Lasek - Nie miała to być debata,

30.01.13, 19:22
ale przypomnienie przyczyn katastrofy.

Dobrze psze pana, już będziemy pamiętać, co pan każe.
Nie będziemy o nic pytać.
    • ae911truthorg Wielu generałów w kokpicie. 30.01.13, 21:51
      Słychać stwierdzenie technika pokładowego, że wchodzą generałowie.

      Głos z sali: - Nie ma w stenogramie, że wchodzą generałowie. Jest uwaga, generałowie.

      Mirosław Grochowski, szef szef Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów, wiceszef komisji Millera: - Możemy się spierać jak to interpretować, ekspertyza wykonana w Krakowie potwierdza, że w kokpicie były inne osoby.



      Robi się ciekawie, a ile tych osób było ? Mnóstwo ?
      Dziennikarz odleciał, wykonuje polecenia czy Mirek oczadział.
      • banana_dog Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 01:21
        Dwóch dowódców rodzaju sił zbrojnych.Panowie na miejscu, od załogi dowiedzieli się jaka syfiasta pogoda czeka na nich na lotnisku.Nie mogli więc przyjść z jakimkolwiek poleceniem
        od zwierzchnika sił zbrojnych, który i tak, co najwyżej, mógłby sobie zażyczyć na jakim lotnisku
        zapasowym chce wylądować.Tego to już się chyba nauczył.

        Poza tym jeszcze dyrektor protokółu dyplomatycznego i szefowa pokładu.
        Obecność tych dwóch osób należy uznać za uzasadnioną.

        Brednie sekty "ląduj dziadu" mają taką samą wartość jak pytania "zamachowców".
        • don_eugenio Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 08:19
          banana_dog napisał:

          > Dwóch dowódców rodzaju sił zbrojnych.Panowie na miejscu, od załogi dowiedzieli
          > się jaka syfiasta pogoda czeka na nich na lotnisku.Nie mogli więc przyjść z jak
          > imkolwiek poleceniem
          > od zwierzchnika sił zbrojnych, który i tak, co najwyżej, mógłby sobie zażyczyć
          > na jakim lotnisku
          > zapasowym chce wylądować.Tego to już się chyba nauczył.

          kpisz czy o drogę pytasz?
          Ten Prezydent akurat był odporny na wiedzę.

          > Poza tym jeszcze dyrektor protokółu dyplomatycznego i szefowa pokładu.
          > Obecność tych dwóch osób należy uznać za uzasadnioną.

          jesteś tego pewien?
          w/g regulaminów czy w/g zwyczajów(czy raczej burdelu) w czasie lotów z VIPami?
        • ae911truthorg Czytanie ze zrozumieniem. 31.01.13, 09:02
          banana_dog napisał:

          > Dwóch dowódców rodzaju sił zbrojnych.Panowie na miejscu, od załogi dowiedzieli
          > się jaka syfiasta pogoda czeka na nich na lotnisku.Nie mogli więc przyjść z jak
          > imkolwiek poleceniem
          > od zwierzchnika sił zbrojnych, który i tak, co najwyżej, mógłby sobie zażyczyć
          > na jakim lotnisku
          > zapasowym chce wylądować.Tego to już się chyba nauczył.
          >
          > Poza tym jeszcze dyrektor protokółu dyplomatycznego i szefowa pokładu.
          > Obecność tych dwóch osób należy uznać za uzasadnioną.
          >
          > Brednie sekty "ląduj dziadu" mają taką samą wartość jak pytania "zamachowców".

          Pewien jesteś ? A to gratuluję jedynie słusznej i obiektywnej drogi.

          W pości zwróciłem uwagę, że może to być przekłamanie dziennikarza, ale z "cytatu" odnosi się wrażenie, że kilku generałów jednocześnie było w kokpicie, wrażenie statystycznego czytelnika. Tytuł wątku potwierdza cel tego spotkania - propaganda tylko i wyłącznie.
          Dywagacja Laska na temat, że brzoza przecięła skrzydło i została przecięta, a potem siły aerodynamiczne urwały skrzydło, okraszone hasłem o współczynnikach bezpieczeństwa przy projektowaniu, dopełnia kompromitacji tego człowieka.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 08:12
        No i słowo Tadek też tak sobie rzucili. A o 8:3751 sama załoga powiedziała "Siadajcie" bo do tej pory nie siedzieli na swoich miejscach podchodząc do lądowania.
      • zuzkazuzka111 Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 08:33
        > Robi się ciekawie, a ile tych osób było ? Mnóstwo ?
        > Dziennikarz odleciał, wykonuje polecenia czy Mirek oczadział.

        Kokpit tutki był z tworzywa rozciągliwego. Tam byli wszyscy. Załoga chyba była, wszyscy generałowie, stewardessy, Kazana, Prezydent z presją. No a jak Prezydent to i ochrona weszła. Tak z 15 osób minimum. I wszyscy mieli gdzie usiąść. Bo "NN" mówił "siadaj", "siadajcie".

        Żałosne aktorzyny z tych członków Millera. Czy któryś się pochwalił gażą za udział w filmie NG?
        Ile wart jest honor polskiego oficera?
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 08:38
          A dlaczego mieli się chwalić gażą? Ekspert od uczelnianych sieci informatycznych do tej pory nie rozliczył ie ze swoich "ekspertyz" dla ludzi z zespołem.
          A słowa "cześć", "Tadek" i "Siadajcie" nie mają przecież żadnego znaczenia.
          • zuzkazuzka111 Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 08:45
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            > A dlaczego mieli się chwalić gażą?

            Uważasz, że to powinna być tajemnica ile zarabiają ludzie opłacani z publicznych pieniędzy?
            Musieli na to dostać zgodę przełożonych.
            Naprawdę im się wydaje, że ta informacja się nie upubliczni? :)
            Sprzedali się ruskiej propagandzie, to niech to będą przynajmniej duże pieniądze.
            To, że się sprzedali, określa już ich zawód, ciekawe, czy choć drogo.

            > A słowa "cześć", "Tadek" i "Siadajcie" nie mają przecież żadnego znaczenia.

            Żadnego. Widziałeś wnętrze kokpitu Tupolewa?
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 09:00
              Uważam że to nie powinna być tajemnica i dlatego żądam upublicznienia ile dostali Nowaczyk, Bieninda i Szuladziński za szerzenie ruskiej propagandy ludzi z zespołem i Gazety Putina Codziennie. Poza tym nie wiem czy oni dostali na to zgodę swoich przełozonych, wydaje mi się, że np. taki rektor uniwerku wolałby żeby Nowaczyk zajmował się uczelniana siecią informatyczną zamiast szerzeniem ruskiej propagandy.
              A zdjęcie wnętrza tupoleja masz w mojej stopce. Widać że L. Kaczyński nie lubił się tam pokazywać.
              • zuzkazuzka111 Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 09:35
                Uważam że to nie powinna być tajemnica i dlatego żądam upublicznienia ile dosta
                > li Nowaczyk, Bieninda i Szuladziński za szerzenie ruskiej propagandy ludzi z ze
                > społem i Gazety Putina Codziennie.

                A żądaj i uważaj :-))))) napisz list zdenerwowanego czytelnika do GW.

                Jak ci się wydaje że taki szczekający ratlerek za 50 groszy od wpisu jak ty, może kogokolwiek obrazić swoimi przekręceniami i pomówieniami, toś cep.

                Jesteś tu, by napierniczać durne posty, więc nie oczekuję od ciebie myślenia.
                Ale tymi postami robisz krzywdę pracodawcy, bo on razem z tobą wygląda coraz głupiej i głupiej. MAK Donald cię nie POchwali.

                Więc spytam jeszcze raz - gdzie w kokpicie Tupolewa jest miejsce dla gości, siedzące. Dla co najmniej dwóch.
                • obraza.uczuc.religijnych Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 09:45
                  Hehehe ruska trollica się denerwuje że ktoś jej durne łubiankowskie wymysły olewa, w końcu trollica ma płacone od posta i watka stąd to odświeżanie również starszych jej bzdur. Ale Putinowi potrzebne są takie użyteczne głupki jak gini.
                  No tak, skoro nie ma miejsc siedzących dla gości to znaczy że nikogo tam nie było, bo komu chciałoby się stać. Drzwi od kokpitu też nikt nie otwierał bo przecież regulamin tego zabraniał.
                  • zuzkazuzka111 Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 09:55
                    > Hehehe ruska trollica się denerwuje że ktoś jej durne łubiankowskie wymysły ole
                    > wa, w końcu trollica ma płacone od posta i watka stąd to odświeżanie również st
                    > arszych jej bzdur. Ale Putinowi potrzebne są takie użyteczne głupki jak gini.

