bmw1-953
15.12.12, 10:10
Prokuratura wojskowa uzyskała od amerykańskiej firmy Small-Giss w połowie sierpnia 2010 r. zdjęcia satelitarne lotniska w Smoleńsku z naniesionymi na nich – jak napisano w ekspertyzie - dwoma "prawdopodobnymi miejscami wybuchu".Na zdjęciach ze Smoleńska widać promienie wybuchu oraz dwa miejsca, w których mogło dojść do eksplozji. A doszło do tego, zanim samolot uderzył w ziemię. Wygląda na to, że doszło do jakichś anomalii podczas lotu, powiedział „GPC” płk Andrzej Pawlikowski, były szef BOR. Dokument został opublikowany jako załącznik do raportu komisji Jerzego Millera, ale podpisano go jako "prawdopodobne strefy pożarów". Firma Small-Giss zajmuje się m.in. przygotowaniem zdjęć satelitarnych o wysokiej rozdzielczości (0,5 piksela) uzyskanymi z trzech satelitów.