycia lewego skrzydła znaleziono już ok. 10 m za brzozą, licząc w kierunku ruchu samolotu, ale ok. 35 m na północ od niej. To zdumiewająco daleko w prawo. Raporty MAK i Millera nie analizują, jak to się stało. Jedna z teorii głosi, że poszycie zostało wyrwane już po minięciu brzozy i zostało zdmuchnięte do tyłu podmuchem silników. W takim scenariuszu skrzydło mogło zatem odpaść nawet kilkadziesiąt metrów za brzozą, np. na skutek eksplozji w lewym zbiorniku paliwa wyrywającej górne poszycie. Znane są takie katastrofy, na przykład na skutek uderzenia pioruna w skrzydło, co tutaj możemy pominąć. Należałoby też rozważyć mechanizm znany z filmu z lądującym herculesem: ugięcie skrzydła w chwili uderzenia i ukręcenie przez siły oporu powietrza. Skrzydło odpadające na trajektorii przesuniętej o 6 m w prawo może odpaść 30 m za brzozą, a poleci po tej samej prostej i może wylądować w tym samym miejscu, w kępie drzew po drugiej stronie ul. Gubienko. Dokładnego lotu końcówki skrzydła nie da się przewidzieć na podstawie analiz teoretycznych z takiego samego powodu, z jakiego nie sposób dwa razy tak samo rzucić kartką papieru. Dodajmy wreszcie, że komisja Millera wcale nie twierdzi, że brzoza uderzyła w skrzydło w miejscu jego ułamania, tylko informacja ta jest tak ukryta w raporcie, że łatwo ją przeoczyć. Oni przesuwają miejsce uderzenia w stronę kadłuba, ja odwrotnie - na końcówkę skrzydła.


Wywiad.
    • maccard.3 Re: Wywiad z prof. Czachorem. 13.11.12, 12:03
      Ależ ten pseudo profesor kłamie. Przecież brzoza jest niewinna.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Wywiad z prof. Czachorem. 13.11.12, 12:23
        Po prostu Czachor jest z sekty pancernej brzozy.
    • jim_marrs Źle, bardzo źle! Wręcz tragicznie! 13.11.12, 19:36
      Czachor profesor potwierdza, że skrzydło zostało złamane. Pada tym samym hipoteza nitrogliceryny zamglonej przez meaconing.
    • jim_marrs I ta cudna profesorska logika 13.11.12, 19:43
      "komisja Millera wcale nie twierdzi, że brzoza uderzyła w skrzydło w miejscu jego ułamania"

      Czyli "nie można nie stwierdzić, że nie da się powiedzieć, jakoby nie było możlliwe". Jest to tzw. logika Macierewiczowska.
    • jim_marrs I ta olśniewająca profesorska precyzja mysli 13.11.12, 19:48
      "brzoza uderzyła w skrzydło"

      Czy jeszcze ktoś zapyta, dlaczego najlepsze polskie uczelnie są w 4 setce na świecie?
    • jim_marrs I jeszcze jedno 17.11.12, 20:26
      skąd ten Czachor wie, jaki był kierunek wiatru - tam i wtedy?
      • calun_torunski w sumie to wiatru nie bylo ... 19.11.12, 20:51
        i dlatego mgla trzymala sie w miejscu
    • jim_marrs No i ta zdolność wnioskowania 19.11.12, 20:41
      "Pomijając słynną końcówkę skrzydła, część poszycia lewego skrzydła znaleziono już ok. 10 m za brzozą, licząc w kierunku ruchu samolotu, ale ok. 35 m na północ od niej. To zdumiewająco daleko w prawo."

      A kawałek dalej

      "Lotu końcówki skrzydła nie da się przewidzieć na podstawie analiz teoretycznych z takiego samego powodu, z jakiego nie sposób dwa razy tak samo rzucić kartką papieru"

      Nie ma to jak po pisiemu kojarzyć fakty i wnioskować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja