inż. konstruktor lotniczy - chory

05.03.13, 23:04
andrzejmat salon24
zarazil sie chyba od dra Artymowicza
i regularnie wypisuje rózne bzdury np.
o zderzeniu skrzydła z brzozą:


LOKALNE naciski w miejscu kontaktu z drzewem były setki razy większe. Poddany im „plasterek” skrzydła ( obciążony jednocześnie w ok. 40 – 50 procentach swej wytrzymałości siłą nośną zewnętrznej części skrzydła), nieodporny i nieprzewidziany do ściskania w kierunku przód – tył, był bez szans. (rys.

.
tak więc wg inż. konstrukcji lotniczej
liczy sie tylko plasterek skrzydła

masa , w ogóle konstrukcja skrzydła jego dzwigary poza waskim plasterkiem zderzenia są bez znaczenia
hm

a gdyby rzeczywiscie ten plasterek wyciac ze skrzydła i wmontować w skrzydło np.
tego lekkiego samolociku Cessna ?
www.sslw.poznan.pl/samoloty_sportowe
i ten by sie zderzył z brzoza ?

otoż znaczenie ma cały sztywny dzwigar , cała kratownica skrzydła

to tak jak ma znaczenie masa katany ( miecza samurajskiego)
przy przecinaniu grubego bambusa
www.youtube.com/watch?v=Z8sSi1DyVcA\
i jej prędkość
nawet ostra katana nie przetnie takiego grubego bambusa jeżeli jej predkośc
w momencie uderzenia nie będzie wystarczająca

izolowanie plasterka , abstrahowanie od prędkości
dyskwalifikuje konstruktora inżyniera lotniczego andrzejmata
- a przynajmniej w sprawie tej katastrofy
Przy okazji której zachorował
na fizyke smoleńską , która to choroba
jest dość powszechna
jakby MAK-iem zasiał
Pełna wersja