No to może coś nam się wyjaśniło

18.02.13, 09:46
"Moim zdaniem mogło chodzić o to, że wysokościomierz był w stopach, a Arek być może chciał go przełączyć w metry. I się pomylił"

Jeśli na głos odczytywano wysokość w stopach, no to zrobiło się jaśniej!

fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/w-smolensku-musialo-zdarzyc-sie-cos-ekstremalnego,1894197,6911
    • godz-0800 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 18.02.13, 09:53
      Mnie również zainteresowała ta wypowiedź dlaczego mimo komendy odchodzimy.....nie odeszli.
      Nie sadzę,żeby piloci byli "kamikadze".
      • snajper55 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 18.02.13, 14:44
        godz-0800 napisał:

        > Mnie również zainteresowała ta wypowiedź dlaczego mimo komendy odchodzimy.....n
        > ie odeszli.
        > Nie sadzę,żeby piloci byli "kamikadze".

        A to była komenda? Czy było to "Odchodzimy." czy Odchodzimy?"

        S.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: No to może coś nam się wyjaśniło 18.02.13, 15:56
        Skoro padał komenda "odchodzimy" to samolot sam powinien był przecież odchodzić.
        • maccard.3 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 18.02.13, 16:44
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Skoro padał komenda "odchodzimy" to samolot sam powinien był przecież odchodzić
          > .

          I odszedł. Do lasu.
        • 1normalnyczlo.w.i.e.k Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys.100m 21.02.13, 16:51
          obraza.uczuc.religijnych napisał: Skoro padał komenda "odchodzimy" to samolot sam powinien był przecież odchodzić

          ---> ... gdyby słuchał polskiej załogi, to wzniósłby się na drugi krąg ... a że posłuchał kagiebistów, którzy go po cichutku "zmodernizowali", niby naprawiając autopilota, 7 kwietnia 2010 roku jeszcze w Warszawie, to nos mu opadł na kwintę ...


          PS. Po co w sygnaturce przypominasz słowa, które na pewno nie padły w kokpicie - bo w kokpicie nie było miejsca, by ktoś mógł się dosiąść? Uważasz, że kapitan Protasiuk usadzał gości w salonce?

          "Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
          8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
          8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny) "

          No a dlaczego nie podałaś, według tego samego stenogramu:

          8:39:11,7 - A, sto pierwszy, odległość dziewięć, wejście na ścieżkę

          ---> Może dlatego, że kontrolerzy skłamali o tych 9-ciu km, bo samolot w tym momencie znajdował się w odległości 10 kilometrów ...
          Co ci te szympansy zrobiły, że je kryjesz ...
          • aw2139 Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 22.02.13, 08:42
            Nie rozumiem jednej rzeczy, dlaczego ludzie upierają się, że w kokpicie mogły być osoby postronne na podstawie słów siadajcie?
            Ktoś kto widział kabinę tupolewa zauważy, że nie ma fizycznej możliwości ponieważ nie ma na to miejsca - no chyba, że te osoby przyniosły ze sobą karimaty!
            Z powodu takich nadinterpreytacji faktów (bądź mitów) przez członków komisji, takie materiały powinny być zweryfikowane przez niezależnych specjalistów, bo nie wierzę, że ktokolwiek z komisji, pomimo przytłaczających materiałów poddających w wątpliwość wyniki badań komisji, wyszedł przed szereg i przyznał się do winy, że popełnił błąd.
            • kotek.filemon Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 26.02.13, 11:12
              aw2139 napisał:

              > Nie rozumiem jednej rzeczy, dlaczego ludzie upierają się, że w kokpicie mogły b
              > yć osoby postronne na podstawie słów siadajcie?

              8:35:11,3 – Dowódco, pokład gotowy do lądowania.
              [...]
              8:39:02,5 - Tadek, proszę.....