                    A konsultowałoś się już u psychiatry? :-))))))) madame?


                    A widziałoś wnętrze kokpitu Tupolewa?
                    Są tam miejsca siedzące dla wielu gości? No co najmniej dwóch?
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 10:21
                      Łubiankiści zawsze odsyłają oponentów do psychiatry, taka to już komusza natura łubiankistów.
                      No przecież napisałem że skoro nie ma tam miejsc siedzących to znaczy ze nikogo tam nie było bo wszystkich by nogi bolały.
                      • absurdello Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 31.01.13, 18:22
                        Tuż przed trzecim zakrętem stewardessa informuje dowódcę:

                        8:35.13 "Dowódco, pokład gotowy do lądowania"

                        Oznacza to, że:

                        - wszystko co może się przesuwać zostało przymocowane,
                        - WSZYSCY pasażerowie siedzą na miejscach i mają zapięte pasy (dla własnego bezpieczeństwa)

                        8:35:15,8 Dowódca - "Dziękuję"

                        8:35:16,2 Kontroler - 101m wykonujcie trzeci, odległość (od radiolokatora) 19 (km)

                        8:35:21,5 Dowódca (do kontrolera): "Wykonujemy trzeci, polski 101"

                        i teraz, jeżeli założymy, że stewardessa mówiła dowódcy prawdę, że "Pokład jest gotowy do lądowania", a załoga cały czas była blisko mikrofonów kokpitu, to kto:

                        komentował pracę pilotów i gdzie się znajdował

                        8:35:22,3 - (Trzeci robią ) wypowiedź mężczyzny

                        Dowódca potwierdzenie mówił przez radio mikrofonu z zestawu nagłownego i mówił to po rosyjsku, więc ktoś kto komentował:

                        - musiał znać rosyjski i wiedzieć o czym mowa,
                        - musiał być stosunkowo blisko dowódcy, który przecież raczej się nie odwracał do tyłu
                        mówiąc przez radiostację ani nie wydzierał się do mikrofonu.
                        - to co mówi kontroler jest słyszane w kabinie ale nie tak głośno jak np. na rosyjskiej prezentacji, gdzie podciągnięto poziom z kanału 1 rejestratora gdzie nagrywane są rozmowy radiowe dowódcy. Normalnie obaj piloci mogą rozmawiać niezależnie przez dwie radiostacje i nie przeszkadzać sobie.

                        Gdzie więc był komentator, że słyszał rozmowy radiowe z lotniskiem ?
                        • ae911truthorg Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 31.01.13, 21:06
                          Sugerujesz, że zakręt w samolocie nie jest odczuwalny ?
                          A słuchający komentarza zna kartę podejścia, czy może jakiś szkic leży na stole i komentator laikom wyjaśnia co się aktualnie dzieje ?
                          Wolisz klaskać oficjalnej wersji propagandowej wbrew logice , że ktoś siedział na jedynym wolnym siedzeniu w kabinie i darł się do kogoś z salonki " - Eeeeeee, 3-ci robią!
                          • pvf Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 31.01.13, 22:13
                            ae911truthorg napisał:

                            > Sugerujesz, że zakręt w samolocie nie jest odczuwalny ?
                            > A słuchający komentarza zna kartę podejścia, czy może jakiś szkic leży na stole
                            > i komentator laikom wyjaśnia co się aktualnie dzieje ?
                            > Wolisz klaskać oficjalnej wersji propagandowej wbrew logice , że ktoś siedział
                            > na jedynym wolnym siedzeniu w kabinie i darł się do kogoś z salonki " - Eeeeee
                            > e, 3-ci robią!

                            Przeczysz sam sobie. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś i przyjmij do wiadomości, że ściemniasz i manipulujesz.
                            Raz piszesz, że komentator (zapewne poza kabiną pilotów, nieprawdaż?) objaśnia komuś, na którym etapie lądowania samolot się znajduje i ten głos mikrofon świetnie wyłapuje.
                            A następnie piszesz, że gdyby ktoś stał w kabinie pilotów, to musiałby krzyczeć do kogoś poza kabiną pilotów, żeby ten usłyszał. Tylko, że nie pomyślałeś, że skoro mikrofon tak świetnie wyłapał głos kogoś znajdującego się poza kabiną pilotów, to osoba znajdująca się w kabinie pilotów nie musiałaby krzyczeć, żeby być słyszana poza nią.

                            Rozumiem, że wierzący w zamach będzie naginał wszelkie fakty, aby udowodnić wszystkim wokół, że jego wiara ma pozory racjonalności. Ale to tylko wiara. Taka sama jak w krasnoludki i inne mityczne postacie.
                            • ae911truthorg Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 01.02.13, 00:03
                              pvf napisał:

                              > Przeczysz sam sobie. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś i przyjmij do wiad
                              > omości, że ściemniasz i manipulujesz.
                              > Raz piszesz, że komentator (zapewne poza kabiną pilotów, nieprawdaż?) objaśnia
                              > komuś, na którym etapie lądowania samolot się znajduje i ten głos mikrofon świe
                              > tnie wyłapuje.
                              > A następnie piszesz, że gdyby ktoś stał w kabinie pilotów, to musiałby krzyczeć
                              > do kogoś poza kabiną pilotów, żeby ten usłyszał. Tylko, że nie pomyślałeś, że
                              > skoro mikrofon tak świetnie wyłapał głos kogoś znajdującego się poza kabiną pil
                              > otów, to osoba znajdująca się w kabinie pilotów nie musiałaby krzyczeć, żeby by
                              > ć słyszana poza nią.
                              >
                              > Rozumiem, że wierzący w zamach będzie naginał wszelkie fakty, aby udowodnić wsz
                              > ystkim wokół, że jego wiara ma pozory racjonalności. Ale to tylko wiara. Taka s
                              > ama jak w krasnoludki i inne mityczne postacie.
                              >

                              Skarbie, nie ucz mnie logiki bo mam zajady.
                              "Trzeci robią" to w/g ciebie do kogo mówi komentator ? Do pilota ?
                              (Absurdello przyjął założenie, że wszyscy siedzieli przypięci, to w kabinie mógła być tylko jedna obca osoba.)
                              Czy może trzeci półliter miał na myśli robiony z gwinta przez generałów, co zaobserwował zaglądając do salonki i postanowił przekazać załodze ?
                              Weź koło i walnij się w czoło.
                              Komentator mógł to mówić do Prezydenta, generałów, będąc zwrócony twarzą do kabiny, gdzie panowała wtedy cisza. Nie masz informacji na temat siły głosu, a skoro nie powiedziano, że to Błasik tzn. że głos słychać słabo.....comprende, spiskowcu tuskowy ?

                              Jak lubisz cytaty z Piłsudskiego, to w sprawie śledztwa smoleńskiego polecam ten:

                              Naród wspaniały, tylko ludzie kur.y.
                              • pvf Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 01.02.13, 07:44
                                ae911truthorg napisał:

                                > Jak lubisz cytaty z Piłsudskiego, to w sprawie śledztwa smoleńskiego polecam te
                                > n:
                                >
                                > Naród wspaniały, tylko ludzie kur.y.
                                >


                                Co najlepiej widać na twoim przykładzie :)

                                Bez odbioru.
                          • absurdello Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 01.02.13, 00:53
                            Sugerujesz, że zakręt w samolocie nie jest odczuwalny ?

                            Popatrz na wykresy parametrów lotu, ta osoba puściła ten komentarz jak jeszcze nie mieli przechyłu, na styk, o ile nie na zakładkę z tym co mówił dowódca (0.8s różnicy czasy początków wypowiedzi):

                            8:35:21,5 Dowódca (do kontrolera): "Wykonujemy trzeci, polski 101"
                            8:35:22,3 - (Trzeci robią ) wypowiedź mężczyzny

                            a poza tym skąd wiedziała, że to TRZECI zakręt, miała w głowie żyrokompas, czy może była też lotnikiem

                            o 8:25:33 robili zakręt na kurs 40
                            o 8:30:27 robili zakręt na kurs 79 stopni (równoległy do kursu lądowania),
                            8:35:21,5 Dowódca (do kontrolera): "Wykonujemy trzeci, polski 101"

                            Co 5 minut robili zakręty, a komentator akurat wiedział, że to jest TRZECI zakręt (nie trzeci z kolei, tylko TRZECI na kręgu, na kurs poprzeczny), na wyczucie ???

                            > A słuchający komentarza zna kartę podejścia, czy może jakiś szkic leży na stole
                            > i komentator laikom wyjaśnia co się aktualnie dzieje ?

                            Laikom, to znaczy komu i skąd wie gdzie jest samolot i co robią piloci NA STYK z ich wypowiedziami ?

                            > Wolisz klaskać oficjalnej wersji propagandowej wbrew logice , że ktoś siedział
                            > na jedynym wolnym siedzeniu w kabinie i darł się do kogoś z salonki " - Eeeeee
                            > e, 3-ci robią!

                            Gdziekolwiek siedział, to jego gadanie mogło rozpraszać pilotów, podobnie jak większość ludzi rozprasza to, że ktoś im gada za plecami, gdy coś robią wymagającego skupienia.
                            Skoro mikrofony wyłapały ten głos (a gdzieś podano, z badań na Tu154 nr. 102, że łapią do ok. 5m), to załoga też go musiała słyszeć. A skoro on mówił na styk z dowódcą potwierdzającym polecenie lotniska, to musiał dość blisko być szczególnie jak się uwzględni hałas w kabinie (słychać go dobrze na nagraniach, nawet samej załodze utrudniał komunikację (liczne powtórzenia pytań).

                            A poza tym potem poszło jeszcze więcej tekstów nawiązujących do aktualnej pracy załogi, np. ten tekst o mechanizacji skrzydła ..
                            • aw2139 Re: Pytanie 01.02.13, 08:26
                              Co za brednie wypisujesz?
                            • ae911truthorg A jednak kilku w kokpicie. 01.02.13, 10:14
                              absurdello napisał:

                              > Gdziekolwiek siedział, to jego gadanie mogło rozpraszać pilotów, podobnie jak w
                              > iększość ludzi rozprasza to, że ktoś im gada za plecami, gdy coś robią wymagają
                              > cego skupienia.

                              Uważam, że moje rozumowanie jest tak samo dobre jak twoje, a może lepsze.
                              Powtórzę - głos był słabo słyszalny. Rozpoznano głosy osób stojących, "gości" jak Kazana, a komentatora nie rozpoznano chociaż był bliżej pilotów ?

                              To twoje założenie, że wszyscy siedzieli. Do kogo mówił "robią" ? ONI robią.
                              Mówi się tak o kimś w jakiejś choćby niewielkiej odległości.
                              Co do zwłoki czasowej....sam wiesz, że to mizerny argument z kilku powodów.

                              Wczoraj w programie Pospieszalskiego puścili kawałek z "debaty" Laska.
                              Nie chcę pamiętać nazwiska tego "oficera", rozwiał moje wątpliwości co do wcześniejszego cytatu z prasy.

                              Powiedział "w kluczowym momencie były inne osoby w kokpicie".
                              Teraz sobie wyjaśnij sam, gdzie minimum 2 osoby przebywały i kto komu na kolanach siedział.
                              Ta "debata" to autentyczny upadek.
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: A jednak kilku w kokpicie. 01.02.13, 10:42
                                A dlaczego ktoś miał siedzieć komuś na kolanach?
                                • kotek.filemon Re: A jednak kilku w kokpicie. 01.02.13, 13:06
                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                  > A dlaczego ktoś miał siedzieć komuś na kolanach?

                                  Jakieś stare nawyki z koszar. Wiesz, bab nie ma, to się i koledze na kolanach usiądzie.
                              • absurdello Gdzie byli gadacze - w tzw. przednim westybulu 01.02.13, 22:32
                                Tam gdzie jest wejście dla pilotów, między kabiną pilotów a salonką prezydenta.

                                Piloci siedzą 3m od dziobu,
                                Tylna ścianka kokpitu jest 5.18m od dziobu.
                                Ścianka przednia salonki prezydenta jest 7.18m od dziobu.
                                Między tym jest wejście do samolotu i taki przedsionek o szerokości 2m, gdzie są rozkładane siedzenia.
                                Z salonki prezydenta nic by nie dochodziło, ze względu na sposób zabudowy wnętrza (patrz zdjęcia).
                                • ae911truthorg Gdzie byli gadacze - w salonce. 01.02.13, 23:52
                                  absurdello napisał:

                                  > Tam gdzie jest wejście dla pilotów, między kabiną pilotów a salonką prezydenta.
                                  >
                                  > Piloci siedzą 3m od dziobu,
                                  > Tylna ścianka kokpitu jest 5.18m od dziobu.
                                  > Ścianka przednia salonki prezydenta jest 7.18m od dziobu.
                                  > Między tym jest wejście do samolotu i taki przedsionek o szerokości 2m, gdzie s
                                  > ą rozkładane siedzenia.
                                  > Z salonki prezydenta nic by nie dochodziło, ze względu na sposób zabudowy wnętr
                                  > za (patrz zdjęcia).

                                  Pisałeś, że wszyscy siedzieli, przypięci. Teraz zmiana koncepcji ?
                                  Korytarz działa jak megafon.
                                  • absurdello Jeżeli stewardessa mówiła by prawdę, że 02.02.13, 11:42
                                    "pokład jest gotowy do lądowanie", to znaczy wszyscy siedzą na SWOICH miejscach, a wg programu to poszczególne osoby miały siedzieć tak:

                                    Salonik 1: Pan Prezydent z Małżonką

                                    Salonik 2:

                                    Pan Kaczorowski, Pan Putra
                                    Pan Szmajdziński, Pani Bochenek
                                    Pan Stasiak, Pan Szczygło
                                    Pan Sasin(nie poleciał), Pan Wypych

                                    Salonik 3:

                                    Pan Handzlik, Pan Kremer,
                                    Pan Komorowski, Pan Merta
                                    Pan. Gągor, Pan Przewoźnik
                                    Pan Płażyński, Pan Płoski
                                    Pan Chodakowski, Pan Plich,
                                    Pan Kwiatkowski, Pan Błasik
                                    Pan Buk, Pan Potasiński,
                                    Pan Karweta, Pan Gilarski

                                    reszta osób zajmowała miejsca w części pasażerskiej.

                                    Z czego wniosek, że jeżeli by wszyscy zajmowali, w czasie podejścia do lądowania miejsca opisane w programie, to żadne głosy, poza tymi załogi by się nie nagrały (nawet Pana Prezydenta, po ze względu na widoczny na zdjęciach układ przegród w przedniej części samolotu, mikrofony by go nie wyłapały)

                                    No a, że ktoś był w okolicach kabiny lub w samej kabinie (za dowódcą jest miejsce), to się nagrały ...
                                    • ae911truthorg Re: Jeżeli stewardessa mówiła by prawdę, że 02.02.13, 13:05
                                      absurdello napisał:

                                      > "pokład jest gotowy do lądowanie", to znaczy wszyscy siedzą na SWOICH miejscach

                                      a jak ktoś siedział przy oknie bo się zamienił, to już się nie liczy ? ;)))
                                      Wtedy pokład nie jest gotowy ?

                                      Cały czas uciekasz od odpowiedzi do kogo komentator mówił:

                                      - "ROBIĄ TRZECI"
                                      Oni robią, oni to ktoś w odległości.
                                      Będąc w pobliżu mówi się : robicie, robimy, róbcie.
                                      Gdyby był w kokpicie, to głos rozpoznano by.
                                      Było wiele wypowiedzi nie przypisanych, okazji do rozpoznania.

                                      Oblot 102 robiono po to, żeby poznać warunki zapisu.
                                      Tam powinno być stwierdzone, czy się nagra głos z salonki.

                                      W/g zapisu QAR lewy silnik uległ awarii (później następne), jeszcze przed BNDB (wczorajsze oświadczenie Macierewicza), w jarze leżały części samolotu (w/g Rosjan !)
                                      Teraz jasne jest, dlaczego rejestrator SZYBKIEGO dostępu "odczytywano" dłużej niż "wolnego" dostępu, a Lasek ostrzegał że znajomość danych z QAR grozi prokuraturą.
                            • zuzkazuzka111 twoja determinacja don_euglenio sięga dna 01.02.13, 10:41
                              > Gdziekolwiek siedział, to jego gadanie mogło rozpraszać pilotów, podobnie jak w
                              > iększość ludzi rozprasza to, że ktoś im gada za plecami, gdy coś robią wymagają
                              > cego skupienia.

                              recht. jak siedział w ostatnim rzędzie, to też był za plecami pilotów. Logiczne.
                              No i oczywista, że rozpraszał. Było ustalone 10 kwietnia 2010, że presja, to presja musi być.


                              > Skoro mikrofony wyłapały ten głos (a gdzieś podano, z badań na Tu154 nr. 102, ż
                              > e łapią do ok. 5m), to załoga też go musiała słyszeć. A skoro on mówił na styk
                              > z dowódcą potwierdzającym polecenie lotniska, to musiał dość blisko być szczegó
                              > lnie jak się uwzględni hałas w kabinie (słychać go dobrze na nagraniach, nawet
                              > samej załodze utrudniał komunikację (liczne powtórzenia pytań).


                              Przecież i ty i wszyscy zainteresowani już dawno ustalili, że ten hałas w kabinie to buczący ruski prąd. Nawet Instytut badający nagranie tak twierdził. (tak zwane zabuczone nagranie) Ale twoja nowa/stara koncepcja jeszcze lepsza.
                              Był po prostu hałas. A co tam. idźmy dalej... Okna pootwierali przecież, bo tego kontaktu z ziemią szukali... No stąd ten hałas.

                              > A poza tym potem poszło jeszcze więcej tekstów nawiązujących do aktualnej pracy
                              > załogi, np. ten tekst o mechanizacji skrzydła ..

                              kolejne epokowe odkrycie. bravissimo. maładiec!
                              No bo gen Błasik siedział za sterami przecież. Tak brzmi ta twoja opowieść? Od dnia katastrofy..
                              Nie ważne, że to nieprawdopodobne, że to kłamstwo. Ty musisz kłamać.
                              Za to ci płacą.
                          • kotek.filemon Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 01.02.13, 13:08
                            ae911truthorg napisał:

                            > Sugerujesz, że zakręt w samolocie nie jest odczuwalny ?

                            A leciałeś ty kiedy samolotem? We mgle albo w nocy nad morzem albo w chmurach? Z perspektywy pasażera tak, zakręt może być jak najbardziej nieodczuwalny. Chyba, że ktoś akurat stoi.
                        • state.of.independence Re: Pytanie: Jak blisko dowódcy był komentator ? 01.02.13, 00:01
                          absurdello napisał:


                          > i teraz, jeżeli założymy, że stewardessa mówiła dowódcy prawdę, że "Pokład jest
                          > gotowy do lądowania", a załoga cały czas była blisko mikrofonów kokpitu, to kto:
                          >
                          > komentował pracę pilotów i gdzie się znajdował
                          >
                          > 8:35:22,3 - (Trzeci robią ) wypowiedź mężczyzny
                          >

                          A to jest prosta sprawa. Zuzia kiedyś twierdziła, że nagranie z kokpitu zostało podmienione, bo nagrano je kilka dni przed katastrofą (ciekawe czy z pilotami 36 pułku, czy z dublerami?). Może nawet ten film puszczany ostatnio na NG też już kilka dni przed katastrofą nagrali ;-)

                          W każdym razie osoba komentująca to zapewne ktoś odpowiedzialny za scenariusz, komu się na głos wymsknęło parę słów do pozostałych członków ekipy technicznej. No przecież musieli wiedzieć, w którym momencie podłożyć dźwięk uderzenia w brzozę ;-)
        • don_eugenio Re: Wielu generałów w kokpicie. 31.01.13, 08:43
          zuzkazuzka111 napisała:
          > Ile wart jest honor polskiego oficera?
          Trzy gwiazdki w 2 lata.Tak nasze lotnictwo wojskowe zeszło na psy/za Błasika/

          > Żałosne aktorzyny z tych członków Millera. Czy któryś się pochwalił gażą za udz
          > iał w filmie NG?

          Janina Goss:/dla newsweek/
          – Działalność prowadzimy skromną. Na razie sfinansowaliśmy tylko pracę dwóch profesorów z USA, którzy zajmowali się Smoleńskiem. Nie pamiętam ich nazwisk... W każdym razie jeden jest od sekcji samolotów, a drugi od sekcji zwłok.

          może powiesz ile te pajacyki wzięły?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja