absurdello
18.11.12, 15:38
bomba paliwowo-powietrzna co raz bardziej prawdopodobna:
Wg informacji jednej z gazet poinformowanej przez anonimowego pracownika pompowni paliwa na lotnisku Okęcie-Balice pod Modlinem, na pokład samolotu oprócz wzmiankowanej ostatnio apteczki technicznej do samolotu wlano też, w dniach 7 i 9 kwietnia, w sumie (7000+22568+9518) 39086 l WYSOKOENERGETYCZNEGO paliwa !!
Przy maksymalnej pojemności zbiorników wynoszącej ok. 49700l oznacza to, że było w nich ok. 10600 l powietrza.
Już te dwie informacje dają podstawę sądzić, że nieznani sprawcy mogli przygotować bombę paliwowo-powietrzną w zbiornikach. Jak się udało ustalić anonimowym dziennikarzom jednej z gazet w Tłuszczu, to informatorem był chorąży Mateusz Armagedonienko, naturalizowany Polak, którego rodzina przybyła wiele lat temu z ZSRR (gubernia Smierszewsko-Kagiebowska). Pracował on w pompowni nr 4, na trzecią zmianę, co drugi wtorek kwartału.
Niestety nie udało się skontaktować z chorążym albowiem zaginął on w czasie pływania sobie wpław w dorzeczach Amazonki, gdzie podobno lubił bawić się z piraniami, w zabawę, nazywaną przez miejscowych "kto kogo obgryzie do kości", miejscową odmianę skoku na zbyt długim bungie.
To kolejne "przypadkowe" zaginięcie osoby związanej ze sprawą Smoleńska wskazuje, że coś było na rzeczy a trotyl i nitrogliceryna, to tylko zasłona dymna przy prawdziwej bombie paliwowo-powietrznej ukrytej w zbiornikach.
(informacja cudza)