              I teraz powstaje zagadka - który z pilotów miał na drugie Tadeusz?
              • aw2139 Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 26.02.13, 11:24
                I niby szafa gra, ale powiedz mi proszę, czy słowa te były wypowiedziane przez załogę, czy ktoś je przypisał załodze ( i na podstawie czego), a może chociaż dokonano identyfikacji kto je wypowiedział. Następnie powiedz mi proszę, na jakiej podstawie komisja wsadziła generała, Tadka do kokpitu. I w końcu ciekaw jestem, czy komisja wykluczyła ewentualność, że rozmowa ta miała miejsce w salonie.
                • kotek.filemon Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 26.02.13, 11:53
                  aw2139 napisał:

                  > I niby szafa gra, ale powiedz mi proszę, czy słowa te były wypowiedziane przez
                  > załogę, czy ktoś je przypisał załodze ( i na podstawie czego), a może chociaż
                  > dokonano identyfikacji kto je wypowiedział. Następnie powiedz mi proszę, na jak
                  > iej podstawie komisja wsadziła generała, Tadka do kokpitu. I w końcu ciekaw jes
                  > tem, czy komisja wykluczyła ewentualność, że rozmowa ta miała miejsce w salonie

                  Mogła mieć też miejsce, bo ja wiem, w wychodku. W końcu żadnej ewentualności wykluczyć nie można.
                  • aw2139 Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 26.02.13, 11:59
                    kotek.filemon napisał:

                    > Mogła mieć też miejsce, bo ja wiem, w wychodku. W końcu żadnej ewentualności wy
                    > kluczyć nie można.

                    I właśnie tak jest z takimi osobami jak Ty, że nie mają wiedzy, a atakują innych i starają się ich ośmieszyć.
                    A skoro nie ma jednoznacznych dowodów na obecność kogokolwiek, poza kontekstem sytuacyjnym wymyślonym przez komisję, to albo ktoś dopuścił się poważnego nadużycia, albo zwyczajnie kłamał. A ciemnogród łyka wszystko.
                    • kotek.filemon Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 26.02.13, 12:02
                      aw2139 napisał:

                      > A skoro nie ma jednoznacznych dowodów na obecność kogokolwiek, poza kontekstem
                      > sytuacyjnym wymyślonym przez komisję

                      Na nieszczęście taśma nie rejestruje "kontekstów sytuacyjnych" tylko dźwięki.
                      • aw2139 Re: Sam, to będzie kontynuował lot poziomy na wys 26.02.13, 12:05
                        Fakt, ale niestety, to ludzie spowodowali że wsadzono kogoś do kokpitu, a co gorsze, bez najmniejszych dowodów na potwierdzenie takiej tezy, ponieważ ani jedna ekspertyza fonoskopijna nie potwierdziła tego co zrobiła komisja.
      • snajper55 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 18.02.13, 17:18
        godz-0800 napisał:

        > Mnie również zainteresowała ta wypowiedź dlaczego mimo komendy odchodzimy.....n
        > ie odeszli.
        > Nie sadzę,żeby piloci byli "kamikadze".

        Odeszli. Wstali i odeszli od sterów idąc na kawę. W końcu pilotował autopilot.

        S.
        • 1normalnyczlo.w.i.e.k Ciepło, ciepło, ciepło ... 21.02.13, 17:25
          snajper55 napisał: Odeszli. Wstali i odeszli od sterów idąc na kawę. W końcu pilotował autopilot.

          ---> No popatrz, tylu fachowców tu się wypowiada, who'y-know-who, a żaden nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie:
          Co by się stało gdyby o 8:40:51,9 kapitan Protasiuk nie wydał komendy: Odchodzimy i cała załoga, łącznie z nim, nie wykonała żadnej czynności, gdyby wszyscy oni wstali i poszli na kawę?
          Ty też nie potrafisz?
    • madameblanka Re: No to może coś nam się wyjaśniło 18.02.13, 16:44

      >"Moim zdaniem mogło chodzić o to, że wysokościomierz był w stopach,

      Czy temu Stroińskiemu to czasem sufit na łeb się nie spadł?
      Przecież dowódca ma przed twarzą wysokościomierz ciśnieniowy - w metrach, radiowysokościomierz - w metrach wysokościomierz ciśnieniowy elektroniczny pokazujących w metrach lub w stopach. Do tego ustawiona na RW wysokość alarmowa jest sygnalizowana. Do tego z boku siedzi nawigator ze swoim RW i do tego II pilot ma te same (prawie, ale dający ten sam odczyt) wysokościomierze.
      Oczywiście tak czy siak jeżeli chciał wyciszyć EGWPS to było to niepotrzebne i krótkotrwałe bo dało spokoju na 20 sekund.
      • zgred-zisko Re: No to może coś nam się wyjaśniło 19.02.13, 05:43
        Ponadto facet myli dwa pojęcia. Zarzuca raportowi Millera kłamstwo, że piloci byli nienależycie wyszkolenie a on ich znał i wie, że byli świetni.
        W raporcie Millera nie ma ani słowa o tym, czy to byli dobrzy, czy źli, bo przecież komisja tego nie wie. Raport zarzuca szefostwu jednostki, że wpisy w dokumentacji wskazują na brak odpowiedniego przeszkolenia i testów praktycznych wymaganych przepisami.
        • banana_dog Re: No to może coś nam się wyjaśniło 19.02.13, 07:55
          Nareszcie ktoś coś mądrego napisał.
          Raport jest przede wszystkim krytyczny wobec tego, co działo się tam za rządów takich
          gwiazd medialnych jak Pietrzak i Latkowski.Panowie ci, oraz idiotyczna polityka personalna
          MON doprowadzili do tego, że pod względem profesjonalnym była to spalona ziemia.
          Nie zostawili po sobie ani następców na odpowiednim poziomie, ani sami nie wygenerowali
          podstawowych dokumentów szkoleniowych, zasad postępowania w załogach wieloosobowych,
          czegoś w rodzaju instrukcji operacyjnej, czyli dokumentu normalizującego sprawy nie ujęte
          w instrukcjach, przepisach i regulaminach, bądź wiążący te sprawy w jedną całość.
          To był po prostu zamknięty skansen.
          A Pan Pułkownik jest jego produktem.
          Niezaprzeczalną zasługą MON, nie dowództwa wyższego szczebla, jest to ,że nie wietrzono
          tam od dawna.
          • aw2139 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 19.02.13, 09:55
            A może dlatego, że zbyt często tam wietrzono i dlatego doszło do luki pokoleniowej. A teraz można ględzić, czy była to wina beznadziejnej polityki kadrowej MON, czy przestarzały sprzęt, który gwarantował brak dostępu do nowoczesnych form szkolenia pilotów. Należy też pamiętać o tym, że m. in. piloci, którzy zginęli w Smoleńsku przeszli w sposób zadawalający szkolenie na Embraera w Szwajcarii.
        • aw2139 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 19.02.13, 09:49
          Skoro dowódca załogi szkolił się na tupolewa od połowy 2008r, musiał wykonać lot wg ćw. 15 jak i później wg ćwiczenia 100 czy 114 PSzLT-73, a to oznacza, że następny taki lot musiałby wykonać do połowy 2010r, a to dlatego, że zgodnie z dokumentami normatywnymi taki lot miał obowiązek wykonać co 2 lata.
          Należy zatem zweryfikować parę kwestii z raportu?
      • aw2139 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 19.02.13, 09:40
        madameblanka napisała:

        >
        > >"Moim zdaniem mogło chodzić o to, że wysokościomierz był w stopach,
        >
        > Czy temu Stroińskiemu to czasem sufit na łeb się nie spadł?
        > Przecież dowódca ma przed twarzą wysokościomierz ciśnieniowy - w metrach
        > , radiowysokościomierz - w metrach wysokościomierz ciśnieniowy elektroni
        > czny pokazujących w metrach lub w stopach. Do tego ustawiona na RW wysokość ala
        > rmowa jest sygnalizowana. Do tego z boku siedzi nawigator ze swoim RW i do tego
        > II pilot ma te same (prawie, ale dający ten sam odczyt) wysokościomierze.
        > Oczywiście tak czy siak jeżeli chciał wyciszyć EGWPS to było to niepotrzebne i
        > krótkotrwałe bo dało spokoju na 20 sekund.
        >
        Nie wiesz, czy udajesz?
      • don_eugenio Re: No to może coś nam się wyjaśniło 21.02.13, 17:31
        madameblanka napisała:

        >
        > >"Moim zdaniem mogło chodzić o to, że wysokościomierz był w stopach,
        >
        > Czy temu Stroińskiemu to czasem sufit na łeb się nie spadł?

        Nikt lepiej nie robi z tych pilotów durniów jak ich obrońcy.
        Macierewiczowi to się nie dziwię - głupota wrodzona.Ale Stroiński że tak plecie?
        • madameblanka Re: No to może coś nam się wyjaśniło 21.02.13, 19:42

          A pamiętasz co wygadywał Muś i Wosztyl żeby chronić swoje tyłki (wszytsko na ruskich, że im pozwolili lądować, że TU pozwolili zejść na 50m itd itd)? To samo robi Stroiński. Wszyscy wiemy jak 36specpułk latał. Nie raz złamali procedury (Jurata, Zurich) tym razem się nie udało i tyle.
          • 1normalnyczlo.w.i.e.k Muś i Wosztyl nie musieli niczego chronić! 21.02.13, 20:20
            madameblanka napisała: A pamiętasz co wygadywał Muś i Wosztyl żeby chronić swoje tyłki

            ---> To tacy jak Parulski czy Majewski niech się boją o swoje tyłki ... i nie tylko!

            "Podobno dowódca Sił Powietrznych gen. broni pil. Lech Majewski, w związku z lądowaniem Jaka-40 w Smoleńsku 10 kwietnia, swoją decyzją powołał komisję do zbadania czy piloci naruszyli regulamin lotniczy!

            No i oczywiście komisja doszukała się złamania regulaminu lotniczego przez pilotów Jaka-40. Tylko czy z kolei my, Polacy, poznamy nazwiska osób wchodzących w skład tej komisji, czy też wszyscy tchórzliwie ukryją się za jakimiś przepisami, by nie można było im personalnie postawić zarzutów kłamstwa i rzucania oszczerstw na polskich pilotów! A może generał świadomie powołał w skład komisji analfabetów, którzy nie potrafią nawet stenogramów przeczytać?
            A tam jest czarno na białym, że:
            kontrolerzy o 08:55:51 POINFORMOWALI pilotów Jaka-40, że widzialność na lotnisku Siewiernyj jest bardzo dobra i wynosi CZTERY KILOMETRY
            a o 9:11:42 dyspozytorzy z lotniska POZWOLILI na rozpoczęcie procedury lądowania
            informując o 9:12:12, że są w odległości 10 km od lotniska i wchodzą w ścieżkę schodzenia!!!
            O 9:14:22 kontroler poinformował pilotów, że są na ścieżce i na kursie i mają KILOMETR do
            pasa!
            A o 9:15:06 kontroler poinformował, że Jak-40 wylądował!

            Natomiast nad ewentualnym odesłaniem Jaka-40 na drugi krąg kontrolerzy zastanawiali się tylko przez moment, gdy i tak już Jak wylądował!!!

            Ciekawi mnie jeszcze jeden problem:
            Czy generał Lech Majewski ma jeszcze zdolność honorową?"
            Gen. broni pil. Lech Majewski,to ruski agent?
            • madameblanka Re: Muś i Wosztyl nie musieli niczego chronić! 21.02.13, 20:45

              Nie trzeba rzucać żadnych oszczerstw na polskich pilotów oni sami się dostatecznie zhańbili...co mają do tego nazwiska komisji??

              Kontrolerzy i owszem poinformowali o widoczności 4000metrów ale kilka minut później było już 1500!!!! Potem 1200. Dostał "rozreszenie" na podejście, potem dostaje pozwolenie na wejscie na ostatnią prostą (tak zrozumiałam). W momencie kiedy wieża krzyczy "yxod na wtaroj krug oni sobie lądują, a co.
              • 1normalnyczlo.w.i.e.k Twoje kłamstwa i oszczerstwa mają krótkie nogi 21.02.13, 21:09
                madameblanka napisała: Nie trzeba rzucać żadnych oszczerstw na polskich pilotów oni sami się dostatecznie zhańbili...co mają do tego nazwiska komisji??


                ---> Przeczytaj jeszcze raz, spokojnie poprzedni mój komentarz. Tam masz dokładnie zapisane, jaki był przebieg wypadków ... według nagrań i stenogramów oczywiście.
                Załoga Jaka-40 zachowała się prawidłowo, zgodnie z obowiązującymi procedurami i oprócz wyssanych z brudnego palca obelg, nic nie jesteś w stanie na nich znaleźć!
                Nie rozumiem (a może jednak się domyślam) dlaczego chcesz bronić, tchórzliwie kryjących się za anonimowością, członków komisji wojskowej, którzy złożyli swe podpisy pod nieprawdziwymi, kłamliwymi zarzutami.
                Ile razy mam powtarzać, że "gen." Lech Majewski powinien mieć natychmiast zerwane pagony generalskie, bo już dawno je zhańbił, tak jak i cały mundur polskiego oficera!

                > W momencie kiedy wieża krzyczy "yxod na wtaroj krug oni sobie lądują, a co.

                ---> Tu kłamiesz najbardziej bezczelnie! Ani przed wylądowaniem, ani w trakcie, ani po wylądowaniu nie padła wobec załogi Jaka-40 komenda nakazująca, by odchodzili na drugi krąg! Poproś tłumacza, to ci dokładniej i prawidłowo przetłumaczy stenogramy.
                Nie wstyd ci tak łgać, jak ... Anodina?
              • aw2139 Re: Muś i Wosztyl nie musieli niczego chronić! 22.02.13, 09:04
                madameblanka napisała:

                >
                > Nie trzeba rzucać żadnych oszczerstw na polskich pilotów oni sami się dostatecz
                > nie zhańbili...co mają do tego nazwiska komisji??
                >
                > Kontrolerzy i owszem poinformowali o widoczności 4000metrów ale kilka minut póź
                > niej było już 1500!!!! Potem 1200. Dostał "rozreszenie" na podejście, potem dos
                > taje pozwolenie na wejscie na ostatnią prostą (tak zrozumiałam). W momencie kie
                > dy wieża krzyczy "yxod na wtaroj krug oni sobie lądują, a co.

                Przecież Ty wszystko wiesz, ale czytając stenogramy nigdzie nie spotkałem się z widzialnością 1200 m, a jedynie z informacją z wieży, że widać 1500 m i że jest mgła.
                Co do komend, wiem z wiarygodnego źródła, że piloci prosili o zgodę na lądowanie i taka dostali (nie było zgody warunkowej o czym mówił lasek), a o komendzie odejścia na drugie załoga dowiedziała się miesiąc póżniej na przesłuchaniu w Moskwie.
                • snajper55 Re: Muś i Wosztyl nie musieli niczego chronić! 22.02.13, 14:30
                  aw2139 napisał:

                  > Przecież Ty wszystko wiesz, ale czytając stenogramy nigdzie nie spotkałem się z
                  > widzialnością 1200 m, a jedynie z informacją z wieży, że widać 1500 m i że jes
                  > t mgła.

                  "09:09:25 Krasn. - Jak widoczność...?
                  09:09:27 KL – No, daleki, ja jeszcze widzę, rzędu 1200, 1300, tak właśnie. "

                  www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przeczytaj-stenogramy-z-rozmow-kontrolerow,212876.html

                  > Co do komend, wiem z wiarygodnego źródła, że piloci prosili o zgodę na lądowani
                  > e i taka dostali (nie było zgody warunkowej o czym mówił lasek), a o komendzie
                  > odejścia na drugie załoga dowiedziała się miesiąc póżniej na przesłuchaniu w Mo
                  > skwie.

                  Jeśli dostali zgodę na lądowanie, to na pewno bez trudności znajdziesz odpowiedni fragment stenogramu. Zacytuj go.


                  S.
                  • 1normalnyczlo.w.i.e.k Ośmieszasz się, snajper55, własną indolencją! 22.02.13, 17:32
                    snajper55 napisał: Jeśli dostali zgodę na lądowanie, to na pewno bez trudności znajdziesz odpowiedni fragment stenogramu. Zacytuj go.

                    ---> Podsuwam ci pod nos, bo widać za trudne dla ciebie, popatrzeć wyżej:

                    "... kontrolerzy o 08:55:51 POINFORMOWALI pilotów Jaka-40, że widzialność na lotnisku Siewiernyj jest bardzo dobra i wynosi CZTERY KILOMETRY
                    o 9:11:42 dyspozytorzy z lotniska POZWOLILI na rozpoczęcie procedury lądowania
                    informując o 9:12:12, że są w odległości 10 km od lotniska i wchodzą w ścieżkę schodzenia!!!
                    O 9:14:22 kontroler poinformował pilotów, że są na ścieżce i na kursie i mają KILOMETR do
                    pasa!
                    A o 9:15:06 kontroler poinformował, że Jak-40 wylądował!

                    > "09:09:25 Krasn. - Jak widoczność...?
                    09:09:27 KL – No, daleki, ja jeszcze widzę, rzędu 1200, 1300, tak właśnie. "

                    ---> Nie potrafisz nawet odróżnić tego co mówią do siebie ruskie szympansy na wieży od rozmów pilotów i od komunikatów!
                    Skąd miałaby załoga polskiego Jaka-40 wiedzieć, o czym rozmawiają POMIĘDZY SOBĄ kontrolerzy na wieży w Smoleńsku i po co!

                    A teraz odmaszeruj szukać, komu ruski szympans z wieży opowiada przez telefon o swoich wątpliwościach i o tym jak się zastanawiał, czy odesłać na drugi krąg! ZASTANAWIAŁ!!!
                    • snajper55 Re: Ośmieszasz się, snajper55, własną indolencją! 26.02.13, 11:41
                      1normalnyczlo.w.i.e.k napisał:

                      > snajper55 napisał: Jeśli dostali zgodę na lądowanie, to na pewno bez trudności
                      > znajdziesz odpowiedni fragment stenogramu. Zacytuj go.
                      >
                      > ---> Podsuwam ci pod nos, bo widać za trudne dla ciebie, popatrzeć wyżej:
                      >
                      > "... kontrolerzy o 08:55:51 POINFORMOWALI pilotów Jaka-40, że widzialność na
                      > lotnisku Siewiernyj jest bardzo dobra
                      i wynosi CZTERY KILOMETRY
                      > o 9:11:42 dyspozytorzy z lotniska POZWOLILI na rozpoczęcie procedury lądowan
                      > ia

                      > informując o 9:12:12, że są w odległości 10 km od lotniska i wchodzą w ścieżkę
                      > schodzenia!!!
                      > O 9:14:22 kontroler poinformował pilotów, że są na ścieżce i na kursie i mają K
                      > ILOMETR do
                      > pasa!
                      > A o 9:15:06 kontroler poinformował, że Jak-40 wylądował!
                      >
                      > > "09:09:25 Krasn. - Jak widoczność...?
                      > 09:09:27 KL – No, daleki, ja jeszcze widzę, rzędu 1200, 1300, tak właśnie
                      > . "
                      >
                      > ---> Nie potrafisz nawet odróżnić tego co mówią do siebie ruskie szympansy
                      > na wieży od rozmów pilotów i od komunikatów!
                      > Skąd miałaby załoga polskiego Jaka-40 wiedzieć, o czym rozmawiają POMIĘDZY S
                      > OBĄ kontrolerzy
                      na wieży w Smoleńsku i po co!

                      No to gdzie to pozwolenie na lądowanie? Szukaj dalej. :D

                      S.
                  • aw2139 Re: Muś i Wosztyl nie musieli niczego chronić! 25.02.13, 08:25
                    Ale beton z Ciebie. Powiedz mi co przekazali załodze jaczka, a nie przekazujesz mi nic nieznaczące rozmowy z wieży. I dla Twojej informacji minimum lądowania lotniska w Smoleńsku było takie samo jak załogi jaczka, czyli zachmurzenie 10/10 o podstawie dolnej 100m i widzialności 1000m.
                    A co do nieskazitelnie czytelnych nagrań z wieży, na pewno wszystko tam umieszczono i wszystko bez najmniejszych problemów odsłuchano.
                    • snajper55 Re: Muś i Wosztyl nie musieli niczego chronić! 26.02.13, 11:42
                      aw2139 napisał:

                      > Ale beton z Ciebie. Powiedz mi co przekazali załodze jaczka, a nie przekazujesz
                      > mi nic nieznaczące rozmowy z wieży. I dla Twojej informacji minimum lądowania
                      > lotniska w Smoleńsku było takie samo jak załogi jaczka, czyli zachmurzenie 10/1
                      > 0 o podstawie dolnej 100m i widzialności 1000m.
                      > A co do nieskazitelnie czytelnych nagrań z wieży, na pewno wszystko tam umieszc
                      > zono i wszystko bez najmniejszych problemów odsłuchano.

                      To już znalazłeś to pozwolenie na lądowanie, czy nie?

                      S.
                      • aw2139 Co ukrywają! 26.02.13, 11:53
                        snajper55 napisał:

                        > To już znalazłeś to pozwolenie na lądowanie, czy nie?
                        >
                        > S.

                        Opublikowali już nagrania z Jaka, czy coś mi umknęło i wchodzę w dyskusję nie mając wiedzy w tym zakresie? Bo jeżeli tak to przytocz elementy tej korespondencji, które potwierdzałyby, że takiego zezwolenia nie było.
                        Po drugie, po co załoga jaka miałaby kłamać?
          • aw2139 Re: No to może coś nam się wyjaśniło 22.02.13, 08:58
            madameblanka napisała:

            >
            > A pamiętasz co wygadywał Muś i Wosztyl żeby chronić swoje tyłki (wszytsko na ru
            > skich, że im pozwolili lądować, że TU pozwolili zejść na 50m itd itd)? To samo
            > robi Stroiński. Wszyscy wiemy jak 36specpułk latał. Nie raz złamali procedury (
            > Jurata, Zurich) tym razem się nie udało i tyle.

            O czym Ty bredzisz? Ó jakim kryciu tyłków opowiadasz?
            Niby piloci specpułku perfidnie łamali przepisy i procedury, a jednak osoby, które badały lot z Zurich-u uznały za wystarczające było wyjaśnienie załogi i sprawa widać nie byłą groźna skoro na tym się zakończyła.
            A poza tym nie wspominasz nic o załogach lotoskich, które czasami nie wykonywali lotu zgodnie z procedurami w takim Zurich-u i polecieli w inną stronę powodując zagrożenie w ruchu powietrznym, albo innej załodze lotoskiej, która w locie w chmurach bez widoczności naturalnego horyzontu w zakręcie uzgadniała sztuczny horyzont, albo inna załoga lądowała poniżej minimum z pasażerami zaraz po spektakularnym lądowaniu bez podwozia na Okęciu, bo bezpieczników nie sprawdzono ( ciekawe ile jeszcze na raport poczekamy?), albo jeszcze inna załoga z lotu startująca z Wrocławia poniżej minimów, tak była tym zaaferowana, że wystartowała z drogi kołowania omal nie doprowadzając do katastrofy.
            Ale lepiej pluć na wojskowych pilotów, a cywile są super!
            • banana_dog Ciekawostki. 23.02.13, 04:47
              "w locie wchmurach bez widoczności naturalnego horyzontu w zakręcie uzgadniała sztuczny horyzont"- można prosić o szczegóły, bo była by to ciekawostka techniczna na wielką skalę.Może jakiś czas, miejsce i typ samolotu, bo sprawę należało by nagłośnić.No coś takigo, kto by pomyślał, że coś takiego jest możliwe, a tu okazuje się, że jednak tak! I to w kraju, podejrzewanym o brak innowacyjności.Chociaż jakaś skromna informacja, o jaki sztuczny horyzont chodzi.No chociaż jakikolwiek ślad.Co uzgadniano, AHRS czy może IRS?
              I tu być może osiągnięcie rodzimego talentu jest największe- w jaki sposób?

              "lądowaniu bez podwozia na Okęciu, bo bezpieczników nie sprawdzono"-
              można zapytać skąd ta informacja?Bo chyba nie z raportu wstępnego.Tam nic takigo nie ma.
              A że nie napisali, że robiły to niezależnie dwie osoby to inna sprawa.
              To, że nie napisali jakiej siły potrzeba, żeby taki bezpiecznik wyciągnąć, to też inna sprawa.
              Przypadkowo się tego nie zrobi, na przykład bagażem załogowym, którego i tak tam nie było.
              W tym przypadku to badający mają rzeczywisty problem, a nie ktokolwiek z załogi.

              "albo jeszcze inna załoga lotu startująca z Wrocławia poniżej minimów, tak była tym zaaferowana, że wystartowała z drogi kołowania omal nie doprowadzając do katastrofy"
              Też ciekawostka, bo ile mi wiadomo ATR-72, bo tego typu samolotu dotyczył ten przypadek
              od wielu lat, w tym czasie, nie był eksploatowany w"lot", tylko w innej firmie.
              Ponadto dobrze było by sprawdzić tzw. "rodowód" uczestniczących w wydarzeniu osób, czy
              aby nie jest "militarny", bo cały efekt diabli biorą.
              No i jest jeszcze sprawa oznakowania na tym lotnisku, bo wyraźnie zabrakło zarządzającym
              elementarnej wyobraźni.To na nich spada cały smród tej sprawy.Ciekawe czy zdają sobie z tego sprawę?

              No i kto w tym Zurichu poleciał w inną stronę?
              Sprawa nie była groźna, bo nikogo nie rozstrzelali?
              Może rzeczywiście.

              Skąd te wszystkie wieści?Z gazet? Aż takich idiotyzmów tam nie wypisywali.
              To, że się odpisuje osobie niezbyt rozgarniętej nie stanowi wystarczającego uzasadnienia dla robienia z siebie durnia.

              • aw2139 Re: Ciekawostki. 25.02.13, 08:28
                Ptaszki tak ćwierkały!
                • banana_dog Ptasi móżdżek to wymyślił. 26.02.13, 12:10
                  aw2139 napisał:

                  > Ptaszki tak ćwierkały!
                  • aw2139 Re: Ptasi móżdżek, albo banan to wymyślił. 26.02.13, 12:16
                    Jak chcesz wchodzić w tego rodzaju dyskusję to proszę bardzo, postaram się dotrzymać kroku.
                    A jeżeli szukasz potwierdzenia, wystarczy poprosić prokuraturę o sprawdzenie takich rzeczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja