ae911truthorg
06.12.12, 23:08
Bardzo dobry program tvn (szok), pomysł z forum wzięli ;)
Wyjaśniono w końcu o co chodzi z trickiem szeląga.
Detektory mogą być "skalibrowane" na pomijanie określonych związków chemicznych.
Ze względu na używanie na lotniskach wyłącza się alarm na związki zawarte w kiełbasie
i prochu jednocześnie (np.azotan potasu, używany także do konserwowania wędlin). Robi się to dla wyeliminowania częstych alarmów.
Proch czarny - 75% saletry potasowej (azotan potasu), 10% siarki i 15 % węgla drzewnego.
Jak poradził pan pułkownik z prochu można zrobić bombę rurową. Detektor jej nie wykryje ( chociaż zależy to od rodzaju prochu - składu chemicznego).
Jak należy rozumieć detektory w Smoleńsku były "skalibrowane" na wszystkie rodzaje środków wybuchowych, dlatego alarmowały szelągowi przy kiełbasie.
Wydaje się niemożliwe, żeby detektory przy mieszaninach (a taką jest proch) podawały nazwę - proch, zdecydowanie nie powinien podawać przy kiełbasie nazwy związku chemicznego jakim jest trotyl, czyli
2,4,6-trinitrotoluen.
Tak więc jeżeli w Smoleńsku detektory pokazały na wyświetlaczu trotyl, to nie ma mowy o pomyłce.